bella41
06.12.06, 00:42
mam w domu kochanego prawie dwulatka
problem mam typowy, czyli maly przechodzi swoj dwulatkowy bunt, a mi rece
opadaja
napiszcie mi drogie mamuski, jak reagujecie/reagowalyscie na nieakceptowalne
zachowanie waszych dzieci
przyznam sie szczerze, ze u mnie ani prosba, ani grozba nie pomaga i czasem
nie chce mi sie nawet z nim gadac, taka jestem zla na niego no i na siebie,
ze nie wiem, co zrobic, zeby bylo skuteczne