Dodaj do ulubionych

moja nowa nadzieja

13.10.04, 11:07
Poniedziałkowy pozytywny test dał mi nową nadzieję. Chociaż boję się jeszcze
w nią uwierzyć. Nie wiem jak będzie wyglądała moja obecna ciąża, ale jestem
przerażona. Jak zakończy się teraz. W maju br urodziłam martwą córeczkę w 36
tc. Co będzie teraz? Bardzo się boję.
Obserwuj wątek
    • fala75 Re: moja nowa nadzieja 13.10.04, 11:22
      Elus, jak ja dobrze znam to przerazenie. Jedyne co mozesz zrobic to super mocno
      dbac o siebie. Im dalej w ciaze tym wiekszy spokoj, sprawdzilam to na sobie.
      Tylko ze moja pierwsza ciaza nie byla tak zaawansowana jak Twoja, wiec moze
      zdenerwuje Cie moje gadanie. 36 tyg toz to cala urosnieta dzidzia! Strasnie
      jest o tym w ogole pomyslec. Polecam tabletke optymizmu w postaci
      ksiazki "Mikolajek" Sempe i Goscinnego. Nie da sie przy niej smucic! Trzymam za
      Ciebie mocno kciuki z wielka wiara i nadzieja, ze nas statystyki omina. Trzymaj
      sie cieplo.
      Aneta
      • bei Elu...... 13.10.04, 12:15
        któras pokrewna...a tak bardzo Mądra Duszyczka napisała mi kiedyś na tym forum-
        że limit wyczerpalam....
        Elu.....natura doswiadczyła Cię bardzo
        ostro...natura...los....Bóg...przeznaczenie..karma...Dżos....
        zamiast los- lubię słowo azjatyckie- Dżos.....bo dżos może byc czarny....lub
        biały....
        teraz kolej na ten BIAŁY.....
        wiem...strach nie opuści...obawy, lęki, koszmary...one będą siedzieć zawsze z
        boczku..i szeptac..mamić...ale i one są potrzebne- bo będa w dzikiej panice
        wyganiać Cie do gabinetu gina....będą włóczyc Cie po nocnym mieszkaniu....a
        moze po nocnej izbie przyjęć....będą to robic po to- byś mogła ocalić ten
        cud.....
        Będzie trudno.......po takiej traumie- ciąża jest bardzo trudna....moze
        Anuteczek stworzy kolejne podforum- ciąża bardzo trudna..... a TY Eluś- dasz
        sobie radę...co tam lęki- one zawsze będą- bo jestes Mamą...teraz będziesz bać
        sie o ciażę...później o maluszka...póxniej o przedszkolaka....o ucznia...o
        nastolatka...o dorosłą postać człowieka...o DZIECKo...o SWOJE DZIECKO...
        Elus...ja teraz Ci życzę- stresu przedmaturalnegosmilesmile zwiazanego z egzaminem
        tego maluszka- który fika koziołki i nic nie wie- jaka to mordęga- ale piękna-
        zyc na zewnątrzsmilesmile

        Szybkiego dobrego...Tobie....i Twoim bliskimsmile
        • elagodzi Re: Elu...... 13.10.04, 12:27
          Bei ... to piękne co napisałś. Poryczałam się. Bardzo, bardzo Ci dziękuję.
          Pozdrawiam,
          Ela
      • elagodzi Re: moja nowa nadzieja 13.10.04, 12:22
        Dziękuję Anetko za słowa otuchy. Nie wiem czy dany mi będzie większy spokój. To
        chyba ze wzgędu na to, że tak późno strciłam moją dziewczynkę. Byłam przecież
        już przygotowana na powrót z dzieckiem do domu. Lekarze i tak mieli wywoływać
        poród wcześniej - 10 maja. Ja trafiłam do szpitala 8 maja bo przestałam czuć
        ruchy maleństwa. Było już za późno. Dopiero 11 maja udało mi się urodzić. Mojej
        Malutkiej nawet mi nie pokazano. To straszne i przerażające doświadczenie.
        Bardzo pragnę uwierzyć, że teraz będzie już dobrze.
        Pozdrawiam,
        Ela
        • misiabella Re: moja nowa nadzieja 13.10.04, 16:51
          Kochana Eluniu,strasznie Ci współczuję straty dziecka.Chyba nie mogę sobie tego
          nawet wyobrazić jakie to musi być straszne,choć dwa razy poroniłam,ale były to
          naprawdę maleństwa.Wiem,że teraz bardzo drżysz i umierasz z nerwów.Ale tym
          razem będzie zupełnie inaczej,zobaczysz.To super,że znowu masz nową nadzieję i
          malutką fasolkę.Będziemy za Was trzymać kciuki.Pisz u nas,zobaczysz,będzie Ci
          łatwiej.Wkrótce wszystkie przeniesiemy się na e-mamę,a tutaj będziemy tylko
          doradzać nowym przyszłym mamom,a Ty oczywiście z nami.Pozdrawiam
          serdecznie,bądź dobrej myśli,nie smuć się,tym razem naprawdę będzie dobrze!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka