Mamy taką zagwozdkę z mężem.
Mamy zarezerwowany nocleg na bookingu( w Polsce, 9 noclegów, Beskidy, cena 2900)na druga polowe sierpnia z data zapłaty 16.07.
Pomijam, ze mam umowę o pracę do 31.05 i jak mi nie przedłuża to urlopu nie bedzie. zastanawialiśmy sie czy nie zrezygnować juz teraz, zawsze mozemy poszukać cos na ostatnią chwile. Nasze rozmyślania wyniknęły z tego, ze zastanawiamy sie jak bedą sie kształtowały
ceny. Czy ludzie dalej bedą tak tłumnie oblegać morze/góry czy po fali zwolnień i upadków zrezygnują i przez to ceny noclegów spadną? Czy branża turystyczna bedzie tych, których stać na wyjazd po prostu kroić
Abstrahuje od tego, ze jak spędzę wakacje na swoim ogródku to tez nic sie nie stanie
A Wy reorganizujecie swoje plany wakacyjne? Czekacie na rozwój wydarzeń w pracy?
Pozdrawiam
Agnieszka