U mnie są to:
1. książki - czytadła - kupowane na stoiskach z tanią książką, względnie na
Allegro
2. paliwo - staram się jeździć w miarę przepisowo, bo zauważyłam, że przy
większych prędkościach mój mały samochód upija się benzyną bez umiaru
3. czasopisma - mam tylko 3 swoje wybrane (dwumiesięcznik, miesięcznik i
tygodnik), pozostałe i tak są beznadziejne, więc łatwo się bez nich obejść
4. mięso i wędliny, bo jestem raczej typem serowym, więc dość rzadko kupuję w
mięsnym, a jak już to małe ilości
5. na telefonach - mam komórkę na kartę i dzwonię tylko jak MUSZĘ i to na
krótko, ale za to rozpuszczam się z gadaniem na stacjonarnym, więc równowaga
jest zachowana
6. na kosmetyczce - zauważyłam, że gabinety kosmetyczne są przereklamowane.
Zrezygnowałam, bo nie widzę, żebym lepiej wyglądała po jakichkolwiek zabiegach.
7. na kosmetykach kolorowych - używam tuszu , cieni i błyszczyków, więc zbyt
dużo mnie to nie kosztuje. Zrezygnowałam z podkładu i pudru, ale nie ze
względu na wydatek, ale na wygodę. No i w portfelu zostało duuuużo