Dodaj do ulubionych

realizować się

05.03.05, 20:21
Wytłumaczcie mi, co to takiego?
Co i rusz słyszę/czytam, że ktoś "nie może się realizować"
albo przeciwnie - "wreszcie się zaczął realizować"...
Obserwuj wątek
    • witekjs Re: realizować się 05.03.05, 23:52
      Spróbuję...
      Realizować siebie, samorealizować.
      Jedna z ważniejszych dla człowieka spraw.
      Świat, środowisko i nasze możliwości stwarzają niezliczoną liczbę ograniczeń.
      Jednym z ważniejszych jest trudność poznania siebie, swoich potrzeb,
      predyspozycji i talentów.
      Do tego wskazane jest, jak najwcześniej spotkanie "mistrza"/ mogą być nim
      rodzice/, który w tym pomoże i otworzy nam oczy na to, czego w sobie nie
      jesteśmy, niekiedy dostrzec.
      Poznawszy to wszystko, musimy podjąć trud przygotowania się, do rzeczywistej
      samorealizacji.
      Już ten okres nauki jest nią, daje jednak możliwość oceny, czy nie popełniliśmy
      błędu w wyborze i ewentualnej korekty celu.
      Kiedy zaczynamy samodzielną działalność, odnosimy w niej sukcesy oraz
      znajdujemy w tym satysfakcję, możemy myśleć o właściwym kierunku samorealizacji.
      Istotne w tym jest również stworzenie szczęśliwej rodziny, oraz afirmacja
      środowiska, w którym żyjemy.

      Pozdrawiam. Witek
    • trzcina Projekt: trzcina 06.03.05, 08:13
      Brzmi jak żywcem przeniesione z języka urzędniczego.

      Nazwa projektu: trzcina
      Cel strategiczny:
      Cele pośrednie:
      Beneficjenci:
      Spodziewane rezultaty:
      Harmonogram:
      Kosztorys:
      Wkład własny:
      Partnerzy:

      Nie wypełniam, ja z tych programowo nie planujących, a może warto?
      Choć słowo "samorealizacja" nie należy do moich ulubionych.

      Żarty żartami, ale bez zbędnej biurokracjiwink, tak czy inaczej,
      robimy to (patrz post Witka).

      pozdrawiam
      t.)



      • kamfora Re: Projekt: trzcina 06.03.05, 08:50
        trzcina napisała:

        > Żarty żartami, ale bez zbędnej biurokracjiwink, tak czy inaczej,
        > robimy to (patrz post Witka).

        No - niby rozumiem, ale nie do końca.
        Bo niby co? Ci, którzy nie nazwą swojego(czyjegoś?) życia "realizowaniem siebie"
        to żyją mniej świadomie/mniej szczęśliwie?
        Czy może chodzi o "samousprawiedliwianie"? : >>do taaakich wielkich rzeczy
        stworzony zostałem, ale "trudności obiektywne"<< I >>tamtemu było łatwiej<<...
        • trzcina Re: Projekt: trzcina 06.03.05, 09:40
          kamfora napisała:


          > Bo niby co? Ci, którzy nie nazwą swojego(czyjegoś?) życia "realizowaniem
          siebie" to żyją mniej świadomie/mniej szczęśliwie?

          Nienie, ależ skądsmile, tylko: są ludzie żyjący planowo (w ramach możliwego,
          oczywiście). Oceniają swoje siły, talenty, potrzeby, analizują ewentualne
          przeszkody i zagrożenia, wytyczają cele i krok po kroku realizują je. W skali
          mikro i makro. Znane mi jedynie z obserwacji cudzegowink
          I są tacy, którzy idą za instynktem, słuchają "najgłośniejszego" w sobie, a
          jeszcze inni bujają się na fali wydarzeń, a i tacy są, ktorzy całkiem
          bezplanowo walczą o przetrwanie, bo los nimi miota i planowanie absolutnie
          wykluczone.
          Jest pono taki psychopodział na wewnątrz- i zewnątrz-sterownych (za nazwę nie
          ręczę).
          Realizacja czegoś kojarzy mi się z uprzednim planem, czy czymś na jego kształt.
          Czyli wariant pierwszy.
          Życie świadome, szczęśliwe, odnajdywanie siebie w świecie, to odrębna sprawa,
          obok planowania, bez szczególnego z nim związku.


          > Czy może chodzi o "samousprawiedliwianie"? : >>do taaakich wielkich rz
          > eczy stworzony zostałem, ale "trudności obiektywne"<< I >>tamtemu by
          > ło łatwiej<<...

          O to mi chodzić nie możewink Odległe ode mnie o lata świetlne, biologicznie
          obcewink Nie rozumiem, się nie wypowiadam.

          macham
          t.))


          • witekjs Re: Projekt: trzcina 06.03.05, 09:56
            Myślę, że niewielu jest ludzi, którzy mogą naprawdę realizować swoje życie
            według misternie opracowanego planu.
            Zbyt wiele niewiadomych zewnętrznych i wewnętrznych oraz oczywiście przypadek,
            który determinuje niekiedy całą naszą przyszłość.
            Pozdrawiam. Witek
            • jul.s Re: Projekt: trzcina 06.03.05, 11:57

              ....jednym z aspektów samorealizacji jest przez nas wcześniej dyskutowane
              połączenie "mieć" z "być"
              ....julek
              • kamfora Re: Projekt: trzcina 06.03.05, 12:24
                dochodzi jeszcze: pragnąć smile
                • malvvina Re: Projekt: trzcina 07.03.05, 13:05
                  realizowac sie - robic to co sie chce, pragnie, zyc tak jak sie chce
            • kamfora Re: Projekt: trzcina 06.03.05, 12:23
              witekjs napisał:

              > Myślę, że niewielu jest ludzi, którzy mogą naprawdę realizować swoje życie
              > według misternie opracowanego planu.

              A może to zależy od wielkości potrzeb? Mniejsze łatwiej (z)realizować...
              • ardjuna Re: Projekt: trzcina 07.03.05, 13:57
                Co to są 'mniejsze potrzeby'? Mniejsze od czego?
                • kamfora Re: Projekt: trzcina 07.03.05, 18:09
                  ardjuna napisał:

                  > Co to są 'mniejsze potrzeby'? Mniejsze od czego?

                  Od tych większych, oczywiście wink

                  A tak serio: wydaje mi się, że największy problem jest dzisiaj
                  w nieumiejętności samodzielnego sformułowania potrzeb i potraktowaniu
                  ich jako jako "wyzwania"(bardzo trendy słowo wink, które ma służyć temu
                  nie do końca zrozumiałemu "realizowaniu siebie"
                  Niedawno jedna z młodych koleżanek w pracy na spotkaniu
                  "szefów i podwładnych" skarżyła się na brak wyzwań stawianych
                  młodym pracownikom, na skazywaniu ich na nudną, mrówczą pracę. Gdy usłyszała
                  w odpowiedzi co mogłaby zrobić - była prawie załamana.

                  Częstą reakcją na czyjeś słowa, że X jest szczęśliwy jest stwierdzenie:
                  no bo jemu wystarcza do szczęścia tylko... /on nie potrafi nic innego więc
                  realizuje się...

                  Wczorajszej nocy około północy nadawany był w którymś programie radiowym
                  reportaż z Lasek. Wypowiadał się między innymi niewidomy nauczyciel.
                  Mówił: Każdy człowiek rodzi się z jakimiś talentami i z jakimiś brakami.
                  Po to, żeby mógł rozwijać swoje talenty - musi najpierw zaakceptować
                  swoje braki.
                  • witekjs Re: Projekt: trzcina 07.03.05, 19:28
                    kamfora napisała:
                    Nauczyciel z Lasek mówił:
                    Każdy człowiek rodzi się z jakimiś talentami i z jakimiś brakami.
                    Po to, żeby mógł rozwijać swoje talenty - musi najpierw zaakceptować
                    swoje braki.

                    Jestem zachwycony tym powiedzeniem smile)

                    Pozdrawiam. Witek
          • kamfora Re: Projekt: trzcina 06.03.05, 12:21
            trzcina napisała:

            > Realizacja czegoś kojarzy mi się z uprzednim planem, czy czymś na jego
            > kształt.

            Czy myślisz, że ten plan (albo coś na jego kształt wink do "realizowania siebie"
            musi być wymyślony przez siebie samego, czy też wystarczy zaakceptować jakiś
            narzucony z GÓRY (pojętej dowolnie, acz niekoniecznie dowolnej wink?
            • trzcina Czyj plan realizuję? 07.03.05, 20:28
              Trudno mi odpowiedzieć, nie używam tego słowa ani w stosunku do innych, ani
              do siebie samej.
              Stąd pewnie natychmiastowe skojarzenie biurowewink
              Ale pewnie i to, i to.
              Ktoś wpina "realizowanie" siebie w coś większego, np. w plan boski, boga/Boga
              przyjętego i wyznawanego, w ideę dowolnej maści, w jakiś dostępny społecznie
              sposob bycia i życia.
              Inny szuka w sobie i urzeczywistnia Swoje w świecie. Zdarza się, że dziś tak,
              a jutro inaczejsmile
              I jeszcze można oba mniej czy bardziej udatnie łączyćsmile

              Się mi widzi
              t.))
              • jaro_ss Re: Czyj plan realizuję? 08.03.05, 06:06
                a ja sobie sunę 120 po śniegu, mijam paru gości w rowie, kontruję parę
                zarzuceń, wpadam do miasta, zakręcam na ręcznym na parking, parkuje - i mam
                radochę, w ten sposób m.inn kompensuję sobie "brak wyzwań"....

                A poza tym, życie to frajda, bo czasem coś się udaje...... poza zabawą...
              • karolinadonner Re: Czyj plan realizuję? 08.03.05, 21:28
                Witek napisal:
                "Myślę, że niewielu jest ludzi, którzy mogą naprawdę realizować swoje życie
                według misternie opracowanego planu.
                Zbyt wiele niewiadomych zewnętrznych i wewnętrznych oraz oczywiście przypadek,
                który determinuje niekiedy całą naszą przyszłość."

                Samorealizacja, czy tez okreslenie "realizowac sie" ma niewiele wspolnego z
                realiacja swojego, mistrengo, boskiego czy jakiegokolwiek innego planu.
                Wystepuje tu zbieznosc slow ale w samorealizacji nie chodzi o wykonanie zadan
                od A do D, czy 1 - 17 (uwzgledniajac podpunkty a i b oraz 4.1 i 4.2 ... smile
                Realizowanie sie to nie zadnen plan. Realizowac siebie znaczy zyc z pasja,
                spelniac marzenia, robic w zyciu to co daje nam radosc, to co kochamy, to co
                podziwiamy, szanujemy itp
                Realizowac moze sie muzyk grajacy w zespole i matka wychowujaca swoje dziecko,
                ogrodnik pielegnujacy rosliny i urzednik ksiegowa lubiaca "cyferkowa" prace.
                Kazde z nich czerpiac satysfakcje z tego co wykonuje, tworzy codziennosc ktora
                stanowi dla nich poziom samorealizacji.

                • witekjs Re: Czyj plan realizuję? 08.03.05, 22:17
                  Masz rację.
                  Samorealizacja to wykonywanie tego co daje nam najwięcej radości i satysfakcji.

                  WPozdrawiam i witam. Witek }:-})=
    • scand Re: realizować się 12.06.14, 17:27

      > Wytłumaczcie mi, co to takiego?
      > Co i rusz słyszę/czytam, że ktoś "nie może się realizować"
      > albo przeciwnie - "wreszcie się zaczął realizować"...

      Każdy ma jakieś marzenia, ale wdrożyć je do rzeczywistości nie jest proste.
      Realizować się więc chyba oznacza robić to co się robić chce.
      • apersona Meterializować się 15.06.14, 23:18
        i de-
        jak kot z Cheshire
        • scand Re: Meterializować się 16.06.14, 12:58
          Przydaje się też wiara, że materia jest wieczna. Ale czy jest ?
    • scand Re: realizować się 03.06.19, 17:39
      Realizować się to jedno, używane jest jeszcze: rozwijać się.
    • krytyk2 Re: realizować się 29.06.19, 13:07
      jednym z pierwszych odkryć filozoficznych było ,ze my sami jestesmy dla nas najwiekszym problemem.
      Gnothi seauton!
      poznaj samego siebie!
      Hasło przyswiecające sokratesowi
      Realizacja samego siebie to w zasadzie pierwotne odkrywanie samego siebie i próby reagowania na to co sie odkryło.Materia bardzo delikatna i intymna,której odnieisienie w realnym swiecie co rusz moze spowodować runiecie całości:problem czy "gruba " rzeczywistośc nie zniszczy niewidzialnych delikatnych konstrucji wewnętrznych
      • scand Re: realizować się 05.08.19, 09:26
        Aby programować procesy zachodzące w świecie należy najpierw nauczyć się ... programować własny umysł ( najbardziej uniwersalną metodą programowania umysłu jest matematyka). Jest to chyba największe odkrycie człowieka, które pozwoliło oddzielić się od świata zwierząt.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka