Dodaj do ulubionych

do laluna1000

13.12.06, 21:16
cześć laluna, widze że mam kogaś kto zaczyna od takiej samej wagi- we dwie
będzie razniej. Dzisiaj u mnie 3 dzień i 3 kg mniej, wiem ze to woda, ale aż
sie chce odchudzać-co? mam nadzieje że dam rade, przeraza mnie myśl o
świętach.
Obserwuj wątek
    • laluna1000 Re: do laluna1000 14.12.06, 11:47
      Cześc! Pewnie że damy rade!
      A woda, czy nie woda kilogramy lecą, ha!
      Myślałam już o Świętach. Myślę że w Wigilie zamiast ostatniej torebki kawalątek
      rybki(filecika na parze)nie zaszkodzi..W ten sposób przejde na mieszaną..
      Ale pamiętaj, juz na karnawał będziemy piękne i szczupłe! A co dopiero na
      lato,ho,ho! Pozdrawiam
    • lenona1 Re: do laluna1000 14.12.06, 16:12
      Fajnie że się odezwałaś, i nie martw się ze czekałaś z odchudzaniem aż rok, ja
      po pierwszym dziecku schudłam dopiero po 3 latach do wagi 85kg, i wtedy okazało
      się że jestem z drugim w ciąży. Tak sie bałam ze osiągne ze 130- serio,mała ma
      alergie na mleko, warzywa no i odpada wszystko co niedozwolone przy karmieniu,
      i tak powolutku przez 3 miesiace na bułkach z masłem przytyłam do 101. ale dosc
      tego nie moge wyglądać jak ,,nie chce się wyrazc".
      Stwierdziłam ze musze się wziąć za siebie- nie chce schudnac nie wiadomo ile-
      tak zeby do 79- to dla mnie marzenie więc sporo mi brakuje.
      Mam dwie córeczki prawie 4 letnią przedszkolanke i 3 miesieczną kruszyne
      (chociaż wazyła 4600 jak sie urodziła) a ty masz tylko jedną córe?
      A i właśnie wróciłam z wagi i 97,8 -powolutku coraz mniej, ale dzisiaj bardzo
      mnie ssie:-)
      • laluna1000 Re: do laluna1000 14.12.06, 17:06
        No to super że jestes. Nie przejmuj się że Cię ssie.. Dasz rade! Pomyśl że juz
        niedługo przejdzie i znów waga spadnie. Ja jakoś sie trzymam. Ale tez jest
        ciężko, byłam na imprezie w sobote i nic nie jadłam i nie piłam(alkoholu). I
        motywuje się tym że skoro tak cierpiałam przy stole pełnym żarcia to teraz by
        było szkoda. Ale głód wraca, a potem znów przechodzi. Najgorszy był 5 dzień.
        Ja juz stosowałam pare diet, raz schudłam do 90 ale nie dałam rady. Teraz sie
        zawziełam. Mam jedną córeczke, ma rok i dwa miesiące. I musze niedługo wrócić
        do pracy. To tez taka motywacja. Przecież znajomi pamiętają mnie jako "laske"
        ważącą 70kg!! Żart. Ja nie karmiłam (w sumie przez miesiąc, ale Małej wiecznie
        było mało a nic nie leciało) Mówią że właśnie podczas karmienia się traci... a
        Ty bidulko.. No ale te dzisiejsze alergie.. Moja tez przez rok na Nutramigenie,
        ryżu też nie toleruje.
        Więc ciesze się ze jestes tu ze mną, bo naprawde jak się tu czyta to same
        chudzinki....
        Pamiętaj razem damy rade!
        Jesz jakies batony, albo makaron?
    • lenona1 Re: do laluna1000 14.12.06, 17:24
      Właśnie na wspólnym napisałam o czekoladzie bo moja córa lubi słodkości i
      jeszcze na dodatek (chyba żeby sie dobić) upiekłam pierniczki na choinke i
      suszyłam pomarańcze w czekoladzie, więc pachnie w całym mieszkaniu- ale nie
      mogłam małej pozbawić tej przyjemności lubi piec ciastka- zwłaszcza koniki. a
      męża tak przyzwyczaiłam do świątecznego wystroju że bawie się teraz zdobienie
      domu- chyba przerzuce się na ozdoby niejadalne bo nie wytrzymam.
      Jem tylko zupki-bez pomidorowej bo jest fatalna i jej nie kupiłam i napoje
      kakaowy, capucino i waniliowy- ten ostatni dla mnie ble, nie podchodzi mi.
      pisze z małą na rękach więc sory za błędy i literówki.
      • laluna1000 Re: do laluna1000 14.12.06, 17:48
        Twardziel jesteś! Ja nawet jak cos gotuje to mnie skręca, a tu prosze..
        Ja tez jem zupki, ale zurek jest blee, pomidorowa tez. No i napoje truskawka i
        owoce lesne są paskudne. Ale jak już kupiłam to zjem.. Zamówiłam właśnie ten
        makaron i batony. Zawsze to jakieś urozmaicenie. Mam nadzieje ze będzie mi
        smakować. Jak Twoja starsza reaguje na siosrte? Nie jest zazdrosna?
    • lenona1 Re: do laluna1000 14.12.06, 18:19
      Moja Iga jest strasznie szczęśliwa ze ma siostre- martwiłam sie co to bedzie,
      bo wiadomo oczko w głowie tatusia, dziadków no i moja. Bardzo długo jej
      tłumaczylismy ze bedziemy mieli małą dzidzie. Jak przyjechalismy ze szpitala to
      z prezentami dla Igi od małej! I wyobraz sobie ze dziecko stwierdziło że jak
      dzidza dała jej prezenty to znaczy ze ją kocha. I w ten sposób jest ciągła
      miłosc, Ciesz sie ze masz starsza córke, bo dziewczynki są bardzo opiekuńcze i
      mi Iga pomaga przy kapieli, pomaga robic mleko i herbatke, przynosi pieluchy-
      ogólnie juz mam pomoc.
      Jak Ci idzie- trzymasz się?
    • lenona1 Re: do laluna1000 15.12.06, 08:18
      Cześć Laluna! Jak Ci idzie? ile już do tyłu od początku? U mnie dzisiaj 97,3
      normalnie idzie jak burza .U Ciebie też tak było 1kg w jeden dzień, i czy to
      póżniej nie zwolni- osobiście to oby tak dalej. A właśnie gdzie mieszkasz?- ja
      jestem z Warszawy.Właśnie musze iść posprzatać puki mam wene- bardzo nie lubie
      sprzątać, ale lubie gotować i to mój koszmar, bo ciężko jest dobrze gotować nie
      smakując, chyba wysle męża na obiadki do pracy i wtedy będe mogła gotować tylko
      zupy- za którymi nie przepadam- to nie będzie mnie kusiło. a te moje głodomory
      to lubią wszystko co ugotuje, a najbardziej mięsko-wrrrr! ale bym zjadła, no
      dobra dosyć dobrego ide sprzatać:-(
      • laluna1000 Re: do laluna1000 15.12.06, 09:49
        No witam! Ranny ptaszek z Ciebie.Moja Córunia wstaje ok.8 więc ogólnie sie
        wysypiam.
        Jeżeli chodzi o wazenie, postanowiłam się ważyć raz w tygodniu. Po tygodniu
        waga spadła 6 kg tzn. z 101 do 95. Dziś diewiąty dzień, ale nie waże sie.
        Zobaczymy potem. Pewnie juz nie bedzie tak fajnie ale dam rade.
        Ja Jestem z Częstochowy. Mój mąz przepada za wszystkim co tłuste i kaloryczne a
        chudy jak patyk.I ciacha i piwko. Biedny i tak juz je pokryjomu. Śmiać mi sie
        chce, ale wspiera mnie.
        U mnie tez pożądki jeszcze w lesie. Powolutku, powolutku.. az do celu.. tak jak
        z naszą dietą. Jestem z Ciebie dumna. tylko tak dalej!!
    • lenona1 Re: do laluna1000 15.12.06, 11:54
      No już posprzątałam! Jeszcze mycie okien ale to już jak mężuś wróci i weżmie
      małe na spacer. Mój małżonek też szczupły-181-75kg w sumie wyglądamy dosć
      smiesznie(nie to co kiedyś) Ja jak szłam do ślubu to ważyłam 75kg i wyglądałam
      super- och żeby wróciły te czasy!!!!Moja starsza córa jest szczuplutka, chociaz
      je naprawde wiecej niż inne dzieci, przemiana marerji po tatusiu zresztą jest
      do niego bardzo podobna. Ja już jako dziecko zawsze byłam troszke większa od
      rówieśników, nie żeby bardzo, ale jako nastolatka ciągle się próbowałam
      odchudzać.
      Naprawde ciesze się że jesteśmy razem, tym razem napewno mi się uda-we dwie
      zawsze rażniej i większa motywacja. Ja dzisiaj wstałam pełna entuzjazmu. Jem
      tylko zupki no i napoje i pije duuuużo wody(efekt uboczny-latanie do łazienki:-)
      I o dziwo to już 4 dzień a ja niczewgo nie skubnełam, nawet p;ierniczki
      oceniała koleżanka, ale co mają nie wyjść jak od lat robie takie same.
      Lece na spacer z małymi, odezwe się wieczorem jak już małe uspie.
      • laluna1000 Re: do laluna1000 15.12.06, 13:37
        No szybko się uwinełaś z tym sprzątaniem. Wyobraz sobie że moj mąż jest wielki
        i chudy, 189/78. To naprawde dziwny zbieg okolicznośći..haha
        Ja jak szłam do ślubu (2003) to wazyłam 65kg i wszyscy mówili że jestem za
        chuda... ale to były inne czasy. Aż tak bardzo to nie musze sie odchudzic.
        Marzy mi sie 7 z przodu. Dzis znowu mam kryzys. Byłam zapłacic rachunki i
        wkurzyła mnie baba w okienku, było za 3 dwunasta, a ta mi okienko zamyka bo ma
        przerwe o 12-tej, przed nosem. Nie wspomne że stałam pół godziny w kolejce. No
        i wkurzyłam się, a co za tym idzie głodna się zrobiłam... I odchudzaj sie tu!
        No ale poszłam na spacer z córcią i przeszło mi.
        Ciesze się ze nasz dobry nastrój. Wierze że razem wytrwamy. No choćby dlatego
        że razem. Dumna jestem z Ciebie ze nie podjadasz, juz 4 dzień. no teraz to juz
        szkoda by było zaprzepaścić. Taka męczarnia.. te pierniczki.. Pozdrawiam
    • lenona1 Re: do laluna1000 15.12.06, 20:41
      Trzymaj się, a babe olej i tak jesteś twarda, ja jestem z tych co by opieprzyła
      i postraszyła paragrafami i skargą- więc baba ma szczęscie ze trafiła na
      Ciebie. Mój małżonek mówi że nie ma dla mnie rzeczy nie do załatwienia i chyba
      to prawda, a jak mi cos nie pasuje to jestem wrecz nieobliczalna. Nie daje sie,
      nawet jak kiedyś napadli na mnie to jednego skopałam a drugiemu przywaliłam
      parasolką i jeszcze wezwałam policje, gęsto się tłumaczyli, ale najbardziej
      policjanci sie ubawili jak powiedzieli że chcieli się spytac- która godzina. Ta
      bojowość to u mnie wrodzona.
      Nie zaprzepaść takiej pracy, co tam jedna baba, dasz rade. Ja dzisiaj mam
      jakiegoś pałera, i ciesze się bo jutro będe cały dzień poza domem i to z moja
      mamą która jest wtajemniczona w moje odchudzanie. A zapomniałam Ci powiedzieć
      że ja się odchudzam po kryjomu przed męzem, bo on juz zwątpił że bede taka jak
      kiedyś. Więc czekam az zauważy ze schudłam.
      • laluna1000 Re: do laluna1000 15.12.06, 21:06
        No Ty to dopiero twardzil jesteś!!!
        A z takim odchudzaniem nie dasz rady?!.. Wykorzystaj tą bojowość, a mężowi oko
        zbieleje..Dopiero będzie mu głupio
        Ale widze że energia Cię rozpiera.
        Więc napewno schudniesz i jeszcze mnie wesprzesz, bo tyle energi nie może się
        zmarnować.. pozdrawiam
        A, przysłali mi dziś batoniki i makaron. Czekoladowego spróbowałam i ble, ale i
        tak miło było mieć coś mieć w buzi do żucia, bo od początku tylko napoje,
        zupki, woda i kawa. A tego batona zjadłam pół i mam dosyć. PA
          • laluna1000 Re: do laluna1000 16.12.06, 11:43
            I trzeba było się nie ważyć! Przez 3 dni tylko kilo.. Spodziewałam się że waga
            stanie.. Ogólnie dobrze 7 kilo mniej.(94) Musze być silna,troszke mnie to
            podłamało.
            • 87lnbv Re: do laluna1000 16.12.06, 21:48
              to ja Ci tak rzeknę, już nie raz czytałam to hasło na tym forum: pasłyśmy się
              latami, a kg chcemy zrzucić w miesiąc, uwierz, że na pełnym cyklu możesz
              zjechać ok 15kg w dół, to bardzo dużo uważam, jak na 7 tygodni i dodam również,
              że nie sztuka zgubić, ale utrzymać, teraz łatwo jeść tylko zupki, więcej pokus
              czeka Cię na normalnym jedzonku, już po zrzuceniu założonych przez Ciebie kg,
              lepiej wolnie chudnąć, bo długotrwalszy efekt i najważniejsze nauczyć się
              racjonalnie jeść, co jest b. trudne, jak w moim przypadku - latami się wpychało
              i dogadzało, pozdro Iwona
              • laluna1000 Do Iwonki 16.12.06, 22:52
                Dzięki wielkie. Mam nadzieje że schudne(nawet jakby to miało trwać latami) i
                będę też tak jak Ty pocieszać innych "grubasków" i motywować do działania.
                Pozdrawiam serdecznie naszą "psycholożke"
    • lenona1 Re: do laluna1000 17.12.06, 10:34
      Ojej Laluna mnie wczoraj nie było w domu, wracam rano w niedziele i od razu do
      komputera- a tu co u Ciebie kryzys a mnie nie ma. No coś ty, to że wolniej
      spada to nic -ja dzisiaj waze 96,3kg-wiec waga jakby spada troche wolniej ale
      ja sobie tłumacze że teraz to jest naprawde tłuszcz a wcześniej szło tak szybko
      bo to była woda. Jak się pracowało latami na tłuszczyk to to ze spada troche
      wolniej to nic, najważniejsze że spada. Ja wczoraj miałam sporo pokus ale
      wytrwałam i jestem dumna pierwszy raz tak się trzymam już 7 dzień a ja się
      trzymam. Powolutku do przodu, a będzie dobrze, wiesz kiedyś wyczytałam ze te
      kilogramy których się pozbywasz wolniej nie wracają. Ja po tych wszystkicz
      dietach przed ciążą wiem że bardzo szybko nadrabiałam kilogramy któtych się
      pozbywałam w tydzień (głodówka), odrabiałam w 3 dni z nawiązką- więc spokojnie
      nie łam się.Pa.
      • laluna1000 Re: do laluna1000 17.12.06, 13:24
        Cześć Lenona!
        Dzięki za te słowa. Nie przejmuj się że Cię wczoraj nie było. Przeciez
        odchudzanie nie polega na tym by cały czas siedzieć przy kompuyerze.(ha,ha)
        Jakoś przeszło. Pomogła mi Iwonka. Wytłumaczyła wszystko.
        Więc nie poddałam się. Idziemy na Sylwestra na sale,więc musze być piękna i
        chuda...haha
        Postanowiłam się dopiero zważyć jak będę mieć dwa tygodnie za sobą, czyli 21.
        Po co się stresować.
        Wspaniale ze dałaś rade wczoraj,ja dzisiaj udaje się na obiadek do mamusi..
        A jak ona cudnie gotuje..hm.. samym zapachem się można najeść...
        Kończe, odezwe się wieczorem. pozdrawiam
    • lenona1 Re: do laluna1000 18.12.06, 22:15
      Cześć u mnie dzisiaj rano 95,9kg bardzo powoli ale jednak coraz mniej. Trzymam
      się bardzo dobrze, naprawde się zawziełam i wytrwam. a co u Ciebie- dajesz rade?
    • lenona1 Re: do laluna1000 18.12.06, 22:15
      Cześć u mnie dzisiaj rano 95,9kg bardzo powoli ale jednak coraz mniej. Trzymam
      się bardzo dobrze, naprawde się zawziełam i wytrwam. a co u Ciebie- dajesz rade?
      • laluna1000 Re: do laluna1000 19.12.06, 09:33
        Cześć! Wczoraj byłam cały dzień po za domem, więc się nie odzywałam. Ale
        wszystko ok, jakoś się trzymam. Miałam wczoraj dobry humor. Byłam w sklepie i
        wziełam do przymierzalni bluzke z nr 48 i za duża! 46 była dobra. Normalnie
        sama się zdziwiłam i ucieszyłam. Kupiłam też śliczny biustonosz i odrazu moje
        wiszące piersi lepiej wyglądają. To bardzo motywuje. Dąże do rozmiaru 42.
        pozdrawiam
    • lenona1 Re: do laluna1000 19.12.06, 19:41
      No i stało się zjadłam jogurt!!!! bu nie wytrzymałam, tyle dni było dobrze a tu
      dzisiaj mega kryzys, jest mi słabo kreci mi się w głowie i zjadłam go świadomie
      bo myślałam że zemdleje i co teraz czy przytyje to był tylko mały jogurt
      naturalny, ale i tak mam mega wyrzuty. Już wiem ze nie wytrzymam w Wigilie-
      zresztą głupio będzie u teściów grymasić i nic nie zjeść, troche nie pasuje i
      wiem że mnie skręci bo takie pychoty tam będą.Dzisiaj się ważyłam i waga 95,9kg
      ciągle stoi to też mnie troche zdenerwowało, tyle że w obwodach troche mniej
      mam wyrażnie mniejszy brzuch.Pewnie juz teraz zostane przy tej wadze do świąt,
      jakoś nie spada - kryzys.
      • laluna1000 Re: do laluna1000 19.12.06, 20:37
        Oj, nie łam się. Napewno dasz rade. Pójdziesz na Wigilie i zjesz kawałek rybki,
        troche warzyw. To nie zaszkodzi. Ale jako jeden posiłek. Rano i w południe DC.
        Nie poddawaj się. Nie szkoda Twego wysiłku, tych dni na diecie. Staraj się nie
        podjadać. Waga napewno ruszy, powolutku. Sama wiesz jak to ciężko. Zobacz, waga
        spadła, nie szkoda Ci tych 6 kg..? Sama widzisz że brzuszek mniejszy. Naprawde
        warto, troche trudu. Przeszłam juz ten kryzys. Pamiętasz miałam go dwa dni
        temu. Ale dzięki Tobie i Iwonce dałam rade. Wierze że Tobie też Się uda. Pij
        więcej płynów, może kawy z mlekiem(0,5%). A jogort bez cukru po troszku
        dokładaj do napojów. I nie miej wyrzutów, bo to potęguje apetyt.
        Trzymaj się, razem damy rade
        • 87lnbv Ona wytrzyma 19.12.06, 22:46
          to silna kobieta, wytrzyma, ale teraz walka będzie trudniejsza, bo przypomniała
          sobie jak smakuje mlaskanie, ale walcz, cały czas, niektóre tu laski wazyły się
          raz w tygodniu, ja mam po dzis dzień inną taktykę, ważę się codziennie, jak
          tylko idzie w górę, to się dołuję i nie podżeram za dużo następnego dnia, to
          dla mnie duzy doping, pozdro Iwona
    • lenona1 Re: do laluna1000 19.12.06, 23:02
      Naprawde mi ciężko mam taką ochote na coś konkretnego, ale mam nadzieje że od
      jutra wszystko wróci do normy to tylko odstępstwo w czasie załamania. Usiadłam
      pomyślałam- oczywiscie pierwsze co to było - Na co mi to całe odchudzanie! Ale
      właśnie sie pozbierałam przeczytałam na forum o ketozie? i już wiem na czym to
      polega nie można skubnąć troszke czy zjeśc małą łyżeczke jogurtu bo to daje
      zgubny efekt- brzuch niby najedzony a mózg woła- jeść, jeść. I szybko można
      wrócić do punktu wyjścia. No cóż, jutro też jest dzień- widze że jak jestem
      zmęczona to bardziej myśle o jedzeniu. Dzięki że szybko się odezwałyście ja
      dzisiaj mam urodziny męża( wczoraj piekłam ciasto- baunti) można się załamać i
      jeszcze poszłam spać o 3 w nocu a dziś przez to zmęczenie odpusciłam i to
      dopadło mnie o 19 nawet zjadłam kawałek chleba i szynke- a teraz czuje się z
      tym żle. Zobaczymy jutro jak to wpLyneło na mojądiete, czuje się taka żałosna i
      słaba. Odezwe sie jutro ok.19 mam nadzieje że ten dzisiejszy dzień a raczej noc
      nie zniweczy całkiem moich wysiłków. Ide spać:-(
      • laluna1000 Lenonko, uda się! 20.12.06, 12:24
        Zobaczysz dasz rade, wierze że dziś już będzie dobrze. Odezwij się jak Ci idzie
        dzisiaj. Wiem że jest ciężko, sama to przechodziłam, ale razem wytrzymamy!
        Zrozum, to nie tylko dla wyglądu (chociaż to super sprawa założyć spodnie
        roz.40), ale również dla zdrowia. Sama wiem jak to jest jak się tyle waży...
        Ciśnienie, cukrzyca, stawy, kręgosłup.. Spokojnie, zacznij dziś od nowa. To nie
        koniec świata że wczoraj coś tam zjadłaś, tylko teraz się nie poddawaj!
        Powolutku, to nie wyścigi.. Nie przejmuj się tą wigilią.. zjesz troszke.. kilo
        przybędzie ale szybko zrzucisz, tylko musisz wytrwać..
        Nie jesteś słaba i żałosna. Jestes super babka. Silna! Podjełaś się tej diety,
        a to i tak naprawde dużo. Wierze ze wytrwasz. pozdrawiam. i uśmiechnij się!
    • lenona1 Re: do laluna1000 20.12.06, 18:11
      Jak dobrze że Ciebie mam:-) Dzisiaj jest dobrze, nawet pizze zrobiłam dla męza.
      Waga rano 96,3kg jednak podjadanie odbiło sie na wadze ale masz racje to nie
      wyscigi powolutku do przodu. Mi dzisiaj nie chce się wcale jesc widać organizm
      przyjął że to co wczoraj starczy i na dziś. Wiem ze tak nie moge bo rozwale
      metabolizm więc ide zjeść moją ulubioną grzybowa.Kryzys minął i mam znowu dużo
      siły na walke z kilogramami. Ale naprawde ciesze się że mnie wspierasz, a jak
      tam waga u Ciebie?
    • lenona1 Re: do laluna1000 20.12.06, 18:11
      Jak dobrze że Ciebie mam:-) Dzisiaj jest dobrze, nawet pizze zrobiłam dla męza.
      Waga rano 96,3kg jednak podjadanie odbiło sie na wadze ale masz racje to nie
      wyscigi powolutku do przodu. Mi dzisiaj nie chce się wcale jesc widać organizm
      przyjął że to co wczoraj starczy i na dziś. Wiem ze tak nie moge bo rozwale
      metabolizm więc ide zjeść moją ulubioną grzybowa.Kryzys minął i mam znowu dużo
      siły na walke z kilogramami. Ale naprawde ciesze się że mnie wspierasz, a jak
      tam waga u Ciebie?
      • laluna1000 Zuch dziewczynka! 20.12.06, 20:16
        Brawo! Tak bardzo się ciesze ze się nie poddałaś. Następnym razem pomyśl czy
        warto.. Ale już wszystko będzie dobrze. Jestem tu..

        A co u mnie? powolutku... Dziś 14 dzień ścisłej. Najpierw leciało na łep- na
        szyje, a teraz powolutku. Ważyłam się i troszeczke(tyci tyci)się rozczarowałam.
        93,8. To prawie nic, od zeszłego razu.. Ale spada!
        Przeciez w ciągu 2tyg zrzuciłam ponad 7 kg! Byle utrzymać i powolutku niech
        spada. Iwonka pisała że to norma i nie ma cudów ani czary -mary. Ma racje!
        Czytałam tu dziś o dziewczynach że w ciągu roku chudły 40kg! Pomyśl, w
        przyszłym roku na Święta ubierzesz super ocisłe spodenki(albo miniówe) w
        rozmiarze 40! Super ze do tego dąrzymy. Pozdrawiam Cię cieplutko. I tak trzymaj!
    • lenona1 Re: do laluna1000 20.12.06, 20:36
      Ja poprostu musze schudnąć, w czerwcu mam wesele mojej rodzonej siostry. Jak
      rozumiesz niektórzy z rodziny nie widzieli mnie do dnia mojego ślubu czyli
      jakieś 6,5 roku temu i jakieś 30 kilo mniej. Nie chciałabym usłyszec jakiegoś
      głupiego pytania typu co sie z ciebie zrobiło. Co prawda w tym czasie urodziłam
      dwoje dzieci ale to kiepskie wytłumaczenie. Ja musze schudnąć na lato do
      rozmiaru 42 bo to górna granica w której moznz dostac ekstra kiecke( a mi maży
      się złota albo turkusowa z dużą ilością błyskotek) bo Ty jeszcze nie wiesz ale
      ja jestem taka sroka i lubie wszystko co błyszczy- cekiny, koraliki, brokaty
      itp.
      • 87lnbv Lenona 1 20.12.06, 21:07
        dla tych cekin i błyskotek, to trudne co doradzę, ale gdybym teraz była na
        ścisłej tak bym postąpiła, ugotuj jednego dnia dużo i pozamrażaj, lub słoiki
        flaki gotowe itp, sorki, ale mój mąż tak jadł na drugiej mojej ścisłej, a i tak
        było nietęgo, to coś starsznego gotować dla rodzinki, mam o tyle komfortową
        sytuację, że Jaśko jadł w przedszkolu, pomyśl, pokombinuj, nawet zupę mroziłam,
        pozdrawiam
      • laluna1000 Re: do laluna1000 21.12.06, 13:24
        Zobaczysz, kupisz sobie super kiecke i będziesz się czuła jak księżniczka!
        I olej to co inni powiedzą. Sama mususz się zakceptować, inaczej nawet jak
        będziesz ważyć 50 kilo to i tak będziesz mieć kompleksy...
        I dwa porody to naprawde jest wyczyn. Cudowne jest to że masz siłe by walczyć.
        Kobity to już chyba tak mają.. wszystko co się błyszczy... pozdr
        • laluna1000 Re: do laluna1000 21.12.06, 20:32
          Cześć! jak Ci leci? jak okres przedświąteczny? Dajesz rade? napisz jak tam
          Twoje samopoczucie. Bo troszke martwie się o Ciebie.
          Moze powiedz mężowi o swojej diecie, to będziesz miec jakieś wsparcie. Może po
          świętach zrób tak jak Ci Iwonka poleciła, pozamrażaj, porób na zapas....
          No nie wiem, jak uważasz. Ale pamiętaj my jesteśmy z Tobą.
          U mnie waga prawie stoi (93,00). Czuje że mój organizm bardzo się buntuje przed
          chudnięciem.. Po tych zupkach jest mi tak niedobrze że szok. Przynajmniej nie
          chce mi się nawet nic podjeść bo mi niedobrze. Wczoraj nawet zapomniałam o
          zupie na obiad, przypomniało mi się ok 18. Chyba zaczną się wazyć jednak
          codziennie, trzeba kontrolować wszystko co sie zje.pozdrawiam i trzymaj się
          ciepło
          • 87lnbv cześć 21.12.06, 21:32
            dziewczyny, trzymajcie się koniecznie, ja od 3 dni bardzo uważam na ilość kcal,
            liczę plus minus, słodkie było i wczoraj i dziś, ale nie wpycham, i superek,
            przełom, 3 dni temu waga 68.8, dziś już 67.2 i to mnie bardzo cieszy, Wam życzę
            dużo sukcesów, dla zachęty dodam zaczynałam od 84, już prawie 17kg mniej,
            słuchajcie mój Jaś waży 19-20, czyli zrzuciłam małego człowieczka, tak tylko,
            że dziecko ma kości, a ja sadło zrzuciłam, to niewyobrażalne !!!!
            • laluna1000 Re: cześć 22.12.06, 21:00
              CZeść! Piszcie dziewczyny o sukcesach, to motywuje. Iwonka, gratuluje! To
              naprawde sukces, zazdroszcze Cie silnej woli. U mnie waga stoi 93. Nic nie
              chodzi, ale mam ostatnio problemy z zatwardzeniem. Iw, czy piłas jakies
              herbatki? Czy to normalne? Czytałam w innych wątkach że dziewczyny też miały z
              tym problem. Może ostatnio za mało wody pije... Jestem taka zagoniona...
              • 87lnbv hej 23.12.06, 14:54
                witam Was wszystkie, hi hi, wszystkie...
                Laluna, do toaletki chodzi się co 3-4 dni, częściej nie masz z czym, wszystko
                trawisz, ja raz pomogłam sobie herbatką, ale tylko raz, bo to rozleniwia
                jelita, już lukam co to było...xenna fix (apteka)...pij duzo wody, na maxa,
                mozna szybko sie przyzwyczić do dużej ilości wody, ja piłam przegotowana,
                butelkowa za zimna, ble...
                zaglądam tu do Was, niestety raz dziennie, pamiętam jak byłam sama na forum,
                coś strasznego, a to forum to uważam połowa sukcesu dietowania...
                waga ruszy, to tylko na początku waga leci szybko, teraz Twój organizm wie, że
                się odchudzasz i próbuje kumulować, dlatego tak ważne jest nie podjadanie,
                będzie leciało w dół, pomalutku, ale będzie, załóż sobie kochana, że za pół
                roku będziesz laska, jeśli wcześniej to tylko będzie większa radość, pozdr Iwona
    • lenona1 Re: do laluna1000 24.12.06, 21:19
      Cześć to ja!! Spokojnych świąt Bożego Narodzenia. życze Ci laluno jak najwięcej
      siły w wytrwaniu na naszej diecie. Ja właśnie jestem u teściów i dorwałam się
      do komputera- nie ma tu wagi więc nie wiem ile waże, ale jak będe w domu to
      zamelduje- troszke zjadłam ale tylko troszke. a co u Ciebie jak waga?
      • laluna1000 Re: do laluna1000 25.12.06, 12:07
        Cześć! Wesołych Świąt! Ciesze się że nie zrezygnowałaś(myślałam że to już
        koniec,bo dawno Cie nie było)
        U nie ciężko, zjadłam wczoraj troche ryby, sałatke z surowych warzyw i nawet
        ugryzłam ciasta. A o dziwo waga stoi. Myślałam że przytyje. U mnie przed
        świetami waga pokazywała 93.6 a dziś 92,9. Dziś rano koktajl capucino, na obiad
        pieczona pierś z indyja (kawalątek) sałatka z sałaty lodowej i fety, na kolacje
        zupka jarzynowa. No może jeszcze troszke kalmarów pieczonych w foli... ale to
        wszystko... a jak u Ciebie? dajesz rade? Juz po jutrze znów ide na 3 dni
        ścisłą, a potem mieszaną.... pozdr.
        • akolitka Re: do laluna1000 28.12.06, 08:48
          witam Drogie Panie, chciałabym dołączyć do Waszego przemiłego duetu jeśli
          można. 103 kg wagi, 8 miesięczne bliżniaki i 2gi dzień ścisłej. Jestem załamana
          • laluna1000 Akolitka 28.12.06, 11:07
            Cześć! Oczywiście że możesz dołączyć! Nie załamuj się! to dopiero początek,
            powolutku. Jak pewnie czytałaś ja ważyłam 101 przy wz 172, po dwóch tygodniach
            8 kilo mniej i było naprawde ciężko! Juz ważyłam 93, ale po świętach(przed
            chwilą się ważyłam) 94,2.... cóż, Święta są raz w roku. Dziś przeszłam znów na
            ścisłą (na ok.2/3dni) choć miałam juz byc na mieszanej. Tez jest ciężko, jakbym
            zaczynała.. Trzymaj się! My z naszną wagą musimy schudnąć! Dla siebie, dla
            zdrowia. Pozdrawiam
            • laluna1000 Do Lenony! 29.12.06, 11:38
              Hey! co u Ciebie? jak waga i dieta? Coś malutko się odzywasz.... Napisz co tam
              z Tobą bo smutno mi tu bez Ciebie...Razem łatwiej. U mnie troszke spadło(93,7)
              ale to i tak się ciesze że spada..Po świętach obawiałam się że przytyje ze 3
              kilo. no ale chciałam jeszcze wskoczyć na ścisłą na 2-3 dni i narazie mi się
              nie udało, bo ciągle coś podjadam, więc narazie mieszana, tzn jeden posiłek
              normalny + 2 dc. a jak u Ciebie? Ścisła czy mieszana? pozdr.
    • lenona1 Re: do laluna1000 30.12.06, 21:23
      Cześć właśnie wróciłam i od razu na wage- no cóż troche sobie pozwoliłam tzn.
      przeszłam na 1000 ale tylko dlatego że głupia wziełam za mało zupek na wyjazd.
      Zresztą miały byc tylko dwa dni świąt a my dopiero teraz jesteśmy w domu.
      Właśnie się ważyłam- 97,3 troche mnie przybyło zwłaszcza czuje się przejedzona
      chyba spodobał mi sie stan głodu bo i brzuszek taki płaski był. Ale
      przynajmniej sobie szmpana wypije w sylwestra a co:-) A od 1.01 znowu ścisła
      tylko musze zamówić zupki bo mam na jakieś 2 tygodnie.
      Ale z Ciebie Lalunko twardzielka nic nie przytyć przez święta- ho,ho! A mikołaj
      się spisał przyniusł coś w nagrode? Od dzisiaj znowu jestem na forum- razniej
      mi z Tobą, A i UDANEGO SYLWESTRA!!!!!!!!!
    • lenona1 Re: do laluna1000 01.01.07, 20:26
      Halo, halo- jak tam po imprezie? Udała się? Ja oczywiscie pobawiłam się tylko
      do 1 bo moja młodsza stwierdziła że chce już do domu- i nie mogłam jej w ogóle
      uspokoić.
      No to od jutra znów ruszam w bój, musi się udać -te święta to była dla mnie
      masakra, a i jeszcze gardło mnie boli. Kupiłam sobie porządną kawe do ekspresu
      i jakoś wytrwam- a w gardle to mam chyba kaktusy.
      A co u Ciebie jak teraz mieszana czy też ścisła. No i zuch dziewczyna z Ciebie-
      wytrwałaś:-)
      • laluna1000 Re: do laluna1000 02.01.07, 11:56
        Cześć! u mnie już po świętach i ide się zważyć. napewno przytłam, bo jakoś w
        święta się trzymałam to w Sylwka dałam czadu... Super zabawa była, dużo
        tańczyłam więc i dużo jadłam(!) Starałam się nie przejadać, troche surówek,
        sałatke z kurczaka (na szczęście z jogurtem) , kawałek mięsa z kurczaka,
        warzywa i 3 litry wody! ale dużo tańczyłam i mam nadzieje że bardzo nie
        przytyłam...

        No przosze 92,7! Wczoraj się nie ważyłam, ale widocznie ten Sylwester nie był
        taki najgorszy. Jestem teraz na mieszanej, ale po Sylwku mnie przewiało i też
        jestem chora tzn, zawalony nos i gardło. Więc dieta tak nie za bardzo bo w
        samych tabletkach do ssania jest duzo kalori.
        Najgorsze że wracam jutro do pracy, a jak pisałam znajomi pamiętają mnie jak
        ważyłam 70, więc widze już te oczy wgapione we mnie ze zdziwienia.
        Lenonko! Bardzo się ciesze że nie zrezygnowałaś, bałam się że już się
        poddałaś, a tu .. Super.. razem damy rade. Już po Świętach, więc żarcia na
        pokuszenie jest nie wiele. Pozdrawiam
        • lenona1 Re: do laluna1000 02.01.07, 17:57
          Nie oczywiście że się nie poddałam, ale jakoś mi Ciężko u mnie po tych całych
          świętach 97 kg to znaczy że przytyłam 2 kg- wiesz boje się że jak skończe z
          dietą to od razu mi waga podskoczy.
          Ale Ci zazdroszcze idziesz do pracy- ja posiedze w domu jeszcze z rok.
          Zastanawiam się za to czy nie zacząc jakiejś nauki- jakiś język czy studia
          zaoczne jakis nowy kierunek wszystko zeby tylko wyrwać się z domu bo jak
          siedziałam ze starsza to bardzo przytyłam- teraz przynajmniej wcześniej
          zaczełam sie odchudzać.Ale to dopiero od września bo teraz męża nie wa
          conajmniej dwa weekendy w miesiącu a czasami to i trzy.
          U mnie to było tak że kiedy skończyłam studia to urodzilam dziecko,
          posiedziałam z nią 2 lata i zaczełam się rozglądać za pracą a kiedy odkryłam co
          chce robić i popracowałam najpierw umowa zlecenie póżniej okres próbny i kiedy
          proponowali mi etat to się okazało że jestam w ciązy a ze chciałam byc fer to
          sie przyznałam no i po pracy. Nie powiem w 4 miesiącu wyjechalismy do austrii,
          póżniej przyszło lato więc pojechalismy na miesiąc nad morze- tez było super-
          jeszcze dzis pamiętam ze ludzie sie dziwili że pływam w morzu w 7 miesiacu.
          Ale teraz już mi zaczyna brakować ruchu- ciągła opieka nad małą. Jeszcze mój
          mąż często wyjeżdża- studia MBI, więc zostaje z tym całym majdanem sama- czasem
          żyć się odechciewa.
          Ja jak zaczełam pracować to zaraz schudłam - no i zaczełam dbać o siebie- a
          teraz po co i tak siedze w domu, jak będziesz w pracy to nie będziesz miała
          czasu na jedzenie- naprawde Ci zazdroszcze niedługo będziesz laska.
          Ja mam nadzieje że powolutku waga będzie spadać ale z moim apetytem na słodycze
          nie wiem jak wytrwam.
          • laluna1000 Re: do laluna1000 03.01.07, 14:45
            Cześć! Nie przejmuj się że troszke przytyłaś... powolutku, już pisałam to nie
            wyścigi kto pierwszy.. jaką diete stosujesz? ścisłą?
            Jeżeli chodzi o prace to nie masz mi czego zazdrościć, to nie jest praca moich
            marzeń, jest naprawde ciężko i tęsknie do mojej córeczki. ja nie miałam tak w
            ciąży.. prawie całą leżałam w łóżku, walczyłam o każdy następny dzień...
            A teraz musiałam ją zostawić i iść do tej "roboty". Wierz mi że chętnie bym
            się zamieniła. No ale cóż, takie są realia tego kraju i nigdy tu nie będzie
            polityki "pro-rodzinnej" Wiem że Ci ciężko, samej. Pamiętaj ze jestem i gdy
            chcesz popłakać to pisz jak najwięćej. Może na gg? Tak na pocieszenie Ci powiem
            że mój mąz 10 wyjeżdza do Irlandi. Nigdy się nie rozstawalismy, a tu...
            Ale wracając do diety, dziś waze 92,8. Kurcze, czy już nigdy nie spadnie ta
            waga!!! Tez mnie to troche dołuje bo juz od tygodni waga wacha się od 92,7 do
            93,5.
            Moze by tak w końcu coś spadło..? Ale wiem że to długo trwa, więc czekam..
            Bużki
            • akolitka Re: do laluna1000 03.01.07, 18:27
              dziewczyny doskonale Was rozumiem. Ja po porodzie ważyłam 96 a w czasie
              karmienia i siedzenia w domu przytyłam. Myślałam, że jak zacznie się praca to
              będę miała motywację do odchudzania. Ale pracy nie mam, bo na dzień dobry po
              macierzyńskim dostałam wypowiedzenie. Więc teraz siedzę w domu z przerwami na
              rozmowy kwalifikacyjne i odchudzam się do nowej pracy !
              • laluna1000 Akolitka 03.01.07, 18:31
                Alez to fantastyczna motywacja do odchudzania! Ale co to za firma co wypowiada
                kobiete zaraz po macieżyńskim... Ten kraj to jest poroniony.. Przeciez kobiety
                powinny być chroniony prawem. powodzenia w znalezieniu lepszej! pozdr
    • lenona1 laluna 04.01.07, 17:12
      Jestem tu jestem, ale kożystam teraz z laptopa męża bo padł mi komputer na amen-
      teraz tylko pisze wieczorami jak wcześniej wróci z pracy. Mi jest bardzo,
      bardzo ciężko. Nie mam jakoś motywacji, bardzo ciężko zawsze sobie powtarzam że
      od jutra na ścisłą ale to tylko do obiadu- bo o 16 jestem już tak nakręcona, że
      musze coś zjeść- albo jakiś owoc albo jakieś warzywo albo biały ser lub kapuste
      kiszoną, i tak te dni co mają być ścisłą zamieniają się na kmieszaną. Ale o
      dziwo powolutu waga spada- może to sposób waże teraz 96,7kg więc spada tyle że
      wolno, ale się pocieszam że to i tak dobrze jakoś mi nie wychodzi z tą dietą.
      Na długo wyjeżdza- mój tylko na 9 dni więc da się przeżyć.
      Nie wiem co teraz zrobić z tą dietą - poradż, zmotywuj do działania- bo nie
      moge buuu:-(
      • laluna1000 Motywacja! 05.01.07, 15:30
        Lenonka, zaraz dostaniesz po dupce! Nie masz motywacji? A Twoje zdrowie?
        Samoocena? Nie przejmuj się tym że jesz mieszaną. To bardzo dobrze , na tej tez
        się chudnie. Ja jestem na mieszanej i tez powolutku leci. Przecież możesz zjeść
        jakiś mały posiłek,ale pamiętaj 400kal. I nie jedz najlepiej owoców, bo mają
        cukier, a to powoduje mniejsze spalanie tłuszczu. Lepiej jakieś warzywo,
        gotowane na parze. no i pij dużo wody. Potem przejdiemy na mieszaną 1Dc +
        800kal i tydzień 1000kal. A może potem zaczniemy razem znów ścisłą? Nie łam
        się. Z moim może nawet pół roku nie będe się widzieć... Ale nie dołuje się ,
        potem będzie lepiej, i dla nas i dla naszej małej. pozdrawiam .
    • lenona1 akolitka 04.01.07, 17:21
      Ja jeszcze nie zdążyłam dobrze popracować i na dodatek kiedy proponowali mi
      etat- wcześniej na umowie zleceniu to się głupia przyznałam że jestem w ciąży.
      A że nie mineły trzy miesiące- to po pracy- a teraz najbliższy rok spędze z
      moją córcią w domu- nie zarobie na opiekunkę więc sama j aodchowam a póżniej
      żłobek- trudno, jedyne czym się pocieszam to to że jeszcze zdąże popracować
      tyle że kto zaproponuje pracę trzydziestoletniej mamie ,z dwojgiem dzieci, ze
      stażem pracy pół roku- nie wiem chyba niky. Jedyna konkluzja jaka mi przychodzi
      do głowy, po wcześniejszym szukaniu- to to ze studia dzienne to już porażka-
      straciłam tylko pięc lat w czasie których mogłam pracować- i tak każdy sie
      patrzył jak na dinozaura. Pozdrawiam i życze wytrwałości w szukaniu. A wiesz że
      ja na jednej z rozmów usłoyszałam ze jestem troche za duża, abśmiałam goscia
      strasznie zwłaszcza ze sam był ogromny a na dodatek brzydki.
    • lenona1 Re: do laluna1000 05.01.07, 19:28
      Cześć już wiem czemu się rozchorowałam i czemu nie mogłam wytrwać na ścisłej- i
      miałam bardzo duży apetyt- Właśnie dostałam okres pierwszy po ciązy a jak
      wiadomo wtedy chormony szaleją, a dzisiaj boli mnie potwornie brzuch.
      Przynajmniej wiem czemu byłam od paru dni taka zła no to teraz będzie tylko
      łatwiej i waga stała pewnie też przez ten okres, ale to tylko tydzień chociaż z
      pierwszym to może być różnie.
      Jak się trzymasz? będe od dzisiaj pisała codziennie- tylko nie wiem czy się
      ważyć. Jak tak mała nie boisz się że będzie za tobą plakała i komu ją
      zostawiasz?
    • lenona1 Re: do laluna1000 05.01.07, 20:07
      O jej pół roku- aja marudze o 9 dni- podziwiam was i zarazem współczuje, to
      długo ale jak sama piszesz to dla waszej rodzinki- szybko zleci a ty w tym
      czasie się odchudzaj, a jak mąz przyjedzie to bę dzie zachwycony. My rok temu
      mielismy wyjechać do Brukseli obydwoje- naszczęście nie wypaliło, wiem że jak
      bysmy wyjechali razem to nie wrócilibysmy do Polski. Ja jestem bardzo zżyta z
      siostrami(mam 3) i nie wyobrażam sobie wyjazdu na stałe.
      Ależ mnie ten brzuch boli!!
      • laluna1000 Re: do laluna1000 07.01.07, 12:33
        Cześć Lenonko! No gratuluje optymizmu! To dobrze że pierwszy @ już jest. POwoli
        wszystko wróci do normy, a Ty będzioesz mogła się spokojnie się odchudzać.
        Patrycja(córcia) bardzo żle znosi rozstanie ze mną (zresztą ja też). Nie chce
        spać w dzień, mało je... Dopiero jak przyjde to rzuca mi się na szyje i zje
        normalny posiłek. Zostaje niestety z opiekunką, no i babcia troche pomaga(ale
        też pracuje) Więc mam nadzieje ze się przyzwyczai. Wcześniej opiekunka
        przychodziła już do niej, więc ją zna i nie płacze ale nie potrafi jej położyć
        spać. Powolutku.. a dziś? pogłaskałam ją troszke i zaraz usneła...
        Ale trudno. Ja za bardzo nie moge jeść, myśle o tym wszystkim..
        Bylismy wczoraj na takiej porzegnalnej kolacji, nie obiadłam się , tylko
        sałatke ale wypiłam malutkie piwko. Dzis waga pokazuje 91,1. Jak pomyśleć to
        przez miesią (Zaczełam 7 grudnia) schudłam 10 kilo! To chyba niezły wynik!
        Ale zamierzam dojśc do 70, więc zostało jeszcze 20 do zrzutu. Napewno schudne!
        bo to 10 kilo bardzo motywuje i szkoda by było popsuć wszystko dla jakiegoś
        smakołyka. Np. wczoraj mąż zamówił sobie deser.. hm lody, ciacho , bita
        śmietana ,polewy..(swoją drogą-świnia!) ale mnie to obeszło, oblizałam loda i
        starczy ,nawet nie miałam ochoty. W środe rano wyjazd.. nie wiem czy dam rade..
        wszystko wywróciło sie do góry nogami. Napewno będe tu rzadziej zaglądać.
        (Pisałam zę praca jest w trybie 3 zmianowym?) Tak więc co tydzień kolejne
        przemeblowanie, bo inna zmiana... Pozdrawiam i więcej optymizmy
        • lenona1 Gratuluje 08.01.07, 18:52
          Jej to już 10 kilo ale się Ciesze z twojego sukcesu. U mnie dzisiaj 95,9 też
          spada no i z powrotem jestem na ścisłej już drugi dzięn. Mam nadzieje że teraz
          wytrzymam te 3 tygodnie.
          Co do małej ( to zawsze problem - wiadomo nie ma jak z mamusia)- moja starsza
          miała 2 latka jak poszła do żłobka ale ja to bardziej przeżywałam niż ona po
          tygodniu już się przyzwyczaiła i póżniej nawed nie protestowała, póżniej był
          złobek grupa 3 latków a od września chodzi do przedszkola i ona to uwielbia.
          Nie zazdroszcze Ci taj pracy na zmiany- musisz być niesamowicie zorganizowana
          skoro możesz pracować w takim systemie. Trzymaj się. a mąż niedługo będzie z
          powrotem.
        • lenona1 Gratuluje 08.01.07, 18:52
          Jej to już 10 kilo ale się Ciesze z twojego sukcesu. U mnie dzisiaj 95,9 też
          spada no i z powrotem jestem na ścisłej już drugi dzięn. Mam nadzieje że teraz
          wytrzymam te 3 tygodnie.
          Co do małej ( to zawsze problem - wiadomo nie ma jak z mamusia)- moja starsza
          miała 2 latka jak poszła do żłobka ale ja to bardziej przeżywałam niż ona po
          tygodniu już się przyzwyczaiła i póżniej nawed nie protestowała, póżniej był
          złobek grupa 3 latków a od września chodzi do przedszkola i ona to uwielbia.
          Nie zazdroszcze Ci taj pracy na zmiany- musisz być niesamowicie zorganizowana
          skoro możesz pracować w takim systemie. Trzymaj się. a mąż niedługo będzie z
          powrotem.
      • laluna1000 Re: do laluna1000 10.01.07, 08:57
        Cześc! No i pojechał.... buuuuu jak mi smutno. Zostałyśmy same.. Nie mam już
        czasu by tu co dziennie zaglądac, ale wiem że jak już zajrze to humor mi się
        poprawi. Muszę sie pochwalić, pierwszy raz od dwóch lat waga pokazuje 8 z
        przodu! 89,1, ale myśle ze z tęsknoty zgubie jeszcze pare kilo. To cudownie że
        znów przeszłaś na ścisłą, ja bym chyba na razie nie dała rady. jestem na
        mieszanej z jednym DC. ale żółądek mi się skurczył i nie potrzebuje już dużo
        jedzenia. No i woda! niewiem jak wcześniej mogłam bez niej żyć!!!
        Planuje jeszcze jedno podejście z całym cyklem, ale ta za jakiś czas. Narazie
        jestem zadowolona, bo wszyscy widzą zmiany a i ja się dobrze z tym czuje.
        A co u Ciebie? Napewno dasz rade! Jak sprawy? Ucałuj dziewczynki. Ostatnio
        marzy mi się taki malutki szkrab... Ale to na razie nie możliwe. pozdrawiam
        serdecznie!
        • laluna1000 Lenona 13.01.07, 12:45
          No czemu Ty się znowu nie odzywasz?
          Lanie na kolanie! A kto mnie pocieszy?
          (żartuje) A tak poważnie, co u Ciebie?, jak dieta?
          Mam nadzieje że się nie poddałaś..... odezwij się. pozdr
    • lenona1 Re: do laluna1000 13.01.07, 14:48
      No właśnie droga koleżanko, poprostu mi głupio- jestem beznadziejna, kolejny
      słomiany zapał po 3 dniach zjadła i tu uwaga całą, całą czekolade. Z nikad
      pomocy, pogoda pod psem, w domu bałagan dzieci chorują a ja na nic nie mam siły
      nie waże co prawda 101 kilogramów jak na poczadku ale 97 i nie chce byc mniej.
      Już chyba nigdy nie spadne poniżej 90, nawet nie wiesz jak cię podziwiam. a ja
      silna podobno babka, i co i znowu nic, a i okres mam już 2 tydzień coś się
      pomieszało, a apetyt to jaj hipopotam- zjadłabym wszystko. Mąż wyjechał a jaj
      na droge spakowałam mu wszystkie słodycze jakie miałam w domu, ale jakoś nie
      moge podołać. Jedyne co to zaczełam jeśc bardziej porządnie. Jem dobre
      sniadanie- i ten posiłek celebruje- naprawde, ładna zastawa, ładnie podane,
      serwetki, kieliszki itp. Póżniej lekki obiad, jakieś mięso z warzywami. A potem
      już nic. Moze dlatego waga stoi bo normalnie już bym ważyła ze 110 po innej
      diecie. Nie wiem sama czy dalej walczyć, bo po trzech dniach mam dość.
      A co u ciebie, teraz się bede częściej odzywać bo kupiłam sobie laptopa do domu
      i już będe się odzywać, narazie Iga ma radoche i gra w gierki i teletubisie.
      Podesle ci kiedyś stronki jaj byś chciała dla małej.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka