02.06.04, 14:50
Niby jeden z 7 grzechów głównych.
Ale kiedy staje się tym grzechem?
Kiedy nie chce nam się czegoś zrobić w danym momencie?

Pzdr Vicca
Obserwuj wątek
    • witekjs Re: Lenistwo 02.06.04, 14:56

      Ciekawe pytanie, skoro wiadomo, że było i jest ono, oprócz wojen/ też grzech /
      jednym z ważnych źródeł postępu.
      Może dopiero w wydaniu Obłomowa?

      Witek
      • empeka Re: Lenistwo 02.06.04, 22:02
        witekjs napisał:
        >
        > Ciekawe pytanie, skoro wiadomo, że było i jest ono, oprócz wojen/ też grzech /
        > jednym z ważnych źródeł postępu.

        Stąd wniosek, że postęp ma coś wspólnego z grzechem wink

        Marta
        • szycha216 Re: Lenistwo 02.06.04, 22:50
          empeka napisała:
          > Stąd wniosek, że postęp ma coś wspólnego z grzechem wink

          Jedynie wykonanie zła (w sensie Kanta wink pozwala odrzucić panujące
          reguły, schematy i pozwolić na powstanie nowego - dobrego.
          Innym problemem jest jego eksponowanie, wybór stopnia umiaru i celu;
          Uczynić nie wiedząc, czy nie czynić wiedząc. Nieświadomość przepleciona z
          mistycyzmem. Dopóki nie odczuwam - nie czynie zła.
          Jak już człowiek zada sobie wszystkie pytania, np. o celowość swoich
          czynów, to je zakończy wink

          W świecie w którym zapanuje totalne dobro nie będzie już postępu.
          • kamfora lepsze wrogiem dobrego 02.06.04, 23:06
            szycha216 napisał:

            > W świecie w którym zapanuje totalne dobro nie będzie już postępu.

            Po osiągnięciu doskonałości zniknie potrzeba dążenia do niej.

            Chyba brakuje na to wyobraźni smile))
            • szycha216 Re: lepsze wrogiem dobrego 02.06.04, 23:34
              myśle, że nie dobro, lecz równowaga jest furtką do doskonałości smile
              • kamfora Re: lepsze wrogiem dobrego 02.06.04, 23:41
                szycha216 napisał:

                > myśle, że nie dobro, lecz równowaga jest furtką do doskonałości smile

                A doskonałość jako stopień najwyższy czego?
                • szycha216 Re: lepsze wrogiem dobrego 02.06.04, 23:44
                  kamfora napisała:
                  > A doskonałość jako stopień najwyższy czego?

                  tego jeszcze nie wiem smile

                  • witekjs Re: lepsze wrogiem dobrego 03.06.04, 00:20
                    I nie możesz sie dowiedzieć, ponieważ nie ma doskonałości.
                    Nikt nie jest doskonały i być nie może...

                    Witek
                    • kamfora Re: lepsze wrogiem dobrego 03.06.04, 07:06
                      witekjs napisał:

                      > I nie możesz sie dowiedzieć, ponieważ nie ma doskonałości.
                      > Nikt nie jest doskonały i być nie może...

                      A może to tylko Twoje wyobrażenie doskonałości jest niedoskonałe?wink
                      • witekjs Re: lepsze wrogiem dobrego 03.06.04, 10:32
                        kamfora napisała:

                        > witekjs napisał:
                        >
                        > > I nie możesz sie dowiedzieć, ponieważ nie ma doskonałości.
                        > > Nikt nie jest doskonały i być nie może...
                        >
                        > A może to tylko Twoje wyobrażenie doskonałości jest niedoskonałe?wink
                        >

                        Nie może być. Traktuję jednak to pojęcie dokładnie tak, jak brzmi.
                        Myślę o doskonałości pełnej, niewyobrażalnej, najwyższej.
                        Oczywiste jest, że wśród ludzi nie może istnieć taka doskonałość.
                        Możemy dążyć i nawet w jakimś sensie, w oczach innych, zbliżać się do niej.
                        To jak sądzę, jest rzeczywistym źródłem naszego rozwoju. I postępu też wink
                        To też, chyba tłumaczy nasze zauroczenie "doskonale" pięknymi ludźmi/ w tym
                        ukochanymi smile/.
                        Nasze wyobrażenia o niej są równie zróżnicowane w świecie, jak ogromnie różnimy
                        się od siebie.
                        Na szczęście wyobrażenie o doskonałości nie może być doskonałe, bo nie ogarnia
                        tego nasz niedoskonały umysł.
                        Dzięki temu żyjemy w szczęśliwej niewiedzy w pobliżu lub w cieniu, naszych
                        podręcznych doskonałości.
                        I jest nam z tym dobrze. Od czasu, do czasu...wink

                        Pozdrawiam serdecznie. Witek }:-})=
          • witekjs Re: Lenistwo 02.06.04, 23:09

            Dość to skomplfikowane.
            Ostatnie zdanie jest jednak bardzo optymistyczne.
            Zawsze się znajdą tacy, którzy będą chcieli coś ukręcić, na boku dla siebie.
            Dzięki nim będzie permanentny postęp.
            Witek smile)
            • szycha216 Re: Lenistwo 02.06.04, 23:40
              witekjs napisał:
              > Zawsze się znajdą tacy, którzy będą chcieli coś ukręcić, na boku dla siebie.
              > Dzięki nim będzie permanentny postęp.

              Uważam przeciwnie wink że "dobro" jest motorem i celem postępu
              a "zło" jest warunkiem zajścia procesu, bez którego niemożliwe byłoby
              wyjście poza dotychczasowe. Tu właśnie rodzą się pytania nie o "zło"
              samo w sobie, lecz o umiar w doborze i o późniejsze konsekwencje.
              "czy cel jest tego wart",... itp.
              (oczywiście mówimy o Postępie, a nie jego kiczowatej odmianie - modzie smile

              PS. Wcale nie zachęcam do czynienia zła. żeby nie było potem na mnie... smile
              • kamfora Re: Lenistwo 02.06.04, 23:49
                szycha216 napisał:

                > Uważam przeciwnie wink że "dobro" jest motorem i celem postępu
                > a "zło" jest warunkiem zajścia procesu, bez którego niemożliwe byłoby
                > wyjście poza dotychczasowe.

                No ale kolejnym etapem jest zmiana postrzegania - dotychczasowy motor i cel
                postępu staje się warunkiem zajścia kolejnego procesu, a inny motor już czeka,
                żeby doprowadzić do celu... i tak bez końca?
                • szycha216 Re: Lenistwo 02.06.04, 23:58
                  kamfora napisała:
                  > No ale kolejnym etapem jest zmiana postrzegania - dotychczasowy motor i cel
                  > postępu staje się warunkiem zajścia kolejnego procesu, a inny motor już czeka,
                  > żeby doprowadzić do celu... i tak bez końca?

                  .. chyba, że zajdzie jakiś "postęp" w pojmowaniu "postępu" smile))

    • vicca Re: Lenistwo 03.06.04, 08:25
      Hmm...
      Bardzo ciekawa dyskusja o doskonałosci się wywiązała smile
      Tylko jak ma się doskonałość do lenistwa czyli do jednego z grzechów?

      Pzdr ciepło Vicca
      • otryt Obłomow, Stolz i ja 03.06.04, 10:27
        Zainspirowany wypowiedzią Witka i całą twórczością Jacka Kaczmarskiego
        proponuję jego piosenkę, która skłania do refleksji nad lenistwem.

        OBŁOMOW, STOLZ I JA

        (wg. powieści Gonczarowa)

        Wokół Obłomowa od południa zamieszanie:
        Stary Zachar wnosi tacę - parujący żur
        l z grzybami jeszcze ciepły pieróg na śniadanie;
        Gromko brzmi z wejściowych drzwi przyjaciel Stolz - bonjour!
        Stolz - gorączka - zdziera z okien grube warstwy kotar,
        Dzwoni obcas po posadzce, róg myśliwski gra.
        Gwałtem wpada do salonu dzień w kaskadach złota:
        - Hej, wach' auf, lljo lljiczu! Mais, reveille-toi!

        A Obłomow na kanapie
        Ni to marzy, ni to chrapie
        I przed światłem łeb zastania,
        I nieskory do śniadania.
        Pikowaną kryje kołdrą
        Gębę dobrą, gębę mądrą.
        Ale jakby niepotrzebną.
        Bo niezdolną trafić w sedno.
        Może szkoda na to czasu?
        - Zachar, mityj! Nalej kwasu!

        Rzutki Stolz to człek światowy i sprężyna czynu -
        Przystrzyżone bokobrody, woskowany wąs:
        Zna go Paryż, Sankt-Petersburg, jeździ do Londynu,
        Kowal losu, który posiadł salonowy pląs.
        Zawsze w ruchu! Z miejsca w miejsce gna, co koń wyskoczy!
        Świat umyka mu spod stóp, jak śnieg spod śmigłych sań.
        W każdym przejrzy się zwierciadle - zręczny i uroczy -
        W politurze gabinetów, w lśniących oczach pań...

        A Obłomow na kanapie
        Rozproszone myśli łapie,
        A jak złapie - to zapłacze,
        A to znaczy, że cos znaczą...
        Cóż, że znaczą, skoro giną
        Za rozstajem, za równiną
        W blasku, co źrenice drażni...
        Może by tak pójść do łaźni?
        Może szkoda na to czasu?
        -Zachar, mityj! Nalej kwasu!

        Stolz - przyjaciel - nie rozumie, rzuca się ratować!
        Utrzeć by surówkę z marchwi! Żur i pieróg precz!
        Ej, zrobimy my człowieka z tego Obłomowa!
        Przystrzyżemy, wystroimy, strój to główna rzecz!
        Wszak nie tacy teraz robią zyski i kariery!
        Sama swołocz i kryminał! Starczy tylko chcieć!
        Ilja! Z ciebie człek rozumny, obywatel szczery!
        Pomyśl tylko, gdzie byś mógł już być! Co mógłbyś mieć!

        A Obłomow na kanapie
        Nad haftkami gaci sapie
        I wspomina w melancholii
        Wiejski dwór, dmuchawce w polu -
        Dwór dzieciństwa, jak za mgłą.
        Gdzie - gdy chcą - to wszyscy śpią...
        A tu dramat, trudna sprawa:
        Zwinna spinka, wredny krawat.
        Może szkoda na to czasu?
        - Zachar, mityj! Nalej kwasu!

        Śliskie podłóg arabeski, lustra, żyrandole,
        Amfiladą szybkich spojrzeń echem sunie szept.
        Maski, miny i grymasy, blask i zgiełk przy stole,
        Bursztynowy lep na muchy! Od much czarny lep!
        Stolz pod rękę llję trzyma, by nie uciekł głupiec:
        Chce wyswatać go ze światem - żeń się, Ilja, żeń!
        Aż wyrywa się Obłomow, trzewikami tupie:
        - Żeby światem się nacieszyć, trzeba znaleźć cień...

        Zaciągnięte znów kotary,
        Żur i pieróg wniósł Zachary
        I przymyka się powieka -
        Kochać świat? Tak, lecz z daleka,
        Z życzliwością i dobrocią,
        Nie pytając - za co? Po co?
        Kołdra grzeje jak samowar,
        Wraca sen do Obłomowa...
        Może szkoda na to czasu?
        - Zachar, mityj! Nalej kwasu!

        Taki z nim i Stolzem kram -
        A ja... obu w sobie mam.

        Jacek Kaczmarski
        29.10.2001

        Pozdrawiamsmile
        otryt

        • vicca Re: Obłomow, Stolz i ja 03.06.04, 11:28
          Cud miód smile

          Pzdr ciepło V*
          • otryt Re: Obłomow, Stolz i ja 03.06.04, 11:35
            Szkoda, że Jacek Kaczmarski już nic więcej nie napisze sad
            • witekjs Re: Obłomow, Stolz i ja 03.06.04, 12:13
              Dziękuję, że zacytowałeś ten doskonały utwór Kaczmarskiego.
              Nie znałem go.
              Rzeczywiście w tym wątku powinien sie pojawić.
              Pozdrawiam serdecznie. Witek
              • otryt Re: Obłomow, Stolz i ja 03.06.04, 12:19
                Okazuje się, że Rosja 1859 i Polska 2004 mają wiele wspólnego. Dziki, rodzący
                się kapitalizm, wyścig między ludźmi.
                Czy nie biorący w nim udziału są leniami?

                Pozdrawiamsmile
                otryt
      • kamfora Re: Lenistwo 03.06.04, 21:38
        vicca napisała:

        > Tylko jak ma się doskonałość do lenistwa czyli do jednego z grzechów?

        Lenistwo to wszak nic innego jak zaniechanie dążenia do doskonałości
        w konkretnych dziedzinach życia! wink A jedną z przyczyn zaniechania może
        być brak wiary w tejże doskonałości istnienie.
        Dyskusja idzie więc dokładnie wzdłuż toru wyznaczonego przez główny temat
        wątku smile)
    • szycha216 Gniew - prezentacja 03.06.04, 14:04
      Nie rozumiem tego, dlaczego ktoś z ambicją cenzora usuną mój post
      w tym wątku ? (w dodatku się nie przedstawił).

      Chciałbym zauważyć, że jestem człowiekiem.
      Jeśli ktoś nie zgadza się z moim zdaniem, może wypowiedzieć swoje.
      Jeśli powiedziałem coś niestosownego, można zwrócić mi uwagę.
      Jeśli się mylę, można wyprowadzić mnie z błędu.
      Proste.

      Można ostatecznie poprosić autora danego postu, o jego usunięcie.

      Ale żeby usuwać czyjeś wypowiedzi, tylko dlatego, że ma się inne
      zdanie, to już jest szczyt chamstwa i odczłowieczenie.
      • otryt Re: Gniew - prezentacja 03.06.04, 15:16
        szycha216 napisał:

        > Nie rozumiem tego, dlaczego ktoś z ambicją cenzora usuną mój post
        > w tym wątku ? (w dodatku się nie przedstawił).
        >

        Sądzę, że nikt tu nie bawi się w cenzora, ale jakoś dziwnie działa Kawiarenka.
        Dziś logując się zwyczajnie,(a nie jako kawiarenka.filozoficzna) dostaje się
        możliwości administratora. Mogło się komuś zdarzyć przypadkiem, że skasował
        Twój post. Zamieść jeszcze raz ten sam post w tym samym miejscu, nie sądzę aby
        zginął powtórnie.smile

        Pozdrawiamsmile
        otryt
        • szycha216 Re: Gniew - prezentacja 03.06.04, 15:53
          otryt napisał:
          > Zamieść jeszcze raz ten sam post w tym samym miejscu, nie sądzę aby
          > zginął powtórnie.smile

          Nie mógłbym zamieścić ponownie, gdyż dzisiaj mam już troche inne zdanie na ten
          temat (przy czym nadal nie namawiam do czynienia zła smile.

          Jednak sam fakt wzbudza gniew.

          Pozdrawiam
      • empeka Re: Gniew - prezentacja 03.06.04, 21:05
        szycha216 napisał:

        > Nie rozumiem tego, dlaczego ktoś z ambicją cenzora usuną mój post
        > w tym wątku ? (w dodatku się nie przedstawił).

        Re: Lenistwo

        Autor: szycha216
        Data: 02.06.2004 23:40


        + dodaj do ulubionych wątków

        + odpowiedz na list

        + odpowiedz cytując







        witekjs napisał:
        > Zawsze się znajdą tacy, którzy będą chcieli coś ukręcić, na boku dla siebie.
        > Dzięki nim będzie permanentny postęp.

        TO JA CYTUJĘ TEN POST, bo go mam w postaci skreślonego, ale 'nie można na niego
        odpowiedzieć':
        <<Uważam przeciwnie wink że "dobro" jest motorem i celem postępu
        a "zło" jest warunkiem zajścia procesu, bez którego niemożliwe byłoby
        wyjście poza dotychczasowe. Tu właśnie rodzą się pytania nie o "zło"
        samo w sobie, lecz o umiar w doborze i o późniejsze konsekwencje.
        "czy cel jest tego wart",... itp.
        (oczywiście mówimy o Postępie, a nie jego kiczowatej odmianie - modzie smile

        PS. Wcale nie zachęcam do czynienia zła. żeby nie było potem na mnie... :>>

        TERAZ możesz skorygować swoje przekonania wink))
        Marta
        • szycha216 Re: Gniew - prezentacja 03.06.04, 22:34
          Dzięki za odwet smile Jednak post już się pojawił, w dodatku Kamfora
          wyjaśniła mi w jaki sposób mogę zapobiegać takim zjawiskom. Dzięki.

          Mój pogląd zmienił się w kwestii postępu.
          Istnieje przecież zawsze wiele kontekstów i form dojścia tego
          samego celu, a więc postęp określa ukazanie powodu, niekoniecznie
          z wytoczonym doń szlakiem. Osobną kwestią staje się wówczas dobór
          tego szlaku, który, pod moralnym dozorem, odrzuca wykonanie zła.
          Tak myślę smile
          • kamfora Re: Gniew - prezentacja 04.06.04, 00:12
            szycha216 napisał:

            > Istnieje przecież zawsze wiele kontekstów i form dojścia tego
            > samego celu, a więc postęp określa ukazanie powodu, niekoniecznie
            > z wytoczonym doń szlakiem. Osobną kwestią staje się wówczas dobór
            > tego szlaku, który, pod moralnym dozorem, odrzuca wykonanie zła.

            Pozostaje pytanie otwarte, czy i co postęp ma wspólnego z moralnością?

            A jeśli ma - to czy zawsze?
            • szycha216 Re: Gniew - prezentacja 04.06.04, 14:52
              Jeśli nie ma, to ja przestaje zastanawiać się nad moralnością konsekwencji
              i od jutra lecę patentować swoje wynalazki smile))
    • scand Re: Lenistwo 03.06.04, 17:17
      Nie. Kiedy ma niedobre konsekwencje ...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka