solitaire
21.08.09, 11:02
Od października wracam na uczelnię, tym razem zamieszkam w akademiku. Wielkimi
krokami zbliża się koniec studiów dziennych i powoli zaczynam myśleć o pełnej
samodzielności. Ale aby to osiągnąć, powinnam zaoszczędzić w tym roku jak
najwięcej pieniędzy. Także na jedzeniu, ale tak aby nie wpędzić się w chorobę.
Dlatego mam pytanie: co KONIECZNIE trzeba uwzględnić w jadłospisie na co dzień
i na czym nie wolno oszczędzać?
Z czego zaś można zrezygnować całkowicie bez uszczerbku na zdrowiu?
Mój cel jest w skrócie taki: odżywiać się możliwie najtaniej i najzdrowiej. A
więc znaleźć tak zwany złoty środek.
Podkreślam, że zamieszkam w akademiku, a więc mam ograniczone możliwości
gotowania.
A więc...jak zachować równowagę pomiędzy oszczędnością, niekupowaniem zbędnych
produktów i zachowaniem zdrowych zasad odżywiania?