21.05.07, 23:12
Jstnieje coś takiego jeszcze jak pokora ?
Jest całkiem możliwe ukorzenie się przed ludźmi przy jednoczesnym braku
pokory wobec Boga, nie można jednak ukorzyć się przed Bogiem i zarazem nie
być pokornym wobec ludzi. Pokora wobec świata jest nie tyle wstępem do
duchowej pokory, lecz raczej jej produktem ubocznym. Jednakże dla odrodzenia
istotna jest pokora przed Bogiem a nie pokora wobec ludzi...??
Obserwuj wątek
    • scand Re: Pokora... 22.05.07, 10:13
      > Jstnieje coś takiego jeszcze jak pokora ?

      Uczy się nas, że można zapanować nad wszystkim więc o pokorę coraz trudniej.
      Że czasami nie panujemy nawet nad swoim życiem to inna sprawa ...
    • oldpiernik Re: Pokora... 22.05.07, 14:52
      Ciekawe.
      Mnie się wydaje, że nosimy ją w sobie, lecz ukrywamy na "gorsze czasy".
      Może jednak to nie pokora?
      Może to nienawistny konformizm?
      Jaki probierz byłby miarodajny?
      ???
    • kamfora Re: Pokora... 22.05.07, 18:27
      Kiedyś, na innym Forum ktoś napisał o pokorze słowa, które sobie zapisałam :

      "Pokora kojarzy mi się
      z pochyleniem nad:
      pochylam sie z pokora nad czyims nieszczesciem, gdy nie moge mu zaradzic.
      pochylam sie z pokora nad czyims smutkiem lub bolem, ktorych nie moge ukoic.
      pochylam sie z pokora nad czyjas nedza, ktorej nie moge dzielic lub odmienic.
      pochylam sie z pokora... coraz chyba czesciej..."

      *

      Niedawno w blogu J. Turnaua trafiłam na inną niż zwyczajową wykładnię tego
      tekstu i natychmiast uznałam za swoją smile
      ************************
      niedziela, 18 lutego 2007
      Policzek
      Ewangelia Łukasza 6, 29

      „Jeśli cię ktoś uderzy w policzek, nadstaw mu i drugi".

      Mateusz jest dokładniejszy: mówi, że chodzi o uderzenie w prawy policzek.
      Pisałem tu o książce Johna L. McLaughlina „Syn marnotrawny czy rozrzutny
      ojciec", wydanej w Polsce przez wydawnictwo eSPe (Kraków 2006) a
      przetłumaczonej przez Aleksandra Gomolę. Autor analizuje różne przypowieści i
      powiedzenia Jezusa, interpretując je ciekawie (choć nie wiem, o ile słusznie).

      O policzkach mówi tak:
      „To, że Jezus każe nam nadstawiać drugi policzek (Mt 5, 39), wcale nie oznacza,
      że zachęca on nas do tego, żeby biernie poddawać się przemocy. Mateusz mówi tu
      o uderzeniu w prawy policzek. Jeśli osoby praworęczne (a tych jest większość)
      chcą uderzyć kogoś w prawy policzek, to muszą uczynić to grzbietem dłoni; i
      wówczas w taki właśnie sposób pan wymierzał policzek słudze. Nadstawiając lewy
      policzek, zmuszamy bijącego do tego, żeby uderzył nas otwartą dłonią, a to -
      według ówczesnej normy kulturowej - oznaczało, że obaj mają taki sam status
      społeczny. Tak więc w czasach Jezusa nadstawienie drugiego policzka równało się
      z odrzuceniem roli kogoś o niższym statusie społecznym i domaganie się
      równości. Nie ma to więc nic wspólnego z biernością, a równocześnie chroni
      przed odpowiadaniem przemocą na przemoc".

      Ciekawe, prawda? A z „Komentarza praktycznego do Nowego Testamentu" bp.
      Kazimierza Romaniuka, o. Augustyna Jankowskiego OSB i ks. Lecha Stachowiaka
      dowiedziałem się, że za nieuzasadnione uderzenie w prawy policzek rabini
      wyznaczyli odszkodowanie większe niż za uderzenie z lewej strony. Może dlatego,
      że spontanicznie, czyli w afekcie zmniejszającym winę, bije się w lewy
      policzek, co wynika też z cytowanej książki. Dowód na to, że ówcześni rabini
      byli nie tacy głupi, nie tylko czasem faryzejscy i nieraz niesympatyczni?

      18:49, jan.turnau
      *****************
      Link do bloga:

      janturnau.blox.pl/html/1310721,262146,169,170.html?11,1
      • kamfora Re: Pokora... 22.05.07, 18:39
        No tak: wykasowałam jedno zdanie, które wydało mi się zbędne i wyszło, że
        Turnau komentuje wpis forumowy wink A chodziło mi o ewangeliczny tekst o
        nadstawianiu drugiego policzka kojarzony zazwyczaj z pokorą.
        • nikita1001 Re: Pokora... 22.05.07, 20:54
          Pokora jest postawą, którą cenię. Czym jest, według mnie, pokora? Dlaczego ją
          cenię? Słownik języka polskiego definiuje pokorę jako "stan psychiczny
          polegający na odczuwaniu własnej małości, niższości; uniżoną postawę wobec
          kogoś, czegoś; brak buntu wobec przeciwności; potulność, uległość, uniżoność"1.
          Definicja ta niezbyt odpowiada sposobowi, w jaki ja pojmuję pokorę. Sugeruje
          ona, iż pokora polega na poniżaniu samego siebie względem kogoś lub czegoś
          potężniejszego od nas samych. Tak pojęta pokora nie pomaga nam w zachowaniu
          poczucia własnej wartości, szacunku do samych siebie, wymaga natomiast
          podporządkowania się, posłuszeństwa i przypisania większej wartości komuś lub
          czemuś innemu....
          • kamfora Re: Pokora... 22.05.07, 21:30
            nikita1001 napisała:

            > Sugeruje
            > ona, iż pokora polega na poniżaniu samego siebie względem kogoś lub czegoś
            > potężniejszego od nas samych.

            Ależ nie. Wobec kogoś/czegoś potężniejszego nie potrzeba się dodatkowo poniżać
            (bo to jest fałszywa pokora). Pokora - to dostrzec(odczuć) i zaakceptować
            tę "różnicę potęg" smile)
            • nikita1001 Re: Pokora... 23.05.07, 11:08
              Dlatego też nie zgadzam się z takim pojęciem pokory jaką definiuje słownik
              języka polskiego. Tradycyjnie pojmowana pokora posiada więc wyraźny "rys
              autorytarny". Bardziej odpowiada mi "humanistyczne" rozumienie pokory smile.

              <Zapraszam na - Brzesko moje miasto - małe jest pięknesmile>
              • oldpiernik Re: Pokora... 24.05.07, 07:06
                Zweryfikujmy słownik, mnie słownikowa definicja przypomina bardziej sen o
                kompleksach. :0)
                Do pokory odnoszę się z szacunkiem, ba, może nawet z pokorą.
                :0)
                • witekjs Re: Pokora... 24.05.07, 08:32
                  Słownik PWN
                  1. «świadomość własnej niedoskonałości»
                  2. «uniżona postawa wobec kogoś»

                  Jak widać można pod tym słowem rozumieć coś zupełnie różnego.
                  Druga postawa bywa niekiedy odrażająca, tym bardziej, że nazbyt często jest
                  związana z jawnym zakłamaniem.
                  Świadomość własnej niedoskonałości, czasami może być paraliżująca, najczęściej
                  jednak pozwala na racjonalne próby doskonalenia. Na szczęście...
                  Myślę, że każdy czując zachwyt nad dziełem kogoś wybitnego, myśli o tym jak Jego
                  kunszt daleki jest od tego, co w tej chwili prezentujemy sobą.
                  Na szczęście jednak rozwijamy się i mimo tej świadomości ośmielamy się, aby coś
                  ciekawego robić lub nawet napisać.
                  Tak czy siak, bywa to mocno onieśmielające.
                  Kiedyś stałem przed Pietą Michała Anioła i czułem się nie tylko zachwycony...

                  Witek
    • krytyk2 Re: Pokora... 24.05.07, 23:16

      Poniżej wkleilem cytat z Kempisa, z jego podręcznika dla mnichów:
      Każdy człowiek z natury pragnie wiedzy, lecz cóż warta wiedza bez bojaźni Boga?
      Niewątpliwie lepszy jest skromny wieśniak służący Bogu niż dumny filozof, który
      o sobie nie myśląc bada ruchy ciał niebieskich. Ten, kto zna dobrze samego
      siebie, dostrzega własną brzydotę i nie lubuje się w ludzkich pochwałach.
      Gdybym wiedział wszystko, co można wiedzieć na świecie, a nie trwał w miłości,
      cóż by mi to pomogło w oczach Boga, który sądzić mnie będzie z tego, co
      czyniłem?
      2. Ucisz w sobie nadmierną żądzę wiedzy, bo płynie z niej wielki niepokój i
      wielkie złudzenie. Uczeni pragną, aby ich widziano i chwalono, jacy to są
      mądrzy. Jest wiele rzeczy, których znajomość niewiele albo wcale nie przynosi
      duszy pożytku. Jakże niemądry jest ten, kto zabiega o wszystko, tylko nie o to,
      co służy jego zbawieniu. Nadmiar słów nie nasyca duszy, ale dobre życie
      uspokaja umysł, a czyste sumienie przybliża do przyjaźni Boga.

      3. O ile więcej i lepiej umiesz, o tyle surowiej będziesz sądzony, jeżeli życie
      twoje w tym samym stopniu nie będzie świętsze. Nie nadymaj się z powodu sztuki
      czy wiedzy, lecz raczej lękaj się otrzymanej umiejętności. Jeśli zdaje ci się,
      że wiele umiesz i wiele rozumiesz, wiedz, że jest wiele więcej rzeczy, których
      nie wiesz. Nie przeceniaj swej wiedzy, przyznawaj się raczej do niewiedzy.
      Czemu miałbyś się wynosić nad innych, gdy tylu jest od ciebie uczeńszych i
      bardziej doświadczonych? Jeśli chcesz z pożytkiem się uczyć i wiedzieć coś
      naprawdę, znajdź radość w tym, że ludzie nie wiedzą o tobie i mają cię za nic.

      4. Oto największa i najlepsza szkoła: poznać naprawdę samego siebie i odwrócić
      się od siebie. O sobie samym niewiele mniemać, a o innych zawsze jak najlepiej -
      to mądrość, to jest doskonałość. Nawet gdybyś widział, że ktoś jawnie grzeszy
      albo dopuszcza się zbrodni, nie powinieneś uważać się za lepszego, bo nie
      wiesz, jak długo wytrwasz w dobrym. Wszyscy jesteśmy ułomni, lecz ty nie sądź,
      że ktoś mógłby być bardziej ułomny od ciebie.


      • okimita Re: Pokora... 25.05.07, 07:46
        Ale to jakiś socjal duchowy, dobry w enklawie monastyru,
        a poza jego murami to czysta utopia.
        • krytyk2 Re: Pokora... 25.05.07, 10:41
          No ,nie do końca jest to utopia .Sa tu takie perełki aktualne po dziś dzień,w
          każdym razie dla mnie:
          O ile więcej i lepiej umiesz, o tyle surowiej będziesz sądzony,

          Uczeni pragną, aby ich widziano i chwalono, jacy to są
          mądrzy. Jest wiele rzeczy, których znajomość niewiele albo wcale nie przynosi
          duszy pożytku.


          Jeśli zdaje ci się,
          że wiele umiesz i wiele rozumiesz, wiedz, że jest wiele więcej rzeczy, których
          nie wiesz. Nie przeceniaj swej wiedzy, przyznawaj się raczej do niewiedzy

          Nawet gdybyś widział, że ktoś jawnie grzeszy
          albo dopuszcza się zbrodni, nie powinieneś uważać się za lepszego, bo nie
          wiesz, jak długo wytrwasz w dobrym. Wszyscy jesteśmy ułomni, lecz ty nie sądź,
          że ktoś mógłby być bardziej ułomny od ciebie.
          • okimita Re: Pokora... 26.05.07, 23:16
            Krytyk-u, te perełki jak je nazywasz, może to twój świat, ale jak by się to
            mialo do współczesnej rzeczywistości.
            -Napisz CV w którym skromnie przyznasz sie do niewiedzy.
            -A za wiedzę i umiejętność to jednak lepiej płacą i oceniają.
            -Jeśli nie zadbasz o stronę materialną to i duszy nie przyniesiesz pożytku.

            Jest tu jeszcze wątek o zbrodni, którą gdyby się widziało...., to takie
            bez sensu gdybanie, pewnych rzeczy się nie gdyba.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka