Dodaj do ulubionych

O duphastonie słów kilka

22.03.05, 15:20
Chciałam napisać Wam troszkę o duphastonie i plamieniach na poczatku ciąży.
Nie po to by zepsuć komuś radość z bycia ciąży ale tak by pokazać problem z
trochę innej strony.
Byłam wczoraj z moim maluchem u rehabilitantki i spytała mnie czy na początku
ciąży miałam plamienia lub krwawienia. (Mój synek urodził się z bardzo
poważnymi wadami wrodzonymi). Powiedziałam że miałam i że dostawałam na to
przez pierwszy trymestr duphaston. Ona na to że jestem już którąś z kolei mamą
chorego dziecka która miała na początku plamienia i dostawała na to duphaston.
Jaki dla mnie z tego wniosek: fasolki same czuły że było coś z nimi nie tak
ale zostały "na siłę" zatrzymane. Wiem że w wielu przypadkach duphaston wydaje
się być cudownym środkiem zwłąszcza dla tych które od lat się staraja ale może
warto zastanowić się czy natura nie jest od nas mądrzejsza? Ja wiem jedno gdy
za kilka lat będę chciała mieć drugie dziecko nawet jak będę miała plamienia
duphastonu brać nie będę - co ma być niech będzie. Przepraszam jeśli jakaś
mama poczuła się urażona tym postem ale czułam że powinnam to napisać.
Pozdrawiam wszystkie mamy i trzymam kciuki za zdrówko fasolek smile
Obserwuj wątek
    • misiabella Re: O duphastonie słów kilka 22.03.05, 16:06
      Cześć.Myślę,że ta rehabilitantka nie miała racji.Owszem,na pewno teraz trafia
      do niej więcej kobiet,które brały duphaston,ale być może dlatego,że po prostu
      częściej się go teraz przepisuje?
      Pytałam mojego lekarza o te sprawy i powiedział mi,że duphaston nie utrzyma
      fasolki uszkodzonej.Nie taka jest jego rola.Działa wtedy,gdy "wina" (o ile
      można użyć tego słowa) leży po stronie mamy-ma za mało hormonów,by utzymać
      zdrowe dziecko.Jeżeli dziecko ma wady,to duphaston i tak nie pomoże,jeżeli ma
      dojść do poronienia.
      Ja też plamiłam na początku ciąży i to długo i mocno.Brałam
      duphaston,leżałam.Urodziłam zdrowego chłopczyka i być może bez duphastonu
      pewnie nie mielibyśmy szans.Miałam za mało hormonów.
      Nie czuję się urażona Twoim postem,ale obawiam się,że mógłby być źle odczytany
      i dziewczyny,które pod jego wpływm przestaną brać ten lek mogą narazić życie
      zdrowego dzidziusia.
      Pzdrawiam.
    • pimpek_sadelko Re: O duphastonie słów kilka 22.03.05, 16:24
      moj lekarz mowi, ze tak naprawde progesteron nie podtrzymuje ciazy. coraz
      czesciej lekarze na sympozjach tak mowia. z reszta....4 razy poronilam i ani
      duphaston ani luteina ani utrogestan nie pomogly. progesteron dziala
      relaksujaco na miesnia, na sluzowke macicy, moze lagodzic czynnosc skurczowa,
      ale zlej ciazy nie uratuje.chyba jestem dobrym przykladem.
      • pszczolaasia1 Re: O duphastonie słów kilka 22.03.05, 20:36
        mi też duphaston ciąży nie utrzymał...
        • pszczolaasia1 Re: O duphastonie słów kilka 22.03.05, 20:37
          to takie nieszczęśliwe sformułowanie, ale taka jest prawda. miałam plamienia,
          brałam duphaston, leżałam, naprawdę leżałam i nie pomogło...
    • budeczka Re: O duphastonie słów kilka 23.03.05, 07:59
      Myslę, że to bardzo nieodpowiedzialne puszczać w świat opinię jakiejś
      rehabilitantki, która spotkała się z kilkoma takimi przypadkami. Żeby głosić
      takie teorie potrzeba specjalistycznych badań na reprezentacyjnej grupie
      kobiet. Podejrzewam, że w chwili obecnej gdyby zapytać taką samą liczbę kobiet
      ze zdrowymi dziećmi czy brały duphaston - odpowiedź byłaby pozytywna.
      Ja po dwóch poronieniach (druga ciąża na duphastonie) jestem w stanie wziąć
      każdy lek zalecany przez ginekologa. I wcale nie uważam, że natura jest mądra
      obdarzając mnie przeciwciałami, które zabijają maluszka. Ze wszystkich sił
      spróbuję przeciwstawić się tej naturze!
      A o duphastonie również jak moje poprzedniczki słyszałam od różnych lekarzy, że
      jak ma się poronić przez wady zarodka, to duphaston nic nie pomoże. Kiedyś
      kobiety nie brały leków a dzieci z wadami wrodzonymi rodziło się tyle samo.
      Bardzo mi przykro z powodu choroby Twojego maluszka, ale proszę, nie
      rozprzestrzeniaj takich niesprawdzonych informacji.
      Pozdrawiam i trzymam kciuki za postępy w rehabilitacji!
    • badarka Re: O duphastonie słów kilka 23.03.05, 08:44
      Mi też duphaston nie utrzymał ciąży. Poroniłam trzy dni od wzięcia pierwszej
      tabletki. Położna wtedy powiedziała mi, że duphaston często "klaruje" sytuację.
      Tzn. przyspiesza (czy to dobre słowo?) albo pomaga (?) poronić ciążę i tak
      skazaną na śmierć. Pamiętam, że bardzo mi te słowa pomogły.

      Teraz biorę duphaston od samej owulacji - zaczęłam go stopniowo odstawiać po
      skończeniu 15tc. Ale przy moim poziomie progesteronu nie utrzymałabym żadnej
      ciąży. Niezależnie od tego, czy byłaby zdrowa czy nie.
      • lizka555 Re: O duphastonie słów kilka 23.03.05, 08:56
        ja bralam duphaston pol ciazy od samego poczatku, druga czesc ciazy bralam
        luteine czyli lek o podobnym dzizlaniu, dziewczyny nie mozna mowic ze chore
        dzieci rodza sie przez duphaston, tak jak jedna z was napisala, dzieci chopre
        rodzily i rodzi sie ich tyle samo a ze rehabilitantka miala ostatnio kilka
        matek ktore braly ten lek to nie swiadczy ze to po tych lekacgh dzieci urodzily
        sie z wadami, poprostu coraz wiecej kobiet musi stosowac ten lek. jak juz
        wczesniej pissalam bralam dlugo i bardzo duze dawki tego leku i innych na p
        [odtrzymanie, na poczatku krwotok dziecko cudem przezylo, pozniej co 3 -4 dni
        krwawienia do 4 miesiaca, dziecko mam zdrowe, a jestem pewna ze gdyby nie te
        wszystkie leki malej nie bylo by przy mnie bo nie wytrwalabym w ciazy do
        konca.a ze niektorym z was lek nie pomoigl to nie jest poiwedziane ze zle
        dziala,przeciez wiadomo jednym ludziom pomagaja leki takie drugim inne, jednym
        cos pomoze jesli jest jeszce porzy czym pomagac innym nie, a moze bralyscie tez
        za male dawki, jedna z was pisala ze po 3 dniach od wziecia pierwszej dawki
        duphastonu poronila, ale nie napisala czy dostawala przy okazji cos
        przeciwskurczowego i jakiedawki tego duphastonu, ja tez bym poronila pewnie,
        ale jadlam po 2 tabletki 3 razy dziennie, 3 nospy do tego i inne leki czasem
        dostawalam zaszczyk na rozluznienie macicy, czasem kroplowke i moja ciaza byla
        naprawde na sile utzymywana i wszyscy mowili ze sa male szanse, ale sie udalo.
    • a_ququ Re: O duphastonie słów kilka 23.03.05, 17:52
      Podobno u nas w Polsce duphaston robi tak oszałamiającą karierę - byc może jest
      to nakręcone przez producenta. Jest to opinia mojego gina, który owszem też mi
      przepisał luteinę, ale brałam ją tylko 3 miesiące, dla wspomożenia 2 fazy
      cyklu. Po takim czasie należy przerwać podawanie - potwierdziła też to moja
      siostra-farmaceutka czytając na moją prośbę różne opracowania obcojęzyczne na
      ten temat. A moja szwagierka mieszkająca w Anglii urodziła i donosiła zdrowe
      dziecko oglądając lekarza może 3 razy, po prostu tam jest inne podejście do
      sprawy ciąży. Myślę, że trzeba być rozsądnym i ani nie wierzyc ślepo w cudowne
      działanie progesteronu (kumpela poroniła mimo brania sporych dawek) ani teżnie
      obwiniać go za ewentualne wady u dzieci. A tak swoją drogą: ilu lekarzy
      przepisuje go "na ślepo" bez robienia badań poziomu tego hormonu w organizmie?
      Czy to o czymś nie świadczy?
      pozdrawiam wszystkie zwolenniczki i przeciwniczki tego leku smile
    • anneau Re: O duphastonie słów kilka 23.03.05, 19:14
      Oglądałam jakiś czas temu program w tv na temat słynnej PROVERY. Do dziś, po
      wielu, wielu badaniach nie udało im się udowodnić czy to Provera uszkadza
      płody, czy tylko potrzymuje ciąże które były uszkodzone przed podaniem tego
      specyfiku. Jedno jest pewne. Provera została wycofana i się jej nie podaje.
      Gdyby Duphaston miał tak porażające działanie - już dawno ktoś by się tym
      zajął. Tym bardziej, że gdyby zrobić statystyki to wyjdzie że większość ciąż
      jest podtrzymywanych w ten sposób, a nie słyszałam żeby odsetek dzieci z
      poważnymi wadami wrodzonymi wzrósł od czasu wprowadzenia na rynek duphastonu....

      A tak na marginesie: czy w ciąży robiłaś badania pod kątem poziomu hormonów ?
      Może miałaś ich wystarczająco dużo i podawanie duphastonu i tak nic nie
      zmieniło ? Ciąza utrzymałaby się tak czy inaczej ?
      Nigdy się tego nie dowiemy... A moze Twoje maleństwo po prostu miało pojawić
      się na tym świecie ?

      BTW: 2 moje poprzednie ciąże były podtrzymywane b. dużymi dawkami duphastonu.
      Pierwsza skończyła się poronieniem samoistnym, druga obumarciem płodu...
      Masz absolutną rację Mamrysiu: natura jest od nas mądrzejsza....

      Życzę Ci, żeby wszystko z Twoim żuczkiem było jak najlepiej i żeby
      rehabilitacja przyniosła jak najlepsze efekty smile

      Trzymaj się cieplutko
    • mamrysia78 Re: O duphastonie słów kilka 24.03.05, 09:35
      Widzę, że chyba nie dokońca precyzyjnie sformułowałam poprzedni post i wyszła z
      tego mała burza. Nie chodziło mi o to że duphaston powoduje wady ale o to że
      może (powtarzam może bo to tylko taka moja myśl) gdy występuje plamienie to
      organizm daje znać że coś z fasolką jest nie tak (bo tak wyszło, bo może geny
      zwariowały itp.).Może czasami to nie wina hormonów tylko fasolki (bo tak jak
      piszecie jaki gin przed podaniem duphastonu sprawdza czy to faktycznie poziom
      hormonów jest nie taki?).I może mojego malucha by nie było gdyby nie podawanie
      duphastonu na plamienia? To po prostu taka myśl że może mój organizm dawał znać
      że coś z małym jest nie w porządku. Macie rację że w wielu sytuacjach podanie
      jakiegoś leku pomaga donosić ciążę zwłaszcza taką po wcześniejszych trudnych
      przejściach. To były po porstu moje takie spontaniczne przemyślenia po wizycie u
      rehabilitantki. I żeby nie było wątpliwości kocham mojego synka najbardziej na
      świecie mimo tego że jest bardzo chory i nigdy nie będzie rozwijał sie
      normalnie. Ale jest mój i kropka. I mam propozycję koniec pisania o duphastoniesmile
      Pozdrawiam i Wesołych Świąt!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka