jezliva
15.09.10, 11:18
na wadze -3,5 kg. docelowo bylo 5. grzeszkow niet. od kilku dni waga pokazuje to samo. mam wrazenie, ze tylko czeka na urozmaicenie jadlospisu w II fazie, zeby cos dodac. nie ukrywam, ze jestem rozczarowana. owszem, ubylo mnie tu i owdzie, ale nie w takim stopniu, jak bym chciala, zwazywszy na to, ile jem! nie wiem dlaczego nie moge przekroczyc tego magicznego progu tyle a tyle kg. nie wiem, czy sie ludzic, ze jeszcze schudne, czy zaakceptowac, ze juz chudsza nie bede? kurde nie wiem co o tym myslec. nie chce znowu przytyc!