Dodaj do ulubionych

Rozczarowana Nowym Jorkiem

IP: *.dyn.optonline.net 30.09.08, 18:17
Własnie bylam w Nowym Jorku i.. jestem rozczarowana. Nie wywarlo to
miasto na mnie zadnego wrazenia. Nic specjalnego.

Nie wiem czym ludzie sie tak zachwycaja. Dla mnie NYC jest stanowczo
przereklamowany. Londyn juz duzo ladniejszy.
Obserwuj wątek
    • Gość: Hamerykanin Re: Rozczarowana Nowym Jorkiem IP: *.nwrk.east.verizon.net 30.09.08, 18:27
      Gusta nie podlegaja krytyce.

      Przynajmniej w Nowym Jorku mniejsze ryzyko ze cie jakis dupek nozem nie dzgnie...
    • ontarian Re: Rozczarowana Nowym Jorkiem 30.09.08, 18:32
      Gość portalu: Montanaana napisał(a):

      > przereklamowany. Londyn juz duzo ladniejszy.
      eeeh tam, mnie sie Monki bardziej podobajom
    • polam5 Re: Rozczarowana Nowym Jorkiem 30.09.08, 19:02
      Jak zwykle - wszytko zalezy od oczekiwan i w jakim stopniu zostaly spelnione...
      I nie to ladne co ladne tylko co sie komu podoba.
      Najwazniejsze ze masz wlasne zdanie..
    • Gość: ania a co widziałaś???? IP: 62.61.58.* 30.09.08, 20:06
      i jak długo byłaś?
      • ontarian [...] 30.09.08, 20:09
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: autorka postu Re: a co widziałaś???? IP: *.dyn.optonline.net 30.09.08, 21:31
          jeden dzien bylam zwiedzalam od rana do wieczora.
          • Gość: ania czyli niewiele widziałaś.. IP: 62.61.58.* 30.09.08, 22:06
            pochodziłaś intuicyjnie po ulicach... szkoda, bo to miasto ma wiele
            więcej do zaoferowania...
            • Gość: autorka postu Re: czyli niewiele widziałaś.. IP: *.dyn.optonline.net 30.09.08, 22:23
              Nie sadze zeby bylo to intuicyjne chodzenie. Widzialam wszytskie
              miejsca ktore sa wymienione jako priorytetowe, a wiec: Empire State
              Building, Ground Zero, Times Square, Statue of Libery i ten caly
              park kolo South Fery.

              Gdzie mozna pojsc zeby cos lepszego zobaczyc?

              Bede jeszcze w NYC za tydzien bo mieszkam godzinke od nyc i bede
              jeszcze zwiedzala. Ale poki co to nic mi sie nie podoba.

              Co moge zobaczyc zeby powiedziec WOW?
          • zawszemamracje Re: a co widziałaś???? 08.10.08, 20:25
            to nic nie widzialas
    • starypierdola E tam, kraczesz jak jaka wrona. 01.10.08, 04:09
      Wykaz zrozumienie dla kobiety, zaproponuj jej kawe, ciastko .... moze i cos
      innego ...

      Przeciez jak komus sie NY nie podoba to nie znaczy ze jest pomylony. Jednym
      podobaja sie brunetki, innym blondynki; jedni lubia kobiety "przy kosci" a inni
      chude deski ...

      No i NY ma tez swoje "slabe" strony. Moze miala przyglupa za przewodnika, moze
      ja ktos chcial zniechecic ... Jakis Krupniok czy Tomo, czy Burak???

      Wyrozumialy SP
      • Gość: autorka postu Re: E tam, kraczesz jak jaka wrona. IP: *.dyn.optonline.net 01.10.08, 04:54
        Ja naprawde nie wiem dlaczego zaraz krytykujecie. Wyrazam swoja
        opinie i uczucie rozczarowania do czego w pelni mam prawo. Napisalam
        ten post bo sama jestem ciekawa jak wam podoba sie Nowy Jork, czy
        macie podobne odczucia ze to miasto jest przereklamowane i w
        zasadzie nic w nim nie ma czarujacego?

        Wg mnie o wiele piekniejszy jest San Francisco.

        Darujcie sobie te wszytskie krytyki, bo zaczne was uwazac za
        skonczonych nieudacznikow zyciowych ktorzy lubia wbijac szpile innym
        zeby lepiej sie poczuc.
        • starypierdola ....kawe, ciastko .... moze i cos innego ... 01.10.08, 05:06
          Chcesz? To CI pokaze interesujacy NY!
          I na pewno Ci sie spodoba :))

          Towarzyski SP
          • a.bastardo ... moze i cos innego ... 01.10.08, 08:34
            starypie... napisał:

            > Chcesz? To CI pokaze interesujacy NY!
            > I na pewno Ci sie spodoba :)"

            SP - masz racje. Musi byc jakies racjonalne wytlumaczenie.
            Nowy Jork ma tyle do zaoferowania, ze nie moze jako calosc
            rozczarowac. Moge ewentualnie rozczarowac pewne elementy
            Nowego Jorku. Przelotne (jednodniowe) wydawanie osadu o
            calym (niewidzianym) Nowym Jorku swiadcza o plytkosci
            wyobrazni. Jest to symptomatyczne dla jednodniowych turystow.
            Turysta z wyobraznia wie z gory, ze jest turysta innym,
            "sophisticated" i Nowy Jork nie bedzie sie turyscie podobal.
            i jedzie gdzie indziej aby nie ogladac tego rozczarowujacego
            miejsca. Poza tym lepiej sie konwersuje: "Nowy Jork to
            porazka ale za to Londyn, Paryz, Mediolan, Bruksela to ho ho!"

            Turystko, nie strasz nas co tym co o nas mozesz pomyslec.
            Ja wiem, na co ciebie stac w osadach :). Twojego osadu sie
            nie boje. Ja jestem z Nju Jorku i nie lubie ludzi ktorzy
            nie lubia mojego miasta. Powinnas jezdzic tylko do miejsc
            ktore a priori beda sie tobie podobaly. Nie marnuj swojego
            czasu na ogladanie rozczarowujacych miejsc i pisanie o tym.
            Przydalby sie tobie rzeczywiscie dobry "cicierone", taki jak
            Stary P.

            Pozdrowienia,
            a.bastardo.
            • Gość: ania ja za każdym razem znajduję coś nowego wspaniałego IP: 62.61.58.* 01.10.08, 09:39
              pierwszy raz byłam w NY jakieś 18 lat temu, od tamtego czasu byłam
              jakieś 6-7 razy, w tym w ostatnim roku 2 razy i zawsze znajduję coś
              nowego, co mi się podoba, co cieszy...
              W tym roku moim stałym postojem lunchowym był Bryant Park, kiedyś
              niedoceniany bądź miajany obojętnie, na Broadwayu porobiono fajne
              wysepki dla pieszych z ławeczkami - na 23 Str można posiedzieć pod
              parasolem i popatrzeć chwilę na "żelazko", kolejny raz odwiedziałam
              MET i Cantor Roof z wspaniałym widokiem na Central Park. Tak się
              jakoś złożyło, że nigdy nie byłam w Brooklyn Brigde Park (nie wiem
              czy nie przekręcam nazwy)...
              Moim zdaniem na NY to potrzeba ze 2 tygodnie spokojnego chodzenia, z
              czasem na postoje i mały wypoczynek... dobrze jest wziąć z miejskich
              punktów informacji turystycznej, bo codziennie w mieście dzieją się
              fajne rzeczy, w których warto wziąć udział...
              Swoją drogą to ciekawe wydawać ocenę o takim miście po jednodniowym
              pobycie...
              • a.bastardo Attitude is everything. 01.10.08, 09:49
                Gość portalu: ania napisał(a):

                > Swoją drogą to ciekawe wydawać ocenę o takim miście po
                jednodniowym pobycie...<

                To charakterystyka specyficznych turystow malkontentow. Wydawanie,
                szybkiej i zlej opinii. Takie opinie sa bez znaczenia. Wskazuja na
                brak wyobrazni.

                Podzielam Twoja fascynacje Nowym Jorkiem. To interesujace i majace
                duzo do zaoferowania miasto.

                Pozdrawiam,
                a.bastardo.
                • Gość: Autorka Postu Re: Attitude is everything. IP: *.dyn.optonline.net 01.10.08, 16:36
                  No to teraz wiadomo z kim ma się o czynienia. Z obrazalskimi
                  zamieszkujacymi Nowy Jork, ktorzy uwazaja sie za Panów wszechswiata
                  bo zamieszukuja te miasto. Porazka..

                  Poza tym, nie mowcie mi ze opinie mozna wydawac dopiero po dwoch
                  tygodniach. Jestem turystka i moge wydawac opinie kiedy mi sie to
                  podoba. A to ze przewodniki za inetresujace miejsca podaja takie
                  miejsca ktore w ogole nie robia wrazenia a tworza Nowy Jork to juz
                  nie moja wina. Do San Francisco przyjezdzasz i robisz WOOW, do
                  Nowego Jorku przyjezdzasz i mowisz What the fuck is it?

                  To koniec moich wypowiedzi. Nie mam zamiaru pisac z kims kto nie
                  szanuje mojej opini.
                  • Gość: m60 Re: Attitude is everything. IP: *.nycmny.east.verizon.net 21.10.08, 14:29
                    słuchaj - odnoszę wrażenie, że ty sama sprowokowałaś tę dyskusję. w pierwszym poście - nie napisałaś nic: ani, gdzie bylaś, ani - co oglądalaś. Tylko po prostu - że Londyn ładniejszy.
                    i co? i wszyscy mają paść na kolana, zamilknąć pełni podziwu dla tak odkrywczego stwierdzenia???????

                    nie rozumiem czemu się dziwisz, że ludzie zaczeli ci odpowiadać: albo ci, którzy NY widzieli na własne oczy albo ci - którzy tu mieszkają. Przecież chyba dlatego rozpoczęłaś ten wątek na forum USA.

                    Ktoś Ci proponuje, że oprowadzi cię po NY, ktoś inny - dzieli się swoimi ulubionymi miejscami. A Ty na to - wystawiasz nam laurkę? "obrażalscy zamieszkujący Nowy Jork". wiesz - takich "obrażalskich" w tym mieście jest kilka milionów.

                    Dla mnie - ten pierwszy post - to po prostu prowokacja.
        • klaranyc Re: E tam, kraczesz jak jaka wrona. 23.12.08, 14:34
          Ja tez zdecydowanie wole San Francisco.
    • Gość: ania zaryzykuję taką teorię... IP: 62.61.58.* 01.10.08, 22:30
      żeby cieszyć się NYC i potrafić z tego miasta wybrać coś dla siebie
      trzeba sobą coś reprezentować???
      Znam ludzi w NY, którzy mieszkają tam po dwadzieścia lat i na
      Manhattan jeżdżą raz w roku - gdy muszą, albo na Paradę Pułaskiego -
      to osoby niewykształcone, które jakoś (?) nie nauczyły się języka,
      trochę starsze...
    • Gość: :)) bardzo wiele osób tak uważa IP: *.chello.pl 02.10.08, 10:06
      oczywiście każdy lubi co innego - ale faktycznie NYC jest przereklamowany

      brudny, hałaśliwy (wieczny 'szmer' klimatyzacji), niebezpieczny - swoją drogą
      ktoś tu jest dowcipny pisząc, że przynajmniej cię tu nie dźgną - a niby gdzie
      mają dźgać jak nie w NYC? To że TROSZKĘ spadła przestępczość nie zmienia faktu,
      ze nadal jest wysoka

      ale jak ktoś lubi dużo wysokich budynków, to mu sie NYC będzie podobać


      jest wiele innych miast bardziej ciekawych od NYC
    • polon.a [...] 02.10.08, 22:15
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • Gość: zyta2003 Re: "Kulturalny" krajowy przyglupie. IP: *.nycmny.east.verizon.net 03.10.08, 06:00
        Wydawanie opinii, ze nic mi sie tu nie podoba po jednodniowym
        pobycie w NY powinno zakonczyc dyskusje. Juz przepadlo - " No bo co
        mi tu moze zaimponowac, przecie brudno i tyle czarnuchow, a
        wiezowcow nie lubie, nawet widok z Empire mi nie dziwny, o innych
        rzeczach nie wspominajac." Miedzy podobaniem sie, a zauwazeniem, ze
        cos jest interesujace, ma swojego ducha, pulsuje swoim innym niz
        gdzie indziej zyciem we dnie i w nocy - jest wielka roznica. Ale
        zeby to odczuc potrzeba czegos wiecej niz dwa oczka i opinii
        przywiezionej z kraju. Nowy Jork jest nie tylko do podobania, jest
        przede wszystkim do zainteresowania, a czasem fascynacji. Do
        podobania jest Galeria Zlote Wrota (czy jak tam) w Warszawie, slynny
        zespol swiatynno- turystyczno - handlowy w Polsce (jak on sie
        nazywa? zapomnialam), no i rodzinne okolice.
        Ludzie o szerszych horyzontach z calego swiata dostrzegaja co
        trzeba w NY, stad ich fascynacja miastem i kupowanie mieszkan tutaj,
        mimo oczywistych niewygod zycia na Manhattanie.
        Mila zalozycielko watku, szkoda marnowac czasu na jakies dodatkowe
        wyjazdy do NY, lepiej pobiegaj po okolicznym mallu i zrob zakupy, co
        by ci sie ten traumatyczny pobyt "zwrocil"
    • Gość: myszka Re: Rozczarowana Nowym Jorkiem-a ja nie IP: 64.235.202.* 03.10.08, 19:16
      bywam w ny 2 razy w roku ok 3-4 dni i zawsze ide w inne miejsca bo
      czasu nie wystarczy,jak to wogole mozliwe wszystko zobaczyc w ciagu
      dnia lub 3,teraz jade za kilka dni i juz sie ciesze mimo ze to ok 6
      godzin jazdy no i bedzie znowu zabawa znalezc parking
      • dori-dora Re: Rozczarowana Nowym Jorkiem-a ja nie 04.10.08, 16:59
        ja spędziłam w NYC raptem dwa dni i moje pierwsze odczucie co do tego miasta to
        tez było rozczarowanie. A bo statua wolności taka mała a ten Manhattan to nie
        taki znowu ogromny a central park syfiasty i dużo ludzi. W drugim dniu spodobało
        mi się bardziej kiedy pochodziłam po sklepach na Fifth Avenue:)Rodzina mojego
        męża mieszka od 20 lat w USA w New Jersey i wujek mojego męża na moje
        rozczarowanie NYC (wcześniej widziałam Chicago, San Francisco, LA i Las Vegas
        plus parki narodowe)powiedział, że żeby poczuć atmosferę w NYC trzeba dłużej w
        tym mieście pomieszkać: pójść do knajpki wieczorem, teatru, koncert w central
        parku. No cóż dwa dni to stanowczo za mało:(Ale jak już napisałam w drugim dniu
        NYC podobał mi się o wiele bardziej do tego stopnia że obiecałam sobie wrócić i
        pochodzić po tym mieście jeszcze z tydzień. Chociaż jak miałabym wybierać jeżeli
        chodzi o wielkość miasta i jego klimat to chyba wolałabym jednak mieszkać w San
        Fransisco:)A generalnie USA bardzo mi się podobają i gdybym miała możliwość
        chętnie zamieszkałabym w wtym kraju jakiś czas:)pozdrawiam
        • voyager747 Re: Rozczarowana Nowym Jorkiem-a ja nie 04.10.08, 17:15
          My byliśmy w Nowym Jorku przez 7 dni i nam się podobało. Na pewno jeszcze
          pojedziemy i pozwiedzamy inne miejsca. Zależy co kto lubi, jednym się podoba,
          innym nie.
    • felusiak1 Re: Rozczarowana Nowym Jorkiem 07.10.08, 16:13
      I słusznie. Spędziłaś dzień zaliczajac "główne punkty":
      Empire State Bldg, Statuę Wolności, dwa mosty i Time Square.
      Nic nadzwyczajnego, Londyn jest ładniejszy. Ja powiedziałbym, że jeszcze
      ładniejszy jest Budapeszt.
    • Gość: zyta2003 Re: Ja stanowczo Twierdze ze Monki .... IP: *.nycmny.east.verizon.net 08.10.08, 03:24
      Ktos tu napisal, ze Central Park jest zasyfialy. Absolutnie sie z
      tym nie zgadzam, o rany a co to na oczy siadlo, przeciez to
      klamstwo, nawet nie bzdura. Chyba nie bylismy w Central Parku. No
      i, ze Manhattan maly? Znaczy za krotki, za waski, czy za niski?
      • Gość: ania też nie wiem, gdzie Central Park jest "zasyfiały" IP: 62.61.58.* 08.10.08, 13:25
        a przeszłam go dobrych parę razy wzdłuż i wszerz...
        dlatego też wyłączyłam się z tej dyskusji...
        ciekawe skąd pochodzi zawiedziona NYC???
    • dori-dora Re: Jak przeszlas, to sama widzialas ... 09.10.08, 21:43
      zasyfiały nie w sensie że jakieś śmiecie leżą w central parku a tyle, że taki
      jakiś zaniedbany. A wcześniej widziałam parki narodowe w USA więc nie ma
      porównania raczej. a co do Manhattanu po prostu większe wydało mi się Chicago.
      Ale 5th Avenue jeszcze raz to powtarzam ekstra ulica!
      • zyta2003 Re: Jak przeszlas, to sama widzialas ... 11.10.08, 02:56
        Co ty pleciesz, szaleju sie najadlas, czy trawe palilas? Czy ty
        wiesz co to jest park narodowy w USA, a co to jest Central Park.
        • zyta2003 Re: Jak przeszlas, to sama widzialas ... 11.10.08, 02:58
          Tp mowisz, ze Chicago wieksze od Manhattanu? No, no - ciekawa
          obserwacja, ale czy wartalo zeby to stwierdzic tluc sie do NY?
        • dori-dora Re: Jak przeszlas, to sama widzialas ... 11.10.08, 23:27
          nie paliłam ale sądząc po twojej głupiej, napastliwej odpowiedzi ty sama się
          chyba napaliłaś. Kazdy może mieć odczucia jakie chce. Wyrażam swoje zdanie i
          guzik mnie obchodzi co na ten temat myśli jakieś ograniczone dziewczę pewnie
          poza NY nie znające w ogóle USA nie mówiąc o innych kontynentach (tak, tak poza
          USA tez coś jeszcze jest).
          • dori-dora do zyta2003 12.10.08, 00:08
            zastosowałam skrót myślowy i mogę być źle zrozumiana więc wytłumaczę: USA nie są
            kontynentem, kontynentem jest Ameryka Północna, poza Ameryką Północna są też
            inne kontynenty na świecie a poza NYC są też inne miasta na świecie. Warto może
            ruszyć 4 litery i trochę pozwiedzać świat żeby móc stwierdzić czy są ładniejsze
            miasta od NYC a nie nabzdyczac się na słowa krytyki pod kątem NYC. To naprawdę
            rozszerza horyzonty. Nawet Woody Allen w końcu opuścił Manhattan.
    • Gość: ola A ja jestem zachwycona NY IP: *.lightspeed.irvnca.sbcglobal.net 03.01.09, 05:28
      bylam tydzien w swieta , bylam juz 2 raz i uwazam, ze to jedno z
      najbardziej interesujacych miast na swiecie. kosmopolityczne,
      swiatowe, wielkie. Ciezko powiedziec, ze NY jest "ladny" . ja
      uwazam, ze jest niepowtarzalny...zwykly,magiczny, szary, kolorow
      zarazem. Nie mowiac jak magiczny w Swieta. czulam sie fantastycznie
      jezdzac na lodowisku w Central Parku w rytm piosenek swiatecznych :)
      ja mieszkam w Los Angeles i Los Angeles jest o wiele mniej ciekawe
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka