rodzynek33
27.10.08, 14:36
Mam taki problem: podczas użytkowania wynajętego w rent-a-car (SOL-
MAR) w Hiszpanii samochodu zepsuło mi się sprzęgło i samochód musiał
zostać odholowany do warsztatu. Wszystko odbyło się zgodnie z
procedurami agencji wynajmu, nawet dostałem darmową taksówkę na
dojazd do celu i obietnicę, że dostanę z powrotem kasę za pozostałe
dni, jeżeli nie będę chciał samochodu zastępczego (nie chciałem juz
od nich samochodu, ale kasy tej nie dostałem). Niestety zaraz
następnego dnia bez żadnego uprzedzenia obciążono mają kartę
kredytową sumą 300 Euro. Nikt nigdy mnie nie poinformował o tym,
dlaczego i za co. Nie powiedziano mi też o tym w agencji wynajmu,
kiedy kilka dni po tym, tuż przed odlotem do Polski, przedstawiałem
dokumenty oddania samochodu do warsztatu i pytałem czy coś będę
musiał dopłacić.
Czy ktoś z was miał kiedyś z czymś takim do czynienia? Wg mnie
agencja, być może w porozumieniu z warsztatem, doi klientów w takich
przypadkach. Usterka była ewidentnie z przyczyn leżących poza
kierowcą. Czy ktoś wie jak się przed tym wybronić i odzyskać
pieniądze? Będę wdzięczny za każdą pomoc w tej sprawie.