Miałyście kiedyś taką sytuację? Jak to rozwiązaliście?
Oczywiście nic nie jest przesądzone na 100% i sprawa ciągnie się od kilku lat. Jak pisałam w innym wątku, mam bardzo dużo godzin w szkole a do tego parę godzin na uczelni. Nie narzekałam nigdy na zarobki chociaż oczywiście nie są to zarobki typu prezes

ale godne.
Co roku była gróźb obcięcia o połowę ale coś tam się okazywało, ktoś odchodził z własnej woli z pracy i było ok. Teraz chyba tak nie będzie i z różnych względów mogę stracić połowę zarobków a może i więcej. Nie odeszłam 2 lata temu do innej szkoły choć mogłam. Żałuję. Tam już nie ma etatu oczywiście. Ale tamta pensja to i tak byłaby połową tej którą mam od ładnych kilku lat.
Tragedii nie będzie ale mamy kredyt itp. Obetniemy pewnie wyjazdy wakacyjne i parę innych rzeczy.
Jeden plus-odpocznę