Dodaj do ulubionych

JAK LEGALNIE MIESZKAC NA TENERYFIE????

IP: *.eranet.pl 11.02.06, 14:03
chcialabym wynajac mieszkanie na Teneryfie i zamieszkac ,chce jednak mieszkac
i ewentualnie pracowac legalnie ,,ale jak to zalatwic przed wyjazdem i
gdzie? ,wszystkie formalnosci ,zebym mogla tam przebywac legalnie z
pozwoleniem na prace ,czy to mozliwe najpierw zalatwiac pozwolenie jesli nie
mam zadnej pracy ? prosze o rady gdzie i z jakimi dokumentami musze sie
zglosic ?
Obserwuj wątek
    • Gość: zuza Re: JAK LEGALNIE MIESZKAC NA TENERYFIE???? IP: *.eranet.pl 16.02.06, 21:52
      NIKT NIE WIE ??? NIKT MI NIE POMOZE ???
      • icaro Re: nie w tym miejscu 16.02.06, 22:22
        jak widzisz,wybralas zle miejsce na tego typu pytania.
        radze poczytac na portalu emigracji polskiej w hiszpanii:


        www.poloniamadryt.net
        www.poloniamadryt.net/forum/index.php
        un saludo.
    • bemeta Praktycznie zaden problem.... 18.02.06, 20:56
      Przed wyjazdem z Polski nie zalatwiasz niczego gdyz nie ma takiej potrzeby.
      Po przybyciu na Teneryfe zeby zalatwic wszelkie sprawy papierkowe musisz miec
      zameldowanie, najprosciej jezeli moglby cie zameldowac ktos znajomy, ktory
      pojdzie z toba do urzedu (ayuntamiento, konkretnie - padron de habiante) i jako
      legalny najemca czy tez wlascicielem mieszkania cie zamelduje u siebie, zreszta
      wystarczy upowaznienie. Jezeli nie masz takiej mozliwosci to musisz cos wynajac
      na swoje nazwisko. Potem z zameldowaniem, paszportem i dwoma zdjeciami idziesz
      do biura dla obcokrajowcow . Delegación de Gobierno - Oficina de Extranjeros i
      wypelniasz podanie o zezwolenie na pobyt - "permiso de residencia"
      Biuro ma trzy miesiace na wydanie owego zezswolenia i jest to czysta
      formalnosc. Potem pojdziesz wyrobic karte rezydenta i juz. 1 maja mija okres
      przejsciowy i nie bedziesz potrzebowac zadnego specjalnego pozwolenia na prace.
      W chwili obecnej juz wstawiaja adnotacje w tym dokumencie ze od maja zezwolenie
      nas nie obowiazuje na odwrocie w miejscu na takie wpisy. Wez koniecznie z
      Polski taka miendzynarodowa karte z opieki spolecznej, to nic nie kosztuje a
      moze sie przydac. I dobra rada na koniec, zawsze nos ze soba fotokopie
      wszystkich dokumentow, zazwyczaj nie chca robic na miejscu i bedziesz zwiedzac
      okolice w poszukiwaniu copy shopu.
      Pozdro, bart.

      • Gość: zuza Re: Praktycznie zaden problem.... IP: *.eranet.pl 21.02.06, 19:57
        dziekuje za obrazowe wyjasnienie mojego zagadnienia :)
        mam jeszcze pytanko czy karte rezydenta wyrabiam w tym samym miejscu co zezw na
        pobyt (Delegación de Gobierno - Oficina de Extranjeros)??,,i jakie musze miec
        dokumenty ,bo ktos mi powiedzial ze np.jakies specjalne badania lekarskie ??.i
        ktos je robil w polsce,,,nie wiem czy to prawda ,
        jesli po 1maja bede chciala tam przebywac legalnie ,to nie musze miec juz
        rzadnych dokumentow ?? ani pozwolenia ,ani karty rezydenta?czy jesli bede bez
        tego moje dziecko bedzie moglo chodzic do szkoly np ?albo bede mogla je wogole
        urodzic w szpitalu ?? baaaaardzo prosze o wyjasnienie mi moich watpliwosci :)
    • Gość: :) Re: JAK ....... IP: *.Red-217-125-138.staticIP.rima-tde.net 22.02.06, 15:08
      Od 1 maja bedziesz miala takie same prawa jak hiszpanie jesli chodzi o
      prace,opieke spoleczna itp. Aby zaczac prace idziesz po prostu jej szukac i
      keidy ja znajdziesz pracodawca na podstawie xero Twojego pszaprtu albo dowodu
      wystawi Ci kontrakt i znim(kontraktem) udasz sie na policje aby wyrobic karte
      pobytowa i pozwolenie na prace.Bedziesz czekala najpierw miesiac na numer N:I:E
      to taki pesel,a potem po ok.tygodniu odbierzesz te karte.Jest ona wystawiona na
      5 lat,jak dla wszystkich z Uni.Numer ubezp.spol.zrobi Ci pracodawca. Badñ
      specjalnych lekasrskich nie musisz juz miec,chyba ze wymaga pracodawca.Te
      badania byly potrzebne wczesniej kiedy wyrabialo sie pozwolenia przez ambasade
      hiszpañska w Polsce. Powodzenia!
      • Gość: zuza Re: dziekuje za wyjasnienia ...... IP: *.eranet.pl 22.02.06, 22:47
        Dziekuje ! za tak rzeczowe wyjasnienia ..,mam szczescie ze udalo mi sie Pana
        tutaj spotkac ,mam tez szczescie ze urodzilam sie nie za późno ,by wiekszosc
        zycia legalnie i bez zadnych problemow spedzic w kraju gdzie zyja usmiechnieci
        i bardzej zadowoleni ludzie
        • icaro Re: ciekawe... 22.02.06, 23:27
          Potem pojdziesz wyrobic karte rezydenta i juz. 1 maja mija okres
          przejsciowy i nie bedziesz potrzebowac zadnego specjalnego pozwolenia na prace.
          W chwili obecnej juz wstawiaja adnotacje w tym dokumencie ze od maja zezwolenie
          nas nie obowiazuje na odwrocie w miejscu na takie wpisy.

          +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++++

          zanim udzielisz niedokladnych infornacji,sprawdz u zrodla :)


          data 1 maja nie jest ostateczna;decyzja o zniesieniu lub przedluzeniu tego
          okresu nie zostala jeszcze podjeta.to ze jest wpis o niczym nie swiadczy.to po
          prostu normalny proces administracyjny;do tej daty jest okres przejsciowy wiec
          co mieli wpisac ?? :)


          www.poloniamadryt.net/forum/viewtopic.php?t=1619
          www.poloniamadryt.net/forum/viewtopic.php?t=1653

          pozdrawiam z hiszpanii

          www.poloniamadryt.net

          www.poloniamadryt.net/forum/index.php
          • bemeta icaro - zaktualizuj sie..... 23.02.06, 18:11
            Moje informacje pochodza z Delegación de Gobierno - Oficina de Extranjeros i
            twierdze ze jest to zrodlo zdecydowanie bardziej wiarygodne od prasowych
            wycinkow wklejonych na forum "poloniamadryd". Jestem hiszpanskim rezydentem od
            lat jako "familiar", przedluzajac zezwolenie na pobyt w zeszlym roku na policji
            powiedziano mi, ze moge wystapic o pozwolenie na pobyt i prace bez zadnych
            ograniczen. Bedac w tym miesiacu w innej sprawie w wymienionym na wstepie
            urzedzie zapytalem jak to jest i wyjasniono mi co nastepuje:
            Jezeli teraz przed 1 maja wystapie o zezwolenie na pobyt (nie nako familiar)to
            bedzie ono bez pozwolenia na prace (residente comunitario no lucrativo)i bede
            musial o owe pozwolenie osobno wystapic. Wystepujac o pozwolenie po 1 maja
            otrzymam karte rezydenta "lucrativo" czyli bez ograniczen w podejmowaniu pracy
            i bez wpisu w obserwacjach "familiar de...."
            Jak widac urzednicy na Kanarach juz wiedza jak to bedzie po 1 maja, a w
            Madrycie najwyrazniej jeszcze nie...... :-p
            Pozdro, bart.
            • icaro Re: bemeta - no tienes ni idea.. 23.02.06, 23:44

              > Moje informacje pochodza z Delegación de Gobierno - Oficina de Extranjeros i
              > twierdze ze jest to zrodlo zdecydowanie bardziej wiarygodne od prasowych
              > wycinkow wklejonych na forum "poloniamadryd". Jestem hiszpanskim rezydentem od
              > lat jako "familiar", przedluzajac zezwolenie na pobyt w zeszlym roku na policji
              >
              > powiedziano mi, ze moge wystapic o pozwolenie na pobyt i prace bez zadnych
              > ograniczen.

              ++++++++++++++++++++++++++++++++++

              jestem obywatelem hiszpanskim i moje zrodla pochodza z ministerstwa spraw
              wewnetrznych :)

              > Jak widac urzednicy na Kanarach juz wiedza jak to bedzie po 1 maja
              ++++++++++++++++++++++++++
              smiem watpic;(nie)zdolnosc hiszpanskich urzednikow jest mi dobrze znana.
              pozdrawiam.
            • Gość: zuza Dwa rozne spojrzenia IP: *.eranet.pl 25.02.06, 00:52
              zdecydowanie bardziej odpowiadaja mi wyjasnienia bemeta ,,mam nadzieje ze to
              wedlug nich okaze sie mozliwy do zrealizowania moj pobyt na Teneryfie ,,i bez
              wiekszych problemow stane sie rownoprawna (no moze nie tak calkiem)ale
              jednak "obywatelka" -Teneryfki :),,dziekuje za pomocna dłoń ,,,,natomiast Icaro
              w dziwny i niezrozumialy sposób próbuje przekonac do swojego pierwszego
              zdania "nie w tym miejscu "ktorego nie bardzo rozumiem ,,ale wynika z niego
              raczej to ze Icaro nie jest szczesliwy w hiszpani ,przykro mi ,,,,dla mnie
              mieszkanie na Teneryfce bedzie realizacja przemyslanej decyzji ,,co do miejsca
              i kraju oraz ludzi ,,ktorzy na Teneryfie sa podobni do BEMETA zawsze spotykalam
              sie tylko z zyczliwoscia ,,
              • Gość: eli urzednicy kanaryjscy IP: *.Red-83-52-239.dynamicIP.rima-tde.net 25.02.06, 20:40
                droga Zuzo!
                Obawiam sie, ze zalatwienie formalnosci w Extranjerii nie wyglada tak lekko,
                latwo i przyjemnie,jak to opisuje bemet. Pisze to na podstawie wlasnych
                doswiadczen- od kilku miesiecy jestem rezydentem teneryfianskim. Urzednicy w
                Extranjerii w Santa Cruz de Tenerife wydaja sie byc specjalnie szkoleni w
                utrudnianiu zalatwiania formalnosci. Osobiscie odwiedzalam te szacowna
                instytucje trzy razy, zeby wreszcie laskawie przyjeto mi dokumenty- za kazdym
                razem brakowalo jakiegos papierka, chociaz moje dokumenty przygotowywal
                pracodawca zatrudniajacy wielu cudzoziemcow. Przy trzeciej wizycie okazalo sie,
                ze papiery sa juz kompletne, ale komputer mnie nie akceptuje- zostalam odeslana
                do panienki, ktorej komputer mnie zaakceptowal, wrocilam do Extranjerii,
                trafilam na innego urzednika, ktory stwierdzil, ze moje dokumenty sa
                niekompletne- chociaz pol godziny wczesniej byly w porzadku!Kiedy rozplakalam
                sie z bezsilnej zlosci, natychmiast okazalo sie, ze papiery jednak sa kompletne!
                Opisuje Ci te historie nie po to, zeby Cie straszyc, czy zniechecac; Teneryfa
                jest cudownym miejscem i bardzo dobrze sie tu zyje, chce Cie tylko ostrzec, ze
                zalatwianie formalnosci w tutejszych urzedach wymaga duzo cierpliwosci i
                samozaparcia. Jest upokarzajace, gdy slyszysz: tak, jestescie w Unii, ale...
                Pozdrowienia z Teneryfy, trzymam kciuki za realizacje Twoich planow!
                • Gość: zuza Re: urzednicy kanaryjscy do ELI IP: *.eranet.pl 26.02.06, 09:05
                  Dziekuje Ci droga ELI za podzielenie sie swoimi doswiadczeniami z
                  Teneryfki ,teraz dzieki Bemetowi wiem gdzie mam sie udac ,a dzieki Tobie jestem
                  juz zachartowana duchem ,by sie nie poddawac ,,i gdy wyrzuca mnie 4razy
                  tzn.tylko tyle ze wszystko ok ze mna :),,Twoja opowiesc nie pozwoli mi sie
                  cofnac ,,mam cicha nadzieje ze moze po 1 maja ,,te wymagania stawiane nam w
                  urzedach ,beda choc troszke lagodniejsze :),,,jakie dokladnie Ty musialas miec
                  dokumenty ze soba by w koncu urzednik je przyjal i na ich podstawie otrzymalas
                  rezydenture ,,czy sadzisz ze po 1maja starczy mi tylko medunek i usmiech na
                  twarzy by zostac rezydentem ,,czy bede musiala miec pracodawce ktory bedzie
                  uzupelnial moje akta osobowe miesiacami :),?,
                  • styro Re: urzednicy kanaryjscy do ELI 27.02.06, 00:05
                    Odradzam zdecydowanie Teneryfe, no chyba, ze kontakty z tubylcami ograniczysz
                    do minimum. Tak pustych, glupich i zakompleksionych ludzi nie spotkalem
                    nigdzie. Musisz wiedziec - Teneryfa to nie Hiszpania, inna kultura (a raczej
                    jej totalny brak), inny akcent, inny odcien skory, ludzie totalnie zamknieci
                    umyslowo, w wiekszosci najdalej byli w zyciu na sasiedniej wyspie a mimo to
                    twierdza, ze wszystko u nich jest naj... Boze, a jak oni jezdza to naprawde
                    trzeba sie nauczyc tak nie umiec jezdzic, jak oni to robia. Nie toleruja
                    krytyki - wola sie obrazic i powiedziec, ze jak Ci sie tu nie podoba to po co
                    tu mieszkasz - kazde twoje spojrzenie na dana rzecz, odmmienne od ich
                    spojrzenia przyjmuja za krytyke. W Madrycie nigdy nie czulem sie
                    obcokrajowcem, tutaj przez 3 lata (pracuje w handlu) juz kilkakrotnie nazwano
                    mnie obrazliwie godo heheheh - bo sa tak inteligentni, ze biora mnie za
                    Hiszpana. Z wyrzutem w glosie pytaja dlaczego w firmie gdzie pracuje wiekszosc
                    szefow i kierownikow to ludzi z Peninsuli lub zza granicy, a sami zamiast
                    studiowac woleliby przezyc zycie lezac plackiem na plazy. W wiekszych miastach
                    jest zdecydowanie lepiej pod tym wzgledem niz w miasteczkach i wsiach. Duzy
                    odsetek zwlaszcza starszych ludzi to analfabeci, (tak!!! - w XXI wieku!) i
                    kilka razy zdarzylo sie, ze gosc dal mi 600 czy 700 euro przy zakupach abym mu
                    przeliczyl!!! Na porzadku dziennym jest to, ze kanaryjczyk - czy tez
                    lepiej "mul" jak ich nazywaja tutejsi Polacy widzac wielki plakat A4 z cena
                    wola sprzedawce, zeby spytac ile to kosztuje, a jak mu przeczytasz cene to
                    zapyta czy kazda sztuka tyle kosztuje!!! Wystarczy porownac lokalne kanaly
                    tv - TV Canarias, czy malutkie Azul TV czy Canal7 z programami z Hiszpanii -
                    najgorsza osiedlowa tv w madrycie ma lepszy poziom niz te kanaryjskie.
                    Reasumujac - chcesz zyc z nimi zawsze w zgodzie - nigdy sie niczemu nie dziw,
                    chwal wszystko to co ich i poklepuj ich po plecach - po prostu - badz falszywa.

                    czy mozna tu zyc szczesliwie? Owszem - zawsze mozna sie przyjaznic z Polakami,
                    Niemcami czy Hiszpanami z Hiszpanii kontynentalnej i tak zyje tu od 3 lat,
                    niestety jako ze pracuje z ludzmi (klienci) to czesto mnie krew zalewa.
                    Czesto rozmawiam na ten temat z moimi klientami - z Niemiec, Wloch, z
                    Hiszpanami czy z Polakami - zdecydowana wiekszosc mysli tak jak ja. Czy mysle
                    tu zostac na zawsze? Nie wiem - na razie wiem tylko, ze z mila checia
                    wrocilbym na kontynent, tam gdzie ludzie lubia uzywac komorek mozgowych, jednak
                    mnie i moja dziewczyne z Polski trzyma tutaj praca. Jednak prawdopodobne jest
                    ze za kilka miesiecy, moze lat stad wyjedziemy. Ktos moze powiedziec, ze
                    jestem rasista i ze wszyscy ludzie sa tacy sami - nie nie jestem rasista -
                    zapraszam do przeprowadzki na Teneryfe i do pomieszkania wsrod tutejszej
                    spolecznosci. To piekna wyspa, warta odwiedzenia i zostania na dluzszy czas -
                    ale zeby tu zamieszkac na stale??? Nie - zdecydowanie odradzam.

                    Tym ktorzy znaja hiszpanski polecam swietna strone:

                    www.geocities.com/godoweb_2000/index.html?200626

                    Pozdrawiam cieplo z Tenerife

                    STYRO

                    www.PolishPub.net po prostu czat...
                    • Gość: zuza Re: styro IP: *.eranet.pl 27.02.06, 01:51
                      kochany STYRO ,takze Tobie wdzieczna jestem za przyblizenie miejscowego zycia i
                      regol nim rzadzacych na Teneryfie ,wiem ze robisz to tylko w dobrej wierze by
                      przestrzec mnie przed niemilym rozczarowaniem ,spotkalam sie juz z ta opinia o
                      malo-inteligentnych wyspiarzach ,jestem tez swiadoma ograniczen jakie niesie ze
                      soba mieszkanie na tej wyspie ,o ograniczonym dostepie do kultury nawet juz nie
                      wspomne ,ale nie znam lepszego i bezpieczniejszego miejsca na ziemi z takim
                      KLIMATEM i badz co badz jakas normalna dla Europejczyka kulturą,nie chce by
                      moje dzieci chodzily do szkoly w Azji ,wiecej jest czynnikow przeciw niz za ,w
                      pelni swiadomie w poszukiwaniu lepszego bezpiecznego spokojnego swiata sklaniam
                      sie bardziej ku Teneryfie niz zyciu na spokojnym Mauritiusie czy w uroczej
                      Tajlandii ,kazde miejsce ma swoje uroki ,plusy i minusy ,,trzeba zrobic
                      dokladny rachunek ,poznac wady regionu i odpowiedziec sobie na pytanie czy bede
                      potrafil/a z nimi zyc ,,swiat jest pelen dziwnych ludzi ,wszedzie mozna ich
                      spotkac ,napisales :chcesz zyc z nimi zawsze w zgodzie - nigdy sie niczemu nie
                      dziw,
                      > chwal wszystko to co ich i poklepuj ich po plecach - po prostu - badz falszywa
                      ,,nigdy nie bylam falszywa i nic mnie nie zmieni ,,ale i naprawde malo mnie
                      rowniez dziwi ,,i napewno b.malo przeszkadza ,wiec póki ktos "nie wklada mi
                      palca do oka" nic mi nie przeszkadza ,,jego glupota jest jego i nie zamierzam
                      nikogo zmieniac ,wiem,z doswiadczenia ,ze praca z malo rozgarnietym jest
                      najgorsza praca jaka moze nas spotkac w zyciu,,ale nie jest to zarazliwe dzieki
                      Bogu.:),,lubie Teneryfe ,lubie ta Pania co sprzedaje pyszne ciasteczka w
                      puerto:),lubie w poludnie isc do "piratow ",lubie patrzec jak zmieniaja sie
                      moje miejsca ,moje kwiatki i drzewa ,jak buduja nowe domy ,,Teneryfa juz stala
                      sie czescia mnie ,,wierze ze kiedys ja stane sie i czescia Teneryfy:)
                    • Gość: :) Re: urzednicy kanaryjscy do ELI IP: *.Red-217-125-138.staticIP.rima-tde.net 27.02.06, 14:17

                      Ja mieszkam juz 7 lat na poludniu Teneryfy i nie czuje tego co opisuje Styro.
                      Moze dlatego ze mam inny krag ludzi,a z Polonia miejscowa sie nie zadaje bo to
                      na prawde zgorzkniale towarzystwo,i podobnie jak Ty narzeka,ale nic nie robi w
                      swoim zyciu zeby to zmienic. Ja jestem zadowolony,a problemy sa jak
                      wszedzie.Jesli bylbym tak zgorzknialy to po prostu bym stad wyjechal.W koñcu
                      jestesmy wolni , a prace mozna znalesc eszedzie jesli sie ma cos do zaoferowania
                      (dobre c.v i doswiadczenie)
                      pozdrawiam:)
                      • styro Re: urzednicy kanaryjscy do ELI 27.02.06, 15:22
                        Gość portalu: :) napisał(a):

                        >
                        > Ja mieszkam juz 7 lat na poludniu Teneryfy i nie czuje tego co opisuje
                        Styro.
                        > Moze dlatego ze mam inny krag ludzi,a z Polonia miejscowa sie nie zadaje bo
                        to
                        > na prawde zgorzkniale towarzystwo,i podobnie jak Ty narzeka,ale nic nie robi
                        w
                        > swoim zyciu zeby to zmienic. Ja jestem zadowolony,a problemy sa jak
                        > wszedzie.Jesli bylbym tak zgorzknialy to po prostu bym stad wyjechal.W
                        ko&ntild
                        > e;cu
                        > jestesmy wolni , a prace mozna znalesc eszedzie jesli sie ma cos do
                        zaoferowani
                        > a
                        > (dobre c.v i doswiadczenie)
                        > pozdrawiam:)


                        :-)
                      • Gość: franek Re: urzednicy kanaryjscy do ELI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.06, 17:58
                        do pana mieszkajacego 7 lat na teneryfie!chcialbym zamieszkac z rodzinka na
                        wyspach ,dzieki za opinie.moglbys sie skontaktowac?franekraf@neostrada.pl
                  • Gość: eli inne spojrzenie IP: *.Red-88-7-143.staticIP.rima-tde.net 01.03.06, 00:38
                    Zuza!
                    Od 01.maja 2004. obywatele polscy moga przebywac na terytorium Hiszpanii bez
                    zadnych wiz i pozwolen.
                    Swoboda przepływu osób, swoboda osiedlania się.
                    "Od 1 maja 2004r. obywatele polscy mogą przekraczać granicę na podstawie dowodu
                    osobistego lub paszportu. Zostanie utrzymana kontrola graniczna, tak jak to się
                    odbywa do tej pory w stosunku do obywateli państw unijnych nie należących do
                    strefy Schengen. Nie będzie już obowiązku wypełniania na lotnisku deklaracji
                    wjazdowej i wyjazdowej
                    Został zniesiony obowiązek wizowy, z wyjątkiem, co najmniej przez dwa lata, wiz
                    z prawem do pracy dla osób zatrudnianych w Hiszpanii na podstawie umowy o pracę
                    (trabajo por cuenta ajena).
                    Pracownicy sezonowi, zatrudniani na maksymalny okres 180 dni przy pracach
                    polowych (zbiory owoców), którzy będą podpisywać umowy w ambasadzie
                    hiszpańskiej w Warszawie, nie będą potrzebowali wiz. To samo, czyli brak
                    obowiązku wizowego, dotyczy osób otwierających i prowadzących działalność
                    gospodarczą w Hiszpanii (trabajo por cuenta propia).
                    Od 1 maja 2004 obywatele polscy mogą przebywać na terenie Hiszpanii legitymując
                    się polskim dowodem osobistym (starym-książeczkowym, lub nowym-plastikowym) bez
                    ograniczenia czasowego. Niemniej, jeśli pobyt na terenie Hiszpanii nie ma
                    charakteru turystycznego, po upływie 90 dni powinni wystąpić do Policia
                    Nacional, (w Madrycie DGP Comisaria General de Extranjería y Documentación,
                    c/G. Pardiñas, 90) złożyć deklarację pobytową i odebrać kartę pobytu. Otrzymają
                    taką samą kartę, jaką obecnie wydaje się obywatelom państw członkowskich
                    (tarjeta comunitaria). Wraz z deklaracją pobytową należy przedstawić: ważny
                    polski dokument (paszport lub dowód osobisty), fotografie, oraz inne dokumenty
                    uwiarygadniające cel pobytu inny niż zarobkowy (np. zaświadczenie o pobieraniu
                    renty, zaświadczenie z uczelni, zezwolenie na prowadzenie działalności
                    gospodarczej) .
                    Procedura odbioru karty przez obywateli polskich powinna być o wiele
                    łatwiejsza. Hiszpanie przewidują, że nie powinna trwać dłużej niż miesiąc.
                    Kartę pobytu trzeba odnawiać co 2-5 lat.
                    W Hiszpanii nie ma obowiązku meldunkowego. Warto jednak być zameldowanym w
                    miejscu pobytu, gdyż wiążą się z tym korzyści w postaci bezpłatnej, podstawowej
                    opieki zdrowotnej, prawa udziału w wyborach lokalnych (bierne i czynne prawo
                    wyborcze), oraz w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Tak, jak nie ma
                    obowiązku meldunkowego, tak nie ma obowiązku informowania władz o zmianie
                    miejsca zamieszkania. Jest to zalecane ze względu na wyżej wspomniane prawo
                    wyborcze, czy opiekę zdrowotną. W Hiszpanii każda autonomia ma własny system
                    opieki zdrowotnej." Zrodlo: www. polonia.es
                    Mysle, ze dobrym pomyslem jest odczekanie z zatrudnieniem do 1. maja-
                    prawdopodobnie wtedy formalosci ulegna uproszczeniu, co nie oznacza , ze beda
                    proste. Przyklad: uznawalnosc wyksztalcenia. "Przedstawiciele niektorych
                    zawodow podlegaja tzw. dyrektywom sektorowym o uznawalnosci wyksztalcenia. w
                    ich przypadku uznanie wyksztalcenia jest obligatoryjne, automatyczne i
                    uproszczone". Nawet mi sie nie chce komentowac jak "automatyczne i uproszczone"
                    bylo uznawanie mojego wyksztalcenia w Hiszpanii!Teraz moge sie z tego tylko
                    smiac i opowiadac jako anegdote, ale pare miesiecy temu wcale nie bylo mi do
                    smiechu. Co ciekawe, do tej pory wzbudzam podziw hiszpanow, ktorzy nie moga sie
                    nadziwic, jak mi sie to udalo zalatwic "tak szybko". Gdybys w tej chwili
                    chciala wystapic o pozwolenie na pobyt i prace, musialabys uzyskac wize w
                    Ambasadzie Hiszpanii w Warszawie, do czego niezbedny jest podpisany kontrakt z
                    pracodawca.
                    Konkrety:
                    -istnieje kilka rodzajow kart rezydenta: z pozwoleniem na pobyt, z pozwoleniem
                    na pobyt i prace, karta czlonka rodziny comunitario itd. - mysle ze to
                    obowiazuje do 30. kwietnia
                    - do uzyskania karty rezydenta Extranjeria wymaga:
                    #paszportu (beda go ogladac 55 razy i pytac, dlaczego nie ma stempla wjazdowego-
                    dobrze miec bilety lotnicze lub karty pokladowe oraz ich kopie)
                    #zaswiadczenia o zameldowaniu ( z Ayuntamiento) i jego kopii
                    #zaswiadczenia o niekaralnosci i jego kopii +tlumaczenia przysiegle i jego kopia
                    (sad w Polsce- wazne 3 miesiace)
                    #zaswiadczenia, ze nie cierpisz na choroby podlegajace kwarantannie+kopia +
                    tlumaczenie przysiegle ( lekarz rodzinny w Polsce)
                    #numeru NIE ( nadaje go Policia Nacional)
                    #3 zdjec , ktore lepiej zrobic na miejscu, bo polskich zdjec paszportowych nie
                    uznaja.
                    #kazdego innego dokumentu, ktory w danej chwili przyjdzie danemu urzednikowi do
                    glowy, z tlumaczeniem przysieglym, oryginalem i kopia.
                    wszystko, co jest po polsku, wymaga tlumaczenia przysieglego, kazdy dokument
                    musi byc przedstawiony w oryginale i kopii.
                    Odnosnie opinii Styro: krotko mowiac, ja to widze zupelnie inaczej; byc moze za
                    trzy lata zmienie zdanie. Na codzien, w pracy spotykam sie zarowno z ludzmi
                    prostymi, "ze wsi zabitej dechami", jak i z przedstawicielami "alta sociedad".
                    Dogaduje sie bez problemu z jednymi i drugimi. Gdy ktos twierdzi, ze wszystko
                    tu jest naj... przyjmuje to za objaw lokalnego patriotyzmu, a nie ograniczenia,
                    czy glupoty. Do tej pory nie spotkalam sie z postawami ekstremistycznymi,
                    wiekszosc tubylcow podkresla zalety zycia na Teneryfie, ale potrafi dostrzec
                    tez i mankamenty, szczegolnie z punktu widzenia cudzoziemca. Generalnie rzecz
                    biorac, spotkalam sie tu z duza doza sympatii i zyczliwosci, co niezmiernie
                    ulatwilo mi aklimatyzacje. Nie ma co sie oszukiwac: decyzja o zmianie zycia i
                    wyjezdzie za granice jest jedna z najtrudnieszych w zyciu. Jak bardzo to jest
                    trudne, tak naprawde zdajesz sobie sprawe juz po wyjezdzie; mnie to kosztowalo
                    pare kilo, wiele nieprzespanych nocy i duzego wsparcia farmakologicznego przez
                    pierwsze tygodnie- mimo wspomnianej przeze mnie duzej zyczliwosci ze strony
                    wspolpracownikow i pracodawcow.
                    Kilka dni temu minelo sto dni od mojego przyjazdu na Teneryfe. Z tej okazji moj
                    szef zaprosil mnie na rozmowe. Chcial uslyszec moja opinie na temat mojego
                    zycia i pracy na Teneryfie (byla pozytywna), jak rowniez wyglosil swoja opinie
                    na temat mojej pracy i osoby ( byla pozytywna)...
                    Co do zachowan na drodze: daj Boze, zeby polscy kierowcy sie tak zachowywali!!!
                    Zeby byla jasnosc: jestem beznadziejnym kierowca i mysle ze w Polsce bylabym
                    trupem beznadziejnego kierowcy; tutaj moje zachowania na drodze spotykaja sie
                    ze spokojem i wyrozumialoscia, rzadko sie zdarzaja objawy zniecierpliwienia, no
                    chyba ze spotykam Stryro;)
                    Zuza! pozdrawiam Cie goraco i caly czas Ci sekunduje.
                    Jesli chcesz, mozesz pisac na: eli748@gazeta.pl
                    • styro Do eli 01.03.06, 00:58
                      Ciesze sie, ze Ci sie tutaj podoba i zycze, aby nigdy sie to nie zmienilo. Po
                      to jest to forum, aby rozni ludzie mogli wymieniac swoje poglady - co tez
                      czynimy, prawda?

                      Ktos kiedys powiedzial mi, ze duzo latwiej zyje sie na Teneryfie od razu
                      przyjezdzajac na ta wyspe - tak jak eli, ja przez dobrych pare lat zylem w
                      Madrycie, wsrod ludzi bardziej otwartch, w duzym miescie i w czesci stad moja
                      opinia o tej wyspie - mozecie sie z tym zgadzac lub nie ;-)
                    • bemeta kogiel - mogiel, 01.03.06, 19:08
                      Konkrety:
                      > -istnieje kilka rodzajow kart rezydenta: z pozwoleniem na pobyt, z
                      pozwoleniem
                      > na pobyt i prace, karta czlonka rodziny comunitario itd. - mysle ze to
                      > obowiazuje do 30. kwietnia
                      > - do uzyskania karty rezydenta Extranjeria wymaga:
                      > #paszportu (beda go ogladac 55 razy i pytac, dlaczego nie ma stempla
                      wjazdowego
                      > -
                      > dobrze miec bilety lotnicze lub karty pokladowe oraz ich kopie)
                      > #zaswiadczenia o zameldowaniu ( z Ayuntamiento) i jego kopii
                      > #zaswiadczenia o niekaralnosci i jego kopii +tlumaczenia przysiegle i jego
                      kopi
                      > a
                      > (sad w Polsce- wazne 3 miesiace)
                      > #zaswiadczenia, ze nie cierpisz na choroby podlegajace kwarantannie+kopia +
                      > tlumaczenie przysiegle ( lekarz rodzinny w Polsce)
                      > #numeru NIE ( nadaje go Policia Nacional)
                      > #3 zdjec , ktore lepiej zrobic na miejscu, bo polskich zdjec paszportowych nie
                      >
                      > uznaja.

                      Tez tak mialem te wszystkie zaswiadczenia i wiza wjazdowa z Polski po ktora
                      specjalnie musialem do Warszawy z Kanarow poleciec..... No ale to bylo 7 lat
                      temu, od tego czasu duzo sie zmienilo, weszlismy do Unii Europejskiej i zadne
                      dokumenty wystawione w Polsce, podkreslam ZADNE oprocz waznego paszportu
                      oczywiscie, nie sa potrzebne do otrzymania karty rezydenta. Nie potrzeba
                      rowniez potwierdzenia wjazdu ani zadnego tlumaczenim no bo niby co tu
                      tlumaczyc??
                      Wiem to bo w listopadzie zalatwiali pozwolenia moi rodzice, numer NIE dostali w
                      momencie zlozenia papierow trzy miesiace potem poczta decyzje o wydaniu
                      pozwolenia na pobyt i po nastepnym poltora miesiaca dokument do reki.
                      Mam tu przed nosem taki papierek, ktory daja w Delegación de Gobierno na
                      Kanarach co trzeba przyniec wystepujac o zezwolenie na pobyt (residente no
                      lucrativo)
                      Comunitarios: Czyli teraz juz takze my :-)
                      - Pasaporte en vigor
                      - 2 Fotografias tamaño carnet
                      - Empadronamiento
                      - Tarjeta anterior en caso de renovación
                      Koniec, to i tylko to.
                      A przez ta cala opisana przez Ciebie papierkowa wojne owszem trzeba bylo
                      przebrnac ale tylko do czasu wejscia do Unii.
                      Proponuje rowniez skonsultowac www.mir.es
                      Pozdro, bart.

                      • Gość: eli Re: kogiel - mogiel, IP: *.Red-88-7-143.staticIP.rima-tde.net 01.03.06, 20:28
                        Bemet, wszystko, co piszesz, to swieta prawda, zwroc tylko uwage, ze dotyczy to
                        residente no lucrativo, a dziewczyna chce pracowac. Twoi rodzice mieli duzo
                        szczescia, ze tak latwo i bezproblemowo wszystko zalatwili. Moj kolega
                        zalatwial tarjeta residente no lucrativo dla swojej zony i dzieci (juz po
                        naszym wejsciu do Unii)- udalo mu sie to zrobic w drobne pol roku! Wiem, ze nie
                        trzeba miec potwierdzenia wjazdu, ale pisze o tym, bo ode mni tego wymagali
                        zarowno w Extranjerii jak i Seguridad Social i w nosie mieli moje tlumaczenie,
                        ze Polska jest w Unii i zadnego stempla w moim paszporcie nie znajda, chocby
                        szukali i tydzien. "Si, sois comunitarios, pero..." Comunitarios con pero. Byc
                        moze kolomyja z papierami dotyczy tylko osob wystepujacych o tarjeta residente
                        lucrativo, co daj Boze.
                        > A przez ta cala opisana przez Ciebie papierkowa wojne owszem trzeba bylo
                        > przebrnac ale tylko do czasu wejscia do Unii.
                        Opisywane przeze mnie sytuacje mial miejsce w ubieglym roku, czyli po naszym
                        wejsciu do Unii.
                        Pozdrawiam serdecznie
                        eli
                        • icaro Re: Styro ma racje... 01.03.06, 23:06
                          co my tu mamy :)
                          Ja mieszkam juz 7 lat na poludniu Teneryfy i nie czuje tego co opisuje Styro.
                          Moze dlatego ze mam inny krag ludzi,a z Polonia miejscowa sie nie zadaje bo to
                          na prawde zgorzkniale towarzystwo,i podobnie jak Ty narzeka,ale nic nie robi w
                          swoim zyciu zeby to zmienic. Ja jestem zadowolony,a problemy sa jak
                          wszedzie.Jesli bylbym tak zgorzknialy to po prostu bym stad wyjechal.
                          ++++++++++++++++++++++++++++++++++++
                          jestem pewien ze nikt nie jest zgorzknialy.
                          widzisz... domyslam sie ze nie znasz hiszpanii poza wyspami,prawda?? bylem
                          zarowno na tenerife jak i gran canaria. z pewnoscia klimat jest lepszy etc,ale
                          aby tam zyc?? nie ma mowy!!!!
                          to dobre miejsce na wakacje,nic poza tym.
                          ten kto zna hiszpanie(peninsula) nie zmieni tego na wyspy chyba ze
                          sytuacja(praca, lub malzenstwo) go do tego zmusi :) nikt przeciez nie chce
                          cofnac sie wstecz prawda?? poziom zycia na wyspach jest dosc przecietny(nie
                          chodzi o ekonomie),praca w servicios nie kazdego interesuje.poziom kulturalny
                          praktycznie nie istnieje;dodaj fakt ze universidad na canarias nie ma wiekszego
                          uznania na peninsula...
                          moja byla dziewczyna mieszka na tenerife od wielu lat i gdyby nie praca
                          wrocilaby juz dawno.
                          osobiscie wole gran canaria niz tenerife,lepiej sie tam czulem.
                          +++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
                          Ktos kiedys powiedzial mi, ze duzo latwiej zyje sie na Teneryfie od razu
                          przyjezdzajac na ta wyspe - tak jak eli, ja przez dobrych pare lat zylem w
                          Madrycie, wsrod ludzi bardziej otwartch, w duzym miescie i w czesci stad moja
                          opinia o tej wyspie - mozecie sie z tym zgadzac lub nie ;-)

                          ++++++++++++++++++++++++++++++++++++
                          Styro,i mial duzo racji :) canarias to dla wielu hiszpanow(i nie tylko)
                          poludniowa ameryka(w sensie sposobu bycia,zycia etc).

                          pozdrawiam z jedynego portalu emigracji polskiej w hiszpanii:

                          www.poloniamadryt.net/forum/index.php
                          www.poloniamadryt.net

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka