Dodaj do ulubionych

a oto dietetyczny "hack"

22.09.10, 09:28
przedstawiam sposób jak najszybciej tracić wagę, jest to sposób szybszy nawet od "wcale nic nie jeść", ale nie powinno się go stosować długo, tylko jako wstęp do prawdziwej długofalowej diety. Moim zdaniem trzeba mieć sporo tłuszczu żeby to wypróbować, na pewno to nie powinno być stosowane do zgubienia ostatnich kilku kilosów.

artykuł jest stąd:
www.low-carb.com/atarfatfa.html
a moje tłumaczenie większości jest poniżej:

Może to zabrzmi całkiem wbrew intuicji, ale jeżeli nie możesz poruszyć wskazówki wagi w I fazie, kilka dni na takiej diecie umożliwi ci przełamanie oporności metabolicznej.

Niektóre osoby mają taką oporność metaboliczną że powodzenie osiągną tylko stosując surowsze restrykcje dietetyczne. Kiedy lekarstwa, problemy z tarczycą i kandydą są opanowane, niemal wszyscy ludzie z nadwagą, którzy sumienne stosują zalecenia Atkinsa zgubią i utrzymają wagę. Ale niewielkiej grupie u której to nie działa niezbędne będą bardziej zdecydowane kroki.

Aby pomóc tym metabolicznie opornym dr Atkins zmodyfiował to, co nazwał ‘najbardziej skuteczną dietą odchudzającą kiedykolwiek opisaną’. Brytyjscy badacze Alan Kekwick i Gaston Pawan byli jej autorami, a Frederick Benoit wraz ze swoim zespołem potwierdził jej przewagę w spalaniu tłuszczu w porównaniu z zupełną głodówką.
Na tą ekstremalną dietę składa się 1000 kcal dziennie, z czego 90% przypada na tłuszcz. Żadnej innej diecie nie udało sie powtórzyć tej zdolności do spalania odłożonego tłuszczu. Dr Atkins zmodyfikował dietę Kekwicka aby uczynić ją przyjemniejszą i nazwał ją ‘Fat Fast’ (Tłusta głodówka). Wypróbował ją na rzeszach pacjentów i stwierdził że często działała u tych, którym nie udawało się stracić wagi w żaden inny sposób bez użycia medykamentów.

Dieta Kekwicka wprowadza ciało w lipolizę aby spalało ono zapasy tłuszczu. Lipoliza nie może się wydarzyć przy znaczących poziomach glukozy. Ponieważ wszystkie węglowodany i niektóre proteiny przekształcają się w energię za pośrednictwem glukozy, wykluczenie z diety prawie wszystkiego z wyjątkiem tłuszczu wprowadza w lipolizę nawet najbardziej oporny organizm. To wyjaśnia dlaczego tłuszcz stanowi 90% diety. Obniżenie liczby kalorii przyśpiesza potrzebę spalania tłuszczu z tkanek – dlatego limit 1000 kcal.

Fat Fast jest programem w którym musisz liczyc kalorie. Masz jeść 1000 kcal dziennie, z czego 75 do 90% pochodzi z tłuszczu. Częste posiłki lepiej niż 3 posiłki dziennie chronią przed głodem, więc będziesz jeść 5 posiłków, co ok. 4 godziny, po 200 kcal każdy. Z powodu wysokiej zawartości tłuszczu i częstych posiłków, bardzo niewielu ludzi odczuwa głód. Dla niektórych pewną pułapką może być nieobecność konwencjonalnych posiłków. Ale większość wytrzymuje na niej kilka dni, nawet jeżeli nie czują się napełnieni tymi posiłkami.

Uwaga: Fat Fast jest niebezpieczny dla tych którzy nie są oporni metabolicznie. Dla ludzi którzy tracą wagę dość łatwo, tempo spadku wagi jest zbyt szybkie aby uznać je za bezpieczne. Ale dla osób które na innych dietach nie mogły nic stracić ryzyko jest bardzo małe.

Krok 1: ‘Jedz Głównie Tłuszcz’ w pięciu posiłkach dziennie po 200kcal przez 4 do 5 dni. Każdy z tych elementów zawiera w przybliżeniu 200kcal:
- uncja (28 g) orzechów macadamia lub masła z tych orzechów
- 56 g serka kremowego lub brie
- 28 g sałatki z tuńczyka lub kurczaka + 2 łyżeczki majonezu podane w ćwiartce awokado
- 2 ugotowane jajka z dwoma łyżeczkami majonezu
- 56 g śmietany + 2 łyżki kawiaru
- 70 g tłustej śmietany ze słodzikiem (sukraloza)
- 56 g pasztetu (sprawdź zawartość tłuszczu) [chodzi o taki francuski prawdziwy pasztet a nie polski napchany węglami - Z.]
- dwa żółtka ugotowane z łyżką stołową majonezu

Krok 2: ‘Zmodyfikuj Fat Fast’ – jeżeli zwiększenie proporcji tłuszczu do węgli i obcięcie kalorii przyniosło rezultat, każda zmiana diety w tym kierunku może okazać się pomyślna. Następnie możesz spróbować 4 posiłków dziennie po 300 kcal czyli razem 1200 kcal. To powinno również działać, a z pewnością pozwala bardziej zadowolić kubki smakowe:

- 56g karkówki wołowej (nie usuwaj tłuszczu) na dwóch łyżkach stołowych oliwy
- jajecznica z 2 jaj na 2 paskach bekonu
- dwie łyżki śmietany z syropem bez cukru
- ćwiartka kubka sałatki z kurczaka lub tuńczyka z dwiema łyżkami majonezu
- 85g pasztetu
- 40 g orzechów macadamia

Krok 3: ‘Wracaj na fazę 1’ - wypróbuj sposób 1200 kcal przez tydzień, a potem wracaj na fazę 1.
Obserwuj wątek
    • ma-ff Re: a oto dietetyczny "hack" 22.09.10, 12:52
      mam znajomą ktora od kilku lat jest na diecie Atkinsa, znaczy dla niej to juz nie dieta lecz sposob zywienia. Stosuję tę dietę razem z mamą. Obie panie nigdy nie były bardzo grube, miały jedynie lekką nadwagę. Obecnie mają idealną figurrę i są zdrowe jak kon. Ich przykładowe sniadanie to np. kiełbasa smażona. Brzmi strasznie ale za to jakie efekty....
      • zbig2007 Re: a oto dietetyczny "hack" 22.09.10, 14:10
        Atkins wcale nie jest tak odległy od SB jak może się wydawać.
        Po prostu mówi: "nie musisz się bać mięsa ani tłuszczu zwierzęcego" dodając też "ale jeżeli się boisz, to możesz jeść drób i ryby, tak jak ludzie na SB i in."

        czyli produkty SB są można powiedzieć podzbiorem tego co jest dostępne na Atkinsie.
        • paolin_ka_86 Re: a oto dietetyczny "hack" 22.09.10, 15:46
          Ciekawe nie czytałam o tej diecie, ale mi powinno wystarczyć jedzenie tego co na SB, ale z ciekawości poczytam sobie o diecie Atkinsa. SB jak na razie uwolniło mnie od słodyczysmile
          • ma-ff Re: a oto dietetyczny "hack" 22.09.10, 15:57
            ooo mnei tak samo. Tylko ze ja dukana stosuje
            • izawit1 Re: a oto dietetyczny "hack" 23.09.10, 00:20
              SB jest podzbiorem Atkinsa, a Dukan jest podzbiorem SB smile

              Niech moc odchudzania/utrzymania wagi bedzie z nami.

              • ma-ff Re: a oto dietetyczny "hack" 23.09.10, 08:27
                Fajne wink
              • zbig2007 Re: a oto dietetyczny "hack" 23.09.10, 08:59
                Iza, mam dla Ciebie zadanie na rozgrzewkę smile

                "Jeżeli zbiór D jest podzbiorem SB, to które elementy należą do SB ale nie należą do D?"

                poważnie pytam bo nie wiem (przez braki w lekturach ;p )
                • izawit1 Re: a oto dietetyczny "hack" 23.09.10, 11:20
                  Juz odpowiadam Zbigu (chociaz dzis 24 stopnie, ale zawsze mozna sie dodatkowo rozgrzac smile

                  Jezeli wezniemy pod uwage fazy II, ktore zazwyczaj najdluzej trwaja i jak rozumiem ich zadaniem jest wlasciwe, dlugotrwale odchudzanie to do zbioru D nie naleza:
                  1. owoce
                  2. pieczywo,maka, ryz, makaron typu dopuszczalnego na SB
                  3. nasiona
                  4. orzechy
                  5. sery powyzej 4 % tluszczu
                  6. wszytkie miesa (oprocz kurczaka i indyka bez skory)
                  7. mleko i przetwory mleczne NIE 0 % tl.
                  8. oleje

                  Tak by to chyba wygladalo. Ja tez mam zaleglosci w lekturach, ale lubie czytac co ludzie pisza.


                  • zbig2007 Re: a oto dietetyczny "hack" 23.09.10, 12:04
                    IMHO trochę ma to sens, z perspektywy prehistorycznej wygląda to tak:

                    > 1. owoce
                    jagodowe są OK, w niedużych ilościach (truskawki, jagody, jeżyny - wszystko co sie kończy na "-berry" w angielskim) - ale jakieś winogrona, słodkie jabłka są bez sensu

                    > 2. pieczywo,maka, ryz, makaron typu dopuszczalnego na SB
                    to bym wywalił bez skrupułów

                    > 3. nasiona
                    > 4. orzechy

                    OK ale jako drobne przekąski, nie objadać się tym

                    > 5. sery powyzej 4 % tluszczu

                    odwrotnie bym zrobił - nawet bym nie spojrzał w stronę produktów "light"

                    > 6. wszytkie miesa (oprocz kurczaka i indyka bez skory)

                    najlepsze są mięsa roślinożerców, a zwłaszcza karmionych trawą

                    > 7. mleko i przetwory mleczne NIE 0 % tl.

                    odejmowanie tłuszczu zwykle kończy się dodawaniem węgli

                    > 8. oleje

                    tak, oleje przemysłowe (słonecznikowy, rzepakowy, sojowy) powinno się używać do rozcieńczania farb a nie do spożycia.
                    • izawit1 Re: a oto dietetyczny "hack" 23.09.10, 12:12
                      No dobra Zbig, ale piszesz ze ten dietetyczny hak to nie nadaje sie do zgubienia ostatnich kilosow. A co proponujesz na zgubienie ostatnich, ostatniutkich pieciu kilogramow?
                      • ma-ff Re: a oto dietetyczny "hack" 23.09.10, 12:29
                        sport? ale na to trzeba troche czasu /////
                      • zbig2007 Re: a oto dietetyczny "hack" 23.09.10, 12:46
                        > A co proponujesz na zgubienie ostatnich, ostatniutkich pie
                        > ciu kilogramow?

                        a długo to się utrzymuje? może masz zastój i trzeba poczekać.
                        żeby spalać tłuszcz z tkanki, musi być deficyt kalorii - może jesz co prawda mało węgli, ale za dużo kalorii i dlateo się nie rusza?

                        dla mnie odkryciem był "intermittent fasting" i rezygnacja ze śniadań a często i lunchu, ale do tego trzeba odpowiedniego przygotowania żeby wieczorem tego nie nadrobić z nawiązką.
                        • izawit1 Re: a oto dietetyczny "hack" 23.09.10, 13:49
                          Zbig swieta prawda, bark deficytu.

                          Wiecie co kiedys przeczytalam: ze te wszystkie diety wylaczajace jakies produkty sa zwyczajnie dietami niskokalorycznymi i dlatego sie chudnie, bo jak mozna jesc tylko produkt powiedzmy a, b, c to z czasem sie przejada i je sie mniej, jesli do tego sa to produkty z serii niskokalorycznych to plus ograniczenie ilosciowe, ktore automatycznie wprowadzamy daje efekt spadku wagi, bez liczenia kalorii.

                          Mysle ze na potwierdzenie tej teorii dowodem jest wypowiedz Bartka, ktory stwierdzil ze coraz mniej je + jadlospis Fraudatora, ktory jest typowa dieta niskokaloryczna cytujac: "W sumie mało dzisiaj zjadłem. Śniadanie mozarella light pomidorem, danone naturalny duży, dwie małe nektarynki, danone naturalny duży, sporo brokułów z wody."

                          Innymi slowy: wlasciwy zbior produktow + ograniczenia ilosciowe = spadek wagi.

                          Za duzo jem sad

                          Ma-ff, a jak ci idzie ten Dukan? Jakie masz parametry startowe i jaki cel? Jak sie czujesz na diecie? Uprawiasz sport?
                          • zbig2007 Re: a oto dietetyczny "hack" 23.09.10, 14:34
                            tak to właśnie jest, chociaż kompozycja posiłku ma zasadniczy wpływ na hormony i to, czy np. 1500 kcal odbierasz jako sycąca dawka, czy męczysz się z tym i z utęskieniem wyczekujesz końca tej katorgi.
                            (podaję 1500 jako przykład w trakcie odchudzania, np. 1500kcal w posiłkach i następne kilkaset ze spalenia tłuszczu - oczywiście w okresie "utrzymania" będzie to więcej, ale mechanizm się nie zmienia - można walczyć z głodem, ciągle kręcić się obok lodówki, albo po prostu najeść się i na kilka godzin zapomnieć o jedzeniu - wszystko zależy od składu pożywienia.
                          • ma-ff Re: a oto dietetyczny "hack" 23.09.10, 14:43
                            Co do sportu to jeszcze jakiś miesiąc temu uprawiałm sport, nawet dużo. Bieganie głownie i jazda na rowerze. Co do efektów to powiem tak- kilogramy nie leciały ale NIE TYŁAM, mogłam naprawdę dużo i niezdrowo zjeść ale nie tyłam. Dopadł mnie sportowy kryzys i od jakiegoś msc nie cwiczę ;/ Kondycja spadła, zakwasy masakryczne. ;/

                            Może gdybym połaczyłą sport i zdrowa dieta moze zaczęłabym chudnać.

                            Co do Dukana to jego najlepszą zaletą jest kompletny brak apetytu na węglowodany. Ale pierwsza faza jest ciezka. JA mieszkam sama i nie gotuję, nie cchcę mi siei nie mma czasu na wymyślanie jakiś potraw wiec po tyg. miał już dosć jajek, wiesniakow, jogurtów.

                            Obecnie mam do zrucenia jakies 6 kg i to głownie z brzucha, ramion. Potem cchę przejść na normalna, zdrową dietę. Mam o tyle prościej że ja po prostu nie lubię typowo węglowodanowych dań- typu makarony, biały chleb.

                            A to co piszesz na temat diet,wyłączających jakieś produkty, to chyba prawda. Też spotkałm sie z taką opinią i po sobie wiem, ze po tyg na wieśniaku po protu wolałam juz nic nie jesć niz tknac się tego serka.
                            • marisella Re: a oto dietetyczny "hack" 23.09.10, 19:57
                              > A to co piszesz na temat diet,wyłączających jakieś produkty, to chyba prawda. T
                              > eż spotkałm sie z taką opinią i po sobie wiem, ze po tyg na wieśniaku po protu
                              > wolałam juz nic nie jesć niz tknac się tego serka.

                              Ja też o tym słyszałam, ale nie jestem do tego przekonana. Na zdrowy rozum przyznałabym rację, ale po sobie widzę, że na Dukanie jem o wieeeele więcej, niż jadałam normalnie, i chudnę (a nie chudłam wcześniej przez parę lat niezaleznie od stopnia aktywności fizycznej i diet). Tyle, że ja gotuję zawzięcie, bo nie chcę, żeby mi się właśnie znudziło (mam przed sobą długą drogę, wiec staram się w ten sposób przeciwdziałać porażce smile) więc jem dosc rozmaicie, łacznie z wypiekami (choć na słodkie mnie nie bierze tak de facto), deserami, gulaszami, bigosami, gołąbkami i innymi dziwnymi rzeczami smile Także wydaje mi się, że u nie to nie ograniczenie ilości przyjmowanych kalorii przynosi rezultat...
                          • kosmosik Re: a oto dietetyczny "hack" 23.09.10, 20:10
                            te wszystkie diety wylaczajace jakies produkt
                            > y sa zwyczajnie dietami niskokalorycznymi i dlatego sie chudnie, bo jak mozna j
                            > esc tylko produkt powiedzmy a, b, c to z czasem sie przejada i je sie mniej, je
                            > sli do tego sa to produkty z serii niskokalorycznych to plus ograniczenie ilosc
                            > iowe, ktore automatycznie wprowadzamy daje efekt spadku wagi, bez liczenia kalo
                            > rii.

                            A ja się z tym nie zgadzam. Wierzę, że SB, Dukan i Montignac działaja nie dlatego, że ograniczają kalorie a dlatego, że powodują jedzenie produktów o niskim indeksie glikemicznym. A IG miałam okazje mierzyć naocznie trzy razy dziennie przez pięć miesięcy ciąży gdy miałam cukrzycę. Dzięki wiedzy zdobytej na diecie MM i glukometrze widziałam jak dobrze organizm reaguje na przede wszystkim nie łączenie węgli i tłuszczów w jednym posiłku. Myślę, że to własnie nagłe i wysokie wyrzuty insuliny do organizmu sieją spustoszenie w metabolizmie i skłaniają organizm do gromadzenia zapasów.

                            Z tej perspektywy nie za bardzo rozumiem działania Atkinsa który pozwala jeść np tłustą śmietanę- co było jednym z produktów najbardziej podwyższających wynik na glukometrze (choć w moim przypadku była to zwykle śmietana dodana do zupy). Wydaje mi się, że smietana u Atkinsa to pomyłka (nieświadomy grzech). W przeciwieństwie do smietany tłuste mięsa nie dawały wysokich wskazań glukozy ani produkty smażone jak np jajecznica na boczku.

                            Poza tym wielokrotnie już stosowałam diety ograniczające ilość kalorii- tzw diety "Pół porcji" i w moim przypadku to porażka. Metabolizm mi wtedy zwalnia maksymalnie, spadek wagi przestaje postępować a każde odstępstwo nawet najdrobniejsze to natychmiastowy wzrost wagi. dla odróżnienia dieta którą stosuję teraz pozwala mi mieć nawet kilkudniowe okresy "zapomnienia" bez negatywnych skutków wagowych. Jak wracam na dietę znowu waga zaczyna spadać. Już mam mniej niż 2kg do wagi prawidłowej big_grin
                            • zbig2007 Re: a oto dietetyczny "hack" 23.09.10, 21:16
                              > A ja się z tym nie zgadzam. Wierzę, że SB, Dukan i Montignac działaja nie dlate
                              > go, że ograniczają kalorie a dlatego, że powodują jedzenie produktów o niskim i
                              > ndeksie glikemicznym. A IG miałam okazje mierzyć naocznie trzy razy dziennie pr
                              > zez pięć miesięcy ciąży gdy miałam cukrzycę.

                              a dla mnie koncepcja IG może ma jakiś sens jeżeli porównujemy takie same ilości i się zastanawiamy co wybrać z dwóch podobnych opcji, ale na koniec dnia i tak liczy się ilość węgli.

                              opierając się tylko na samym IG taka dieta Montignaca mówi: "możesz bez problemu zjeść miskę makaronu, ale kilka winogronek jest zakazane" podczas gdy ten makaron to powiedzmy 50g węgli, a winogronka 5.

                              poza tym jeszcze ta czysta fruktoza do słodzenia: niby ma niskie IG ale się metabolizuje w wątrobie, i jest podejrzewana przez wielu o powodowanie stłuszczenia wątroby.
                              Tak więc może i wybieranie produktów o niskim IG jest metodą która pomaga nie wpadać w wilczy głód, ale kto rzuci się na węgle o niskim IG i zje ich za dużo to nie ma bata utyje albo i sobie zasyfi wątrobę

                              > Z tej perspektywy nie za bardzo rozumiem działania Atkinsa który pozwala jeść n
                              > p tłustą śmietanę- co było jednym z produktów najbardziej podwyższających wynik
                              > na glukometrze (choć w moim przypadku była to zwykle śmietana dodana do zupy).

                              a mi się zdaje że tłuszcze nasycone (a jest tego w śmietanie trochę) dają sygnał do organizmu, żeby oszczędzał glukozę dla mózgu, a dla mięśni dawał ten tłuszcz ze śmietany, więc jeżeli dawałaś śmietanę do zupy z węglami to uzyskałaś taki efekt insulinooporności, ciekawe jakby to nie była zupa tylko np. mleczko kokosowe bez żadnych węgli - pewnie by cukier nie skoczył?

                              > Wydaje mi się, że smietana u Atkinsa to pomyłka (nieświadomy grzech). W przeci
                              > wieństwie do smietany tłuste mięsa nie dawały wysokich wskazań glukozy ani prod
                              > ukty smażone jak np jajecznica na boczku.

                              ale jakby były do tego fryty to by był skok glukozy.

                              > Poza tym wielokrotnie już stosowałam diety ograniczające ilość kalorii- tzw die
                              > ty "Pół porcji" i w moim przypadku to porażka.

                              no bo najszybsze efekty widać przy niskim poziomie insuliny, wysokim glukagonu - wtedy stwarzają się warunki do spalania smalcu z tyłka smile
                              a wszelkie diety "mż" ale polegające na jedzeniu bułek i ciastek nie dają tak korzystnego układu hormonów.

                              > Już mam mniej niż 2kg do wagi prawidłowej big_grin

                              gratulacje smile!
                              • izawit1 Re: a oto dietetyczny "hack" 24.09.10, 01:37
                                Dziewczyny z Dukana podziwiam was, ze udaje wam sie utrzymac diete, ja zrobilam sobie 2 dni proteinowe, jak Zbig polecal, ale krecilam sie bardzo kolo lodowki. Po 2 dniach waga ani drgnela. Motywacja spadla i wrocilam do SB i nagle wydalo mi sie ze taki duzy mam wybor jedzenia wink

                                Ale naprawde podziwiam was ze tak swietnie sobie radzicie.

                                Ma-ff to masz troche jak jak, mnie tez nie ciagnie do chleba i makaronu, ale mimo wszystko waga juz nie spada. Jestem ciekawa jak juz ci sie uda zrzucic ostatnie kilogramy, jak bedziesz jadla na zdrowej diecie powidasz. Co do kryzysu sportowego, to dokladnie wiem co czujesz smile

                                Marissela fajnie ze kombinujesz z gotowaniem, ja tez sporo przepisow Dukana przerobilam, bardzo smaczne smile

                                Kosmosik fajnie ze odnalazlas swoja droge, no i oczywiscie gratulacje, tylko 2 kg smile

                                Zbig tez znalazl sposob na siebie. Nie czujesz glodu od rana?

                                Ja jednak najlepiej czuje sie na SB, mimo wszystko najnaturalniej.
                                • zbig2007 Re: a oto dietetyczny "hack" 24.09.10, 08:49
                                  no wiesz jak to jest, po dwóch dniach nie drgnęła, ale potem była większa qpa i 3 kilo poooszłoo smile)

                                  jeśli chodzi o brak śniadań - nie, nie czuję głodu, nawet jak mam czas rano to nic sobie nie robię tylko piję wodę z cytryną, w pracy kilka kawek, herbatka miętowa i jakoś czas zleci do tej 14-stej czy 17-stej smile
                                  • izawit1 Re: a oto dietetyczny "hack" 24.09.10, 12:18
                                    Haha Zbigu, qpa byla ale standardowa smile

                                    A swoja droga to mam pytanko, ktore mi chodzi po glowie od dluzszego czasu, tak powiedzmy w relacji do braku sniadan: czym ty sie zajmujesz w pracy? Nosem tropiciela domniemuje ze czyms z angielskim zwiazanym? Jesli oczywiscie nie masz nic przeciwo uchyleniu rabka prywatnosci smile
                                    • zbig2007 Re: a oto dietetyczny "hack" 24.09.10, 12:59
                                      zajmuję się głownie grzebaniem w liczbach
                                • ma-ff Re: a oto dietetyczny "hack" 24.09.10, 12:30
                                  Kiedy już zrzucę te nieszczęsne 6 kg to tak, chciałbym w koncu zacząć się normalnie zdrowo odzywiac. No ale bede miała z tym trudności bo mój tryb życia, praca zmusza mnie do nieregularnych posiłkow, do częstego jedzenia w restauracjach ;/

                                  A tak szczerze mowiac to gorszy niż te 6 kg jest spadek kondycji. Dzisiaj mam wolne, cwiczyłam i powiem, ze masakra, zakwasy jak cholera;/ NAjgorsze jet to ze zbliza sierozpoczecie roku akademickiego i oprocz pracy bede miała jeszcze studia na głowie wiec kompletnie nie wiem kiedy ja znajde czas na poprawe kondychy;/
                                  • ma-ff Re: a oto dietetyczny "hack" 24.09.10, 12:42
                                    A TAK NA MARGINESIE TO DUKAN MNIE PRZESLADUJĘ- KUPIŁAM KOBIECĄ GAZETĘ- OTWIERAM A TAM O DIECIE DUKANA, WCHODZĘ NA STRONĘ TELEWIZJI ŚNIADANIOWEJ A TAM ZNOWU O DUKANIE !!!!!
                                  • izawit1 Re: a oto dietetyczny "hack" 24.09.10, 12:45
                                    Hej ma-ff,

                                    Zazdroszcze jedzenia w restauracjach, bo mozna zawsze cos nowego sprobowac, tylko rzeczywiscie jest wiecej pokus, to fakt.

                                    A moze ten sport i uczelnie jakos polaczyc? Chodzic na pieszo na wyklady? Czy za daleko?

                                    A mam jeszcze jedno pytanko: nie odwiedzasz tego forum z twojej diety?
                              • kosmosik Re: a oto dietetyczny "hack" 24.09.10, 21:48
                                > a dla mnie koncepcja IG może ma jakiś sens jeżeli porównujemy takie same ilości
                                > i się zastanawiamy co wybrać z dwóch podobnych opcji, ale na koniec dnia i tak
                                > liczy się ilość węgli.

                                Nie jestem pewna. Wydaje mi się, że dobre węgle + zero tłuszczu = też dobry i dietetyczny posiłek nie powodujący wzrostu wagi. Chociaż to powiedziawszy jednak teraz na SB bardziej ograniczającej węgle niż MM chudnę lepiej. A w ogóle jak czytam o węglach to zawsze jest napisane, że są "niezbędne dla dobrego funkcjonowania organizmu" czy ktoś może mi wytłumaczyć na czym ta niezbędność polega???

                                > a mi się zdaje że tłuszcze nasycone (a jest tego w śmietanie trochę) dają sygna
                                > ł do organizmu, żeby oszczędzał glukozę dla mózgu, a dla mięśni dawał ten tłusz
                                > cz ze śmietany, więc jeżeli dawałaś śmietanę do zupy z węglami to uzyskałaś tak
                                > i efekt insulinooporności, ciekawe jakby to nie była zupa tylko np. mleczko kok
                                > osowe bez żadnych węgli - pewnie by cukier nie skoczył?

                                zupa z mleczkiej kokosowym jest OK. Robiłam sobie taką: do rosołu który gotowałam dla dzieci dodawałam chinskie warzywa (bez marchewki), trochę imbiru, niesłodzone mleczko kokosowe i rozbełtane jajko (na wrzątek). Pycha sycąca chińska zupka wychodziła big_grin

                                >
                                > > Wydaje mi się, że smietana u Atkinsa to pomyłka (nieświadomy grzech). W p
                                > rzeci
                                > > wieństwie do smietany tłuste mięsa nie dawały wysokich wskazań glukozy an
                                > i prod
                                > > ukty smażone jak np jajecznica na boczku.
                                >
                                > ale jakby były do tego fryty to by był skok glukozy.

                                No jasne o to chodzi w MM, że nie można same fryty dają juz skok. Fryty + tłuste mięso to samobójstwo... A Montignac w ogóle twierdzi, że ziemniaki są dobre tylko dla świń big_grinDD

                                • zbig2007 Re: a oto dietetyczny "hack" 24.09.10, 23:19
                                  > Nie jestem pewna. Wydaje mi się, że dobre węgle + zero tłuszczu = też dobry i d
                                  > ietetyczny posiłek nie powodujący wzrostu wagi.

                                  zero tłuszczu to mrzonka, bo niektórych się nie da wytworzyć (a węgle można), ale OK, tzw. dieta okinawska japońskich 100 latków opiera się w większości na węglach (chociaż niedawno wyszło szydło z worka ilu z tych kolesi niby 110 letnich nie żyje od 30 lat ale byli liczeni jako żywi bo rodzina pobierała świadczenia smile
    • ma-ff Re: a oto dietetyczny "hack" 24.09.10, 13:22
      Niestety ma trochę za daleko by chodzić na uczelnie potocznie mowiac "z buta". Musiałabym odjąc sobie godz.snu ;/

      A tymi restaturacjami to nie jest tak fajnie, nie cchce nikomu opowiadac ze jestem na diecie, tłumaczyc ze tego czy tamtego nie moge. Najczęsciej konczy się tym ,ze jem rybe lub kurczaka.

      Jeszcze gorzej jest z facetami. Poznałam ostatnio kogoś nowego i głupio mi tak juz na starcie przyznac się:" wiesz, jestem na diecie". smile

      A na forum dukan opieprzyli mnie ze zapewne juz za malo waze i dlatego nie chudne, ze działm wbrew swojemu organizmowi. A tak nie jest, w prawdzie BMG mam w normie ale moj brzuch nie jest taki jak kiedyś, ma trochę tłuszczyku. Brzuszki g...wno dają bez diety. Mam z czego chudnac.
      • zbig2007 Re: a oto dietetyczny "hack" 24.09.10, 14:37
        ma-ff napisała:

        > Jeszcze gorzej jest z facetami. Poznałam ostatnio kogoś nowego i głupio mi tak
        > juz na starcie przyznac się:" wiesz, jestem na diecie". smile

        no jak to głupio? rozumiem że nie należy wykonywać ostentacyjnych ruchów, ale to przecież Twój styl, Twój wybór, godny szacunku tak jak Ty
        A jeśli tak od początku znajomości boisz się że "nie jesteś OK" to stawiasz się na słabszej pozycji.
        Może lepiej dowiedzieć się od razu, czy gość szanuje innych

        (ale to komentarz pozadietetyczny)
        • ma-ff Re: a oto dietetyczny "hack" 24.09.10, 16:18
          chodzi mi o to ze oznajmiajac ze jestem na diecie daję komunikat: nie akceptuje własnej osoby
          • izawit1 Re: a oto dietetyczny "hack" 24.09.10, 17:35
            ma-ff rozumiem cie, zwlaszcza ze we wszystkich damskich magazynach (Zbigu, ktory ma "zaleglosci w lekturach" moze nie wiedziec hihi smile pisza ze tylko kobieta, ktora w pelni akceptuje swoje cialo moze byc wspaniala kochanka. Wiec jak ma-ff powie nowemu panu ze jest na diecie to = nie akceptuje swojego ciala to = jest zla kochanka, tak to wyglada w tych artykulach. Tak pol zartem pol serio mi przyszlo do glowy.

            Pozostaje powiedziec, ze wybierasz najzdrowsze jedzonko, bo lubisz dbac o siebie.

            Jak tamto forum takie przemadrzale to zostan z nami, u nas nie ma jadu, agresji i kontroli, mozemy sie powtarzac do bolu.
            • ma-ff Re: a oto dietetyczny "hack" 24.09.10, 19:00
              Bo mężczyźni są z MArsa kobiety z Wenus! hahah smile
            • zbig2007 Re: a oto dietetyczny "hack" 24.09.10, 22:48
              hej, jednak wg takiej teorii, samoakceptacja nadal jest kluczem. ona decyduje o tym czy czytelniczka [tych czasopism w których mam zaległości smile] jest wspaniałą kochanką
              To czy informuje partnera o diecie to jest inna sprawa.

          • zbig2007 Re: a oto dietetyczny "hack" 24.09.10, 23:09
            ja jestem "na diecie" już prawie 3 lata i nie mam takiego wrażenia że to wysyła komunikaty że mam problem.
            nigdy nie zaczynam tematu, nie prawię kazań, nie nawracam, po prostu nie jem tego na co nie mam ochoty. pytany o szczegóły odpowiadam zdawkowo, nikt do tej pory mnie nie wyprosił z domu, kilka osób robiło sobie kpiny ale rozumiem, że była to forma rozładowania "dysonansu poznawczego" i się nie gniewam.

            ale w sumie ciekawe jest podejście "społeczne" do diety, chyba poruszę taki temat w wolnym czasie smile jak zbiorę myśli
            • ma-ff Re: a oto dietetyczny "hack" 25.09.10, 08:55
              Ludzie różnie reagują na to, ze ktoś się odchudza. Zyczliwe koleżanki twierdzą: " TY nie masz z czego się odchudzać" a za plecami obrabiają CI tylek. Jeszcze inny typ życzliwych sypie tekstami w stylu: schudłaś?? NIc nie widać.
              Nie nalezy sie taki słowami przejmować, bo to czysta zazdrość.

              • zbig2007 Re: a oto dietetyczny "hack" 25.09.10, 12:47
                jasne, trzeba robić swoje, a jak się komuś nie podoba moja dieta to fora ze dwora wink)

                a gadka "nie musisz być na diecie bo jesteś szczupły" świadczy że wypowiadający takie słowa nie ogarnia istoty "fazy utrzymaniowej", ale nie rzucam w takich przypadkach pereł przed wieprze smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka