Gość: serce
IP: *.adsl.inetia.pl
08.04.07, 23:08
..polecialam do LA za namowa mojej internetowej milosci...tak ,tak prawie sie
zakochalm w kims wirtualnym zaledwie...opisywal mi LA co mam w miescie anolow
zobaczyc,co zwiedzic ,patrzylam jego oczmi na Pacyfik...bylam w muzeum
Gettego,uczylam sie salsy...w LA klubie tanca latynoskiego,bylam LAopera....i
wielu ,wielu innych miejscach...tesknie od tej pory za LA,bede tam znow za
kilka tygodni leciec...i tesknie za kims kogo nawet nie dotknelam....Wesolych
Siat!!!!