Dodaj do ulubionych

Livigno-opinie

IP: 195.61.131.* 06.01.02, 19:04
Za dwa tygodnie wyjeżdżam do Livigno. Proszę internautów o opinie, ewentualnie
wskazówki dotyczące tego miejsca. Można tam kupić narty taniej niż w Polsce ?
Obserwuj wątek
    • rene-s. Re: Livigno-opinie 06.01.02, 20:15
      Livigno to fantastyczne miejsce- trasy są szerokie, widoki przepiękne, jeździ
      się tam cudownie- istny raj dla każdego narciarza. I tego początkującego, i
      zaawnasowanego.
      Co do zakupów- Livigno to strefa, gdzie ceny rzeczywiście są niższe. Osobiście
      parę lat temmu kupiłam tam buty narciarskie i opłaciło mis ię to bardzo(nawet z
      trudem, piszac na kartce proponowaną cenę wytarowałam 50 tyś lirów). Także
      myślę, że narty można spokojnie kupić we Włoszech.
      Miłej jazdy.
    • Gość: Mateo Re: Livigno-opinie IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 15.01.02, 09:12
      Livigno w połączeniu z Bormio debeściarskie. Uwaga na możliwość bardzo niskich
      temperatur. W tamtym roku (ok.19.01) domroziło nawet do -19 C z wiatrem. Tylko
      Polacy desperaci jeździli. W takiej sytacji nawet się nie zastanawiaj tylko w
      autko i do Bormio, gwarantowane 5-10 stopni do góry. Co do zakupu sprzętu. Nie
      ma specjalnej rewelacji. Praktycznie ceny w Livigno różnią się odliczeniem
      ichniego VAT-em od cen poza strefą. Kupując i wywożąc z Unii dostaniesz (jeśli
      chcesz) zwrot Vat-u. Ceny na takie rzeczy jak alkohol (np. litrowa Finlandia -
      14-17 zł)kosmetyki i sprzęt elektroniczny (ok. 50 %) to inna bajka.
      DOBRY WYBÓR !!!!!
    • Gość: monia Re: Livigno-opinie IP: *.stream.pl 26.01.02, 12:02
      Do regionu Alta Valtelliny czyli w okolice Bormio, Livigno ,Isolacci jeżdżę z
      uporem maniaka od czterech lat Mieszkam w Isolacci bo stamtąd wszędzie blisko.
      Nie spotkałam jeszcze takiego regionu we Włoszech gdzie byłaby taka
      róznorodnośc. Podczas tygodniowego pobytu dziele dni na : pierwszy w Isolacci-
      gdzie na szczytach San Colombano rozgrzewam nogi przed całym tygodniem. Drugi
      dzień do livigno ( ski busem 20-40 minut. Po 20 można wyśiąść na TREPALE i
      dalej przemieścic się juz szczytami na nartach - super ) W Livigno sa dwie
      strony miasteczka - MOTOLINO - odjazd aż do czarnych tras po których zadyszka i
      drżące nogi ( a widoki ! ), i CAROSELLO-po drógiej stronie miasteczka . Tu
      wiec 2 dni na jazde conajmniej. |Zawsze cyrkluje tak ,żeby zjechac ze stoku ok
      16,00 bo po sjeście włosi otwieraja swoje bezcłowe sklepiki. Naprawdę najtańsza
      strefa wolnocłowa w Europie jeśli chodzi o kosmetyki ,sprzet i alkohol. Robię
      zapasy na cały rok. ( kosmetyków oczywiście ). Czwarty dzień to Bormio ( 20
      minut ski busem ) ze słynna 12 kilometrową trasą puchrowa na lodowcu STELVIO-
      czad!!, W piatym dniu robie wycieczkę do ST`MORITZ do Szwajcarii ( 2 godziny )
      zawsze jest tam biuro któr organizuje takie wyjazdy bo nie chce mi się tłuc
      samochodem. I tu można pojeżdzic razem z ksiącie Karolem i innymi z wyższych
      sfer tego świata. tu polecam własną wałówe bo drogo na stoku jak cholera , ale
      waruny za to nisamowite. Stoki przygotowane tak ,że mucha nie siada.
      przedostatni dzien to zawsze znów moje Livigno-Motolin. polecam na stoku "
      bombardino " napój bogów, a przynajmniej ja tak się po nim czuję. I ostatni
      dzie przed wyjazdem Isolaccia- dla poprawienia opalenizny , którą stamtąd
      zawsze pzrywożę. Chyba nic dodać nic ując . Pal sześc zakupy nart, przeceny
      dopiero po sezonie tj. koniec marca. TAM JEST NAPRAWDĘ CZADOWO. GORACO
      POLECAM. Znów jadę 15.03.
      Pozdrawiam
      monika

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka