Dodaj do ulubionych

Dzieci Potrzeby

16.02.14, 15:16
Oprócz potrzeb zaliczanych do grupy niekoniecznych przyjemności, które (być może) jeszcze są w fazie drzemki i czekają na jakiegoś manipulatora i jego uwodzicielski towar wink - są potrzeby odwieczne, takie np. jak potrzeba lekarstw na przeróżne choroby,
potrzeba bycia kochanym, potrzeba bliskości (i związana z nią potrzeba podróżowania)...nie zapominając o tych fizjologicznych, oczywista smile

No i teraz tak: O ile za wynalazki , które są dziećmi potrzeb z grupy niekoniecznych przyjemności, żądanie zapłaty wydaje się słuszne i nie budzące w zasadzie żadnych wątpliwości, o tyle z wynalazkami dotyczącymi zdrowia/choroby czy wręcz życia/śmierci
już nie jest taka łatwa sprawa. (Tu chcę przeprosić za niezbyt... gładkie ujęcie tematu,
ale..w końcu nick skądś się wziął wink No więc wyobraźmy sobie, że ktoś wynalazł jakieś ustrojstwo, które może zmienić życie wielu chorych, wręcz można by powiedzieć: uratować wielu ludzi.
Czy ma moralne prawo to opatentować, i po prostu sprzedawać, czy też jego wynalazek, z racji charakteru, jest własnością wszystkich i powinien być dostępny za darmo, a wynalazca powinien zadowolić się sławą i myśleć o nagrodzie niebieskiej?
A może powinien zrekompensować sobie brak zapłaty za ten szlachetny wynalazek,
próbując wynaleźć coś w dziedzinie niekoniecznych przyjemności?

Nie wiem, czy wyraziłam jasno, o co mi właściwie chodzi, ale
Obserwuj wątek
    • zbigniew31 Re: Dzieci Potrzeby 16.02.14, 21:59
      no właśnie ..)
      chociaż dzieci z przyjemności wynikają , to coraz częściej zaliczają się do grupy niekoniecznech przyjemności .
    • scand Re: Dzieci Potrzeby 17.02.14, 12:30
      > potrzeba bliskości (i związana z nią potrzeba podróżowania)..

      Zaintrygował mnie ten podwątek Ba. Jakie widzisz w tym powiązania, myślę i nie mogę wymyślić smile
      • illmatar02 Re: Dzieci Potrzeby 23.02.14, 19:40
        Scand, a co tu rozumieć. Na przykład. Chłop daleko gdzieś na wojnie, to baba jedzie za nim i po boju osładza mu życie, oboje blisko.
        • scand Re: Dzieci Potrzeby 24.02.14, 13:16

          > Scand, a co tu rozumieć. Na przykład. Chłop daleko gdzieś na wojnie, to baba je
          > dzie za nim i po boju osładza mu życie, oboje blisko.

          No nie wiem czy jest korzystne "osładzanie" życia żołnierzowi na wojnie. Ze słodkim życiem trudniej się rozstać niż z gorzkim więc taki żołnierz będzie mniej odważny.
    • witekjs Re: Dzieci Potrzeby 20.02.14, 12:05
      kanciasta napisała:
      /.../No więc wyobraźmy sobie, że ktoś wynalazł
      > jakieś ustrojstwo, które może zmienić życie wielu chorych, wręcz można by powi
      > edzieć: uratować wielu ludzi.
      > Czy ma moralne prawo to opatentować, i po prostu sprzedawać, czy też jego wynal
      > azek, z racji charakteru, jest własnością wszystkich i powinien być dost
      > ępny za darmo, a wynalazca powinien zadowolić się sławą i myśleć o nagrodzie
      > niebieskiej
      ?
      > A może powinien zrekompensować sobie brak zapłaty za ten szlachetny wynalaze
      > k
      ,
      > próbując wynaleźć coś w dziedzinie niekoniecznych przyjemności? /.../

      To, jak zwykle u Ciebie, jest ciekawe pytanie.
      Zadałem je również mojej żonie i oboje byliśmy zgodni, że jednak taki wynalazek powinien być także opatentowany.
      Jest kilka przyczyn.
      Można zacząć od tego, że często wynalazca nie zna wszystkich, możliwych korzyści mogących być wynikiem odkrycia, w tym niemedycznych.
      Poza tym na wprowadzaniu wynalazków np.terapeutycznych, zarabiają firmy produkujące, farmaceuci, kierownicy ośrodków medycznych i zespoły leczące.
      Uzyskanie patentu daje możliwość decydowania o tym, w jakim stopniu można ratować ludzi z symboliczną zapłatą oraz powstania budżetu na prowadzenie dalszych badań.
      Są wynalazki, będące przełomem w medycynie i ratujące ludzi, a tak źle przyjęte przez środowisko medyczne, że kończą się tragicznie dla odkrywcy.
      Przeczytajcie dzieje dr Ignaza Semmelweisa, który położył podwaliny pod nową gałąź medycyny – antyseptykę, która zajmuje się kwestią niszczenia drobnoustrojów poprzez odkażanie. Znalazła ona zastosowanie w położnictwie, chirurgii i nie tylko.

      pl.wikipedia.org/wiki/Ignaz_Semmelweis
      Pozdrawiam serdecznie. Witek

      PS. Droga Ba dziękuję bardzo za życzenia, które przesłałaś mi 14 lutego smile

      • illmatar02 Uwaga na marginesie 23.02.14, 19:47
        Kto o czym, a my zawsze o jednym.
        Nasza wiki jak zwykle niezawodna. Wreszcie się dowiedziałam kim tak naprawdę był ten lekarz. Oczywiście Żydem.

        en-wiki:
        Ignaz Philipp Semmelweis[Note 1] (July 1, 1818 – August 13, 1865) (born Ignác Fülöp Semmelweis) was a Hungarian physician of German extraction[1][2] now known as an early pioneer of antiseptic procedures.

        pl-wiki:
        Ignacy Filip Semmelweis (węg.: Semmelweis Ignác Fülöp) (ur. 1 lipca 1818 w Budzie, zm. 13 sierpnia 1865 w Döbling koło Wiednia) – lekarz pochodzący z rodziny węgierskich Żydów, który położył podwaliny pod nową gałąź medycyny – antyseptykę
    • illmatar02 Re: Dzieci Potrzeby 23.02.14, 19:38
      Ja bym nie rozważała sprawy w ciemno. Niech się wydarzy ten wynalazek, to się zobaczy wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka