Dodaj do ulubionych

dzisiaj mija 9 lat jak straciłam mojego bąbelka ;(

26.09.04, 17:33

Obserwuj wątek
    • mejdejka Re: dzisiaj mija 9 lat jak straciłam mojego bąbel 26.09.04, 17:46
      właśnie dzisiaj 9lat temu poroniłam
      wydaje się ,że to było dawno temu
      ale wszystko doskonale pamiętam
      smutno mi
      pewnie musiało tak być
      ale często myśle o tym aniołku
      licze ile miałoby teraz lat
      wydaje mi się ,że o takiej stracie pamięta się do końca życia
      a z drugiej strony ciesze się ,że moja KAROLINKA ma swojego ANIOŁKA STRÓŻA
      moja córeczka jest strasznie żywym i ruchliwym dzieckiem i nie raz spotykały ją
      rózne nieszczęścia z których wychodziła cała i bez szwanku
      po prostu strzeże ją rodzony ANIOŁEK STRÓŻ

      zapalimy dziś wieczorem światełko (*) dla naszego ANIOŁKA
      i pomodlimy się do niego ,prosząc o dalszą opiekę

      pozdrowionka
      • anuteczek Re: dzisiaj mija 9 lat jak straciłam mojego bąbel 26.09.04, 22:20
        Przytulam mocno,
        (*)
        andzia
    • hop_angel Re: dzisiaj mija 9 lat jak straciłam mojego bąbel 26.09.04, 18:03
      Mejdejuś, wiem cos o tym, mój aniołek odszedł 8 lat temu 24.10, wtedy też
      zapalam swieczke, caluje mocno - Hopek
    • daaisy1 (*)(*)(*) 26.09.04, 21:35
      znam ten ból...ściskam Cię Mejdejko

      Edyta
      mama Aniołka Juleczki
      i ziemskiego łobuziaka Olusia
      • bei Mejdejko.... 27.09.04, 02:07
        Dzien mija za dniem...... nocka za nocka.....ale bardzo dobrz pamiętasz smak
        łez, które wylewałas przy strasznym wydarzeniu..... teraz maja ten sam
        smak...tak samo są gorące... gorzkie... pomyśl Mejdejko- dobry Bog....zsyła
        osłody na tamte łzy- masz Karolinkę...i Synka w brzuszku.... masz męza, który
        trzyma Cie za ręke i pociesza...utula.... a smak tamtych łez jest nadal
        gorzki...to oznacza, że jesteś chodzącym dobrem- dlatego ten smak ma swój cel-
        którego moze nie rozumiemy...
        wiem, że nigdy nie pogodzisz sie z utratą dziecka- bo nikt się nie
        pogodzi....mozemy tylko z pokorą łykać łzy....
        Mejdejko...wiem...ma Cie kto utulać...ma ci kto tłumaczyc taki boski wyrok...ty
        sam też to sobie tłumaczysz...i wiem, że tak do końca nie będziesz siebie
        słuchać...nie będziesz chciała zrozumiec- na tym polega nasze człowieczeństwo-
        na buncie...i pokorze.....utulam Cię teraz...tak siostrzanie- nie mam
        siostry....moze drzemią teraz w stosunku do Ciebie matczyne uczucia...może
        przyjaciólki....ale moje intencje są w zamysłach jak najbardziej kojące...
        Mejdej... jestem z Tobą...wczoraj zapaliłaś świeczkę....i zaczniesz odliczac
        kolejny rok...i następny...następny...
        jak dobrze- że masz obok bliskich- którzy to robią...i bedą robić z Tobą

        Bea
    • moniao1 Re: dzisiaj mija 9 lat jak straciłam mojego bąbel 27.09.04, 08:07
      znajmomym, rodzinie wydaje sie, ze taki bol mija, ze czas goi rany..czas uczy
      nas tylko jak z tym zyc...uczy cichutkiego czekania na spotkanie po drugiej
      stronie rzeki zycia...mi czasami wydaje sie, ze moj kochany Szkrab, ktory
      odszedl rok temu jest blisko mnie i szepce, ze jest mu dobrze, zebym juz nie
      plakala..czasem daje mi ukojenie i spokoj..wiem, ze to ON smile i zeby mnie nikt
      nie uznal za wariatke siedze cicho i nie dziele sie wrazeniami z
      moich "anielskich spotkań"...
      Mejdejko..przesylam Ci wirtualnie ukojenie
      Zycze anielskich spotkan, ktore dadza Ci sile i wiare do przetrwania..
      Przytulam cieplutko
    • perissa A ja na dziś miałam termin porodu 27.09.04, 09:40
      27 września...
      może byłaby/byłby już na świecie?...
      Kto był tym małym ludzikiem, który miał się planowo właśnie dziś urodzić?
      Do końca życia będę zadawać sobie to pytanie.
      Małe serduszko, które umilkło...
      Przeklinam zły los, który to sprawił.

      Mejdejuś, łączę się z Tobą myślami i sercem.
      • bei Peri.... 27.09.04, 15:09
        27 września....mama mojej Mamy miala w tym dniu urodziny.......a później po
        latach urodziła sie w ten dzień córka mojego brata- Anna Maria.... powtarzanie
        dat w mojej rodzinie ma swoja "tradycję".....jest w tym
        jakaś "magia"....dlatego teraz pomyślałam sobie Peri- ze to pewnie jeszcze
        jeden powód- który łączy moje myśli z Twoją osobą......Nie wiem jak wyglądasz-
        wyobrażam sobie ciągle jak się śmiejesz......jak pogodną..i jednocześnie
        zatroskaną jesteś osobą.... Dotknij brzuszka Peri...i pomyśl...że to takie
        inne spóźnienie Twojego dziecka.... mialo przyjsc.....i sie wrócilo- bo czegoś
        tam Świat zapomnial.......ale wrócilo.....to jakby pociąg przyjechal z
        opoxnieniem......siedzisz i czekasz...gryziesz palce....mówisz sobie- no już ja
        mu powiem!....a gdy zobaczysz- to przychodzi ulga....ukojenie...JEST...i nic mu
        nie jest....TAk mialo być......wiem, co przezyłas......tragedie, żal, gniew,
        niemoc, najczarniejszą besilnosć......popatrz za okno Peri...moze wiatr goni
        kolorowe listki......wyjdziesz z wózkiem o tej porze w przyszłym roku...i dasz
        najładniejszego liscia maluszkowi w wózku....i powiesz mu...że to prezent...od
        Aniolka.....smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka