Gość: ilka IP: *.ipt.aol.com 09.03.05, 01:46 Czy wiecie jaka jest oplata z USA do POlski za nadbagaz i czy mozna zabrac do samolotu pudlo wielkosci 130 na 140 szerokosci 20 cm?/obrazy/ Dzieki i pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: gosc Re: oplata za nadbagaz IP: *.buff.east.verizon.net 09.03.05, 16:44 zadzwon do lini lotniczych, przeciez nie bedziesz chyba ufal ludziom na tym forum Odpowiedz Link Zgłoś
borasca0107 Re: oplata za nadbagaz 09.03.05, 19:07 ..... takie sobie wspominki bagazowo-cenowe:) - lecac do Polski LOTem z Kanady mialam w sumie jeden wielgachny karton z rowerem - poniewaz po wsadzeniu roweru bylo tam dosyc sporo miejsca, wiec cala reszte bagazu zapakowalam do tego kartonu (bardziej w ramach amortyzacji z nadzieja, ze rower doleci nieuszkodzony:) - nie mialam jednak sposobu aby zwazyc ten pakunek - wiec wszystko poszlo 'na oko'. Z wlasnego doswiadczenia - nigdy wczesniej nikt nie wazyl roweru, pakunek szedl prosto do 'oversized luggage' i bylo po wszystkim... Tak wiec na lotnisku w Toronto mialam tylko bagaz podreczny - ok. 5kg, rower poszedl od razu do oversized - przynajmniej bez wazenia w mojej obecnosci... wszystko przeszlo, polecialam do Warszawy bez zadnych doplat:) Droga powrotna wygladala nieco inaczej:) Mialam mniej bagazu po rozdaniu prezentow itp:) Wszystko zapakowalam juz bez zadnych obaw do tego samego kartonu z rowerem plus maly bagaz podreczny. I tu sie dopiero zaczelo - w Warszawie pudlo rowerowe mi zwazyli. Okazalo sie, ze w tym pudle naladowalam dokladnie 50kg. Bagaz podreczny 3 kg. wiec w sumie wyszlo rowno 53kg bagazu... ale... ale wystawili mi rachunek do zaplacenia za przekroczenie maksymalnej wagi (32kg) bagazu o 18kg... - niewazne, ze w sumie nie przekroczylam 64kg... zazadano ode mnie dokladnie $500US doplaty za nadbagaz. - no i zaczelo sie - pobieglam do kierownictwa LOTu - a tam tlumacza mi, ze w Toronto zrobili mi przysluge wypuszczajac mnie bez doplaty, a tutaj juz takiej przyslugi nie bede miec itp itd - zrobilam awanture mowiac (hmmmm... krzyczac:) co mysle o takich 'leniwych' przyslugach - jesli wypuscili mnie z Toronto z wieksza iloscia bagazu a teraz mam placic za powrot za lzejszy pakunek???:) - w sumie nie zaplacilam tej kwoty, ale zajelo mi to okolo godziny!! :) - nastepny przyklad... finskie linie lotnicze w Helsinkach 'zmierzyly' mi bagaz podreczny - stwierdzili, ze rozmiar za duzy, nie upchne w kabinie i musze oddac 'na bagaz' :) - i tu zaczely sie schodki - juz mialam dwie czesci bagazu karton z rowerem (a jakze:) i niewielka torbe - w sumie ok. 35kg - za dodatkowa torbe (kilka kilogramow, wiec nie przekraczalam ogolnego limitu) zazadali ode mnie $150US doplaty... grrrr - male przepakowanie, upychanie rzeczy w kartonie i likwidacja trzeciego bagazu uratowala mnie przed ta oplata... - nastepny drobny szczegol bagazowy... Lecac liniami Cathay Pacific musialam na lotnisku w Toronto wypakowac calosc z rowerowego kartonu aby mogli sprawdzic co tam mam... dlaczego? Dlatego, ze jak mi tlumaczyli akurat ta linia lotnicza nie zainstalowala sobie jeszcze specjalnego rentgena do wielkich bagazy - zero doplat, oplat i takich tam, ale niezlego zamieszania narobili mi na lotnisku z tym wypakowywaniem ... :) - nastepny przyklad...lecac krajowymi liniami w Kanadzie - musialam zaplacic $150 za rower... tylko i wylacznie dlatego, ze taka ustalili sobie oplate wlasnie za karton z rowerem - niewazne, ze nie przekroczylam zadnego limitu kilogramow itp.. rower to rower - zaplacic musialam... grrrr tak wiec Ilko - ogolna zasada jest taka - ile bagazu lub linii lotniczych tyle historii bagazowo cenowych:) Najlepiej zadzwon do linii lotniczych i tam sie dowiedz - podejrzewam, ze Ty z z obrazami nie bedziesz wracac:) ale nie zycze Ci takiej niespodzianki na lotnisku w Warszawie jaka ja musialam przezyc z tym nadbagazem/rozmiarami itp... Pozdrawiam... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ilka Re: oplata za nadbagaz IP: *.ipt.aol.com 10.03.05, 00:53 BORASCA - serdeczne dzieki za tak obszerna odpowiedz , oczywiscie sprawdze w liniach lotniczych , a im wiecej zaslyszanych doswiadczen i opini tym lepsze podejscie do sprawy . POZDRAWIAM Odpowiedz Link Zgłoś
borasca0107 Re: oplata za nadbagaz 14.03.05, 14:50 Hej Ilka - napisz czy bez problemu przewiozlas swoj bagaz. Zycze Ci milej podrozy!! Pozdrowionka Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maa Re: oplata za nadbagaz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.03.05, 11:31 mam pyatnie techniczno-osobiste, jezeli mozna a bez roweru tez latasz?to musi byc chyba lekko stresujace caly czas bys w towarzystwie 2 pedalow... Odpowiedz Link Zgłoś
borasca0107 Re: oplata za nadbagaz 14.03.05, 21:23 Gość portalu: maa napisał(a): > to musi byc chyba lekko stresujace caly czas bys w > towarzystwie 2 pedalow... stanowczo wole towarzystwo dwoch pedalow niz jednego buraka :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ilka Re: oplata za nadbagaz IP: *.ipt.aol.com 15.03.05, 07:58 HEJ BORASCA - jeszcze nie ruszylam z moimi bagazami , mysle ze za jakies dwa tygodnie , oczywiscie dam Ci znac . Przykro mi ze w temat wtracil sie- maa- nieudacznik zyciowy - ma tak niewiele do powiedzenia . Pozdrawiam Cie serdecznie i jeszcze raz dzieki za tak wyczerpujaca podpowiedz Odpowiedz Link Zgłoś
besir1 Re: oplata za nadbagaz 17.03.05, 04:56 ilka - moze skorzystasz z mojego sposobu. Ja podrozuje mniej wiecej polowe czasu ( druga polowa to praca , a ja nienawidze pracowac)Zwykle wylatuje na 3 miesiace , a czasem na pol roku. Tak wiec nietrudno sie domyslec , ze bagazu mam wiecej, niz sporo. Dodatkowo , niemal zawsze lece dookola swiata (mieszkam w Australii, wiec lecac do Europy na przyklad nie ma specjalnej roznicy), z czego prosty wniosek, ze musze kazdorazowo przejsc zarowno zime , jak i lato, a to nie sprzyja podrozom na "lekko". Moje doswiadczenia sa takie , ze cokolwiek masz na sobie , chocby bylo to oczywiscte i wazylo tone , to nikt nie poprosi Cie o doplate za nadbagaz. Mam super peleryne z mega kieszeniami. Do niej pakuje wiekszosc swojego sprzetu fotograficznego, jak rowniez wszystko inne co male , a ciezkie. Kieszenie mam tak powypychane , ze niemal z nich wypada i tylko dzieki specjalnie doszytym tasmom velcrojakos nic jeszcze nie rozbilo sie o lotniskowe podlogi. Oczywiscie mam tez przy sobie zlozona torbe , do ktorej zaraz po przejsci odprawy wedruje ten caly bagaz z peleryny. Dotychczas nikt jeszcze nigdy nie pomyslal , zeby mnie z tym zatrzymac, chociaz wiele pan na odprawie znaczaco sie usmiechalo. Do tego jeszcze statyw na przyklad ( paskudne niemal 3 kilo) trzymam po prostu w rece...a tam nikt na rece nie patrzy :)))) Jakie to szczescie , ze kilkadziesiat lat temu zrezygnowano ze sprzedazy biletow na wage....tak , tak - kiedys bilet kupowalo sie na lotnisku . Taki klient stawal wraz ze swoim calym ruchomym dobytkiem na wadze i dopiero wtedy sprzedawano mu bilecik....oczywiscie zgodnie z tym co wskazywalo to paskudne urzadzenie. Nie wiem czy to moze z tego okresu pochodzi amerykanskie okreslenie , ze "gravitation is a bitch" ? :)))) Zycze przyjemnej podrozy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ilka Re: oplata za nadbagaz IP: *.ipt.aol.com 17.03.05, 19:22 BESIR- dziekuje za podpowiedz , kieszenie napewno wykorzystam .Raz i mi sie zdarzylo podrozowac w dwoch kurtkach . Swietnie sie zorganizowales ze mozesz tak sobie podrozowac - ja tez bym tak chciala /baaaardzo/ .Pozdrawiam Cie serdecznie i milych wojazy Odpowiedz Link Zgłoś
w357 nadbagaz , rzecz święta.... 20.03.05, 04:50 Witajcie nadbagażowicze! Ja miałem ciekawą historie z nadbagażem ! Leciałem z DTW przez Frankfurt do W-wy. Miałem dość dużo nadwagi (ważyłem w domu). Podróż nie była dla przyjemności tylko z konieczności! Leciałem jako inwalida chodzący o kulach na rehabilitację do polski. Miałem tylko trzy sztuki bagażu : -Podręczny = w normie ! -Waliza na kółkach > za ciężka!!! -Wóóór marynarski > wieeeelki (miałem kupiony sprzęt rehabilitacyjny!) Do pierwszej bramki kontrolnej odprowadzili mnie znajomi . Ja, kaleka o kulach! Mówię przy odprawie biletowej, że potrzebuje "special asistance"! W odpowiedzi- Yes Sir! No problem! No i mnie na wózek, ale przez bramkę powinienem przejść o własnych siłach, a kule na taśmę pod tzw.'Rtg'... Mówię OK. , ale ja bez kul nie dam rady!!! Securitasy nie wiedzieli co ze mną zrobić.... W końcu jedź Pan bokiem! Ale teraz zaczyna się historia z bagażem. Waliza ciężka, mówią mi, abym ją położył na taśmę do prześwietlenia! Ja na, to. Coś ty zwariował, przecież ja inwalida! No dobra dwóch murzynów jakoś podniosło. Teraz mój 'wór marynarski' >> nie mieści się do maszyny prześwietlającej!!! Znów obsługa do mnie > Panie, co tam jest? Odpowiadam grzecznie - sprzęt rehab.! - No to otwórz Pan. Ja odpowiadam - jeżeli ktoś mnie przytrzyma, to otworze!!! W końcu Securitasy zrezygnowali i udając, że żartują zapytali jeszce raz>>> >ALE ŻADNEJ BOMBY, TO TAM NIE MA ??? No i w ten sposób nie płacąc nadwagi i jeżdżąc tzw. Melexami dostarczono mnie do samolotu. Przesiadka , tak samo! Gorzej w W-wie. Who cares about handicap-man... (ale bagaż przeszedł) Odpowiedz Link Zgłoś
sylwek07 Re: nadbagaz , rzecz święta.... 20.03.05, 10:33 a to smutne ze tak Cie potraktowali w Wawie,tez widzialem te melexy na Schipolu :).. Odpowiedz Link Zgłoś