Dodaj do ulubionych

demoralizacja

14.09.04, 08:28
społeczeństwa/ młodzieży/polityków/kogokolwiek. Postępująca na dodatek.
W prasie pełno takich nagłówków.

Czy można narzekać na demoralizację nie mówiąc wpierw o "moralizacji"?
Obserwuj wątek
    • scand Re: demoralizacja 14.09.04, 08:56
      Tyle że 'moralizacja' trwa ciągl i wszędzie więc stała się czymś pewnie tak
      oczywistym i niezauważalnym jak powietrze ( dopóki nie powieje wiatr smile
    • empeka Re: demoralizacja 14.09.04, 10:34
      Moralizacja nie wchodzi w grę, ona jest oczywista jak powietrze. Po prostu kiedyś było dobrze,
      albo lepiej i od tamtej pory stale się pogarsza. Wystarczy spytać starszych ludzi wink))

      Złoty wiek se ne vrati...
    • vicca Re: demoralizacja 14.09.04, 10:54
      Napis z jednego z egipskich grobowców sprzed ok. 2,5 tysiąca lat "młodzież
      staje się bezbożna i nie szanuje starszych. Państwo upada a urzędnicy dbają
      tylko o swoje. Bogowie nie patrzą już na nas. Szczęście dla tych którzy już
      odeszli."

      Czyżby był to normalny trend? I ile w tym narzekania a ile rzecvzywistej
      demoralizacji
      • scand Re: demoralizacja 14.09.04, 11:02
        Człowiek ma naturę przekorną. Kiedy jest moralnie tęskni za demoralizacją (
        przynajmniej za odrobiną ) a kiedy jest zdemoralizowanie ma jej dość i marzy mu
        się ład moralny - i tak od wiekow te cykle trwają.
        • vicca Re: demoralizacja 14.09.04, 14:53
          Ha! a kiedy jest moralnie?
          Cnotliwie?
          uczciwie?
          • scand Re: demoralizacja 15.09.04, 09:26
            Kiedy ludzie starają sie żeby było moralnie..
            Porównajmy angielski purytanizm z francuskim libertynizmem epoki Ludwika XV -
            oczywiscie w praktyce nie zawsze jest tak czarno-biało...
            • tlenek-gipsu Re: demoralizacja 15.09.04, 11:21
              scand napisał:
              > oczywiscie w praktyce nie zawsze jest tak czarno-biało...

              Nigdy
    • karlin Demoralizacja 14.09.04, 12:32
      zaczyna się od braku wzorców i "moralizatorstwa".

      Wzorce tak, ale tylko dostatecznie "medialne". Np. pewien znany psycholog...

      "Moralizowanie"? Ależ to nudne. Przecież każdy ma swoją drogę.

      A każda prowadzi do hipermarketu.

      Z odpowiednimi wzorcami.

      smile
    • szycha216 Re: demoralizacja 14.09.04, 15:35
      Osobiście, jestem bardzo zdemoralizowany.

      Oprócz siebie, znam także ludzi bardziej zdemoralizowanych
      oraz od nich jeszcze bardziej zdemoralizowanych...
      ...ale nie świadomych tego smile
    • kamfora Re: demoralizacja 14.09.04, 19:40
      Ale nie zapytałam jeszcze o jedno: co właściwie oznacza samo pojęcie:
      demoralzacja? Czy chodzi jedynie o postępowanie niezgodne z normami moralnymi
      czy też o wewnętrzny brak norm moralnych/inne (zdemoralizowane?) normy moralne?
      To pierwsze wynikać może z lenistwa/przekory/złości/buntu/ciekawości
      to drugie - z braku świadomości albo...no właśnie, z czego?
      • szycha216 Re: demoralizacja 14.09.04, 20:58
        Może z (de)moralizacją, czy też "posiadaniem moralności" jest tak,
        jak z odbiciem teńczówki po zamknięciu oczu wink
        Możemy tutaj wyodrębnić postawy, na takich którzy:

        1. widzą i o tym wiedzą (tacy nie widzą w tym żadnego problemu, niekiedy
        nawet stają się prekursorami czegoś, czego nikt dotąd nie widział)
        2. widzą (coś-tam-widzą), ale nie skojarzyli do dziś, że to teńczówka
        3. najpierw coś-tam-widzieli, później się o tym dowiedzieli formalnie,
        po czym sami skojarzyli fakty (dla takich sytuacji nauka ma jedyny sens)
        4. wiedzą, gdyż się dowiedzieli lub nauczyli, ale ciągle nie widzą
        (tacy, albo porzucają dalsze rozumienie, albo wierzą, albo przeczą w
        istnienie tego zjawiska)
        5. nie widzą + nie wiedzą

        wink
        • kamfora Re: demoralizacja 15.09.04, 07:58
          Ale odbicie teńczówki(tęczówki?) nie ma aż takiego
          wpływu (odbicia?) na innych ludzi smile

          A może ma?
          • szycha216 Re: demoralizacja 16.09.04, 18:56
            Może...
            Jeśliby tak właśnie wszyscy zważali na motyw "odbicia tęczówki"
            (teraz poprawnie? wink, z okazji nieznalezienia żadnej innej bzdury,
            którą chodzący ludzie po okrągłej ziemi mogliby się zająć.
            Po czym dzielili się na obozy "wiedzących", "widzących" i wszelkiej
            maści hybrydy; gdyby następnie powstawały trędy, poglądy, spekulacje,
            wizje, potyczki różności pokoleń, argumenty jednych i drugich, partie
            polityczne, związki kulturowe, dobre postawy w opinii, złe postawy,
            "prawdziwi" nauczyciele, propagandorzy, manifesty robotnicze, wojny o
            poglądy, wszystko przeplecione w śmierć, miłość, zdrade, kolory,
            dźwięki, pory roku, nagle - zawsze w sobie idealna - twarz drugiej
            osoby, o której nie wiadomo, czy wie, czy też widzi?, czy wie? czy nie?
            czy ma to co ja? czy wie? czy się zgodzi? czy zaprzeczy? czy wie?...


            ...a wszystko to rozwiałoby się, tak samo szybko jak zrodziło,
            spokojnie i odważnie otwierając oczy...

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka