Dodaj do ulubionych

dziś koniec I fazy

15.09.10, 11:18
na wadze -3,5 kg. docelowo bylo 5. grzeszkow niet. od kilku dni waga pokazuje to samo. mam wrazenie, ze tylko czeka na urozmaicenie jadlospisu w II fazie, zeby cos dodac. nie ukrywam, ze jestem rozczarowana. owszem, ubylo mnie tu i owdzie, ale nie w takim stopniu, jak bym chciala, zwazywszy na to, ile jem! nie wiem dlaczego nie moge przekroczyc tego magicznego progu tyle a tyle kg. nie wiem, czy sie ludzic, ze jeszcze schudne, czy zaakceptowac, ze juz chudsza nie bede? kurde nie wiem co o tym myslec. nie chce znowu przytyc!
Obserwuj wątek
    • anirolak Re: dziś koniec I fazy 15.09.10, 11:56
      Schudłaś dokładnie tyle co ja po I fazie i też czulam rozczarowniewink Niepotrzebnie....wagazaczęła leciećdaleji to jeszcze szybciej na początku II fazy,potem staneła,potem znow leciała, ostatnio mi waga stała 2tyg. To normalnei poczytaj na forum-wiele osób tak ma.
      Ogólnie prze 1,5 miesiąca schudłam już 6,5kg i oczywiście chce jeszcze około 6 ale powoli. Nie ma się co spieszyć bo zdrowe chudnięcie nie jest chudnięciem szybkim.
      Głowa do góry! Najważniejsze,że zaczęłaś i jest efekt!
    • oriolka Re: dziś koniec I fazy 15.09.10, 12:22
      Napisz ile i co jadlas, bo moze od tego zalezy twoje wolniejsze chudniecie. A tak poza tym, to u mnie po 1 fazie (obecnie jestem na 2) waga stoi juz ponad 2 tygodnie sad Wiem ze to demotywujace, ale licze ze w koncu zacznie spadac w dół. ile wazysz przy jakim wzroscie i ile chcesz schudnac?
      • jezliva Re: dziś koniec I fazy 15.09.10, 12:48
        jadlam to, co bylo dozwolone, glownie chude sery, warzywa, orzechy, owoce morza, rybe i kurczaka. nie w jakichs szczegolnych ilosciach.
        wzrost 162, budowa drobna, waga poczatkowa:54,5-55, teraz 51. i ani drgnie!
        • anirolak Re: dziś koniec I fazy 15.09.10, 23:11
          O matko kochana!! Po co się odchudzac??????
          Sorki ale rozwaliłaś mnie - chcesz wazyć poniżej 50kg? Chyba przesadzasz.
          • jezliva Re: dziś koniec I fazy 16.09.10, 00:19
            cale zycie wazylam ponizej 50, i wcale nie wygladalam zbyt szczuplo. po prostu mam lekka budowe. za to z 55 na sobie jak przysadzisty kolek. poszlo mi glownie w gorna czesc ciala (geny,moja mama ma tak samo, z tym ze jest jeszcze nizsza ode mnie i niestety nosi teraz rozmiar 46, kiedys 36) i stamtad chcialam schudnac, a nie pomagaly mi cwiczenia ani MZ. tluszcz jak sie uczepil, tak nie daje sie zwalczyc. mam w dalszym ciagu boczki, motyle i ramiona grubosci lydki. byc moze ma to cos wspolnego z angielskim jedzeniem. nie wiem, ile bym wazyla, gdybym w gornych partiach wyszczuplala, ale sadzilam, ze 5kg na minusie to sprawi.zobaczymy, co bedzie w 2 fazie...
            • izawit1 Re: dziś koniec I fazy 16.09.10, 15:50
              Wiem o czym mowisz Jezliva, wprawdzie ja jestem rowno gruba po calosci (jednak z przewaga grubszego dolu), ale widuje takie kobiety - "kolki" na ulicy i wiesz tak mnie zastanowilo co napisalas o tym zwiazku z angielskim jedzeniem. Ja mieszkam w Holandii i tutaj jest massssa takich kobiet, moze to ma zwiazek z ta zachodnia kuchnia podobnie jak w Anglii. A jakie to angelskie menu jest?

              I co to sa te "motyle"? Czy to sa takie jak kulturysci maja?
              • jezliva Re: dziś koniec I fazy 16.09.10, 16:57
                hihi, motyle to te poduszki na plecach, ktore gdy scisniete stanikiem, wylewaja sie gora/dolem, tworzac prawie skrzydlawink co by nie byc goloslowna, zdjecia wyzej wymienionych i mojego seksownego szczuplego ramionka tu:
                fotoforum.gazeta.pl/u/jezliva.html
                teraz jest lepiej, ale ciagle nie tak, jak bym chciala. zdjecia sprzed diety (55kg).

                angielskie jedzenie zas to straszny syf. warzywa najokropniejsze na swiecie, bez smaku, pelne chemii, psuja sie zaraz po wyjeciu z opakowania. chleb jak wata. wszystko napakowane ulepszaczami, weglowodanami, niemal wszystko zawiera cukier - serki wiejskie, jogurty naturalne, mleko, warzywa mrozone, dlugo by wymieniac. ile nerwow i czasu stracilam szukajac sklepow ze zdrowa (normalna) zywnoscia i targow. ceny takiej zywnosci kosmiczne. nie wiem jak dam rade kontyuowac te diete na dluzsza metesad czy w Holandii jest podobnie?
                • izawit1 Re: dziś koniec I fazy 16.09.10, 17:48
                  haha jezliva, wiesz ze az trudno uwierzyc, ze tak malo wazysz...przepraszam, nie chcialam az tak dowalic. Musisz miec za to szczuplusienkie nogi smile

                  Jesli chodzi o motyle, to ja tez jemam + (jak to nazywam) SKRZELA! Wiesz co to jest? To jaka falda z tylu na plecach idaca od talii w gore, na polowce plecow taki pol usmiech, obrzydlistwo! Kiedys Anka Mucha prezentowala takie skrzela u Wojewodzkiego w programie, jak jeszcze byli para i zanim sie tak odchudzila.

                  A najgorzej sie wyglada w obcislych bluzkach, albo moze nie takich obcislych, tylko z takich elastycznych materialow, czy jakos tak, doslownie jak wedzony baleron w siatce. Czemu sie tak robi? Obserwowalam dziewczyny na plazy i powiem ci ze wiele z nich jest duzo wieksza w tych okolicach, ale bez fald. Doszlo do tego ze stanik zapinam luzniej, zeby te motyle nie wylazily, co jest niezgodne z tym do stylisci od bielizny twierdzom, ze stanik powinien byc ciasnawy, zeby piersi dobrze trzymal. A tu wychodzi albo przod dobrze miec albo tyl, normalnie w pelerynie trzeba by bylo chodzic, a na plazy w reczniku siedziec. Czyli znam ten bol sad

                  Jesli chodzi o jedzenie to tak jak piszesz: chleb wata, kromki w dloni nie utrzymasz, zwisnie, taki jakby tostowy. Dlatego nie bylo mi ciezko zrezygnowac, jakby smarowac maslem to dziura sie zrobi. Najlepsze sa ciasta: spod ledwo ledwo a na to tylko kupa bitej smietany, owoce, galaretka, czekolada, tam w ogole nie ma wypieku w tym, a 1 szt takiego okraglego niskiego placka moze min 10 euro, tez mi bylo latwo zrezygnowac, bialego sera zero, tylko serek wiejski od biedy jednego producenta. Chcialam dietetyczny sernik zrobic to z serka wiejskiego musialam. Miesa paczkowane, czesto juz w panierce. Warzywa sa jakie chcesz, ale nie ma czegos takiego jak sezonowosc, czyli wszystko ze szklarni, albo jakies sztuczne, pomidory - woda bez smaku, twarde jak cholera. Jedynie co to spodobaly mi sie dostepne salaty roznej masci gotowe, umyte i poszatkowane, ale jak otwierasz torebke, tez jakas chemia smierdza, mleko bez smaku.
                  Na miescie zeby zdrowo zjesc trzeba isc do restauracji gdzies 10-15 euro starter (salata z dodatkami), danie glowne 20 -25 euro ale grubo sosem polane. Taniej tylko snak bary, ogromna torbe frytek za 1-2 euro kupisz, do tego jakies na glebokim tluszczu kielbasy jakby z miesa mielonego robia. Do tego jedza frytki z majonezem. Na deser albo sery albo cos mega slodkiego. (ceny podalam tylko orientacyjnie, w zasadzie nie lubie jak ktos przelicza wszystko na pieniadze)

                  Podsumujowujac mysle ze to taka kuchnia zachodnia (jak w Anglii), doprowadzila do tego ze kuchnia holenderska juz nie istnieje, jak sie ich zapytasz o specjalnosci kuchni holenderskiej to nie wiedza -nie ma czegos takiego?


                  Wlasciwie nie ma co zjesc. Ja jade na jajkach, miesie, rybach wedzonych, serze mozarella light, warzywach, orzechach i twarozku wiejskim i nudzi mi sie niemilosiernie.

                  A ty co tam jadasz?
                  • jezliva Re: dziś koniec I fazy 17.09.10, 10:27
                    haha, no to I zdjecie jest troche drastyczne - zostawilam sobie na pamiatke ku przestrodzewink z nog i kupra zawsze bylam zadowolona, nawet jak przytylam pozostaly "zgrabne i powabne", co innego gora, jak widac. teraz oczywiscie czuje luz w spodniach, a w gorze tak jakos nie bardzo. biust tez nie spadl ani troche (a po przytyciu rozrosl sie sporo). nie wiem dlaczego tak malo waze, bo np. nie mieszcze sie w ciuchy kolezanki, ktora jest nizsza i szczuplejsza a wazy tyle co ja... a wlasnie, dzis waga ruszyla i jest 50,7. moze dlatego, ze zaczelam jesc chleb (kromki znaczy). a jem tak niewyszukanie, ze szkoda slow, sery, pieczarki, owoce morza, kawalek szynki (nie znosze kurczaka), troche "warzyw", ryby i od czasu do czasu jajko. zapomnij w tutejszych sklepach o mozarelli albo fecie light. ciesze sie, ze wreszcie 2 faza, bo dzis sie wybieram na sushi! tylko mi nie mowcie, ze nie mozna... niestety nic zdrowszego w angielskich restauracjach nie serwuja (salatki maja tyle dressingu, ze lepiej sie powstrzymac), a ja juz mam dosc robienia sobie samej jedzeniasad
                    • izawit1 Re: dziś koniec I fazy 17.09.10, 12:10
                      Super! Gratuluje spadku, prawie 50, a zdjecia tez oddaja prawdy, nie ma sie co
                      przejmowac, najwyzej posmiac smile

                      Sushi jedz na zdrowie. Mozna sie tylko przyczepic, ze tam bialy ryz jest, ale ile tego ryzu, to takie mini mini, calosc jest bardzo dietetyczna, tak malo tlusta, ze mialam wrazenie ze az sucha. Idz, jedz, baw sie dobrze i zdaj nam realacje co ci najbardziej smakowalo smile
                  • marguerite2003 Re: dziś koniec I fazy 17.09.10, 14:20
                    Taka jedna rada, którą dostałam w sklepie ze stanikami...pani bustfitterka (sama nie wiedziałam, że coś takiego istnieje!) poinformowała mnie, że biust należy "wygarniać z pleców"... Fajnie to brzmi, nie? Ale prawda jest taka, że ten luźny tłuszczyk, który się fałduje brzydko pod paskiem stanika należy normalnie ręką wygarnąć z pod pachy do miseczki stanika. Oczywiście miseczka powinna być odpowiedniego rozmiaru. Efekt podwójny: brak brzydkich fałdek i ładniejszy, pełniejszy biust. Spróbujcie smile
                    • jezliva Re: dziś koniec I fazy 19.09.10, 20:52
                      ekhem,a jak ktos ma tego biustu w nadmiarze i nie chce pelniejszegowink? przez bustfitterke zaczelam nosic staniki tak ciasne w obwodzie, ze w niektorych pozycjach nie moglam oddychacwink nic dziwnego, ze potem prawie odlatywalam przez motylesmile
                      ps/nie waze sie w najblizszym czasie, bo troche sobie pofolgowalam w ten weekend. wprawdzie nic niedozwolonego, a jednak porcje jakby wieksze niz opisuje Dr South Beach...sad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka