IP: *.poznan.multinet.pl 02.07.02, 11:52
Prawdopodobmie w Chorwacji można zrobić ciekawe zakupy w Getro tzn odpowiednik
naszego Makro z tym że zakupy bez karty. Jeżeli ktoś by miał jakieś namiary na
ten sklep w okolicach Splitu lub Makarskiej to prosz o namiary. Acha czy można
tam zaplacić Visą. dzięki
Obserwuj wątek
    • Gość: mac Re: Getro IP: 213.77.125.* 02.07.02, 12:37
      www.getro.hr
      Niestety strona w budowie.
      Market jest w Kasztelu niedaleko Splitu. Należy jechać starą drogą. Kartą nie
      płaciłem, przy wejściu jest kantor. Pzdr.
      • Gość: L. Re: Getro IP: 212.152.232.* 02.07.02, 13:24
        Potwierdzam, co pisze mac.Robiłem tam zakupy 10 dni temu.Kantor niestety był
        zamknięty, na karty kredytowe nie zwróciłem uwagi( płaciłem gotówką).Jeszcze
        jedna ważna informacja- godziny otwarcia 0-24, czyli całą dobę.
    • Gość: Arek Re: Getro IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 02.07.02, 22:09
      Dzięki za informacje.
      Pzdr. Arek
    • Gość: Aga Re: Getro IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 07.07.02, 22:56
      Swietny sklep!!! Nie wiem czy wszędzie obowiazują te same zasady, ale ten k.
      Zadaru ma ciekawe. Na wstępie należy swoją torebkę zamknąć w sejfie a
      portnometkę wziążć do ręki, po odejściu od kasy musisz podać strażnikowi
      paragon, a on sprawdza wg niego zawartość koszyka i dopiero możesz wyjść (
      między kasą a wyjściem jest odległość 1m.)Potem musisz wejść do sklepu po raz
      drugi, żeby wyciągnąć torebkę z sejfu. Nigdy czegoś takiego nie widziałam!
      • Gość: Kicur Re: Getro IP: *.bielsko.msk.pl 08.07.02, 00:12
        Gość portalu: Aga napisał(a):

        > Swietny sklep!!! Nie wiem czy wszędzie obowiazują te same zasady, ale ten k.
        > Zadaru ma ciekawe. Na wstępie należy swoją torebkę zamknąć w sejfie a
        > portnometkę wziążć do ręki, po odejściu od kasy musisz podać strażnikowi
        > paragon, a on sprawdza wg niego zawartość koszyka i dopiero możesz wyjść (
        > między kasą a wyjściem jest odległość 1m.)Potem musisz wejść do sklepu po raz
        > drugi, żeby wyciągnąć torebkę z sejfu. Nigdy czegoś takiego nie widziałam!

        A masz jakieś GG ?? Bo bym chętnie pogadał o tym Getro: jakie ceny (czy taniej
        niż ogólnie w HR?), czy kartą można płacić, jak czynny i GDZIE dokładnie on jest?
        Pzdr.!
        KICUR - kocuras@go2.pl
        GG2823614
        • Gość: Aga Re: Getro do Kicura IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 08.07.02, 14:11
          Cześć Kicur!
          Ja myślałam, że Ty już w HR, pamiętasz wątek o "Hyżnem"- to ja.
          Jechałam jednak przez Węgry, w nocy droga 86 krajowa była pusta i średnia
          wyszła 100km. Trochę się bałam, żeby coś się nie stało, bo byliśmy doładowani,
          że auto siadało. Przewieżliśmy całe jedzenie na 12 dni, na granicach po 5 min.,
          nawet się leniom nie chciało pieczątek powbijać. W drodze powrotnej było to
          samo, z paszportu wygląda, że wogóle nie byliśmy w HR. Teraz GETRO- jak z
          Zadaru kierujesz się na Split, Biograd- sklep jest zaraz przy drodze po prawej
          stronie jakies 5km od Zadaru. Widać duży napis z drogi, sklep jest wielkości
          bielskiej 'Hypernowa" (tak mniej więcej -byłam tam tylko raz). Ceny są niższe
          niż w sklepach w HR, ale nie jest to aż taka rewelacja. Nie pamiętam
          wszystkich, podam Ci to co kupowałam: woda gaz. Kristina-3,29 za 1,5l.,podróbka
          Coli-3,99 za 2l.,napój Orange-4,49 za 2l.,guma do żucia Orbit-2,82 za 1
          op.,musztarda średnia-4,50 za 140g.,chleb-3,79 za 400g.,pizza mrożona-16,29
          duża,czekolada mleczna-2,99 ,piwo Karlovaćko-5,60 puszka 0,5l.,kiełbasa grilowa
          25,99 za kg.(przypomina nasze parówki), chyba rewelacją był kurczak z rożna, bo
          był tak duży i ciężki, że myślałam że nie jest wypatroszony a kosztował 20 kuna.
          Sklep jest czynny od 6.00 do 24.00, a w niedzielę od 6.00 do 21.00.
          Dobrze, że przywiozłam z sobą rachunek i wszystko przepisałam. Drugie GETRO
          widziałam gdzieś w rejonie Zgrzebia, ale nie pamietam gdzie, bo to było
          przejazdem w drodze powrotnej. Mniej więcej jadąc od Karlovaca, to chyba przed
          Zagrzebiem. W normalnym Markecie w Biogradzie też udało mi sie kupić napoje po
          4,50 za 1,5l. ale piwo najtaniej (Laśko) -6,10 za puszke 0,5l. Na stateczku (
          Wodospady Krka) piwo puszkowe kosztowało 10.00 k. za puszkę 0,33l. na plaży
          woda mineralna mrożona kosztowała 15.00 k. za 1l. piwo lane przy promenadzie
          (Ożujsko) kosztowało 12.00k. za 0,5l. Rakiję kupowaliśmy po 30.00k. za 1l.,
          były też tańsze- po 20.00k., ale gospodarz mówił, że niektórzy różne cuda
          tworzą i lepiej kupować sprawdzone. Wina były od 10.00 do 15.00k. za 1l.
          (czerwone było mocne i przypominało mi rakiję, białe dalmatyńskie było dla mnie
          dobre. Zyczę Ci udanego urlopu.
          • Gość: mac Re: do Agi. IP: 213.77.125.* 08.07.02, 14:23
            Cześć Aga. Pamiętam wątek o Chyznym. Mam pytanie. Czy kupiłaś winiety na
            Słowację w Słowacji czy wcześniej. Jak jechało się przez Węgry. Ja jadę za 2
            tyg. Pzdr.
            • Gość: Aga Re: IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 08.07.02, 15:20
              Winetkę kupiłam w Zwardoniu na granicy, ale chyba przepłaciłam-20.00 zł. za 15-
              dniową. Przez Węgry jechało sie super- przejście w Rajce, potem na E65
              (kraj.86), do samej granicy słoweńskiej dobrze oznaczona, w nocy pusta (z
              niedzieli na pon. w tamtą a z powrotem z sob. na niedzielę)w tamtą strone
              trafiło nam się ok.5-6 tirów pojedynczych, ale zaraz dawali prawy kierunkowskaz
              (może nie z grzeczności tylko ze strachu czy to nie napad), średnia w obie
              strony (przez Węgry) wyszła 100km. Może dlatego, że cały sznur aut z Bratysławy
              pojechał na Austrię a my zostaliśmy sami. Jest to droga
              dwukierunkowa,normalna,nie widziałam żadnych dziur,przeważnie proste
              odcinki,wystarczająco szeroka na nasze auto,nie trzeba patrzyć na miejscowości
              tylko na nr, jest co parenaście km. Dla nas była b. dobra zależy co kto lubi,
              ja nie lubię prędkości 160km.Zaraz wydaje mi się, że coś sie stanie
              Najtragiczniejszy na tej trasie był smród, co jakiś czas trzeba było zamykać
              okna, nie wiem co to było.Z domu do Biogradu dojechaliśmy za 14h, ale km było
              więcej niż wg tego planu trasy, który robiłam z internetu (60km więcej). Nikt
              na żadnej granicy nic nie sprawdzał, z powrotem też nie.
          • Gość: Remo Re: Getro do Kicura IP: *.zetokat.com.pl / 192.168.0.* 08.07.02, 14:58
            He, kto pyta nie blądzi ;)
            Jadę w najbliższą sobotę i mam pytanko - warto brać lokalną walutę (Czechy,
            Słowenia)czy brać euro+kartę?
            Pozdrawiam
            • Gość: Aga Re: do Remo IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 08.07.02, 17:35
              Ja nie wiem, jechałam przez Słowację i na tankowanie miałam korony. Natomiast w
              HR nie miałam kun tylko euro i na stacji benzynowej przeliczył 1 euro= 1 l., a
              w kunach kosztowała 6.53, moim zdaniem powinno być 11 l. za 10 euro(tak "na
              oko"). Zaraz po przyjeżdzie na miejsce wymieniłam euro na kuny.Kartą nigdzie
              nie płaciłam.
          • Gość: Aga Re: Getro - dodatek IP: *.bielsko.cvx.ppp.tpnet.pl 10.07.02, 13:43
            Coś mi sie jeszcze przypomniało z rewelacyjnych zasad GETRO k. Zadaru.
            Reklamówki (zwykłe białe jednorazówki) musisz sobie kupić po 50.00 lipa jedna,
            jak nie to zakupy wkładasz prosto z koszyka do samochodu. Natomiast w innych
            Marketach dostałam za darmo tak jak u nas. Przy wjeżdzie na parking jest brama
            i budka, nie wiem czy tam też się płaci, bo nie wjeżdżaliśmy, w budce ktoś był.
            A może te zasady obowiązywały tylko w 1 dzień, na moją cześć?
            Kicur! Ty już chyba pojechałeś, bo nic się nie odzywasz, zawsze przecież miałeś
            dużo do powiedzenia.
            • Gość: L. Re: do Agi IP: *.omv.co.at 10.07.02, 15:05
              I mimo tych reklamowek nie zauwazylas, ze w sumie zaplacilas mniej niz w tych
              malych marketach gdzie daja za darmo reklamowki.Wybor tez chyba byl wiekszy.Czy
              juz zapomnialas jak bylo w takich sklepach w Polsce ( jeszcze calkiem niedawno).
              • Gość: Aga Re: do Agi IP: *.tpnet.pl 11.07.02, 11:45
                Pamiętam, ale takie rzeczy jak -tylko ocet na półkach - wolę zapomnieć.
                Te reklamówki dodałam tak na marginesie, bo to trochę głupio, żeby obecnie w
                takim sklepie tak było, może kiedyś tak, ale dziś?...
                • Gość: mac Re: do Agi IP: 213.77.125.* 11.07.02, 11:59
                  Bo to jest sklep typu Macro&Cash. Przecież u nas tez nie dają reklamówek w
                  Selgrosie i Macro. Właściwie te sklepy-hurtownie są dla sklepikarzy.
                  Dlatego nie przesadzajcie z tym reklamówkami, przecież kupujecie tańszy towar.
                  Pzdr.
                  • Gość: Aga Re: do Agi IP: *.tpnet.pl 11.07.02, 13:06
                    Aleś się uczepił, proponuję koniec tematu.
            • Gość: Kicur Aga - dziękuję za pamięć :))) IP: *.bielsko.msk.pl 11.07.02, 12:01
              Jeszcze nie pojechałem - wszystko się cały czas klaruje: a to urlop żony, a to
              forsa... itd.
              Dzięki za uwagi nt. Getro. Swoją drogą - moim zdaniem - to ja jednak żałuję, że
              nie ma w HR supermarketów - wszyscy by na tym zyskali: my - wiadomo, a nawet
              Chorwaci (i Ci co na łamach internetu się szczycą, że u nich NIE MA(!) tych
              sklepów - czym się tu szczycić?) - bo więcej forsy zostałoby w HR; nie trzeba
              by było wozić z Polski jedzonka.
              Natomiast ktoś pytał o lokalne waluty: na Słowację, Węgry itd. Powiem co JA
              robię i co robiłem w Europie, jak nie było jeszcze Euro: NIGDY nie brałem walut
              na drogę, bo to nie sposób obliczyć ile dokładnie będzie potrzebne: zawsze jest
              albo za mało albo za dużo - i jeśli kawę miałem w termosie :)) - to było
              wszystko OK. Gorzej jak się kawa skończyła, ale wtedy zdarzało się, że Pani na
              CPNie doliczała jakąś kwotę do benzyny (za którą płaciłem kartą) i dawała mi
              np. gotówkę do automatu na kawę. :)))
              Także wszędzie płaciłem kartą - wygodne to jest bardzo, choć oczywiście ma
              NIEJEDNĄ kartę i polecam raczej te tłoczone, choć oczywiście elektroniczne nie
              są bezużyteczne - nawet w HR :))
              Pozdrawiam serdecznie!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka