Szwecja

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.08, 11:49
Mam ogromny problem ze znalezieniem informacji, jak to jest po przyjeździe do
Szwecji.Otóż mój Mąż właśnie dostał tam legalną pracę i na dniach ma mieć
mieszkanie.Mamy doje małych Dzieci, starszą chcę zapisać tam do przedszkola,
sama muszę nauczyć się języka. Interesują mnie wszystkie formalności, jakie
trzeba załatwiać po przyjeździe do Szwecji,jakieś ubezpieczenia, jak to jest z
opieką zdrowotną dla Dzieci,meldunek itp. Czy trzeba coś załatwiać jeszcze w
Polsce?
    • pia.ed Re: Szwecja 07.03.08, 22:33
      Te wszystkie sprawy byly wielokrotnie dyskutowane
      na Forum "Skandynawia".

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10245
    • ewkka72 Re: Szwecja 08.03.08, 16:47
      zajrzyj na forum www.poloniainfo.se

      znajdziesz na pewno odpowiedzi na nurtujace ciebie pytania!
      • pia.ed Nauka jezyka i przedszkole 09.03.08, 09:25
        Na jedno pytanie moge Ci od razu odpowiedziec.

        Aby nauczyc sie jezyka musisz pojsc sie na bezplatny kurs
        na ktory w zaleznosci od miejsca zamieszkania moze byc
        wielomiesieczna kolejka czekajacych ...

        A zeby moc pojsc na ten kurs, to musisz oddac do przedszkola
        nie jedno dziecko, tylko DWOJE,
        chyba ze bedziesz miala babcie ktora bedzie pilnowala wnuka
        kiedy Ty bedziesz w szkole!

        Okres czekania na miejsce w przedszkolu jest bardzo rozny
        w roznych miastach,
        a szczegolnie dlugi jesli szukasz miejsca dla DWOJGA dzieci.

        Moja PRYWATNA rada "starej" emigrantki:
        zapisz sie jak najszybciej na wieczorowy platny kurs jezyka
        szwedzkiego, co pozwoli Ci szybciej skonczyc kurs bezplatny,
        juz nie mowiac o szybszym wejsciu w nowe srodowisko.
        Byc moze jakas organizacja polonijna prowadzi kurs jezyka
        szwedzkiego dla nowoprzybylych? Tak jest w miescie w ktorym ja
        mieszkam.

        A zalozenie paraboli aby ogladac programy z Polski
        jest najgorszym sposobem na integracje w nowym kraju!

        Przykladem sa arabowie, turcy, somalijczycy ktorych urodzone w
        Szwecji dzieci, teraz juz dorosle, nie nauczyly sie dobrze jezyka
        szwedzkiego, co jest powodem ich obcosci tu
        i konfliktow z prawem.
        Na ale tam wlacza sie telewizje z kraju pochodzenia juz o szostej
        rano. Kiedy jeszcze nie mogli odbierac swoich programow,
        to dzieci zaczynaly dzien od obejrzenia filmu na video
        w swoim jezyku.

        Na szczescie Polacy daja sobie rade duzo lepiej ...




        "Mam ogromny problem ze znalezieniem informacji, jak to jest po
        przyjeździe do
        Szwecji.Otóż mój Mąż właśnie dostał tam legalną pracę i na dniach ma
        mieć
        mieszkanie.Mamy doje małych Dzieci, starszą chcę zapisać tam do
        przedszkola,
        sama muszę nauczyć się języka. Interesują mnie wszystkie
        formalności, jakie
        trzeba załatwiać po przyjeździe do Szwecji,jakieś ubezpieczenia, jak
        to jest z
        opieką zdrowotną dla Dzieci,meldunek itp. Czy trzeba coś załatwiać
        jeszcze w
        Polsce?"
        • dagis.1 Re: Nauka jezyka i przedszkole 17.03.08, 01:52
          ... co wy ja tak straszycie? ja mieszkam w szwecji na stale od niedawna. ze
          szkola nie bylo najmniejszego problemu! corka (6lat - czyli nie objeta jeszcze
          obowiazkiem szkolnym) dostala miejsce w przyszkolnym przedszkolu w ciagu
          miesiaca i to w srodku roku!!!! formalnosci - konieczne jest posiadanie przez
          dziecko szwedzkiego numeru pesel bo bez tego to trudno cos zalatwic!!!

          co do pytania co zalatwic w pl - jesli nie masz pobytu a ma go jedynie maz to ty
          takze musisz wystapic o takie pozolenie - wniosek sklada sie na kazdego czlonka
          rodziny osobno - dzieci takze. to trwa najdluzej i modna wymowka urzedu
          imigracyjnego jest to, ze zalatwiaja wazniesze sprawy - tzn uchodzcow z iraku i
          afganistanu ;)podanie sklada sie w ambasadzie (jesli robisz to w pl) lub
          urzedzie migracyjnym (w szwecji)

          z kursami problem raczej zauwazylam odwrotny - choc moze w wiekszych miastach
          jest inaczej? ale w kalmar czekam nie z braku wolnych miejsc a z braku
          odpowiedniej ilosci chetnych :-) wspomniane elity ogladajace tv od rana do
          wieczora i spacerujace z gromada dzieci mowiacych w roznych jezykach ale nie
          szwedzkim nie bardzo zapisuja sie na kursy wiec trudno zebrac oczekiwana ilosc
          osob. ale odpowiednie rozmowy doprowadzily do utworzenia kursu nawet dla malej
          ilosci osob.

          aha co do dzieci jeszcze - po zameldowaniu sie wszystkie wezwania - do lekarza,
          dentysty ,a takze informacje o zasilku na dzieci otrzymasz poczta.

          • dagis.1 aha! przypomnialo mi sie 17.03.08, 01:57
            jesli twoje mlodsze dziecko skonczylo poltora roczku to moze pomysl zeby poslac
            je takze do przedszkola (choc nie wiem czy w przypadku gdy matka nie paceje nie
            jest to platne?) ale napewno otrzyma tam dobra opieke i nauczy sie szybko jezyka.

            przedszkole sprauje opieke juz nad dziecmi poltorarocznymi.

            pozdrawiam

            a i jeszcze! wez karte szczepien dziecka - i dokumentacje medyczna. przyda sie. :)

            jakby co pytaj. postaram sie pamietac by tu zagladac. pozdrawiam
        • zzz12 Re: Nauka jezyka i przedszkole 17.03.08, 09:02
          pia.ed napisała:


          > A zalozenie paraboli aby ogladac programy z Polski
          > jest najgorszym sposobem na integracje w nowym kraju!
          >
          > Przykladem sa arabowie, turcy, somalijczycy ktorych urodzone w
          > Szwecji dzieci, teraz juz dorosle, nie nauczyly sie dobrze jezyka
          > szwedzkiego, co jest powodem ich obcosci tu
          > i konfliktow z prawem.
          > Na ale tam wlacza sie telewizje z kraju pochodzenia juz o szostej
          > rano. Kiedy jeszcze nie mogli odbierac swoich programow,
          > to dzieci zaczynaly dzien od obejrzenia filmu na video
          > w swoim jezyku.
          >
          > Na szczescie Polacy daja sobie rade duzo lepiej ...



          Pia.ed, chcesz byc chyba bardziej papieska od samego papieza. Czy
          uwazasz, ze znajomosc swojego ojczystego jezyka i kontakt ze swoja
          rodzima kultura (np, powiedzmy, ze polska tv da sie okreslic mianem
          kulturalnej) jest czyms zlym? Wstydzisz sie polskiego? Czy twoje
          dziecko (kojarze, ze masz jedno, odchowane) mowi plynnie po polsku?
          Jestesmy Polakami,w domu mowimy i bedziemy mowic po polsku, nasze
          dzieci korzystaja z prawnie zagwarantowanej mozliwosci nauczania
          jezyka ojczystego, a my te lekcje polskiego traktujemy bardzo serio.
          Dzieci szwedzkiego naucza sie i tak dosc szybko, dorosli wolniej,
          ale przy minimalnej motywacji-praca!- rowniez z czasem opanuja
          jezyk, niezaleznie od dostepu do polskiej tv. Za to bardzo szybko
          moglby pojawic sie problem odwrotny- dzieci zapomna polskiego, albo
          nie beda chcialy go uzywac, otoczone zewszad szwedzkim. A znajomosc
          polskiego chyba nie jest powodem do wstydu, nieprawdaz?
          • pia.ed Re: Nauka jezyka i przedszkole 17.03.08, 10:32
            Do dagis1
            Zalozycielka forum nie napisala w jakim wieku jest jej starsze
            dziecko!!! Moze ma 3 czy 4 latka, a wtedy czeka w kolejce
            do przedszkola, ktora w wielkich miastach
            jest bardzo dluga.
            W najlepszym przypadku dostaje sie miejsce szybko, ale wtedy trzeba
            brac to co zaproponuja, czesto gdzies na odleglym przedmiesciu
            na drugim koncu miasta.
            Aby dostac miejsce tam gdzie pasuje, zeby bylo blisko do szkoly
            i do domu moze naprawde potrwac...

            Nie wspomnialam o obowiazkowych zajeciach dla szesciolatkow,
            bo to juz zupelnie inna sprawa.
            Tam komuna MUSI zapewnic miejsce sla wszystkich!

            Do zzz12
            Piszac o szybkiej integracji mialam na mysli CALA RODZINE,
            bo autorka listu chyba po pewnym czasie tez chcialaby
            pojsc do pracy?
            A do tego nie wystarczy kurs jezyka szwedzkiego zaproponowany
            przez miasto.
            Znajoma chodzila na taki kurs w Trelleborgu, gdzie byla
            jedyna Polka wsrod ledwo pismiennych arabek.
            Gdyby sama nie pracowala intensywnie, to nie doszlaby tak daleko
            jak doszla.
            W lepszym znalezieniu sie w srodowisku bardzo pomogla jej codzienna
            lektura´prasy szwedzkiej i ogladanie telewizji szwedzkiej.

            No ale kazdy robi jak chce ... tak jak moja byla sasiadka Polka,
            ktora po 25 latach w Szwecji nie nauczyla sie dobrze jezyka,
            za to maz jugoslowianin nauczyl sie po polsku!
            • zzz12 Pia.ed, wiesz, co mnie wkurzalo po przyjezdzie 17.03.08, 12:14
              do Szwecji? Wszechobecne pytania Szwedow, czy w domu rozmawiamy ze
              soba po szwedzku ( w domysle: szybciej bysmy sie zintegrowali).
              A w d..e jeza. Trzeba bylo dopiero logopedy i psychologa, zeby
              oficjalnie wsparl swoim autorytetem, ze my w domu powinnismy mowic
              po polsku, ze my dla naszych dzieci nie jestesmy zadnymi
              nauczycielami szwedzkiego, za to zachowanie jezyka polskiego jest
              waznym elementem naszej tozsamosci i wrecz nie mamy prawa pozbawiac
              tej tozsamosci naszych dzieci. tak wiec staramy sie mowic poprawna
              polszczyzna, nie mieszajac jezykow i nie wstawiajac szwedzkich
              slowek do codziennego naszego jezyka. oczywiscie, ktos, kto mowi po
              szwedzku 16 godzin na dobe szybciej nauczy sie jezyka , niz ktos,
              kto ma kontakt ze szwedzkim przez 8-9 godzin, w pracy, szkole,
              sklepie. Ten drugi nauczy sie jezyka wolniej, ale z czasem sie
              nauczy. O ile ma motywacje. Twoja znajoma widac nie miala. Ja
              pierwsza prace, zgodna z wyksztalceniem, bez obnizania pulapu
              kompetencji, dostalam po 6 miesiacach od przyjazdu do Szwecji.
              Oczywiscie jezykowo bylo wowczas tak sobie (oglednie mowiac), ale
              poradzilam sobie, a pozniej bylo juz tylko lepiej.
    • zzz12 Re: Szwecja 17.03.08, 09:08
      Warto przed wyjazdem z Polski zabrac rozne papiery z pracy
      (swiadectwa pracy etc), aby moc udokumentowac np. ile dni urlopu
      macierzynskiego/wychowawczego wykorzystano na dzieci, przydaje sie w
      kontaktach z försäkringskassa (powiedzmy, szwedzki ZUS), na pewno
      karty szczepien lub odpisy karty szczepien, albo np. wpis wszystkich
      szczepien w ksiazeczkach zdrowia dziecka, przydatne dla Twojej
      informacji -przy kontakcie ze szwedzka opieka medyczna -m szwedzki
      kalendarz szczepien rozni sie od polskiego. Poza tym chyba za wiele
      nie potrzeba. Jesli Twoj maz ma legalna prace, pracodawca powinien
      mu pomoc lub przynajmniej poinformowac o koniecznych formalnosciach.
      • dagis.1 strasznie tu jakos niemilo :( 17.03.08, 12:51
        ja na miejscu autorki watku wystaszylabym sie... i chyba tak zrobila bo widze ze
        sie nie pojawia...

        ogolnie jesli autorko to czytasz to wszystko zalatwia sie tu dosc latwo i chyba
        jednak te kolejki w przedszkolach krotsze sa niz w pl... i napewno przedszkola
        jakies bardziej cywilizowane!

        co do jezyka wydaje mi sie, ze nie jest tak skomplikowany zeby tv czy
        nierozmawianie w nim non stop zaklocilo jakos drastycznie przyswajanie go... ja
        co prawda ogladam szwedzka tv bo uwazam ze jest bardziej interesujaca niz wywody
        o ksiedzu gwlacicielu, ktore zapewne nadal kroluja w pl programach - nie wiem bo
        nie mam polskich programow ale widzac co w necie to pewnie w tv jeszcze gorzej :(
        • pia.ed To tylko fakty 17.03.08, 13:56
          Autorka na samym poczatku zostala odeslana na forum Polonii
          szwedzkiej i prawdopodobnie tam zostala.

          Poniewaz napisala, ze chce oddac jedno dziecko do przedszkola
          i pojsc na nauke jezyka szwedzkiego, wiec napisanie jak to wyglada w
          rzeczywistosci nie powinno ja chyba odstraszyc ...
          Czy lepiej byloby, jesli ktos by jej odpisac, ze przedszkola
          tylko czekaja na jej dziecko?
          To co napisalam dotyczy moich szwedzkich sasiadow, ktorzy przez pol
          roku samochodem wozili swoje dziecko
          bardzo daleko, zanim doczekali sie miejsca w tym przedszkolu
          o ktore sie starali.

          Tu nie chodzi o podstawowa nauke jezyka, tylko o perspektywy
          na przyszlosc.
          Tak, jezyk szwedzki jest latwy do nauczenia, szczegolnie jesli zna
          sie angielski i niemiecki.
          Jednak wymowa jest trudna dla Polakow, a wymowa jest szalenie wazna.

          Trzeba dobrze poznac jezyk i srodowisko szwedzkie, aby tu zaczac
          studiowac i dostac prace odpowiedznia do swych kwalifikacji.
          No chyba ze maz autorki chce popracowac pare lat i wrocic do
          Polski ...



          dagis.1 napisała:
          ja na miejscu autorki watku wystaszylabym sie... i chyba tak zrobila
          bo widze ze sie nie pojawia...
          >
          > ogolnie jesli autorko to czytasz to wszystko zalatwia sie tu dosc
          latwo i chyba
          > jednak te kolejki w przedszkolach krotsze sa niz w pl... i napewno
          przedszkola
          > jakies bardziej cywilizowane!
          >
          > co do jezyka wydaje mi sie, ze nie jest tak skomplikowany zeby tv
          czy nierozmawianie w nim non stop zaklocilo jakos drastycznie
          przyswajanie go...
          • pia.ed Jezyk polski w domu 17.03.08, 14:12
            Pytali sie czy rozmawiacie w domu po polsku?
            Oczywiscie macie rozmawiac w domu po polsku, to rekomenduje kazdy
            pedagog. Bo gdybyscie rozmawiali po szwedzku, to czego byscie
            nauczyli dzieci? Blednej wymowy i blednego szyku wyrazow!

            Ja pisalam o szwedzkiej telewizji, np. wspolnego z dziecmi
            ogladania programow przyrodniczych czy geograficznych.
            Wtedy dziecko ma okazje nawiazania do swoich polskich wiadomosci
            i nauczenia sie odpowiednikow po szwedzku, czyli prawdziwej
            dwujezycznosci.



            Wiesz, co mnie wkurzalo po przyjezdzie
            do Szwecji? Wszechobecne pytania Szwedow, czy w domu rozmawiamy ze
            soba po szwedzku ( w domysle: szybciej bysmy sie zintegrowali).
            A w d..e jeza. Trzeba bylo dopiero logopedy i psychologa, zeby
            oficjalnie wsparl swoim autorytetem, ze my w domu powinnismy mowic
            po polsku, ze my dla naszych dzieci nie jestesmy zadnymi
            nauczycielami szwedzkiego, za to zachowanie jezyka polskiego jest
            waznym elementem naszej tozsamosci i wrecz nie mamy prawa pozbawiac
            tej tozsamosci naszych dzieci. tak wiec staramy sie mowic poprawna
            polszczyzna, nie mieszajac jezykow i nie wstawiajac szwedzkich
            slowek do codziennego naszego jezyka. oczywiscie, ktos, kto mowi po
            szwedzku 16 godzin na dobe szybciej nauczy sie jezyka , niz ktos,
            kto ma kontakt ze szwedzkim przez 8-9 godzin, w pracy, szkole,
            sklepie. Ten drugi nauczy sie jezyka wolniej, ale z czasem sie
            nauczy. O ile ma motywacje. Twoja znajoma widac nie miala. Ja
            pierwsza prace, zgodna z wyksztalceniem, bez obnizania pulapu
            kompetencji, dostalam po 6 miesiacach od przyjazdu do Szwecji.
            Oczywiscie jezykowo bylo wowczas tak sobie (oglednie mowiac), ale
            poradzilam sobie, a pozniej bylo juz tylko lepiej.

          • dagis.1 Re: To tylko fakty 21.03.08, 16:35
            owszem pia.ed moze i fakty ale zalezy jak sie je pzedstawia...

            ja przeprowadzajc sie do szwecji z dzieckiem wlasnie po takich wypowiedziach jak
            twoje bylam tak znerwicowana ze balam sie cokolwiek ruszyc - siedzialam w domu
            (juz w szwecji) przez miesiac bojac sie wyjsc tak mnie nastaszono- wlasnie tak
            jak ty - jaka to wymowa trudna, jak ciezko dzieci poslac do przedszkola i wogole
            jak to ciezko w tej szwecji bedzie mi sie zaklimatyzowac...

            i owszem jezyk fonetycznie ciezki - ale nie do opanowania - aja sie jest milym i
            sympatycznym dla ludzi to mimo ze napewno wazne jest by mowic oporawnie nikt sie
            ze mnie nie wysmiewa a raczej chwali ze sie staram :)

            przedszkola - zanim corka trafila do szkoly (na obowiazkowe zajecia 6latkow
            wlasnie) chodzila do przedszkola - mialam 3 do wyboru w okolicy wiec nie
            wszedzie widac tak ciezko - natomiast w pl przez prawie 2 lata chodzila na
            prywatne zajecia bo o przedszkolu moglam zapomniec- tyle dzieci z pierwszenstwem
            ze nie tylko nie dostaniesz sie do najblizszego ale do innego tez nie :)

            kolejna rzecz - roznie bywa - zalezy od sytuacji - moja ciotka po roku
            mieszkania w szwecji dostala prace zgodna ze swoimi kwalifikacjami - jako
            technik dentystyczny i chyba nie narzeka by trwalo to zatrwazajaco dlugo...

            natomiast zgodze sie z toba co do integracji, jezyka ojczystego w domu i wielu
            innych rzeczy tez...

            nie lubie tylko gdy ktos z pozycji bog wie jak zasiedzianego polaka wyglasza
            madrosci straszace innych... napewno masz racje ale podam kilka innych
            przykladow gdzie twoje spostrzezenia nie maja racji bytu... kolejny przyklad
            jaki mi przyszedl do glowy - moja corka chodzi wlasnie do dentystki ktora
            mieszka tu niecale 2 lata i nie narzeka ani na przedszkole dla poltorarocznego
            synka, ani na brak pracy zgodnych z kwalifikacjami, ani bron boze na jezyk- ma
            przyjaciol i nikt jej nie pietnuje dlatego ze czasem pomyli sie w wymowie :)
            amlo tego bylam ostatnio u poloznej z uwagi na to ze w cizy jestem i bardzo ja
            chwalila - ze taka mloda kobieta i tak szybko sie tu odnalazla :) a na studiach
            z moim mezem jest chlopak - polak kuba (mieszka tu niecaly rok) i tez bardzo
            dobrze radzi sobie na studiach...

            widac zalezy od miejsca, ludzi i okolicznosci...

            nie wiem co chce autorka wrcac czy nie a nawet jakie t ma znaczenie dla dyskusji
            skoro zniknela ale wydaje mi sie ze z tymi trudnosciami lub szczesciem w polsce
            to naprawde roznie bywa...

            jestem zawsze za tym zeby ludziom ktorzy sie tu wybieraja tak to przekazywac a
            nie straszyc... od nastawienia duzo zalezy - gdyby mi nie wpojono takich
            przkonan, ze tak ciezko bedzie moze nie siedzialabym miesiac w domu bojac sie
            isc do urzedu :) teraz sama widze wady i zalety ale wierz mi wszedzie dobrze
            gdzie nas nie ma - problemy z przedszkolem sa wszedzie - w usa, polsce i szwecji
            i nie trzeba tego tak dramtycznie przedstawiac :)

            zycze wiecej optymizmu




            • nijaki20 Re: To tylko fakty 28.03.08, 10:06
              no to teraz bedziesz mniej znerwicowana
              f.kafeteria.pl/temat.php?id_p=3368335&start=0



              Autor: dagis.1

              ja przeprowadzajc sie do szwecji z dzieckiem wlasnie po takich
              wypowiedziach jak
              twoje bylam tak znerwicowana
              • dagis.1 a ja mimo wszystko jestem optymistka 29.03.08, 10:46
                beznadziejny link :)

                kurcze jesli komus tak zle to niech wroci do polski... :)

                wszedzie dobrze gdzie nas nie ma... w polsce bylyby inne problemy, w niemczech
                inne itd... a juz argument ze ktos dokonuje aborcji zeby dziecko jego nie zylo w
                szwecji jest dla mnie prostu smieszny i tragiczny zarazem... mam dziecko w
                szwecji i chyba nie narzeka, kolejne w drodze i nie mam zamiaru go usmiercac
                tlumaczac ze to dlatego, ze mieszkam w tym kraju :)

                moj partner wychowal sie w szwecji ale rodzice sa polakami i ma polskie nazwisko
                nie widze by czul sie tak bardzo dyskryminowany, nie slyszalam tez by porownywal
                swoja sytuacje do sytuacji zyda w nazistowskich niemczech... a swoja droga to to
                porownanie troche nie na miejscu z uwagi na pamiec o tym co tym ludziom zrobiono :(

                ja jak narazie tez nie czuje sie jakos mega dyskryminowana - a nawet przeciwnie
                dostalam wiele ciepla i pomocy od szwedow i nie bylabym okej w stosunku do nich
                piszac ze tak zle mnie tu traktuja... owszem sa czasem niemile sutuacje ale to
                raczej wyjatki, poza tym w polsce nawet bedac polakiem mozna czuc sie
                dyskryminowanym majac chociazby inne poglady...

                z reszta jakby polacy tak swiecili przykladem... mam koleznake ukrainke w polsce
                uwazam ze w polsce byc obcokrajowcem nie "z zachodu" to dopiero jest przegrana
                :) chyba lepiej czulaby sie w tej jak to opisano nietolerancyjnej szwecji
Pełna wersja