Dodaj do ulubionych

Czy uda się przejechać...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.02.03, 21:22
Bądźcie dobrymi ludkami i coś doradźcie. Naszło mnie na wyjazd samochodem w
góry Epiru. Mam jeden samochód, jednego kierowcę i nie należę do odważnych (w
rozumieniu jazdy przez Bułgarię i Rumunię na przykład). Wymyśliłam sobie
przejazd przez Słowację i Węgry, nocleg tuż przy południowej granicy Węgier,
aby potem w czasie od rana do wieczora przedostać się już non-stop do Hellady
(interesuje mnie tylko przekroczenie granicy z Grecją - tam już czuję się
bezpieczna). Czy to jest do wykonania, żeby byłą Jugosławie minąć w dzień?
Czy to w ogóle bezpieczne? Nigdy nie jechałam drogą lądową do Hellady a
teraz by mi to bardzo odpowiadało. Pozdrawiam Was wszystkich licząc na jakieś
optymistyczne wskazówki.
Obserwuj wątek
    • avva Re: Czy uda się przejechać... 16.02.03, 10:58
      Beatko jechałam tą drogą 4 razy i wierz mi-da się!
      Widze ,że plany mienią ci sie jak w kalejdoskopie:-)
      Dzisiaj mam ostatnie egzaminy, bede mogła spokojnie pomyslec i
      obiecuje uregulować zaległości:-)
      • Gość: Bebiak Avva mou..... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.03, 19:16
        ... mnie się nie zmieniają plany. Kos i jego pobliskie wysepki to lipiec:
        zarezerwowany, opłacony i czeka na dzień 17.07. Ten Epir to przełom kwietnia i
        maja (trochę pech, bo wyjazd z Polski w grecki Wielki Piątek, ale trudno: już
        raz Wielkanoc w Grecji spędzałam, więc tym razem nie muszę,bo i tak nie zdążę
        samochodzikiem przecież). Marzą mi się góry Pindos. Już po nich jeździłam 2
        lata temu, też w tym czasie, ale objeżdżając jezioro Tavropos czyli troszkę z
        drugiej strony. A teraz marzy mi się kilka dni w okolicach Ioanniny i Metsova -
        tam mnie jeszcze nie było. Pozdrówka cieplutkie [czekam cierpliwie,
        cierpliwie...]
    • Gość: Karol Re: Czy uda się przejechać... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 16.02.03, 15:30
      Byłem wgrecji w ubieglym roku. pierwszy nocleg mieliśmy wSzegedziee. Do wyboru
      bungalowy lub hotel. Drugi nocleg juz w Grecji.Przejazd przez jugosławie dość
      denerwujacy.Trzeba uważać na radary. Na bramkach prZy "autostradach" oszukuja.
      Ale w sumie bez wiekszych problemów.Z trasą jako kierowca drugiego samochodu
      poradziła sobie moja tesciowa(po sześcdziesiątce).
      Pozdrawiam i życze szerokiej drogi.
      • Gość: Bebiak Dzięki Wam, a do Karola ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.03, 18:37
        Planujemy podobnie do Ciebie nocleg w Szegedzie (nigdy tam nie byłam). Czy
        możesz podać jakieś chatki (nie wymagamy żadnego komfortu) i okolice cen). U
        mnie będzie prowadził samochód mój kolega - niezły wieloletni kierowca, ale
        tylko On jeden. Ani ja ani mój syn (syn - póki co) nie prowadzimy samochodu,
        stąd moje obawy. Ale jeśli Ty to zrobiłeś to i my zrobimy (myślę
        optymistycznie). Skrobnij coś jesli możesz, żebyśmy potem nie tracili czasu
        (plan mamy napięty bo w sumie mamy wolnych 9 dni - tylko 9 na wszystko łącznie
        z powrotem do Polski, a po Epirze byśmy się chcieli jednak troszkę poszwędać, a
        nie tylko w drodze. Pozdrówka
      • Gość: Hanka Re: Czy uda się przejechać... IP: *.tele2.pl 10.03.03, 11:15
        Gość portalu: Karol napisał(a):

        > Byłem wgrecji w ubieglym roku. pierwszy nocleg mieliśmy wSzegedziee. Do
        wyboru
        > bungalowy lub hotel. Drugi nocleg juz w Grecji.Przejazd przez jugosławie dość
        > denerwujacy.Trzeba uważać na radary. Na bramkach prZy "autostradach" oszukuja.
        > Ale w sumie bez wiekszych problemów.Z trasą jako kierowca drugiego samochodu
        > poradziła sobie moja tesciowa(po sześcdziesiątce).
        > Pozdrawiam i życze szerokiej drogi.


        Cześć
        Czy możesz podać namiary i ceny na noclegi w Szegrd
    • Gość: Kicur Re: Czy uda się przejechać... IP: *.bielsko.msk.pl 16.02.03, 23:36
      Gość portalu: Bebiak napisał(a):

      > Bądźcie dobrymi ludkami i coś doradźcie. Naszło mnie na wyjazd samochodem w
      > góry Epiru. Mam jeden samochód, jednego kierowcę i nie należę do odważnych (w
      > rozumieniu jazdy przez Bułgarię i Rumunię na przykład). Wymyśliłam sobie
      > przejazd przez Słowację i Węgry, nocleg tuż przy południowej granicy Węgier,
      > aby potem w czasie od rana do wieczora przedostać się już non-stop do Hellady
      > (interesuje mnie tylko przekroczenie granicy z Grecją - tam już czuję się
      > bezpieczna). Czy to jest do wykonania, żeby byłą Jugosławie minąć w dzień?
      > Czy to w ogóle bezpieczne? Nigdy nie jechałam drogą lądową do Hellady a
      > teraz by mi to bardzo odpowiadało. Pozdrawiam Was wszystkich licząc na jakieś
      > optymistyczne wskazówki.

      Pewnie że się da!:)) Ja z Korbielowa (gr. PL-SK) do gr. MK-GR w 12 godzin przez
      YU zajechałem (szybko jeżdżę) - więc YU nie stanowi problemu.
      Pozdr.
      Kicur
      GG2823614
      • Gość: avva Re: Czy uda się przejechać... IP: 194.181.108.* 17.02.03, 09:42
        Brawo Kicur:-))
        Grecki styl jazdy:-)
        Ostatnio znajomi wzieli trase Saloniki-Warszawa w 21H.
        A tak z ciekawości ile miałeś na liczniku w Macedonii ?

        • Gość: Bebiak Kicurrrrrrrrrrr... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.03, 20:23
          Ja bym z Tobą nie pojechała nawet do Hellady!!!! Ale mi zaimponowałeś! Mój
          znajomy nawiąże z Tobą kontakt na GG, bo On w tym zakresie jest bardziej
          kompetentny niż ja. My tak w jeden dzień do Szegedu, tam nocleg, a z rańca
          dalej aż do granicy z Helladą. Efcharisto para poli!
          • Gość: Kicur Re: Kicurrrrrrrrrrr... IP: *.bielsko.msk.pl 18.02.03, 13:06
            Gość portalu: Bebiak napisał(a):

            > Ja bym z Tobą nie pojechała nawet do Hellady!!!! Ale mi zaimponowałeś! Mój
            > znajomy nawiąże z Tobą kontakt na GG, bo On w tym zakresie jest bardziej
            > kompetentny niż ja. My tak w jeden dzień do Szegedu, tam nocleg, a z rańca
            > dalej aż do granicy z Helladą. Efcharisto para poli!

            He, he...
            Tak gwoli wyjaśnienia:
            1) To nie jest wątek dot. max. prędkości i czasów itp. - ja tylko
            odpowiedziałem na pytanie.
            2) Zapewniam Cię jednak (na podstawie wyrażanych o mnie opinii osób, które
            jechały ze mną na dłuższych właśnie trasach), że mimo generalnie dużych
            prędkości (głównie autostrady), że mój styl jazdy nie jest szaleńczo-piracki
            (Kolega mnie namawiam na używanie równoczesne pedałów hamulca i gazu - ale to
            nie dla mnie) i znacząco odbiega od greckich kierowców. Aczkolwiek jak jadę
            sam, to czasem jeżdżę mało spokojnie ;)))
            Także suma sumarum: nie taki diabeł straszny...: jak na dobrej autostradzie się
            np. przyzwyczaisz do prędkości np. 160 km/h - to po jakimś czasie (jako
            pasażer) już się tym nie przejmujesz.

            A co do trasy do Grecji - to nie wliczyłem w czas przejazdu postojów na gr. H-
            YU i YU-MK: w jedną stroną stałem tylko 15 min., a w drugą godzinę, a niektórzy
            to dłużej. Zależy jak trafisz.

            Pozdrawiam i zapraszam do Gadulca - jak będę umiał, to chętnie pomogę.
            :)))
        • Gość: Kicur Re: Czy uda się przejechać... IP: *.bielsko.msk.pl 18.02.03, 13:10
          Gość portalu: avva napisał(a):

          > Brawo Kicur:-))
          > Grecki styl jazdy:-)
          > Ostatnio znajomi wzieli trase Saloniki-Warszawa w 21H.
          > A tak z ciekawości ile miałeś na liczniku w Macedonii ?
          >
          >

          He, he... - przeczytaj też poniżej "RE: Kicurrr...".
          Ja jechałem z B-Białej, więc można doliczyć 1/2 godz. na dojazd do granicy w
          Korbielowie.
          A co do MK i innych terenów z autostradami, to nie ukrywam: przy dobrej drodze
          to prędkość podróżna 160-180 km/h, w porywach do ok. 200 km/h. Zaznaczam,
          jednak że wybieram zwykle taki czas, żeby drogi były w miarę puste: np. noc z
          soboty na niedzielę itd., itp.
          Tak na marginesie to sam się zdziwiłem, że tak szybko się udało dojechać:
          nasłuchałem się różnych opowieści i byłem troszkę zestresowany - ale zaufałem
          ludziom i nie żałuję. Teraz spróbuję się odwdzięczyć innym.
          Pozdrawiam :)))
          • Gość: Bebiak Re: Czy uda się przejechać... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.02.03, 23:43
            Czytam wszystko dokładnie i notuję w myślach. Wykorzystam napewno, choć my to
            tak do 140km/h. Wiesz coś i wizach i ewentualnych łapówkach - kurczę nie umiem
            dawać łapówek i nawet nigdy nie próbowałam. Wolałabym oficjalnie za wszystko
            zapłacić. Wiem, że do końca niejasna jest sytuacja z tą wizą. Wiesz cokolwiek o
            tym? Dlaczego ta Hellada taka oderwana od reszty Europy w rozumieniu jakiegoś
            cywilizowanego przejazdu? Zastanawiałam się nad Brindisi lub Bari i promem do
            Igoumenitsy - ale my nie mamy na to aż tyle czasu (z jednym kierowcą byłoby
            ciężko to zrobić w rozsądnym czasie). Ankona? Niby bliżej (choć też nie
            blisko), ale prom już płynie znacznie dłużej niż w południa Włoch. Próbowałam
            znaleźć prom z Dubrownika do Igoumenitsy (Chorwacja to już jakaś cywilizacja),
            ale po wojnie nadal tych połączeń nie przywrócono. Bułgarii i Rumunii się boję.
            Wolnego więcej niż te 9 dni w tym terminie nie mam. Na samolot nie mam
            pieniędzy. Pochlastać się można, a tak mnie naszło....... buuuuu :(((((
            • Gość: Kicur Re: Czy uda się przejechać... IP: *.bielsko.msk.pl 19.02.03, 11:02
              Gość portalu: Bebiak napisał(a):

              > Czytam wszystko dokładnie i notuję w myślach. Wykorzystam napewno, choć my to
              > tak do 140km/h. Wiesz coś i wizach i ewentualnych łapówkach - kurczę nie
              umiem
              > dawać łapówek i nawet nigdy nie próbowałam. Wolałabym oficjalnie za wszystko
              > zapłacić. Wiem, że do końca niejasna jest sytuacja z tą wizą. Wiesz cokolwiek
              o
              >
              > tym? Dlaczego ta Hellada taka oderwana od reszty Europy w rozumieniu
              jakiegoś
              > cywilizowanego przejazdu? Zastanawiałam się nad Brindisi lub Bari i promem do
              > Igoumenitsy - ale my nie mamy na to aż tyle czasu (z jednym kierowcą byłoby
              > ciężko to zrobić w rozsądnym czasie). Ankona? Niby bliżej (choć też nie
              > blisko), ale prom już płynie znacznie dłużej niż w południa Włoch.
              Próbowałam
              > znaleźć prom z Dubrownika do Igoumenitsy (Chorwacja to już jakaś
              cywilizacja),
              > ale po wojnie nadal tych połączeń nie przywrócono. Bułgarii i Rumunii się
              boję.
              >
              > Wolnego więcej niż te 9 dni w tym terminie nie mam. Na samolot nie mam
              > pieniędzy. Pochlastać się można, a tak mnie naszło....... buuuuu :(((((

              Na granicy YU celnik zabiera paszporty, auto na parking i idzie się kupić
              przepustki turystyczne za 7 € DO i 6 € Z Grecji od osoby. Choć wizy formalnie
              obowiązują - nikt ich nie wymaga, tylko przepustki. Od Budapesztu przez Węgry
              autostrada ok. 12 € (można kartą), w YU ok. 37 € (w dinarach nieco mniej - co
              najmniej ok. 10%, tyle samo mniej benzyna: 45,40 din. gdzie 1 € = 60 din.), a w
              MK 4 € plus 2,5 € odkażanie na granicy (wszystko w 1 stronę!). W MK płaci się 1
              €, 2 €, 1 €
              • Gość: Bebiak Kicurze........... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.03, 21:11
                Moja wdzięczność jest wielka tak jak wielka jest odległość pomiędzy Polską a
                Helladą. Tyle trudu sobie zadałeś: zamiast wygrzewać gdzieś na słoneczku Twe
                kicurowate futerko - siedziałeś przy tym urządzeniu i pisałeś o tak ważnych dla
                mnie rzeczach. W ukłonach dziękuję Ci bardzo. Czuję sie zaszczycona propozycją
                przejażdżki, gdy za kierownicą zasiadłbyś Ty (a ja chyba w bagażniku).
                Miauuuu.... Cóż, Kicurku, jeśli gdziekolwiek i kiedykolwiek na trasie zobaczę
                jakieś autko pędzące z zawrotną prędkością to możesz być pewny, że właśnie
                wtedy będę myślala tylko i wyłącznie o Tobie. Miauuuu....
                • Gość: Kicur Re: Kicurze........... IP: *.bielsko.msk.pl 19.02.03, 23:41
                  Gość portalu: Bebiak napisał(a):

                  > Moja wdzięczność jest wielka tak jak wielka jest odległość pomiędzy Polską a
                  > Helladą. Tyle trudu sobie zadałeś: zamiast wygrzewać gdzieś na słoneczku
                  Twe
                  > kicurowate futerko - siedziałeś przy tym urządzeniu i pisałeś o tak ważnych
                  dla
                  >
                  > mnie rzeczach. W ukłonach dziękuję Ci bardzo. Czuję sie zaszczycona
                  propozycją
                  > przejażdżki, gdy za kierownicą zasiadłbyś Ty (a ja chyba w bagażniku).
                  > Miauuuu.... Cóż, Kicurku, jeśli gdziekolwiek i kiedykolwiek na trasie zobaczę
                  > jakieś autko pędzące z zawrotną prędkością to możesz być pewny, że właśnie
                  > wtedy będę myślala tylko i wyłącznie o Tobie. Miauuuu....

                  :)))))
                  Dziękuję i zapraszam ponownie: również w temacie pytań:)))
                  Pozdrawiam!
              • Gość: hubert Macedonia wprowadzila wizy!!! IP: *.acn.pl 24.02.03, 00:51
                Z tego co wiem w tym roku Macedonia wprowadzila wizy dla Polakow (platne!!!).
                Nie wiem ile kosztuja, ale znam biura podrozy, ktore z tego powodu autokary do
                Grecji puszczaja przez Bulgarie, by w ten sposob ominac Macedonie lukiem!!!
                Miej to na uwadze!
                pzdr
                • Gość: Bebiak Do Huberta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.03, 22:25
                  Dzięki Ci serdeczne. W tej chwili wszystkie tego typu informacje są dla mnie
                  bardzo cenne, dlatego tak bardzo dziękuję. Przez Bułgarię jechała nie będę, bo
                  się boję po prostu, a sprawy wszelkich wiz wyjaśnię oczywiście. I obiecuję, że
                  jak ten wyjazd dojdzie do skutku (a strasznie bym chciała) to po powrocie
                  wszystkich poinformuję na gorąco, co, gdzie i ile. Pozdrowionka cieplutkie
    • Gość: ditrich Bebiaczku IP: 80.48.237.* 21.02.03, 18:41
      A ja proponuję drogą do Hiszpani zwiedzać Włochy, Francję i Szwajcarię przy
      muzyce Vaya Con Dios, mam z tej podróży super wspomniania, albo lepiej może
      nadaje się do tego Gilbert Becau (BEKO)nie wiem czy dobrze napisałam -
      Beatko:)))). Polecam zwiedzanie Giriony i Barcelony oczywiście, najlepiej
      bezpłatną autostradą równoległą do tej płatnej. Super sprawa, tylko trzeba
      uważać na skutery. Byłam w muzeum Picassa i mam nawet ładne zdięcie z tego
      miejsca, jak chcesz, to daj mi swój mailik, to Ci wyślę te zdięcia z Barcelony
      powtarzam swój mail ditrich@poczta.fm
      Ps. Ale jestem głupia analfabetka, przeczytałam że chcesz się wybrać w góry
      Egiptu :))) :0))))
      Pozdrawiam
    • Gość: pilot Re: Czy uda się przejechać... IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 10.03.03, 13:18
      jeżdżę tą trasą ponad 20 razy w ciągu roku, jest bezpiecznie , w tym roku
      powstaje problem z wizą macedońską , której nie da się załatwić na granicy ,
      pozostaje tylko trasa przez Węgry Serbię do Niszu i dalej przez Bułgarię( nie
      jest wcale tak żle)i jesteś już w Grecji.Trzeba mieć przygotowane drobne euro
      na łapówki( 5 euro w paszporcie załatwia sprawę).Najgorszy odcinek do
      przejechania to trasa z niszu do Sofii.
      Pozdrawiam i szerokiej drogi
      • Gość: hubert Re: Czy uda się przejechać... (do pilota!) IP: *.acn.pl 10.03.03, 17:16
        Pytam ciebie, bo ja tez pilot!
        Jechales juz przez Bulgarie?
        Napisz jak wyglada sprawa na granicach (YU-BU i BU-GR)? Zadaja kasy? Bo na
        macedonskiej czesto brali po 10 EUR od busa. I jak wyglada droga przez
        Bulgarie? Sa np. czeste patrole policyjne czy cos w tym stylu?
        Widzialem na mapie ze Sofia ma obwodnice, wiec nie trzeba wjezdzac do miasta?
        Z gory dzieki i pzdr
        • Gość: pilot Re: Czy uda się przejechać... (do pilota!) IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 11.03.03, 10:52
          jechałem trasą przez Bułgarię w listopadzie ,trzeba płacić łapówki Bułgarom i
          to dość spore .Tylko Bułgarzy wyciągnęli 30 euraczy, drogi im się poprawiły, do
          Sofii nie wjeżdżasz lecisz obwodnicą, policji nie ma aż tak dużo, mniej niż w
          Jugosławii.Na granicach bułgarskich sporo pierdół do zaatwienia, dezynfekcja,
          opłata drogowa ( 15 euro od autokaru).Fajna bezcłówka na granicy bułgarsko-
          greckiej.Pozdrawiam i do zobaczenia na trasie
          • Gość: hubert Re: Czy uda się przejechać... (do pilota!) IP: *.acn.pl 11.03.03, 20:45
            Dzieki za info!
            Ach, te Bulgary to gorsze od Macedonczykow widze!!! Tyle kasy w lape chca?
            Zobacze co zrobia jak pojde w zaparte!
            I jeszcze jedno pytanko: czy na granicy BU-GR jest podobnie jak na MK-GR? Tzn.
            zbierasz paszporty i idziesz do budki, a ludzie moga isc w tym czasie do
            bezclowego sklepiku?
            I jeszcze jedno: duzo wiecej czasu jedziesz wtedy do Grecji przez ten objazd
            przez Bulgarie? Wjezdzasz potem do Salonik?
            • Gość: pilot Re: Czy uda się przejechać... (do pilota!) IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 12.03.03, 11:59
              z Grekami jest tak samo , tylko ze bezcłowy jest tylko dala wyjezdzajacych z
              unii wiec tylko przy wyjezdzie z Grecji, Bulgarow mozna przetrzymac , chociaz
              sa gorsi niz Macedonczycy no i odcinek miedzy Niszem a Sofia jest kiepski, do
              Salonik nie wjezdzasz ,lecisz obwodnica,przejazd przez Bulgarie jest okolo 4-5
              godzin dluzszy.
              Pozdrawiam
    • Gość: elmo Re: Czy uda się przejechać... IP: *.otenet.gr 12.03.03, 18:25
      polecam nocleg na Wegrzech. A pozniej bez problemu mozna przejechac w ciagu
      jednego dnia do granicy. Nie polecam wcale tej drogi poniewaz celnicy na
      granicach jugoslowianskiej i macedonskiej zachowuja sie jak za dobrych czasow
      komuny. Oplaty za przejazd "autostrada" dosyc wysokie za tak tragiczne drogi.
      Polecam droge Czechy, Austria, Wlochy - Ancona -prom do Patry. Koszt wyjdzie
      chyba nizszy. Pozdrowienia i szerokiej drogi.
      • Gość: Kicur Re: Czy uda się przejechać... IP: *.bielsko.msk.pl 13.03.03, 18:45
        Gość portalu: elmo napisał(a):

        > polecam nocleg na Wegrzech. A pozniej bez problemu mozna przejechac w ciagu
        > jednego dnia do granicy. Nie polecam wcale tej drogi poniewaz celnicy na
        > granicach jugoslowianskiej i macedonskiej zachowuja sie jak za dobrych czasow
        > komuny. Oplaty za przejazd "autostrada" dosyc wysokie za tak tragiczne drogi.
        > Polecam droge Czechy, Austria, Wlochy - Ancona -prom do Patry. Koszt wyjdzie
        > chyba nizszy. Pozdrowienia i szerokiej drogi.

        Niestety - koszt nie jest niższy, ale wyższy i to dużo (prom). Ja jechałem
        przez YU i sobie chwalę: fakt, że jest tam w całej rozciągłości tego
        słowa "komunistycznie" - ale nie tak źle, jak niektórzy piszą. A i drogi lepsze
        niż w Polsce. Poza tym blisko.
        Pozdrawiam.
        • Gość: elmo Re: Czy uda się przejechać... IP: *.otenet.gr 13.03.03, 21:19
          Wobec tego "szerokiej drogi" pozdrawiam i gratuluje wytrwalosci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka