Dodaj do ulubionych

NA BAROWYM STOŁKU

06.02.05, 10:03
Tu można pogadać o wszystkim.

Wyobraźcie sobie, że jesteście w jakimś obcym (albo dawno nie odwiedzanym)
mieście i spotykacie przypadkiem na ulicy znajomą osobę(też nie tubylca).
Jest godzina do dyspozycji i obustronna chęć, żeby wejść gdzieś pogadać.
Czym się kierujecie w wyborze miejsca?
Obserwuj wątek
    • malvvina Re: NA BAROWYM STOŁKU 06.02.05, 20:37
      przytulnoscia miejsca
      lub jesli naprawde czasu brak bliskoscia lokalu
    • oldpiernik Re: NA BAROWYM STOŁKU 07.02.05, 09:40
      Jeśli spotkanym jest ABORYGEN, to zdaję się na jego wybór.
      Jednak najbardziej lubię gadać, spacerując.

      OLDWOBCYMMIEJSCU ;0)
    • jaro_ss Re: NA BAROWYM STOŁKU 07.02.05, 14:50
      Pogodą....

      :o)
    • kamfora Re: NA BAROWYM STOŁKU 07.02.05, 20:52
      Szczerze mówiąc - założyłam ten wątek nie do tego, żeby
      rozmawiać O BAROWYCH STOŁKACH, tylko żeby stworzyć na tym forum COŚ W RODZAJU
      owych "barowych stołków". Miejsce, gdzie można pogadać np.z Viccą o chruścikach
      (właśnie mi się przypaliły wink
      Albo i o chandrze z powodu głupich żartów na całkiem fajnym niedawno
      forum i podejrzeń, które już wcale zabawne nie są sad
      (w związku z czym bywanie tam w celach towarzyskich mija się z celem,
      ale żal nie mija sad

      Tak sobie pomyślałam, że to miejsce przy barze to jest miejsce bardzo
      specyficzne. Jakby jakiś azyl. Czy to do barmana, czy do "użytkownika
      stołka obok" jesteśmy w stanie powiedzieć nieraz więcej przez kilka
      minut/godzin niż komuś bliskiemu przez całe lata. I wbrew pozorom
      wcale wódka nie jest koniecznym atrybutem - raczej te stołki wink

      Ale...ja w wielkim świecie nieobeznana zbytnio, to co ja tam wiem...wink
      • witekjs Re: NA BAROWYM STOŁKU 07.02.05, 21:03
        Witaj na stołku.
        Nie którzy już nie chadzają do baru inni zaczynają.
        I tak sie kręcą te stołki.
        Chyba dobry pomysł, aby tutaj nie czuć się zobligowanym do "poważnych" rozmów.
        Co prawda, niezwykle dużo odbywało się filozoficznych dysput, przy śledziku i
        setce.
        Najgorsze, że choć były skrzętnie notowane, to są jeszcze nieodkryte w
        teczkach... sad

        Pozdrawiam. Witek smile
        • kamfora Re: NA BAROWYM STOŁKU 07.02.05, 21:27
          smile
          Jutro w Poznaniu tw "podkoziołek"
          (w moich rodzinnych stronach mówiło się "kusak" - bo taki krótki tydzień
          karnawału przed środą popielcową )
          No, a chyba w całej Polsce mówi się "ostatki".

          To co pijemy jutro przy barze ?wink
          • witekjs Re: NA BAROWYM STOŁKU 07.02.05, 22:12
            Pewnie jutro wielu wypije, przy wielu barach.
            Tutaj pewnie też wpadnie kilka osób.
            Nie znałem tej nazwy "kusak" smile
            Chciałem to znaleźć i nie udało się.
            artur.czesak.webpark.pl/index.html#
            Smutne, to co się tam dzieje...

            Witek
    • otryt Re: NA BAROWYM STOŁKU 08.02.05, 00:58
      kamfora napisała:

      >Czym się kierujecie w wyborze miejsca?

      To sprawa przypadku. Gdy mało czasu bar musi być blisko. Lubię błądzić po
      nieznanych miastach. Nie wiem, czy wiesz, Basiu, że wczoraj nowa Kawiarenka w
      ilości wpisów wyprzedziła starą zamknietą i słabo odwiedzaną Kawiarenkę. Stara
      potrzebowała na to ok 19 miesięcy od pażdziernika 2002 do maja 2004, a nowa
      tylko 9 miesięcy od maja do dzisiaj. Może za dużo ostatnio było trudnych i
      ciężkich tematów? Głowa może od tego pęknąć. Dziś ostatni dzień karnawału, więc
      cieszmy się smile

      Dobranocsmile

    • oldpiernik Re: NA BAROWYM STOŁKU 10.02.05, 10:44
      Karnawał minął, czas na posty ;0)

      OLDPOWAZNYJAK...eeetam
      smile
      • witekjs Re: NA BAROWYM STOŁKU 10.02.05, 10:50
        Taki post wywłuje pogodny uśmiech. smile
        Masz rację, trzeba chyba trochę "popościć", w naszej kawiarence...

        Pozdrawiam niepoważnie. Witek }:-})=
      • scand Re: NA BAROWYM STOŁKU 10.02.05, 16:47
        > Karnawał minął, czas na posty ;0)

        Bo na ciasteczka nie ma już co liczyć smile
    • vicca Re: NA BAROWYM STOŁKU 15.02.05, 08:54
      odległością i wyglądem knajpki wink

      Pzdr ciepło Vicca
    • kamfora Re: NA BAROWYM STOŁKU 05.04.05, 08:19
      Czuję się przeraźliwie samotna. Może nawet to nie jest odpowiednie słowo
      sama nie wiem...Rozmawiałam w nocy przez telefon z koleżanką.
      Wiem, że uważa mnie za dewotkę. A właściwie: uważała.
      Jedzie do Rzymu. Jest zdziwiona (ba: oburzona!), że ja nie, że nawet się nie
      staram, żeby przezwyciężyć jakieśtam "obiektywne trudności".
      Czuję się źle - bo nie mogę w sobie znaleźć potrzeby wejścia w tłum,
      a jednocześnie nie jestem w stanie wzmacniać więzi z tymi, który są przeciw
      takiemu wyrażaniu uczuć.

      "Boże, Ty znasz mój nierozum..."
      • scand Re: NA BAROWYM STOŁKU 05.04.05, 09:56
        Nikt chyba do końca nie jest pewny jak powinien zachowywać się w obecnej
        sytuacji. Wczoraj pięknie pani Anna Seniuk powiedziała, że teraz każdy sam,
        samodzielnie będzie musiał nieść swą odpowiedzialność.
        Ten, który usprawiedliwiał odszedł i pozostawił nas samotnie z naszymi wyborami
        pozostawiając jednak tu swój obraz i cząstkę swego ducha.
        • witekjs Re: NA BAROWYM STOŁKU 05.04.05, 10:02
          Bardzo mi się podobało to, co tak mądrze powiedziała Pani Anna Seniuk.
          Pozdrawiam. Witek
      • witekjs Re: NA BAROWYM STOŁKU 05.04.05, 10:00
        Posłuchaj, nie jesteś samotna.
        Wiesz o tym dobrze, że masz choćby tutaj, nas domorosłych filozofów, którzy tak
        lubia dzielić się z Toba swoimi myślami i odczuciami.
        Dla ludzi głęboko wierzących ten czas musi być bardzo trudny.
        Nie powinnaś mieć jednak do siebie żalu, że nie możesz być w tłumie.
        Bardzo wielu ludzi czuje się niezwykle źle w wielkich zgrupowaniach ludzi, nie
        ma w tym nic złego. Nie myśl tak o tym.
        Przecież nie znaczy to, że nie uczestniczysz w żałobie, że nie myślisz o tym co
        dało nam życie w czasie gdy On był Ojcem Świętym.
        Ogromnie pomagają wszystkim programy TV i Radia, pozwalają nam bardzo
        intensywnie uczestniczyć w tym, co przeżywa cały Świat i myśleć o tym co się w
        nas dokonało.

        Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie. Witek
      • vicca Re: NA BAROWYM STOŁKU 05.04.05, 11:55
        żal i żałoba ma tyle odcieni ile ludzi na świecie.
        Nie można nikomu kazać przeżywać ją według cudzego wyobrażenia.
        Nie obrażajmy się na Włochów że biją brawo, Hiszpanów że śpiewają czy Hindusów
        że noszą białe a nie czarne szaty - to wcale przecież nie oznacza że nie noszą
        w sobie żałoby.
        A jest ona wszedzie tak samo głęboka - czy w Krakowie, Warszawie, Poznaniu,
        Madrycie, Koziej Wólce czy Rzymie.

        Pzdr Vicca
    • oldpiernik Re: NA BAROWYM STOŁKU 05.04.05, 13:02
      Może jest to niepoważne.
      Może nawet komuś będzie przykro.
      Tymczasem opadł ze mnie smutek.
      Wróci pewnie w piątek, na chwilę.
      Przecież użalać się nad sobą to nienajlepsza metoda uczczenia pamięci...
      Kamforo, "domorośli filozofowie", Przyjaciele (jeśli nadużywam, bijcież! wink )
      uśmiech dla Was... :0)

      OLDPOGODNYBARDZIEJ :0)
    • kule Re: NA BAROWYM STO?KU 22.05.05, 06:53
      Spotkania chyba zawsze maja metafizyczny posmak. Oczekujemy czegos bardzo a
      jednoczesnie nie jestesmy pewni, czym to spotkanie sie skonczy. Spotkania
      znacznie dluzej pozostaja w naszej pamieci niz pozegnania. Czasem zostaja tam
      do konca zycia.
      Ogladalem wlasnie film pt. ?Przed switem?, gdzie w pociagu do Wiednia spotykaja
      sie mlody Amerykanin z rownie mloda ( i piekna) studentka z Francji. Ona jedzie
      z Budapesztu do Paryza, on ma na drugi dzien o swicie wsiasc we Wiedniu w
      samolot i powrocic do USA..
      Rozmawiaja ze soba kilka godzin. Rozmawiaja zachlannie wyczuwajac w sobie
      bratnie dusze. Kiedy pociag dojezdza do Wiednia, Jessie ( bo tak ma na imie
      Amerykanin) proponuje Celinie ( to imie Francuzki) spedzenie wspolnej nocy we
      Wiedniu. Nocy spedzonej na rozmowie i wloczedze po miescie, bo nie stac go ani
      na hotel ani nic innego.
      Caly film to wlasciwie dialog prowadzony przez ta pare. Kamera dyskretnie
      obserwuje ich razem, rejestruje kazde slowo burzliwego dialogu.
      Noc niesie ze soba wiele niespodzianek i w nocy nie wszystkie koty sa
      czarne....
      Kazde spotkanie wymaga swojej oprawy, nawet gdy ta wydaje sie niezbyt istotna
      na pierwszy rzut oka.


    • witekjs NA BAROWYM STOŁKU-Genetyka, Antropologia, Historia 22.05.05, 16:29
      Muszę się z Wami podzielić tym, czym się pasionuję od dłuższego czasu/ dzięki
      internetowi/ smile.
      Chodzi mi o genealogię genetyczną, a właściwie zastosowanie badań DNA w
      paleoantroplogii, antroplogii, etnologii, historii.
      Heraldyką i pośrednio genealogią zainteresowałem się jeszcze w szkole.
      Niezwykle ciekawe są badania ostatnich lat.
      Weryfikują one wiedzę o prapoczątkach człowieka / w Afryce ?/ i wędrówkach
      ludów.
      Ich euroazjatyckie peregrynacje, przez Kaukaz aż do Chin włącznie, interesowały
      mnie od lat.
      Miałem całkiem ciekawą biblioteczkę.
      To jednak, co znajduję obecnie w internecie wprawia w osłupienie i daje wiele
      radości.
      Niezwykłę jest to połączenie genetyki z historią.
      Niedawno kupiłem w internecie doskonałą książkę Bryana Sykesa "Siedem matek
      Europy".
      "Analiza mitochondrialnego DNA pozwoliła mu opracować precyzyjną mapę
      genetyczna prehistorycznej Europy".
      Określił siedem regionów gdzie żyły pramatki wszystkich współczesnych
      Europejczyków i znalazł ich potomków.
      Ciekawym uzupełnieniem i rozszerzeniem, są linki które w ostatnich miesiącach
      znajdowałem, nie tylko w Google.
      Część z nich umieściłem w Linkowni Forum, do którego trafiłem przy okazji
      Cyganów.
      Jest tam wiele innych, nie tylko ode mnie, bardzo ciekawych.

      Pozdrawiam Was i mam nadzieję, że kogoś zainteresują.

      Witek

      www.familytreedna.com/
      i wyjatkowo ciekawie opracowany:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=21149&w=20054074&a=24226225
      • kule Re: NA BAROWYM STO?KU-Wandale w biskupinskim barze 22.05.05, 18:40
        Wiedza o naszych przodkach moze dac zapewne wiele satysfakcji. Poszukiwanie
        naszych zrodel, korzeni, linii papilarnych zostawionych tysiace lat temu
        poszerza horyzonty i poprawia wizje swiata dookola nas.
        Nie zawsze niestety, odnajdujemy w przeszlosci to, czego oczekujemy . Czesto
        jest ona szara bezbarwna i pozbawiona glorii.
        Tak jak historia Biskupina.
        Biskupin to cudowny grod., polozony na mokradlach w nieprzebytym lesie,
        otczony mitologicznymi stworami z prasowianskich legend wsrod ktorych dzielnie
        radzili sobe Mieszki, Siemowity czy inne Ziemomysly... To wszystko zaprzatalo
        moja wyobraznie w czasach gdy pacholeciem jeszcze bedac, zastanawailem sie kto
        mieszkal tam przed Piastem i Popielem.
        Teraz juz wiem. Mieszkali tam Germanie. To oni wybudowali Biskupin. Potrafili
        rozwiazywac rozne, skomplikowane problemy inzynieryjne, potrafili wypalac
        piekna ceramike i wytapiac z zelaza bron, narzedzia i ozdoby.
        Z nieznanych powodow opuscili grod na poczatku naszej ery i powedrowali na
        zachod. Moze poszli z Wizygotami do Afryki? albo z Wandalami do Italii? Dzis
        tego dokladnie nie wiadomo. Zostawili piekny grod w nalezytym porzadku i tak
        zastali go jakies 500 lat poznie pierwsi Slowianie, ktorzy przywedrowali tu zza
        Uralu.
        Mieli szczescie ze Germanie opuscili te tereny. Gdyby tam jeszcze byli,
        prawdopodobnie kawiarenka filozoficzna nigdy by nie powstala, bo po Slowianach
        nie zostalyby nawet sczerniele kosci. Niezwykle krwiozerczy byli ci Germanie a
        wojowanie bylo ich glownym hobby ( i chyba im tak zostalo do dzis). Krotko
        mowiac, nasi przodkowi na mchu jadali.
        Praslowianie zamieszkali w Biskupinie, pili w miejscowym barze wylozonym debowa
        boazeria jakis kumys ze swoich krzywych garnkow i trzeba bylo jescze 500-set
        lat, zeby opanowali to, co Germanie potrafili juz milenium wczesniej.
        Urazilo to nieco moja slowianska dume. W smutnej zadumie wypilem butelke kumysu
        otaczajac sie slowianska melancholia. Antropologia ma swoje okrutne strony i
        szkoda ze patrzenie na nia ze "Zlotej galezi" Fraziera stalo sie anachronizmem.
        • oldpiernik Re: NA BAROWYM STO?KU-Wandale w biskupinskim barz 23.05.05, 08:17
          Niepotrzebnie się smucisz.
          Patrząc na to z innej strony.
          Kiedy domniemani Germanowie rozwijali piękną, inżynieryjną pamiątkę swojego
          krótkiego pobytu nad biskupińskim jeziorem. Kiedy Słowianie jadali na mchu,
          albo może jezcze nie byli nawet sobą... ;0)
          Gdzieś nad brzegami cieplejszego morza, pewien lud budował cuda
          architektoniczne, rekonstruując swoje siedziby o wojennych zniszczeniach.
          I co z tego?
          Spójrz na dzisiejszych dziedzicó prastarych kultur i cywilizacji.
          Poza dumą z tradycji, lekko zadartym nosem i opalenizną... ;0) co ich od nas
          odróżnia?

          OLDBEZZŁUDZEŃ :0)
        • scand Re: NA BAROWYM STO?KU-Wandale w biskupinskim barz 23.05.05, 09:30
          O ile wiem to nie Germanowie zbudowali Biskupin. W czasie kiedy był zbudowany (
          700 p.n.e) nie było ich w Wielkopolsce, siedzieli chyba jeszcze za Łabą.
          Prawdopodobnie byli to jacys Celtowie tzw. kultura łużycka.
        • witekjs Re: NA BAROWYM STO?KU-Wandale w biskupinskim barz 23.05.05, 10:54
          Obecnie nie najważniejsze jest dla mnie poszukiwanie swoich korzeni w historii
          Polski.
          Nie pochodzę z rodziny arystokratycznej ani rodu, który odegrał znaczącą rolę w
          historii lub kulturze Polski.
          Link Family-tree, był pierwszym, który przypadkiem znalazłem szukajac genetyki
          w genealogi.
          Najciekawsze jest dla mnie to, którędy wszyscy w świecie wędrowaliśmy, a w tym
          bardzo pomagają badania DNA.
          Ciekawe jaka była rola nomadów, kim dla historii byli Hunowie, protobułgarzy,
          Chazarowie w Europie, a kim Hazarzy/Hazara/ w Afganistanie.
          Jak powstawały oraz upadały wielkie państwa i kultury, dlaczego języki Basków i
          Gruzinów są zbliżone.
          Skąd się wzięliśmy nad Wisłą, bo tego chyba dalej, do końca nie wiadomo.
          Nie martwi mnie to, że Biskupina nie zbudowali prapolacy czy prasłowianie, lecz
          jak Skand pisze, przedstawiciele Kultury Łużyckiej, chyba Celtowie smile
          Od dawna interesowała mnie etnologia, wykazująca różnice i często zaskakujące
          podobieństwa między narodami.
          Moja wiedza historyczna/ i filozoficzna też wink/ była i jest zdecydowanie
          niezadawalająca, co jest zrozumiałe przy moim zawodzie. sad wink)
          Próbuję to nadrabiać i rzeczywiście internet jest nieoceniony w podróżach
          myszką w czasie i po Świecie.
          To wszystko, łącznie z filozoficznymi, bardzo ciekawymi spotkaniami z Wami,
          pomaga oderwać się od kieratu, w którym wszyscy chadzamy smile

          Pozdrawiam Was i za chwilę staję do kieratu.

          Witek }:-})=

          www.geocities.com/indoeurop/project/chron/europe3.gif
          www.rastko.org.yu/arheologija/vsedov-slavs.html
          piastowie.kei.pl/piast/mapy/1.htm
          greek-gods.tripod.com/menu.htm
          slowianie.republika.pl/glowna.htm
          home.iprimus.com.au/microweb/slavic/
          victorian.fortunecity.com/wooton/34/halecki/2.htm
          mestvinus2.webpark.pl/Historia/Slavini.html
          www.taraka.pl/spis.php?tematshock
          www.ashervah.republika.pl/teksty.htm
          www.historia.icenter.pl/psh/strona2.php?artid=8
          www.luciefield.net/sevendaughters.html
          www.duerinck.com/genetic.html
    • witekjs Re: NA BAROWYM STOŁKU 03.09.05, 08:11
      Dawno już nie pisałem w Kawiarence, bo weny filozoficznej nie miałem.
      Wyjeżdzam za chwilę nad morze, na wyczekiwany urlop.
      Mam nadzieję, że dobrze wypoczniemy, bo obojgu nam jest to bardzo potrzebne.
      Nie wiem czy będę mógł coś napisać z wakacji.
      Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie.

      Witek
      • oldpiernik Re: NA BAROWYM STOŁKU 03.09.05, 13:06
        BARdzo chciałem tu wrócić.
        Udało się.
        Że nie byłem daleko, nieważne.
        Jestem.
        Przynjamniej tak mi się wydaje.
        Czy ktoś podziela to wrażenie?
        Szklaneczka Grand Scotcha z lodem i chwila zamyślenia...
        z monitorem w tle :0)

        OLDPOWAKACYJNY
        • kamfora Re: NA BAROWYM STOŁKU 03.09.05, 14:51
          Hmmm...właściwie to ja też mogę powiedzieć,
          że udało mi się wrócić
          chociaż niby daleko nie byłam...
          I choć trochę "mnie" ubyło wink
          to jestem (wydaje mi się, że jestem? eee - jestem i już! smile

          A lód wrzucam do soku (wkładka na razie w pamięci wink
          i piję za zdrowie Wszystkich_Którzy_SĄ smile)))))))))))
          • malvvina Re: NA BAROWYM STOŁKU 05.09.05, 19:55
            bo to bardzo wazne BYC smile
            Buzka
            • roseanne Re: NA BAROWYM STOŁKU 06.09.05, 18:37
              no to tez sobie przycupne na stoleczku, z jakims grzecznym napitkiem bo w koncu
              srodek dnia dopiero, a szkola zaczyna sie jutro...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka