Nie oszczędzam systemowo. Nigdy nie zapisywałam wydatków. Nie chciało mi się, szkoda mi było czasu. Widziałam, że kasa przecieka mi przez palce, że za dużo wydaję na ubrania córek (tylko córek bo na męża, swoje i syna kupuje naprawdę tylko potrzebne rzeczy) i słodycze.
Co jakiś czas robiłam przelew na lokatę i tyle było oszczędzania. W końcu dojrzałam do decyzji

Ponieważ nadal nie zamierzam zapisywać wydatków postanowiłam przelewać kasę na lokatę od razu po wpłynięciu pensji. W ten sposób będę rozporządzać tylko tym co dostępne na koncie. Mam nadzieję, że przez rok 2020 odłożę po 2 tyś miesięcznie.
Ktoś próbował odkładać tym sposobem? Ma to sens?