7zahir Re: Czy równość jest sprawiedliwa? 06.11.06, 07:45 Mysle, że to zależy od przyjetego kryterium. Np Wszyscy jestesmy równi wobec śmierci, albo doładowującej baterie życiowe energii słonecznej Odpowiedz Link
7zahir Ps Sprawiedliwość ? 06.11.06, 07:46 To tez pojęcie względne. Zależty "od miejsca siedzenia" Odpowiedz Link
kamfora wolność, równość, braterstwo 06.11.06, 07:53 witekjs napisał: > Równości nie ma. Jak to nie ma?? Odpowiedz Link
witekjs Re: wolność, równość, braterstwo 06.11.06, 10:42 Włączę się po 16:00, sorry... Witek Odpowiedz Link
witekjs Re: wolność, równość, braterstwo 06.11.06, 17:14 "wolność, równość, braterstwo"... jest czymś w co wierzyłem jako młody chłopiec / jeszcze "sprawiedliwość społeczna"/. Tym bardziej byłem oburzony, kiedy przekonałem się,że są to slogany z pełną premedytacją wpajane młodyym i głupim "obywatelom". Równości nie ma od momentu poczęcia, tzn. przekazania takiego, a nie innego zestawu genów/ mój brat lub siostra może mieć gorszy /. Faktycznie, zczyna sie to od tego, czy jesteś kobietą, czy mężczyzną. Czy jesteś bardziej ekspansywny, "ciekawy świata", wyższy, masywniejszy, silniejszy, szybciej "dopadający sutka", zdrowy, jaki masz kolor włosów, piękniejszy, przewidujący, mądrzejszy /doskonale obserwuje się to już u małych zwierząt/... To głównie genetyka i warunki rozwoju w czasie ciąży oraz porodu i nie tylko wczesnego okresu karmienia. Poza tym gdzie się urodziłeś, jakie miejsce, klimat, środowisko, rodzina, wartości i jaką, w wyniku tego pozycję w hierarchii społecznej ma twoja rodzina i ty. Wszystko razem, to tzw. "zasoby", ale okazuje się, również "układy"... Ważne jest również jakimi metodami zostały zdobyte te zasoby i ile autentycznego trudu, niekiedy pokoleń włożono, aby osiągnąć jakiś poziom. Zawsze są ci, którzy są od ciebie lepsi i tacy, którzy może tymczasem, gorsi... Warto o tym nie zapominać. "Braterstwo"... Widzimy je głownie w chwilach wspólnego zagrożenia, świątecznych i smutnych uniesień, sucesów naukowych rodaków i osiągnięć np. olimpijskich. Naszymi braćmi, przez setki lat byli polscy Ormianie... Witek Odpowiedz Link
kamfora Re: wolność, równość, braterstwo 07.11.06, 07:40 Witku, mówisz, że teraz już w to nie wierzysz. A mnie się wydaje, że wszyscy jesteśmy tymi "ideałami" przesiąknięci (skażeni). I jeśli nawet nie jesteśmy co do nich przekonani, to tak "na wszelki wypadek" staramy się nie mówić głośno, że to bzdura. Bo "postępowy swiat" ideę równości przyjął za standard. Odpowiedz Link
zettrzy Re: wolność, równość, braterstwo 08.11.06, 00:06 > że to bzdura. Bo "postępowy swiat" ideę równości przyjął za standard. przypomina mi to zdanie stara reklame jakiegos funduszu inwestycyjnego - zdjecie niemowlaka, pod nim podpis wszyscy rodzimy sie rowni, w chwile potem musimy dac sobie rade sami nie, "postepowy swiat" nie wierzy w rownosc, nie uznaje jej za standard, tyle ze usiluje "dac rowne szanse", co mniej wiecej oznacza ze chce zastąpic nierownosc ekonomiczną nierownoscią merytoryczną bo tej ostatniej nikt, oprocz bigotow poprawnosci politycznej, nie neguje Odpowiedz Link
kamfora Re: wolność, równość, braterstwo 08.11.06, 07:02 zettrzy napisała: > nie, "postepowy swiat" nie wierzy w rownosc, nie uznaje jej za standard, tyle > ze usiluje "dac rowne szanse", co mniej wiecej oznacza ze chce zastąpic > nierownosc ekonomiczną nierownoscią merytoryczną > > bo tej ostatniej nikt, oprocz bigotow poprawnosci politycznej, nie neguje Co to jest "nierówność merytoryczna"? Odpowiedz Link
zettrzy Re: wolność, równość, braterstwo 09.11.06, 00:08 > Co to jest "nierówność merytoryczna"? to to co sprawia ze maly Jasio ciagle w gimnazjum uczy sie czytac "Ala ma kota", podczas gdy jego rowiesnik Jacus dla rozrywki zabiera sie za lekture Teorii Wzglednosci Odpowiedz Link
luty10 Re: wolność, równość, braterstwo 10.11.06, 03:39 witekjs napisał: > Zawsze są ci, którzy są od ciebie lepsi i tacy, którzy może tymczasem, gorsi... > Warto o tym nie zapominać. to o czym piszesz ma miejsce tylko w umysle czlowieka, bo czlowiek w swoich ocenach, nie moze wyjsc poza wyobrazenie o 'lepszosci', ktora sprowadza sie do zasobow umyslu, ciala i zasobow materialnych... prawda jest troche inna, bowiem rownosc ludzi nie polega na posiadaniu tych samych walorow w tej samej ilosci... trawa nie jest gorsza od debu, ryba nie gorsza jest od slonia... sa ludzie, ktorzy stanowia glebe ludzkosci i sa tacy, ktorzy na tej glebie wyrastaja jak kwiaty...lecz co wazniejsze, gleba czy kwiaty? zatem kazdy czlowiek jest bezcenna wartoscia... warto o tym pamietac.... Odpowiedz Link
still_dumb Re: wolność, równość, braterstwo 11.11.06, 20:45 "wolność, równość, braterstwo"... > jest czymś w co wierzyłem jako młody chłopiec / jeszcze "sprawiedliwość > społeczna"/. > Tym bardziej byłem oburzony, kiedy przekonałem się,że są to slogany z pełną > premedytacją wpajane młodyym i głupim "obywatelom". Jeśłi chodzi o sprawiedliwość (społeczną czy jakąkolwiek) nikt wg mnie nie powiedział nic mądrzejszego, niż to stwierdzono w morale pewnej bajki, oglądanej przeze mnie w dzieciństwie w TV (do dziś żałuję, że nie pamiętam tytułu, ani autora). W bajce tej jedno, oczywiście silniejsze, zwierzę, skrzywdziło inne, słabsze.Pozostałe zwierzęta sympatyzowąły oczywiście z tym słabszym, utyskując, że nie ma sprawiedliwości na świecie. Po początkowych żalach, zebrały się jednak 'do kupy' i pogoniły z lasu krzywdziciela. Morał brzmiał: jest sprawiedliwość na świecie, jest jej dokładnie tyle, ile sami wywalczymy. Odpowiedz Link
iza42 Re: Czy równość jest sprawiedliwa? 06.11.06, 19:32 sprawiedliwosci rowniez nie ma w realnym swiecie. Tylko teoretycy moga starac sie odpowiedziec na to pytanie . Odpowiedz Link
gochag1 Re: Czy równość jest sprawiedliwa? 06.11.06, 19:38 -------------------------------------------------------------------------------- Hej. mam problem - potrzebuje krotkiego referatu na temat Skąd coś wiemy? i Czy świat jest takim, jakim jego doświadczasaz. Ma to byc wypowiedz na ok. 2 min. Czy mogę liczyc na pomoc??? Odpowiedz Link
scand Re: Czy równość jest sprawiedliwa? 07.11.06, 09:26 Równość jest stanem równowagi, spokoju. Nierówność jest stanem generującym zmiany, żądania, walkę. Równość jest jedna , nierówności mogą być na tysiące sposobów. Faktycznej równości nie ma bo nie ma stanu równowagi ale jest to mityczny cel ku któremu zmierza rozdygotany świat a więc jako cel musi być stan sprawiedliwy. Odpowiedz Link
kamfora Re: Czy równość jest sprawiedliwa? 08.11.06, 07:01 scand napisał: > Równość jest stanem równowagi, spokoju. Jeśli jest tak, jak piszesz - to ten stan zależy od każdego z nas. Polega na wyzbyciu się zazdrości. Bo tak mi się zdaje, że dążenie do równości jako "stanu równowagi, spokoju" wypływa z zazdrości właśnie. Z niepokoju, czy komuś innemu nie jest przypadkiem lepiej niż mnie, czy nie dostał więcej na starcie, czy nie jest zdrowszy/ładniejszy...To chyba jest stawianie się ponad Bogiem (albo, jeśli się wierzy w ewolucję jedynie, odrzucając Boga - czynienie bogiem siebie!) > Nierówność jest stanem generującym zmiany, żądania, walkę. > Równość jest jedna , nierówności mogą być na tysiące sposobów. > Faktycznej równości nie ma bo nie ma stanu równowagi ale jest to mityczny cel > ku któremu zmierza rozdygotany świat a więc jako cel musi być stan sprawiedliwy > . Odpowiedz Link
scand Re: Czy równość jest sprawiedliwa? 08.11.06, 10:08 > Polega na wyzbyciu się zazdrości. Bo tak mi się zdaje, że dążenie do równości > jako "stanu równowagi, spokoju" wypływa z zazdrości właśnie. Tak właśnie sądził Nietszche - resentyment rozumiany jako zazdrość, zawiść odgrywa u niego kluczową rolę w jego społecznych ( mnie nieprzekonywujących) analizach. Być może można by się z tym zgodzić gdyby nie to że przecież nie wszystkie nierówności powstają w sposób "naturalny". Niektóre biorą się np. z dziedziczenia czy grabieży, itp. - nie mają żadnego związku z autentyczną wartością jednostki. Stąd naturalne że ludzie chcą wyrównać te nierówności i zawsze pytają "dlaczego". > To chyba jest stawianie się ponad Bogiem ... A skąd wiemy czy zamiarem Boga nie było właśnie "wywyższonych poniżyć, a maluczkich wywyższyć" ) Odpowiedz Link
witekjs Re: Czy równość jest sprawiedliwa? 09.11.06, 10:18 Kilkakrotnie pisano w naszej kawiarence o Nitschem. Myślę, że warto tutej zacytować pracę "Nietzsche: Aksjologia", Pana Pawła Krukowa, autora wielu bardzo ciekawych prac, nie tylko filozoficznych. "Każda społeczność składa się z ludzi bardzo się od siebie różniących; zdolnościami, inteligencją, siłą, witalnością etc. Wiadomo, że w przypadku jakiegokolwiek konfliktu to mądrzejszy wygra z mniej mądrym, silniejszy ze słabszym. Otóż, to właśnie ci mniej udani — jak sam Nietzsche określił tych mniej mądrych i mniej silnych — wykoncypowali, żeby wpoić najlepszym potrzebę litości nad słabszymi, współczucie, potrzebę pomocy i hamowania swych instynktów, "sądzenie i potępianie moralne jest ulubioną zemstą ludzi ograniczonych, a także rodzajem odszkodowania za to, czego poskąpiła im przyroda." [_5_] Poza tym, ci mniej udani, mają przewagę liczebną, która pozwala im zatopić jednostki wybitne w swojej przytłaczającej mentalności. Tu jest właśnie jeden z najbardziej kluczowych momentów w całej nietzscheańskiej filozofii — odkrycie, że moralność nie tylko nie ma ostatecznych i niepodważalnych podstaw ontologicznych, ale — co więcej — jej kształt, jej zasady z wartościami takimi jak litość, współczucie, hamowanie instynktów, niewywyższanie się ponad normę ustanowionymi na pierwszym miejscu jest wynalazkiem istot mniej udanych przeciwko tym bardziej udanym, szlachetnym. Stąd ukuta później nazwa (w zasadzie rozróżnienie): moralność panów contra moralność niewolników. Znów należy się wyjaśnienie — otóż te określenia mają czysto symboliczny charakter, nie odnoszą się do żadnej konkretnej grupy ludzi, chodzi o genealogię; moralność niewolników to moralność wymierzona przeciw udanym, wymyślona, żeby ustrzec się przed atakiem, usprawiedliwić w jakikolwiek sposób swe mizerne jestestwo, które bez tego usprawiedliwienia stałoby się nieznośne i zupełnie bezsensowne. Moralność panów, to moralność afirmująca, szlachetna, uznająca wyższość jednych nad drugimi, instynkty i siłę za coś pożądanego, nie potrzebującego żadnych wymyślonych usprawiedliwień. Stąd taki stosunek Nietzschego np. do poczucia litości. Ten, nad którym się litujemy, jest wart tylko politowania, uznajemy go tym samym za gorszego, stąd zalecenie Nietzschego, żeby nigdy nie litować się nad swoimi przyjaciółmi - jest to dla nich potwarz. Moralność niewolników stosuje kilka strategii, ma swoje „chwyty". Przykładem jest resentyment. "Gdy wszelka dostojna moralność wyrasta z tryumfującego potwierdzenia samej siebie, moralność niewolnicza mówi z góry „nie" wszystkiemu co „poza nią", co „inne", co „nie jest nią samą" (..) To odwrócenie ustanawiającego wartości spojrzenia — ten konieczny kierunek na zewnątrz, miast wstecz ku samemu sobie — jest właściwe uczuciem >ressentiment<." [_6_] Resentyment jest umniejszaniem wszystkiego, co lepsze, zniżaniem wszystkiego do swojego — niskiego — poziomu ludzi nieudanych. Resentyment wyraża się w zazdrości, w oskarżaniu ludzi lepszych — bardziej udanych — o nieprawości, o egoizm, moralność resentymentalna uświęca wszystko, co w istocie jest tylko zastanym status quo charakteryzującym nieudanych; ponieważ sami oni nic nie mają, nakazuje wyrzeczenie się wszystkiego, ponieważ poskąpiono im instynktów, nakazuje ich zniwelowanie, ponieważ są niezdolni do walki, nakazuje pasywność etc. Moralność dostojna charakteryzuje się zupełnie innymi środkami. Przykładowym jest patos dystansu. Pod tą nazwą (autorstwa samego Nietzschego) kryje się mechanizm — "najogólniejsza formuła dotycząca całego zbioru polimorficznie uzewnętrzniających się sprawności, między innymi dążenia do hierarchizacji więzi międzyludzkich. Wielkość człowieka — można stwierdzić, oceniając, czy "ucieleśnia on w sobie odczucie dystansu, czy wokół, pomiędzy człowiekiem a człowiekiem dostrzega on rangę, stopień, porządek." [_7_] W przeciwieństwie do strategii resentymentu, patos dystansu nie godzi się na równanie ludzi do jednego poziomu (zwłaszcza resentymentalnego „równania w dół"), chce potwierdzenia różnic, różnego statusu, faktu podległości, nie godzi się na zamazywanie porządku opartego na tym, że są rozkazujący i wykonujący polecenia." www.racjonalista.pl/kk.php/s,2607 Odpowiedz Link
scand Re: Czy równość jest sprawiedliwa? 09.11.06, 10:39 Tak. Jest to charakterystyczny fragment. Ja bym nie brał jednak Nietszchego jako przewodnika w budowaniu Nowego Społeczeństwa. Byli już tacy co się na niego powoływali ( choć podobno źle odczytali jego intencje ) i nie wyszło to wcale na zdrowie tym zaklasyfikowanym jako "mniej udanym". Odpowiedz Link
malvvina Re: Czy równość jest sprawiedliwa? 09.11.06, 13:19 prosze zdefiniowac pojecie rownosci . Wobec czego/kogo ? Odpowiedz Link
scand Re: Czy równość jest sprawiedliwa? 09.11.06, 13:52 > Wobec czego/kogo ? Wobec tego, co daje możliwości życiowe, wobec społeczeństwa. Może być takie określenie, Malvvino ? Odpowiedz Link
mu_ndek Re: Czy równość jest sprawiedliwa? 18.11.06, 19:28 Nietzsche jako patron nowego programu społecznego! No to jest nareszcie jakiś pomysł! „Nadspołeczeństwo” – oczywiście to nie będzie miało nic wspólnego z jego poglądami, bo raczej programowo nie chciał zbytnio zbliżać się do organizmów ogarniętych jakimiś złudnymi stadnymi ideami (np. społeczeństwo obywatelskie?) Wszak ciągle jesteśmy tylko brakującym ogniwem i tak nam daleko do człowieka - a o „nadczłowieku” nawet nie wspominając. Scand - a Ty ciągle to samo? Chcesz obwiniać Nietzschego za to, że jakieś niedoczytane głąby z braku pomysłu i usprawiedliwienia podczepiły się pod ideologię, która nigdzie nie powstała poza ich chorymi głowami. Instrumentalne wykorzystywanie Nietzschego to jakaś epidemia, ale on na nią nie chorował, choć przewidywał! Artykulik na stroniczce „racjonalista” ( archaiczna jak sam artykuł) to tego jeden z przykładów – powierzchowny aż się czytać nie chce ( szczególnie tzw. Zarys estetyki – no nie ma, o czym gadać - instrumentalna nędza ) Wracając do programu „Nadspołeczeństwa” – myślę, że gdyby przewidywać jakiś główny punkt - główną tezę społecznego programu Nietschego to była by to - odpowiedzialność tak dla niego ważna. Odpowiedz Link
scand Re: Czy równość jest sprawiedliwa? 20.11.06, 13:00 > główny punkt - główną tezę społecznego programu Nietschego to była by to - > odpowiedzialność tak dla niego ważna. Nietzsche jest dla mnie symbolem filozofii nie-odpowiedzialności. Jego nadludzie odpowiadają jedynie przed samymi sobą Odpowiedz Link
mu_ndek Re: Czy równość jest sprawiedliwa? 23.11.06, 20:24 scand napisał: > Nietzsche jest dla mnie symbolem filozofii nie-odpowiedzialności. > Jego nadludzie odpowiadają jedynie przed samymi sobą Prawdę powiedziawszy nie znam większej- poważniejszej odpowiedzialności jak ta – przed sobą. Ma jeszcze tę właściwość, że ciężko ją oszukać i nigdy nie oszukuje się bezkarnie. Nie pomogą także znajomości - nierówność wobec prawa i różne takie społeczne bzdury. Sam przed sobą - reszta to ucieczki i mniemania. Ta odpowiedzialność to trochę nie mój pomysł – polecam książkę S.Łojka "Obrona Nietzschego – Rzecz o ODPOWIEDZIALNOŚCI” Odpowiedz Link
witekjs Re: Czy równość jest sprawiedliwa? 23.11.06, 21:26 To prawda, że odpowiedzialność przed sobą jest najważniejsza. Nikt nie jest tak bezwzględnie krytyczny w stosunku do człowieka jak jego "ja", znające wszystkie okoliczności, motywacje działania, zaniechania czy nawet myślenia o nich. Tak jest z sumieniem... Do tego trzeba jednak dojrzewać, mieć wartościowe wzorce i literaturę. Nie można być również, nierzadką, niekiedy bardzo sprawną umysłowo osobowością dyssocjalną. www.racjonalista.pl/kk.php/s,3992 Pozdrawiam. Witek PS. www.racjonalista.pl/kk.php/d,196 Odpowiedz Link
scand Re: Czy równość jest sprawiedliwa? 24.11.06, 10:08 > Prawdę powiedziawszy nie znam większej- poważniejszej odpowiedzialności jak >ta -przed sobą Niestety, to swiadczy o ubogim zakresie doswiadczen społecznych >Ma jeszcze tę właściwość, że ciężko ją oszukać i nigdy nie > oszukuje się bezkarnie. Nie pomogą także znajomości - nierówność wobec prawa i > różne takie społeczne bzdury. Sam przed sobą - reszta to ucieczki i mniemania. Dodam jeszcze że ze wszystkich odpowiedzialności - ta przed samym sobą - kosztuje człowieka najmniej. Bo w ogóle cóz ona oznacza ? Człowiek nieodpowiedzialny wobec siebie to jedynie człowiek zmienny. Odpowiedz Link
malvvina Re: Czy równość jest sprawiedliwa? 24.11.06, 11:13 czesto zarzuca mi sie idealizm. Spostrzegam jednak ze to wiekszosc z was jest niepoprawnymi idealistami. Naiwne jest zycie w iluzji ze wystarczy powiedziec "nie wolno" a dziecko nie dotknie parzacego piecyka. Naiwne (idealistyczne) jest myslenie ze wystarczy prawo by bylo przestrzegane. I to zawsze i natychmiast. Najwazniejsze dla mnie jest istnienie (wiec mozliwosc powolania sie na nie) takiego prawa. Reszta jest w rekach ludzi. Myslacych. Czyz nie zyjemy w res publice ? Odpowiedz Link
mu_ndek Re: Czy równość jest sprawiedliwa? 28.11.06, 02:35 > > Prawdę powiedziawszy nie znam większej- poważniejszej odpowiedzialności jak > >ta -przed sobą > scand napisał: > Niestety, to swiadczy o ubogim zakresie doswiadczen społecznych Co to znaczy „ doświadczeń społecznych”? ( samo sformułowanie jakoś kojarzy mi się z przeszłą epoką – „odpowiedzialność społeczna” Co teraz znaczy społeczeństwo ? masz na myśli społeczeństwo europejskie? Słowiańskie? Kaszubskie? Śląskie? Poznańskie? (Świat „cywilizowany” przeciwko barbarzyńcom?) Przeświadczenie , że człowiek może swemu życiu nadać znaczenie tylko poprzez formowanie („ formatowanie") go wedle społecznie obowiązujących i uznawanych wartości prowadzi do poddania się tyranii tłumu. Jeśli ktoś rezygnuje z tego, by sam dla siebie stać się sędzią jakości własnego życia, to zmuszony jest szukać jakiegoś jej potwierdzenia. ( ideologia społeczeństwo, państwo czy wreszcie religia) automatycznie poddaje się opinii innych o sobie, w której jak mniema wyraża się opinia ogółu. No tego poddaństwa - osobiście nie rozumiem. ( ale ja nie należałem do harcerstwa) Idąc dalej – - sam fakt, że skłonni jesteśmy myśleć o sobie tak, jak myślą o nas inni - że własną wartość możemy dostrzec dopiero wtedy, gdy inni ją za taką uznają, najlepiej świadczy o tym, że w rzeczywistości wartości tej nie posiadamy. Do kogo masz większe zaufanie - do człowieka, który potrzebuje jakiejś ideologii jakiegoś posłannictwa społecznego by pozostać przyzwoitym – czy do tego, który zachowuje się przyzwoicie z wewnętrznego przekonania? Jeśli potrzebujesz jakiejś protezy to świadczy o ubogim zakresie doświadczeń wewnętrznych albo braku sumienia (albo wyobraźni czy empatii – nie wiem, co gorsze) > Dodam jeszcze że ze wszystkich odpowiedzialności - ta przed samym sobą - > kosztuje człowieka najmniej. Ciekawe, czego przejawem jest samobójstwo - odpowiedzialności społecznej? Czy sumienia zagryzającego życie? (w tym przypadku pomińmy tych, którzy giną z głupoty nazywanej – „ co inni powiedzą?” > Bo w ogóle cóz ona oznacza ? Człowiek nieodpowiedzialny wobec siebie to jedynie człowiek zmienny. No mówię - ubogie życie sumienia. Nie ma się, czym chwalić. Odpowiedz Link
oldpiernik Re: Czy równość jest sprawiedliwa? 30.11.06, 08:17 Jestem sobkiem na bezludnej wyspie. - Bzdura. Jestem czastką społeczności. - Bzdura. Jestem sobkiem pośród sobków. - Chwila zawahania. Sprawiedliwość, równość, to nie są pojęcia dla sobka na bezludnej wyspie. Więc nie pieprzcie, kolego, jeśli łaska. Zostawiacie rozmócy dwie opcje: złą i gorszą. W moim mniemaniu nawet papier do dupy jest lepszy. OLDSARKA Ps. Przepraszam za niewybredną formę, to wynik obcowania z przeczytanym bełkotem. Odpowiedz Link
scand Re: Czy równość jest sprawiedliwa? 30.11.06, 10:51 > Zostawiacie rozmócy dwie opcje: złą i gorszą. Jako ogrodnik zawsze potrafię zrobic sobie przejście w żywopłocie, jeśli uznam że jedyne widoczne wyjscie z niego prowadzi na bagna Odpowiedz Link
mu_ndek Re: Czy równość jest sprawiedliwa? 09.12.06, 14:18 oldpiernik napisał: > Jestem sobkiem na bezludnej wyspie. - Bzdura. > Jestem czastką społeczności. - Bzdura. > Jestem sobkiem pośród sobków. - Chwila zawahania. > > Sprawiedliwość, równość, to nie są pojęcia dla sobka na bezludnej wyspie. > Więc nie pieprzcie, kolego, jeśli łaska. > Zostawiacie rozmócy dwie opcje: złą i gorszą. > W moim mniemaniu nawet papier do dupy jest lepszy. > > OLDSARKA > Ps. Przepraszam za niewybredną formę, to wynik obcowania z przeczytanym > bełkotem. Drogi Oldzie troszkę się uniosłeś w reakcji na moją zabawę Nietzschem i wylądowałeś aż w kiblu uwalniając jakiegoś bobka czy sobka - tak czy inaczej kontemplacja papieru do dupy w tej sytuacji wydaje się rzeczywiście niezbędna. Piszesz o pieprzeniu- dupie – i tu masz rację - przypomnienie biologii a nawet fizjologii nie jest od rzeczy, kiedy piszemy o poglądach Nietzschego - no ale bez przesady. Skoro już załatwiłeś, co trzeba proponowałbym powrócić do tej odrobiny dystansu, która niezbędna jest do rozmowy no chyba, że niechcący potrąciłem jakąś ideologicznie czułą strunę harcerską nie do uspokojenia. Trudno stwierdzić, o jakich pieprzeniach piszesz, ale to może wynikać z twojej wypracowanej formy wypowiedzi przypominającej menu w ubogiej restauracji, więc jeśli chcesz rzeczywiście porozmawiać rozbuduj skład potraw ( np., co to „sobek” i skąd przypłynęła „bezludna wyspa” Miałem takie wrażenie, że mówimy o twardej walce - o siebie w tłumie (również w tłumie mniemań o tym, że „równość i sprawiedliwość” to ideologiczna zasłona dymna albo wartości cenne dla tych, którzy nie są i nie będą równi oraz stoją ponad prawem) skąd, więc „bezludna wyspa”, kiedy żyje nas sześć miliardów i tylko trochę mniej mniemań o równości i sprawiedliwości. ( czy ideały mające swój początek w greckiej themis będącej zbiorem norm kierujących ludzkim działaniem przez Temidę jako nakazu prawnego stającego po stronie słabszych do prawodawcy Solona uznającego, że ograniczenie praw możnych jest niezbędnym warunkiem prawidłowego funkcjonowania miasta aż po egalitaryzm nie jest tylko przemianą sposobu rozumienia wspólnoty politycznej ? czy jest może także przemianą pojmowania wszelkich innych aspektów „rzeczywistości” Równowaga! Już u Anaksymandra to pojęcie, którego teraz używamy w sporach politycznych czy społecznych wyznaczało odwieczny spór między „mniej” a „więcej” i dalej się tu nie posuniemy, bo nie ma lasu o równych drzewach. Zostawcie społeczeństwo socjologom i marketingowi oni mają z tego zabawę i zysk – postawcie raczej na siebie to jedyny godny przeciwnik.) Słysząc „równość i sprawiedliwość” myślę, że to są pojęcia dla nikogo (włączając do tego Oldowego-bobka) i ciągle się zastanawiam czy źródłem tego pragnienia jest wyzwolicielski- wolnościowy zapał czy wynikające z resentymentu żądanie pomsty? Czy oni chcą uwolnić garbatego od garbu czy chcą rozdać go innym? To temat rozległy (mamy jeszcze Hobbesa Rousseau Locke’a Montesqieu czy w końcu Marksa i wybaczcie leppera), ale ciągle kończy się na garbusie takim jak lepper. Trochę za dużo napisałem, ale to raz ostatni. Nie będę chyba już naruszał spokoju. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
scand Re: Czy równość jest sprawiedliwa? 11.12.06, 11:26 > Trochę za dużo napisałem, ale to raz ostatni. Nie będę chyba już naruszał > spokoju. Nie o to chodzi, żeby nie naruszać spokoju. Mam nadzieję że nie po raz ostatni. Odpowiedz Link
oldpiernik Re: Czy równość jest sprawiedliwa? 11.12.06, 13:15 Tak, ulżyłem sobie. Poruszono bowiem najczulszą strunę, kto wie, może jedyną, jaka mi gdzieś tam gra. Pozwoliłem sobie porzucić naturalny dystans do dyżurnego tematu i osoby znamienitego rozmówcy, kiedy nadziałem się na pogardliwy stosunek do przekonań odmiennych, od głoszonych przez, stojącego ponad wszelkimi zależnościami, mentora. Śmieszność mojego wystąpienia nie wnosi nic do dyskusji, więc postuluję o wykreślenie go z wątku, jak również tego wpisu, w którym wyrażając ubolewanie nad własną głupotą, przepraszam obserwatorów tego żałosnego incydentu. OLDPOGRĄŻONYWEWŁASNYMBAGIENKU :0) Odpowiedz Link
scand Re: Czy równość jest sprawiedliwa? 11.12.06, 13:21 > OLDPOGRĄŻONYWEWŁASNYMBAGIENKU Ależ to bardzo ciekawa wypowiedź - szkoda byłoby wycinać, czasami bagienne rośliny tez są zajmujące - co nagle, to po diable - lepiej poczekajmy trochę.. Odpowiedz Link
scand Re: Czy równość jest sprawiedliwa? 30.11.06, 10:47 > Co to znaczy „ doświadczeń społecznych”? Doświadczeń zebranych wsród innych ludzi > Jeśli ktoś rezygnuje z tego, by sam dla siebie stać się sędzią jakości własnego > > życia, to zmuszony jest szukać jakiegoś jej potwierdzenia. ( ideologia > społeczeństwo, państwo czy wreszcie religia) automatycznie poddaje się opinii > innych o sobie, w której jak mniema wyraża się opinia ogółu. A czy możliwe jest w ogóle nie poddawać się opinii innych ? ( tak być może czynią bezdomni z wyboru) > Do kogo masz większe zaufanie - do człowieka, który potrzebuje jakiejś > ideologii jakiegoś posłannictwa społecznego by pozostać przyzwoitym – czy > do > tego, który zachowuje się przyzwoicie z wewnętrznego przekonania? Ale jak sprawdzić co pochodzi właśnie "z wewnętrznego przekonania" ? A jeśli wewnetrznym przekonaniem jest mieć poglądy takie jak w otoczeniu ? > Jeśli potrzebujesz jakiejś protezy to świadczy o ubogim zakresie doświadczeń > wewnętrznych albo braku sumienia .. A czyż nietzcheanizm nie domaga się zniesienia sumienia - "instynktu stadnego " ? ( przynajmniej dla wybranych) > Ciekawe, czego przejawem jest samobójstwo - odpowiedzialności społecznej? Czy > sumienia zagryzającego życie? (w tym przypadku pomińmy tych, którzy giną z > głupoty nazywanej – „ co inni powiedzą?” Samobójstwo może być wynikiem odpowiedzialności społecznej ale oczywiście takie sytuacje zdarzają się rzadko, najczęściej jest to po prostu ucieczka. > No mówię - ubogie życie sumienia. Nie ma się, czym chwalić. Zauważmy że współczesna "etyka" często bazuje na demontażu sumienia. Zaleca się np. dbać wyłącznie o własny "rozwój" bez zwracania uwagi na innych. Odpowiedz Link
kamfora Re: Czy równość jest sprawiedliwa? 09.11.06, 22:48 scand napisał: > przecież nie > wszystkie nierówności powstają w sposób "naturalny". > Niektóre biorą się np. z dziedziczenia czy grabieży, itp. - nie mają żadnego > związku z autentyczną wartością jednostki. > Stąd naturalne że ludzie chcą wyrównać te nierówności i zawsze > pytają "dlaczego". "nie mają żadnego związku z autentyczną wartością jednostki" brzmi niesamowicie Ale co właściwie to znaczy? Dla człowieka wierzącego w Boga wszyscy ludzie są jednakowo wartościowi. Dla odrzucającego Boga (tak jak Nietzche) - nie ma czegoś takiego jak "nienaturalny" sposób... Odpowiedz Link
zettrzy Re: Czy równość jest sprawiedliwa? 09.11.06, 23:42 Dla człowieka wierzącego w Boga > wszyscy ludzie są jednakowo wartościowi. no to wyjasnilo sie dlaczego rodzice malej Ani wybaczyli jej dreczycielom - wierza w Boga wiec w ich pojeciu ci dranie sa rownie wartosciowi jak ich corka ale, ciekawa sprawa, nie ma bardziej wierzacych ludzi niz muzulmanie i Zydzi, i te wlasnie grupy uwazaja sie za bardziej wartosciowe niz reszta swiata, szczegolnie zas grupa konkurencyjna Odpowiedz Link
scand Re: Czy równość jest sprawiedliwa? 10.11.06, 09:35 > "nie mają żadnego związku z autentyczną wartością jednostki" brzmi > niesamowicie Ale co właściwie to znaczy? Dla człowieka wierzącego w Boga > wszyscy ludzie są jednakowo wartościowi. Rozumiałem przez to np. taką sytaucję. Ktoś cięzko pracuje, jest pomysłowy, rzetelny, uczynny wobec ludzi - dzięki tej pracy uzyskuje dobrą pozycję społeczną i duży majątek - przychodzi po nim jego syn który z kolei ma podobny na początku majątek ale używa go w złych celach np. poniża i deprawuje innych wykorzystując dostępne środki. Dla mnie nie jest to człowiek "tak samo wartościowy" dlatego sprawiedliwe jest aby nie posiadał tego majątku. Dlatego w tym przypadku nierownośc społeczna jest niesprawiedliwa. Odpowiedz Link
kamfora Re: Czy równość jest sprawiedliwa? 11.11.06, 08:33 scand napisał: > Rozumiałem przez to np. taką sytaucję. Ktoś cięzko pracuje, jest pomysłowy, > rzetelny, uczynny wobec ludzi - dzięki tej pracy uzyskuje dobrą pozycję > społeczną i duży majątek - > przychodzi po nim jego syn który z kolei ma podobny na początku majątek ale > używa go w złych celach np. poniża i deprawuje innych wykorzystując dostępne > środki. Dla mnie nie jest to człowiek "tak samo wartościowy" dlatego > sprawiedliwe jest aby nie posiadał tego majątku. > Dlatego w tym przypadku nierownośc społeczna jest niesprawiedliwa. To jest pięknie opisane w Księdze Koheleta (A wyjaśnienie tego - w Księdze Hioba) Odpowiedz Link
scand Re: Czy równość jest sprawiedliwa? 14.11.06, 12:43 > To jest pięknie opisane w Księdze Koheleta > (A wyjaśnienie tego - w Księdze Hioba) Ja ostatnio amatorsko studiuję Koran www.planetaislam.com/koran_bielawski.html Ale do Biblii też niedługo wrócę .. Odpowiedz Link
still_dumb Re: Czy równość jest sprawiedliwa? 11.11.06, 20:34 Równość może i byłaby sprawiedliwa, ale czy sensowna? Różne nierównosci mogą być odbierane jako krzywdzace i skutkować opisanym już tu niszczącym uczuciem resentymentu. Nierówność może jednak przecież być też ogromną siła napędową, twórczą, motywuje ludzi do działania. Nawet jeśli tylko celem życia jest dla kogoś pragnienie 'dorobienia się' i życia lepiej niż sąsiad, to i takie dążenie jest w końcu czymś twórczym. Ogląadałam kiedyś film biograficzny o Georgu Sorosu, w którym wspominał, jak tuż po wojnie dotarł do Anglii i był tak biedny, że nie miał pieniędzy nawet na następny posiłek. Postanowił wtedy, że teraz może być już tylko lepiej. Pewnie, że nie każdy jest geniuszem (jakim jest wg mnie Soros), ale nie oznacza to chynbba, ze każdy nie może zrobić czegoś we własnej, skromnej, skali. Tym bardziej, że po zaspokojeniu potrzeb i aspiracji czysto materialnych wiele ludzi odczuwa później potrzebę realizacji na jakim 'wyższym' poziomie. A zrealizowana równość społeczna jest raczej jakąś równią pochyłą (w końcu doświadczaliśmy tego przez kilkadziesiąt lat). Odpowiedz Link
witekjs Re: Czy równość jest sprawiedliwa? 11.11.06, 21:29 Wielokrotnie myślimy o tym, że coś jest niesprawiedliwe, zapominając jak wiele razy w naszym życiu, korzystaliśmy z /niesprawiedliwej/ nierówności. Jak często nasza, niewypracowana przewaga pozwalała, w oczywisty sposób osiągnąć coś, o czym marzył ktoś inny. Takich sytuacji mamy w życiu niezwykle dużo. Rzadko je sobie uzmysławiamy lub najczęściej uważamy, że coś "sprawiedliwie" nam się należy... Tak to jest z równością i sprawiedliwością... Witek Odpowiedz Link
kamfora czy Janosik był sprawiedliwym człowiekiem? 12.11.06, 12:55 Tak mi przyszło do głowy, że to janosikowe myślenie tkwi w każdym z nas. Wyrównywać nierówności poprzez zabieranie tym, co dostali/mają więcej i dawanie tym, co dostali/mają mniej. Zupełnie inne to myślenie , niż opisane w przypowieści o talentach. Według myślenia janosikowego na samym początku powinni wszyscy dostać po 3 talenty, albo przynajmniej na końcu należało odebrać po kilka tym, co mieli dziesięć i sześć i dać wspaniałomyślnie temu, który ciągle miał jeden... Zrezygnowanie z części tego, co się ma i oddanie tym, co nie mają jest czynieniem dobra. A zabieranie tym, co mają (zmuszanie ich na różnorakie sposoby, by oddali część tego, co mają) i dawanie tym, co nie mają?... Kiedyś dyskutowaliśmy: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20070&w=25993224&v=2&s=0 Już zagłosowałam. Odpowiedz Link
witekjs Re: czy Janosik był sprawiedliwym człowiekiem? 12.11.06, 16:17 Kamfora napisała : /.../to janosikowe myślenie tkwi w każdym z nas. Tak chyba jest w okresie naszego dzieciństwa i wczesnego dojrzewania, kiedy patrzymy na "wszechmocnych", zasobnych i niezależnych, jak się nam wydaje starszych i dorosłych. Z czasem część z nas pojmuje, że wymaga to wielkiej, długotrwałej pracy i umiejętności. Pewnie zależy to nie tylko od naszych genów, ale i tego jakie wartości nam przekazano. Często niezwykłego talentu i innych zasobów. Część nie ma cierpliwości i co oczywiste zabierają innym, należne im dobra. Janosik... Dobry przykład prymitywnego, bolszewickiego /z frygijką na głowie /, pojmowania dobra dla swojej zbójnickiej kamaryli i nieokrzesanego, zaplecza. Ponowny rozkwit takich postaw obserwujemy obecnie nie tylko w naszym kraju. /Każda kucharka powinna nauczyć się rządzić państwem. - Władimir Ilicz Lenin/ Wszak afirmuje to wszystkich bezkrytycznych i bezlitosnych "NIEwykształciuchów", nieudaczników, złodziei, psychopatów i homilopatów /patrz biblioteczka/. Dotychczasowy brak powodzenia jest jawnym dowodem na istnienie wrogich "układów", "spisków" i "niesprawiedliwości społecznej" we wszystkich sferach życia. Nie jest nim przecież jedynie nasza nieudolność, lenistwo i głupota... "Janosiki" czy "Dyzmy" są niegłupi i cyniczni na tyle, aby z całą świadomością wysługiwać się "Kurszczyzną", od której w dogodnej chwili można się, na jakiś czas odciąć. Ostatnio współgra z tym, coraz powszechniejszy i u nas, wyścig szczurów, który błyskawicznie promuje, wszystkich bezwzględnych i dyspozycyjnych menedżerów dzikiego kapitalizmu. Okazało się, że nie tylko wśród "komuchów" powszechne były koterie, nagradzające swoich "biernych ale wiernych"- TKM... Zastraszanie, nie tylko zaczynających życie zawodowe i uczących się zasad współżycia pracowników, staje się już powszechne. Nie tylko wśród "zamorskich" korporacji. Od tego, już krok do sytuacji, aby nie tylko "ścigany", bezdomny Hubert H. czuł się wszędzie niepewnie... O takiej "rówości i sprawiedliwości" mówi coraz więcej spotykanych ludzi i widzę to sam. Wynika to chyba z tego, że ponownie decydenci, nie szanują ludzi i nie mają wątpliwości, co i dla kogo jest sprawiedliwe. Nie znane jest im powiedzenie dr Stanisława Słonimskiego: " Kiedy nie wiesz, jak się zachować, zachowuj się przyzwoicie"... Pozdrawiam. Witek PS. Ciekawa była ta nasza archiwalna dyskusja Odpowiedz Link
malvvina Re: czy Janosik był sprawiedliwym człowiekiem? 17.11.06, 12:57 no i dlatego zapytalam wobec czego . olaliscie i teraz jest o Janosiku i talentach. A przeciez wszyscy wiedza ze rownosci przy urodzeniu niet. Rownosc ta na ktorej mi zalezy, to rownosc wedle prawa. Zeby ten dzieciak ze slamsow (juz i tak z handykapem bo w brzuchu mu burczy, nie leczony, i 10 godzin nie spi bo na wysypisku w smieciach grzebie) mial prawo do szkolnych baz - alfabetyzm to minimum. Prawo przed sadem tez. Prawo do leczenia (noooo zapedzam sie) zeby jemu i prezydentowi zastosowano te sama kare przy przejechaniu na czerwonym swietle , ukradzeniu jablka lub akcji itd Dodalabym jeszcze prawo do pracy ale podobno to ewidentne bo w kazdej konstytucji widnieje (hihi) PS Rysuje z wieksza latwoscia niz przewaga ludzi. Czy to talent czy tez z powodu taty ktory (zawodowo przegiety) tresowal mnie od najmlodszych lat i uczyl linie stawiac i kolory klasc ? eeeh talenty talenty , a moze kazdy ma ?a moze to tylko sprawa mozliwosci ich rozwiniecia ??? Odpowiedz Link
scand Re: czy Janosik był sprawiedliwym człowiekiem? 17.11.06, 15:56 > PS Rysuje z wieksza latwoscia niz przewaga ludzi. Czy to talent czy tez z > powodu taty ktory (zawodowo przegiety) tresowal mnie od najmlodszych lat i > uczyl linie stawiac i kolory klasc ? Mieszkając w kraju malarskim chyba rozwinęłaś jeszcze bardziej swój talent Malvvino > eeeh talenty talenty , a moze kazdy ma ?a moze to tylko sprawa mozliwosci ich > rozwiniecia ??? Czasami żeby rozwinąć jedne talenty inne trzeba niestety zdusić Odpowiedz Link
witekjs Re: czy Janosik był sprawiedliwym człowiekiem? 18.11.06, 12:30 Malwina napisała: /.../Rownosc ta na ktorej mi zalezy, to rownosc wedle prawa./... / Włąciwie cały post Malwiny jest do zaakceptowania. To co zacytowałem to jego kwintesencja. Całe moje, nie tylko dorosłe życie, DO TEJ PORY wykazuje, że równości wedle prawa NIE MA. Przykładów, niezliczona liczba w naszych władzach i pożal się Boże, sądownie karanych elitach partyjnych. Tragikomiczne jest to jak, prawie wszystkie siły specjalny ścigały "uciekiniera nr 1" Huberta H. Gdy już się odnalazł, w radio zacytowano jego krótką wypowiedź /zanotowałem/ : "Pijany byłem... ale głosowałem n.p. na Tuska" - koniec cytatu... To już trochę tłumaczy, że słusznie, tak pilnie dążono do schwytania i przykładnego ukarania winnego. Nie wiem czy nie okaże się, że jest to ten sam obywatel, który usłyszał "spieprzaj dziadu" od Prezydenta Warszawy... Obecnie sciga się świadka, jego przyjaciela, obywatela rosyjskiego, co może znowu zaostrzyć stosunki polsko- rosyjskie. Środki zaangżowane w te poszukiwania, sprawiedliwe przeniesiono z innych działań prewencyjnych. Pięknym przykładem sprawiedliwości, o której pisze Malwina było zwolnienie synalka Prezydenta, który bez prawa jazdy spowodował, kolejny wypadek. Od tej pory wszyscy już wiedzą, że istnieje coś takiego jak "pomroczność jasna"... Tak długo, jak będa występować takie kwiatki nie można mówić o żadnej sprawiedliwości, czy równości wobec prawa w Polsce. Witek Odpowiedz Link
kamfora Re: czy Janosik był sprawiedliwym człowiekiem? 18.11.06, 17:16 witekjs napisał: > Pięknym przykładem sprawiedliwości, o której pisze Malwina było zwolnienie > synalka Prezydenta, który bez prawa jazdy spowodował, kolejny wypadek. > Od tej pory wszyscy już wiedzą, że istnieje coś takiego jak "pomroczność > jasna"... ...i na wszelki wypadek wybierają na prezydentów ojców córek Odpowiedz Link
witekjs prezydenci, ojcowie córek... 20.11.06, 18:50 kamfora napisała: kamfora : > ...i na wszelki wypadek wybierają na prezydentów ojców córek > historia_kobiet.w.interia.pl/ pl.clearharmony.net/articles/200601/2326.html Witek Odpowiedz Link
oldpiernik Re: Czy równość jest sprawiedliwa? 18.11.06, 13:52 Tak z grubsza, to czytam Was tak: Równość wobec prawa można, w pewnych warunkach, nazwać sprawiedliwością. Jednak warunki nigdy nie są spełniane. Pozostałe nierówności nie mają z nią nic wspólnego. No to idę zapalać optymizm w piekle. OLDPRZELOTNY Odpowiedz Link
kamfora cuius regio eius...lex 18.11.06, 14:18 oldpiernik napisał: > Tak z grubsza, to czytam Was tak: > Równość wobec prawa można, w pewnych warunkach, nazwać sprawiedliwością. > Jednak warunki nigdy nie są spełniane. No właśnie. Co by było, gdyby postawić pytanie: Czy obowiązujące prawo jest na tyle dobre, by stosowanie zasady równości wobec niego było sprawiedliwe? Bo wydaje się, że jakkolwiek dużo przykładów można by podać na niesprawiedliwość ze względu na jawne łamanie zasady równości wobec istniejącego prawa, to równie dużo można podać przykładów na niesprawiedliwość właśnie ze względu na zastosowanie się ścisłe do tejże zasady równości. Odpowiedz Link
witekjs cuius regio eius...lex-...zachowuj się przyzwoicie 18.11.06, 15:15 dr Stanisław Słonimski: " Kiedy nie wiesz, jak się zachować, zachowuj się przyzwoicie"... "cuius regio eius...lex" Ta łacińska maksyma jest oczywiście prawdziwa. Jedyne co nam pozostaje, mieć nadzieję, że słowo przyzwoitość rządzącym jest znane... ) )) )) Witek ( (( Odpowiedz Link
sneer1976 Re: Czy równość jest sprawiedliwa? 27.12.06, 13:57 zależy w odniesieniu do czego. Bardzo ciekawie napisał o równości Leszek Kołakowski w "mini wykłady o maxi sprawach" tj. mniej wiecej że ludzie nie są równi. Każdy jest inny. Ludzie mają różne charaktery, zdolności, wyobraźnie itd. Nie rodzą sie nawet równi, bo choć wychowanie to wiele to kazdy geny posiada. Czy Matka Teresa mogłaby zostać Hitlerem ? Jedyny powód dla którego powinno sie równo traktowac ludzi to godność człowieka czyli coś takiego co pozwala człowieka traktowac jako istotę rozumna która odróżni a dobro od zła. Kant zrsztą o tym pisał. Najgorszy wg. mnie jest egalitaryzm tj. traktowanie ludzi równo pod względem ekonomicznym jako beneficjentów dóbr. Ze względu na ułomnośc ludzkiego umysłu teorie egalitarne w które ludzie tak uwierzyli tym samym ludziom zagwarantowały co najwyżej ubóstwo, a najczęściej - patrz ZSRR lata 1922, 1933, kraje Afryki. Chiny za Mao itd. Najczęściej równo to gówno, czasami górkę czasami dołek. Odpowiedz Link
kruk51 Re: Czy równość jest sprawiedliwa? 12.04.07, 20:50 Pozwólcie, że trochę pożartuję ! Mamy przy władzy Prawo i Sprawiedliwość. No i co ? Zadowoleni ? Gratuluję ! Odpowiedz Link
e._ Re: Czy równość jest sprawiedliwa? 13.04.07, 00:13 Nawiasem mówiąc, czy ktokolwiek komukolwiek kiedykolwiek na tej ziemi obiecywał, że świat będzie sprawiedliwy?! Usiłujemy odgadnąć prawa boskie, ustalić prawa ludzkie, uporządkować chaos, wyrównać górki i dołki. Żeby było równo, choćby po prostu równiej. Dosłownie i w przenośni. Sprawiedliwość? To przypadek, podobnie, jak równość jest rzeczą wielce umowną... Odpowiedz Link
scand Re: Czy równość jest sprawiedliwa? 18.04.07, 09:44 > Sprawiedliwość? To przypadek, podobnie, jak równość jest rzeczą wielce umowną.. Sprawiedliwość - powiedziałby Nietzsche - jest ideą wymyśloną przez słabszych przeciw mocniejszym. Oczywiście ja sympatyzuję ze słabszymi Odpowiedz Link
kyos równości absolutnej nie ma więc właściwsze pytanie 20.04.07, 01:04 to czy nierówność jest sprawiedliwa Odpowiedz Link
scand Re: równości absolutnej nie ma więc właściwsze py 24.04.07, 09:57 >równości absolutnej nie ma więc właściwsze pytanie to czy nierówność jest >sprawiedliwa Pogląd, iż nierównośc jest sprawiedliwa panował w praktyce przez prawie 5 tys. lat (a może i dłużej) w cywilizacjach społeczeństw stanowych. Tak długie istnienie tego przekonania ( uzasadnianego nierzadko nawet religią ) dowodzi, że jest to realna alternatywa. Z kolei my już mamy za sobą 200 lat społeczeństw "równości" i to wszystko razem dowodzi, że można przyjąć albo jeden albo drugi pogląd i jest to kwestia arbitralnego "wyboru" społeczeństwa. Odpowiedz Link
e._ Re: równości absolutnej nie ma więc właściwsze py 24.04.07, 10:44 Moim zdaniem nie był to pogląd, że nierówność jest "sprawiedliwa", tylko - ze nierówność jest normalna, zwyczajna. Kryterium "sprawiedliwości" dotyczyło raczej innych zagadnień. A to wiele zmienia! Odpowiedz Link
scand Re: równości absolutnej nie ma więc właściwsze py 24.04.07, 12:31 > Moim zdaniem nie był to pogląd, że nierówność jest "sprawiedliwa", tylko - ze > nierówność jest normalna, zwyczajna. Czy aby ? Czy nie mówiono np. w starożynym Rzymie: - To niesprawiedliwe aby szlachetni urodzeni mieli mniejszy majątek od człowieka wywodzącego się ze zwykłego pospólstwa .. - Ależ tak! Należy poprawić prawo tak coś takiego więcej się nie powtórzyło ) Odpowiedz Link
e._ Re: równości absolutnej nie ma więc właściwsze py 26.04.07, 06:50 Ale Rzym to już my, to nasza codzienność, nasze podstawy. Jednak pojęcie sprawiedliwości trzeba było wymyślić i określić, a nie po prostu - zdefiniować. W świecie zwierzat chyba nie ma tego co sprawiedliwe i nie, jest raczej to, co należne i nie. Przez większość swego "życia" ludzkość rządziła się podobnymi prawami, zaś kodyfikowanie i wymyślanie zasad, a więc określanie granic tego co sprawiedliwe i nie, to stosunkowo młode czasy... Odpowiedz Link
scand Re: równości absolutnej nie ma więc właściwsze py 26.04.07, 09:46 > Ale Rzym to już my, to nasza codzienność, nasze podstawy. ... Chodziło mi o to że w tamtym społeczeństwie za naturalne uważano, że ludzie są nierówni wobec prawa. Tak uważano w każdym społeczeństwie stanowym np. feudalnym. Inna kara była za zabicie szlachcica inna za chłopa pańszczyźnianego. Ludzie już się rodzili z założenia nierówni i uważano to za naturalne ( choć byli oczywiscie zawsze tacy co to kontestowali) Oczywiście wewnątrz warstw była przynajmniej teoretycznie równość prawna. Natomiast w świecie zwierząt zwycięża oczywiście nie projekcja zasad a prawo czystej siły. Nierówność jest genetyczna a nie konwencjonalna. Z istnienia tych nierówności wynika zresztą biologiczny rozwój ewolucyjny, dla ludzi większą role odgrywa juz ewolucja kulturowa. Odpowiedz Link