Dodaj do ulubionych

Niepodległość

10.11.04, 12:22
Aby być niepodległym trzeba się odróżniać.
Aby odróżniać się trzeba mieć granice.
Ale dziś coraz mniej się różnimy a granice zanikają lub specjalnie są
usuwane..
Obserwuj wątek
    • oldpiernik Re: Niepodległość 10.11.04, 12:23
      Chyba przekroczyłeś właśnie jedną.

      OLD smile
      • scand Re: Niepodległość 10.11.04, 12:27
        Nie sądzę.
        Którą granicę - między czym a czym ?
        • oldpiernik Re: Niepodległość 10.11.04, 12:42
          Między trendem i wyobcowaniem.
          Jak mi się zdawało.

          OLDsmile
          • scand Re: Niepodległość 10.11.04, 12:56
            Wyobcowanie z trendu ? Bardzo sprytne.
            Ale to już przy uznawaniu granic tak ulotnych że aż niewidocznych. Takich
            granic są tysiące tyle że ja je uznaję za zwykłe przejścia.
            • oldpiernik Re: Niepodległość 10.11.04, 14:06
              Wyrazy uznania dla Twojego uznania. smile
              Niemniej przygotowania do fety narodowej w pełni, a wątpliwości nie brakuje.
              Przekraczamy granice mimochodem?
              Może tylko redukujemy ich znaczenie?
              Wątpliwości nie brakuje.

              OLDsmile
    • karlin A po co Ci niepodległość? 10.11.04, 13:53
      Bo o niepodległości bezcelowej mówić trudno.

      Tak jak o braku identyfikacji...


      smile
      • scand Re: A po co Ci niepodległość? 10.11.04, 14:43
        Niepodległość a więc zmiana continuum w przestrzeń dyskretną i ustrukturalizową.
        Bogatszy świat. Więcej możliwosci rozwojowych.
        • karlin Kontynuacja 10.11.04, 16:42
          Niepodległość jako proces, czyli postulowanie stanów nieistniejących.

          Czy chodzi Ci o stan świadomości?

          • scand Re: Kontynuacja 15.11.04, 13:07
            Raczej o stan faktyczny.
            Świadomość przychodzi potem. Ale w zasadzie można by odwrócić następtswo i
            powiedzieć - aby być niepodległym faktycznie najpierw trzeba być niepodległym w
            świadomości.
            • karlin Niewolnicy 15.11.04, 15:49
              czasem otrzymują niepodległość w "prezencie", a czasem potrafią ją sami
              wywalczyć. Rzecz jasna, ten drugi sposób lepiej im rokuje.

              Świadoma niewola to czasem stan dużo lepszy, niż nieuświadamiana niepodległość.

              • ernest.wampir Re: Niewolnicy 15.11.04, 18:42
                świadomość generalnie jest lepsza od nieświadomości smile
                • karlin Zawsze i wszystkiego 15.11.04, 23:14
                  chciałbyś być świadomy?

                  A zresztą, nasza świadomość jest tak często nie podległa naszym chęciom...

                  smile

                  • scand Re: Zawsze i wszystkiego 16.11.04, 10:03
                    Gdybyż można było sterować świadomością za pomocą ... nieświadomości smile)
              • scand Re: Niewolnicy 16.11.04, 10:02
                > Świadoma niewola to czasem stan dużo lepszy, niż nieuświadamiana
                niepodległość.

                Hmm, to wszystko zależy od przyjętego kryterium - jeśli np. dzięki niewoli coś
                zyskujemy na czym bardziej nam zależy niż na wolności.. z drugiej strony można
                rzeczywiście byc faktycznie wolnym a mimo to "czuć" się zniewolonym.
                Jest to wtedy projekcja zniewolenia wewnętrznego na zewnątrz. Tyle że takie
                nastawienie chyba łatwiej zmieniać niż faktyczne i aktywne od zewnątrz
                zniewolenie.
                • oldpiernik Re: Niewolnicy 16.11.04, 12:29
                  Czy wolność jest tak bliska niepodległości?
                  Czy świadomość też można uznać za niewolę?

                  Nieuświadamiana niepodległość nie ma znaczenia, więc o czym tu mówić?

                  smile

                  OLDUWIKŁANY
                  • karlin Nie ma znaczenia? 16.11.04, 12:45
                    oldpiernik napisał:

                    > Nieuświadamiana niepodległość nie ma znaczenia, więc o czym tu mówić?
                    --------------------------------------------------------------------------

                    Czyli nie ma znaczenia, czy za Twoimi plecami znajduje się - niewidzialna i
                    niesłyszalna dla Ciebie - rozpędzona lokomotywa czy przyjaciel, który podtrzyma
                    Cię, jak się potkniesz?

                    smile
                    • scand Re: Nie ma znaczenia? 16.11.04, 13:20
                      Na szczęście natura zadbała o to żebyśmy tak niebezpieczne rzeczy jak
                      lokomotywa słyszeli i widzieli wink,
                      gorzej z tą przyjaźnią - tu ewolucja zmysłów musi trwać jeszcze parę milionów
                      lat.
                      • karlin Dajmy spokój behavioryzmowi 16.11.04, 13:28
                        scand napisał:

                        > Na szczęście natura zadbała o to żebyśmy tak niebezpieczne rzeczy jak
                        > lokomotywa słyszeli i widzieli wink,
                        > gorzej z tą przyjaźnią - tu ewolucja zmysłów musi trwać jeszcze parę milionów
                        > lat.
                        -------------------------------------------------------------------------

                        Zmysły na świadomość wpływają, ale nie one przesądzają o jej kondycji.

                        Zaiste, wielu nie widzi i nie słyszy nawet pociągu pancernego.

                        A przyjaciel za plecami to dobra rzecz. Zwłaszcza, gdy nieuświadamiany. Szansa
                        na miłą niespodziankę oraz brak konieczności stałego myślenia o konieczności
                        ewentualnego rewanżu.

                        smile
                        • scand Re: Dajmy spokój behavioryzmowi 16.11.04, 13:42
                          > Zmysły na świadomość wpływają, ale nie one przesądzają o jej kondycji.

                          Nie przesądzają. Behawioryzm jest tylko początkiem obserwacji.

                          > A przyjaciel za plecami to dobra rzecz. Zwłaszcza, gdy nieuświadamiany.
                          Szansa
                          > na miłą niespodziankę oraz brak konieczności stałego myślenia o konieczności
                          > ewentualnego rewanżu.

                          "Nieuświadamiany" To raczej rzadkie społecznie zjawisko ale bardzo pożądane smile)
                  • scand Re: Niewolnicy 16.11.04, 13:18
                    > Czy wolność jest tak bliska niepodległości?

                    Jeśli nie podlegamy niczemu zewnętrznemu to jesteśmy bardziej wolni.


                    > Czy świadomość też można uznać za niewolę?

                    Może nie za niewolę ale za pewien rodzaj więzów.
                    Więzów w sensie naczynia które nadaje kształt zawartej w nim wodzie.


                    • oldpiernik Re: Nie woły... 17.11.04, 08:23
                      scand napisał:

                      > Jeśli nie podlegamy niczemu zewnętrznemu to jesteśmy bardziej wolni.

                      Przecież podlegamy wielu oddziaływaniom zewnętrznym...
                      Jaki zakres wolności nazwać niepodległością?

                      > > Czy świadomość też można uznać za niewolę?
                      >
                      > Może nie za niewolę ale za pewien rodzaj więzów.
                      > Więzów w sensie naczynia które nadaje kształt zawartej w nim wodzie.

                      Ładne. Samoograniczanie, związane ze świadomością, nie jest zatem niewolą.
                      Tu się chyba zaczynają schody.
                      Niepodległość może być wolnością, ale nie musi.
                      Dobrowolne poddanie się grupie, rezygnacja z części niezależności na rzecz
                      zbiorowości. Delegacja osobistych praw na potrzeby grupy.
                      W zamian oczywiście za coś lub niecoś.
                      Wolności mniej i mniej. Gdzie ta niepodległość?

                      OLDWGRANICACH
                      • scand Re: Nie woły... 17.11.04, 10:25
                        Tak , istotnie - często tak jest że więzy, które przyjmujemy umożliwiają więcej
                        niż ich brak czyli paradoksalnie zwiekszają zakres wolności.
                        Ostatnio interesuje mnie przekształcenie istoty ludzkiej jako kierowcy
                        samochodu.
                        Bedąc kierowcą niewątpliwie nasza istota poważnie jest zredukowana ale dzięki
                        temu uzyskujemy możliwości przemieszczania się o jakich nie moglibysmy nawet
                        marzyć gdybyśmy tych więzów nie przyjęli. Z drugiej strony gdyby te wiezy miały
                        być permanentne to uważalibyśmy je za rodzaj kalectwa. A więc oznaką wolności
                        jest tu nie tylko możliwość przyjęcia więzów ale rownież i ich odrzucenia.

                        • oldpiernik Re: Nie woły... 17.11.04, 13:29
                          Kierowca odrzucający więzy może się rozwinąć w kiernku np. Kairu...
                          smile

                          OLDwink
                          • scand Re: Nie woły... 17.11.04, 13:32
                            Brak więzów to najmocniejsze więzy
                            wink

                            Sc&
    • scand Re: Postscriptum 16.03.05, 12:20
      Czy niepodległość da się pogodzić z konstytucją

      EU

      ?

      ***




      • malvvina Re: Postscriptum 16.03.05, 18:55
        z konstytucja czego ?


        a serio : jak juz o konkretach to na konkretnych przykladach plizzz
        • scand Re: Postscriptum 17.03.05, 09:03
          Co tu dużo mówić przyjęcie konstytucji EU to koniec niepodległości,
          przynajmniej tak jak ją rozumieliśmy. Słowo może istnieć dalej tak jak istniały
          instytucje republikanskie pod rządami Cezara Augusta ale ich treść oczywiscie
          jest inna.

          ***

          Niepokoją mnie "kompetencje dzielone"

          ARTYKUŁ I-14
          ...
          2. Kompetencje dzielone między Unią a Państwami Członkowskimi stosują się do
          następujących głównych dziedzin:
          ....
          j) przestrzeń wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości

          ***

          Tak jak pisałem bez odrębności, nie ma niepodległości.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka