Dodaj do ulubionych

gdzie ten kryzys?

23.12.08, 14:03
skoro parkingi w moim miescie juz dawno przed swietami sa bez
wolnego miejsca na samochod? wszyscy kukuja, kupuja, kupuja. zatem
opytam gdzeoi ten kryzys i oszczednosc?
Obserwuj wątek
    • lilka69 Re: gdzie ten kryzys? 23.12.08, 14:03
      aha, zapomnialam, ze chodzi o warszawe
      • kasiaaa1982 Re: gdzie ten kryzys? 23.12.08, 14:33
        Muszę powiedzieć, że w Krakowie zapchane parkingi, wjazdy,
        zatłoczone alejki sklepowe, nie można przejechać wózkiem, ale.... w
        kasach pusto. Przynajmniej tak było 2, 3 i 4 dni temu. Może ludzie z
        przyzwyczajenia przyjeżdżają i oglądają bo taki urok świąt ? wink Ale
        sama widzę po sobie, że na święta (żywność) wydałam ok. 300 zł mniej
        niż w tamtym roku. Co prawda nie przez kryzys, ale zdrowy rozsądek.
        Nie chcę dojadać po świętach jeszcze w 2009 roku smile
    • araceli Błędne rozumowanie 23.12.08, 14:43
      Ilość osób robiących zakupy się nie zmienia, za to kwota jaką wydają
      tak. U mnie na przykład w związku z ostrą zwyżką franka a co za tym
      idzie raty kredytu prezenty będą skromniejsze. Kryzys nie zmienił
      jednak ilości obdarowywanych osób wink A skoro na osobę przypada
      mniejszy budżet to na znalezienie prezentu potrzeba paradoksalnie
      więcej czasu smile
      • kreatywni Re: Błędne rozumowanie 23.12.08, 15:06
        Ja nie odczuwam nijak kryzysu... Kredytu w obcej walucie nie mam, na zakupy i te zwykłe i świąteczne wydaję tyle samo...
        • ula27121 Re: Błędne rozumowanie 23.12.08, 16:24
          A ja miałam identyczną jaj lilka refleksje patrząc na wieś i małe miasteczko, w
          którym mieszkam. A jeśli te ilości przedmiotów w marketowych koszykach to jest
          to "mniej" ....... boję się sobie wyobrażać co by było gdyby nie kryzys.....
          • ula27121 Re: Błędne rozumowanie 23.12.08, 16:26
            Sprostowanie. We wsi mieszkam w miasteczku pracuje i kupuje
            • miska_malcova Re: Błędne rozumowanie 23.12.08, 17:48
              kryzys najbardziej odczuwają Ci, którzy już stracili pracę, albo obcięto im
              premie. Ja ostrożnie wydaję pieniądze. Staram się oszczędzać.
              • marzeka1 Re: Błędne rozumowanie 23.12.08, 17:55
                A ile tych załadowanych koszy, napakowanych siat jest na kolejny, okazyjny świąteczny kredyt. Czytałam ostatnio w jakiemś ekonomicznym dodatku, że np. mnóstwo Anglików jeszcze spłaca ubiegłoroczne świąteczne kredyty, a tu naśtępne święta.
                • kasiaaa1982 Re: Błędne rozumowanie 23.12.08, 20:29
                  Święta racja. Znam kilka takich osób. Trzy dni nic innego nie robią
                  tylko jedzą, połowę z tego wyrzucają po świętach bo się zepsuło lub
                  przejadło, a potem następny rok bieduja i głodują. Ale niestety taka
                  mentalność wielu Polaków. Staram się być daleka od krytycyzmu, ale
                  po prostu jest mi takich ludzi żal.

    • iberia.pl Re: gdzie ten kryzys? to proste: 23.12.08, 21:19
      zastaw sie a postaw sie i wszystko jasne.
      • hugo43 Re: gdzie ten kryzys? to proste: 23.12.08, 21:38
        nas kryzys tez nie siega,nie mam ani pol kredytu,mieszkanie
        splacone,interes sie kreci niezle.ale ogolnie jakies napiecie wisi w
        powietrzu,wciaz w tv mowia o zwolnieniach.pamietam te czasy,pare lat
        temu,gdy sama przez pol roku bylam bez pracy.totalna beznadzieja i
        ciagly stres.dlatego mimo to,nie szalejemy,zrezygnowalismy z zakupu
        drugiego samochodu.rozszerzamy firme,moze obecna sytuacja,zastoj na
        rynku pomoze nam zrobic to mniejszym kosztem?
        • kasiaaa1982 Re: gdzie ten kryzys? to proste: 23.12.08, 21:49
          Chociaż też uważam, że kryzys mnie nie dosięgnął, bo z moich usług
          zawsze będą ludzie korzystać, to też czuję niepokój. Pewnie
          spowodowany tą medialną paniką i prognozami.
        • iberia.pl Re: gdzie ten kryzys? to proste: 23.12.08, 21:50
          czy dobrze rozumiem, ze jesli ktos ma kredyt to oznacza, ze u niego
          jest sytuacja kryzysowa??
          Mam kredyt, jeden drugi trzeci, debet, karty kredytowe i nie widze
          zwiazku z kryzysem.
          • araceli Re: gdzie ten kryzys? to proste: 23.12.08, 22:17
            iberia.pl napisała:
            > czy dobrze rozumiem, ze jesli ktos ma kredyt to oznacza, ze u
            niego
            > jest sytuacja kryzysowa??

            Jeżeli masz kredyt w walucie, której kurs poszedł w górę to niestety
            raty będą sporo wyższe. Do lipca kurs CHF wzrósł jakieś 30%.
            • hugo43 Re: gdzie ten kryzys? to proste: 23.12.08, 22:31
              jesli kredyty sa w granicach rozsadku to ok.gorzej maja ci ktorzy
              maja kupe kart kredytowych i uzywaja ich jak debetowych.znam
              osoby,ktore wlasciwie na biezaco zyja na kredyt,malo tego kombinuja
              jak z jednej karty splacic druga.w pewnym momencie konczy sie to
              bardzo zlesmile
              • hugo43 Re: gdzie ten kryzys? to proste: 23.12.08, 22:41
                a wracajac do kryzysu:od ok dwoch miesiecy nie jestesmy w stanie
                zamknac pubu przed 4-ta.i nie sa to grupy zorganizowane na imprezy
                swiateczne!moze pija z rozpaczy?a na tvn biznes nonstop kryzys,na
                pasku leci,,ze 30tys osob straci prace w najblizszym czasie!
            • iberia.pl Re: gdzie ten kryzys? to proste: 24.12.08, 08:19
              araceli napisała:

              > iberia.pl napisała:
              > > czy dobrze rozumiem, ze jesli ktos ma kredyt to oznacza, ze u
              > niego
              > > jest sytuacja kryzysowa??
              >
              > Jeżeli masz kredyt w walucie, której kurs poszedł w górę to
              niestety
              > raty będą sporo wyższe. Do lipca kurs CHF wzrósł jakieś 30%.


              nie rozsmieszaj mnie i siej paniki.Rata wzrosla owszem przez 1-2
              miesiace.
              • miska_malcova Re: gdzie ten kryzys? to proste: 24.12.08, 10:03
                ja od kilku miesięcy mam wyższą ratę. W przyszłym roku chcę się pozbyć
                całkowicie kredytu, więc nie panikuję, bo malo zostało
              • araceli Re: gdzie ten kryzys? to proste: 24.12.08, 10:08
                iberia.pl napisała:
                > nie rozsmieszaj mnie i siej paniki.Rata wzrosla owszem przez 1-2
                > miesiace.

                ROZŚMIESZAJ????? Czy my żyjemy w tym samym kraju? Proszę bardzo -
                kursy sprzedaży CHF Kredyt Banku po których schodziły mi raty przez
                ostatnie pół roku:
                07 - 2,0283
                08 - 2,0799
                09 - 2,1196
                10 - 2,5702
                11 - 2,5736
                12 - 2,7397
                Wzrost kursu od lipca do grudnia 35%. Widoków na szybki spadek brak.
                • iberia.pl Re: gdzie ten kryzys? to proste: 24.12.08, 10:10
                  wroce do domu to Ci specjalnie podam wysokosci rat z tego roku.
                  Widocznie co bank to inaczej licza-i to mnie nie dziwi.Poza tym
                  pospiech w tym przypadku nie jest wskazany.Biorac kredyt w walucie
                  innej niz zarobki trzeba sie liczyc z wahaniami wysokosci raty.
                  • miska_malcova Re: gdzie ten kryzys? to proste: 24.12.08, 10:25
                    > Biorac kredyt w walucie
                    > innej niz zarobki trzeba sie liczyc z wahaniami wysokosci raty.

                    zgadza się, ja to brałam pod uwagę przewalutowując kredyt ze złotówek na franki.
                    Mam kredyt w Kredyt Banku, więc kurs rośnie tak, jak koleżanka wyżej podała
                  • araceli Re: gdzie ten kryzys? to proste: 24.12.08, 11:46
                    iberia.pl napisała:
                    > Biorac kredyt w walucie
                    > innej niz zarobki trzeba sie liczyc z wahaniami wysokosci raty.

                    Oczywiście. Mnie się nadal jednak frank opłaca, mimo wzrostu.

                    Nie zmienia to faktu, że płacąc więcej bankowi nie wydaję na inne
                    rzeczy (np. prezenty, przyjemności) wielu moich znajomych również.
                    • zajonce Re: gdzie ten kryzys? to proste: 24.12.08, 13:08
                      Wracajac do tematu-dla mnie kryzys, nie kryzys, oszczedzanie to
                      sposob na zycie w pewien sposob wymuszony przez sytuacje, ktora pod
                      lat sie nie zmienia i tyle.. Maz zarabia duzo jak na polskie
                      warunki, ale z tych pieniedzy zyjemy my, pomagam mojemu Bratu,
                      Rodzicom i Tesciowi, wiec to bywa sporo miesiecznie. I gdybym nie
                      planowala wydatkow, gdybym nie oszczedzala nawet tych drobnych kwot
                      nie wiem, czy moglibysmy jeszcze odkladac tyle pieniedzy ile
                      odkladamy.. i miec ten spokoj, ze np. mozemy zaplacic teraz za
                      lekarzy, kiedy Tesc bedzie wymagal intensywnej opieki.. no coz -
                      inni maja problemy kupic 2gi samochod, my - zapewnic rodzinie
                      spokojna egzystencje. Maz ma b.b.!!zamoznego brata, ale przez lata
                      pokazal on nam wiele razy, ze bardziej ma na uwadze wlasny komfort i
                      wygode niz potrzeby innych osob..
                      Swieta? no coz, sa przeze mnie planowane przez caly rok, podobnie
                      inne "okazje" - mam takie miejsce w szafie na prezenty, ktore
                      np.kupuje w ksiegarniach taniej ksiazki, na promocjach caly rok -
                      wiem mniej wiecej, co kto lubi i jesli mam okazje zaopatruje sie
                      duzo wczesniej. I dzieki temu wlasnie mam radosc zapakowanych 25
                      prezentow, ktore stoja przede mna jak "armia uprzyjemniaczy",
                      ktorych nie kupilam w tlumie, w amoku, lecz na spokojnie, taniej i
                      wiele tygodni przed godzina "O". W tym roku przyjelam temat
                      przewodni opakowan "recycling" i wyszly przesmieszne pomyslowe
                      opakowanka. Za darmo smile zycze nam wszyskim spokojnych swiat :-x
                    • tiszantul Re: gdzie ten kryzys? to proste: 23.09.13, 15:54
                      araceli napisała:

                      > Nie zmienia to faktu, że płacąc więcej bankowi nie wydaję na inne
                      > rzeczy (np. prezenty, przyjemności) wielu moich znajomych również.

                      przy 2,70? Ciekawe co było przy 3,00. A jeszcze ciekawsze, co będzie. Jak się osłabi złotówka, ruszą stopy, Szwajcarom się odechce sztucznie osłabiać swoją walutę, wartość zabezpieczenia będzie dalej spadać, a w pracy przestaną dawać podwyżki co pół roku.
                      • araceli Re: gdzie ten kryzys? to proste: 23.09.13, 16:42
                        tiszantul napisała:
                        > przy 2,70? Ciekawe co było przy 3,00.

                        Przy 3,0 było lepiej bo spadł libor tongue_out
                • iberia.pl zgodnie z obietnicą 24.12.08, 12:56
                  wysokosc rat w poszczegolnych miesiacach:

                  styczen -705,24zl (w tym ubezpieczenie)
                  luty-544,46zl
                  marzec-559,64zl
                  kwiecien-530,59zl
                  maj-527,65zl
                  czerwiec-517,29zl
                  lipiec-489,55zl
                  sierpien-514,80zl
                  wrzesien-525,61zl
                  pazdziernik-639,29zl
                  listopad i grudzien -nie wiem, bo listopadowa pobrali z konta w
                  grudniu a wyciag dostane w styczniu.

                  Kredyt w CHF w Gemoney bank jesli to ma znaczenie.
                  • araceli Re: zgodnie z obietnicą 26.12.08, 01:53
                    Tak więc Iberio Twoja rata w październiku była 30% wyższa niż w
                    lipcu. Od tamtego czasu kurs CHF rósł więc jest dokładnie tak jak
                    napisałam.

                    Na Twojej racie różnica wynosi ok 150zł różnicy. W przypadku
                    wyższych kredytów jest więcej.
                    • iberia.pl Re: zgodnie z obietnicą 26.12.08, 11:37
                      tylko, ze ja z powodu jedenj raty nie sieje paniki...taka subtelna
                      roznica.
                      • araceli Re: zgodnie z obietnicą 26.12.08, 12:54
                        Po pierwsze - to nie JEDNA rata. U mnie aktualnie już trzy i nikt
                        nie przewiduje tendencji spadkowej.

                        Po drugie - jak napisałam u Ciebie to 150 zł u mnie katualnie 450, u
                        moich znajomych 700. Widzisz SUBTELNĄ różnicę? Na razie nie odczuwam
                        tego jakoś boleśnie ale nie zmienia to faktu że jest to 450 zł
                        których NIE WYDAM na coś innego. Altualnie pod nóż poszło
                        przemeblowanie kuchni. Ja nie wydam czyli ktoś inny nie zarobi - tak
                        właśnie działa mechanizm kryzysu.
                        • iberia.pl Re: zgodnie z obietnicą 26.12.08, 15:36
                          splacasz kredyt sama czy moze do tej splaty masz 2 pensje?
                          Nadal uwazam,ze nie ma co narzekac i marudzic bo suma sumarum i tak
                          jest to bardziej oplacalne niz w PLN.A jak sie ktos kryzysu
                          wystraszyl to niestety ale ma problem.Biorac kredyt trzeba sie
                          liczyc z roznymi ewentualnosciami czy rozwojem sytuacji.
                • carmela_soprano Re: gdzie ten kryzys? to proste: 25.12.08, 19:22
                  Za to spadły stopy procentowe, przez co część odsetkowa twojej raty obniży się o
                  mniej więcej 1/3 (oczywiście jeśli oprocentowanie twojego kredytu jest zależne
                  od LIBOR i twój bank szybko go uwzględni). Więc nie histeryzuj, bo jeszcze na
                  tym kryzysie zyskasz.
                  • araceli Re: gdzie ten kryzys? to proste: 26.12.08, 12:58
                    carmela_soprano napisała:
                    > Więc nie histeryzuj, bo jeszcze na
                    > tym kryzysie zyskasz.

                    A potrafisz policzyć o ile musiałoby spaść oprocentowanie, żeby
                    zniwelować 35%-owy wzrost bazy od której jest liczone?

                    Jak napisałam wyżej - mnie się nadal opłaca, co nie zmienia faktu,
                    że pieniędzy które wydam na wyższe raty nie wydam na coś innego
                    (niewątpliwy wpływ kryzysu).
                    • ofelia1982 Re: gdzie ten kryzys? to proste: 26.12.08, 15:27
                      To mozesz sie cieszyc Iberia, ze masz takie raty. Ty bralas
                      mieszkanie czy samochd na kredyt? Bo moja rata wzrosla o 600(!!)zl i
                      aktualnie place 2,7 tys...jak widzisz to MOZE bolec. i nikt nie chce
                      CIE rozsmieszac, po prostu rozmawiamy..
                      • iberia.pl Re: gdzie ten kryzys? to proste: 26.12.08, 15:34
                        ofelia1982 napisała:

                        > To mozesz sie cieszyc Iberia, ze masz takie raty. Ty bralas
                        > mieszkanie czy samochd na kredyt? Bo moja rata wzrosla o 600(!!)zl
                        i
                        > aktualnie place 2,7 tys...jak widzisz to MOZE bolec. i nikt nie
                        chce
                        > CIE rozsmieszac, po prostu rozmawiamy..
                        >



                        mieszkanie a nie samochod.Przepraszam,ze wzielam tylko 100 tys zl
                        tego kredytu ale chyba w przeciwienstwioe do was splacam go sama.
                        • kasiaaa1982 Re: gdzie ten kryzys? to proste: 26.12.08, 15:44
                          Żeby w Krakowie kupić przyzwoite mieszkanie 1 – 1,5 roku temu,
                          trzeba było wziąć co najmniej 300 tyś kredytu, chociaż i za to
                          ciężko było coś kupić. Jak ktoś wziął z 400 tyś, to teraz spłaca po
                          2,5 tyś.
                          • iberia.pl Re: gdzie ten kryzys? to proste: 26.12.08, 15:49
                            kasiaaa1982 napisała:

                            > Żeby w Krakowie kupić przyzwoite mieszkanie 1 – 1,5 roku temu,
                            > trzeba było wziąć co najmniej 300 tyś kredytu, chociaż i za to
                            > ciężko było coś kupić. Jak ktoś wziął z 400 tyś, to teraz spłaca
                            po
                            > 2,5 tyś.

                            no i...?
                            Bo jakos nie bardzo rozumiem czemu piszesz do mnie? Bedziemy sie
                            teraz licytowac kto,gdzie i ile wzial kredytu?
                            • kasiaaa1982 Re: gdzie ten kryzys? to proste: 26.12.08, 16:25
                              Nie, nie. Ja mam mieszkanie bez kredytu, więc mnie to w ogóle nie
                              dotyczy i nie mam zamiaru się licytować. Chodzi o to, że masz bardzo
                              niską ratę, stąd taka niewielka różnica. A nie przypnę tej
                              wypowiedzi do wątku głównego, bo w nim nie o to chodzi.
                            • araceli Re: gdzie ten kryzys? to proste: 26.12.08, 22:21
                              iberia.pl napisała:
                              > Bo jakos nie bardzo rozumiem czemu piszesz do mnie? Bedziemy sie
                              > teraz licytowac kto,gdzie i ile wzial kredytu?

                              Nie licytujemy ale tytuł wątku brzmi GDZIE ten kryzys. Napisałam gdzie się objawia u mnie to zarzuciłaś mi, że sieję panikę. To, że Ty masz niską ratę (i tak w zasadzie to sama nawet nie wiesz ile spłacasz) nie znaczy, że u innych nie jest to jednak problem.
                              • iberia.pl Re: gdzie ten kryzys? to proste: 26.12.08, 23:06
                                araceli napisała:


                                > Nie licytujemy ale tytuł wątku brzmi GDZIE ten kryzys. Napisałam
                                gdzie się objawia u mnie to zarzuciłaś mi, że sieję panikę. To, że
                                Ty masz niską ratę (i tak w zasadzie to sama nawet nie wiesz ile
                                spłacasz) nie znaczy, że u innych nie je
                                > st to jednak problem.

                                dobrze, ze ty wiesz co do grosza ile splacasz....poza tym chyba
                                jestes jasnowidzem skoro wiesz kazdorazowo po jakim kursie bank ci
                                przeliczy rate.
                                Wysokosc raty czy kredytu jest dopasowana do moich dochodow.Nie
                                wyobrazam sobie wziac kredyt i placic rate w wysokosci np.1/3 czy
                                nie daja Bog 1/2 pensji -bo wtedy musialabym zrezygnowac np. z
                                wyjazdow i pracowac tylko po to zeby placic rachunki.
                                • araceli Re: gdzie ten kryzys? to proste: 27.12.08, 10:16
                                  iberia.pl napisała:
                                  > poza tym chyba
                                  > jestes jasnowidzem skoro wiesz kazdorazowo po jakim kursie bank ci
                                  > przeliczy rate.

                                  Iberio teraz to się wykazałaś czystą ignorancją. Bank ściąga ratę po kursie sprzedaży z określonego dnia spłaty. Nie trzeba być jasnowidzem tylko korzystać z tabeli kursów dostępnej na stronie banku!

                                  > Wysokosc raty czy kredytu jest dopasowana do moich dochodow.Nie
                                  > wyobrazam sobie wziac kredyt i placic rate w wysokosci np.1/3 czy
                                  > nie daja Bog 1/2 pensji -bo wtedy musialabym zrezygnowac np. z
                                  > wyjazdow i pracowac tylko po to zeby placic rachunki.

                                  I co w tego wynika? Moja wysokość raty jest jak najbardziej dopasowana do dochodów. Ty masz zupełnie inną sytuację. Jak sama piszesz w Katowicach kupiłaś mieszkanie przed wzrostem za 100tys. Teraz w dużych miestach jak Warszawa, Kraków, Wrocław, Poznań nic za to nie kupisz. Za 200tys to może małą kawalerkę. I co według Ciebie mają zrobić ludzie teraz? Płacić fortunę za wynajem?
                                  • iberia.pl Re: gdzie ten kryzys? to proste: 27.12.08, 11:08
                                    araceli napisała:

                                    > Iberio teraz to się wykazałaś czystą ignorancją. Bank ściąga ratę
                                    po kursie spr
                                    > zedaży z określonego dnia spłaty. Nie trzeba być jasnowidzem tylko
                                    korzystać z
                                    > tabeli kursów dostępnej na stronie banku!
                                    >

                                    aha, wybacz ale czy moim OBOWIAZKIEM jest sprawdzanie co miesiac
                                    tabeli kursow ? NIE, nie jest.Dostane wyciag to zobacze ile mnie
                                    rata kosztowala.Nie mam schizy na tym punkcie po prostu,mam w zyciu
                                    wazniejsze sprawy niz z bijacym sercem sledzic kurs sprzedazy
                                    franka big_grinDDD.


                                    > I co w tego wynika? Moja wysokość raty jest jak najbardziej
                                    dopasowana do docho
                                    > dów. Ty masz zupełnie inną sytuację. Jak sama piszesz w Katowicach
                                    kupiłaś mies
                                    > zkanie przed wzrostem za 100tys. Teraz w dużych miestach jak
                                    Warszawa, Kraków,
                                    > Wrocław, Poznań nic za to nie kupisz. Za 200tys to może małą
                                    kawalerkę. I co we
                                    > dług Ciebie mają zrobić ludzie teraz? Płacić fortunę za wynajem?


                                    Jesli twoja rata jest dopasowana do twoich dochodow to nie rozumiem
                                    tego lamentu o wzroscie raty i kryzysie.

                                    Jesli ceny wzrosly a uzyskanie kredytu nie jest takie proste jak
                                    kilka miesiecy temu to nie jest to moj problem, nie ma obowiazku
                                    brania kredytow,a prawda jest taka, ze wiele ludzi bierze kredyty
                                    niemal w ciemno nie zastanawiajac sie co bedzie i jak bedzie za
                                    jakis czas.
                                    • araceli Re: gdzie ten kryzys? to proste: 27.12.08, 21:28
                                      iberia.pl napisała:
                                      > aha, wybacz ale czy moim OBOWIAZKIEM jest sprawdzanie co miesiac
                                      > tabeli kursow ? NIE, nie jest.Dostane wyciag to zobacze ile mnie
                                      > rata kosztowala

                                      Od ignorancji się na szczęście nie umiera wink

                                      > Jesli twoja rata jest dopasowana do twoich dochodow to nie rozumiem
                                      > tego lamentu o wzroscie raty i kryzysie.

                                      Iberio... Ty wyraźnie nie chcesz zrozumieć, bo Ciebie to nie dotyczy. Kupiłaś tanio mieszkanie - ciesz się. Inni nie mieli tyle szczęścia i kryzys ich dosięga. A wątek jest o kryzysie. Twoja wypowiedż brzmi - skoro ja tego kryzysu nie odczuwam to go nie ma. Gratuluję szerokich horyzontów.
                                      • iberia.pl Re: gdzie ten kryzys? to proste: 27.12.08, 22:19
                                        araceli napisała:



                                        > Iberio... Ty wyraźnie nie chcesz zrozumieć, bo Ciebie to nie
                                        dotyczy. Kupiłaś t
                                        > anio mieszkanie - ciesz się. Inni nie mieli tyle szczęścia i
                                        kryzys ich dosięga
                                        > . A wątek jest o kryzysie. Twoja wypowiedż brzmi - skoro ja tego
                                        kryzysu nie od
                                        > czuwam to go nie ma. Gratuluję szerokich horyzontów.



                                        Nie, po prostu uwazam,ze lament i propaganda kryzysu to kolejny
                                        temat zastepczy.Naprawde moze byc znacznie gorzej niz jest w tej
                                        chwili i wtedy to faktycznie bedzie kryzys i uzasadnione zale.
                                        • araceli Re: gdzie ten kryzys? to proste: 27.12.08, 22:45
                                          iberia.pl napisała:
                                          > Nie, po prostu uwazam,ze lament i propaganda kryzysu to kolejny
                                          > temat zastepczy.Naprawde moze byc znacznie gorzej niz jest w tej
                                          > chwili i wtedy to faktycznie bedzie kryzys i uzasadnione zale.

                                          Iberio - po raz ostatni, bo naprawdę szkoda mi marnować czasu. Czy naprawdę uważasz, że klikaset złotych mniej w budżecie domowym to tak ludzie zupełnie nie zauważają? Tobie rata wzrosła do tej pory o 150zł - nie wiesz nawet o ile wzrosła w listopadzie czy grudniu. Kryzys Ci nie przeszkadza BO MASZ NISKĄ RATĘ!!! Inni nie mają tak dobrze!!!

                                          Oczywiście, że może być GORZEJ. Zawsze może być, tylko, że niektórym JUŻ jest nie za fajnie, bo boleśnie odczuwają te kilkaset złotych mniej!! Tak ciężko to zrozumieć? Jasne, do tego trzeba widzieć coś poza czubkiem własnego nosa! Jak widać inni forumowicze zrozumieli.
                                          • iberia.pl Re: gdzie ten kryzys? to proste: 28.12.08, 10:34
                                            araceli napisała:

                                            > iberia.pl napisała:
                                            > > Nie, po prostu uwazam,ze lament i propaganda kryzysu to kolejny
                                            > > temat zastepczy.Naprawde moze byc znacznie gorzej niz jest w tej
                                            > > chwili i wtedy to faktycznie bedzie kryzys i uzasadnione zale.
                                            >
                                            > Iberio - po raz ostatni, bo naprawdę szkoda mi marnować czasu. Czy
                                            naprawdę uwa
                                            > żasz, że klikaset złotych mniej w budżecie domowym to tak ludzie
                                            zupełnie nie z
                                            > auważają? Tobie rata wzrosła do tej pory o 150zł - nie wiesz nawet
                                            o ile wzrosł
                                            > a w listopadzie czy grudniu. Kryzys Ci nie przeszkadza BO MASZ
                                            NISKĄ RATĘ!!! In
                                            > ni nie mają tak dobrze!!!
                                            >
                                            > Oczywiście, że może być GORZEJ. Zawsze może być, tylko, że
                                            niektórym JUŻ jest n
                                            > ie za fajnie, bo boleśnie odczuwają te kilkaset złotych mniej!!
                                            Tak ciężko to z
                                            > rozumieć? Jasne, do tego trzeba widzieć coś poza czubkiem własnego
                                            nosa! Jak wi
                                            > dać inni forumowicze zrozumieli.


                                            jesli masz faktycznie wysokosc kredytu i raty dostosowana do
                                            zarobkow to wzrost jednej czy 3 rat nie powinien zaburzyc Twojego
                                            budzetu.
                                            I jeszcze raz najmnocniej przepraszam,ze mam tak niski kredyt i tak
                                            niska rate.Za cos jeszcze powinnam przeprosic??

                                            Rownie dobrze mozna by podniesc lament,ze wycieczki zagraniczne
                                            zdrozaly i tez za wyjazd nalezy zaplacic wiecej niz poprzednio.

                                            A cena paliwa leci na leb na szyje i jakos tego nikt nie widzi.
                                            • zajonce Re: gdzie ten kryzys? to proste: 28.12.08, 11:37
                                              iberio, mowiac szczerze to, jak piszesz - dla mnie juz zakrawa na
                                              przesade - to jest po prostu napastliwe. Tu nie chodzi o to, ze masz
                                              mniejsza rate, jakos nie widze, by ci ktos "kazal" -jak prawie przy
                                              kazdym poscie ostentacyjnie wmawiasz - za to przepraszac, wrecz
                                              przeciwnie - ludzie pisza, ze nic tylko zazdroscic, a zacielas sie
                                              na tym okropnie. Chodzi o to, ze wzrost rat w ostatnich miesiacach
                                              wielu ludziom burzy dotychczasowy budzet domowy i tak, znam sporo!!
                                              osob, w ktorych kredyty mocno uderzyly, wiec zgadzam sie z araceli i
                                              innymi tu piszacymi, ze to jest dla nich problem. Dla ciebie nie
                                              jest? fajnie, super, ale nie wmawiaj ludziom, ze nic im sie nie
                                              dzieje, jak z budzetu znika kilkaset zlotych, bo to po prostu
                                              smieszy mnie to, co piszesz. Dzieje im sie - maja mniej pieniedzy na
                                              wydatki, a znam osoby, dla ktorych to mniej, to sa wydatki
                                              podstawowe - jedzenie, nie zadne luksusy, wiec jak tak natarczywie
                                              atakujesz araceli, ktora uwazam sensownie wykazala, ze ten wzrost o
                                              30% u niej jest/a caly czas starasz sie jej zasugerowac, ze nie umie
                                              liczyc, choc dokladnie przeciez w jednym z postow wylistowala kwoty,
                                              to sie zastanawiam, czy ta bezsensowna i ciagnaca sie juz 3-ci dzien
                                              napastliwosc po prostu cie nie bawi.. sad
                                              • iberia.pl Re: gdzie ten kryzys? to proste: 28.12.08, 13:56
                                                Jesli ktos mas kredyt w walucie to zawsze moze go przewalutowac.
                                                Poza tym pisalam wyzej:biorac kredyt w walucie nalezy sie liczyc z
                                                wahaniem kursow.Po trzecie po wzroscie raty jest duza szansa na to,
                                                ze za chwile kurs franka do poziomu "normalnego"-juz w niektorych
                                                mediach takie informacje byly.
                                                Po czwarte:dlaczego dyskusje i to,ze ktos ma inne zdanie i go broni
                                                uwzasza za napastliwa? Tak, wiem, pewnie lubisz jak sie wszyscy ze
                                                soba zgadzaja i pija sobie z dziubkow big_grin.

                                                To, ze araceli czy inni maja wzrost raty o 30% nie znaczy, ze tak
                                                juz zostanie,co innego gdyby od roku byla taka tendencja to
                                                faktycznie bylby problem.
                                                Poza tym to,ze ja mam nizsza rate,ktora wzrosla mi tylko o 150zl nie
                                                oznacza, ze to malo.Wzrost jest % czyli proporcjonalnie np. do
                                                pensji, ktora mi nie wzrosla i nie wzrosnie o 30%, tylko, ze ja z
                                                tego powodu nie uskuteczniam lamentow jak inni.Byc moze wzieli za
                                                duze kredyty-zastaw sie a postaw sie u nas nadal jest popularne.

                                                Kryzys to bedzie jak bezrobocie osiagnie poziom 20-30%,jak raty
                                                beda szalec i inne ceny tez: w tym np.zywnosc.
                                                Na razie rozowo nie jest, ale tragedii tez IMHO nie ma.
                                                • zajonce Re: gdzie ten kryzys? to proste: 28.12.08, 14:19
                                                  iberia.pl napisała:

                                                  Po czwarte:dlaczego dyskusje i to,ze ktos ma inne zdanie i go broni
                                                  > uwzasza za napastliwa? Tak, wiem, pewnie lubisz jak sie wszyscy ze
                                                  > soba zgadzaja i pija sobie z dziubkow big_grin.
                                                  >

                                                  A to nie jest napastliwe..? a skad ty wiesz co ja lubie..?

                                                  tylko, ze ja z
                                                  > tego powodu nie uskuteczniam lamentow jak inni.Byc moze wzieli za
                                                  > duze kredyty-zastaw sie a postaw sie u nas nadal jest popularne.

                                                  A to nie jest napastliwe..? moglabm iberio tak ciac twoje posty i
                                                  ciac i siedzialabym nad tym do jutra - zanizasz okropnie pozniom
                                                  syskusji
                                                  >
                                                  > Kryzys to bedzie jak bezrobocie osiagnie poziom 20-30%,jak raty
                                                  > beda szalec i inne ceny tez: w tym np.zywnosc.
                                                  > Na razie rozowo nie jest, ale tragedii tez IMHO nie ma.

                                                  No ale jak piszesz rozowo nie jest, prawda..?


                                                  Sama sobie wystawiasz wizytowke, ja nie musze zupelnie nic dodawac
                                                  od siebie

                                                  zreszta, jak widze komentarze pod twoimi postami, nie jestem
                                                  osamotniona w tym odczuciu, choc "z dziobkow sobie nie jemy".. a z
                                                  drugiej strony wcale by mi przykro nie bylo z tego powodu, bo
                                                  wole "jedzenie z dziobkow" niz nazywanie chandryczenia sie i
                                                  obrazania innych "dyskusja"
                        • araceli Re: gdzie ten kryzys? to proste: 26.12.08, 22:18
                          iberia.pl napisała:
                          > mieszkanie a nie samochod.Przepraszam,ze wzielam tylko 100 tys zl
                          > tego kredytu ale chyba w przeciwienstwioe do was splacam go sama.

                          Ja spłacam sama. A za 100tys to u mnie chyba tylko garaż można kupić uncertain
                          • iberia.pl Re: gdzie ten kryzys? to proste: 26.12.08, 23:07
                            w takim razie przepraszam bardzo,ze udalo mi sie kupic mieszkanie w
                            Katowicach zanim ceny poszly do gory, teraz moja dziupla tez jest
                            warta x2.
                            • anula36 Re: gdzie ten kryzys? to proste: 26.12.08, 23:17
                              na razie to jest czesciowo twoja, a czesciowo banku.
                              • iberia.pl Re: gdzie ten kryzys? to proste: 27.12.08, 11:09
                                anula36 napisała:

                                > na razie to jest czesciowo twoja, a czesciowo banku.


                                naprawde? Dziekuje, ze mnie oswiecilas....mam nadzieje,ze poczulas
                                sie z tym lepiej.Tylko wiesz: mnie to ani nie martwi ani nie
                                przeraza tongue_out.
                                • anula36 Re: gdzie ten kryzys? to proste: 27.12.08, 12:32
                                  no wyobraz sobiesmile
                                  Mnie tez nie martwi, ani nie przeraza fakt ze blizni mieszkaja na bankowych walizkachsmile
                                  • iberia.pl Re: gdzie ten kryzys? to proste: 27.12.08, 13:09
                                    no widzisz tak sie sklada, ze nieruchomosci nie kupuje sie za
                                    gotowke.....powie ci to kazdy kto choc troche zna sie na
                                    inwestycjachtongue_out.
                                    • anula36 Re: gdzie ten kryzys? to proste: 27.12.08, 13:44
                                      ale jak nie ma co zrobic z porazajacym nadmiarem gotowki,mozna i nieruchomosc kupic,zeby sie tak nie meczyc z tyloma zerami na kontachsmile
                                    • zajonce Re: gdzie ten kryzys? to proste: 27.12.08, 14:40
                                      no nie do konca iberio.. tak nie powie w tym momencie nikt "kto choc
                                      troche zna sie na inwestycjach". Nadchodzi taki czas, ze jesli sie
                                      mialo jakies zaskorniaki lepiej je zainwestowac - ceny np. w
                                      Krakowie sporo poszly w dol. W tym momencie kawalerke mozna kupic
                                      juz za 150 tys. PLN, nie do pomyslenia jeszcze kilka miesiecy temu.
                                      I jesli ktos ma "gotowke" to nie ma ZADNEGO powodu, zeby placic
                                      bankowi ciezkie pieniadze za pozyczanie pieniedzy na mieszkanie. Ale
                                      tak w sumie, to przede wszystkim chcialabym szczerze powiedziec, ze
                                      super Ci sie udalo z tym mieszkaniem w Katowicach - my sie w
                                      podobnym czasie za dlugo zastanawialismy/a raczej moj Maz bal sie
                                      kredytu i umknela nam wtedy mozliwosc kupienia drugiego mieszkania
                                      za niewielkie pieniadze - ech, nawet z kosztem kredytu i "Bog wie
                                      jakich rat" bylo warto.. ale to wiemy teraz wink pozdrawiam!
                                      • roburb1 Re: gdzie ten kryzys? to proste: 01.01.09, 10:08

                                        Nic straconego! Będzie tak samo tanio albo i taniej...

                                        W.
                                        • zajonce Re: gdzie ten kryzys? to proste: 01.01.09, 16:36
                                          lejesz miod na moje skolatane serce big_grin
                                          • roburb1 Re: gdzie ten kryzys? to proste: 01.01.09, 17:39
                                            zajonce napisała:

                                            > lejesz miod na moje skolatane serce big_grin

                                            już się zaczęła jazda na całego:

                                            www.modre.pl/kamieniczka_6.html
                                            teraz tylko zapinać pasy i jaazzzzzzzzzzzzda smile

                                            W.
                                            • zajonce Re: gdzie ten kryzys? to proste: 01.01.09, 20:17
                                              Dziekuje za linka - piekne rozppoczecie nowego roku... oby tak
                                              dalej wink poplakalismy sie ze szczescia dzieki Tobie.. wink
                        • ofelia1982 Re: gdzie ten kryzys? to proste: 27.12.08, 14:49
                          No to teraz Cie zadziwie, gdyz ja tez sama splacam kredyt i niestety
                          za 100tys mieszkania bym nie kupila w stolicy, musialam wziac kredyt
                          na 350tys..niestety z domu bogata nie jestem wiec wklad wlasny =
                          0zl..w zwiazku z tym CZUJĘ kryzys, oj czuję..

                          -
                          Chcesz kupic tanio fajne ubrania? Zapraszam na moje aukcje:
                          www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=1161539
                          • hugo43 Re: gdzie ten kryzys? to proste: 27.12.08, 17:13
                            a dlaczego nie kupowac za gotowke?mam ja umiescic na % w banku,a
                            pozniej pozyczyc z tego samego banku?ja kupilam za gotowke,zanim
                            ceny oszalaly,reszte zainwestowalismy i zyjemy jak paczki w maslesmile
                            • ofelia1982 Re: gdzie ten kryzys? to proste: 27.12.08, 18:10
                              tylko pogratulować. ale te gotowke trzeba najpierw MIEĆ. taki
                              szczegol. jak boom mieszkaniowy sie zaczynal to ja konczylam studia,
                              zarabialam 1,5 tys na reke i nawet nie marzylam o mieszkaniu. kiedy
                              juz zaczelam zarabiac to ceny byly rzedu 9tys/m. Wiec ciesz sie, ze
                              w odpowiednim momencie mialas pieniadze...
                              • hugo43 Re: gdzie ten kryzys? to proste: 27.12.08, 20:56
                                ja niestety konczylam studia zaocznie,i gdy moi koledzy zaczynali
                                prace ja juz zarabialam konkretne pieniadze.sytuacja zyciowa mnie do
                                tego zmusila,ale z perspektywy czasu nie zaluje.
                                • araceli Re: gdzie ten kryzys? to proste: 13.01.09, 14:35
                                  hugo43 napisała:
                                  > ja niestety konczylam studia zaocznie,i gdy moi koledzy zaczynali
                                  > prace ja juz zarabialam konkretne pieniadze.sytuacja zyciowa mnie
                                  do
                                  > tego zmusila,ale z perspektywy czasu nie zaluje.

                                  Zastanawiam się ile by trzeba zarabiać, żeby przez 5 lat studiów
                                  odłożyć 350tys?
                            • iberia.pl Re: gdzie ten kryzys? to proste: 27.12.08, 21:00
                              hugo43 napisała:

                              > a dlaczego nie kupowac za gotowke?mam ja umiescic na % w banku,a
                              > pozniej pozyczyc z tego samego banku?ja kupilam za gotowke,zanim
                              > ceny oszalaly,reszte zainwestowalismy i zyjemy jak paczki w maslesmile


                              proste gotowke inwestujesz, a na nieruchomosc bierzesz kredyt, suma
                              sumarum wychodzisz na tym do przodu.
                              • ofelia1982 Re: gdzie ten kryzys? to proste: 28.12.08, 12:37
                                No chyba nie takie proste, bo wszystko zalezy od kosztów i
                                przychodów finansowych jakie osiągasz w obu przypadkach. Jesli Twoj
                                koszt kredytu jest wyzszy niz stopa zwrotu z inwestycji (co by mnie
                                nei dziwiło, gdyż trudno zainwestowac powyzej kosztu kredytu), to
                                wychodzisz na minus. Akurat kredyty hipoteczne to najdrozszy sposob
                                pozyskania kapitału...
                                • zajonce Re: gdzie ten kryzys? to proste: 28.12.08, 13:33
                                  dokladnie ofelio smile Masz 100% racji.. Z zycia wziete - mialam
                                  znajoma zawodowa "doradczynie finansowa" - przed tym kryzysem taka
                                  pewna swojej wiedzy i umiejetnosci przewidywania - namawiala mnie
                                  wlasnie na granie na gieldzie, powiedziala, ze sama bierze kredyt po
                                  to zeby "pograc".. no coz, teraz, po 10 miesiacach juz nie jest
                                  doradczynia finansowa, pracuje na 2 etaty, zeby sie odrobic, a temat
                                  jej inwestycji wywloluje niemalze histeryczna reakcje. Szkoda mi jej
                                  b.b... inny przyklad - brat mego Meza, kilku zamoznych znajomych,
                                  ktorzy sobie tak grali na gieldzie nawet kwotami od 500 tys.w gore,
                                  mieli indywidualnych maklerow, wszystko dobrze szlo, az do teraz -
                                  straty po kilkadziesiayt tysiecy!!! zlotych.. znajomi jeszcze z
                                  czasow emigracji stracili tak CALE pieniadze, bo jakies biuro
                                  maklerskie z Lodzi/Wroclawia padlo /to bylo ze 2 lata temu/ i do
                                  dzisiaj nie zobaczyli tego, co niby bylo gwarantowane.. Szarpia sie
                                  po sadach o to, co im sie nalezy i powoli traca wiare, ze odzyskaja
                                  chpocby czesc.. wiec opowiadanie o tym, ze najlepiej brac kredyt na
                                  mieszkanie, placic bankowi jakies ciezkie pieniadze za pozyczenie, a
                                  gotowka, ktora by sie na nie wydalo grac, nie wiem, trzymac na
                                  lokatach..???? nie, to wywoluje u mnie usmiech na twarzy - to miedzy
                                  bajki wloze big_grin
                                  • zajonce Re: gdzie ten kryzys? to proste: 28.12.08, 13:37
                                    nie mowiac juz o tym, ze trudno mi sobie wyobrazic TERAZ taki
                                    biznes, ktory szybko przynioslby taki "super dochod".. smile
                                • iberia.pl Re: gdzie ten kryzys? to proste: 28.12.08, 13:48
                                  nie pisalam o zwyklym Xksinskim, ktory bierze jeden kredyt zeby
                                  kupic 1 nieruchomosc.Pisalam o osobach, ktore tak dzialaja na
                                  wieksza skale,z tego zyja i to calkiem dobrze nawet dzisiaj gdy jest
                                  poczatek kryzysu.
                                  • anula36 Re: gdzie ten kryzys? to proste: 28.12.08, 13:51
                                    pare postow temu twierdzilas ze pojecie "kryzys" jest mocno przesadzonewink
                                  • ofelia1982 Re: gdzie ten kryzys? to proste: 28.12.08, 14:34
                                    A moglabys prosze mi nakreslic taki model biznesowy, gdzie ktos
                                    uzywa kredytu hipotecznego jako narzedzia spekulacyjnego w celu
                                    inwestycji? Czyli nie po to, by otworzyc dzialalnosc, ale tylko
                                    finansuje sie kredytem i ma z tego zysk? Bo od lat pracuje w
                                    finansach w duzych korporacjach i naprawde pierwsze słyszę...
                              • roburb1 Re: gdzie ten kryzys? to proste: 01.01.09, 10:10
                                iberia.pl napisała:

                                > hugo43 napisała:
                                >
                                > > a dlaczego nie kupowac za gotowke?mam ja umiescic na % w banku,a
                                > > pozniej pozyczyc z tego samego banku?ja kupilam za gotowke,zanim
                                > > ceny oszalaly,reszte zainwestowalismy i zyjemy jak paczki w maslesmile
                                >
                                >
                                > proste gotowke inwestujesz, a na nieruchomosc bierzesz kredyt, suma
                                > sumarum wychodzisz na tym do przodu.

                                Tak Ci miły Pan z Expandera powiedział?

                                W.
                                • hugo43 Re: gdzie ten kryzys? to proste: 01.01.09, 12:52
                                  no wlasnie.mieszkanie kupione za gotowke 160 tys w kilka miesiecy
                                  skoczylo do ok340-360 tys.i to byla inwestycja,bo jak na razie
                                  dzialalnosc daje nam bardzo godne zycie,ale przez ostatnie 2 lata
                                  dochody sa na mniej-wiecej tym samym poziomie.wiec wlasciwie jestem
                                  coraz biedniejszasmile
                                  • roburb1 Re: gdzie ten kryzys? to proste: 01.01.09, 13:42
                                    hugo43 napisała:

                                    > no wlasnie.mieszkanie kupione za gotowke 160 tys w kilka miesiecy
                                    > skoczylo do ok340-360 tys.i to byla inwestycja

                                    ale sprzedałaś je za 340-360 tys? czy kolejny 'papierowy milioner'?

                                    W.
                                • iberia.pl Re: gdzie ten kryzys? to proste: 01.01.09, 14:45
                                  roburb1 napisał:

                                  > iberia.pl napisała:
                                  >
                                  > > hugo43 napisała:
                                  > >
                                  > > > a dlaczego nie kupowac za gotowke?mam ja umiescic na % w
                                  banku,a
                                  > > > pozniej pozyczyc z tego samego banku?ja kupilam za
                                  gotowke,zanim
                                  > > > ceny oszalaly,reszte zainwestowalismy i zyjemy jak paczki w
                                  maslesmile
                                  > >
                                  > >
                                  > > proste gotowke inwestujesz, a na nieruchomosc bierzesz kredyt,
                                  suma
                                  > > sumarum wychodzisz na tym do przodu.
                                  >
                                  > Tak Ci miły Pan z Expandera powiedział?
                                  >
                                  > W.



                                  Nie masdralko W. nie pan z expandera.Tak dzialaja developerzy :
                                  kupuja grunty, buduja lokale a potem je dzierzawia wielkim sieciom
                                  marketow.Myslisz, ze robia to za gotowke? big_grin
                                  • araceli Re: gdzie ten kryzys? to proste: 01.01.09, 14:52
                                    iberia.pl napisała:
                                    > Nie masdralko W. nie pan z expandera.Tak dzialaja developerzy :
                                    > kupuja grunty, buduja lokale a potem je dzierzawia wielkim sieciom
                                    > marketow.Myslisz, ze robia to za gotowke? big_grin

                                    A możesz napisać jaka 'wielka sieć' tak robi? Bo akurat siedzę w
                                    branży i wszystkie sieci które znam posiadają własne markety smile Po
                                    co mieliby płacić komuś więcej?
                                    • zajonce Re: gdzie ten kryzys? to proste: 01.01.09, 16:34
                                      tez sie wlasciwie nad tym zastanawialam big_grin tym bardziej, ze
                                      przeciez cala historia wyszla od tego, ze rozmawialismy o
                                      nas "maluczkich", prawda..? i jak wzrost cen i pukajacy do drzwi-
                                      powiedzialabym raczej walacy piescia do wielu drzwi kryzys nas
                                      dotyka, wiec ten zwrot akcji z developerami i wielkimi sieciami
                                      supermarketow jest co najmniej zabawny...? Rzecz sie zaczela od rat
                                      konkretnej osoby/przy czym iberia z nieprawdopodobnym uporem
                                      probowala nam wszystkim niemal udowodnic, ze to ta osoba jest sama
                                      sobie winna, ze nie stac ja byl na zakup mieszkania wczesniej i ze
                                      zmuszona byla do wziecia kredytu i ze no nie ma prawa teraz
                                      narzekac, ze jej rata tak wzrosla wink a teraz developery-bajery..
                                      ech, araceli, dajmy umrzec temu watkowiwink bo nowy rok, szkoda sie
                                      nam obdartusom tak po proznicy z wielkimi inwestorami wyklocac.. wink
                                    • iberia.pl Re: gdzie ten kryzys? to proste: 01.01.09, 18:21
                                      araceli napisała:

                                      > iberia.pl napisała:
                                      > > Nie masdralko W. nie pan z expandera.Tak dzialaja developerzy :
                                      > > kupuja grunty, buduja lokale a potem je dzierzawia wielkim
                                      sieciom
                                      > > marketow.Myslisz, ze robia to za gotowke? big_grin
                                      >
                                      > A możesz napisać jaka 'wielka sieć' tak robi? Bo akurat siedzę w
                                      > branży i wszystkie sieci które znam posiadają własne markety smile Po
                                      > co mieliby płacić komuś więcej?


                                      na jakiej podstawie wnosisz, ze supermarket X jest wlascicielem
                                      gruntu i budynku, w ktorym Ty robisz zakupy? Masz wglad w ksiege
                                      wieczysta? big_grin
                                      • roburb1 Re: gdzie ten kryzys? to proste: 01.01.09, 18:30
                                        iberia.pl napisała:


                                        > > A możesz napisać jaka 'wielka sieć' tak robi? Bo akurat siedzę w
                                        > > branży i wszystkie sieci które znam posiadają własne markety smile Po
                                        > > co mieliby płacić komuś więcej?
                                        >
                                        >
                                        > na jakiej podstawie wnosisz, ze supermarket X jest wlascicielem
                                        > gruntu i budynku, w ktorym Ty robisz zakupy? Masz wglad w ksiege
                                        > wieczysta? big_grin

                                        Jawność formalna jest podstawową zasadą rządzącą księgami wieczystymi. Oznacza
                                        to, ze każdy ma do nich nieograniczony wgląd.

                                        Myślę, że skoro przerwa świąteczna się już powoli kończy to trzeba przejrzeć czy
                                        wszystkie lekcje odrobione i szykować się do powrotu do gimnazjum.

                                        W.
                                        • iberia.pl Re: gdzie ten kryzys? to proste: 01.01.09, 19:56
                                          roburb1 napisał:

                                          > iberia.pl napisała:
                                          >
                                          >
                                          > > > A możesz napisać jaka 'wielka sieć' tak robi? Bo akurat siedzę
                                          w
                                          > > > branży i wszystkie sieci które znam posiadają własne
                                          markety smile Po
                                          > > > co mieliby płacić komuś więcej?
                                          > >
                                          > >
                                          > > na jakiej podstawie wnosisz, ze supermarket X jest wlascicielem
                                          > > gruntu i budynku, w ktorym Ty robisz zakupy? Masz wglad w ksiege
                                          > > wieczysta? big_grin
                                          >
                                          > Jawność formalna jest podstawową zasadą rządzącą księgami
                                          wieczystymi. Oznacza
                                          > to, ze każdy ma do nich nieograniczony wgląd.

                                          Naprawde? Co ty nie powiesz, to skoro maciwe wglad to wiecie czyj
                                          jest grunt i sam budynek big_grin


                                          >
                                          > Myślę, że skoro przerwa świąteczna się już powoli kończy to trzeba
                                          przejrzeć cz
                                          > y
                                          > wszystkie lekcje odrobione i szykować się do powrotu do gimnazjum.
                                          >
                                          > W.

                                          no wlasnie, zmykaj bo juz dawno po dobranoccebig_grin
                                      • araceli Re: gdzie ten kryzys? to proste: 01.01.09, 18:31
                                        iberia.pl napisała:
                                        > na jakiej podstawie wnosisz, ze supermarket X jest wlascicielem
                                        > gruntu i budynku, w ktorym Ty robisz zakupy? Masz wglad w ksiege
                                        > wieczysta? big_grin

                                        Z racji wykonywanego zawodu mam wgląd w dokumenty poświadczające
                                        prawo własności. Rzecz jasna nie wszystkich firm ale akurat tak się
                                        składa, że parę sieci znam.
                                        • iberia.pl Re: gdzie ten kryzys? to proste: 01.01.09, 19:58
                                          araceli napisała:

                                          > iberia.pl napisała:
                                          > > na jakiej podstawie wnosisz, ze supermarket X jest wlascicielem
                                          > > gruntu i budynku, w ktorym Ty robisz zakupy? Masz wglad w ksiege
                                          > > wieczysta? big_grin
                                          >
                                          > Z racji wykonywanego zawodu mam wgląd w dokumenty poświadczające
                                          > prawo własności. Rzecz jasna nie wszystkich firm ale akurat tak
                                          się
                                          > składa, że parę sieci znam.


                                          No widzisz, ja tez pare sieci znam bo akurat bliska mi osoba jest
                                          zarzadca nieruchomosci w firmie developerskiej, ktora z uporem
                                          maniaka kupuje grunty, buduje markety i hipermarkety wlasnie w ten
                                          sposobsmile.
                                          • zajonce Re: gdzie ten kryzys? to proste: 01.01.09, 20:26
                                            No klocic sie nie bede, ale moje stanowisko jest podobne do tego, co
                                            przedstawila araceli - mam przyjaciela, wlasciciela firmy
                                            robiacej "wysokosciowe" rzeczy i opowiadal mi kilka rzeczy o
                                            hipermarketach w Krk - tereny SA wlasnoscia sieci handlowych, one
                                            zlecaja poprowadzenie inwestycji firmom w branzy budowlanej, a te
                                            czesto zatrudniaja podwykonawcow projektu. byc moze znasz wlsnie
                                            kogos, kto wykonuje inwestycje, lecz nie jest formalnym wlascicielem
                                            grunku. Dodatkowo moja przyjaciolka "od przedszkola" jest
                                            wspolwlascicielka firmy budowlanej i projektowej uczestniczacej min.
                                            w przygotowaniu inwestycji "Zlote Tarasy", specjalizuja sie w
                                            salonach firmowych dilerow samochodow, duzych centrach handlowych i
                                            wystarczy mi jej opinia, ktora pokrywa sie z tym, co pisze araceli,
                                            wiec jak napisal/a robur kilka postow wyzej - pozno juz...
                                            • iberia.pl Re: gdzie ten kryzys? to proste: 02.01.09, 14:28
                                              Nie podam ci nazw (z roznych wzgledow) ale np.siec marektow ze
                                              sprzetem rtv albo dyskonty spozywcze.Nie twierdze, ze WSZYSTKIE
                                              sieci hipermarektow maja taka polityke,ze dzierzawia a nie kupuja
                                              grunty i budynki.
                • tiszantul Re: gdzie ten kryzys? to proste: 23.09.13, 15:43
                  araceli napisała:

                  > kursy sprzedaży CHF Kredyt Banku po których schodziły mi raty przez
                  > ostatnie pół roku:
                  > 07 - 2,0283
                  > 08 - 2,0799
                  > 09 - 2,1196
                  > 10 - 2,5702
                  > 11 - 2,5736
                  > 12 - 2,7397

                  >U mnie na przykład w związku z ostrą zwyżką franka a co za tym
                  idzie raty kredytu prezenty będą skromniejsze.

                  Piękne czasy. "Ostra zwyżka" oznaczała franka po 2,70. Na szczęście w 2013 frank jest już stabilny i jakoś nie zwyżkuje.
    • iberia.pl ogłaszam : mamy KRYZYS !!!!! 28.12.08, 14:15
      odwoluje wszystko co pisalam wczesniej, ze kryzysu nie ma-mea culpa,
      nobody's perfecttongue_out.

      Kryzys jest i to duzy bo rata za kredyt skoczyla o 30%.
      Jak cena paliwa szla do gory tez o 30% to kryzysu nie bylo, ale
      teraz gdy spadla ale wzrosly raty za kredyt oraz ich dostepnosc jest
      nizsza to mamy kryzys big_grin.

      Jest kryzys bo w sklepach jest masa ludzi, a tu na forum niektorzy
      wydali fortune na prezenty gwiazdkowe smile.

      Kryzys, kryzys kryzys big_grin.
      • ofelia1982 Re: ogłaszam : mamy KRYZYS !!!!! 28.12.08, 14:31
        Mialam CI nie odpisywac, bo jestes jedna z bardziej agresywnych
        forumek, ale what the hecksmile
        Nie rozumiem co ma na celu Twoja prowokacyjna postawa. Owszem, media
        nagłaśniają kryzys, ale faktem jest, ze cos sie jednak zmienilo w
        gospodarce, i to nie tylko polskiej, ale i światowej.
        Czy prawda jest, ze spadly ceny mieszkan? Prawda.
        Czy prawda jest, ze bardziej surowe staly sie kryteria oceniania
        zdolnosci kredytowej i bez wkladu wlasnego ciezko jest dostac kredyt
        hipoteczny, mimo, ze rok temu nie bylo z tym problemu? Prawda.
        Czy prawda jest, ze w firmach nastepuja masowe ciecia pracownikow
        (przemysl samochodowy w USA dla przykladu)? Prawda.
        Wiec nie bojkotuj tego kryzysu tak zaciecie!
        Tysiace ludzi w PL czuje wzrost CHF, ze mna wlacznie, podaja Ci
        argumenty i wartosci - o zgrozo - liczbowe..wiec czujemy zmiany..
        Ciesz sie, ze udalo CI sie w odpowiednim momencie kupic mieszkanko,
        bo zapewne dzis niestety pocalowalabys klamkę w banku albo to Ty bys
        piała na forum o ile CI wzrosla rata Twojego np. 300-400 tys
        kredytu. Troche empatii..
        • san.jose Re: ogłaszam : mamy KRYZYS !!!!! 28.12.08, 14:39
          > Czy prawda jest, ze w firmach nastepuja masowe ciecia pracownikow
          > (przemysl samochodowy w USA dla przykladu)? Prawda.
          > Wiec nie bojkotuj tego kryzysu tak zaciecie!

          Ale bez przesady z ta empatia....
          Co to za przyklad? USA jest po drugiej stronie kuli ziemskiej,
          mieszkasz tam? ktos z Twoje rodziny zostal zwolniony? i jakie to ma
          odniesienie do sytuacji w PL?
          i tak sie martwsz po nocach ze kogos na drugi koncu swiata zwolnili
          z pracy?....tam tez chyba sa teraz zamiecie sniezne i to pewnie tez
          Ci spedza sen z powiek....
          nie ma to jak sensowny glos w dyskusji....
          • mamusia79 Re: ogłaszam : mamy KRYZYS !!!!! 28.12.08, 15:03
            Pomijając całą dyskusję o kredytach i miejscach parkingowych przed marketami....
            w moim regionie (południe kraju) wiele dużych firm, które są głównymi
            pracodawcami w okolicy dosyć mocno zredukowało zatrudnieniesad
            Niestety wiele osób zostało bez pracy tuż przed świętami, w wielu rodzinach
            zatrudnienie straciły dwie osoby.
            Sama nie odczułam kryzysu choć w firmie męża jest przymusowy postój, mąż miał
            urlop płatny, kto nie miał musiał brać bezpłatny.
            Więc dla wielu styczeń po tych bezpłatnych urlopach tez będzie kiepski.
            • kasiaaa1982 Re: ogłaszam : mamy KRYZYS !!!!! 28.12.08, 15:33
              W sumie mogłabym powiedzieć do niedawna, że ja nie widzę tego
              kryzysu, ale podczas
              Wigilii brat męża, który jest zatrudniony w hucie powiedział, że
              mają urlopy postojowe (chyba tak to nazwał). W pracy musi być tak
              samo, tyle że siedzą i grają w karty, ale pensja 80% i zazwyczaj co
              miesiąc dostawał 200-300 premii, a teraz nici. Podobno chcą w
              rezultacie zamknąć cały wydział. A przyjaciółka jest menadżerem
              akademii urody i mówi, że od kilku miesięcy szefowa dokłada do
              pensji ze swoich pieniędzy i w lipcu pewnie zamykają, bo do tego
              czasu mają dzierżawę. Więc może rzeczywiście coś z tego kryzysu?
          • jamesonwhiskey Re: ogłaszam : mamy KRYZYS !!!!! 02.01.09, 14:57
            >Co to za przyklad? USA jest po drugiej stronie kuli ziemskiej,
            >mieszkasz tam? ktos z Twoje rodziny zostal zwolniony? i jakie to ma
            >odniesienie do sytuacji w PL?


            przyklad jest idealny
            zaczyna sie od najwiekszego rynku konsumentow na swiecie
            konczy na spozywczaku w pierdziszewie gornym
      • jagoda85 Re: ogłaszam : mamy KRYZYS !!!!! 28.12.08, 15:09
        Kobieto odpuść sobie. Daj już spokój, bo jesteś naprawdę nudna.
      • roburb1 Re: ogłaszam : mamy KRYZYS !!!!! 01.01.09, 10:24
        iberia.pl napisała:

        > Kryzys jest i to duzy bo rata za kredyt skoczyla o 30%.
        > Jak cena paliwa szla do gory tez o 30% to kryzysu nie bylo, ale
        > teraz gdy spadla

        Pomyślałaś chwilę zanim napisałaś? Następnym razem spróbuj chwilę dłużej...

        Kiedy cena danego dobra spada? Kiedy maleje popycik. A dlaczego nagle ludziki
        nie potrzebują ropki? Ponieważ gospodarka wyhamowała w zastraszającym tempie...

        > ale wzrosly raty za kredyt oraz ich dostepnosc jest
        > nizsza to mamy kryzys big_grin.

        Jak dla mnie akurat Ci co wierzyli, że Euro utrzyma się w przedziale 3,20 - 3,50
        PLN albo jeszcze niżej (CHF odpowiednio) i brali przy takim kursie kredyty
        walutowe to tzw. 'dawcy kapitału' albo inaczej pospolite głupki.

        W.

      • sorbek Re: ogłaszam : mamy KRYZYS !!!!! 05.01.09, 21:41
        Czytam i czytam i czytam i ręce mi opadły - niestety nie jest na świecie tak żę
        jak się udaje że czegoś nie ma to tego rzeczywiście nie ma bo jest.
        Ja nie mam kredytów ( jakieś drobne raty) ale pracuję w motoryzacji i zamówienia
        spadły o jakieś 60 - 70 % to jest kryzys !!! Fabryka Opla zamknięta, GM (
        General Motors ma poważne problemy na razie wegetują, dużo by wymieniać) kryzys
        jest i to dotyka nas coraz bardziej.
        Arcelor Mittal potentat jeśli chodzi o Stal zwolnił już kilka tysięcy osób -
        powiedz im że nie ma kryzysu iberio - widze ze się boisz spojrzeć prawdzie w
        oczy - ale zobaczysz prędzej czy później i ciebie dopadnie
      • lacktris Re: ogłaszam : mamy KRYZYS !!!!! 13.01.09, 14:12
        A ja tu stanę trochę po stronie iberii. Cóż kryzys jakiś tam pewnie jest. Pewnie
        nawet w Polsce, bo nie jesteśmy odizolowani od reszty świata. JEdnak w dużej
        mierze ta psychoza kryzysu napędzana jest przez media, które nie mają
        ciekawszych tematów.
        Banki owszem zaostrzyły kryteria udzielania kredytów, ale raczej ze strachu niż
        realnego zagrożenia.
        A iberia ma rację. Rata we franku wzrosła o 30 % ze względu na wzrost kursu. I
        jeśli ktoś ma mały kredyt to kwotowo jest to mało. A jeśli duży to dużo, jednak
        mimo wszystko ciągle jest to 30 %. I tylko to jest istotne. Pewnie żę lepiej
        mieć te kilkaset złotych o które wzrosły raty niż nie mieć.
        Jeśli ktoś wziął kredyt we frankach na 50%i więcej swoich dochodów, to niech się
        nie dziwi, zę teraz piszczy jak mu rata wzrosła i nie ma za co żyć. Trzeba
        trochę myśleć przy kredytach a nie płakać że się za dużo wzięło i nie jest
        istotne czy to kredyt na 100 tyś czy na 5 milionów. Jak kogoś nie stać to
        kredytu nie bierze.
        Patrząc z perspektywy miesiąca, okazuje się że jednak iberia ma rację, bo ten
        wzrost raty we franku był tymczasowy. Obniżka stóp procentowych w Szwajcarii,
        spowodowała spadek rat, mimo, że kurs jest wciąż wysoki. Może się więc okazać,
        że osoby które tu najwięcej na nią krzyczały płacą ratę mniejszą niż przed
        wzrostem kursu.
        • araceli Re: ogłaszam : mamy KRYZYS !!!!! 13.01.09, 14:29
          lacktris napisała:
          > A iberia ma rację. Rata we franku wzrosła o 30 % ze względu na
          wzrost kursu. I
          > jeśli ktoś ma mały kredyt to kwotowo jest to mało. A jeśli duży to
          dużo, jednak
          > mimo wszystko ciągle jest to 30 %. I tylko to jest istotne. Pewnie
          żę lepiej
          > mieć te kilkaset złotych o które wzrosły raty niż nie mieć.

          To akurat nie Iberia napisała smile

          > Jak kogoś nie stać to
          > kredytu nie bierze.

          Nie mówimy o tych, których nie stać. Kryzys to zdarzenie losowe więc
          gdyby każdy kalkulowałby tak ratę, żeby móc spłacać jak wzrośnie o
          30, 50, 100% to sory - nikt by kredytu nie brał smile Kredyt bierzech
          na kilkadziesiąt lat nie da się przewidzieć wszystkich okoliczności,
          które w tym czasie nastąpią.

          > Patrząc z perspektywy miesiąca, okazuje się że jednak iberia ma
          rację, bo ten
          > wzrost raty we franku był tymczasowy. Obniżka stóp procentowych w
          Szwajcarii,
          > spowodowała spadek rat, mimo, że kurs jest wciąż wysoki. Może się
          więc okazać,
          > że osoby które tu najwięcej na nią krzyczały płacą ratę mniejszą
          niż przed
          > wzrostem kursu.

          Po pierwsze - niektóre banki akualizują oprocentowanie kwartalnie.
          Po drugie - zadam to samo pytanie co wyżej na które nie dostałam
          odpowiedzi - potrafisz podać o ile musiałoby spraćoprocentowanie,
          żeby zniwelować 30% wzrost bazy od której są liczone?
          • anias29 araceli 15.01.09, 08:13
            > o ile musiałoby spraćoprocentowanie,
            > żeby zniwelować 30% wzrost bazy od której są liczone?

            W moim banku obniżenie oprocentowania zniwelowało z nadwyżką wzrost bazy, bo
            najbliższą ratę będę miała mniejszą niż płaciłam latem przy niskim kursiewink
        • miska_malcova Re: ogłaszam : mamy KRYZYS !!!!! 13.01.09, 14:30
          lactris, chodziło o stwierdzenie faktów, a nie płakanie, że "ojojoj co teraz,
          rata wysoka".

          Rata mojego kredytu wzrosła o 200zł i nie jest to dla mnie żadne obciążenie,
          chociaż wolałabym mieć te 200zł niż dawać bankowi. Poza tym wielu moich
          znajomych straciło pracę, mają obcięte premie, banki odrzuciły ich wnioski
          kredytowe, firmy ostrożnie wydaja pieniądze... Ja czuję kryzys i na przykład nie
          odważyłabym się teraz zmieniać pracy...

          > Obniżka stóp procentowych w Szwajcarii, spowodowała spadek rat, > mimo, że
          kurs jest wciąż wysoki. Może się więc okazać,
          > że osoby które tu najwięcej na nią krzyczały płacą ratę mniejszą > niż przed
          wzrostem kursu.

          to nie następuje błyskawicznie, tak różowo nie jest. Banki mają do 6 tygodni na
          reakcję.
          • araceli Re: ogłaszam : mamy KRYZYS !!!!! 13.01.09, 14:38
            miska_malcova napisała:
            > lactris, chodziło o stwierdzenie faktów, a nie płakanie,
            że "ojojoj co teraz,
            > rata wysoka".

            No właśnie - tytuł wątku brzmi 'gdzie ten kryzys'. Dla mnie kryzys
            objawia się w postaci zwiększonej raty i pieniędzy, które przez to
            nie wydam. Ja nie wydam - ktoś inny nie zarobi. Taki jest tego
            mechanizm.
            • lacktris Re: ogłaszam : mamy KRYZYS !!!!! 14.01.09, 11:26
              No dobra, troszkę uogólniłam za bardzo. JA np. mam kredyt w CHF w mbanku. Akurat
              ten bank aktualizuje oprocentowanie bardzo często. Kredyt brałam w czerwcu 2008
              a do tej pory już chyba ze 4 razy aktualizował.
              Nie wiem jak wyglądają cudze umowy kredytowe, ale moja wygląda tak, że do stopy
              procentowej LIBOR doliczana jest marża banku. Biorąc pod uwagę, ze stopa LIBOR
              spadła od października z 4,4% do 1,06% to jest to spadek zasadniczy, który
              rekompensuje wahania kursowe.
              Przykładowo moja rata w miesiącu styczniu będzie taka sama jak w lipcu gdy
              płaciłam pierwsza ratę.
              Zgadzam się, z tym, że biorąc kredyt na 30 lat nie jestem w stanie przewidzieć
              wszystkich okoliczności jakie mogą mi się przytrafić. Jednak jeśli ktoś od na
              początku bierze kredyt, który jest na granicy jego możliwości finansowych to już
              jest jego problem, że nie przemyślał do końca swojej decyzji. Przecież to
              podobno właśnie przez takich kredytobiorców mamy kryzys w USA.
              Z drugie strony można sobie ponarzekać, że rata wzrosła i zamiast wydawać kasę
              na przyjemności to trzeba na ratę, ale chyba każdy kto brał kredyt w obcej
              walucie zdaje sobie sprawę z tego że kurs waluty nie jest ustalony raz na zawsze.
              Jakoś nikt nie marudził na wzrost rat kredytów złotówkowych gdy RPP podnosiła
              stopy w Polsce i raty rosły w szybkim tempie, wtedy gdy o kryzysie nikt jeszcze
              nie słyszał
              • araceli Re: ogłaszam : mamy KRYZYS !!!!! 14.01.09, 16:15
                lacktris napisała:
                > Przecież to
                > podobno właśnie przez takich kredytobiorców mamy kryzys w USA.

                Nie przez kredytobiorców tylko przez amerykańskie banki, które
                paradoksanie właśnie na okoliczność kryzysu nie potrafiły
                dostatecznie zabezpieczyć swoich należności.

                Powiedziałabym wręcz, że amerykańscy kredytobiorcy postępowali
                bardzo odpowiedzialnie biorąc kredyty, których spłata nie groziła
                niczym więcej niż zajęciem nieruchomości, która stanowiła ich
                zabezpieczenie. A ryzyko spadku cen leżało po stronie banku...

                > Jakoś nikt nie marudził na wzrost rat kredytów złotówkowych gdy
                RPP podnosiła
                > stopy w Polsce i raty rosły w szybkim tempie, wtedy gdy o kryzysie
                nikt jeszcze
                > nie słyszał

                Znajomi posiadający kredyty w złotówkach jak najbardziej marudzili smile

                Po raz kolejny powtarzam - to jest dyskusja o skutkach kryzysu.
                Gwałtowny wzrost kursu franka (a co za tym idzie wysokości rat
                kredytu) jest jednym z objawów tego kryzysu. Gdyby wątek był o
                skutkach polityki stóp procentowych RPP to wyrażenie niezadowolenia
                z tytułu wysokiej raty byłoby jak najbardziej na temat smile
                • lacktris Re: ogłaszam : mamy KRYZYS !!!!! 15.01.09, 10:11
                  Zapomniałam dodać jeszcze jedno. Owszem kryzys może i jest, ale jakoś nie
                  spowodował zmniejszenia ilości osób kłębiących się w centrach handlowych i
                  robiących zakupy. A święta już dawno za nami. To tak gwoli powrotu do głównego
                  wątku smile
        • serendepity Re: ogłaszam : mamy KRYZYS !!!!! 14.01.09, 18:22
          Ja mam np libor6m wiec aktualizacja oprocentowania mojego kredytu nastapila
          dopiero w styczniu i zaplacilam ok 4 rat po wyzszym kursie CHF. Nie spowodowalo
          to kryzysu finansowego w moim gospodarstwie domowym, ale osobiscie wolalabym
          wydac te pieniadze inaczej, a raczej ich w ogole nie wydawac.

          Wysoki kurs CHF jest moze rekompensowany przez niskie oprocentowanie w przypadku
          splacania rat, ale jakby ktos chcial teraz splacic caly kredyt, bo sprzedaje
          mieszkanie, to mogloby okazac sie, ze musi doplacic. Np moj kredyt po
          przeliczeniu na zlotowki jest teraz wyzszy o 30tys zl niz w momencie kiedy go
          wzielam (i nie bylo to tego lata, gdy byly niskie kursy).

          Od pazdziernika zlotowka radosnie spada na wartosci w stosunku do innych walut,
          gielda idzie w dol, inwestorzy wycofuja sie z PL. Do tego problemy duzych
          korporacji maja wplyw na polski rynek, wbrew temu co sie wydaje. Przeciez
          General Motors czy Ford sa wlascicielami wielu innych marek. Popyt na nowe
          samochody drastycznei spadl. W Polsce jest wiele fabryk, ktore sa powiazane z
          przemyslem motoryzacyjnym, produkuja czesci i wyposazenie dla roznych koncernow.
          To dotyczy innych branzy rowniez, gdzie nastepuja reakcja lancuchowa.

          Ja moge powiedziec, ze czuje sie bezpieczna, bo klient dla ktorego pracuje ma na
          razie duzo pracy do zrobienia, ale wystarczy, ze przytna pieniadze na kolejne
          projekty i moga zwolnic ludzi z mojej firmy pracujacych na rzecz tego
          konkretnego klienta.

          Mozliwosc zmiany pracy w tej chwili jest bardzo mala wiec oznaka kryzysu jest
          dla mnie fakt, ze pracuje w miejscu, ktorego nie lubie, denerwuja mnie dojazdy
          do pracy czy wspolpracownicy, ale musze to znosic.

          A to dopiero poczatek wszystkiego, bo w 2009r bedzie na pewno wiele zwolnien.
          Praktycznie codziennie czytam o tym, ze jakas duza firma oglosila zwolnienia lub
          ktos zbankrutowal.
          • lacktris Re: ogłaszam : mamy KRYZYS !!!!! 15.01.09, 08:03
            Oczywiście, że ja też wolałabym wydać te pieniądze które oddałam bankowi w
            ramach wyższej raty na coś innego albo schować do skarpety na czarną godzinę,
            ale takie jest ryzyko brania kredytu. I tu nie ma co dywagować, bo wiadomo że
            lepiej jest mieć więcej pieniędzy niż mniej.
            Zgodzę się z Tobą, że jeśli chciałabym spłacić w całości kredyt teraz, to de
            facto zapłaciłabym więcej niż wzięłam+ odsetki, z uwagi na wzrost kursu. Jednak
            jeśli okoliczności życiowe nie zmuszają nikogo do sprzedaży, to akurat teraz
            jest to niedobry moment do sprzedaży mieszkania.
            Wydaje mi się z resztą, że była raczej mowa o wzroście raty w okresie kryzysu, a
            nie o całkowitej spłacie.
            No mamy kryzys i ja wcale temu nie zaprzeczam. Jedyne pocieszenie jest takie, że
            po każdym dołku przychodzi górka.
            • serendepity Re: ogłaszam : mamy KRYZYS !!!!! 15.01.09, 13:23
              W firmie mojego meza zwolali spotkanie dzialu na jutro i pewnie beda mowic o
              zwolnieniach. Maz znalazl w internecie informacje, ze jego firma planuje kolejne
              zwolnienia, w grudniu zwolnili ok 80 osob (1500 cala firma). Teraz maz szacuje,
              ze moga zwolnic ze 200 osob.
              Firma swiadczy uslugi ksiegowe, jak widac rynek skurczyl sie dla nich. Chociaz
              wpadaja im tez prace zwiazane z kryzysem - likwidacja innych upadlych firm.
    • jagoda85 Re: gdzie ten kryzys? to proste: 28.12.08, 15:06
      Masz całokwitą recję. Czytam i czytam i nic tylko ona się tutaj
      udziela, już mi się nawet nie chce czytać. Lepiej by sobie już
      odpuściła. I tak nas to wcześniej czy później dopadnie, niezależnie
      od tego, czy ktoś ma kredyt, czy nie.
    • solejrolia Re: gdzie ten kryzys? 28.12.08, 18:50
      kryzys niestety jest mocno w mediach rozdmuchany, co następnie odbija się na
      nas, szarych ludziach. ktoś kupuje mniej, a ktoś inny mniej zarabia przez to-
      tak się to nakręca i powstaje kryzysuncertain

      przykłady:
      znajomi, którzy mieli budować dom, już wcale tacy pewni nie są, czy budować
      będą, zastanawiają się...
      a gdyby nie wizja kryzysu, jestem pewna, że już kupowaliby cegły i inne
      materiały budowlane ...
      mój szef chciał kupić nowe auto do firmy- zrezygnował, przynajmniej na razie, i
      ogólnie zredukował wydatki, ponieważ kilku płatników już zalega mu z przelewami.
      ja- chciałam jechać z rodziną do teściów na Święta, ale siedzimy w domu (brak
      premii, za mało sprzedałam) i święta mieliśmy
      domowo-spokojne: tv i spacery - to nic nas nie kosztuje.

      • zajonce Re: gdzie ten kryzys? 28.12.08, 19:25
        Ja pytalam znajomych i przyjaciol nadal mieszkajacych za granica -
        oto wyniki "ankiety" wink USA/kryzys! Anglia/kryzys! i Irlandia/duzo
        gadania o kryzysie na razie nie odczuwaja go bezposrednio, choc
        szykuja sie wielkie zwolnienia - przeczytalam wlasnie na
        IrishIndepend. ze w samej branzy handlowej - 70 000, mowilo sie, ze
        budowlanka pociagnie ok.150 000, w bankach redukcje o 20% od
        stycznia.. jak na kraj o populacji ok.4,5 miliona - poczuja ten
        kryzys, oj poczuja... a najwczesniej emigranci, bo juz czytalam
        wypowiedz pracownicy znanej agencji posrednictwa pracy na Wyspach,
        ktora glownie zajmuje sie emigrantami,ze obroty spadly im o 40%..
        ale kilka osob, ktore znaja sie na rzeczy i w miedzynarodowym
        biznesie juz siedzi od lat mowi mi, ze Polska w miare sie trzyma i
        chyba uda sie nam jakos przeczolgac - bedzie duuuuze spowolnienie,
        beda zwolnienia, ale i tak jest latwiej znalezc prace w Polsce niz
        we Francji/tak slyszalam z dobrego zrodla.. moj Maz pracuje w
        miedzynarodowej firmie i spedza 2 tyg. w miesiacu za granica,
        glownie w Londynie - pracujac dla b.duzej korporacji mowi, ze to, co
        tam sie dzieje, w londynskim City, w glowach sie miesci - zdarza
        sie, ze setki ludzi traca prace z dnia na dzien.. oby nie u nas,
        tego nam zycze w 2009!! i zdroweczka wszystkim forumowiczkm wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka