Gość: Basieńka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
25.09.05, 17:23
Miesiąc temu wróciłam z Krety..Chociaż u nas słonce jeszcze grzeje, tęsknie
za plaza i upałami..
Kreta.Tutaj czas się zatrzymal.Tutaj oddycha się błękitnym powietrzem.Tutaj
morze i góry są w zasiegu ręki..Z kafejek sączy sie muzyka, wokól pachną gaje
oliwne i pomarańcze.Tutaj byłam.Chłonęłam kazdy widok..Miał m okazje zobaczyc
Heraklion,Knossos-ten z ruinami pałacu Minosa i słynnym labiryntem.I jeszcze
Santorini..Wycieczka na ta wyspe obfitywala w wiele wrazen-statek z racji
sztormu przypłynał opozniony.Wyspa jest piekna,te wszystkie białe
domki,kościółki z niebieskimi dachami to rzeczywiscie tak jak jest na
widokówkach..Mnóstwo turystów, ale i dzieki temu specyficzny klimat.Oia,Fira -
miejscowosci zawieszone pomiedzy morzem a niebem.A na Krecie w Amoudarze
było juz plazowanie,skakanie przez morskie fale, opalanie sie .Słodkie
lenistwo..A gdy stanęłam w Pyrzowicach na ziemi pierwsze o czym sie
dowiedziałam t to iz kilka godzin wczesniej rozbił sie samolot lecacy z
Cypru do Pragi..Zgineło ponad 120 osób.Równie dobrze mógł to byc moj
samolot.W nim tez psuła się klimatyzacja ..
Chyba czas docenić życie...