Dodaj do ulubionych

Klabria samochodem

03.06.14, 20:29
Proszę o wszelkie wskazówki. Korki, czas przejazdu
Obserwuj wątek
    • expertour Re: Klabria samochodem 03.06.14, 21:07
      www.google.pl/maps/dir/Warszawa/Tropea/@45.2077118,7.0841626,5z/data=!3m1!4b1!4m14!4m13!1m5!1m1!1s0x471ecc669a869f01:0x72f0be2a88ead3fc!2m2!1d21.0122287!2d52.2296756!1m5!1m1!1s0x13157123bc33f243:0x23374535c06835f7!2m2!1d15.8972233!2d38.6769938!3e0
      Trochę km jest i przynajmniej 2 dni w każdą stronę.
    • ma.ci.ej Re: Klabria samochodem 04.06.14, 08:51
      Jechałem parę razy (choć kilka lat temu), opiszę Ci trasę, ale najpierw napisz:
      1. kiedy jedziesz (dzień tygodnia, miesiąc) - to ma kluczowe znaczenie dla ew. korków
      2. skąd jedziesz (inaczej się jedzie z Krakowa, inaczej ze Szczecina)
      Nie słuchaj takich mądrali, których cała mądrość sprowadza się do Google Maps i viamichelin.
      Ale zgadzam się, że to minimum 2 dni.
      • Gość: xxx Re: Klabria samochodem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.14, 10:37
        Odsyłanie do map ma tę myśl przewodnią, że w chwili korzystania wskazują aktualną sytuację na drodze, a nie hipotetyczną (google). Wiem, że w określonych miejscach, w określonym czasie należy liczyć się ze zwiększonym natężeniem ruchu, związanym z preferencjami wyjeżdżających, jednak nie należy przedkładać własnych doświadczeń i to sprzed lat z aktualną sytuacją. Równowaga mile widziana.
        • expertour Re: Klabria samochodem 04.06.14, 10:39
          Najważniejszy przekaz ilości km.
          • Gość: xxx Re: Klabria samochodem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.14, 11:33
            Tylko, że do Klabrii to chyba nie da rady.
            • Gość: agula_32 Re: Klabria samochodem IP: 194.165.48.* 04.06.14, 12:43
              Planujemy wyjechać ok 4 rano w piątek 27 czerwca. Musimy dojechać najpóźniej do godz. 20 w okolice Arezzo (Toskania) tam mamy zarezerwowany nocleg. Jedziemy ze Śląska przez Czechy. Zastanawiam się czy zdążymy do godz. 20 zameldować się w miejscu zarezerwowanego noclegu. Na drugi dzień musimy być do 20 w Kalabrii
              • Gość: xxx Re: Klabria samochodem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.06.14, 13:44
                Skoro jedziecie do Kalabrii (nie Klabrii), to dacie radę. Sprawdź sobie w mapach google dystans do pokonania w obu etapach podróży, ustal możliwości fizyczne kierowców i pasażerów, podziel rozsądnie trasę. W zależności od dystansu, liczby kierowców, być może nie będziecie musieli wyjeżdżać aż tak wcześnie, chociaż zaletą będzie Wiedeń rankiem. Skoro pojedziecie przez Czechy, to jak wjedziesz na A1 w Polsce, to praktycznie pojedziecie drogą dwujezdniową (różnie: autostrada, droga ekspresowa, zwykła), za wyjątkiem kawałka w Czechach i Austrii (ponad 100 km). Zapewne ostatni odcinek w Italii także nie będzie autostradą. W dobrych warunkach średnią prędkość przejazdu na tej trasie można osiągnąć niezłą. Na mapach google są informacje o robotach drogowych. Trasa w sumie łatwa, a i widoki gwarantowane. Włosi na bieżąco informują na autostradzie o korkach, robotach drogowych na dużych tablicach nad jezdnią.
              • ma.ci.ej Re: Klabria samochodem 04.06.14, 14:19
                Jest to kawał drogi, ale powinno się udać. Ja zazwyczaj spałem w okolicy Sieny i wyjeżdżając ok. 4 z Krakowa mniej więcej około 20-tej dojeżdżałem na miejsce. Teraz jedzie się trochę szybciej.
                To jeszcze przed sezonem, wielkich korków nie powinno być.
                Niestety, najgorszy fragment masz pod koniec. W okolicy Wenecji odkąd jest obwodnica korków raczej nie ma. Potem kawałek A4 w kierunku Padwy potrafi być bardzo tłoczny i chwilę możesz tam stracić. Od Padwy do Bolonii powinnaś przejachać szybko. Licz się z tym, że możesz sporo czasu (30-45 minut) stracić na obwodnicy Bolonii - tam jest zawsze straszny tłok,a będziesz tak w piątkowe popołudnie.
                Autostrada do Florencji jest miejscami nowa, ale miejscami stara, wąska i kręta. Od Bolonii do Florencji jest 80 km, ale ten kawałek można jechać grubo ponad godzinę. Za Florencją już z powrotem jazda powinna być przyjemna.
                Jak zjedziesz na nocleg to zatankuj - zrobisz to dużo taniej niż na autostradzie.
                W sobotę nie powinnaś mieć problemów. Do Kalabrii jest około 800 km i powinnaś je przejechać w około 8 godzin. Gdy będziesz w Salerno zjeżdżać z płatnej autostrady możesz chwilę stracić na bramkach. Korki na A3 w stronę Kalabrii zaczynają się dopiero pod koniec lipca.
              • obserwatore.eu Re: Klabria samochodem 05.06.14, 15:04
                Pierwszy dzień będziecie mieli bardzo wyczerpujący bo to długa trasa, my zwykle śpimy w okolicy Bolonii albo Florencji (jadąc z Krakowa). Za Brnem może was wstrzymać węższy odcinek przed wlotem na autostradę do Wiednia i odcinek serpentyn przez Apeniny. Drugi dzień będzie już lżejszy, przy Casercie nie decydujcie się przypadkiem na drogę przez Neapol (tylko bezpośrednio przez Nolę do Salerno) bo jest tłoczno i notoryczne remonty. Do Kalabrii jest już prawie cała autostrada, jedyny problem jest taki, że co chwila są zwężenia a w okolicy Pizo często zamykają autostradę i ruch jest kierowany na SS18. Od Caserty do Reggio trasa zajmuje 5,5-6 godz. z 30-40 minutowym postojem na jedzenie.


                Gość portalu: agula_32 napisał(a):

                > Planujemy wyjechać ok 4 rano w piątek 27 czerwca. Musimy dojechać najpóźniej do
                > godz. 20 w okolice Arezzo (Toskania) tam mamy zarezerwowany nocleg. Jedziemy z
                > e Śląska przez Czechy. Zastanawiam się czy zdążymy do godz. 20 zameldować się w
                > miejscu zarezerwowanego noclegu. Na drugi dzień musimy być do 20 w Kalabrii
                • deec2 Re: Klabria samochodem 05.06.14, 15:09
                  Tylko pierwszy odcinek ze Śląska będzie wynosił około 1300 km. Bez przesady, to nie jest tak bardzo dużo.
                  • expertour Re: Klabria samochodem 06.06.14, 10:00
                    Witam, a taniej i szybciej by było skorzystać z oferty Fly & Drive. Lecisz na Lamezia Terme 29.06. i dostajesz na miejscu auto kat.B Opel Corsa lub podobne i zwiedzasz ceny 7 dni od 2300 PLN/2 osoby/ 7 dni.
                    • rekris Re: Klabria samochodem 06.06.14, 10:28
                      Planuję kiedyś udać się do Kalabrii, ale zrobię to inaczej. Lot linii Wizzair z Katowic do Neapolu, bez jakichś większych promocji kosztuje około 450 zł za osobę, jak się poczeka na okazję to będzie i 250 zł :)
                      A potem już autobus np. do Tropea w granicach 50-100 zł :)
                      • expertour Re: Klabria samochodem 06.06.14, 10:29
                        Też fajna sprawa.
                      • deec2 Re: Klabria samochodem 06.06.14, 11:07
                        rekris napisał:

                        > Planuję kiedyś udać się do Kalabrii, ale zrobię to inaczej. Lot linii Wizzair z
                        > Katowic do Neapolu, bez jakichś większych promocji kosztuje około 450 zł za os
                        > obę, jak się poczeka na okazję to będzie i 250 zł :)
                        > A potem już autobus np. do Tropea w granicach 50-100 zł :)

                        Niezależnie od tego, czy plan zrealizujesz w takiej postaci, weź pod uwagę, iż w Kalabrii nie jest tak łatwo jak na północy poruszać się komunikacją publiczną (jeżeli rzecz jasna zamierzasz się przemieszczać). Tam warto mieć samochód.
                    • Gość: anthonyb Re: Klabria samochodem IP: *.ip25.fastwebnet.it 06.06.14, 15:42
                      Nawet lot do rzymu czy neapolu i wynajem samochodu jest sensowniejszy niz jazda non stop , z noclegiem. Pod wzgledem finansowym i zdrowotnym. Oprocz benzyny trzeba dodac tez koszt autostrad. Nie wiem osobiscie dlaczego ludzie decyduja sie na kilkunastogodzinna,dwudniowa podroz non stop i za wieksze pieniadze. Moge sobie to tylko wytlumaczyc panicznym strachem przed lotem.
                      • ma.ci.ej Re: Klabria samochodem 06.06.14, 16:08
                        Nie mam strachu przed lataniem, a byłem w Kalabrii autem kilkukrotnie. Nie wspominam podróży źle i nie wymieniłbym jej na lot samolotem.

                        Ja mogę Ci zrobić krótki szacunek podróży autem:
                        2200 km to ok. 150 litrów, czyli 300 eur (liczę po 2 euro, żeby nie było, że zaniżam)
                        71,50 eur autostrady we włoszech + ok. 15 Słowacja + Austria
                        Razem 400 Euro w jedną stronę, czyli 800 EUR w dwie

                        Policz dla 4 osób samolot + wynajęcie auta na 2 tygodnie. Nie uwierzę, że wyjdzie Ci taniej.
                        • Gość: anthonyb Re: Klabria samochodem IP: *.ip25.fastwebnet.it 06.06.14, 17:06
                          zapomniales jeszcze o noclegu :-)

                          Ja mieszkam od kilkunastu lat kolo Neapolu. Kiedys, gdy nie bylo tanich polaczen lub roznych ofert np. lufthansy czy innych i faktycznie nie mial relatywnie czlowiek wyboru, to bylo racjonalnie uzasadnione. Przerabialam autobus i samochod i samolot i Bogu dziekuje za ten ostatni. Jestem z Wroclawia i do Neapolu to jest okolo 1800 km.
                          Wakacje zazwyczaj sie planuje ze sporym wyprzedzeniem i naprawde nie mam problemu ze znalezieniem lotu za 100 - 200 € ( bez bagazu do luku) w obie strony za 3 osoby (2 dorosle i 1 dziecko 5 lat) o roznych porach roku lacznie z sierpniem. Latam i do Pragi , do Berlina, Katowic. Z Neapolu lub Rzymu i pozniej wynajmuje samochod na czas pobytu w kraju, krory kosztuje jakies 300 €.

                          Rozumiem jesli ktos lubi cos w rodzaju wycieczki objazdowej nawet na takich odleglosciach. Przemieszcza sie z miejsca do miejsca, zwiedza. Ale jechac do upadlego, non stop, zatrzymujac sie tylko na zatankowanie przed 12 godzin dziennie, przez 2 dni w jedna strone, i to jeszcze z dziecmi to dla mnie niezrozumiale. Ale moze ja sie totalnie myle.
                          • aka10 Re: Klabria samochodem 06.06.14, 22:33
                            Gość portalu: anthonyb napisał(a):



                            >
                            > Rozumiem jesli ktos lubi cos w rodzaju wycieczki objazdowej nawet na takich odl
                            > eglosciach. Przemieszcza sie z miejsca do miejsca, zwiedza. Ale jechac do upadl
                            > ego, non stop, zatrzymujac sie tylko na zatankowanie przed 12 godzin dziennie,
                            > przez 2 dni w jedna strone, i to jeszcze z dziecmi to dla mnie niezrozumiale. A
                            > le moze ja sie totalnie myle.

                            Ja tez tego nie rozumiem (do Neapolu mialabym samochodem prawie 3000 km). 500-600 km moge przejechac samochodem, ale 1500-2000 non-stop, zeby tylko dojechac do celu, nigdy w zyciu. Wole doplacic, zeby leciec samolotem, po czym wsiasc do wypozyczonego samochodu i uzywac go na miejscu przez 2-3 tygodnie.
                            • singsing74 Re: Klabria samochodem 07.06.14, 10:39

                              > Ja tez tego nie rozumiem (do Neapolu mialabym samochodem prawie 3000 km). 500-6
                              > 00 km moge przejechac samochodem, ale 1500-2000 non-stop, zeby tylko dojechac d
                              > o celu, nigdy w zyciu. Wole doplacic, zeby leciec samolotem, po czym wsiasc do
                              > wypozyczonego samochodu i uzywac go na miejscu przez 2-3 tygodnie.

                              Rozumiem, że te 3000 km. to nie z Polski, bo z Suwałk jest 2300. Nie wiem czego tu nie rozumieć. Dla niektórych sama podróż to już przygoda. Jeden może przejechać 500 km i ma dosyć, a drugi 1000 i nawet nie ziewnie. Tanie linie jednak nie są wcale takie tanie jeśli chcecie zabrać "prawdziwy" bagaż dla np. dla rodziców z dwójką dzieci. Z wypożyczalniami samochodów też różnie bywa, o czym można przeczytać także na tym forum. Każdy na wakacje ma określony budżet i czasem nie pozwala on na wypożyczenie samochodu na 3 tygodnie, więc pisanie "wolę dopłacić" jest trochę nie na miejscu. To tak jakbyś napisała: "Lecę do Włoch", a ktoś z grubszym portfelem odpisał: "Do Włoch??? Wolę dopłacić i lecieć na Malediwy".
                              • Gość: anthonyb Re: Klabria samochodem IP: *.ip25.fastwebnet.it 07.06.14, 11:20
                                Tanie linie sa tanie o ile zaczniemy planowac wczesniej i rozwazymy rozne opcje. Ja osobiscie na lato nie mam problemu ze spakowaniem sie i na 3 tygodnie do najmniejszego bagazu. Na miejscu kupuje szampon,balsam,krem do opalania, kolko do plywania dla dziecka, pilke. To sa groszowe wydatki niepotrzebnie obciazajace bagaz.
                                Podkreslam, ze jesli ktos lubi wypoczywac na wycieczce objazdowej tzn. Jedzie 500km zatrzymuje sie w jakims miejscu przez kilka dni,zwiedza okolice i pozniej znow sie przemieszcza to mozemy to nazwac przygoda i wypoczynkiem. Ale kilkudniowy maraton, po kilkanascie godzin non stop, z przerwami tylko na zatankowanie i siku, z dziecmi, to dla mnie niezrozumiale jesli w alternatywie mamy 2 -3 godziny lotu i pare godzin jazdy za te same pieniadze.
                                Wystarczy troche poszukac w necie.
                                • singsing74 Re: Klabria samochodem 07.06.14, 11:29
                                  Nie neguję tego, że w większości przypadków samolotem będzie szybciej i wygodniej (czasem może i taniej). Zaskakuje mnie tylko wasze zdziwienie tym, że ktoś może wybrać inny sposób podróży. To, że znajdziesz wcześniej tani przelot jak najbardziej chwalebne. Co jednak, jeśli szef przytrzyma cię jeden dzień w pracy? Są różne sytuacje rodzinne, służbowe, pogodowe, które bierze się pod uwagę planując wakacje. 12 godzin w podróży na wyczekiwany wypoczynek pokonuje się zupełnie inaczej niż np. rozwożąc 12 godzin paczki w DHL`u. Jazda po autostradach, to nie jest przejazd przez Częstochowę, Łódź czy Warszawę. Podróż samochodem może być naprawdę fajna :)
                                  • Gość: anthonyb Re: Klabria samochodem IP: *.ip25.fastwebnet.it 07.06.14, 12:00
                                    Jesli szef cie przetrzyma to chyba ma obowiazek zwrocic ci koszty. Zawsze moze cie tez odwolac z urlopu. Mozesz miec wypadek, nagle sie rozchorowac itp. itd.
                                    Co innego jednodniowa podroz Np. Na polnoc wloch a co innego 2 a nawet 3 dni non stop do kalabrii czy na sycylie.
                                    Ja nie mam zamiaru krytykowac nikogo czy pouczac, bo kazdy sobie wybiera wg potrzeb i upodoban. Mozna jedynie zastanowic sie Nad tyle samo kosztujaca alternatywa. Czasem nawet tansza, wygodniejsza i mniej wyczrpujaca.

                                    Przejazd autostradami czesto nie przebiega wcale tak plynnie. Szczegolnie w okresie letnim czy podczas lykendow. Mozna stac i do kilku godzin w korkach. Na bramkach kolo mestre, kolo bolonii, za rzymem, neapolem. A jak za neapolem karza mam zjechac na lago negro to dopiero bedzie kilka godzin gorskimi drogami,ze nawet jak ktos nie ma choroby lokomocyjnej to latwo jest zwrocic suchy prowiant. No i jeszcze zawsze moze byc wypadek ( wcale nie z naszym udzialem) ktory zatrzyma nas na kilka godzin bezproblemowo.
                                    • singsing74 Re: Klabria samochodem 07.06.14, 12:15
                                      Gość portalu: anthonyb napisał(a):

                                      > Jesli szef cie przetrzyma to chyba ma obowiazek zwrocic ci koszty. Zawsze moze
                                      > cie tez odwolac z urlopu. Mozesz miec wypadek, nagle sie rozchorowac itp. itd.
                                      > Co innego jednodniowa podroz Np. Na polnoc wloch a co innego 2 a nawet 3 dni no
                                      > n stop do kalabrii czy na sycylie.
                                      > Ja nie mam zamiaru krytykowac nikogo czy pouczac, bo kazdy sobie wybiera wg pot
                                      > rzeb i upodoban. Mozna jedynie zastanowic sie Nad tyle samo kosztujaca alternat
                                      > ywa. Czasem nawet tansza, wygodniejsza i mniej wyczrpujaca.
                                      >
                                      > Przejazd autostradami czesto nie przebiega wcale tak plynnie. Szczegolnie w okr
                                      > esie letnim czy podczas lykendow. Mozna stac i do kilku godzin w korkach. Na br
                                      > amkach kolo mestre, kolo bolonii, za rzymem, neapolem. A jak za neapolem karza
                                      > mam zjechac na lago negro to dopiero bedzie kilka godzin gorskimi drogami,ze na
                                      > wet jak ktos nie ma choroby lokomocyjnej to latwo jest zwrocic suchy prowiant.
                                      > No i jeszcze zawsze moze byc wypadek ( wcale nie z naszym udzialem) ktory zatrz
                                      > yma nas na kilka godzin bezproblemowo.

                                      OK. Możesz mieć szefa, który zwróci ci koszty, a możesz mieć takiego, który ci powie : wylot na wakacje albo wylot z pracy. To tylko Polska. Nawet jeśli zwróci, to masz po wakacjach. Jadąc autem będziesz je mieć krótsze, ale będą. Podróż samolotem, to nie jest sam lot. Na lotnisko trzeba punktualnie dojechać (określony czas przed wylotem). Jak zaśpisz jadąc 4 kołami, to ....trudno. Będziesz bardziej wyspany(a) :) . Wspominasz korki. Tak samo, nad lotniskiem może pojawić się mgła, wiatr, burza itp. itd. Jeden ma chorobę lokomocyjną, a inny lęk wysokości. Można by wyliczać różne argumenty, ale nie o to chodzi. Jeżdżę i motocyklem i autem. Dla mnie długa jazda to frajda, a dzieci znoszą ją jeszcze lepiej niż dorośli.
                                      • Gość: anthonyb Re: Klabria samochodem IP: *.ip25.fastwebnet.it 07.06.14, 17:17
                                        Sing no daj dla dziecka w foteliku , dwudniowa podroz po ponad 1000 km dziennie , co zajmuje optymistycznie 12 godzin jazdy non stop to rzeczywiscie prawdziwa frajda. dla doroslego Tez nawet gdyby to bylo w pozycji lezacej.
                                        Bo tu nie mowimy o podrozy: o fajnie tu, sie zatrzymamy na godzinke,dwie , pospacerujemy,wykapiemy w jeziorku i ruszymy dalej. Mowimy o kilkunastu godzinach w pozycji siedzacej, przez 2 dni w jedna strone.
                                        Rozumiem jesli ktos sie boi latac, jesli kosztuje duzo wiecej, jesli to tylko lot a pozniej jestesmy "uziemieni" i bez samochodu ... ale pisanie, ze taka podroz jest czysta, relaksujaca przyjemnoscia i dlatego wlasnie sie na nia decydujemy?
                                        Ale prosze bardzo. Ja tylko podpowiadam,dla tych co nie wiedzieli, ze tak Mozna i ze to wcale nie jest takie drogie i skomplikowane.
                                        Na tak dlugiej trasie moze byc wiele roznych niespodzianek dodatkowo przedluzajacych podroz.
                                • aka10 Re: Klabria samochodem 07.06.14, 12:09
                                  Gość portalu: anthonyb napisał(a):

                                  > Tanie linie sa tanie o ile zaczniemy planowac wczesniej i rozwazymy rozne opcje
                                  > . Ja osobiscie na lato nie mam problemu ze spakowaniem sie i na 3 tygodnie do n
                                  > ajmniejszego bagazu. Na miejscu kupuje szampon,balsam,krem do opalania, kolko d
                                  > o plywania dla dziecka, pilke. To sa groszowe wydatki niepotrzebnie obciazajace
                                  > bagaz.
                                  > Podkreslam, ze jesli ktos lubi wypoczywac na wycieczce objazdowej tzn. Jedzie 5
                                  > 00km zatrzymuje sie w jakims miejscu przez kilka dni,zwiedza okolice i pozniej
                                  > znow sie przemieszcza to mozemy to nazwac przygoda i wypoczynkiem. Ale kilkudn
                                  > iowy maraton, po kilkanascie godzin non stop, z przerwami tylko na zatankowanie
                                  > i siku, z dziecmi, to dla mnie niezrozumiale jesli w alternatywie mamy 2 -3 go
                                  > dziny lotu i pare godzin jazdy za te same pieniadze.
                                  > Wystarczy troche poszukac w necie.

                                  Powiem Ci jeszcze, Anthony, ze ja dosc czesto latam regularnymi liniami i place prawie tyle samo, co tanimi. Wtedy i bagaz i cos tam do jedzenia w samolocie wchodzi w cene. Tanie biore np. do Apulii, bo nie mam innej mozliwosci sie tam dostac bez przesiadki. Na przesiadki natomiast szkoda mi czasu, jesli da sie leciec bezposrednio.
                                  • Gość: anthonyb Re: Klabria samochodem IP: *.ip25.fastwebnet.it 07.06.14, 16:23
                                    Ja Tez latam roznymi. Czasami sa rozne interesujace promocje i na regularnych liniach. Jestem "elastyczna". Prownuje.
                                    • aka10 Re: Anthony? Tu o lotach :-) 07.06.14, 20:17
                                      www.corriere.it/cultura/14_giugno_06/giorno-perfetto-volare-poco-f3efb0e0-ed2b-11e3-8271-5284bdbf132d.shtml
                              • aka10 Re: Klabria samochodem 07.06.14, 12:04
                                singsing74 napisał(a):


                                > Rozumiem, że te 3000 km. to nie z Polski, bo z Suwałk jest 2300. Nie wiem czego
                                > tu nie rozumieć. Dla niektórych sama podróż to już przygoda. Jeden może przeje
                                > chać 500 km i ma dosyć, a drugi 1000 i nawet nie ziewnie. Tanie linie jednak ni
                                > e są wcale takie tanie jeśli chcecie zabrać "prawdziwy" bagaż dla np. dla rodzi
                                > ców z dwójką dzieci. Z wypożyczalniami samochodów też różnie bywa, o czym można
                                > przeczytać także na tym forum. Każdy na wakacje ma określony budżet i czasem
                                > nie pozwala on na wypożyczenie samochodu na 3 tygodnie, więc pisanie "wolę dopł
                                > acić" jest trochę nie na miejscu. To tak jakbyś napisała: "Lecę do Włoch", a kt
                                > oś z grubszym portfelem odpisał: "Do Włoch??? Wolę dopłacić i lecieć na Malediw
                                > y".

                                To sie musisz zdecydowac i od razu podzielic turystow na dwie grupy: tych, ktorzy jezdza samochodem do Wloch, bo ich nie stac na samolot plus wypozyczenie samochodu na miejscu i tych, ktorzy maja na to pieniadze , ale WOLA jechac samochodem.
                                Tak, jak Anthony pisze, jesli mozna sie co 500 km zatrzymywac i np po drodze kilka razy nocowac, bo sie chce i inne miejsca niz docelowe zobaczyc, to super. Jechanie z przerwa na tankowanie plus jakis obiad i dalej, byle szybko sie znalezc na miejscu, to wg. mnie makabra.
                                I jasna sprawa, jak ma sie miesiac przeznaczony na urlop, to sobie mozna powoli samochodem jechac tam i z powrotem. Jesli natomiast mam dwa tygodnie, to definitywnie mi szkoda kilku dni na podroz. Nawet, jesli by to mialy byc 2000 km a nie 3000.
                                • singsing74 Re: Klabria samochodem 07.06.14, 12:28
                                  aka10 napisała:

                                  > To sie musisz zdecydowac i od razu podzielic turystow na dwie grupy: tych, ktor
                                  > zy jezdza samochodem do Wloch, bo ich nie stac na samolot plus wypozyczenie sam
                                  > ochodu na miejscu i tych, ktorzy maja na to pieniadze , ale WOLA jechac samocho
                                  > dem.

                                  Agula 32 rozpoczynając wątek prosiła o wskazówki dla jadących samochodem, więc ja już niczego dzielić nie muszę. Rozumiem, że każdy wybiera sposób podróży względem różnych własnych preferencji czy uwarunkowań. Ona już zdecydowała jak jedzie, a mnie trochę rażą w waszych odpowiedziach zwroty typu" nie wyobrażam sobie", "nigdy w życiu". Przedstawiłem wam kilka argumentów za jazdą samochodem nie licząc na to , że się przesiądziecie, ale na to żebyście zrozumiały, że samolot to nie jedyny sposób podróżowania. Czasem decydują koszty, innym razem sposób spędzania wakacji ale też wiele innych przesłanek. Dlatego przekonujcie do swoich racji ale nie kwestionujcie tak stanowczo innych. Być może kiedyś sytuacja zmusi was do dłuższej jazdy, a wtedy przekonacie się, że nie wato mówić "nigdy" ;) Pozdrawiam.

                                  • aka10 Re: Klabria samochodem 07.06.14, 15:29
                                    singsing74 napisał(a):



                                    Być może kiedyś sytuacja
                                    > zmusi was do dłuższej jazdy, a wtedy przekonacie się, że nie wato mówić "nigdy"

                                    Alez oczywiscie, jesli sytuacja mnie ZMUSI, to bedzie co innego. Dopoki nie musze, wole latac i zwiedzac na miejscu. Chyba, ze robie objazd po Europie dla samego objazdu i zwiedzania. Do transportu z punktu A do B wole jednak samolot. A, i oczywiscie uwazam, ze kazdy powinien robic jak uwaza.
                                    >
                                  • Gość: agula_32 Re: Klabria samochodem IP: *.dynamic.chello.pl 07.06.14, 21:11
                                    Dziękuję bardzo za wszelkie wskazówki dotyczące dojazdu do Kalabrii. Rzeczywiście zdecydowałam się jechać samochodem i taki jest mój wybór nie każdy musi go akceptować.
                                    • Gość: anthonyb Re: Klabria samochodem IP: *.ip25.fastwebnet.it 08.06.14, 00:13
                                      Alez tu nie chodzi o akceptacje, bo ja testowalam te trase i alternatywne, w przeszlosci , kilkanascie razy samochodem jak i autobusem.
                                      Ciekawa jestem czy po powrocie i ewentualnym postanowieniu Np. Spedzeniu przyszlych wakacji na sycylii zdecydujesz sie na wlasny samochod z polski czy jakos inaczej majac perspektywe wydania podobnej kwoty na podroz.

                                      Zycze serdecznie ,aby podroz i cale wakacje przebiegly po waszej mysli i byly udane.
                                      • aka10 Re: Klabria samochodem 08.06.14, 13:56
                                        Gość portalu: anthonyb napisał(a):

                                        > Alez tu nie chodzi o akceptacje, bo ja testowalam te trase i alternatywne, w p
                                        > rzeszlosci , kilkanascie razy samochodem jak i autobusem.
                                        > Ciekawa jestem czy po powrocie i ewentualnym postanowieniu Np. Spedzeniu przysz
                                        > lych wakacji na sycylii zdecydujesz sie na wlasny samochod z polski czy jakos i
                                        > naczej majac perspektywe wydania podobnej kwoty na podroz.
                                        >
                                        > Zycze serdecznie ,aby podroz i cale wakacje przebiegly po waszej mysli i byly u
                                        > dane.

                                        Swego czasu podroz zajmowala mi w sumie okolo 26 godzin, jak nie bylo mozliwosci dostac sie na miejsce samolotem. Te podroze byly bardzo meczace i cale szczescie, ze juz tak nie musze podrozowac. Tak wiec, mam porownanie, podobnie jak Ty, Anthony.
                                      • ma.ci.ej Re: Kalabria samochodem 09.06.14, 09:34
                                        Nie wiem skąd ta straszna krytyka osób podróżujących samochodem. Dla Ciebie jest koszmarem 26 godzinna jazda na miejsce, a dla mnie upychanie się do małych walizek i szukanie na miejscu szczoteczek do zębów. Kilkanaście lat temu nie było alternatywy - był autokar i piekielnie drogi samolot. A dziś każdy może wybierać - samochód, samolot, autokar - wszystko we w miarę zbliżonych cenach.
                                        Ty wrócisz w 2 godziny, a ja przywiozę sobie oliwę, wino i kilka innych produktów. Wiem - padnie argument, że to wszystko można kupić w Polsce, Ale te przywiezione z wakacji zawsze smakują najlepiej.
                                        Tak czy inaczej życzę wszystkim udanych wakacji, obojętne czy samochodem, czy samolotem.
                                        • Gość: anthonyb Re: Kalabria samochodem IP: *.ip20.fastwebnet.it 09.06.14, 17:01
                                          Chyba w zadnej z moich wypowiedzi nikogo nie skrytykowalam.
                                          Kazdy jezdzi jak chce i mu wygodnie. Nie mam nic do osob, ktore spia w samochodzie, woza konserwy czy sloiki . Spia w namiocie, czy jezdza na all incl. Kazdy ma swoje priorytety, upodobania, mozliwosci i Ja nikim jestem aby krytykowac czy osmieszac.
                                          Ale pisanie ze minimum 12 godzinna podroz, przez 2 dni z rzedu, prujac naprzod ile sie da, z moze 1-2 kilkunastominutowymi przerwami na zatankowanie i toalete. Mozliwosc kilometrowych korkow , bo juz w weekendy ludzie masowo jezdza nad morze, bo temperatury dochodza do 30 stopni. Pisanie w takim wypadku: to jest prawdziwa frajda i szczegolnie dla dzieci to juz chyba lekka hipokryzja.
                                          To jest moim zdaniem mordega. Straszna. Pewnie, ze do przezycia ale warta rozpatrzenia podobnie kosztujacej alternatywy. Mozna sobie poczytac szczerych wypowiedzi na temat w sasiednim watku Caorle - kemping Laguna Vil. , na duzo blizszych trasach do wloch.
                                          • aka10 Re: Kalabria samochodem 09.06.14, 17:55
                                            Gość portalu: anthonyb napisał(a):


                                            > Ale pisanie ze minimum 12 godzinna podroz, przez 2 dni z rzedu, prujac naprzod
                                            > ile sie da, z moze 1-2 kilkunastominutowymi przerwami na zatankowanie i toalete
                                            > . Mozliwosc kilometrowych korkow , bo juz w weekendy ludzie masowo jezdza nad m
                                            > orze, bo temperatury dochodza do 30 stopni. Pisanie w takim wypadku: to jest pr
                                            > awdziwa frajda i szczegolnie dla dzieci to juz chyba lekka hipokryzja.
                                            > To jest moim zdaniem mordega. Straszna. Pewnie, ze do przezycia ale warta rozpa
                                            > trzenia podobnie kosztujacej alternatywy. Mozna sobie poczytac szczerych wypowi
                                            > edzi na temat w sasiednim watku Caorle - kemping Laguna Vil. , na duzo blizszyc
                                            > h trasach do wloch.

                                            Ja tez napisalam, co ja uwazam i jak ja jezdze. Jazdy samochodem do Kalabrii bym (w moim wypadku) nawet nie brala pod uwage, jako, ze to jakies 3200 km, co daje 6400, ktore bym miala przejechac w obie strony plus pewnie ze 600 na miejscu. Szkoda mi tego czasu z dwoch tygodni urywac na podroz. Tak, jak napisalas, Anthony, 12 godzin dziennie przez dwa dni z dziecmi w upale, to wg. mnie mordega i bardzo watpliwa frajda.
                                            • singsing74 Re: Kalabria samochodem 09.06.14, 22:26
                                              aka10 napisała:

                                              "12 godzin dziennie przez dwa dni z dziecmi w upale, to wg. mnie mordega
                                              i bardzo watpliwa frajda"


                                              Czym jeździsz? Może tu jest problem?

                                              Tak poza tematem wypatrzyłem w twoich wpisach pewną regułę. Anthonyb coś napisze, a ty na to:
                                              -...Tak, jak Anthony pisze
                                              - ....Powiem Ci jeszcze, Anthony
                                              -...podobnie jak Ty, Anthony
                                              -...Tak, jak napisalas, Anthony,


                                              Weź się umów z nią gdzieś w "realu". Może na jakimś lotnisku. Powymieniacie się biletami, poklepiecie po pleckach czy coś.
                                              • aka10 Re: Kalabria samochodem 09.06.14, 22:47
                                                singsing74 napisał(a):

                                                > aka10 napisała:
                                                >
                                                > "12 godzin dziennie przez dwa dni z dziecmi w upale, to wg. mnie mordega
                                                > i bardzo watpliwa frajda"

                                                >
                                                > Czym jeździsz? Może tu jest problem?
                                                >

                                                > Weź się umów z nią gdzieś w "realu". Może na jakimś lotnisku. Powymieniacie się
                                                > biletami, poklepiecie po pleckach czy coś.
                                                Singsing, po prostu sie z Nia zgadzam, bo ma dokladnie takie poglady jak ja, jak chodzi o podrozowanie. Te 12 godzin przez dwa dni, to tylko przyklad, nie moj, tylko ogolnie to tak wyglada, jak sie samochodem jedzie w tak daleka trase. Ja do Wloch samochodem nie jezdze, bo jak napisalam, mialabym ok. 3000 km do przejechania w jedna strone, a to juz zakrawa na czyste wariactwo, jak sie jedzie na dwa tygodnie.
                                              • Gość: anthonyb Re: Kalabria samochodem IP: *.ip20.fastwebnet.it 10.06.14, 15:10
                                                Mam sie licytowac samochodem jakim jezdze ?
                                                No na takie poziomy to jeszcze nie spadlam.

                                                A co do drugiej czesci to moze kiedys spotkam sie przypadkiem z aka, moze z singsing ... Ja ciekawa swiata, z rodakami spotkanymi za granica zawsze staram sie pogadac...
                                                Ale dopatrywac sie spiskowej teorii w wypowiedziach to juz chyba przesada.
                                                • singsing74 Re: Kalabria samochodem 10.06.14, 22:32
                                                  Gość portalu: anthonyb napisał(a):

                                                  > Mam sie licytowac samochodem jakim jezdze ?
                                                  > No na takie poziomy to jeszcze nie spadlam.

                                                  Nie chodziło mi o licytowanie się samochodami. Po prostu są auta, które się do dalekich podróży nie nadają oraz takie, w których połykanie kilometrów to czysta przyjemność. Tyle w temacie.
                                          • Gość: Marcin Re: Kalabria samochodem IP: *.dynamic.chello.pl 12.07.14, 13:14
                                            Weźcie pod uwagę, że dla niektórych to może być FRAJDA jechać z rodziną parę dni na wakacje, po drodze zawsze coś się dzieje, można przecież tak rozplanować, żeby zatrzymać się np po pierwszym dniu na parę dni, odpocząć pozwiedzać, ruszyć dalej, generalnie czerpać przyjemność z samej podróży, nie nastawiać się na finalne miejsce. Ba , można nawet pokusić się i jechać "w ciemno" . Nie trzeba być wtedy zupełnie uwiązanym, i skazanym na hotel czy apartament już wykupiony, który okazuje się mieć mało wspólnego z ofertą.
                                            Oczywiście powyższe nie dotyczy rodzin z malutkimi dzieciaczkami , ale od 5-6 lat myślę , że spokojnie, wiele razy jechaliśmy w ciemno do Chorwacji, zjeżdzaliśmy na samo południe okolice Dubrownika, byliśmy też na All in Clusive samolotem i cała rodzina lepiej wspomina podróż autem niż AIC w hotelu samolotem, mimo, że zawsze są jakieś problemy i coś się nie udaje jak byśmy chcieli. Taka podróż ma być przygodą, ale rozumiem, że nie wszystkim może coś takiego pasować.
                                            • Gość: anthonyb Re: Kalabria samochodem IP: *.ip25.fastwebnet.it 12.07.14, 21:02
                                              Czy o takiej podrozy pisze agula?
                                              Mylimy pojecia i wczesniej sobie wyjasnialismy.
                                              To sa tylko alternatywne propozycje.

                                              Ja totalnie nie korzystam z uslug agencji turystycznych. Organizuje sobie sama. Od alc Po wszystkie inne. Jedynie skorzystalabym ze zorganizowanej wycieczki objazdowej, gdybym miala Np. Przejechac kilka tys. Km Np. W tydzien i bardzo duzo zwiedzac rownoczesnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka