nocarka
11.08.09, 11:58
Hej
Nigdy nie umiałam oszczędzać. Kiedy byłam mała, mama dawała nam pieniądze, ale
nie wolno było ich nam wydawać. ńie były to wielkie kwoty, 5-10 zł, ale i tak
nie wolno było kupić nic słodkiego w sklepiku szkolnym czy czymś takim, tylko
trzeba się było rozliczyć. Kiedy zaczęlam zarabiać jako studentka, wszystko
zaczęlo być bardziej kolorowe, pyszniejsze i potrzebniejsze. Zaczęlam
przepuszczać wszystko co do grosza. I tak mi zostalo po 4 latach. Ile bym nie
dostała, tyle mi pójdzie, bo zawsze się znajdzie coś do kupienia, impreza,
knajpa itp. Chcę zacząć oszczędzać, tym bardziej, że został mi ostatni rok
studiów, trzeba myśleć o wyprowadzce i przydałoby się ciut gotówki na ręce.
Miesięcznie mam 300 zł dochodu stałego i ok 500-600-700 zł z pracy jako
kelnerka. Wychodzi róźnie, bo róźnie godziny mam, raz więcej, raz mniej. W
kaźdym razie jest to 8 zł brutto na godzinę.
Sporo idzie mi na jedzenie, bo częśto nocuję u narzeczonego, a on teraz nie ma
pracy, więc ja kupuję często obiady/śniadania/kolacje.
Chciałabym zaoszczędzić na wyjazd, nie mogę jednak zrezygnować z takich
zakupów jak buty na zimę, buty jesienno/wiosenne i płaszcz jesienno-wiosenny.
Z ubrań raczej więcej nie muszę kupować, chyba, że zdarzy się jakaś okazja.
Nie kupuję drogich kosmetyków i wielkiej ich ilości. Najwięcej kasy idzie mi
na to nieszczęsne jedzenie chyba... Lubię też czytać książki i choć korzystam
z bibliotek i część dostaję od autorów, to jako studentka polonistyki pisząca
magisterkę muszę kupić niektóre (allegro - bo już naklady często wyczerpane, a
tam często windują ceny z tego powodu np z 30 do 50 zł). Co miesiąc muszę też
kupić leki, około 50 zł. No i chciałabym podłaczyć komputer do internetu.
Około listopada powinnam też kupić laptopa, bo będzie mi potrzebny do pracy.
Powiedzcie mi, jak zaoszczędzić, nawet niezbyt wielkie kwoty jednak w ciągu
roku dają efekt i nakręcają do dalszego oszczędzania. Macie moźe dobre rady na
taki początek?