goral.z.kopalni
07.08.09, 13:13
Coraz bardziej zastanawiam się nad sensem oszczędzania. Czy młody człowiek
mający dobre wykształcenia na tzw topie. Powinien oszczędzać czy też powinien
jak najwięcej pieniędzy inwestować w siebie. Chodzić na kursy językowe - jeśli
widzi jakieś niedociągłości w znajomości języków. Robić certyfikaty i dążyć do
tego aby w krótkim czasie wspiąć się wyżej, zarabiać więcej. Odpowiedź brzmi
tak. Ale wiadomo rzeczywistość wygląda troszkę inaczej. I zwykle wychodząc z
pracy jesteśmy już tak zmęczeni, że nie mamy sił dosłownie na nic. Pytam
również czy warto w wieku 27 lat kiedy ma się kilka lat doświadczenia dążyć do
pogłębiania wiedzy kosztem czasu i kosztem zakładania rodziny.
Czy warto zmienić miejsce zamieszkania i zamieszkać np w Warszawie aby zarobić
więcej - ale nawet tam jeśli zarobi się więcej to wyda się dużo na mieszkanie
na opiekunkę do dziecka itd itp.
Czy warto skupiać się na karierze czy lepiej dążyć do tego aby mieć mniej
płatną pracę w mniejszym mieście w spokojnej okolicy i założyć rodzinę. A może
pośrednie rozwiązanie wyjazd do Warszawy na 5lat zarobienie na mieszkanie w
mniejszym mieście bez stresu z kredytami