Oprócz potrzeb zaliczanych do grupy
niekoniecznych przyjemności, które (być może) jeszcze są w fazie drzemki i czekają na jakiegoś
manipulatora i jego
uwodzicielski towar 
- są potrzeby odwieczne, takie np. jak potrzeba lekarstw na przeróżne choroby,
potrzeba bycia kochanym, potrzeba bliskości (i związana z nią potrzeba podróżowania)...nie zapominając o tych fizjologicznych, oczywista
No i teraz tak: O ile za wynalazki , które są
dziećmi potrzeb z grupy niekoniecznych przyjemności, żądanie zapłaty wydaje się słuszne i nie budzące w zasadzie żadnych wątpliwości, o tyle z wynalazkami dotyczącymi zdrowia/choroby czy wręcz życia/śmierci
już nie jest taka łatwa sprawa. (Tu chcę przeprosić za niezbyt...
gładkie ujęcie tematu,
ale..w końcu nick skądś się wziął

No więc wyobraźmy sobie, że ktoś wynalazł jakieś ustrojstwo, które może zmienić życie wielu chorych, wręcz można by powiedzieć: uratować wielu ludzi.
Czy ma moralne prawo to opatentować, i po prostu sprzedawać, czy też jego wynalazek, z racji charakteru, jest
własnością wszystkich i powinien być dostępny za darmo, a wynalazca powinien zadowolić się sławą i myśleć o
nagrodzie niebieskiej?
A może powinien zrekompensować sobie brak zapłaty za ten
szlachetny wynalazek,
próbując wynaleźć coś w dziedzinie niekoniecznych przyjemności?
Nie wiem, czy wyraziłam jasno, o co mi właściwie chodzi, ale