Dodaj do ulubionych

Samotnosc na emigracji

12.01.11, 15:34
Witam wszystkich.Mieszkam we Francji z mezem i 2 dzieci 2,5 roku.Czuje sie tutaj okropnie samotna,brakuje mi rodziny , znajomych.Mecza mnie samotne swieta i to ze rodzina sie zjezdza a ja tutaj siedze sama.Niemamy tutaj zadnych rodakow,wiec nigdzie niewychodzimy .Ja slabo posluguje sie jezykiem ,siedze calymi dniami w domu z dziecmi 24 na dobe,niema mnie kto wyreczyc ,chodze calymi dniami poddenerwowana i zmeczona juz tym wszystkim. Coraz czesciej mysle o powrocie.Jest tylko jeden problem bo moj maz niechce wracac.Jest spawaczem i tlumaczy to tym ze nieutrzyma z tego rodziny.Ja tez o tym mysle ,ze ciezko by bylo ale tutaj samotnie tez niechce zyc.Jesli bysmy wrocili to do domu moich rodzicow i to kolejny problem dla meza.Niewyobrazam sobie wogule tutaj przyszlosci,jest mi smutno ze moje dzieci niemaja stycznosci z dziadkami z wujkami itd.Prosze napiszcie mi jak wy czujecie sie na emigracji i jak radzicie sobie z tesknota,samotnoscia
Obserwuj wątek
    • bonze Re: Samotnosc na emigracji 12.01.11, 18:56
      Najpierw wyklucz depresje, po to ze sie izolujesz i nie masz na nic sily moze na nia wskazywac.
      Nastepnie porozmawiaj o tym co tutaj napisal z mezem. Ja widze trzy wyjscia:
      1) Zostajecie we Francji (Ty idziesz na kompromis)
      2) Przeprowadzacie sie rodzina do Polski (Maz idzie na kompromis)
      3) Rozdodzicie sie i maz zostaje w FR, ty jedziesz do PL (Nikt nie idzie na kompromis)

      • warcholski Re: Samotnosc na emigracji 12.01.11, 19:30
        " ....a ja tutaj siedze sama ..."

        -niesamowite, a maz i dzieci?
        to nie jest samotnosc i nie trzeba wyjechac az do Francji, rownie dobrze z Kutna do Pierdziszewa i narzekac ze nie widzisz sie z rodzina, jak na tym filmie:
        vimeo.com/16238575
        -wyraznie przebija brak zajecia? kiedy maz w pracy i dzieci ululasz zajmnij sie czyms, moze naucz sie jezyka to znajda sie znajom, tak na poczatek...gdyz dzieciaki poszukasz se pracy i glupoty z glowy uciekna

        zycze zyczliwie
      • ratpoles_tamer Re: Samotnosc na emigracji 12.01.11, 19:45
        bonze napisała:

        > Rozdodzicie sie i maz zostaje w FR, ty jedziesz do PL (Nikt nie idzie na kompromis)


        Myślę, że w tej opcji oboje pójdą na kompromis.
        :)
        • warcholski Re: Samotnosc na emigracji 12.01.11, 19:59
          "wyszlam za ciebie, dzieci ci zrobilam, wyjechalam dla ciebie, opuscilam rodzine, gacie opieram tobie, dzieci ci bawie dla ciebie, zupe gotuje dla ciebie - caly czas dla ciebie kompromis"

          hehehe
      • karolkala Re: Samotnosc na emigracji 03.12.12, 20:03
        Zdecydowanie samotność na emigracji potrafi dać się we znaki. Ja również musiałam się z nią borykać i bardzo się cieszę, że z tego wyszłam. Zdecydowanie abrdzo pomogli mi przyjaciele z Polski, którzy przez Skype mnie codziennie wspierdlai. Również pomogły mi rozmowy z psychologiem z tej strony. Jest to rodzaj intwernetowego psychologa i zdecydowanie bardzo pomaga.
    • sarpolimm Re: Samotnosc na emigracji 12.01.11, 22:10
      Szanowna saop1,
      "Litwo, ojczyzno moja, ty jestes jak zdrowie...".Niestety, tak jest kiedy sie emigruje nie z wyboru ale z koniecznosci.Im sie jest mlodym tym jest latwiej.Do tego trzeba dodac obcy jezyk (nie tylko mowiony ale tez pisany) w ktorym nie masz mozliwosci pelnego wypowiedzenia sie , brak zatrudnienia oraz skromne finansy.Wychodzisz na ulice, patrzysz sie na ruch, obcych ludz i myslisz "co ja tu robie?".Najgorsze jest pierwsze 10 - 15 lat w ktorych musisz nauczyc sie perfekt jezyka i zmieniic mentalnosc.Wez sie w garsc bo nie jestes pierwsza lub ostatnia w tej sytuacji i podtrzymuj meza zeby nie mial problemow z Twojej strony.Francja to nie Polska; jest inna mentalnosc, sposob zycia i trzeba sie dostosowac.

    • a74-7 Re: Samotnosc na emigracji 12.01.11, 22:36
      ile lat maja dzieci?W domu je trzymasz 24 godziny na dobe ?pitu pitu
    • robson.5 Re: Samotnosc na emigracji 13.01.11, 01:28
      Musisz sie zdecydowac czego chcesz. To pierwsze. Drugie ,nikt za ciebie nie bedzie zyl twojego zycia.
      Sa ludzie, ktorzy musza zyc w kupie sluchac co ciocia Jadzia powiedziala a kiedy wujek Janek sie upil co mamusia ugotowala na obiad itd. Sa tak prymitywni, ze takie zycie daje im zadowolenie i poczucie bezpieczenstwa.To sa malomiasteczkowi ludzie o bardzo ograniczonych horyzontach umyslowych, ktorym kompletnie wystarcza smutna codziennosc, nic im sie nie chce.

      Radze ci wziac sie za siebie. Dziecko 5 letnie powinno juz zaczac uczeszczac do szkoly, dwulatek moze pojsc do zlobka. Wystarczy sie zorientowac, gdzie sa odpowiednie placowki w okolicy. Inaczej twoje dzieci beda glupsze od dzieci Arabek, ktore i tak maja te przewage nad toba, ze mowia doskonale po francusku. Za takie pacowki niekoniecznie trzeba duzo placic, wszystko jest do zalatwienia TRZBA TYLKO CHCIEC.

      Dalej radze znalezc sobie szkole jezyka francuskiego, daje glowe ,ze w okolicy sa takie szkoly i to pewnie za minimalna oplata albo w ogole bezplatne.....Zastanow sie co chcesz robic w zyciu. oczywiscie za wyjatkiem szwedania sie z kata w kat w domu i narzekania. W obecnych czasach kazdy ma zawod. Kury domowe dawno wyszly z mody. Wygodne to, ale po pewnym czasie wszystkim sie nudzi, nie tylko kurom domowym ale zwlaszcza wlascicielom kur, ktorzy musza sluchac ich narzekania, i musza kury utrzymywac. Jak kury mlode to jeszcze jakos idzie ale jak ie zestarzeja, to ich panom przestaje sie podobac utrzymuwanie takeij kury.

      Wez sie wiec w garsc i zacznij cos robic. Gnusnienie i narzekanie zostaw sobie na koniec zycia,zacznij sie uczyc i wszystko diametralne sie zmieni.

      Chyba, ze.....twoja ambicja jest sluchanie kiedy dziadek pierdnal a kiedy mamusia wyszla do sklepu, jezeli tak, pakuj sie i jedz do domu ale i w Polsce bedziesz musiala ruszyc dupe i znalezc sobie prace, bo nikt cie nie bedzie utrzymywal . Kiedy bedziesz na miejscu rodzina bedzie mniej kochajaca i mniej gotowa do pomocy.

      Na zycie trzeba miec pomysl czy to w Polsce czy gdzie indziej, to sie nazywa dojrzalosc.
      Dojrzalosc seksualna rozni sie jednak od dojrzalosci psychicznej. Tobie przydarzyla sie dojrzalosc seksualna ... wylacznie zdarza sie. Nad ta druga dojrzaloscia radze popracowac bo zginiesz.


      • warcholski nie ona , a ON pisze z Polski 13.01.11, 20:46
        jest jego problem
        czasem nocom nogi sie pocom
        forum.gazeta.pl/forum/w,25273,79261557,79261557,jonoforeza_nadmierne_pocenie.html
    • embik Re: Samotnosc na emigracji 06.11.11, 14:25
      chcesz poczytac o samotnosci? fajne artykuly na nowym portalu dla emigracji - inmigro.com/Zdrowie%20i%20Psychologia
    • halllon Re: Samotnosc na emigracji 12.12.11, 19:41
      Na stronie www.qzdrowiu.pl są dostępne videokonsultacje z polskimi psychologami i psychoterapeutami. Do końca grudnia są za darmo. Dobra okazja dla emigrantów, żeby skorzystać z profesjonalnego wsparcia w ojczystym języku.
      • ratpole Re: Samotnosc na emigracji 12.12.11, 21:18
        halllon napisała:

        > Na stronie www.qzdrowiu.pl są dostępne videokonsultacje z polskimi psychologami
        > i psychoterapeutami. Do końca grudnia są za darmo. Dobra okazja dla emigrantów
        > , żeby skorzystać z profesjonalnego wsparcia w ojczystym języku.

        A ci polscy psychiatrzy maja za soba jakies doswiadczenia emigracyjne czy beda konsultowac z fusow?
        • halllon Re: Samotnosc na emigracji 13.12.11, 19:17
          Nie wiem, pewnie jedni mają, a inni nie. Ale to nie znaczy, że ci co mają będą bardziej pomocni. Przecież tego typu usługi nie polegają na wymianie doświadczeń, czy dawaniu złotych rad. Jak ktoś jest ciekawy lub szuka wsparcia to najlepiej sprawdzić
    • reniaczek1980 Re: Samotnosc na emigracji 10.03.12, 14:31
      Dzieci wyslij do szkoly/zlobka. W tym czasie zapisz sie na kurs franc (bywaja za darmo lub za niewielka oplate) to juz szansa na nowych znajomych i podniesienie znajomosci jezykowej. Poza tym wychodz z dziecmi do parku, tam tez chodza inne dzieci ze swoimi mamami lub opiekunkami - dzieci pobawia sie innymi dziecmi, a ty poplotkujesz z innymi mamami (na poczatku Kali jesc Kali spac, ale z czasem poprawisz jezyk), a jak nawet boisz sie jeszcze rozmawiac, to usmiechaj sie do nich i sam widok ze nie jestes sama dziala lepiej na psychike niz puste sciany. Z czasem sie przelamiesz. Mozesz tez szukac przez internet Polakow mieszkajacych w Twojej okolicy (forum polonika czy strony/ogloszenia kosciola polskiego we Francji). Niektorzy tez probuja sprowadzac zagranice wiecej rodziny, lub chociaz zapros np na dwa tygodnie jakas ciotke - zwiedzi kraj a Ty nie bedziesz sama.
    • 1zorro-bis Re: Samotnosc na emigracji 13.03.12, 08:58
      naucz sie najpierw porzadnie jezyka. Przestaniesz czuc sie samotnie. To podstawa!:S
      • kafeterianka Re: Samotnosc na emigracji 14.03.12, 23:05
        Popieram. Bez znajomosci jezyka bedziesz zawsze sama w kacie stala, nawet wsród najprzychylniejszych ci bliznich.
    • inkapp Re: Samotnosc na emigracji 31.10.12, 15:04
      Emigracja to ciężka sprawa, zwłaszcza gdy jest się w podobnej sytuacji. Dlatego utrzymuj stały kontakt z najbliższymi w kraju, ale tez nie zamykaj się na nowe znajomości, to jest coś bez czego nie dasz rady w innej rzeczywistości. Dla podtrzymania ciepłych stosunków z rodziną polecam Ci kwiaciarnie internetową - Kwiaty z Daleka. Będziesz obecna w ich życiu nawet z odległej Francji
      • mirtillo25 Re: Samotnosc na emigracji 03.01.13, 03:12
        jeśli ta Wasza kwiaciarnia ma tak samo żenujący poziom jak ta Wasza marnie wpleciona w dyskusję reklama, to ja wolę kwiatki sama zerwać i wysłać :)
    • mala200333 Re: Samotnosc na emigracji 16.12.12, 18:59
      imageshack.us/a/img594/3435/bozenarodzenie2012a.png
    • mirtillo25 Re: Samotnosc na emigracji 03.01.13, 03:05
      Kilka lat temu przeżywałam coś podobnego. Ja się niestety poddałam i wróciłam do Polski, i dzisiaj tego żałuję. Druga okazja już raczej się nam nie trafi, bo wtedy mieliśmy z mężem ogromne szczęście.

      Jak zatem widzisz: i tak źle, i tak niedobrze. Pamiętaj, że nabliższa rodzina chętnie do Ciebie wpadnie, a już tym bardziej jak im zafundujesz przelot ;)

      Samotność dotyka wszystkich na emigracji, ale z drugiej strony sprzyja ona nawiązywaniu silnych przyjaźni z innymi emigrantami (niekoniecznie z Polski). Człowiek bardziej docenia obecność innej osoby.

      Ja radziłam sobie z samotnością, rozmawiając z rodzicami na Skype, pisząc na forach dla emigrantów albo pisząc bloga. Dodawałam zdjęcia z wycieczek na nk, żeby rodzice byli na bieżąco :) W pracy zapominałam o tęsknocie, więc może (jeśli opłaty za przedszkole nie są wysokie) poszukaj jakiejś pracy?

      Poszukaj również forum Polaków we Francji i napisz, że chętnie zaprosisz jakąś kobitkę z dziećmi na kawę i herbatkę. Porozmawiacie sobie i od razu poczujesz się lepiej.

      Głowa do góry. Na moje oko wpadłaś w dołek i stąd te myśli. Wiesz dobrze, że mąż nie może ot tak rzucić pracy. Nie macie za bardzo do czego wrócić, a poddanie się bez walki tylko jeszcze bardziej Cię zdołuje.

      Ustal więc sama ze sobą i z mężem, że jeśli w ciągu najbliższego roku nic się nie zmieni, to wracacie. Głowa do góry! Pozdrawiam!




      • starypierdola Czyli sama widzisz .... 03.01.13, 07:48
        ... ze jak mowi przyslowie:"osiolkowi w zloby dano w jednym sloma w drugim siano ..."

        Wiekszosc emigrantow ktorzych znam po emigracji narzeka na kraj osiedlenia. I twierdzi ze w PL wszystko jest jednak lepsze. Naogol przechodzi im to po pierwszej wizycie w PL. ale nie zupelnie i nie wszystkim. NIektorzy w PL zostaja.

        Znam tez takich ktorzy nie moga sie zdecydowac co robic, miotaja sie jak w matni i traca zycie zamiast nim sie cieszyc.

        Wyciagam z tego wniosek ze kazy kraj ma i zalety i wady(PL, kraj emigracji). I ze osobiste upodobania i odczucia sie roznia, wiec dla jednych emigracja "to jest to" a dla innych Polska to raj na ziemi.

        Odczucia podobne jak np. u Hispanow - emigrantow po wstapieniu Hiszpanii do EU. Tez kazda garkuchnia w Europie byla plena Hiszpanskich "zmywakow" z tymi samymi dylematami. Wielu wrocilo jak sie kraj wzbogacil, ale tez wielu zdecydowalo sie zostac w nowych 'Vaterlandach" i porobilo tam kariery.

        Wiec w sumie ten dylemat jest bardziej "ludzki" niz Polski.

        Emgrant SP.

        • nad_oceanem Zeby plusy nie przesłonily minusow... ;) 04.01.13, 00:18
          www.youtube.com/watch?v=3ZpQHi12Dk0
          A tak na powaznie...

          Znam w Kanadzie wielu Europejczykow, prawie kazdy z nich narzeka na pewne aspekty lokalnego zycia jednoczesnie doceniajac ewidentne jego plusy...
          Co ciekawe zasadnicze obserwacje sa bardzo podobne, niezaleznie od tego czy rozmawia sie z Grekiem, Niemcem, Portugalczykiem etc...
          To truizm ale na cos sie trzeba zdecydowac, najgorzej stac rozkrokiem ponad wielka woda, zamiast wziasc sie do roboty w jednym miejscu...



          starypie... napisał:

          > ... ze jak mowi przyslowie:"osiolkowi w zloby dano w jednym sloma w drugim sian
          > o ..."
          >
          > Wiekszosc emigrantow ktorzych znam po emigracji narzeka na kraj osiedlenia. I t
          > wierdzi ze w PL wszystko jest jednak lepsze. Naogol przechodzi im to po pierwsz
          > ej wizycie w PL. ale nie zupelnie i nie wszystkim. NIektorzy w PL zostaja.
          >
          > Znam tez takich ktorzy nie moga sie zdecydowac co robic, miotaja sie jak w matn
          > i i traca zycie zamiast nim sie cieszyc.
          >
          > Wyciagam z tego wniosek ze kazy kraj ma i zalety i wady(PL, kraj emigracji). I
          > ze osobiste upodobania i odczucia sie roznia, wiec dla jednych emigracja "to je
          > st to" a dla innych Polska to raj na ziemi.
          >
          > Odczucia podobne jak np. u Hispanow - emigrantow po wstapieniu Hiszpanii do EU
          > . Tez kazda garkuchnia w Europie byla plena Hiszpanskich "zmywakow" z tymi samy
          > mi dylematami. Wielu wrocilo jak sie kraj wzbogacil, ale tez wielu zdecydowalo
          > sie zostac w nowych 'Vaterlandach" i porobilo tam kariery.
          >
          > Wiec w sumie ten dylemat jest bardziej "ludzki" niz Polski.
          >
          > Emgrant SP.
          >
          • starypierdola Wyglada ze mamy te same doswiadczenia i poglady :) 04.01.13, 19:42
            ditto
        • zupakalafiorowa Re: Czyli sama widzisz .... 13.01.13, 10:33
          Starypierdoło, a czy nie odnosisz wrażenia, że ci, którzy z emigracji nie są zadowoleni, którzy tęsknią i wzdychają, którzy sobie za granicą nie radzą, są dużo bardziej "politycznie poprawni" od emigrantów zadowolonych, szczęśliwych, lubiących swoje nowe miejsce na ziemi, zintegrowani z lokalnym środowiskiem?

          Bo ja, kurde, mam.
          Bo co raz dostaje mi się za mój zachwyt (moją) emigracją. Bo mówię otwarcie, że do Polski wrócić nie chcę, że dobrze się czuję wśród tubylców i że smakuje mi lokalne żarcie.

          Nie, nie narzekam na Polskę podczas wakacji, bo wiem, że słuchanie "jeżu, jakie te drogi dziurawe" miłe dla Polaka nie jest. Na pytania o emigrację odpowiadam szczerze, bez koloryzowania... no co ja zrobię, że mi tu po prostu dobrze (może też dlatego, że wyjazd do tego kraju był moim marzeniem już jako nastolatki).
          A i tak słyszę wątpliwości, że pewnie mi tu źle, no bo jak to tak - daleko od ojczyzny, jak to tak - wyjść na ulicę i wszędzie słyszeć obcy język, jak to tak - bez karpia na wigilię. Jak to żyć w takim okropieństwie i mówić, że się podoba i że fajnie jest. Kłamstwo, na bank.

          Jedynie u najbliższej rodziny i rówieśników w podobnej sytuacji znajduję zrozumienie. Reszta najchętniej zobaczyłaby mnie wracającą do kraju na tarczy.
          • starypierdola Kazdy odczuwa to inaczej ..... 15.01.13, 03:27
            .... I ma inny stosunek do emigracji. Na skali od "0" *nigdy I za nic nie wyjade" czy "wszyscy wyjezdzajacy to szczury" (ze zacytuje prezydenta Walese) do 37 000 000 (chyba tyle jest Polakow w PL I na emigracji?): wyemigrowac jak najszybciej... moze tez najdalej I zerwac wszystkie wiezi z PL.

            Ty wygladdasz na przypadek 32 080 776; jak Ci z tym dobrze to ciesz cie. Tyle ze jak dzieci wyjada, zona Cie zostawi a kosci zwapnieja to mozesz (ale nie musisz) sie cofnac do jakiegos 20 000 000 czy cos kolo tego. I kupic mieszkanie w Warszawie, Krakowie czy Wroclawiu (wydaja sie byc najpopularniejsze) zeby moc w PL spedzac kilka tygodni/miesiecy jedzac kielbasa "mysliwska", pijac "zoladkowa gorzka" I chodzac do polskich teatrow.

            Co do zawisci czy zazdrosci to normalne. Tak miedzy Polakami jak I innymi; to musisz wkalkulowac w swoje rozwazania.
            • simei Re: Kazdy odczuwa to inaczej ..... 27.01.13, 15:31
              Ja mysle, ze z emigracja (ale taka na powaznie, a nie ze ktos sie lubi krecic - tylko zamyka sprawy w jednym miejscu zeby zaczac w innym) jest jak z ...malzenstwem - kazdy wierzy ze jemu sie uda i bedzie idealnie, a udaje sie tylko nielicznym.....

              Co rozumiem pod slowem 'udaje sie'? Ano to, ze komus w osobistym rachunku sumienia wychodzi ze stayfakcja zyciowa jest wyzsza niz byla. Co sie na ta satysfakcje sklada - tutaj 'koszyk' jest indywidualny - dla jednych bedzie to fajny klimat + mozliwosc zrobienia kariery / polepszenia bytu ekonomicznego, dla innych najwaznijsze bedzie przyjazne dzieciom otoczenie, dla kogos inaczej odleglosci od frani i ziutka itd.

              Zmierzam do tego, ze emigracja to bardzo trudna rzecz.

              Nie bede tutaj wchodzic w polemike co oferuje miejsce X czy Y, bo to bez sensu - o gustach sie nie dyskutuje;/

              Ale wspolne dla emigracji, jako procesu, jest ogolne poczucie szczescia i spelnienia, tak mysle.

              Jesli ktos jest przywiazany do rodziny, polskosci - polskich swiat itd. to szczerez radze nie ejdz - unieszczesliwisz siebie.
              Ale z drug strony znam mase osob - w roznym wieku - kt nawet nie zauwazyly u kt proces emigracji sie wchlonal i samoistnie zakonczyl i w nowym miejscu funkcjonuja jak gdyby sie tam urodzili.

              Moim zdaniem najwazniejsza cecha jest otwartosc i jeszcze raz otwartosc na nowosci, od nauki nowego jezyka zaczynajac na innosci kasownikow transporcie publicznym konczac;-)
    • szarmila Re: Samotnosc na emigracji 06.11.15, 15:11
      Ja czuję się czasem podobnie, pomimo tego, że mam tylko jedno dziecko w wieku 2latka i 7 m-cy. Jeszcze pare miesiecy temu moj maz pracowal cale dnie [od świtu do nocy], aby zaoszczedzic cos na nasza przeprowadzke do UK. Teraz mamy nieco wiecej czasu dla siebie, ale tez pojawiaja spięcia.
      Zapraszam na swojego bloga: www.cypr.link
      • szarmila Re: Samotnosc na emigracji 06.11.15, 15:12
        Również prowadzę bardziej osobisty blog: www.szarmila.e-blogi.pl/
    • marysia.dk Re: Samotnosc na emigracji 24.01.17, 20:22
      witaj
      napisz do mnie na babciamarysia@onet.eu
      ja tez jestem na emigracji
      maria

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka