Dodaj do ulubionych

ramki normalności

19.06.07, 07:30
stosujecie jednakowe dla siebie i dla innych
czy różnicujecie?
Jeśli ktoś się nie mieści w ramce - poprawiacie ramkę, czy staracie
się "wpłynąć" na człowieka?
Obserwuj wątek
    • okimita Re: ramki normalności 19.06.07, 07:47
      "Twoja ramka, moja ramka",ja nie upycham do swojej, a omijam upychaczy.
      • kamfora Re: ramki normalności 19.06.07, 21:28
        okimita napisał:

        > "Twoja ramka, moja ramka",ja nie upycham do swojej, a omijam upychaczy.

        A od jakiego momentu zaliczasz kogoś do "upychaczy"?
    • vicca Re: ramki normalności 19.06.07, 08:30
      A co to znaczy normalność?
      Jeżeli np. stan poczytalności psychicznej to ja np. chwilowo się nie mieszczę.
      Jeżeli jakiś tam schemat - to staram się czasem celowo wyjść po za niego.
      Tak naprawdę ramki chyba przydają się tylko i jedynie na zdjęcia wink

      Pzdr ciepło V*
      • kamfora Re: ramki normalności 19.06.07, 21:58
        vicca napisała:

        > A co to znaczy normalność?

        No właśnie o to pytam w tym wątku: co dla Was (czyli m.in. dla Viccy wink
        jest normalnością smile
        I czy jednakowe granice wyznaczasz dla siebie i dla innych?


        > Jeżeli np. stan poczytalności psychicznej to ja np. chwilowo się nie mieszczę.
        > Jeżeli jakiś tam schemat - to staram się czasem celowo wyjść po za niego.
        > Tak naprawdę ramki chyba przydają się tylko i jedynie na zdjęcia wink

        A jeszcze nie tak dawno zastanawiałaś się nad tym, czy w naszym kraju da się
        wychować dziecko na normalnego człowieka - co wtedy miałaś na myśli
        pisząc "normalnego"? smile
        Piszesz, że celowo starasz się wychodzić poza schematy - ale to są cudze
        schematy, które z jakichś powodów wydają Ci się obowiązujące i z jakichś
        powodów ich nie akceptujesz. Czyli Twoje "ramki normalności" są inne - większe,
        bądź przesunięte względem tych, które nazywasz schematami. Bo przecież są
        granice, poza które nie wyjdziesz i są granice, które "wyznaczasz" innym
        ludziom.
        • okimita Re: ramki normalności 19.06.07, 23:44
          Kamforo, nie wiem co odpowie ci Vicca, ale normalność, zgodnie z genezą tego
          słowa:
          będzie poruszanie się w/g obowiązujących norm prawnych, kulturowych,
          obyczajowych, zwyczajowych i jeszcze coś tam.
          I dalej w sprawie Viccy, nie znam się na matkowaniu, ale sądzę,że matka
          chciałaby uchronić swoje dziecko przed różnej maści filów, świrów czy wiantów.
          A pytanie o normalność to nie jest pytanie o ciśnienie w oponach samochodu
          danej marki, tu lista by sięgneła księżyca, jeśli nie dalej.
        • vicca Re: ramki normalności 20.06.07, 19:40
          Dobrze Ba smile Już się uściślam smile
          Normalność dla mnie to pojęcie ciężkie do zdefiniowania z kilku powodów
          1. żadna "książkowa" definicja (jak zwykle zresztą) nie daje mi pełnej satysfakcji
          2. z natury rzeczy swojej chce mi się protestować przeciwko upychaniom w ramki
          czy szufladki i odcinanie poza nawias tych którzy do takowej nie należą. Nie
          cierpię też sama "pasować" do jakiegoś schematu bo uważam że każdy człowiek jest
          zbyt dużą indywidualnością żeby nawet w 70% pasował do takowego
          3. dla mnie normalności jest kilka - psychiczna, fizyczna, emocjonalna,
          polityczna itp. Np. normalność polityczna to taka która nie dyskryminuje nikogo
          z żadnego powodu (wyznanie, seksualność, sprawność fizyczna, kolor oczu czy co
          tam komu wypadnie) i stosuje sprawiedliwe prawo do regulacji życia również bez
          warunkowości (np. politycy odpowiadają inaczej, a nie -politycy inaczej).
          A "granice" - jak chcesz - są takie same dla mnie jak i dla innych (no, może dla
          mnie nieco surowsze, ale taki kiepski charakterek mam wink)

          Na swój własny użytek - jako młoda mama - chciałabym żeby mój synek wyrósł na
          człowieka mądrego, dobrego, który nie będzie oceniał ludzi powierzchownie i taką
          samą miarkę będzie przykładał do siebie jak i do innych. I żeby zył w kraju w
          którym nie będzie musiał się bać że jak nie pójdzie np. na religię w szkole to
          zostanie zawieszony pod kościołem na pręgierzu, albo że jego szare oczy będą
          pretekstem do tego żeby ktoś się z niego śmiał.

          Uff rozpisałam się jak polityk w raporcie o stanie państwa wink)

          Pzdr ciepło V*
    • scand Re: ramki normalności 19.06.07, 08:43
      "wpłynąć" na człowieka możńa jedynie wtedy kiedy ma się z nim emocjonalną więź.
      Czyli w sumie na niewielką liczbę ludzi. Oczywiście każdy dla siebie jest osobą
      SZCZEGÓLNĄ chocby już z racji innego punktu widzenia ( wewnętrznego).
      • kamfora Re: ramki normalności 19.06.07, 22:09
        scand napisał:

        > "wpłynąć" na człowieka możńa jedynie wtedy kiedy ma się z nim emocjonalną
        więź.

        Ale "wpływać" to nie znaczy od razu "wpłynąć" smile
        Więź emocjonalna? Zawsze jakaś (choćby minimalna) istnieje - chyba, że jakiś
        człowiek jest zupełnie nieznany, ale wtedy nie można również ocenić go pod
        względem "normalności", czyż nie?


        > Czyli w sumie na niewielką liczbę ludzi.

        W sumie - niewielką smile


        Oczywiście każdy dla siebie jest osobą
        >
        > SZCZEGÓLNĄ chocby już z racji innego punktu widzenia ( wewnętrznego).

        Ale jak każdy opowie co widać z jego punktu widzenia - to może być już
        zaczątek widzenia płaszczyznowego wink
        • scand Re: ramki normalności 20.06.07, 08:06
          > Więź emocjonalna? Zawsze jakaś (choćby minimalna) istnieje ...

          Powiedzmy zatem o istotnej więzi emocjonalnej - o takiej przy której to co się
          dzieje z daną osobą istotnie nas obchodzi.

          > Ale jak każdy opowie co widać z jego punktu widzenia - to może być już
          > zaczątek widzenia płaszczyznowego wink

          Z pewnością - wielość punktów widzenia stwarza właśnie jakby potrzebę
          negocjacji wspólnego znaczenia - ową płaszczyznę - ale będzie ona zawsze inna
          od spojrzenia od wewnątrz kiedy oddziaływuje także nieprzekazywalne, które nie
          ma szansy znalezienia miejsca na "płaszczyźnie".
    • 7zahir Re: ramki normalności 19.06.07, 09:52
      kamfora napisała:

      > stosujecie jednakowe dla siebie i dla innych
      > czy różnicujecie?
      > Jeśli ktoś się nie mieści w ramce - poprawiacie ramkę, czy staracie
      > się "wpłynąć" na człowieka?>


      Dla mnie najważniejsze są uczucia.
      Jesli czuję ciepło - chcę się w nim ogrzewać,
      jesli czuję chłód- próbuję go ogrzać. smile
    • witekjs Re: ramki normalności 21.06.07, 11:03
      Pisanie o normalności jest bardzo trudne i jednak nieprecyzyjne.
      Przykładem niech będzie " Filozofia i etyka wobec pytań o kryterium normalności"
      Halina Promieńska
      usfiles.us.szc.pl/pliki/plik_1140625100.pdf
      Bardziej precyzyjne jet opisywanie "nienormalności", co przez to rozumiemy i jak
      to rozpoznawać, co widać w opracowaniu mgr Aleksandry Jodko o Psychologii
      Klinicznej.
      pedagogium.edu.pl/wyklady/psychologia_wprowadzenie.pdf
      Można również poczytać opracowania na temat psychopatii, homilopatii i paranoi w
      naszej biblioteczce.
      Tego typu opracowania pozwalają nam wyraźnie dostrzec "ramki normalności".
      Typowe jest to, że np. schizofrenicy, paranoicy i psychopaci nie widzą niczego
      "nienormalnego" w swoim myśleniu i zachowaniu.
      Mogą nawet indukować osoby im bliskie lub zauroczone ich, niekiedy niezwykłą
      skutecznością.

      Pozdrawiam. Witek
      • okimita Re: ramki normalności 21.06.07, 13:25
        >....nie widzą niczego nienormalnego.....

        - ale, można wiedzieć, że się wie, a nie wiedzieć, że się jest ( tu absolutnie
        bez aluzji )
        • witekjs Re: ramki normalności 21.06.07, 15:39
          okimita napisał:

          > >....nie widzą niczego nienormalnego.....
          >
          > - ale, można wiedzieć, że się wie, a nie wiedzieć, że się jest ( tu absolutnie
          > bez aluzji )

          To jest bardzo częste. "Oni" wiedzą, tyle tylko, że nie widzą tego u siebie.
          Może tak się zdarzać nawet w wielu zawodach, które zajmują
          ocenianiem/diagnozowaniem innych.
          Dzierżyński uważał się i był uważany za uczciwego człowieka, walczył "tylko" z
          przestępcami, wrogami i potencjalnymi wrogami "biednego ludu"...
          Osławiony prokurator Stalina, Andrej Januarowicz Wyszyńskij /syn polskiego
          farmaceuty z Baku/ niezwykle "skutecznie zwalczał"... wrogów ludu.
          W pewnym momencie okazuje się, że tacy ludzie władzy uważają, że ich
          inteligencja i przebiegłość pozwala przewidzieć wszelkie niegodziwości innych...
          a to pozwala "bronić się" wszelkimi sposobami!!!
          To wszystko dotyczy również ludzi, których "władza" jest malutka, taka rodzinna.

          Witek

          PS. To oczywiste, że tego typu wady mogą dostrzegać inni wśród tych, którzy o
          tym mówią lub piszą wink smile)
          • iza42 Re: ramki normalności 23.06.07, 06:00
            Normalnosc to zachowanie , ktore miesci sie w ramach wzorcow kulturowych
            spoleczenswtwa czyli ramki jak nabardziej obowiazuja. One oczywiscie zmieniaja
            sie z czasem i zaleza od zwyczajow i tradycji kraju, w ktorym czlowiek zyje. W
            obecnych czasach panuje coraz wieksze ujednolicanie pojecia normalnosic ,
            dostosowanie go to wzorcow zachodnich co ma swoje wady i zalety.
            Wplyw na innych ludzi ? ...coz chyba najskuteczniejsza metoda jest nie perswazja
            ale zacheta za pomoca bodzcow pozytywnych i negatywnych czyli dobrze znana
            wszystkim metoda kija i marchewki.
            • 7zahir Re: ramki normalności 23.06.07, 09:46
              iza42 napisała:

              > Normalnosc to zachowanie , ktore miesci sie w ramach wzorcow kulturowych
              > spoleczenswtwa czyli ramki jak nabardziej obowiazuja.>

              A jesli wzorce kulturowe są nienormalne tzn
              krzywdzące ?




              > Wplyw na innych ludzi ? ...coz chyba najskuteczniejsza metoda jest nie
              perswazj
              > a
              > ale zacheta za pomoca bodzcow pozytywnych i negatywnych czyli dobrze znana
              > wszystkim metoda kija i marchewki.
              • witekjs Re: ramki normalności 23.06.07, 10:19
                7zahir napisała:

                > A jesli wzorce kulturowe są nienormalne tzn
                > krzywdzące ?
                >

                To ci normalni siedzą w "psychuszkach" lub budują kanały...

                Witek
                • kamfora Re: ramki normalności 23.06.07, 11:23
                  witekjs napisał:

                  > 7zahir napisała:
                  >
                  > > A jesli wzorce kulturowe są nienormalne tzn
                  > > krzywdzące ?
                  > >
                  >
                  > To ci normalni siedzą w "psychuszkach" lub budują kanały...

                  To jest właśnie przykład szeroko rozumianego "wpływania" na ludzi, którzy nie
                  mieszczą się w ramkach normalności (w tym wypadku "wpływają" ludzie "wpływowi"
                  czyli mający władzę ) i z dużą pewnością między wpływającymi a tymi, na
                  których wpłynąć usiłują (poprzez groźby a potem gróźb realizację) nie ma
                  bliskości...

                  Przeczytałam artykuł pani Promieńskiej, który podlinkowałeś. Przyznam szczerze,
                  że zakładając ten wątek nie myślałam o tak dogłebnej analizie filozoficznej
                  zagadnienia smile Impulsem był wpis Okimity , że "kamfora jest dziwna" co
                  odczytałam jako "kamfora jest nienormalna"wink
                  Miałam nadzieję, że będziemy pisać o własnych kryteriach normalności -
                  stosowanych, a nie tzw "obiektywnych" smile

                  • witekjs Re: ramki normalności 23.06.07, 12:11
                    Witaj Basiu.
                    Wiesz, że trudno byłoby mi pisać o nieprecyzyjnym, "codziennym" pojmowaniu
                    normalności.
                    Jest to pojęcie trudne/niemożliwe do zwięzłego określenia, szczególnie gdy nie
                    rozmawiamy, a piszemy w powszechnie dostępnym poście i to w Takim Miejscu smile

                    Pozdrawiam. Witek
                    • kamfora Re: ramki normalności 23.06.07, 15:48
                      witekjs napisał:

                      > Witaj Basiu.

                      Witaj, Witku smile)

                      > Wiesz, że trudno byłoby mi pisać o nieprecyzyjnym, "codziennym" pojmowaniu
                      > normalności.

                      A Ty wiesz, jak bardzo lubię oczywistości oglądać pod światło ? wink

                      > Jest to pojęcie trudne/niemożliwe do zwięzłego określenia, szczególnie gdy nie
                      > rozmawiamy, a piszemy w powszechnie dostępnym poście i to w Takim Miejscu smile

                      No właśnie dlatego, że takie trudne do określenia - a jednocześnie tak
                      powszechne "w użyciu". Gdzieś w innym forumowym zakątku ktoś nawołuje do
                      założenia "Partii Ludzi Normalnych", kiedyś na plakatach wyborczych widniało
                      hasło: "Przywróćmy normalność"...Tak mi jakoś "wyszło" że chyba "normalność"
                      utożsamiana jest na codzień z bezpieczeństwem/poczuciem
                      bezpieczeństwa. "Normalnie" jest wtedy, gdy jest się zdrowym, w miarę
                      ustabilizowanym materialnie. Gdy nikt(nawet sama Natura) nie zmusza nas do
                      dokonywania wyborów między złem a "mniejszym złem"...
                      Gdyby zestawić taką definicję normalności z normalnością rozumianą jako
                      typowość/standardowość - można by dojść do wniosku, że normalność
                      jest...nienormalna w świecie wink
                      • iza42 Re: ramki normalności 23.06.07, 20:43
                        kamfora napisała:

                        > .Tak mi jakoś "wyszło" że chyba "normalność"
                        > utożsamiana jest na codzień z bezpieczeństwem/poczuciem
                        > bezpieczeństwa. "Normalnie" jest wtedy, gdy jest się zdrowym, w miarę
                        > ustabilizowanym materialnie. Gdy nikt(nawet sama Natura) nie zmusza nas do
                        > dokonywania wyborów między złem a "mniejszym złem"...
                        > Gdyby zestawić taką definicję normalności z normalnością rozumianą jako
                        > typowość/standardowość - można by dojść do wniosku, że normalność
                        > jest...nienormalna w świecie wink
                        >
                        Tak wlasnie jak piszesz , chodzi tutaj bardziej o przecietnosc , ktora
                        oczywiscie miesci sie w ramach normalnosci ale normalnosc sie do niej nie
                        ogranicza . Gdyby przecietnosc wyznawana przez przecietnych ludzi stanowila
                        jedyne kryterium normalnosci swiat bylby bardzo smutny.
                        • witekjs Re: ramki normalności 24.06.07, 14:49
                          iza42 napisała:

                          Gdyby przecietnosc wyznawana przez przecietnych ludzi stanowila
                          > jedyne kryterium normalnosci swiat bylby bardzo smutny.

                          Każdy chce być uznawany za "normalnego", myślę jednak, że już nie wszyscy
                          chcieliby być postrzegani jako "przeciętni"
                          Dzieje się tak mimo pełnej świadomości, że nieprzeciętność, niezwykłość, a już z
                          pewnością geniusz bliski jest bardzo szaleństwu.
                          Poszukałem trochę materiałów na ten temat/ już są w naszej biblioteczce/ i kilka
                          książek zamówiłem.
                          To bardzo ciekawy temat, jak zwykle zainicjowany przez Kamforę smile

                          Pozdrawiam. Witek

                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=20070&w=38212225&a=64760440
                          • witekjs Geniusz i szaleństwo - Seneka 24.06.07, 19:49
                            Nie było wielkiego geniuszu bez domieszki szaleństwa.

                            * Nullum magnum ingenium sine mixtura dementiae fuit. Seneka
                            • scand Re: Geniusz i szaleństwo - Seneka 25.06.07, 08:15
                              Seneka - doskonałość stylu patetycznego - geniusz żyjący posród szaleństwa.
                              • witekjs ______________________________Was ze inspiracje :-) 25.06.07, 10:41
                                Zastanawiałem się ostatnio jak ciekawa rolę pełnią dla mnie spotkania w naszej
                                Kawiarence.
                                Dzięki nim rozmawiam z Wami, tworzymy ciekawą biblioteczkę, wyszukujemy i
                                czytamy prace o tematyce, którą do tej pory się nie zajmowałem.
                                Sprawia mi to dużą przyjemność.
                                Chyba nie umiem już rozmawiać jedynie o wszystkim i niczym i pewnie dlatego
                                internet stał się obecnie tak interesującym miejscem.
                                To wspaniałe, że zawsze mamy pod ręką, już nie tylko swoją bibliotekę.
                                Również to, jak wiele wspaniałych książek, nie tylko zawodowych można znaleźć w
                                internetowych księgarniach.
                                Trochę bywa to ryzykowne, bo zbyt łatwo złożyć zmówienie w znanej już
                                księgarni... wink

                                Pozdrawiam serdecznie. Witek
                                • scand Re: ______________________________Was ze inspirac 25.06.07, 12:46
                                  Każdy przychodząc tu dysponuje własnym zestawem wskaźników ku swiatu.
                                  Poprzez zapoznanie się z innymi zestawami jego własny rozszerza się a może i
                                  modyfikuje smile
                                  • witekjs ______________________________Was ze inspiracje 25.06.07, 17:23
                                    To co wydaję mi się najciekawsze / i miłe smile/, to możliwość spokojnego bywania w
                                    miejscu, gdzie możemy sobie pretendować do filozoficznych mądrali / oczywiście
                                    wspartych linkami wink smile) /.
                                    Poza tym, Kamfora stworzyła atmosferę, gdzie możemy sobie "filozofować", nie
                                    obawiając się pryncypialnej krytyki jakiegoś, deprymującego nas "profesora".
                                    Myślę, że kiedyś istniejące, różne kawiarenki filozoficzne również dzięki temu,
                                    były tak chętnie odwiedzane przez wielu ciekawych ludzi.

                                    Witek
                                    • scand Re: ______________________________Was ze inspira 26.06.07, 08:35
                                      Kiedyś nazywało się to salonem literackim.
                                      Szczególnie modne takie salony były w Oświeceniu choćby słynne obiady
                                      czwartkowe - nas troche podobnie - oczywiście na naszych obiadach jest jedynie
                                      strawa duchowa smile
                                      • witekjs Re: _____________________________Insp iracje... 26.06.07, 09:14
                                        Masz rację, że jest to rodzaj "salonu literackiego", którego potrzeba jest chyba
                                        powszechna, co widać w niektórych forach.
                                        Myślę jednak, że jedną z istotnych różnic jest to, że w naszej kawiarence
                                        staramy się / nie zawsze skutecznie wink/, nie mówić w prost o tym, co dzieje się
                                        w koło nas.
                                        Istotne i to, że wszyscy staramy się trzymać w karbach nasze reakcje, nawet w
                                        stosunku do tego, co w tak przytłaczający sposób otacza nas w mediach.

                                        Dla mnie jest niezwykle wartościowa konieczność ciągłego kontrolowania i
                                        analizowania emocji oraz próba odnoszenia otaczających napięć do ogólniejszych
                                        praw nami rządzących.

                                        Pomocne bywa wsparcie wybitnych twórców, które znajduję choćby w Ich aforyzmach.

                                        Wcale to wszystko niełatwe.

                                        Witek

                                        "Gdy racje są kruche, usztywnia się stanowisko".

                                        Stanisław Jerzy LEC
                          • iza42 Re: ramki normalności 25.06.07, 23:42
                            Dzieki za link Witek , wiele ciekawych tematow.
                            Kamfora pytala o osobisty stosunek do normalnosci. Bardzo nie lubie gdy ludzie
                            ostentacyjnie podkreslaja swoja "normalnosc 'i stawiaja ja w opozycji do
                            pogldadow i zachowan innych. Niedawno zdarzylo sie ,ze pies naszych znajomych na
                            spracerze ugryzl, na szczescie niegroznie przejezdzajacego rowerzyste.
                            Wlasciciel psa , nasz znajomy byl oburzony nienormalym jego zdaniem zachowaniem
                            rowerzysty, ktory zblizyl sie do psa na niebezpieczna odleglosc. Jego zdaniem
                            normaly czlowiek na widok psa powinien uciekac na druga strone ulicy. Co robic
                            jezeli po drugiej stronie ulicy rowniez biegnie pies tego juz nie wytlumaczyl.
                            SLuzby porzadkowe jednakze mialy inne zdanie na temat normalnego zachowania
                            przechodniow i zwierzat na ulicy w wyniku czego pies trafil do aresztu.
                            • kamfora Re: ramki normalności 26.06.07, 07:41
                              iza42 napisała:

                              > Bardzo nie lubie gdy ludzie
                              > ostentacyjnie podkreslaja swoja "normalnosc 'i stawiaja ja w opozycji do
                              > pogldadow i zachowan innych.

                              Tak się zastanawiam, czy ktokolwiek zachowuje się inaczej?
                              Różnica (pozorna?) tkwi chyba w tym, czy ci, którzy "ostentacyjnie podkreslaja
                              swoja "normalnosc 'i stawiaja ja w opozycji do pogldadow i zachowan innych"
                              mieszczą się w naszych ramkach, czy też raczej solidaryzujemy się z
                              tymi "innymi".

                              Właśnie jestem po lekturze książki Simona Mawera "Karzeł Mendla"
                              (Mendel's Dwarf"). Tak mną ta książka wstrząsnęła, że będę się musiała od nowa
                              poukładać wink.
                              • iza42 Re: ramki normalności 26.06.07, 22:52
                                kamfora napisała:

                                > iza42 napisała:
                                >
                                > > Bardzo nie lubie gdy ludzie
                                > > ostentacyjnie podkreslaja swoja "normalnosc 'i stawiaja ja w opozycji do
                                > > pogldadow i zachowan innych.
                                >
                                > Tak się zastanawiam, czy ktokolwiek zachowuje się inaczej?
                                > Różnica (pozorna?) tkwi chyba w tym, czy ci, którzy "ostentacyjnie podkreslaja
                                > swoja "normalnosc 'i stawiaja ja w opozycji do pogldadow i zachowan innych"
                                > mieszczą się w naszych ramkach, czy też raczej solidaryzujemy się z
                                > tymi "innymi".

                                W moim przypadku ani jedno ani drugie. Demonstrowanie normalnosci traci
                                szowinizmem , nie lubie jezeli jakas ludzi uwazaja sie za lepszych od innych z
                                racji tego ,ze maja "normalne " poglady , kulture , religie i inne atrybuty.
                                Najczesciej krytyka "nienormalnych " zachowan wynika z niewiedzy i braku
                                zrozumienia tego , co te zachowania powoduje . Lepiej jest przyznac sie dotego
                                braku zrozumienia niz zarzucac komus nienormalnosc.
                                • witekjs Re: ramki normalności 27.06.07, 09:13
                                  Z tym jest pewien problem dla dla wszystkich.
                                  Każdy z nas, jak sądzę ma skłonność do dzielenia się z innymi swoja wiedzą na
                                  jakiś temat /żeby nie powiedzieć "mądrzenia się" wink /.
                                  Szczególnie często, przy każdej okazji zdarza się to nauczycielom, również
                                  akademickim, lekarzom, kapłanom i oczywiście ludziom władzy.
                                  Bywa to nieznośne w spotkaniach prywatnych, nieoficjalnych, ale również w czasie
                                  różnych posiedzeń.
                                  Bardzo często prelegentom wydaje się, że muszą powiedzieć wszystko co wiedzą,
                                  nie bacząc na ustalony czas.
                                  Sam obawiam się tego kiedy na przykład tutaj coś piszę.
                                  Bardzo staram się żeby nie mówić o sprawach stricte związanych z moim zawodem i
                                  wiem, że nie zawsze mi się to udaje.
                                  Najczęściej popełniamy takie błędy gdy mówimy o sprawach dotyczących naszych
                                  przekonań politycznych, religijnych i zdrowotnych.
                                  "Chroniąc przed chorobą" jesteśmy w stanie karać lub wyrzucić na deszcz i mróz
                                  ludzi, którzy palą.
                                  Głównie dla ich dobra... wink
                                  Zapominamy przy okazji, jak przy tym pokazujemy swój niezwykły rozsądek,
                                  kulturę, silną wolę i wszelkie inne zalety snoba lub neofity...
                                  Myślę, że każdy może przypomnieć sobie swoje błędy tego typu.

                                  Witek

                                  PS. "Snobizm jako charakter" Janina Katz-Hewetson
                                  www.opoka.org.pl/biblioteka/P/PK/snobizm_charakter.html
                  • vicca Dziwność :) do Kamfory :) 23.06.07, 18:21
                    "Dziwny jest ten świat..."
                    Ale czy to oznacza że mniej piękny? A może piękny dlatego że dziwny,
                    nieoczekiwany, nieprzewidywalny, uciekający z ramek smile

                    Pzdr ciepło V*
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka