feelfine
18.11.10, 22:20
Weszlam na to Forum przez przypadek i musze przyznac, ze strasznie wam wspolczuje. Jestem wlasnie z moja coreczka w szpitalu, ale nasza walka, poki co to pelen sukces. Mieszkamy z nasza coreczka w Niemczech. W wieku ok. 3 tygodni stwierdzono u malej naczyniaka, na powiece i pod ramionkiem. W wieku ok. 8 tygodni naczyniak, na powiece powiekszyl sie do tego stopnia, ze mala nie mogla otworzyc oka. Poza tym istnialo zagrozenie, ze naczyniak wypchnie galke oczna. Ze wzgledu na umiejscowienie nie bylo mozliwe wymrazanie. Duzo czytalam o mozliwych terapiach i kazda wydawala mi sie strasznie ryzyoowna. Na sczescie trafilysmy na metode w fazie badan. Przez ponad pol roku podawalismy malej doustnie specjalny beta bloker. Lek, ktory wlasciwie nie ma skutkow ubocznych. Terapia zakonczyla sie 3 tygodnie temu. Na wizycie kontrolnej u okulisty przed paroma dniami zauwazono podejrzane tkanki na dnie oka. Wczoraj bylismy na tomografii komputerowej z podejrzeniem naczyniaka w mozgu. Okazalo sie, ze przy okazji terapii oka, naczyniak w glowie, o ktorym nawet nie wiedzielismy rowniez sie wchlonal. Nie wiem czy w Polsce, ktos zajmuje sie takimi badaniami. W calych Niemczech sa to tylko 2 osrodki i kasa chorych tego nie finansuje. Ale patrzac na moja spiaca coreczke mysle, ze nie moglismy miec wiecej szczescia. Pozdrowienia i wam rowniez zycze, zeby wasze zmagania zakonczyly sie sukcesem.