Dodaj do ulubionych

metafizyka

12.06.11, 14:30
pierwotnie wyraz ten mial wyraźne znaczenie -bo oznaczal wszystko to co było meta-fizyczne,tj ponad-zmysłowe,zauwazalne ,slyszalne.Rozwój nauki odbieral metafizyce kolejne dziedziny.Powstawały-geometria,matematyka,przyrodoznawstwo,fizyka..Obecnie,prawie wszystko co objęte jest zasiegiem przedmiotowym nauki,odwołuje sie do rzeczy niewidzialnych,ktore zza kulis steruja widzialnymi zjawiskami.I tak np dla porządnego wytlumaczenia rodzenia sie nowotworu,nalezy odwołać sie do psujacego sie dna,zbudowanego z aminokwasow,ktorych nikt na wlasne /nieuzbrojone w miksroskop elektronowy/oczy nie widzial.Malo tego- nawet ujrzenie w koncu struktury aminokwasu tez nie wyjasni dlaczego wszystko to "działa" tak a nie inaczej.Nastepuje odwolanie sie do zalezności przyczynowo-skutkowej,ktorej do konca nie znamy,a dalej do praw,ktore tak a tak działają bo sa prawamiwink.Wydzielonym juz dawno z jurysdykcji metafizyki naukom stale brakuje czegos ,co ostatecznie daloby im usprawiedliwienie pelnej "fizyczności" przedmiotu badań.Nasuwa to sie nawet bardziej obraz nie ciemności pojawiajacych sie z przodu,ktore nauka stale chce rozjasnic, ale bardziej- obraz jasnego kola otoczonego ze wszystkich stron przez ciemność.Nawet w zyciu codziennym juz jako naturalne traktujemy,ze wiemy jak dziala elektrycznośc,ale przecież tak na prawdę zonglujemy w tym momencie metafizyka,jej pojeciami,ktorych głebsze znaczenie byłoby trudno wyjasnic nawet niezlemu fizykowi.
Kiedy Patrzymy na swiat fizyczny, zdaje sie nam ,ze mowimy o nim, tymczasem niemal cale odniesienie przedmiotowe naszego jezyka przenosi nas w metafizyke,ktorej podstaw tak naprawdę nie bylibysmy w stanie wytlumaczyć.
Powstanie nauk,ich wydzielenie sie z metafizyki,stworzyło wrażenie,że dziedzina metafizyki nam sie zawęziła.Jednak ,tak naprawde,rozlala sie ona jeszcze mocniej na cała widzialna rzeczywistość,czyniąc pozornie to co niezrozumiale zrozumiałym.
Obserwuj wątek
    • scand Re: metafizyka 12.06.11, 15:27
      Umysł ludzkości stał się umysłem rozłożonym. Poszczególni ludzie są jedynie jego wyspecjalizowanymi komponentami, wypustkami. Niemożliwe jest już przyswojenie sobie całej wiedzy ludzkości - złudzenie, które mogli żywić jeszcze starożytni Grecy. Część nie ogarnie już całości, całość nie ma metod żeby załadować sobą część. Proces ten postępuje.
      Metafizyka z założenia była całością i miała całość ogarniać - pytanie czy w takiej specjalistycznie poszatkowanej beczce wiedzy, może jeszcze istnieć jakaś meta-teoria ?
      Można próbować tworzyć..
      ale kto w nią uwierzy ?
      Wobec tego ludzie zwijają się do punktu, w którym aktualnie są - jak Kondrat, który widzi wokół siebie tylko pobudzenia monetarne i do tego sprowadza duchowość.
      • krytyk2 Re: metafizyka 12.06.11, 21:15
        scand napisał:

        > Metafizyka z założenia była całością i miała całość ogarniać - pytanie czy w ta
        > kiej specjalistycznie poszatkowanej beczce wiedzy, może jeszcze istnieć jakaś m
        > eta-teoria ?

        wg mnie poszatkowanie rzeczywistości przez nauke,ani na jote nie czyni tej rzeczywistości bardziej zrozumiałą anizeli byla 2 tys lat temu.Poznanie związkow przyczynowo skutkowych i związanie poziomu makro z pozazmysłowym światem stanowi pozor zrozumienia,bo zaspokaja funkcję przewidywania wystapienia zjawisk ,ale ich istota nadal pozostaje w ukryciu.
        • scand Re: metafizyka 13.06.11, 11:11
          Wg mnie człowiek miałby poczucie, iż zrozumiał istotę rzeczy, jeśli nic więcej nie oczekiwałby, że można dodać. Nie jest to zatem stan naszej zmiennej rzeczywistości.
          Niewątpliwe nasza wiedza w dziedzinie skutków i przyczyn zwiększyła się - np. jeszcze 300 lat temu taka epidemia EHEC byłaby zupełnie nierozpoznana - lecz nie ma nikogo, który znałby wszystkie zależności przyczynowo-skutkowe, co skutkuje poczuciem fragmentaryczności naszej wiedzy (zawsze do niej można coś dodać, choćby z innej dziedziny).
          • krytyk2 Re: metafizyka 13.06.11, 16:10
            sądzisz ,ze poznanie wszystkich związkow przyczynowo-skutkowych i zależności zaspokoiłoby nasza potrzebę poznania istoty rzeczy/wistości/?
            • scand Re: metafizyka 13.06.11, 16:35
              Tak, ale ponieważ to jest niemożliwe więc nie ma o czym mówić smile
              Nie poznamy nawet właściwości wszystkich możliwych białek - ich potencjalna liczba (wszystkich kombinacji) jest ponoć większa niż liczba atomów we wszechświecie ...
              • krytyk2 Re: metafizyka 13.06.11, 23:17
                ja mam inne zdanie na ten temat.Przykladem jest dualizm duszy/umysłu/ i ciala.Zadna ilosc faktow nie jest,moim zdaniem,w stanie zmienić tej sprzzeczności.Poza tym nieodgadnione pozostanie zawsze pytanie "dlaczego" i "po co" Wszechświata.Czyli cos ,co tak naprawdę nurtuje kazdego w pewnym momencie zycia.
                • scand Re: metafizyka 14.06.11, 08:28
                  Ilość nie, ale odpowiednie oświetlenie ? Czy ludzkość naprawdę nie jest w stanie osiągnąć stanu stabilności swej wiedzy, w której będzie doskonała zgodność miedzy tym, co wiemy a tym, co się zdarza i tym, jakie pytania możemy zadawać ?
                  Możliwe, że nie bo jesteśmy częścią życia a życie jak pokazuje kilka miliardów lat zmienne jest wink
                  ***
                  Czy mogą być pytania, które kiedyś zostaną zadane, a których teraz nie jesteśmy sobie w stanie wyobrazić ?
                  • trebald Re: metafizyka 14.06.11, 22:09
                    scand napisał:

                    > Ilość nie, ale odpowiednie oświetlenie ? Czy ludzkość naprawdę nie jest w stani
                    > e osiągnąć stanu stabilności swej wiedzy, w której będzie doskonała zgodność mi
                    > edzy tym, co wiemy a tym, co się zdarza i tym, jakie pytania możemy zadawać ?

                    Pewnie tak, ale najpierw ludzkość musiałaby przejść się obojętnie ponad problemem istnienia świata poza naszymi percepcjami, bo skoro i tak nie można dowieść, czy świat istnieje i jak istnieje, poza tym że istnieje w naszej świadomości, to może nie warto sobie tym dłużej głowy zaprzątać?.. a może warto?
                    • scand Re: metafizyka 15.06.11, 08:21
                      Zawsze będzie istniał pewien świat poza naszymi percepcjami - to świat naszej podświadomości.
                      Mówić o nim możemy tylko jeśli jego fragmenty sprowadzimy do samej świadomości, ale to już nie to samo ... wiadomo... sprowadzenie zmienia naturę odczucia, dokonuje jego "negacji".
                      Więc możliwa jest tylko pewne komunikacja z tym potężnym nieznanym nam światem - pełna kontrola poprzez uświadomienie czyli społeczne zapośredniczenie, nie.
                      • trebald Re: metafizyka 18.06.11, 23:03
                        Tak... i tak oto założona zgodność działań naszego umysłu z prawidłami Natury, jakby na boku nieograniczonej liczbie światów subiektywnych, kreuje świat obiektywny
                        • scand Re: metafizyka 28.06.11, 10:22
                          Świat obiektywny to taki rodzaj obrazu świata, za pomocą którego jeden człowiek może oddziaływać na drugiego smile
                          • trebald Re: metafizyka 02.07.11, 11:16
                            Tak, to taki rodzaj obrazu świata, lecz nie ma twardych dowodów na jego niezależność od postrzegającego.
                            • trebald Re: metafizyka 02.07.11, 17:38
                              Wątpliwe jest Kartezjuszowe dowodzenie, w którym smyknął założeniem niezłośliwości Boga, podobnie jest też ze stanowiskiem Berkeleya, u którego świat otrzymywał byt dzięki temu, że jest postrzegany przez Boga... heh
                              • scand Re: metafizyka 04.07.11, 10:04
                                > u którego świat otrzymywał byt dzięki temu, że jest postrzegany przez Boga ..

                                Jeśli Bogu dodamy pewnej wieloznaczności (jest to akt nieco arogancki, bo jakże można coś dodawać do tego jest źródłowe) to powyższe twierdzenie jest sensowne ..
                                • trebald Re: metafizyka 04.07.11, 17:49
                                  Jaką wieloznaczność masz na myśli? Wydaje mi się, że wszystkowidzący Bóg wystarczy, by twierdzenie Berkeleya było sensowne.
                                  • scand Re: metafizyka 05.07.11, 08:21
                                    > Wydaje mi się, że wszystkowidzący Bóg wystarczy, by twierdzenie Berkeleya było sensowne.

                                    Z tym też się zgodzę.
                                    Pamiętajmy że pojęcie Boga jest słabo uchwytne. Gdy coś o Nim powiemy już mamy pewne poczucie nieadekwatności. Dlatego w istocie każdy ma swoje własne subiektywne odczucie Boga.
                                    Mam ostatnio pewną teorię "psychologizującą" w tej kwestii ale na razie jej nie podaję.


                                    • trebald Re: metafizyka 06.07.11, 21:34
                                      Jeśli jednak wykluczylibyśmy Boga, to w jaki sposób świat otrzymywałby byt? - nawiązując do, moim zdaniem, słusznej uwagi G. B: być to znaczy być postrzeganym.
                                      • scand Re: metafizyka 08.07.11, 09:29
                                        Nie pamiętam dokładnie co uważał "za bycie postrzeganym" bo i to stwierdzenie nie jest wcale tak jednoznaczne..
                                        • trebald Re: metafizyka 16.07.11, 07:00
                                          To znaczy, że poza jakościami postrzeżeń zmysłowych żadnej substancji, żadnej materii i niczego więcej nie ma, co moim zdaniem mogłoby tym założeniem u Berkeleya skutkować jedynie po "ustaleniu", że najpewniejsze jest to, że świat istnieje w naszej świadomości.
                                          • scand Re: metafizyka 20.07.11, 14:34
                                            > To znaczy, że poza jakościami postrzeżeń zmysłowych żadnej substancji, żadnej m
                                            > aterii i niczego więcej nie ma,

                                            Jeśli jest postrzeganie materii to zatem nie oznacza u niego, że sama materia istnieje. Co oznacza że "istnieje" lub "nie istnieje" ?
                                            Jeśli postrzeganie nie prowadzi (załóżmy, że również) do substancji to, do czego może prowadzić ?
                                            Ciekawe jak Berkeley interpretował fakt, że butelka ginu zmieniała stan postrzegania...
                                            Przedwakacyjnie pozdrawiam smile
                                            Sc.

                                            • trebald Re: metafizyka 22.07.11, 22:19
                                              Z idealizmami tak już bywa, berkeleizm również w sobie coś utrąca.
                                              pozdrawiam
                                              • scand Re: metafizyka 09.01.12, 11:09
                                                Czytałem ostatnio krytykę Berkeleya że rzekomo u niego nie można odróżnić snu od jawy ?
                                                No właśnie jakie jest kryterium, że mimo wszystko wiemy co jest snem a co jawą ?
                            • scand Re: metafizyka 04.07.11, 10:01
                              To, że nie jest niezależny wiemy od dawna. W mowie istnieje tylko świat wessany i następnie wyrzucony z środka. Cykl pobierania i oddawania - jak oddech. Jeśli nie uda się wessać to to, że tkwi coś tam zewnątrz jest nie_do_wyrażenia.
                        • scand Re: metafizyka 28.10.12, 12:10
                          > Tak... i tak oto założona zgodność działań naszego umysłu z prawidłami Natury,
                          > jakby na boku nieograniczonej liczbie światów subiektywnych, kreuje świat obiek
                          > tywny

                          Po tym co napisała Ilmatar o światach Białoszewskiego myślę że świat obiektywny kreujemy też po to aby scalić nasze różne światy subiektywne.
                          Lecz jest to nieco jałowe dążenie gdyż obiektywność (jako obiekt pasywny do przejęciasmile zagarnia najczęściej dyskurs społeczny.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka