Dodaj do ulubionych

oszczedzamy

21.02.09, 11:11
witam
moze z innej beczki
dom to firma
sa dochody i sa koszty
jest bilans - zapis wplywow i wyplywow
a wiekszosc ludzi tego nie prowadzi
a to podstawa
a wiekszosc ludzi tego nie robi a potem jeczy ze nie ma ze nie
starcza itd wiec karta, kredyt provident nie daj boze
a bez faktycznego rozpisania rachunkow ale takiego prawdziwego nie
oszukiwanego ze piszemy z 50 zl zakupy ale gdzies byla zapiekanka
czy cokolwiek z 3,50 do niczego nie dojdziecie gdyz takich 3,50
ktorych sie nie zapisuje moze sie z tego zrobic niebagatelna suma
ktorej nikt nie uwzglenia at tu 3 zl tam 2 zl
a w skali miesiaca moze dojsc do 50-250-500-1000 zl w zaleznosci jak
sie kto rzadzi i jakie ma dochody
tak sie mowi ale np actimel 8,5 x-pak - do tego gazeta np z
ulubionym bohaterem czy komksi czy cokolwiek a mowice ze dzieciom
nie odmawiacie +- 6zl do tego lizak 1 juz macie 10zl w plecy
bez bilansu daleko nie zajedziecie i bez zelaznej konsekwencji o
ktora najtrudniej - wiem po sobie smile
a czasy sa okrutne niestety
Obserwuj wątek
    • miska_malcova Re: oszczedzamy 21.02.09, 11:45
      wiemy dokładnie jak to jest smile

      Wzięliśmy z mężem kredyt na mieszkanie, ale nie mogliśmy się pogodzić z faktem,
      że 1000zł co miesiąc oddajemy bankowi i musimy zmienić styl życia smile Dopiero jak
      poprosiliśmy bank o odroczenie jednej raty, bo nie mieliśmy kasy na nią -
      wzięliśmy się w garść. Nikogo nie poprosiliśmy o pomoc, uparliśmy się, że sami
      sobie poradzimy i udało się.
      Kiedy eksperymentalnie policzyliśmy przez 3 miesiące na co wydajemy kaskę... Mąż
      rzucił palenie, ja przestałam kupować 'Twój Styl', przestaliśmy kupować
      szwajcarskie sery i drogie chilijskie wino, szlagan na wyjścia do knajpy,
      kolacje w restauracjach, markowe ciuchy... To na początek, bo okazało się, że to
      za mało, więc ostre oszczędzanie na telefonach, kablówce, skromne posiłki... smile
      Było bardzo ciężko, ale nie było innego wyjścia. Potem wpadły pieniądze ze
      sprzedaży akcji i mogliśmy nadpłacić kredyt, rata spadła o połowę, ale nawyki
      oszczędnościowe zostały.
      To była bolesna, ale świetna nauczka!
      • eni.20 jak nauczyc sie oszczedzac? 21.02.09, 12:08

        no właśnie my tez zamierzamy wziac sie w garsc.jesteśmy mlodym małżeństwem z
        dwójką dzieci(rok i 3.5).Po odjęciu wszystkich opłat za
        mieszkanie,telefony,paliwo,przedszkole,nianie,zostaje nam okolo 3600zl. Często
        ledwo nam starcza do 1.od 1marca zamierzamy zaczac oszczedzac,bo naprawde
        zadnych oszczednoscinie mamy.i jak sie zdarzy jakis nieoczekiwany duzy
        wydatek-to wtedy tylko rodzice(ktorzy zawsze i chetnie nam pomagaja,ale czas
        zaczac samemu sobie radzic).Problem jest taki ze ja za bardzo nie umiem
        gotowac,wiec sporo pieniadzy idzie na obiady w barach.od 2 miesiecy prosze
        nianie aby cos upichcila jak maluch robi sobie drzemke,zostawiam jej produkty, a
        sama staram sie w weekend cos wymodzic,ale te moje dania sa takie same bez
        pomyslusadpospisywalam Wasze przepisy i mam nadzieje ze uda mi sie w koncu
        conieco przyrzadzic.Zakupy robimy raz na tydzien w Realu-tam moge dla dzieci
        wszytsko kupic,pieluchy,sloiczki,chusteczki.Od marca postaram sie malego
        przestawic na domowe jedzonko, a slocziki tylko raz na jakis czas
        ewentualnie,chusteczki bede kupowac jak najtansze,a pieluchy to jedna paczke
        tanich(w domu), a druga pampersy(na noc,na spacery). Nie wiem co jeszcze moge
        zrobic?zastanawiam sie aby tez nie jezdzic czasem do biedronki i nie kupowac tam
        np serkow itp.Duzo kasy szlo na ubrania firmowe dla mnie,zabawki dla dzieci,
        wypady do knajp,kino,wiec w marcu stop.do pracy bede robic kanapki,kawka w maly
        termosiksmile,koniec z bufetem.takie mam postanowienia.Moze jeszcze jakies
        pomysly?Czesto drobne rzeczy kupujemy w osiedlowym sklepiku jak czegos nagle
        zabraknie,z tym tez trzeba skonczyc bo z akilka produktow wychodzi 50zl
        • anula36 Re: jak nauczyc sie oszczedzac? 21.02.09, 12:23
          zagladaj na forum i forum kuchnia, trenuj konsekwencje i odpusc ta 2 karte kredytowa.Pozycz od rodzicow pieniadze i splac, a potem zamknij ta ktora juz masz,ew wez z minimalnym limitem- sprawdz ile placisz bankowi odsetek co miesiac za ta karte.
          Lepiej juz miec mozliwosc debetu,lub kredyt w koncie.
    • woman-in-the-city Re: oszczedzamy 21.02.09, 12:18
      Njlepiej sobie radzą te osoby, które dołki finasowe już przezyły i nauczyły się
      zyc za przykłądowo 1000 zł . Gorzej z tymi co przywykli do wysokiej stopy
      zyciowej i nagle muszą zredukowac wydatki, ba zrezygnowac z dotychczasowego
      stylu zycia, ot taka mnie naszła reflekcja po tym co obserwuję w zwiazku z
      recesją i utratą pracy wśród ludzi.
      • anula36 Re: oszczedzamy 21.02.09, 12:24
        woman,podpisuje sie pod twoim postem, zgadzam sie w 100%.
      • miska_malcova Re: oszczedzamy 21.02.09, 14:38
        zgadza się, ciężko porzucić dotychczasowy styl życia, ale im szybciej człowiek
        się z tym oswoi, tym lepiej dla niego. Życie takie już jest, ze raz się jest na
        wozie, a raz pod wozem. Najważniejsze, aby umiec żyć, jak znajdziemy sie "pod
        wozem" smile
        • eni.20 Re: oszczedzamy 21.02.09, 15:56
          dokladnie laski macie racjewinkdzis pojechalismy do duzej Biedronki i caly wozek
          zakupow,wyszedl 90zl,powinno nam starczyc na kilka dni(zwykle za taki zakupy
          placilismy 200zl),wiec dobry poczatek.zbieram caly czas wasze pomysly na
          obiady.Super ze jest takie forum jak tosmile dzieki za wszytskie dobre slowa.
          • wsb123 Re: oszczedzamy 21.02.09, 16:12
            witam
            wlasnie najwiekszy problem z tymi naszym przestawieniem sie
            taka nasza ludzka ulomna natura ze czlowiek przyzwyczaja sie do
            dobrego a potem jak spada to ciezko sie podniesc i przyzwyczaic do
            nowej rzeczywistosci
            • bentelerek Re: oszczedzamy 22.02.09, 09:54
              My też już byliśmy i pod wozem i na wozie

              Pod wozem wtedy kiedy straciłam prace na dodatek zaszłam w ciąże i pojawiła sie
              córka wiec dodatkwoe wydatki ale daliśmy rade wtedy za niecąłe 2000 utrzymać się
              i opłacić wszystko
              Zrezygnowaliśmy wtedy z telefonów tylko na karty były z kablówki wszystkie
              kredyty spłaciliśmy wcześniej wiedząc ze za nidługo zabraknie nam jednego
              dochodu ale jakoś było

              Potem ja znalazłam prace mąż dostał znacznie lepszą i nasze dochodu znacznie się
              poprawiły a tu co ledwo nam starczało do 1 i wtedy powiedziałam stop coś jest
              nie halo kiedyś za taką kasę to byśmy mieli na wszystko a teraz ledwo starcza
              Zrobiłam arkusz i juz wiem na co wydajemy i spisywałam tak jak pisze autor kazde
              nawet 0,07 groszy za jednorazówkę i dzisiaj jest duzo lepiej odkładamy stałą
              kwotę na konto oszczędnościowe poza tym bez problemu nam starcza - zatem chyba
              potwierdziłam ze osobom które przeyzły dołek jest łatwiej przynajmniej znaleść
              motywacje bo moze u nas nie było az tak skrajnie ale lekko nie było
    • bentelerek Re: oszczedzamy 22.02.09, 09:57
      a jeszcze chciałam dodać ze to nasze oszczędzanie to nie tylko chęć posiadania
      jakiejś kwoty na czarną godzinę, ale też kwestia przestawienia się na ewentualne
      życie "pod wozem" zwłaszcza w czasach takich jak mamy teraz, żeby potem nie
      panikować i nie rwać włosów z głowy
    • araceli TO NIE BILANS!!!! 22.02.09, 12:09
      wsb123 napisał:
      > jest bilans - zapis wplywow i wyplywow
      > a wiekszosc ludzi tego nie prowadzi

      Bilans jest to dwustronne zestawienie majątku i źródeł jego finansowania. Obie strony bilansu są ZAWSZE sobie równe.

      Zestawienie wpływów i wydatków (a dokładnie przychodów i kosztów) to RACHUNEK ZYSKÓW I STRAT.

      Apeluję o stosowanie poprawnego nazewnictwa smile
      • wsb123 Re: TO NIE BILANS!!!! 22.02.09, 12:19
        o fakt zwracam honor
        ale lubie uzywac skrotow myslowych co nie zawsze wychodzi mi na
        dobre
        ale jak sie jest nagle w dole to bilans jest otwarciem tzn bilans
        otwarcia
        po wygrzebaniu sie z dola bilans zamkniecia smile
        co mamy co mozemy gdzie przesunac ze srodkow trwalych np samochod
        zamienic na splate kart kredytowych
        wiec bilans otwarcia
        a potem comiesieczny cotygodniowy codzienny rachunek zyskow i strat
        a bilans powinien lewa strona=prawej=0 dziekuje za przypomnienie smile
        • bentelerek TO NIE BILANS!!!! -zalezy jak spojrzeć :) 22.02.09, 12:31
          Nie jestem księgową ale dla mnie to właśnie swego rodzaju bilans - nie zagłębiam
          się w szczegóły wink bo rozplanowuje sobie wszystkie dochody tak właśnie aby lewa
          strona równała się prawej smile
          Jakby się tak już czepiać szczegółów dochody to nie zyski ale ja się nie mam
          zamiaru czepiać chciałam tylko powiedzieć ze u mnie to właśnie działa na
          zasadzie bilansu na wszystko przeznaczona konkretna kwota aby właśnie lewa
          zrównała się prawej smile
          • mujer_bonita Re: TO NIE BILANS!!!! -zalezy jak spojrzeć :) 22.02.09, 12:34
            bentelerek napisała:
            > Nie jestem księgową ale dla mnie to właśnie swego rodzaju bilans - nie
            > zagłębiam się w szczegóły wink

            Nie trzeba być stolarzem, żeby stół nazywać stołem a krzesło krzesłem smile
            • bentelerek Re: TO NIE BILANS!!!! -zalezy jak spojrzeć :) 22.02.09, 12:39
              no nie trzeba ale zeby umieć to krzesło zrobić już tak
              • nela12 Re: TO NIE BILANS!!!! -zalezy jak spojrzeć :) 22.02.09, 14:55
                ...a nie zawsze koszt=wydatek...itd itd big_grin
                • bentelerek Re: TO NIE BILANS!!!! -zalezy jak spojrzeć :) 22.02.09, 15:05
                  słuchajcie najważniejsze ze nam dobrze idzie oszczędzanie a jak to kto nazywa to
                  chyba mniej istotne - ale rozumiem ze specjalistów w tej dziedzinie może to
                  razić smile
                  • nela12 Re: TO NIE BILANS!!!! -zalezy jak spojrzeć :) 22.02.09, 20:16
                    mnie nie razi-a wesoło musi byc-w dobie kryzysuwink-pozdr.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka