Dodaj do ulubionych

Faza nr 1 po raz n-ty

16.05.11, 16:48
Ostatnio było pod koniec stycznia, teraz znów. Nie przytyłam, ale powtarzam.

Na śniadanie: pasta z 2 jajek na twardo, trochę tartego żółtego sera, 2 plasterki szynki, trochę papryki w kosteczke, szczypiorek, trochę majonezu, sól, pieprz.

Przegryzka: pasztet z ciecierzycy

Obiad: roladki z szynki wieprzowej (w środku, plasterki cukinii, pieczarki, suszone pomidory). Sałata lodowa z sosem vinegret (jednak da się ją jeść)

Podwieczorek: 3 kostki gorzkiej czekolady

Planuję jeszcze zjeść roladki z bakłażana. Pokroiłam go wzdłuż w cienkie plastry, posoliłam. Teraz puszcza sok. Nie wiem ile mam go piec, jaka temp. czas, czy termoobieg, czy normalnie czy sam grill? A przepis jest tutaj lepszysmak.wordpress.com/2010/06/30/roladki-z-baklazana/

Jutro będę piekła babeczki szpinakowe, pożyczyłam książkę SB, kto poratuje dokładnym przepisem. To sie nazywało quinche szpinakowe czy jakoś takoś.
Obserwuj wątek
    • ania838 Re: Faza nr 1 po raz n-ty 16.05.11, 19:53
      hello
      Ja też dzisiaj zaczęłam. Miała być jedynka ale w sumie wyszła 2.
      Menu było takie:
      7 - 6 małych kuleczek mozzarelli i pomidor + 2 plastyry wędliny
      10 - jogurt naturalny
      12 - jabłko
      12.30 - kilka łyżek musli na sucho (zabrałam do pracy serek wiejski, data była do 15.05 i jak otworzyłam to okazał się kwaśny - ssało mnie strasznie no to zapchałam się musli, ale zaznaczam, że prawie same płatki owsiane)
      14.30 - 1 pulpecik mielony (z wody) + 3 gałązki brokuł
      Na 15.30 poszłam na body space i od wysiłku tak mi się tym pulpetem odbijało, że jak zeszłam z bieżni to biegiem leciałam do łazienki bo zwróciłam ;/
      17 - młode ziemniaki z koperkiem - myśle że około 3 sztuk
      19 - trójkąt serka topionego

      W sumie to chyba nie tak najgorzej i dietowo i ruchowo. Na body space mam 20 minut na piechotkę w jedną stronę
      hymmmmmmmmmmmm co by tu jeszcze dodać smile jutro postaram się bardziej jedynkowo
      aaaaa no i oczywiście piłam wode, herbate i 2 kawy z mlekiem 1,5 %
      • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 16.05.11, 22:39
        hej, co zescie tak zwialy?
        ja jestem po tygodniu jestem sfrustrowana. zle sie czuje, slaba jestem, ciagle jestem glodna.
        przeczytalam sobie co jadlam 5 lat temu i wyszlo mi na to, ze jadlam o wiele wiele mniej, a jakos nie bylam tak glodna jak teraz i chudlam. jestem tak rozkojarzona ze do roboty sie nie nadaje, nie wiem jak przezylam to poprzednio. z drugiej strony to nieprzypominam sobie, zebym (poza browarem) przyswajala jakies wegle w "normalnym toku rzeczy" wiec nie wiem skad ta reakcja. do dupy wszystko. jak jutro nie bedzie mniej, to zaczynam wcinac jablka.
        zjechalam z jakichs 75.5 (dokladnie nie wiem) do calych 74.1, niech to szlag. 74. masakra.

        jakos pierwszowazowa "euforia glodowa" mi minela.

        sorry, miala byc zaciekla debata, a mnie sie frustracja uszami wylewa. moze to minie.

        s: serek lekki wiejski, pomidor
        13: salata z grilowana wieprzowina i serem feta (nie wiem jaka ta feta), przecierowa zupa z pomidorow i soczewicy
        (starczylo do ok 17, potem znowu ssanie)
        18:00 2 pomidory, 1/3 fety zoltej, ogorek kiszony
        21:00 10 orzechow laskowych, jajko
        21:30 pol papryki z pasta makreli
        jestem glodna, mam ciemno przed oczami, glowa mi nie funkcjonuje.
        mam nadzieje ze u was lepiej.
        • gaapa Re: Faza nr 1 po raz n-ty 17.05.11, 08:39
          Dyszka, jak sie zle czujesz to wprowadz jakies produkty 2-fazowe.bez sensu tak sie meczyc a psychicznie od razu poczujesz sie lepiej.fizycznie zreszta tez. oczywiscie o niskim IG.W majowym Shape byla taka fajna modyfikacja Dukana,zakladajaca zeby jesc do 100 g weglowodanow dziennie.
          ja to mam tak,ze jak sie na sile zmuszam do chudniecia to zwykle wszystko spieprz... to jakies psychiczne jest. i odwrotnie.Takze jak zjesz wlasnie jakies jablko czy ryz brazowy czy inne wegle to chyba nic sie nie stanie?
          ja teraz bym dala rade tylko 2ke stosowac.podziwiam Was ze takie dzielne jestescie!
          • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 17.05.11, 10:58

            Gapcia,
            Dzięki za czułe słowo.
            Waga rano 74.4, no ani grama. Ale nowoczesna technologia pokazuje, że proporcje tłuszczyku i wody się zmieniły, to sobie więdnącą wolę walki próbuję tą informacją podlać.
            Ale choćby skały srały, siódemki z przodu nie będzie i basta.
            I tak od jutra pierwsza faza będzie zagrożona, bo urządzam pielgrzymkę na drugi koniec polski i będę zmuszona korzystać z cateringów, gościnnych lodówek i wykonywać alkoholowe obowiązki towarzyskie. Ale może jakoś dam radę.
            • izawit1 Re: Faza nr 1 po raz n-ty 17.05.11, 11:33
              Dycha1,

              Sluchaj, a moze wiecej miesa wcinaj, zeby sie najesc. Ja np. mam zawsze w lodowce piersi kurczaka wedzonego. I jak mnie glod dopadnie (najczesciej o 22 wieczorem) to sobie pol piersi zjadam samej. Moj chlopak wcina czipsy czy ciasta wieczorami, a ja tego kurczaka. Taki mocno wedzony to prawie jak te slone czipsy smile Czasem pomidorka dorzuce.

              A wczoraj to bylam tak glodna (po kolacji!!!), ze zjadlam dodatkowo calego ogorka wezowego. Zwyczajnie zeby sie ilosciowo "dopchac". Czasem po treningach mam taka potrzebe, zeby sie najesc do syta. I trudno. Glod to moj wrog.

              A na sniadanie to jem jajecznice, ale nie z 2 jajek tylko z 5 (tylko samych bialek) codziennie + kromka pupernikla. U mnie musi byc duzo na talerzu, niestety, zawsze tak bylo i bedzie smile Moge najwyzej dbac, by bylo nisko weglowo, czy nisko kalorycznie, ale musze sie najesc.

              • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 17.05.11, 20:33
                Gapcia, Izawit - dzieki za wsparcie.
                Jakos dalam sobie rade.
                Ja mam z tym glodem cos sobie zepsulam w glowie albo w brzuchu. Tak ogolnie jestem przez wiekszosc czasu glodna, a dopada mnie jak w reklamie danona - znienacka i losowo, niezaleznie od tego czy cos jadlam czy nie i ile. z drugiej strony czasem wiem ze powinnam zjesc, ale nie potrafie w siebie wmusic. tak mi sie zrobilo, kiedys bylo inaczej. dlatego obsesyjnie trzymam sie jedynki, z nadzieja ze moze cos mi sie wyreguluje (albo totalnie rozreguluje).
                ale konczac te ponure wynurzenia - zeznaje co jadlam, a trzymalam sie niezle!

                s: dwie kawy, dwie papryki i pol miski pasty z makreli (i tak glodna do ok 2)
                14: 10 orzechow laskowych
                kawa
                18:00 salata z licha iloscia kurczaka
                20:00 mozarella (niestety normalna)

                zaraz zjem reszte makreli i moze poprawie papryka.
                dzielnie trzymam sie bez piwka, aczkolwiek dzien jeszcze sie nie skonczyl smile

                aniu, cos z zalozeniem nowego watku zaczelas wiecej jesc - coby ci sie metabolizm rozbujal smile

                monikinda, jak ciebie czytam to mi slinka cieknie, zazdrosze zdolnosci kulinarnych smile
                • ania838 Re: Faza nr 1 po raz n-ty 17.05.11, 20:43
                  zawsze mnie tu wszyscy krutykują że się głodzę to sie staram poprawićwink
    • ceres9 Re: Faza nr 1 po raz n-ty 17.05.11, 12:59
      dyszka kup wode najlepiej gazowana i zachlewaj glod-ja tak robie
      albo sok pomidorowy tez super zapychacz
      ja dzis po pascie jajecznej(2 jajca ogorek i troche majonezu rozgniotlam zjadlam-smakowe;])
      i po 20 fistaszkach
      i po kawie,ofkoz
      jakos dzis mi sennie...
    • monikinda Re: Faza nr 1 po raz n-ty 17.05.11, 14:07
      śniadanie: roladki bakłażanowe z serkiem białym kanapkowym z dodatkami
      Przegryzki: 3kostki gorzkiej czekol, pistacje, pasztet ciecierzycowy, deser satino czekoladowy (ma skrobię kukydzianą ale co tam)
      Obiad: babeczki szpinakowe o takie będę robić forum.gazeta.pl/forum/w,20960,55490893,68071409,babeczki_szpinakowe_pycha.html
      ale dodam ricottę
      Kolacja, pewnie te babeczki
      • ania838 Re: Faza nr 1 po raz n-ty 17.05.11, 19:29
        zwierzenia dnia dzisiejszego
        7- bułka z ziarnem, wędliną i warzywami (tata mi taką świerzutką kupił - specjalnie poszedł ;/ ale już mu zapowiedziałam że w najbliższym czasie żadnych bułek)
        11- jogurt naturalny
        12.30 - sałatka (3 liście sałaty smile jajo, 2 plastry polędwicy, 2 pomidorki koktajlowe - skropione sosem vinegret)
        18 - 3 ogórki kiszone i plaster sera

        Tak długa przerw w jedzeniu wynikła z tego, że po 13 pojechałam szukać sukienki i wróciłam przed 18 smile czad!!!! Zmierzyłam chyba ze 30 sukienek big_grin a najśmieśniejsze jest to, że mierzyłam od 36 a 42 co wywoływało u mnie mega depresje ;/
        allllllllllllleeeeeeeeeeeeee dobrze że coś kupiłam
        Stwierdzam że obecnie wyglądam jak baleron przed wędzeniem sad
        Ogólnie jest problem z tym że dołem około 38 a cycków brak smileno i odstaje wszystko - JABŁKO JABŁKO JABŁKO!!!!!!
    • monikinda Dzień 3 18.05.11, 19:03
      śniadanie: jajecznica z 2 jajek, pomidor i szczypiorek
      przegryzki: orzeszki, gorzka czekolada, kawa z mlekiem
      obiad: kawaleczki piersi z kurczaka w sosie z serka maskarpone, szpinaku, czosnku PYSZOTA
      kolacja: pewnie coś z jajkiem na twardo
    • ceres9 Re: Faza nr 1 po raz n-ty 18.05.11, 22:48
      a ja dzis skusilamsad((((
      2 piwkami i galka lodowsad(( poza tym w normie ale i tak czuje sie ociezale;/
      jutro bez grzechow, i promise;]
      • ania838 Re: Faza nr 1 po raz n-ty 19.05.11, 13:27
        U mnie waga spadła do 56,5 - 400 g od poniedziałku - duzo, nie dużo ale ważne że w dół.
        Staram się jeść 1-fazowo ale codziennie coś się trafi 2-fazowego.
        Wczoraj byłam na rowerze stacjonarnym, na którym się jedzie na leżąco. Potem weszłam na platformę wibracyjną na 10 minut i mam dzisiaj zakwasy masakryczne. Swoją drogą niepozorne, torturujące urządzenie smile
        A jak Wam idzie?
        Buźka ;*
        • monikinda d4 -1,2 ;) 19.05.11, 13:29
          ja chodzę 2x w tyg na aerobik w wodzie.
          • ceres9 Re: d4 -1,2 ;) 19.05.11, 16:20
            a ja nigdzie nie laze
            rowerek stacjonarny i stepper stoja pod okrem i sie kurza;/
            ale jak Was czyta to se obiecuje, ze zacznesuspicious
            na sniadanie pasta jajeczna byla-monotematyczna jestem;p
            na obiad salatka z kurczakiem
            buziole
    • ceres9 Re: Faza nr 1 po raz n-ty 20.05.11, 11:16
      u mnie dzis rano 54,6
      nie najgorzej,niecale 6 kg do zwalenia.2 tyg 1f starcza?
      s:monotematycznie;p pasta jajeczna
      obiad na miescie ale wedlg SBsuspicious salatka z lososiem bez sosu!;]
      jak u Was?
      • ania838 Re: Faza nr 1 po raz n-ty 20.05.11, 11:25
        a jak robisz tą pastę jajeczną?
        u mnie dzisiaj 0, kg do góry sad i nie wiem od czego!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • monikinda Re: Faza nr 1 po raz n-ty 20.05.11, 13:15
          -1,5. Moja pasta jajowa to: 2 jajka na twardo, trochę sera żółtego, trochę szynki, papryka, szczypiorek. Jajko, ser trę na tarce cienkie oczka, szynkę, paprykę, szczypiorek drobniutko kroję. Łyżka majonezu i gotowe. Aha sół pieprz.
          • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 20.05.11, 16:44

            hellou!
            Pozdrawiam z wycieczki.
            Monikinda, jak się robi sos z mascarpone???

            Moja spowiedź (od środy):

            środa
            s: kawa, kawa, papryka, pasta z makreli;
            kawa z mlekiem tłustym gościnna
            2s: papryka, pasta z makreli
            o: 3 jajka, garść orzechów laskowych
            garstka orzechów solonych
            cappuccino
            4 lampki wina

            czwartek
            s: 3 jajka na twardo
            garść orzechów solonych
            12:00 kawałek mięsa, wg mamy chudego, pomidor;
            14:00 talerz małych porcji sałatek gościnnych (wszystkie na majo, buee)
            talerz ryb wędzonych (łee)
            szynka faszerowana czymś z jajkiem i chrzanem, chyba za tłuste to, w galarecie
            18:00
            garść orzechów
            4 piwa

            piątek
            s: jajecznica na chudej szynce, pomidor, cienko z olejem
            o: dużo gotowanej chudej szynki, pomidor, ogórek świerzy

            te orzechy to nie łakomstwo, tylko erzatz z braku dostępu do lepszego jedzenia smile
            niestety nie koniec moich towarzyskich rozrywek, do niedzieli potrwają dziwadła w jadłospisie, potem wracam na jedynie słuszną drogę smile

            pozdrawiam, trzymcie się dzielnie !
            • monikinda Re: Faza nr 1 po raz n-ty 20.05.11, 18:05
              no to ja podsmażam pierś z kurczaka pokrojoną w drobne kawałeczki, do tego pol opakowania szpinaku mrozonego (kupuje hortex w kulkach), 2-3 ząbki czosnku, sól pieprz. Dusisz parę minut. Potem na koniec pół opakowania serka markarpone (kupuję w biedronie). Na 2 fazę przepyszne z razowym makaronem lubella wstążki.

              Dziś:
              Śniadanie: jajecznica 2 jajka, z szynką
              Przegryzki: gorzka czekolada
              Obiad: klopsiki z indyka z ratatujwink mniami
              Deser: SERNIK z GALARETKĄ - udał się
              Na kolację: chyba pomidor, mozarella, bazylia. Chyba to się sałatka caprese zwie lub resztki przepysznego obiadu

              Pozdrawiam
              • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 21.05.11, 13:40

                monikinda, no brzmi apetycznie. w poniedziałek spróbuje. schudłaś coś?

                zapomniałam zeznać że w piątek były jeszcze:
                zawijasy z sera i szynki z papryką
                na kolację znowu szyneczka z sałatą z pomidorów z serem
                a potem znowu bliżej nie określona ilość piwa z orzeszkami

                dzisiaj
                s: omlet ze szpinakiem, szynką i fetą - w lokalu gastronomicznym, więc pewnie trochę tłustawy...

                nie mam wagi (jeszcze nie doszłam do tego żeby wagę wozić ze sobą) i jestem dość mocno zaniepokojona tym co wyjdzie z tych orzeszkowo alkoholowych poczynań... patrząc po tym jak mi ciasno w spodniach to chyba nic dobrego...
                • monikinda Re: Faza nr 1 po raz n-ty 21.05.11, 17:06
                  dzisiaj nic, ale pewnie dlatego, że dużo w żołądku zostało po wczoraj. Dziś zjadlam sałatkę caprese na śniadanie czyli: plaster pomidora, mozarelli, bazylii i tak dalej w koło talerza z solą pieprzem trochę oliwy z oliwek i deko octu balsamicznego. To był mój pierwszy razwink

                  Potem wyszły 2 plastry porządne mojego sernika na zimno
                  Obiad wczorajszy. Jeszcze będą orzeszki, gorzka czekolada, i na kolację to co na śniadaniewink

                  Na jutro na obiad planuję jakieś szaszłyki w piekarniku wymodzić, albo coś na patelni grillowej
                  • ania838 Re: Faza nr 1 po raz n-ty 22.05.11, 20:45
                    ja w weekend tak troche bele jak.....
                    np. dzisiaj
                    7.30 - sniadanie - jajecznica (2 jajka, odrobina masełka, szczypiorek, 2 plasterki polędwicy)
                    12- plaster zółtego sera ( bo nie plasterek wink )
                    17 - 100 g frytki ;/
                    no i pifko
                    bele jak........
                    nie dość że mało to jeszcze tak.....
                    dobrze że juto poniedziałek smile
                    • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 22.05.11, 22:08
                      ania,
                      dobrze że jutro poniedziałek...

                      ja uzupełniam co jadłam, nie jestem z tego dumna, ważyłam się przed chwilą i nie wygląda na to, żebym jutro odnowowała postęp... a może nawet odnotuję porażkę, fuck.

                      sobota:
                      s: rzeczony omlet; plasterek żółtego sera ukradziony z cudzego talerza;
                      sok z selera i marchewki;
                      o: sałata z łososiem z grilla, pieczonymi pomidorkami cherry i żółtym serem (strasznie mi się chciało); gryz bułeczki z masełkiem;
                      latte
                      lampka wina
                      piwo mieszane z wódką - to nie był dobry pomysł

                      dzisiaj (niedziela)
                      s: spanie
                      o: lekki kotlet z indyka; sałata; pomidory; serek podobno chudy;
                      sok z selera i marchewki;
                      znowu gryz bułeczki
                      sernik (podobno dietetyczny, wg menu 112 kcal); był niedobry więc chyba to prawda, że dietetyczny;
                      TRUSKAWKA ! (w ten sposób otworzyłam drugą fazę)
                      latte
                      paczka pomidorków cherry
                      pół puszki orzeszków

                      wygląda na to, że po pierwszej fazie będę ważyć tyle co na początku, ale pocieszam się że może przynajmniej nie utyłam.....
                      dobrze że jutro poniedziałek...
                      • 1dycha wynik pierwszej fazy: ZERO 23.05.11, 07:51
                        waga rano 75.1
                        czyli przez dwa tygodnie nic.
                        przechodze na dwójke na jakieś dwa tygodnie (do okresu), a potem pomyślę.
                        może jakieś lajtowe ćwiczenia dorzucę, aczkolwiek bez przekonania.

                        po okresie może powtórka - tym razem chyba bez pomidorów i bez nabiału.
                        no i totalnie bez alko.
                        nie wiem czy ma to sens.
                        • ceres9 Re: wynik pierwszej fazy: ZERO 23.05.11, 12:24
                          pociesze cie,u mnie tylko -0,5 kg
                          ale zdaje se sprawe,ze to przez grzeszki
                          wiec solennie obiecuje ten tydzien bez nawet jednego!grzechu!
                        • beczka.prochu Re: wynik pierwszej fazy: ZERO 23.05.11, 12:27
                          Ojej, Dycho. sad A to ssanie u Ciebie mnie przeraza. Nie znosze tego uczucia, to sa momenty, kiedy rzucam sie na byle co. Mnie bedzie na pewno ciagnelo do wina, ale obiecalam sobie, ze stopuje z alkoholem zupelnie do wesela, czyli w ostatni weekend lipca. Nie sa problemem kalorie, ale puszczane hamulce po alko. uncertain Po lampce wina juz mi wszystko jedno.

                          Zaraz dokladnie poczytam, co jadlas, moze cos Ci poradze?
                        • beczka.prochu Re: wynik pierwszej fazy: ZERO 23.05.11, 12:33
                          Poczytalam Twoje menu i moim zdaniem to moglo miec wplyw:

                          - mozza i feta - pisalas, ze nie light, czyli jednak sporo tluszczu
                          - makrela - wiem, ze ryba i w ogole, ale wedzona (teraz malo kto wedziw naturalnym dymie, tylko faszeruja ryby chemia, ktora pachnie jak wedzonka) no i tlusta, mysle, ze lepsza na II faze
                          - za malo miesa chudego - np. kurczaka bez skory ,jak tu ktos Ci napisal - dobrze miec upiecozne mieso w lodowce i jak dopadnie glod to ukroic plaster i sie zapchac. Mysle, ze mieso jest dobre, bo wolniej je trawisz, ma duzo bialka co sprzyja odchudzaniu i musisz je dluzej zuc niz warzywa.
                          - wydaje mi sie, ze jesz za malo. uncertain I moze organizm sie broni w tej sposob?
                          - alkohol - masa kalorii niestety.

                          To tyle, sama sie boje tej I fazy jak nie wiem. Bo jak nic nie zrzuce, to mi morale spadnie do zera. sad
                          • julca2 i jak dziwczyny dieta, ja się chyba dolacze do was 23.05.11, 14:48

                            • monikinda mam -1,5 23.05.11, 15:37
                              nigdy nie byłam głodna. Wyznaję zasadę, że nie liczy się ilość tłuszczu tylko ile węglowodanów i jaki IG wink dziś zjadłam na śniaadnie 3 berlinki z wody, pomidor. Potem 3 kostki gorzkiej czekolady. Nie mam ochoty na obiad, kto mi zrobi
                              • beczka.prochu Re: mam -1,5 23.05.11, 15:54
                                A co sobie zyczysz na obiad? wink Ja dzis bede miala piers kurczaka, obtoczona w papryce slodkiej i moze chilli, obsmazona i dopieczona, a do tego jakas salatka. Chyba z awokado, bo mam ochote, a podobno podnosi poziom serotoniny.
    • monikinda Re: Faza nr 1 po raz n-ty 23.05.11, 17:13
      obiadu nie było
      no w sumie 1 plaster szynki i ultra cienki plaster sera żółtego.
      Będzie za to kolacja: jajka faszerowane.
      Za to dziecku ugotowałam papkę do słoiczków na cały tydzieńwink Zabrakło dla mnie palników
      • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 23.05.11, 22:36

        s: 3 jajka na teflonie posmarowanym oliwą (i wytartym ręcznikiem papierowym, coby tej oliwy nie było za dużo - dobry patent)
        p: garstka orzeszków z puszki (zostały z wczoraj, prażone niestety)
        o: sałata z tuńczykiem (z wody of course) z jajkiem, cebulą i kilkoma oliwkami (bez dietetycznego sosu jogurtowego)
        18:00 2 ŁYŻKI OTRĄB i 100 ml jogurtu (0% of course)
        22:00 2 duże plastry szynki, pół szklanki groszku, łyżka jogurtu (light, of course)
        i trochę keczupu. musiałam sobie do jasnej cholery dogodzić.

        Po porannych wpisach dokonałam pomiarów centymetrem i pogrążyłam się zupełnie w czarnej rozpaczy. Ale powstrzymam się przed wylewaniem żali, w końcu musi się udać smile

        I w sumie dobrze że nagrzeszyłam - mam co modyfikować, chociażby to była tylko mozza i mleko do kawy smile

        No i kolejne pozytywne odkrycie - odkurzyłam książkę wielkiego doktora i wychodzi że w drugiej fazie można wino 120ml 1-2 kieliszki dziennie. Czyli dwie butelki tygodniowo - da się przeżyć smile smile smile
        • beczka.prochu Re: Faza nr 1 po raz n-ty 23.05.11, 23:15
          O jeeeeeeeeeny, 2 butelki tygodniowo to brzmi dla mnie jak raj. Ale ja nie moge. Wiem, wiem, ze poplyne. Tez dzis wytarlam patelnie recznikiem, bo za duzo oliwy mi sie wydawalo. Patent dobry ale szkoda oliwy, a ja mam dobra, z Wloch prosto, od kolezanki. Nastepnym razem dokladnie odmierze pol lyzeczki na jajecznice, lyzka to mi sie za duzo wydawalo na 2 jajka. A tak w ogole, to czytalam, ze mozna jajecznice zrobic na parze i mam zamiar sprobowac wnet.
          • monikinda Re: Faza nr 1 po raz n-ty 24.05.11, 07:27
            ale na jakiej smażycie, bo na extra virgine słyszałam, że nie można. Na śniadanie robię sobie mozarellę, pomidora i bazylięwink
            • beczka.prochu Re: Faza nr 1 po raz n-ty 24.05.11, 10:22
              Extra vergine nie jest dobra do smazenia i za droga, szkoda jej. Zwykla oliwe. Z oliwek rzecz jasna, oliwa ot tylko z oliwek. Ale nie z pierwszego tloczenia. Jesli jest z pierwwszego tloczenia, to musi miec info na etykiecie. Jak nie ma, to do smazenia jest OK. Ma w przeciwienskie do EV neutralny smak. EV tylko do salatek.

              Nigdy nie jadlam rzepakowego. Dosc drogi jest... A w domu mam lniany i nie wiem do czego uzyc? Podobno tez tylko na zimno, podobno BAARDZO zdrowy.
              • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 24.05.11, 10:29

                Ja mam Monini.
                Taką zastałam w szafie, mój chłopak twierdzi, że jest dobra.
                Szczerze mówiąc za oliwą nie przepadam - tylko w jednej postaci: posiekany czosnek, zalany oliwą, i potem w tym chleb maczać. Tak na jedną sesję potrafiŁAM zjeść główkę. Teraz oczywiście odpada...

                Tak w ogóle to jestem wam bardzo wdzięczna, trochę mi się hymor od wczoraj poprawił. Waga stoi - 74.1. Wczoraj się rozmarzyłam natemat masła, majonezu i żółtego sera, i tłuściutkiem pasty jajecznej, ale szczęśliwie już mi przeszło smile
                • beczka.prochu Re: Faza nr 1 po raz n-ty 24.05.11, 11:02
                  Dobrze, ze humor masz lepszy. Ja na razie tylko marze o soku z marchewki. Czy na II fazie marchewka jest dozwolona? Surowa ma niski GI, bez gotowanej moge zyc.
                  • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 25.05.11, 00:41
                    Melduję się.
                    s: drugie pół szklanki groszku z jogurtem light (bez keczupu smile
                    resztka orzeszków z puszki (tych be)
                    sałata z kurczakiem (saute, tego kurczaka tyle co kot napłakał)
                    18:00 100g jogurtu 0% z 2łyżkami otrębów
                    22:00 - uwaga - "bułeczki otrębuszki" - z bratniego forum dukanowego; na oko zjadłam z 2 łyżki otrąb, 1,6 jajka, 1/2 łyżki serka + aromaty, kakao, kilka pestek dyni. jogurt dla ozdoby
                    całkiem dobre to coś, jak już dopracuję przepis własny to napiszę jak i co.

                    "bułeczki" - robione w sumie z niczego - super zapychają i są nawet dobre.

                    nawet dzisiaj nie byłam głodna - co mnie najbardziej cieszy ! w sumie to mogę i sobie być gruba, bylebym nie była głodna. głodna też mogę być, bylebym nie była gruba. ale głodna+gruba, to zestaw nie do zniesienia smile

                    i - skoro to dwójka - winko (ale w ilości normatywnej smile )

                    • beczka.prochu Re: Faza nr 1 po raz n-ty 25.05.11, 10:19
                      Zazdroszcze Ci wina. ;P Ale chyba bardziej buleczek. Wczoraj pieklam facetowi razowca, zapach w domu boski, nie ruszylam ani okruszka, choc mialam slinotok... W ogole jakbym mogla jesc otreby, to bym kombinowala z tortillami, placuszkami itp, no coz, musze pokutowac dzis i przez nastepne 11 dni.
                      • monikinda Re: Faza nr 1 po raz n-ty 25.05.11, 10:57
                        podziel sie przepisem, i czy moze byc mąka pełne ziarno lubella? innej nie mam
    • monikinda Re: Faza nr 1 po raz n-ty 24.05.11, 15:29
      u mnie dziś do tej pory:
      Ś: 2 jajka smażone z szynką i pomidorem
      O: zupa krem ze szparagów, kurczak ze szpinakiem
      przegryzłam: orzechy nerkowca, satino czekoladowe i 3 kostki czekolady

      bede robić sernik

      kolacja-nie wiem co

      aquaaerobik wieczorem
    • monikinda Re: Faza nr 1 po raz n-ty 25.05.11, 14:32
      śniadanie: leniwie bo jogrut naturalny
      przegryzki te co zwykle, 3kostki gorzkiej czekolady, orzechy
      obiad: kurczak ze szpinakiem i maskarpone
      deser zaraz będzie: sernik na zimno. tym razem zrobilam z 2 kostek białego sera, ale zapomnialam dodać 2 kubeczków jogurtów naturalnych. dodałam więcej żelatyny. posypany gorzkim kakao i migdałami

      kolacja nie wiemwink
      • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 26.05.11, 00:37
        hellou, witam, co dobrego smile
        humor troche lepszy waga rano 73.8 - 30 deko ubyło.
        Wyobrażam sobie 30 deko żółtego sera i 30 deko mnie w plasterkach.

        s: 2ie "bułeczki" otrebowe (na zimno lepsze - razem ok. 1ł otrąb)
        2s: serek wiejski light z kakao, chyba z pestkami z dyni, nie pamiętam, zajęta byłam
        (mnóstwo przygód)
        3s: mały talerzyk owoców (grejpfrugów, kiwi, melona)
        o: kurczak w czymś; sałatka z marchewką doprawiona nie wiem czym;
        k: jajko, mozza, pomidor (zabijcie mnie za tą mozzę, ale musiałam jakiś ser)
        2k: mały talerz cudów: łosoś z czymś co nie okazało się serkiem, a czymś białym i tłustym; plaster chyba-indyka; kawałki melona z szynką;
        szeroko ominięty bufet z serami smile

        jest cudownie, czuję się świetnie i w ogóle dzisiaj nie czułam głodu.
        niestety nie miałam czasu na eksperymenty z wypiekami otrębowymi dzisiaj.
        dobranoc!
        • monikinda dziś rano -2,8 26.05.11, 08:51
          miło wink
          • beczka.prochu Re: dziś rano -2,8 26.05.11, 10:28
            Monikinda i Dyszka, ladnie Wam idzie. smile No i gratulacje z okazji obejscia tych serow, Dyszko! wink
            • 1dycha a ja -2.1 26.05.11, 11:55
              Ja dzisiaj rano 73.4
              Na upartego mogłabym sobie nawet policzyć 3, bo w niedzielę 8 maja po raz pierwszy w życiu zobaczyłam 76 - ale nie przyjęłam tego do wiadomości (okres, objedzenie etc)
              Nie mogę się doczekać @, żeby zobaczyć mniej smile
              • 1dycha Re: a ja -2.1 26.05.11, 23:06

                s: kawa
                12:00 sałata z suszonymi morelami, orzechami rozmarynowymi, wołowiną i jabłkiem (mała)
                15:00 sałata z jajkiem, tuńczykiem, oliwkami i czymśtam, odrobina oliwy
                19:30 jajko
                JOGA!
                łyżka jogurtu, 5 orzechów
                w piekarniku piecze się kolejny eksperyment "ciastek otrębowych", ale nie wiem czy dam rade zjeść
                lampka wina (może dwie)
                • 1dycha Re: a ja -2.1 27.05.11, 22:01
                  O! Nikt tu nie zaglądał od wczoraj? jecie coś? teraz to pewnie wszyscy imprezują (albo w drodze na impre smile )

                  wczoraj jeszcze:
                  otrębowe "pseudociastka" + 2 lampki
                  s: 2 otrębowe ciastka z wczoraj (na oko 1łyżka otrąb)
                  2s: serek wiejski chyba, nie pamiętam, może nic nie było, a może to było jajko - coś mi się z głową dzieje
                  o: 3/4 puszki orzeszków (niestety prażonych, na stacji benzynowej nic espnie było)
                  16:00 2 pomidory, serek w. lekki, 3 rzodkiewki
                  łyżka jogurtu, 5 laskowych
                  17:00 wreszcie się udało !!!!! placek otrębowy z 2łyżek i białka z jajka - wreszcie opanowałam sztukę tego wypieku jest OBŁĘDNY - posmarowany resztą jogurtu light bałkańskiego z kakao i słodzikiem (ODJAZD)
                  18:00 jajko i pomidor
                  22:00 zaraz zjem jajko
                  a potem w miasto... postaram się opierać pokusom wiadomo-jakim, raczej nic z tego nie wyjdzie.
                  pozdrawiam drogie Panie i do jutra!

                  • ania838 Re: a ja -2.1 28.05.11, 11:58
                    Dzień dobty.
                    Zawezwałam wszystkich "starych" do powrotu a sama daje ciała ;/
                    No ja to już nie wiem, gdzie to moje samozaparcie i konsekwencja!!! Jak jedno danie dobre to na drugie coś nie dozwolonego. Wczoraj zjadłam o 9 kromke pełnoziarnistą z wędliną i ogórkiem i dopiero o 15 2 parówki ;/ Wieczorem robiłam paste z makreli i tylko sprawdzałam czy dobrze doprawiona i na koniec dnia pifko ;/ beznadziejnie !!! złe jedzenie, mało i wogóle.....
                    a wesele za 2 tygodnie i pójde jak balon ;/
                    musze się wziąć za siebie
                    • monikinda jeszcze 1 dzień i będzie lepiejj 28.05.11, 20:40
                      mam ślinotok na kanapkę z pełnoziarnistym chlebem, ciastko ziarenkowe, i pizze pełnoziarnistą MNIAM, no i w poniedziałek otworzę wino by wznieść za nas toast dziewczynywink
    • monikinda -3 29.05.11, 09:37
      wink śniadanie jajecznica na oleju: 2 jajka, mała cebula, 1 większa pieczarka, plasterek szynki.
      • 1dycha Re: -3 29.05.11, 22:00

        witam po łykendzie
        monikindo, ależ zazdroszczę ci tych -3, ja się obawiam, że jutro nie odnotuję sukcesów.
        ania - coś faktycznie dziwnie.

        piątek, cd:
        - winko (za dużo)
        (zapomniałam dodać że byłą kawa z tłustym mlekiem i chyba czekoladą w proszku - automat nestle na stacji benzynowej - nacięłam się sad
        sobota
        s: jajecznica (ale na maśle), pomidor (otrzepany z śmietany chyba), kawałek chyba indyka kawałek innego mięsa
        o: dorada, szpinak (też chyba na maśle..sad; pomidor, lampka wina
        kolacja - niestety sztywna i proszona i nie mogłam kaprysić ani odmawiać
        ostryga, carpaccio, polędwica, papryka faszerowana, lody w cieście, lampka wina
        wszystko zjedzone tak w 60% - tyle tylko mogłam zrobić - i nie przejadłam się

        w ogóle mnóstwo przykrych przeżyć przy tej kolacji - bo wszystko bardzo smaczne, a ja tylko kombinowałam jak nie zjeść i złościłam się, czemu nie mogłabym dostać swojego jajka na twardo i czemu rujnuje mi się praca z całego tygodnia sad chyba wpadłam w paranoję, ale to dobrze.

        potem mnóstwo wódki.

        mogę jeszcze napisać czego nie zjadłam - przesiedziałam wieczór przy suto zastawionym , gapiąc się na różne łakocie, ale zwłaszcza na kawałek sera pleśniowego z winogronem. Dokładnie 23 razy ręka leciała już mi po ten kawałek sera, ale się udało. Po jakiś 3 godzinach zjedli inni - niech im w boczki wejdzie smile

        dzisiaj:
        12:00 kefir
        13:00 jajecznica z 4 jaj na szynce (wg kelnerki na min masła); pomidor
        16:00 kawałki kurczaka bez sosu, trochę obleśnej sałatki z selera (ten seler był w sosie majonezowo jogurtowym, mało tego sosu, nie bylo bez sosu)
        17:00 - znowu tłusta kawa (stacja)
        18:00 - znowu tłusta kawa
        21:00 nareszcie w domu i eksperymenty kulinarne - kotlety serowo-truskawkowe panierowane w zmielonych otrębach (MNIAM)
        jeszcze truskawki z jogurtem (jogurt nieodtłuszczany, bo oczywiście w sklepie lokalnym brak innego)

        próbowałam zrobić coś co przypominałoby pierogi z truskawkami - jakoś tak mnie naszło.
        i pewnie na dobranoc lampeczka smile


        • 1dycha Re: -3 30.05.11, 22:34
          to znowu ja.

          wczoraj przesadziłam z aplikacją wina ponad mityczne dwie lampki dr A. dzisiaj będą lampki odmierzone, bo tylko dwie zostały smile
          s: (12) naleśnik z dwóch łyżek otrębów przennych i jajka, szklanka truskawek, jogurt ze słodzikiem (mniam)
          o: (17) zupa przecierowa z pora
          o2 (19) pół sałatki nicejskiej (troche oliwy zamiast sosu)
          p (21) kilka orzechów laskowych

          w piekarniku robi się ciasto fasolowe z truskawkami, zobaczymy co z tego wyjdzie. nie miałam mleka w proszku, więc jest zagęszczone light 7,5%.

          waga rano 73,7, czyli 0,8 więcej niż przed weekendem.
          ale i tak jestem zadowolona, bo (odpukać) minęły mi napady głodu. teraz mam chętki albo apetyt, a nie dzikossącopowalający mus wchłąnięcia składników odżywczych smile

          dżinsy wiszą na tyłku. przymierzyłam dzisiaj dżinsy sprzed 10kg temu i... mieszczę się, tylko brzuch się górą wylewa...
          • 1dycha Re: -3 30.05.11, 23:06
            dopisuję połowę ciasta fasolowego.... obłędne.
          • beczka.prochu Re: -3 31.05.11, 11:14
            To ciasto z truskawkami moze byc smaczne. Ale jak juz bede w II fazie, to bede ZREC truskawki (w ilosci dozwolonej) na swiezo, mozliwe, ze o ciescie nie pomysle. wink
            Ja tez wczoraj przymierzalam jeansy sprzed 8kg. Dopinam je bez wciagania brzucha, ale bokami mi sie wylewa. Na udach jeszcze lekko opiete. A brzuch mialam wczorja ogromny - wiaodmo kapusta w weekend...
            DObrze, ze Ci napady glodu minely...
            • 1dycha Re: -3 31.05.11, 23:33

              dzisiaj:
              s: reszta ciasta fasolowego
              o: naleśnik pełnoziarnisty z gotowanym szpinakiem, surówka z marchewki, sok z marchewki
              (greenway - ale po samopoczuciu stwierdzam, że tam chyba nie jest w 100% zdrowo... no może tak na 96% smile
              k: 100g odtłuszczonego żółtego sera hit z ryk

              w piekarniku kolejna porcja ciasta fasolowego, ale zapomniałam dać proszku do pieczenia i chyba nie wyjdzie takie fajne.

              waga rano nie pamiętam, ale chyba to samo.
              • monikinda fasolowe a jak nie mam mleka w proszku? 31.05.11, 23:43
                wyszło dyszko ci bez mleka z proszku, bo wyczytałam, że dałaś tłuste zwykłe? ja robiłam pomarańczowe z pyłem migdałowym i coś lipna pomarańcza bo jest gorzkie. Zgubiłam gdzieś w domu tabliczkę gorzkiej czekolady. Padam po aerobiku wodnym. Aha, uczciłam nas niedozwolonym grzesznym drinkiem dżin z tonikiem.
                • 1dycha Re: fasolowe a jak nie mam mleka w proszku? 31.05.11, 23:57
                  che che, monikindo, jak miło (SORRY) widzieć że i tobie zdarza się grzeszek smile
                  dałam zagęszczone mleko light (7,5%); nie wiem po co mleko w tym cieście, serek homo powinien sprawdzić się równie dobrze;
                  bez proszku do pieczenia nie rośnie i nie robi się chrupiąca skórka, ale jeszcze nie wiem czy smak się zmienia, bo ciągle "ciasto" jest w piekarniku smile

                  wróciłam na forum, żeby podzielić się linkiem:
                  www.eufic.org/article/pl/expid/28/
                  pasjonujące - czekolada ma mniejsze IG od pieczywa pełnoziarnistegosmile
    • ceres9 Re: Faza nr 1 po raz n-ty 01.06.11, 07:30
      u mnie tylko -2
      przedluzam o kolejne 2 tyg
      • ania838 Re: Faza nr 1 po raz n-ty 01.06.11, 13:06
        Ceres, jesteś na I czy II?
        Dobre i 2 kg nie narzekaj smile a ile teraz warzysz?
        • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 01.06.11, 14:36
          ceres, dobre i 2 kilo, ja się też natrudziłam o swoje i teraz mi się wydaje to baardzo dużo L)
          • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 01.06.11, 22:13
            9:00: ciasto z fasoli (gniot sad )
            12:00 garstka orzeszków
            14:00 sałata nicejska (z oliwą)
            19:00: reszta ciasta z fasoli
            22:00 mozza 0% (fuj)


            • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 01.06.11, 22:14

              orzeszków prażonych niestety
            • beczka.prochu Re: Faza nr 1 po raz n-ty 02.06.11, 11:00
              Padlabym z glodu na takim menu. wink A ze mozza 0% FUJ, to sie zgadzam w ...100%. smile Ciasto - nie bylam zachwycona, a mimo to jadlam. Raczej nie bede powtarzac.
              • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 02.06.11, 13:04
                beczka.prochu napisała:

                > Padlabym z glodu na takim menu. wink A ze mozza 0% FUJ, to sie zgadzam w ...100%.
                > smile Ciasto - nie bylam zachwycona, a mimo to jadlam. Raczej nie bede powtarzac.
                >

                A to dobre. Ja bym padła z głodu na twoim smile
                Dla mnie ciasto z fasoli jest super - bo normalnych ciast w ogóle nie jadam, więc nie mam porównania do klasycznych wypieków smile i ma jeszcze jedną cudowną cechę: zapycha.

                mam myśl taką, czy w ogóle nie zacząć bazować na fasolowych kotletach i ciastach - tylko mają kupe skrobii - co wy na to?

                do wczorajszego menu dopisuję:
                - nektarynę
                - winko białe na dobranoc
                • beczka.prochu Re: Faza nr 1 po raz n-ty 02.06.11, 13:22
                  K....wa, wysmarowalam Ci post i mnie wylogowalo.
                • beczka.prochu Re: Faza nr 1 po raz n-ty 02.06.11, 13:27
                  Jeszcze raz...

                  > A to dobre. Ja bym padła z głodu na twoim

                  Juz Ci pisze, co mi brakuje w Twoim - porzadnych, sycacych sniadan (jak pomine sniadanie, to w ciagu dnia lapie sie roznych rzeczy, a I TAK jestem glodna) i cieplego obiadu/kolacji. U mnie zawsze na obiad jest albo gesta zupa, curry, mieso/ryba/owocami morza z warzywami w roznej formie i dla mnie to najlepsze posilki na tej diecie. Przykladam sie do nich, bo te obiady to troche jak nagroda. Fakt, ze w ciagu dnia podjadam glownie warzywa i jogurt. Ale wiadomo - co czlowiek, to inny gust kulinarny, przyzywczajenia i wymagania organizmu.

                  > mam myśl taką, czy w ogóle nie zacząć bazować na fasolowych kotletach i ciastac
                  > h - tylko mają kupe skrobii - co wy na to?
                  >

                  Ja bym nie mogla bazowac, bo by mi dupe i jelita rozsadzilo - ale jak mozesz sie wypierdziec byle gdzie i zawsze wink, albo nie reagujesz przesadnie na straczkowe, to czemu nie? Skrobia, swoja droga, ale na II fazie jak bys unilaka innych skrobiowych, to fasole jedz do woli.

                  Kotlety z fasoli lub ciecierzycy sa super! Robilam kiedys, bede musiala wrocic.
                  • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 02.06.11, 14:55
                    ja mam awersję do robienia jedzenia i jedzenia rano.
                    • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 02.06.11, 23:24
                      ceres, moze odsapnij chwile na dwojce i potem dopiero wrzuc jedynke, zeby byl 'efekt niespodzianki'
                      ja troche na jedynce nagrzeszylam i bede powtarzac - tylko musze wybrac dwa tygodnie bez imprez i wyjazdow..., to moze sie zgramy w czaie

                      ja dzisiaj;
                      zamiast sniadania - smaczny sen
                      2s: serek wiejski 0% z pestkami dyni
                      16:00 salata z grilowana wieprzowina i feta (nie bylo nicejskiej)
                      zamiast kolacji - joga
                      22:00 2 jajka na twardo
                      cos bym jeszcze zjadla ale jakos mi glupio o tej porze, moze sie na sniadanie jutro najem
                      na dobry sen jeszcze lampeczka (oj niepotrzebnie przeczytalam ze mozna, teraz wpadam w alkoholizm )
                      • beczka.prochu Re: Faza nr 1 po raz n-ty 03.06.11, 10:12
                        Masz racje z tym efektem niespodzianki, Dyszko. Wczorja rozmawialam z laska, ktora prowadzi spinning i ona powiedzala, ze raz na 3 miesiace robi dla organizmu terapie szokowa - znaczy odstawia na tydzien wegle jak ziemniaki, makaron, ryz, pieczywo, slodycze, kofeine i alkohol i w ciagu tygodnia gubi 2kg. Zauwazyla, ze dziala to tylko jak robi to raz na kwartal. Jak przedluzy, to juz waga stoi, a ona nie czuje sie za dobrze (inna sprawa, ze cwiczy codziennie), a tak to szok dla organizmu i zaczyna wchodzic na inne obroty. Wiec masz calkowita racje z tym, ze trzeba dac odsapnac cialu na II fazie.
                        • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 03.06.11, 10:35
                          w ogóle jest taka metoda redukcyjna, że się robi po kilka dni wysokowęglowodanowych i niskowęglowych - ale to dla ćwiczących intensywnie, a nie dla mnie smile

                          wczoraj dopisuję, bo zapomniałam:
                          2 plasterki szynki
                          nektaryna

                          waga rano 73.3 mam dość tej cyfry
                          • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 03.06.11, 17:38

                            kurde, poruszalam sie troche wczoraj i dzisiaj znowu caly dzień chodze glodna i nic tylko bym jadła. ten irracjonalnie nieproporcjonalny apetyt mnie po prostu do szału doprowadza.

                            dzisiaj było już:
                            s (9:00): 2 łyżki otrąb, pół jogurtu, kilka truskawek
                            mało, więc
                            2 jajka, papryka
                            nie pomogło
                            11:00 nektaryna
                            nie zauważyłam
                            o 12:00 latte na chudym mleku, trochę się odechciało
                            14:00 indyk z owocami (0k 150g), kasza (116g) - kupne to to, ale może ok,
                            na 10 min sie objadłam, za chwile znowu ssanie
                            17:00 mozza (10%), pomidor
                            i nic
                            17:30 jajko
                            i dalej mi się chce

                            normalnie jak zwierze tuczne, nic bym tylko jadła i jadła i jadła
                            ania, po prawdzie to ci trochę zazdroszcze tej twojej "małolitrażowości" smile
                            • beczka.prochu Re: Faza nr 1 po raz n-ty 04.06.11, 11:13
                              Ja to mialam w zeszly weekend. Jadlam czesto, za kwadrans bylam znowu glodna. uncertain Az sie boje, ze w ten bedzie to samo. Jeszcze obudzilam sie dzis z bolem glowy, mam nadzieje, ze jakos przezyje ten weekend bez grzechow - ostatnie dwa dni I fazy. Mam nadzieje, ze Twoja waga w koncu ruszy. Trzymaj sie!
                      • ceres9 Re: Faza nr 1 po raz n-ty 04.06.11, 11:40
                        wiesz,chyba tak zrobie bo strasznie pod gore mi ostatnio i waga stoi bleeee juz sama nie wiem.grzech na grzechu grzechem popychasmirk
                        gdzies Ty dorwala serek wiejski 0% ???
                        • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 05.06.11, 12:20
                          ceres,
                          tzn to nie nazywa się wiejski, tylko twaróg, ale jest w granulkach, więc moim zdaniem to wieśniak smile

                          kontynuuje spowiedź z piątku:
                          18:00 jeszcze jedno jajko
                          18:30 rządek gorzkiej - to było to, przestał mnie Wielki Głód męczyć smile
                          20:00 lampion wina (zaklinałam się że poprzestanę na lampce, więc dostałam wielki lampion od gospodarzy smile

                          waga rano 72,4 - mały zastrzyk minieuforii smile

                          sobota
                          s: pół szklanki kaszy, wieśniak lekki, słodzik
                          12:00 rządek gorzkiej, ogórek kiszony, kika plasterków szynki
                          14:00 nicejska (trochę przegiełam z oliwą, trochę tam było pieczonych ziemniaczków - nie udało się do końca wydłubać)
                          15:00 piwo pszeniczne niepasteryzowane, mniam
                          16:00 latte na chudym
                          znowu troche piwa
                          potem znowu imprezowo, starałam się ćwiczyć sztukę "sączenia" ale nie bardzo mi wychodziło
                          przed snem - resztka orzeszków prażonych
                          ruchowo - dość długa wycieczka rowerowa, ale nie jakaś bardzo męcząca

                          no i rano 72,9, opuchnięta jakaś jestem
                          • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 05.06.11, 23:20
                            co to mam sama sobie odpowiadać???
                            niedziela:
                            s: smaczny sen
                            13: mozza (8,5%)
                            16: 1/4 zapiekanki (bakłażan, mozza, ser hit z ryk, indyk, pomidory); w trakcie robienia podżarłam trochę hita z ryk, ale max 100g było - bo kupiłam nie za dużo smile
                            17:00 kawałek ciasta z fasoli
                            17:30 szklanka truskawek z jogurtem 1% i słodzikiem
                            oczywiście białe winko
                            23:00 próby kotlecików z indyka, zeskrobiny bakłażana i pomidora z serkiem
                            w sumie na oko wchłonęłam w tej zapiekance 1.5 mozzy 8,5% i jakieś 100g sera, resztę zjadł ukochany
                            dobranoc moje drogie
                            • ceres9 Re: Faza nr 1 po raz n-ty 05.06.11, 23:41
                              niebig_grin
                              jak robisz ta zapiekanke?kroisz wszystko i do zaroodpornego?zadnego sosu?nie przypala sie?
                              kupilam goodbye appetite-nie polecam,bezsens.
        • ceres9 Re: Faza nr 1 po raz n-ty 02.06.11, 13:38
          ja jedynka caly czas
          przez ostatnie 2 tyg za duzo grzechow bylo zebym teraz w nagrode na 2 przeszla;p
          53 u mnie,nie linczujcie,ja naprawde jestem malutka
          ania nie narzekaj tylko dzialaj!
          • ania838 Re: Faza nr 1 po raz n-ty 06.06.11, 12:34
            ja Cię zlinczuję, bo mam prawo! Wzrost mamy taki sam tyle, że ja dzisiaj rano stamdardowo po weekendzie 57 crying
            A ja się pytam, kto wymyślił weekend??!!
            W czwartek było już 56,1 a dzisiaj 57. Cholera no!!!!!!!!!!!!!!
            Działam dalej
            Dzisiaj:
            jajecznica z 2 jajek, 2 plastrów wędliny i szczypiorku
            jogurt 0%
            nektarynka
            kilka paluszków
            i teraz activia
            • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 06.06.11, 22:43
              ania, activia? toż to sam cukier.

              ja dzisiaj:
              s: kawałek ciasta z fasoli, szklanka truskawek, pół szklanki jogurtu
              o: dużo kawałków chudego indyka
              k: sałata z kurczakiem i serem pleśniowym, z oliwą (nie przesadzajmy dużo tego sera nie było)
              poruszałam się trochę, więc w celu uzupełnienia składników w organizmie:
              1/2 szkl truskawek ze słodzikiem, mini-kotlet z indyka, mini-ciastko z fasoli
              superzbilansowany posiłek uważam!
              • beczka.prochu Re: Faza nr 1 po raz n-ty 06.06.11, 23:48
                No na tym bym dzien przezyla. wink Dzis zjadlas wedle mojego gustu. big_grin Activie i actimele maja w cholere cukru, to fakt. uncertain
                • ania838 Re: Faza nr 1 po raz n-ty 07.06.11, 10:28
                  ooooooooooooo fuck, no to nie będe już jadła.
                  Nie byłam świadoma. Dzięki za uwagę
                  • 1dycha do Ani i Monikindy i co dzisiaj jadłam 07.06.11, 23:47
                    Ania, nie bierz mi za złe jak stwierdzisz że się wymądrzam, albo robię się wujek-dobra rada smile
                    ale myślałam o tobie dzisiaj, i stwierdziłam, że może i tobie i twojemu organizmowi znudziło się już jedzenie w kółko tego samego? na rygor też trudno wrzucić, bo w sumie zmiany jakoś bardzo nie zauważysz...
                    to o czym myślałam w ramach eksperymentu, to:
                    - dieta kaszowa (dla odmiany - potem powinien być efekt "niespodzianki"); a kaszowa jest super, b. fajnie się na niej człowiek czuje
                    - lektura diety zone (w sumie moge ci ją streścić: chodzi o to, żeby w każdym posiłku
                    znalazły się właściwe proporcje, tj. białko, trochę węgla i odrobina dobrego tłuszczu); trochę to skomplikowane - ale sprowadza się do znanej na forum zasady - w każdym posiłku białko i warzywo/owoc; w sumie to taka bardziej wymyślna SB, ale dobrze działa na humor
                    - ćwiczenia siłowe (pisałam już o tym - i tak jak mówiłam, teoretyk ze mnie; ale naczytałam sie dzienników na sfd i naprawdę - SZOK, jakie można robić postępy); jak będziesz chciała to wkleję ci parę linków dla inspiracji
                    albo nie wiem co, ale żeby było coś inaczej i zdrowo smile

                    kończe przynudzać,

                    Monikinda: ja jestem zakochana w wynalazku - pseudoplacku z otrębów (namoczone otręby z samym białkiem) - rozsmarować do cienkości na patelni.
                    tylko rano mi się nie chce tego robić, bo mam myśli gdzie indziej...
                    pozdrawiam !


                    s: reszta ciasta z fasoli, szklanka truskawek, 1/2 kubka jogurtu (60g)
                    2s: duża porcja mielonego z indyka
                    o: duża porcja mielonego z indyka
                    k: pół ricotty (125g), 3/4 truskawek

                    przejadły mi sie te truskawki, ale za dużo kupiłam, to jem.
                    czekolada w lodówce, orzechy w szafie, spodnie wiszą na tyłku - wszystko na swoim miejscu smile
                    a ta ricotta - wiem wiem, bez sensu 13%
                    na dobranoc będzie lampeczka (odmierzona) i do rana, ważyłam się przed chwilą rano powinno być pare deko mniej.

                    rany, ale na zestawie indykowo-truskawkowym jest euforystycznie
                    • ania838 Re: do Ani i Monikindy i co dzisiaj jadłam 08.06.11, 12:12
                      Dyszka
                      ani mi się śni obrażać na Ciebie kiss
                      Bardzo dobrze, że mnie krytykujesz i zarazem dajesz dobre rady.
                      Też ostatnio się zastanawiałam czy mój organizm nie przyzwyczaił sie do takiego jedzenia. Oprócz grzesznych produktów, które nie zdażają mi się tak naprawde czesto i w niewiadomo jakich ilościach to jem wszystko z małym ig i tak raczej dietowo. Moje koleżanki uważają że ja jadam jak kurka. Jem małe porcje choć dość często. Nie lubię się opychać i tyle.....
                      Wczoraj wieczorem doznałam załamania nerwowego crying Kupiłam sukienkę na wesele 3 tygodnie temu i była idealnie dopasowana. Wczoraj dokupiłam buty więc chciałam przymierzyć a tu się okazało że ledwo się dosunęłam sad dramat! Najśmieszniejsze jest to, że warzę jakieś 0,5 kg mniej ;/
                      co prawda byłam spocona i mi się przyklejała no ale nie wiem......
                      no i będę taka gruba starsza sad
                      srednio lubię kaszę ale moeż jednak bym się skusiła..... a możesz mi napisać jaki jest przykładowy jadłospis?
                      dieta zone to chyba jakas skomplikowana jest, czy nie?
                      • beczka.prochu Re: do Ani i Monikindy i co dzisiaj jadłam 08.06.11, 12:28
                        Ania, jaka kasze lubisz srednio? Bo kasz jest od ch...olery. wink

                        Najbardziej super zdrowa, wypaisona w kosmos iesj osmoza ryzowa czyli quinoa. Jest taka neutralna, ze na slodko, na slono, na zimno, na goraco. W internecie jest masa przepisow.

                        Pomijam typowo polskie dostepne: gryczana, jaglana, peczak, jeczmienna - naprawde nie ma choc jednej, ktora bys lubila? Kazda smakuje inaczej.

                        No i jeszcze: kuskus, bulghur - kaloryczne, ale jak sie nie zje za duzo i doda bialko plus duzo warzyw to sa swietnym skladnikiem odzywczym.
                        • ania838 Re: do Ani i Monikindy i co dzisiaj jadłam 08.06.11, 12:51
                          ło jezu smile to ja zdecydowanie znam tylko te polskie smile
                          jestem w stanie je zjeść - spoko smile ale nie przepadam.
                          Przyjże się sprawie bliżej smile
                    • ceres9 ejj!! a do mnie?;/ foch bedzie. 08.06.11, 14:49
                      ja tez chce pare zdan do mnie.
                • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 07.06.11, 10:29
                  Wbrew pozorom, niby dużo produktów, a wszystko w mikroporcjach. Sama się zdziwiłam, że mi tylko tyle wystarczyło smile
    • monikinda Trochę mnie tu nie było 07.06.11, 15:30
      Na 2 fazie jest prościej, nie trzeba tak szukać inspiracji co by zjeść wink. A ja jadam teraz makarony razowe, owoce, warzywa. Dziś wyeksperymentowałam naleśniki razowe. W środku biały ser z fruktozą i kilkoma kroplami aromatu waniliowego. Na to sos z truskawek pogniecionych blenderem, fruktozy. Mięta do dekoracji - aczkolwiek jadalnawink
      • monikinda Re: Trochę mnie tu nie było 08.06.11, 15:13
        piekę właśnei frytki z selera, obym się nie otruła! dam znać jak smakują i czy przeżyłam
        • beczka.prochu Re: Trochę mnie tu nie było 08.06.11, 15:16
          Nie piernicz, seler upieczony jest pyszny. tongue_out Mocno je przyrumien. Dalas jakies ziola i przyprawy?
        • ceres9 Re: Trochę mnie tu nie było 08.06.11, 15:18
          big_grin
          brzmi intrygujaco..
          • monikinda Re: Trochę mnie tu nie było 08.06.11, 15:26
            no nie na moje podniebienie to! niektóre frytki byly mięciutkie w środku, a inne jakby surowe. Z wierzchu wszyściutko rumiane i apetyczne. Jadłam z sosem czosnkowym. Danie zaliczone, więcej nie zjem. Piekłam 180 st z termoobiegiem do rumianości, popsikane olejem.
            • beczka.prochu Re: Trochę mnie tu nie było 08.06.11, 15:53
              Wiadomo - kwestia smaku. Moje wszystkie byly dobrze upieczone, ale ja mam swira i kroje idealnie rowne (wlasnie po to, aby sie upiekly rownomiernie), a te male scinki z brzegu odrzucam. Dobry noz sie przydaje. wink Frytki robilam tez z batatow, pycha sa, ale nie wiem, czy bataty sa dozwolone.

              Jakich przypraw uzylas?
              • 1dycha Re: Trochę mnie tu nie było 08.06.11, 16:03
                Monkinda, ty masz w środku dnia czas na pieczenie frytek selerowych???
                Ja miałam tylko czas skoczyć do sklepu po jabłko - ale a i tak udało się wyżywić w miarę OK smile
                Ania, Ceres, odezwe sie wieczorem, pracowac musze, żeby zarobić na warzywo smile
                • ceres9 Re: Trochę mnie tu nie było 08.06.11, 16:30
                  ojtam nie musisz, warzywa tera tanie, wszyscy sie eszerichii bojabig_grin
                  • monikinda Re: Trochę mnie tu nie było 08.06.11, 16:44
                    jako matka polka na wychowawczym czas mam, od wrzesnia nie wink
                    • 1dycha Re: Trochę mnie tu nie było 08.06.11, 21:23
                      Monikinda, nie wierze ze jestes Matka Polka - wszystkie matki polki od rana do nocy siedza na forum! (zart smile )

                      Ceres, ja nie mam pojecia co ty jesz, moze powpisuj - to sie sama dowiesz. ta codzienna spowiedz to dobra rzecz dla dyscypliny smile

                      Ania, obiecany wyklad:
                      1. ZONE - to jest w zasadzie SB, z ta roznica, ze: w KAZDYM posilku musza byc wegle, bialko i tluszcz w dobrych proporcjach.
                      Liczenie tego wszystkiego jest strasznie skomplikowane i sprowadza sie do tego, zeby bialko za jednym zamachem zajmowalo wielkosc piesci, warzyw dwa razy wiecej i obowiazakowo do tego zdrowy tluszcz (kilka oliwek, troche oliwy, albo orzechy).
                      Autor to w ogole obiecuje ze trzymajac sie ilosci i proporcji, to mozna co jakis czas wszamac pol normalnego deseru, w co nie bardzo wierze.
                      Ale troche prawdy w tym jest - jak sie tej zasady pilnuje to ma sie wiecej energii i jest sie bardziej nasyconym.
                      Wiec mozna ze spokojem polaczyc SB i Zone, ale to chyba bardziej dla samopoczucia niz chudniecia.
                      Ksiazki kupowac nie warto - strasznie dlugi wyklad o funkcjonowaniu hormonow i masa przelicznikow.

                      KASZA
                      Pewnie internet powie wiecej, pisze co pamietam:
                      1. wersja hardcore - to jest 9 dni pszenicy ugotowanej albo samej kaszy, bez soli i z woda. glowne zadanie to oczyszczenie. dla mnie - bez sensu.
                      2. wersja testowana na zywym organizmie:
                      UWAGA: wersja byla testowana w czasach, gdy nie bylo indeksu glikemicznego, wiec na diecie mozna bylo jesc miod. tym bardziej ze slodzikow nie bylo... (TAK! byly takie czasy!)

                      polegala na tym, ze codziennie jadlo sie w sumie (chyba - na oko) 170g dowolnej kaszy, z naciskiem na jaglana i peczak. kasze trzeba bylo podzielic na 3 czesci i kazda doprawic. nie pamietam dokladnie jak, zasada byla taka, ze dodawalo sie TROCHE czegos dla smaku, np.
                      kasza gryczana + kilka truskawek + kakao + lyzka jogurtu (oblednie pyszne)
                      w ogole kasza + mleko + owoc albo slodzik jest przepyszna, chociaz ludziom sie to w glowie nie miesci
                      kasza + troche parmezanu + sos pomidorowy (ja uzywalam keczupu i schudlam)
                      kasza podsmazana na odrobinie oleju z cebula i warzywami (tez dobre)

                      niedawno zreszta mialam jakas alergie i przez miesiac glownie zywilam sie kasza - ale czasem dawalam do niej mieso i warzywa, albo wpieprzalam z samym MASLEM i SOLA (TAK! i to sobie nie zalowalam). 0 owocow, 0 alkoholu, troche cwiczen (ale tak zeby sie nie zmeczyc) i - o dziwo - schudlam.
                      efekt uboczny: piekna cera i wlosy, 0 worow pod oczami.
                      tylko pamietaj, ze ja to zawsze mam z czego chudnac, ciala u mnie dostatek.

                      nie wiem czy na tej dietce bys schudla, ale cos sie odmieni - a moze - ZATESKNISZ z powrotem za starym dobrym SB smile

                      tych linkow to ci jeszcze postaram sie poszukac.

                      musze isc cos zjesc, potem wpisze co dzisiaj jadlam.

                      Pozdrawiam
                      • ania838 Re: Trochę mnie tu nie było 08.06.11, 21:38
                        Dyszka kiss kochana dzięki, porządnie się opisałaś.
                        Przyznam szczerze, że boję się takich monotematycznych diet.......
                        Jak byłam młoda to byłam ponad rok na diecie kapuścianej. Byłam przeważnie 2 tygodnie na kapuście i tydzień luz (oczywiście nie totalny). Na początku warzyłam conajmniej 68 kg (nie miałam w domu wagi, ale pamiętam taki pomiar, ale nie bezpośrednio przed dietą) a najniższą wagą było 43 wink. No ale to stare czasy - 10 lat temu
                        Chyba brakuje mi takiego samozaparcia jak wtedy, no i przemiana się zmieniła
                        a wracając to mojego dawnego odchudzania to byłam o krok od anoreksji, jeśli o nią nie zachaczyłam.....
                        podsumowując, muszę coś zmienić!!!!!
                        • 1dycha Re: Trochę mnie tu nie było 08.06.11, 22:57
                          Ania, akurat kasza ma to do siebie ze moze smakowac na 1000 sposobow. Ale cie rozumiem.

                          ja dzisiaj:
                          s: 4 truskawki wchloniete na szybko przed lodowka
                          10: indyk
                          14:00 indyk
                          18:00 jablko
                          20:00 rzadek gorzkiej
                          21:00 kefir ze szczypiorkiem (a w zasadzie na odwrot)
                          jedna tlusta kawa

                          wyglada okropnie, ale i tak jestem dumna, bo wszystko zjedzone w trasie. chyba przestane sie wymadrzac o zone i innych wynalazkach, bo jak widac kompozytor posilkow ze mnie zaden.
                          • 1dycha kuskus - do beczki 08.06.11, 22:59
                            kus kus to jest akurat makaron, a nie kasza.
                            ale IG ma w porzadku i robi sie go w 5 minut smile
                            • beczka.prochu Re: kuskus - do beczki 08.06.11, 23:07
                              No dobra, jest z pszenicy, ale wlasciwosci kulinarne jak kasza, a nie makaron. smile Niewazne - pyszny jest! big_grin Ale quinoa to jest uuuuch, wypas. Jak dorwiecie to polecam.
                          • ceres9 Re: Trochę mnie tu nie było 08.06.11, 23:03
                            to ja dzis tak:
                            serek wiejski 3% z pomidorem ogromnym z cebula dymka i 4 rzodkiewkami
                            kawalek lososia wedzonego i szparagi
                            szparagow sporo
                            2 kostki gorzkiej 60%
                            znow serek wiejski 3% z pomidorem i rzodkiewkami i czosnkiemsuspicious bede zionac mezowisuspicious
                            • beczka.prochu Re: Trochę mnie tu nie było 08.06.11, 23:09
                              Dajesz rade z tym menu, Ceres. big_grin Ja ostatnio uslyszalam od chlopa: kochanie, nie jedz juz tyle rzodkiewiek, bo z buzi Ci jedzie gorzej niz po czosnku, hahahaha. Pech chce, ze on nie jest wielbicielem rzodkiewek, wiec solidarnie ich nie jemy. Za to czosnek owszem. big_grin
                              • 1dycha Re: Trochę mnie tu nie było 09.06.11, 08:13
                                a co to za zwyczaje, żeby jeść srek 3%?
                                co prawda w skali miesiąca to tylko 400 gram tłuszczu więcej, ale po co, jak można ze spokojem wsunąć 0%
                                • ceres9 Re: Trochę mnie tu nie było 09.06.11, 10:39
                                  ale u mnie we wsi torun takiego granulowego zero procent chyba nie ma0_o
                                  jakiej Ty to firmy kupujesz?
                              • ceres9 Re: Trochę mnie tu nie było 09.06.11, 10:40
                                nooo,ja jem ostatnio tyle rzodkiewek i czosnku ze nie wiem czy kiedykolwiek sie tego zapachu pozbede;p
                                • monikinda Re: Trochę mnie tu nie było 09.06.11, 17:40
                                  nie zauważyłam, że to już 2 ekran wpisów wink ślepa jestem
                          • 1dycha Re: Trochę mnie tu nie było 09.06.11, 20:21
                            wygląda na to, że parę deko mi zleciało, ale nie wiem dokładnie ile.
                            dzisiaj:
                            s: 2 łyżki otrębów, pół szklanki truskawe, pół jogurtu
                            (słabe - mało)
                            2s: kawałek mięsa, ale zdążyło spleśnieć
                            14:00 3 plastry szynki parmeńskiej, kawałki mozzy, małe kawałki ananasa w sosie figowym (OK, zjadłam też fige); brzmi strasznie, ale to mała porcja była - a wszyscy dookoła jedli ciastka smile
                            15:00 pół porcji z baru wege - kasza z kostką sojową, surówki (nie byłam w stanie zjeść całej! Łoł, ale bosko)
                            20:00 drugie pół porcji z baru wege - na zimno.
                            coś pewnie jeszcze będzie grane, ale nie wiem czy wieczorem uda się tu zajrzeć..
                            • ceres9 Re: Trochę mnie tu nie było 10.06.11, 05:14
                              u mnie dzis podobnie jak wczoraj (a wlasciwie biorac pod uwage godzine to wczoraj podobnie jak przedwczoraj;p)
                              z mala rewolucja sniadaniowa. bylo jajko, szynka i cebula pod postacia jajecznicy.
                              • gaapa Re: Trochę mnie tu nie było 10.06.11, 09:42
                                Hej!Musze przyznac,ze siedzac na macierzynskim zagladam czesto na forum i ciesze sie taka intensywnoscia wpisow.No i Waszymi postepami.
                                Dyszko,a nie masz mozliwosci dzien wczesniej wieczorem sobie przygotowac zarelka do boxa na nastepny dzien?Ulatwiloby Ci to bardzo wszystko,ale domyslam sie ze ciezko Ci sie zdyscyplinowac bo na pewno bys to robila.
                                Jestem tez pod wrazeniem organizacji Beczki,jak w zegarku szwajcarskimsmileJa raczej z tych spontanicznych jestem.
                                Monikinda,a Twoje dzieciatko ile ma?Karmisz piersia?
                                Dziewczyny,ja nie wiem co robic,waze teraz ok 52 kg,ok ok wiem ze jest dobrze,ale kurcze,chce sie zmiescic w swoje ciuchy mniejsze a teraz ni jak.Potrzebuje zrzucic jakies 2-3 kg,musze sie odzywiac zdrowo bo karmie piersia wiec co najwyzej 2ka wchodzi w gre.Staram sie ograniczac wegle,slodycze odstawilam,chude mieska i ryby na rozne sposoby spozywam,wiesniaki itd...Folguje sobie niestety z przekaskami,moze macie jakies pomysly zeby zastapic czyms paluszki czy orzeszki?Aktywnosc fizyczna podejme znowu (stepperek) wcieram rozne specyfiki w uda ale tluszczu naprawde mam duzo (mimo nie takiej wielkiej wagi.Nadmienie ze jestem maly kurczak-161cmsmile.
                                NIe wiem czy da sie na 2ce jeszcze zrzucic cokolwiek...Naprade sie wkurzam bo budowe mam typowej gruszki i dosc juz tego tluszczu na nogachsad
                                Napalilam sie na quinoe ale nie wiem czy znajde dzis w Carrfourze.
                                Ania,to Ty niezla mialas rozbieznosc w wadze...Szok.Jak teraz?Juz cos zeszlo?
                                Pozdrawiam serdecznie.
                                • ceres9 Re: Trochę mnie tu nie było 10.06.11, 09:58
                                  ja tez grucha jestemsad jak tyje to przede wszystkim w biodrach, jakie zycie byloby piekne gdyby mi w biust wchodzilo...
                                  z tymi paluszkami to nie wiem kurcze,ciezko czyms to zastapic;p
                                  ktoras robila frytki z selera
                                  moze to?
                                • ania838 Re: Trochę mnie tu nie było 10.06.11, 10:29
                                  nom gaapcia robiezność była niezła smile i stąd mam rozstępy. Skóra, żeby była jędrna to muszę baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaardzo dużo ćwiczyć!!!
                                  teraz waga mniej więcej 56-57 i tak od tamtego roku. W zime zdażało się nawet 58!!
                                  Za dużo waże!!! Marze o 53-54 i jakoś cholera nie mogę..... ;>
                                  • gaapa Re: Trochę mnie tu nie było 10.06.11, 10:42
                                    No myslalam o tych frytkach.Pyszna jest tez pieczona papryka,slodziutka bardzo.
                                • beczka.prochu Re: Trochę mnie tu nie było 10.06.11, 11:01
                                  Dziekuje za mile slowa! Ja po prostu kocham jesc i jak nie zjem codziennie cos dobrego, to wkurwiona chodze, na diecie to nie pomaga. Stad taka organizacja jak w NASA przed misja kosmiczna, albo co. wink

                                  Paluszki i orzeszki sprobuj zmaienic na prazona ciecierzyca. Przepis jest w watku z przepisami I fazy, mozesz zamienica przyprawy i ziola wedle uznania. Jak masz taka szatkownice, co Ci cieniutko pokroi warzywa, to mozesz upiec i miec takie zdrowsze chipsy, z selera, pasternaku, marchewki czy slodkich ziemniakow. Gdzies je widzialam, na jakims amerykanskim blogu chyba.
                                  • beczka.prochu Re: Trochę mnie tu nie było 10.06.11, 12:29
                                    No i dzieki tej organizcji i temu, ze wczoraj przygotowalam warzywa i truskawki to dzis cos zjem zanim wroce do domu. Zaspalam i jedyne co rano zdarzylam zlapac to koktajl wypity w biegu i pudelko z warzywami do torebki. Ratuja mnie w pracy jogurty, ale nie jestem za szczesliwa z tego powodu.
                                    • gaapa Re: Trochę mnie tu nie było 10.06.11, 13:52
                                      ale mi narobilas samku na te prazona ciecierzyce.to raczej bedzie jak te orzeszki w skorupkach o roznych smakach,jakkolwiek one sie nazywaly.
                                      lubie gotowac jak mam czas.jutro planuje baklazana faszerowanego.musze sie wczytac w przepisy 1fazowe tak w ogole.
                                      • 1dycha Re: Trochę mnie tu nie było 10.06.11, 14:39
                                        gapcia, jak pamiętam, żeby zrobić na zapas, to zapominam wsadzić to lodówki.
                                        jak nie zapomne wsadzić do lodówki, to zapominam wziąć do pracy.
                                        a jak nie zapomnę wziąć do pracy, to zdarza mi się zapomnieć zjeść - albo nagle stwierdzam, że nie mam ochoty.
                                        ja już totalnie zdziwaczałam smile
                                        ale jak zauważyłaś - cały tydzień żywiłam się indykiem, bom 2 kilo w weekend sobie naszykowała smile)

                                        no i czekam na następną eksperymentatorke z quinoą smile
                                        • 1dycha Re: Trochę mnie tu nie było 10.06.11, 23:20
                                          hello,
                                          to znowu ja. znowu wpadam w kanał przegłodzania się z braku czasu - niedobrze.
                                          wczoraj jeszcze: rządek gorzkiej 70%
                                          s: serek wiejski 0% wepchnięty do brzucha na stojąco przed lodówką;
                                          rządek gorzkiej (i skończyła się gorzka, co oznacza, że było to 20g)
                                          13: substytut obiadu: garść orzechów, sok pomidorowy
                                          15:00 szpinak z pieczonym serem kozimi i suszonymi pomidorami - niestety wytentegolony w oliwie chyba
                                          19:30 szklanka kaszy pęczak z mozarellą light 8,5% (przypomniało mi się, że przecież to 2)
                                          21:00 ciastka otrębowe własnej produkcji - ło jezu jakie pyszne
                                          no i winko of course, jakże by inaczej w piątek spędzać czas z ukochanym, pijaki z nas.

                                          ania, ceres, zbieram się z długimi postami do was, jak nie zdążę dzisiaj to jutro ! buziole kochane
                                          • ania838 Re: Trochę mnie tu nie było 11.06.11, 07:57
                                            Dziś dzień finału smile crying
                                            w zasadzie to nie wiem czy mam się cieszyć czy nie. Trochę spadło ale nie za dużo.
                                            Dzisiaj rano 56,3 - jakby nie było koło 1 kg spadło - słabo
                                            Od poniedzialku podejście numer 2 bo za dwa tygodnie wakacje.
                                            Odezwę się poniedziałek bo dzisiaj ide na wesele
                                            Dyszka - czekam na posta ;*

                                            Miłego weekendu smile i nie obżerać się proszę kiss
                                            • beczka.prochu Re: Trochę mnie tu nie było 11.06.11, 11:45
                                              Ciastka otrebowe - o rany, ja chce takie! Musze przekopac forum, pewnie tu gdzies jest przepis.

                                              U mnie waga stoi od 3 dni. uncertain

                                              Tez Wam zycze milego weekendu! smile
                                              • 1dycha Re: Trochę mnie tu nie było 11.06.11, 14:00
                                                nie ma przepisu na forum na ciastka - przepis jest autorski.
                                                • beczka.prochu Re: Trochę mnie tu nie było 11.06.11, 20:50
                                                  Podziel sie prosze! smile Chyba mi sie chce cos innego niz jogurt, koktalj na slodko.
                                              • monikinda Re: Trochę mnie tu nie było 11.06.11, 20:48
                                                ja gdzieś wrzucałam przepis na ciastka ziarenkowe, może w moim wątku deserowym? A tymczasem, żeby ślina wam ciekła zawiadamiam, że chłodzę sernik na zimno 2 fazowy.

                                                Forma-tortownica.
                                                Spód kruche ciasto z mąki pełnoziarnistej słodzony fruktozą.
                                                Jak się upiekło i ostudziło, to boki tortownicy obłożyłam połówkami truskawek (ścięta część wzdłuż przylega do obręczy tortownicy). W to wlałam ser sernikowy (4% tłuszczu) z żelatyną (na oko) dosładzany rozpuszczanymi tabletkami słodziku (brzmi wstętnie - fruktoza się skończyła). Na wierz zaś ostatnia warstwa z...

                                                polewy ze zmiksowanych truskawek i słodzika i trochę żelatyny. Pięknie się błyszczy taka glazura. Ciekawe czy będzie jadalne, bo to przepis bez przepisu wink

                                                Na śniadanie jak zawsze kanapki na pieczywie pełnoziarnistym z warzywami i wędliną
                                                Obiad łosoś na parze z brokułem, kalafiorem
                                                Ciastka pełnoziarniste
                                                Kolacja sałatka caprese
                                                No i oczekuję na sernik na dobranoc.

                                                Jutro wybieram się na aerobik wodny wink
                                          • 1dycha Re: Trochę mnie tu nie było 12.06.11, 12:48

                                            wczoraj:
                                            s: ciastka otrebowe (reszta), kawa
                                            12:00 150g sera hit z ryk (12% chyba), pomidor
                                            15:00 mozza light (8,5%), pomidor, kropla oliwy
                                            21:00 dwie garści orzeszków prażonych bez tłuszczu, nadmiar wytrawnego wina czerwonego i białego

                                            dzisiaj, na razie:
                                            12:00 ostatnie ciastko
                                            12:47 miseczka czegoś pysznego - ogórki świeże, zioła, kurczak gotowany, to wszysko zalane kefirem albo jogurtem, mniam


                                            byłam w gościach, nic nie zjadłam, zachowałam się jak cham.

                                            o autorskich ciastkach założę nowy wątek, tylko zrobię jeszcze jedną serię smile
                                            • monikinda Re: Trochę mnie tu nie było 12.06.11, 15:32
                                              ś: jajecznica z cebula, pieczarką, pomidorami
                                              przekąski: sernik
                                              obiad: talerz zupy z zielonego groszku
                                              deser: salatka owocowa z: brzoskwinia, gruszka, kiwi jogurt grecki 3 łyżki
                                            • 1dycha Re: Trochę mnie tu nie było 12.06.11, 21:30
                                              kontynuuje:
                                              15:00 miseczka tego czegoś dobrego, pół szklanki kaszy
                                              17:00 mielone z indyka (pół na pół z kaszą), 1/2 kefiru, pomidor
                                              17:30 SER KOZI (grzech z pełną świadomością, na oko 40gram, w tym 30g tłuszczu, 0g węgli)
                                              2 ciastka otrębowe

                                              3 litry wody z świeżą miętą i cytryną
                                              coś się źle czuję, nie wiem dlaczego. objedzona jestem tak, że ledwo się ruszam, chce mi się czegoś..

                                              a. a waga odwróciła tendencję spadkową i podskoczyła do 72.8, co oznacza, że w tym tygodniu nic nie schudłam sad jakoś mnie to nawet bardzo nie dziwi, bo mam wrażenie że jem dużo smacznie i zdrowo, a nie "odchudzająco". pozdrawiam, buziole
                                              • monikinda Re: Trochę mnie tu nie było 12.06.11, 22:13
                                                oj tam z tym serem, moja teoria - nie liczy się tłuszcz ale węglow. i IG wink. samo zdrowie wcinasz
                                                • beczka.prochu Re: Trochę mnie tu nie było 13.06.11, 11:13
                                                  Monikinda, jestes wielka. smile Tez w sobote zjadlam serek kozi - 60g serka, ktory ma 25g tluszczu i 3.5g wegli w 100g (naturalnych cukrow pochodzacych z mleka). Bede sie wiec upierac, ze raz na 3 tygodnie diety to zaden grzech. wink
                                                  • 1dycha Re: Trochę mnie tu nie było 13.06.11, 11:26
                                                    mój KOZI SER miał 30g tłuszczu i 0 węgli.
                                                    był drogi i dobry.
                                                    a co gorsza - z 90g zostało jeszcze wlodówce...
                                              • 1dycha Re: Trochę mnie tu nie było 14.06.11, 05:29

                                                10: ciasto z fasoli, ciastka otrębowe
                                                12:00 reszta tego czegoś dobrego
                                                14:00 reszta tego czegoś dobrego
                                                16:00 kawałek ciasta z fasoli
                                                18:00 - 5:00 co 3 godziny ciastko otrębowe
                                                20:00 tłusta kawa

                                                pasjonujące! i i śmiem narzekać na tak smakowity jadłospis !
                                                kotlety z indyka niestety spleśniały.

                                            • beczka.prochu Re: Trochę mnie tu nie było 13.06.11, 11:10
                                              >byłam w gościach, nic nie zjadłam, zachowałam się jak cham.

                                              Dlatego sie ciesze, ze nasi znajomi, do ktorych zwyklismy chodzic na kolacje maja przedurlopowa goraczke i umowilismy sie na kolacje dopiero po ich powrocie... ktory wypadnie w dzien naszego wyjazdu. wink

                                              > o autorskich ciastkach założę nowy wątek, tylko zrobię jeszcze jedną serię smile

                                              Czekam z niecierpliwoscia, musze cos upiec w tym tygodniu. Ilez mozna byc taka swieta i nie jest w gole slodyczy - cos sobie musze upiec, bo chyba oszaleje... Albo nalesniki jakie zrobic, sama juz nie wiem...
                                              • monikinda Re: Trochę mnie tu nie było 13.06.11, 15:00
                                                ja teraz objadam się pomidorami z mozarellą, bazylią, i vinegretem. wreszcie pomidor smakuje jak pomidor.

                                                z reszty mojego pełnoziarnistego ciasta będę piekła tartę, wyleję do niej budyń osłodzony fruktozą i owocami

                                                tymczasem idę konsumować zupę z groszku, a potem pewnie owoce z jogurtem greckim.
                                                wczoraj bylam na aerobiku wodnym
    • ania838 Re: Faza nr 1 po raz n-ty 14.06.11, 10:07
      Dzień dobry smile
      Chciałam się pochwalić, że nie przytyłam przez wesele smile
      Dzisiaj 56,3 smile
      Na śniadanie mozzarella + 2 małe pomidorki a za chwilkę serek wiejski
      • beczka.prochu Re: Faza nr 1 po raz n-ty 14.06.11, 11:11
        Wlasnie sie pytalam o to w watku Ceres. smile Fajnie, ze nic Ci nie przybylo! smile
        • gaapa Re: Faza nr 1 po raz n-ty 14.06.11, 18:57
          Ania,na weselach sie nie tyje bo wszystko sie wyskacze w tancusmile NIe jest zle u Ciebie,masz jeszcze sporo czasu do wyjazdu,powodzeniasmile
          • ania838 Re: Faza nr 1 po raz n-ty 14.06.11, 19:37
            no ja w tańcu nie wyskakałam bo mój własny osobisty narzeczony nie lubi tańczyć - ja na weselach mało jem ....
            Gaapcia - chyba nie mam już czasu smile
            Prawdopodobnie polecimy do Tunezji smile super tyle, że 3 lata temu podczas takiego wyjazdu przytyłam z 48 do 52 sad i potem już tylko w górę szło sad
            troszkę mnie to martwi, tym bardziej że jedziemy ze znajomymi i ta koleżanka jest typowym suchotnikiem, który może jeść nieustannie smile
            • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 15.06.11, 03:20
              > Prawdopodobnie polecimy do Tunezji smile super tyle, że 3 lata temu podczas takieg
              > o wyjazdu przytyłam z 48 do 52 sad i potem już tylko w górę szło sad

              hej, ja się zawsze mega pilnuję na urlopach, a i tak wracam podtuczona...

              wczoraj zapomniałam zeznać o rządku gorzkiej,
              dzisiaj (a w sumie wczoraj):

              s: smaczny sen
              13 śniadanioobiad: sałata z polędwicą i serem pleśniowym (wyciapana w czymś nie wiem czym)
              17:00 znaleziozione w schowku 2 ciastka otrębowe wymaczane w roztopionej na słońcu gorzkiej 70% lindta... OBŁĘDNIE PYSZNE - myślę że niekoniecznie akurat na słońcu trzeba było czekoladę rozpuszczaćsmile
              20:00 mały talerzyk z: rybą smakująca jak mięso; soją smakującą jak fasola; kaczką po pekińsku; naleśnikami z wieprzowiny w cieście jajecznym
              (w trasie) 3 zawijasy z wieprzowiny; 2 rządki gorzkiej, tłusta kawa

              chciałam powiedzieć, że miałam środki zapobiegawcze przeciwko bankietowym truciznom, ale niestety kotlety spleśniały... ech, ciężkie życie podróżników...
    • ania838 Szczęśliwa 15.06.11, 09:40
      Chciałam się pochwalić, że założyłam moją fioletową sukienkę smile
      Pewnie nie wyglądam idealnie ale odwazyłam się ubrać i dobrze się czuję.
      Sukienka jest bawełniana więc mieściłam się też wczesniej ale wyglądałam jak szynka przed wędzeniem a teraz jest w miarę ok smile
      • ania838 Re: Szczęśliwa 15.06.11, 16:48
        no i z tego szczęścia popełniłam mega grzech sad
        Zamówiliśmy sobie w pracy jedzenie i spożyłam razem z moimi koleżankami placki ziemniaczane (sztuk 3) ze szpinakiem, pieczarkami i serem sad
        pyszne było ale sumienie męczy........
        • 1dycha Re: Szczęśliwa 15.06.11, 18:38
          musiałaś bardzo apetycznie wyglądać z plackiem ziemniaczanym na tle fioletowej sukienki smile
          • 1dycha Re: Szczęśliwa 15.06.11, 23:28

            to ja znowu.
            wczoraj:\
            jeszcze mozza light 8%

            dzisiaj:
            s, s2, o: smaczny sen
            14:00 (śniadanie) ostatni kawałek ciasta z fasoli
            18:00 sałata z tuńczykiem, mozarellą (normalna, ale mało), trochę makaronu podobno-PZ, oliwa z oliwek

            lampeczka na dobranoc i finito.
            waga rano 72,0
            • ceres9 Re: Szczęśliwa 16.06.11, 11:57
              u mnie sie w koncu ruszylosuspicious 52!;] wyczekiwane i utesknione.jeszcze 2 kg,jeszcze 2 kg...z ostatnimi najtrudniejsad((
              dyszka gdzie Ty mieszkasz ze u Ciebie takie fane rzeczy...wpierw ten ziarnisty zero procent a teraz mozza 8;/ u mnie najlzejsza mozza ma 10;/
              od 3 dni jem prawie do samo:
              s:2 jajka troche szybki i lyzeczka majonezu utarte to na mase jajeczna
              plus 20 nerkowcow plus 2 kawalki gorzkiej
              o:fasolka szparagowa konserwowa i zrobilam takie piersi z kurczaka duszone ze szpinakiem i czosnkiem-myslalam ze wyjda fajniesze ale coz,trza zjesc;p
              k:zamiennie albo serek wiesniak z ogorkiem pomidorem i czosnkie albo jogurt naturalny z kakao i slodzikiem
              piecdziesiat dwa!tralalalala!big_grin
              ciesze sie jak guupia;p
              • ania838 Re: Szczęśliwa 16.06.11, 13:09
                Dyszka smile hihihii nieźle - obiecuję, że nastepnym razem na samą myśl o plackach przypomnę sobie moją fioletową sukienkę wink

                Ceres - ależ Ci zazdroszczę - gratuluję!!!
                Też bym chciała tyle ważyć smile może małymi kroczkami uda mi się Ciebie dogonić - obym tylko na wakacjach przytyła......
                • 123czarna123 jestem tu po raz 3 16.06.11, 16:36
                  Witam wszzystkich serdecznie, chce zaczac diete po raz 3 . 1 raz bylam na niej 4 lata temu i schudlam z 70 na 55 w ciągu 2. 5 miesiąca .- drugi raz bylam tylko tydzien , przerwałam i teraz chce spróbowac po raz 3 chce schudnac 6 kg , waze 66 , i chcę zaczac od jutra smilez waszym wsparciem smile
                  • 123czarna123 Re: jestem tu po raz 3 16.06.11, 17:30
                    zapomnialam dodac ze ostatnia moja dieta to dukan a jeszcze mam pytanie jak dajecie rade w 1 fazie bez owocow bo teraz zaczal sie sezon na nie smile
                    • 1dycha Re: jestem tu po raz 3 16.06.11, 23:03
                      123czarna123 napisała:

                      > zapomnialam dodac ze ostatnia moja dieta to dukan a jeszcze mam pytanie jak da
                      > jecie rade w 1 fazie bez owocow bo teraz zaczal sie sezon na nie smile

                      a ty na dukanie jadłaś owoce?? da się zrobić owoce z mięsa ???
                      smile

                      ja dzisiaj:
                      s: jajecznica z pomidorem;
                      o(13:00) placki otrębowe (3 łyżki otrębów, 2 białka)
                      k: (17:00) sałata nicejska (bez szykan, ale przesadziłam z oliwą)
                      22:00 mozza (niestety normalna), pomidor, znowu się oliwy chlupnęło
                      garść orzechów i pestek z dyni (wypieki robię)

                      za to rano waga wreszcie zmieniła cyferkę - 71.9, wow.
                      • 123czarna123 Re: jestem tu po raz 3 17.06.11, 08:15
                        nie na dukanie nie jadłam owocow dopiero w 3 fazie ale wtedy byl okres niesezonowy, więc bylo latwiej.smilea teraz te truskawki.... ale mam silna wolę wiec dam radesmile
                        dzisiaj zaczynam i sniadanie od od jajecznicy z pomidorem i szpinakiem nad reszta muszę się zastanowic smile
                        • 1dycha a ja dzisiaj -4 17.06.11, 09:23

                          fajnie, coś ruszyło smile
                          • 1dycha Re: a ja dzisiaj -4 17.06.11, 22:30

                            s: serek wiejski 3% z orzechami i peskami z dyni;
                            ciastka otrębowe
                            pół sałatki z liści szpinaku, ser pleśniowy (mało) jakieś mięso, ale raczej chude bez sosu
                            ciastko otrębowe
                            ok 120g żółtego sera rasdamera
                            2 małe jajka na twardo
                            idę w miasto smile

                            ser ma 23g tłuszczu i 20g węgli, 0,1 węgli - to co ma w pozostałych 50 gramach ??? smak???
                            • ceres9 Re: a ja dzisiaj -4 18.06.11, 00:28
                              ja dzis jakas nienazarta jestem;/
                              sniadanie jogurt naturalny duzy z obrzydiwa iloscia slodzika i 2 lyzeczkami kakao
                              obiad losos wedzony z ogorasem i pomidorem
                              kolacja 3 plasterki szynki z indyka i kuleczka mozzarelli light..
                              no doobra..nie kuleczka a wielka kula i nie light a normalnasad(
                              i 20 migdalow
                              i cale pol litra pepsi light
                              fuck,slodkiego mnie sie dzis chce!
                              • gaapa Re: a ja dzisiaj -4 18.06.11, 07:01
                                Dyszka,gratulacje.Mam wrazenie ze sie zdyscyplinowalas i jesz duzo poprawniejsmile Czy mi sie wydaje tylko?smile

                                Ceres,o ciazy napisalam Ci na watku Beczki o kryzysie.Super,ze cos ruszylo. Najtrudniej stracic te ostatnie kilogramy.
                                Wiecie co,ja tak poczytalam tez troche watki Serca34 i uderzyl mnie taki fakt,ze chodzi o spalenie tluszczu tak naprawde,mniejsza o kilogramy. Ja waze niezle bo dzis nawet 51,7 ale ten cholerny tluszcz jest lekki i nogi wygladaja tak,ze na plaze chyba bym teraz nie wyszla(zwlaszcza taka nieopalonasmile Dlatego wprowadzilam po prostu cwiczenia). Jak tylko dzieic zasna biore sie za stepper (kurde,trzeszczy niestety) wczoraj nawet 50 minut.No i jak mam czas to cwicze sobie na nogi,albo robie przysiady przy myciu zebow albo prasowaniusmile No i zainteresowalam sie ta 6 Weidera,wczoraj cwiczylam na probe. Ograniczylam wegle i tyle.Ale zrezygnowac nawet na krotko psychicznie nie moge np z truskawek czy jablek czy odrobiny pieczywa.Ale wytlumaczcie mi,jak to jest mozliwe ze gdy mialam sporo stresow, jadlam wszystko,i chudlam wazylam jakies 47-48 kg. Uwierzycie?A jak sie cholera pilnuje to mozolnie to wszystko idzie a do tego mysle duzo o jedzeniu.
                                NO nic,zobacze co bedzie. No jakos musi sie udac,prxzynajmniej cialo sie ujedrnismile
                                powodzenia na weekend!smile
                                • ceres9 Re: a ja dzisiaj -4 18.06.11, 11:55
                                  wiem gapcia,czytalam;] troche mnie na duchu z ta waga podnioslas;] ty mialas cesarke?czy mi sie cus przewidzialo?
                                  dopisuje wczoraj 2 szklanki soku pomidorowego gdzies kolo 1 albo 2 w nocy
                                  dzis rano 52,3;/ ale to pewno przez to ochlanie sokiem czo?;/
                                  • monikinda witam Cię czarna;) 20.06.11, 14:54
                                    a ja jakoś nieregularnie zaglądam, ale czytam uważnie.

                                    Dziś zjadlam kanapki pelnoziarniste
                                    3 kostki gorzkeij czekolady
                                    makaron razowy z kurczakiem warzywami wybełtany z maskarpone

                                    dziś do mojej pomidorowej obsesji dołączył smak pomidorów suszonych w oleju. Przed pożarciem wytarłam nadmiarwink Jak będzie wysyp pomidorów to sobie sama zrobię.
                                    • 1dycha Re: witam Cię czarna;) 21.06.11, 10:21
                                      hej kobitki, pozdrawiam z lezaka i prawdziwej plazy smile jestem szczesliwa ogolnie i kulinarnie nieszczesliwa:

                                      cobyscie wybraly z takiego zestawu sniadaniowego (taki wybor mam co rano :
                                      - wedlina - niedobra
                                      - jajecznica - na masle
                                      - ser zolty i bialy - tlusty
                                      - jogurt - tlusty
                                      - owoce - w zalewie
                                      - mleko - tluste
                                      - platki kukurydziane i slodkie kulki, owsa brak
                                      - ryba - w oleju
                                      - fasola w zalewie pomidorowej - nie wiem jak robiona
                                      - pomidory
                                      o buleczkach tostach etc nie pisze smile
                                      staram sie jesc wedline z pomidorem, ale jutro bede chyba musiala zgrzeszyc bo juz mi sie nudzi... tesknie za polskim bialym serem !! nie wiem czy lepiej nagrzeszyc serem czy jogurtem....
                                      • beczka.prochu Re: witam Cię czarna;) 21.06.11, 11:25
                                        Wybralabym rybe w oleju, ale ja z rybami nie mam problemu na sniadanie. wink Male ilosci sera bym jadla. Wedline i pomidor na pewno. Ale jak niedobra wedlina, to pomidor i ser - trudno. Dlatego nigdy nie jezdze all inclusive. tongue_out Z tego co podalas, wystrzegalabym sie pieczywa i tych platkow/kulek sniadaniowych. Jogurt, ze tlusty to pikus, gorzej jak ma w cholere cukru. Fasola w sosie pomidorowym - jestes w hotelu dla Anglikow? smile Wyglada mi to jak Baked Beans - smaczne, ale w ch.. cukru ma, nie polecam. Trzymaj sie tam!
                                        • gaapa Re: witam Cię czarna;) 22.06.11, 06:20
                                          Dyszko,juz na urlopie?wowsmile Wybralalbym glownie ser bialy + pomidory,moze troszke wedliny. czasem pewnie bym skubnela do tego kawalek bulkismile
                                          ja teraz dosc monotonna jestem- wiesniaki,jogurty naturalne z jakimis platkami "pelnoziarnistymi", piers kurczaka z roznymi warzywami,itp.Wczoraj robilam tarte na ciescie francuskim dla rodziny,ale zjadlam farsz tylko,chce jednak zrobic tarte w rodzaju quiche tylko pomysle nad fajnym nadzieniem.dziwaczne,ze owoce jem raczej rzadko,jednak mam wrazenie ze rozpychaja zoladek i potem mi sie wlacza ssanie,nie macie tak?
                                          Beczko,,gratuluje wyniku,mi w zupelnosci by wystarczylo tyle co zrzucilassmile Podziwiam Cie za wytrwalosc w dazeniu do celu i konsekwencje.Chudlas juz tak wczesniej kiedys?Bylas w stanie utrzymac potem te wage?To dla mnie najtrudniejsze,utrzymanie wagi. MI sie w ogole jednak ten metabolizm troche schrzanil,nie wiem czemu moglam jakis czas temu jest naprawde sporo i nie chudnac.
                                          Dyszka a jak sobie dajesz rade z pozostalymi posilkami?
                                          • beczka.prochu Re: witam Cię czarna;) 22.06.11, 17:01
                                            Dziekuje. Niestety od 15 lat tyje i chudne, pisalam tu w jakims watku. uncertain Wagi nie potrafilam utrzymac, bo zawsze mialam zdrowo pokrecone zycie osobiste, teraz mam nadzieje, ze sie uda. A po owocach moze Cie ssac, bo maja cukier. Dlatego staram sie je laczyc z czyms w jakims daniu, albo koktajle, albo z kasza, mam wrazenie, ze wtedy dluzej organizm trawi, ale moge sie mylic. Metabolizm zwalnia o kilka % na kazde 10 lat zycia, niestety. sad
    • ania838 Pożegnania nadszedł czas 22.06.11, 14:22
      Dziewczynki kochane smile
      Dzisiaj wieczorem jedę do Chorwacji (yyyyyyyyyyyy tak na 99,9 % bo jak się coś zmieni to się nie zdziwię).
      Sorki, że ostatnio nic się nie odzywałam, ale najpierw był weekend a od poniedziałku latam za wycieczką last minute - mam już dość......
      Jak jest miejsce w hotelu to nie ma w samolocie, jak jest w samolocie to nie ma w hotelu, jak jest i jedno i drugie to cena kosmos!!!! No i pakujemy się i jedziemy samochodem na Chorwację.
      Wczoraj kupiłam sobie nowy kostium i przy jego mierzeniu załamłam się wyglądem kompletnie..... sad no ale mam za swoje. Swoją drogą mogłam wcześniej się po niego wybrać to byłąby mobilizacja.
      Dzisiaj rano waga 56,1 ;/ średnio
      trzymajcie kciuki, żebym z taką samą liczbą albo daj boże mniejszą wróciła wink

      Życzę miłych 2 tygodni beze mnie kiss
      Buziaki ;*

      Ps. i nie kłócić się bo mediator wyjeżdża smile
      • monikinda Re: Pożegnania nadszedł czas 22.06.11, 15:12
        baw się dobrze. ja wyjeżdżam do rodziny i aż się boje co mnie tam spotka. biały chleb, ziemniaki, panierka w kotlecie itp. Strach się bać. Do tego te spojrzenia i fochy, że wydziwiam i nie jem jak człowiek.
      • beczka.prochu Re: Pożegnania nadszedł czas 22.06.11, 17:04
        Odpoczywaj. smile Do zobaczenia po Twoim powrocie, ja na pewno tu jeszcze bede sterczec. wink
        • ceres9 Re: Pożegnania nadszedł czas 23.06.11, 02:13
          pa aniu milego wypoczynkukiss
          u mnie na szczescie dzisiaj dobrze,wszystko wedlug planu,wczorajszy zly stan minal;]]
          dzialam dalej;]
          s:jajecznica z 2 jaj i szynki i cebuli
          obiad:serek wiesniak z mnostwem warzyw(nie mialam czasu ugotowac nic)
          przekaska:20 nerkowcow
          k:jak sniadanie
          • 1dycha Re: Pożegnania nadszedł czas 23.06.11, 11:49
            hej kochane, pozdrawiam znad basenu smile
            odbilo mi, nie moge zyc bez forum smile
            jakos sobie daje rade z jedzeniem, nie mam wagi - mam centymetr smile
            oszukuje sie ciagle - na kolacje laduje sobie warzyw na talerz i obiecuje sobie ze jak sie nie najem, to zjem cos porzodniejszego.
            a potem jak zjem ten talerz, to mowie - bez dokladek! i uciekam od widoku serow i tlusciutkich usmiechajacych sie do mnie miesiw ! cale szczescie moj chlop tez jest pokrecony, wiec pilnujemy sie nawzajem, co za paranoja

            ceres czy juz ci sie uspokoilo ogolniezyciowo?

            beczko - z owocami jest tak, ze bialko i oliwa i chyba cytryna obnizaja ig; w ksiazce zreszta napisane zeby do jabka dawac cheddar - zeby cukier nie skakal, wiec dobrze na intuicje wywnioskowalas - ja najbardziej owoce lubie na sniadanie i z miesem - np. dzisiaj: kopa ananasa z szynka, mniam !

            PS nie mam all tylko HB, jeszcze gorzej smile
            • beczka.prochu Re: Pożegnania nadszedł czas 23.06.11, 11:59
              Dyszko, fajnie, ze sie pilnujecie. smile Ostatecznie to urlop, jak przytyjesz ciut, to trudno - chyba nie mozna sobie cale zycie odmawiac, nie? wink

              No, z tymi owocami to niezle wyczailam, cheddar z owocami smakuje rewelacyjnie. Zreszta lubie tez polaczenia mies z owocami. Poki co malo jadlam owocow takich samych, jednak czesciej z czyms lacze.

              Pozdrowienia, duzo slonca i wypoczynku zycze!
              • ceres9 Re: Pożegnania nadszedł czas 24.06.11, 00:19
                dysia zyciowo normuje sie;] dzieki za zainteresowanie;]
                trzymaj sie tam napewno dasz rade
                beczka;]graty z okazji nowej liczby na wadze;]
                ja jak zobacze 51,costa to chyba zes*** sie z radosci.
                mierze sie tylko w biodrach reszta mnie malo interesi;p juz bylo 94 a potem przylazl dzien obrzarstwa i caly czas 95,5 blehsad
                swoja droga kosmos,malo waze niby a taka mam dupesmirk jak szalupesmirk
                • beczka.prochu Re: Pożegnania nadszedł czas 24.06.11, 10:33
                  Ja tam lubie duze dupy. wink Uwazam, ze taka Beyonce czy Jennifer Loper sa pyszne. wink
                  Dziekuj i trzymam kciuki za Twoja wage. smile
                • gaapa Re: Pożegnania nadszedł czas 24.06.11, 10:44
                  Ceres,mam tak samo! Wagowo niby malo a kurde tluszcz jest.Poza tym tluszcz jest lekki wiec na wadze tego tak nie widac.
                  Ja to juz chyba wiecej nie schudne...Dzis mam impreze i maz zostaje z dziecmi (nice) wiec od rana skupiam sie na sciaganiu mleczka wiec ssie mnie normalnie ze hoho (glod oczywiscie,choc maly tezwink mnie ssie.
                  Beczko,owoce jakos inaczej mi rozpychaja zoleadek niz np baton ktory ma duzo wiecej cukru.MOze to przez wode ktorej duzo w owocach?Masz racje z laczeniem owocow z bialkiem np serem to dobry pomysl.Ale jakos poza truskawkami nie mam checi specjalnej na owoce,smiesznie jednak te smaki jakos sie zmieniaja tak w ogole.
                  • beczka.prochu Re: Pożegnania nadszedł czas 24.06.11, 11:32
                    Ja tez non stop truskawki i nic za bardzo mi nie smakuje. Zjadlam jedno jablko, ale bez szalu, jednak jablka to z jesienia mi sie kojarza. No i borowek troche zjadlam i mi smakowaly. Trzeba sie najesc truskawek, poki sa, pewnie to nam organizm mowi. wink Facet kupil agrest wczoraj, ale nawet mnie nie ciagnelo, aby jesc. Nie wiem czy slodki, czy nie, po prostu - nie chce mi sie go. Na truskawkach to bym mogla zyc cale lato. wink
                    • 1dycha Re: Pożegnania nadszedł czas 26.06.11, 19:24

                      kurde, przytyłam. rano się dowiem ile, na oko z kilo.
                      plus taki, że wyćwiczyłam sztukę "wstawania od stołu z lekkim niedosytem". szczerze mówiąc z takim niedosytem, że przez większość czasu chodziłam na lekkim ssaniu. tylko nie wiem po co mi ta sztuka, jak przytyłam. auuuuu.
                      • 1dycha Re: Pożegnania nadszedł czas 26.06.11, 23:12

                        mój dzisiejszy jadłospis:
                        s: (11): jajka w koszulkach, 3pl grillowanej chudej szynki; 3 pieczarki z grilla, pieczone pomidorki cherry, 2 trójkąty pumpernikla
                        13:00 małe piwo
                        19:00 2 rządki gorzkiej
                        23:00 lampka białego wytrawnego

                        słabo coś.
                        • monikinda ;( 27.06.11, 08:55
                          buuu + 1 po wyjezdzie do rodziny. Trochę grzechów było no cóż. U siebie lepiej się pilnuję.

                          Jeszcze nie zjadlam sniadania, ale chyba sobie zafunduję 1szą fazkę. Dobrze, że już objadłam się truskawek i czereśni, bo taki owocowy sezon.
                          Aquaaerobik się skończył, bo wakacje.
                          Klops.

                          Idę gotować jajka na twardo do pasty jajecznej i zaparzyć siemie wink
                          • monikinda 1d 27.06.11, 19:59
                            śniadanie: omlet z: plastrem sopockiej, trochę papryki czerwonej, 4 oliwki, trochę pomidorów suszonych, szczypiorek
                            obiad: grillowana pierś z kurczaka z odrobinką roztopionej mozarelli, 2 garście mieszaniny sałat z pomidorkami koktajlowymi, trochę papryki czerwonej, sos vinegret.
                            deser: 20 orzeszkow ziemnych
                            kolacja: sałatka z pomidora, mozarelli, pesto, i łososia wędzonego
                            Były 2 kawy, 1 szklanka pepsi max, woda, 2 porcje siemienia lnianego.
                            Pyszota wink
                            • 1dycha Re: 1d 27.06.11, 22:05
                              s: 2 serki lekkie, 2 pomidory
                              13:00 jabłko, 3 ogórki małosolne
                              14:00 nektaryna
                              15:00 nektaryna
                              20:00 2 jajka na twardo
                              21:00 mozza, niestety zwyczajna

                              coś mi się rozwichrowało, znowu mam wstręty do jedzenia.. sad
                              waga rano 72,5, czyli powrót do stanu sprzed.... 3,5 tygodnia ! (dokładnie do stanu z 5 czerwca), niech to szlag.
                              • ceres9 Re: 1d 28.06.11, 14:19
                                nie chce mi sie pisac w osobym moim watku drugofazowym wole tu;p
                                moni 1 kg to w mig zrzucisz,pewnie juz zrzucilas;p
                                u mnie stoi waga jak zaczarowana0_o
                                a! zapisalam sie na spinning! 2x w tygsuspicious
                                • monikinda 2d 28.06.11, 19:40
                                  hmm w sumie to nie jest tak źle. dziś mało zjadłam bo caly dzien bylam prawie w odwiedzinach

                                  śniadanie jajecznica z dodatkami
                                  3 kostki gorzkiej czeko
                                  obiad kawa i 3 szklaneczki malutkie koli lajt -> czyli brak
                                  przegryzka: 20 orzeszków ziemnych i z 3 kawałki pomidorów suszonych
                                  kolacja: pasta z jajek
                                  • ceres9 Re: 2d 28.06.11, 22:55
                                    nie opuszczaj posilkow w dalszym rozrachunku to wyjdzie na minus;/ cos malego ale jednak..
                                    ja dzis 2 jajka z koperkiem jako jajecznica
                                    serek wiejski z szynka(niesmaczne polaczenie nie polecam) i pomidorem i szczypiorem jako obiad(nie mialam czasu gotowac)
                                    activia naturalna do picia
                                    2 kostki gorzkiej 85%(przezacnasuspicious)
                                    20 orzeszkow laskowych
                                    cola light-mnostwo
                                    2 lyzeczki lnu mielonego zaraz ide robicsuspicious
                                    duzo?
                                    • 1dycha Re: 2d 29.06.11, 00:37
                                      ceres9 napisała:

                                      > nie opuszczaj posilkow w dalszym rozrachunku to wyjdzie na minus;/ cos malego a
                                      > le jednak..
                                      > ja dzis 2 jajka z koperkiem jako jajecznica
                                      > serek wiejski z szynka(niesmaczne polaczenie nie polecam) i pomidorem i szczypi
                                      > orem jako obiad(nie mialam czasu gotowac)
                                      > activia naturalna do picia
                                      > 2 kostki gorzkiej 85%(przezacnasuspicious)
                                      > 20 orzeszkow laskowych
                                      > cola light-mnostwo
                                      > 2 lyzeczki lnu mielonego zaraz ide robicsuspicious
                                      > duzo?

                                      "nie opuszczaj posilkow" powiedziala ta co na obiad je 2 kostki gorzkiej smile
                                      odpowiadajac na pytanie - IMO malo i bez sensu - wyglada mi na jadlospis kogos kto nie ma na nic czasu i zywi sie w samochodzie i windzie (skad ja to znam).
                                      a co do serka z szynka sie nie zgodze - ja b.lubie do szynki wlozyc ogorek, lyzeczke serka w. i zrobic zawijas. 2x lepsze od samej szynki i 2x gorsze od szynki z majonezem smile
                                      a w ciagu zlosliwosci - ta activia naturalna do picia, to ile ma cukru, que? smile

                                      ja dzisiaj:
                                      9:00 piekne i zbilansowane sniadanie, po ktorym natychmiast bylam glodna:
                                      2 lyzki otrebow, serek w.3%, 7 lyzek jagod
                                      jajko na twardo
                                      12:00 troszke orzeszkow prazonych niestety
                                      14:00 srednia salatka z szpinaku swiezego, z kurczakiem i serem plesniowym, oliwa
                                      18:30 kawalki lososia, kawalki ryb o nieznanej nazwie, kawalki zwierzatek morskich o nieznanej nazwie, pieczona cielecina, cos na ksztalt szpinaku, spagetti z selera, pol truskawki, plasterek poledwicy. brzmi duzo, ale to byly 2 talerzyki, wiec w sumie malo.
                                      brzmi zdrowo, ale wszystko nie wiem jak pieczone i czym polewane, mam wrazenie ze tluste.
                                      glodna jestem
                                      • ceres9 Re: 2d 29.06.11, 00:42
                                        no,bo ja dzisiaj zylam w samochodziebig_grin
                                        stad ten serek z szynka zapakowany w pudeleczko;p SEREK byl na obiad,gorzka na podwieczorek^_^ ;p
                                        ta activia wlasnie nieduzo,czytalam ostatnio ktoras z Was mowila ze to sam cukier?a ona ma niecale 6g cukru,czyli ze mozna?bo to naturalna byla,nie zadna owocowasuspicious
                                      • ceres9 Re: 2d 29.06.11, 00:44
                                        szynka z majonezem mmmm mlask mlask;p ne rob tego wiecej.
                                        tez jestem glodna
                                        dopycham sie czerwona herbata.
                                        • gaapa Re: 2d 29.06.11, 08:06
                                          Dyszka,rozbawilas mnie zwierzatkami morskimismile Tez bym takie zjadla,ale boje sie ze maly sie zalergizuje.
                                          A ja uwielbiam polaczenie sera bialego z miechem! Nawet cieple mieso moge laczyc z wiesniakiem.
                                          Ja teraz nie mam pomyslu ani planu na odzywianie sie. Chcialalbym schudnac nie odchudzajac siesmile Serio,chyba na razie zostaje dwojka.NIezle ostatnio bylo,naprawde,ale od kilku dni bym tylko zarla i zarla...
                                          Chyba postawie na cwiczenia,przynajmniej wtedy nie bede jescwink Ja to w ogole jestem jak krowa,ciagle cos zuje.
                                          No i wyznam wam,ze bylam 4 razy na elektrostymulacji,fajnie ujedrnia ale jakis specjalnych efektow w sensie wyszczuplenia nie ma. Dzis ide ostatni raz.Potem moze pomysle o masazach banka chinska,podobno tez fajnie dziala. NIe wiem jak u was z cellulitem ale u mnie jest co robicsmile
                                          • monikinda 3d 29.06.11, 09:31
                                            Przed śniadaniem siemię
                                            Ś: sałatka: łosoś wędzony, 4 pomid. kokltajlowe, garść mieszanki sałatowej, feta, oliwki, zalane olejem z pomidorów suszonych

                                            A co do wieśniaka i mięsa. Robiłam kiedyś kotleciki z mięsa mielonego pomieszane z ziarnkami serka (bez bułki, skleiły się jajkiem i serkiem). Wyobraźcie sobie, że ciągnie się jak mozarella. Polecam
                                            • 1dycha Re: 3d 29.06.11, 22:59
                                              hej laski! ceres - zgaduje, ze nie jechalas dalej niz 100 km
                                              ja spalam mniej wiecej 1/2 puszki orzeszkow na 300 km smile
                                              a dzisiaj:
                                              9: 2 jajka na twardo
                                              10:30 - garstka orzeszkow (niestety ciagle leca te prazone)
                                              11:30 - 100g nastepujacych prodktow: tofu w sosie bbq i lyzka salatki z indyka ananasa i majonezu (lakomstwo - ale bylo warto)
                                              14:00 - KATASTROFA - salatka z szynka parmenska, avocado, jakims owocem i ZIEMNIAKAMI; no po prostu szok - XXI wiek, a podaja salate z ziemniakow - tyle ze znowu w towarzystwie, w ktorym nie wypadalo robic awantur, wiec polowe tych ziemniakow zjadlam sad
                                              20:00 pol kawy na chudym mleku
                                              22:00 2 jajka na twardo

                                              odkrylam dziwne zjawisko z moimi wymiarami, ale az chyba sobie nowy watek zaloze na te okolicznosc

                                              aha - no i waga rano 71.2 - co jest dalej potwornie duzo, ale przynajmniej urlopowy nadmiar juz zgubilam !
                                              • monikinda Re: 3d 30.06.11, 08:37
                                                ja wczoraj się po królewsku objadałam:
                                                po śniadaniu był obiad.

                                                Zrobilam te mielone kotleciki wybełtane z serkiem wiejskim. Potem siup do piekarnika, zalane przecierem pomidorowym i tak piekly sie jeszcze z 30 min. Na to mozarella do zapieczenia. Sałatki greckiej.

                                                Kolacja: 2 berlinki i resztka sałatki

                                                Jak zawsze przegryzki czyli stały zestaw orzeszki i 3 kostki gorzkiej czekol.
                                                • monikinda 4d 30.06.11, 12:55
                                                  ś: resztka moich koltlecikow z indyka
                                                  przekąska, 3kostki czeko, 20orzeszkow ziemnych
                                                  o: będzie - pieczona piers z kurczaka marynowana w jogurcie i przyprawach (garam masala, pieprz ziołowy, czosnek, chili, sol, pieprz) puree z groszku zielonego (IG 45) według tego przepisu:

                                                  smakuje.blox.pl/2008/10/Puree-z-zielonego-groszku.html
                                                  Kolacja: albo łosoś, awokado, i pomidorki koktajkowe,. albo reszta pureewink
                                                  • ceres9 Re: 4d 30.06.11, 14:41
                                                    oooo smaczne...jutro zrobiesuspicious
                                                    i te kotleciki zapiekane tez!
                                                    bede miec troche wolniejszy dzien to cos upichce
                                              • ceres9 Re: 3d 30.06.11, 14:38
                                                big_grin miarka w oczach;p 90 przejechalamsuspicious
                                                ja pamietam jak sie kiedys zdziwilam jak zamowilam salatke z tunczykiem i mi ryzu nawawili;/ ale potem popatrzylam w przepisach ze to czesta praktyka,dlatego teraz sie pytam czy w salatce nie ma:
                                                a)ziemniakow
                                                b)makaronu
                                                c)ryzu
                                                ofkoz jak jestem w MOIM towarzystwie,jak z NIEMOIM to wstyd to sie nie pytam,zazwyczaj wtedy zamawiam salatke z feta bo w przepisach nigdy powyzszych produktow nie widzialam
                                                ja sie w zwiazku z dniem wczorajszym nie mam czym pochwalic,bylo i musli ze cukrem w skladzie;/ i byly ze 3 kanapki z szynka i MAJONEZEM(nie powiem czyja to wina;p)
                                                ale za to bylam weczorem na spinningu i spocilam sie jak dzika swinia.w zyciu tak sie nie zmachalam.a do takiego fajnego klubu sie zapisalam z zajefajna instruktorka i sala EKSTRA taka jak w dyskotece ze steruje sie swiatlamisuspicious a klientka co prowadzi na takim podwyzszeniu pedalowala a z lewej strony wielka konsole miala jak DJbig_grin super sprawa ide w poniedzialeksuspicious
                                                buziole
    • monikinda 4d zdjęcie 30.06.11, 15:46
      przedstawiam wam mój obiad o którym pisałam wcześniej. objadłam się jak prosię takie dobre. kurczak mięciutenki. puree zostalo na kolację wink

      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/dceda327e73c2fad.html
      • 1dycha Re: 4d zdjęcie 30.06.11, 23:31
        ceres smile skad ja to znam -
        patrz nizej kolejny dziwaczny jadlospis - a raczej spis niz jadlo:

        8:00 3 jajka na twardo
        10:00 winogrona - skubane, nie wiem ile, garsc?
        12:30 jajko na twardo
        13:30 miseczka orzeszkow
        18:00 ok 20 orzeszkow, niestety prazonych
        22:00 plasterki pysznej "niestrzykanej" szynki dojrzewajacej, niestety chyba tlustawej

        moni, przymierzam sie do tych kotlecikow

        wiecie co, mam zadziwiajaco niskie wymiary - zbiezne z tym co wazylam 6 kg temu! w centymetrach polecialo, a na wadze stoi.
      • 1dycha Re: 4d zdjęcie 30.06.11, 23:50

        o rany, obejrzalam twoj obiad i zrobilam sie glodna... aj!
        • monikinda 5d 01.07.11, 17:38
          śniadanie: jajówa na 2 jajkach, ze szczypiorkiem, 2 plastry polędwicy sopockiej
          codzienne przegryzeczki
          o: pyszność (nie zdążyłam zrobić zdjecia bo pożarłam) zakupiony w biedronie filet z łososia w przyprawach i ziolach, i sałatka grecka.

          niepowodzenie kulinarne: nabyłam krewetki koktajlowe mrożone. Zalałam wrzątkiem. Potem usmażyłam je na maśle ze zgniecionymi ząbkami czosnku. I zaczęły sie schody. Zamiast smażyć się, to puściły resztę soku i było gotowanie. Odcedzilam po 5 min. Skropilam sokiem z limonki. Chciałam ulepszyć i dodać mielone chili. Nie zmieścila mi sie łyżeczka do słoiczka i zdecydowałam się na sypnięcie z niego. Oczywiście wpadło za dużo. Teraz te piedne krewety są śmiertelne w smaku.

          Chyba nawet nie polubiłam krewetek.

          Do czego je dodać?
          • 1dycha Re: 5d 01.07.11, 22:10
            a ja dzisiaj:
            10:00: 3 jajka na miękko, dla odmiany
            13:00: pół puszki orzechów (skończyły się szczęśliwie)
            15:00: duża sałata z tuńczykiem i jajkiem, bez sosów i dodatków;
            20:00: cienkie plasterki szynki z mozzą (125g, niestety normalna 19%)

            białe winko jeszcze będzie grane

            kurde, to jest 2 faza, ciężko mi upolować dobre węgle i jem jak na jedynce smile
            • 1dycha Re: 5d 02.07.11, 23:35
              zapomniałam zeznać, że wczoraj było jeszcze 1/2 jogurtu smile

              s: (13:00) 2 łyżki otrąb, 3 łyżki serka w 0%, pestki dyni
              15:00 1/2 szklanki kaszy jaglanej, jajka sadzone (odrobina oliwy), 2 ogórki kiszone
              18:00 1/2 szklanki j.w., 1/2 jogurtu, kakao, pestki, ksylitol
              19:00 jajko
              21:00 jajko

              no i winko przy sobocie było grane smile
              waga rano - pomiędzy 70,5 i 71,5
              • 1dycha Re: 5d 03.07.11, 22:12

                ceres, widze ze w weekendy też nadrabiasz węgle z całego tygodnia smile
                ja dzisiaj:
                s: (13): 2 łyżki otrębów, serek wiejski 0%, garść orzechów i pestek,
                15: 1/2 szkl kaszy, 1/2 mozzy 8%, 1/2 papryki, 1/2 pomidora
                17: powtórka jak wyżej
                21:00 home made galaretka morelowa - tego mi było trzeba
                ktoby pomyślał że wodą owocową można tak się objeść, mniam smile
                • 1dycha Re: 5d 03.07.11, 23:10
                  korekta,
                  zapomniałam:
                  - wczoraj o garści orzechów;
                  - nastąpił błąd w pomiarach, wczoraj to nie były 2 x 1/2 szkl, tylko 2 x 3/4 szkl;
                  - a dzisiaj był jeszcze rządek gorzkiej i lampka białego.
                  dobranoc, kończę moją nadaktywność forumową - a jutro nawęglowodowana lecę do roboty !
                  • 1dycha Re: 5d 03.07.11, 23:14
                    mój ticker kłamie smile
          • beczka.prochu Re: 5d 04.07.11, 13:12
            Koktajlowe nie nadaja sie do smazenia. To znaczy niektorzy smaza, ale ja uznaje takie za niejadalne. Ponad to: NIE rozmraza sie przez polewanie goraca, a zimna woda, pod biezacym strumieniem na sicie, 10 minut i po sprawie, mieso rozmrozone, a nie lekko podgotowane jak spod goracej wody (a w srodku pewnie jeszcze zmrozone, stad ta woda na patelni). Poza tym, jakie krewetki - rozowe, czy szare? Rozowe znaczy juz ugotowane przed mrozeniem, rozmraza sie je wiec i je na zimno w salatkach. Szare - to surowe, gotuje sie je lub smazy doslownie 30-60 sekund, az stana sie rozowe. Krewetki sa pyszne, jesli sie je dobrze przyrzadzi. No i jednak co swieze, to swieze. 5 minut to ja nawet nie smaze tygrysich krewetek, ktore sa o wiele wieksze od koktajlowych. Z krewetkami tak, ze 10 sekund za dluzo smazone i sa jak podeszwa. sad

            Te z chilli wymieszaj z sosem zrobionym z: jogurtu gestego, majo light, lyzki ketchupu, soku z cytryny. Nadziej polowki awokado, albo zjedz na salacie z awokado w kostke. Klasyczny, pyszny przepis.
            • ceres9 Re: 5d 04.07.11, 15:11
              juz wiem!
              Ty jestes jakas szefowa kuchni na tych wyspach tam?^_^
              u mnie dzis podobnie jak wczoraj czyli
              sniadanie:2 kromki razowego z szynka jajkiem i ogorkiem
              obiad:taka salatka jak wczoraj ale zamiast kaszy dalam penne razowe i troche ogorka na tarce startego kwaszonego
              przed chwila:garstka fistaszkow
              na kolacje: jogurt nat z otrebami
              a jak mnie najdzie to nektarynka^_^
              dzis ide na spinning,nie moge sie doczekacsuspicious
              • beczka.prochu Re: 5d 04.07.11, 16:09
                No co Ty, biurwa zwykla. smile Po prostu od jakis 12 lat gotuje sama, duzo eksperymentuje. Z krewetkami mialam pierwsza stycznosc 7 lat temu (w sensie, ze mialam je ugotowac, bo jesc, to jadlam pierwszy raz z 15 lat temu, zagranico wink ), mialam czas, aby sie nauczyc jak je gotowac, nie? smile
    • ceres9 Re: Faza nr 1 po raz n-ty 03.07.11, 16:26
      bylam na wyjezdzie wczoraj,nie ma czym sie chwalic.jedzenie TOTALNIE nie sb;/
      niewazne-zapominam i dzialam dalej^_^
      dzis
      sniadane:2 kromki razowca z chuda poledwica i rzodkiewka
      obiad:pol paczki kaszy gryczanej z groszkiem konserwowym i pomidorem wybeltane to wszystko w 2 lyzkach jogurtu,jednej lyzeczce majonezu i odrobinie oliwy z oliwek.do tego bazylia-pychasuspicious
      kolacja:w planach jogurt nat z otrebami.
      przed chwila nektarynka.
      • monikinda Re: Faza nr 1 po raz n-ty 04.07.11, 16:44
        sob:
        śniad: omlet
        przegryzki
        obiad pierś z patelni grilowej, salatka grecka, sos czosnkowy
        kolacja: fondue z cammemberta (upieczony w piekarniku, rozkrojony wierzch, maczanie pomidorkow koktajlowych, papryki, łososia wędzonego.

        niedz:
        pasta z jajek
        przegryzki
        obiad: zupa szczawiowa
        kolacja: zupa szczawiowa, jogurt naturalny

        Dziś waga wskazała jakieś 1,5kg mniej (czyli generalnie to co mi na wyjezdzie przybyło)
        Wczorajszy szczawiowy dzień mnie tak wygłodził, że dzis na śniadanie zrobilam sobie kanapki pełnoziarniste. Co najdziwniejsze, już mi chyba nie smakują.

        Obiad: pieczona pierś z kurczaka nadziewana fetą i pomidorami suszonymi, puree z groszku, surówka z pora, rzodkiewki, papryki, deko majonezu.

        Pojadłam wink
        • monikinda Re: Faza nr 1 po raz n-ty 04.07.11, 16:47
          a żywych szarych krewetek to już bym całkiem nie oporządziła. urywać odwłoki, wyciągać jelitko, nie są mi pisane wink
          • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 04.07.11, 17:45

            pieknie. tutaj krewetki we wszelkich rodzajach a ja próbuję galaretką kogoś zaskoczyć sad
            ja to się totalnie na takich rzeczach nie znam, nie odróżniam rodzajów ryb i większości rytuałów kuchennych nie rozumiem smile
            • monikinda Re: Faza nr 1 po raz n-ty 04.07.11, 18:53
              galaretkę też zrobię, ale jak zacznę 2fazkę. Poleję sobie sernik na zimno wink
              • beczka.prochu Re: Faza nr 1 po raz n-ty 04.07.11, 20:34
                Sernik na zimno? Chyba mnie natchnelas. wink
                • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 04.07.11, 21:51

                  czuję się jak własna matka - ona też zawsze zanim zrobiła obiad to ze wszystkimi sąsiadkami musiała omówić, co która robi, ależ mnie ta nasza tutaj rozmowa ubawiła smile

                  ja dzisiaj:
                  s: 1/2 szkl jaglanej, serek 0%, 1/2 jogurtu nat (normal), 2 łyżki orgazmu morelowego, pestki
                  o: sałata z łososiem w oliwie cytrynowej, mało i takie sobie, bue
                  18:00 2 łyżki otrębów
                  20:00 serek 0%, garść orzechów, 1/2 jogurtu, orgazm morelowy
                  rządek gorzkiej
                  (wczoraj też wtrąbiłam rządek gorzkiej nie pamiętam czy zeznałam)

                  ważę ciągle 71, ale powiem wam że nie pamiętam czasów, żebym jadła takie smaczne rzeczy - no po prostu z powrotem się cieszę na jedzenie. śmiać mi się zresztą chce, bo jak nie byłam "na diecie" to czekolady, dżemów i ciasteczek nie jadłam - a teraz proszę !
                  w centymetrach mnie za to jakoś mało smile
          • beczka.prochu Re: Faza nr 1 po raz n-ty 04.07.11, 20:33
            Mozna kupic szare, juz bez pancerzy i bez tych flakow. smile No dobra, u mnie mozna, pewnie gdzies w Polsce w duzych miastach tez. Ja tez nie lubie tego robic, raz probowalam i chyba mam dosc. uncertain Dosc to obrzydliwe jednak. Ale ten smak... wink
            • gaapa Re: Faza nr 1 po raz n-ty 05.07.11, 08:41
              Tez jeszcze nigdy nie robilam sama krewetek,musze w koncu to zrobic.Nie wyobrazam sobie oporzadzania ich,zbyt obrzydliwe,no ale mnie brzydza nawet luski na skorze ryby...
              Beczka,krtoko i tresciwie fajnie napisalas co z nimi zrobic.Ekstra,zrobie.Oczywiscie rozowe nie szaresmile
              • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 05.07.11, 22:42
                ja dzisiaj krótko i węzłowato:
                s: serek 0% z dżemem z moreli, pestki z dyni
                o: sałata z tuńczykiem z wody i jajkiem, oliwa
                15:00 maliny zeskrobane z ciasta
                17:00 czekoladka "merci"
                22:00 rządek gorzkiej 85%

                nie biczujcie mnie, cały dzień z pustym brzuchem przy stole zastawionym ciastami !
                • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 06.07.11, 22:28
                  a. zapomniałam się przyznać do szaleństw alkoholowych wczoraj - grane było wino czerwone i piwo nawet.
                  nie biczujcie mnie za to piwo (bez urlopu) przez ostatnie 2 miesiące to może ze 3 wypiłam. (białego winka nie jestem w stanie policzyć smile )

                  no i dzisiaj poziom apetytu sięgnął sufitu i oto co dzisiaj pożerałam:

                  s: mozza 8,5%, pomidor, oliwa, 2 ciastka otrębowo-dyniowe
                  12:00 kasza gryczana, gulasz sojowy, surówki (nie wiem co sądzić o żarciu z baru wege, na pewno czymś to doprawione)
                  łyk lemoniady (5 razy się pytałam czy z cukrem, 5 razy powiedzieli że bez; bo bez - ale z sokiem z brzoskwinii..)
                  16:30 zraz wołowy, surówka z buraczków (też pewnie z czymś niedozwolonym)
                  22:00 rządek gorzkiej 85%, lampka białego

                  no i dzisiaj po raz pierwszy od dwóch miesięcy poczułam się pokrzywdzona przez los - zraz wołowy był wynikiem mocnej pracy nad kompromisem - bo ochotę to miałam na gołąbki, pasztety, kotlety jajeczne i schabowe !

                  waga rano 70.7, tak chcę już zobaczyć tę cholerną szóstkę...
                  • monikinda Re: Faza nr 1 po raz n-ty 07.07.11, 08:12
                    ależ proszę ja ciebie.
                    kotlety jajeczne możesz sobie upichcić z jajek na twardo (scierasz na drobnych oczkach), dorzucisz szczypiorek czy inna zieleninę, jakies warzywo (pieczary czy papryke) surowe jajco. Bełtasz, robisz kotlet i w otrębach panierujesz.

                    A gołębie jak umiesz to zrób zamiast ryżu z kaszą gryczaną. Ja tej umiejętności nie posiadam.
                    • beczka.prochu Re: Faza nr 1 po raz n-ty 07.07.11, 11:44
                      Niektorzy robia tak, ze kapuche nadziewaja samym miechem. To ja bym poszla na ESBEKOWY wink kompromis. Duzo chudego miesa mielonego (indyka np) wymieszac z niewielka iloscia brazowego ryzu (ugotowanego), przesmazonej cebuli i przyprawami. Nadziac liscie kapusty, udusic. Zrobic ulubiony sos. Ja lubie najbardziej pomidorowy. Az sobie chyba zrobie... Narobilas mi apetytu. Wiem, ze to nie to samo, no ale jak dieta, to dieta, a moze oszukasz organizm.

                      A Monikinda ma racje co do kotletow. Zrob sobie w domu, nawet na 2 dni, w lodowce wtrzymaja, bedziesz miala fajna rzecz do podgryzania. Ja kiedys robilam taki ala pasztet i smaczny wyszedl, ino troche suchy (bo pieklam za dlugo chyba).
                      • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 08.07.11, 00:20
                        moniindo,beczko - dzieki za wsparcie. chodzilo mi o to,, ze w sklapie z pysznymi rzeczami mialam nikly wybor... wszystko pyszne a dla mnie niewiele, no i dzisiaj zaczela sie "paeudoplaza":
                        s: serek 0% z homemade dzemem i petkami;
                        2s: ciastka otrebowe;
                        o: slatka z szpinaku, kurzaka i troche sera pl. z oliwa
                        k: sery
                        (tak, tlusciutkie sery)
                        wszystko podlane alko, ojoojoj, nie bede wiecej zabierac glosu bo slabo mi idzie smile
                        • monikinda Re: Faza nr 1 po raz n-ty 08.07.11, 06:32
                          wczoraj miałam totalnie nie sb dzień z powodu bieganiny piechotą po mieście. Myślę, że z 10 km spokojnie przeszłam pchając powóz młodej..

                          Ś. 2 jajka smażone i troche pomidora
                          Przegrycha: najmniejsze fistaszki knicknack
                          Obiad: tortila z makdonalda z grilowanym kurczakiem
                          Kolacja: shoarma ze sphinxa z surówkami zamiast frytek (surówki raczej cukrowane)
                          W domu: jogurt naturalny nie cały
                        • beczka.prochu Re: Faza nr 1 po raz n-ty 08.07.11, 10:04
                          Dyszka, a o przepis na ciastka otrebowe to sie doprosze? tongue_out wink Bo pytalam wieki temu, pisalas, ze autorski i nic wiecej.
                          • gaapa Re: Faza nr 1 po raz n-ty 08.07.11, 12:24
                            O wlasnie,tez szukalam i nie znalazlam.Dzis na sniadanie zrobilam placuszki orebowe,z jajka,serka homo 0% i otrebow.Polane jogurtem z cynamonem i slodzikiem.Niezle.
                            A propos shoarmy itp to kiedys jak bylam na 1 to jadalam czesto w knajpach tego typu rzeczy,rowniez w Sphinxie i chudlam bez problemow.Ale cukier na pewno tam jest nie ma bata...z drugiej strony smiesza mnie czasem te zalecenia Agatsona,ze dziennie mozna zjesc np 30 orzeszkow ziemnych a migdalow 15.A dlaczego nie 30 albo 50?Nie schudnie sie wtedy?Nikt nie robil badan szczegolowych na ten temat,mysle ze samo przestrzeganie zasady zeby nie jesc wegli lub je ograniczyc wystarczy by schudnac. Choc z drugiej stroy musza istniec zasady zeby jakos jednak sie pilnowac.Albo czasem je lamac i miec wyrzuty sumieniawink
                            • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 08.07.11, 12:52
                              Agaston policzył orzeszki, żeby ktoś kto zjada i oliwe i orzeszki i nabiał i tak nie przekroczył dawki tłuszczu określonej.
                              Po prostu zamiast kazać pacjentom liczyć gramy tłuszczu, policzył porcje i potem policzył orzeszki. Dla ułatwienia życia.
                              Autorski przepis dzisiaj wieczorem opublikuje, podobnie jak i wyjaję się w wątku o zabijaniu mnie smile

                              Ale Monikindo w Maku mają też sałatki, aj jaj jaj smile
                              • monikinda Re: Faza nr 1 po raz n-ty 08.07.11, 13:18
                                oj tam oj tam. ta tortila to została 3krotnie wychodzona wczorajszego dnia.

                                Po 2. już mi nie smakują knajpowe dania. Wolę swoje, bo wiem co jem.

                                Ciekawa jestem przepisu na ciastka. Bo ja kiedyś gdzieś tu wrzucałam swójwink Nie pamiętam lokalizacji
                                • gaapa Re: Faza nr 1 po raz n-ty 08.07.11, 13:49
                                  No fakt,jak sie je wszystkie te produkty co napisalas,Dyszko,to norma orzeszkow jest uzasadniona,ale jak sie pomija np oliwe to wieksza ilosc nie zaszkodzi.Poza tym podejrzewam,ze nawet gdyby wyeliminowac wegle calkowicie a jesc wiecej tluszczu i tak by sie chudlo (jak w diecie Kwasniewskiego) tylko oczywiscie dlugofalowe skutki oplakane,dieta b niezdrowa.

                                  Ja to zaluje ze czesto nie chce mi sie po prostu gotowac,a moglabym to robic w zasadzie codziennie siedzac w domu,tylko oczywiscie nie zaplanuje sobie wczesniej kupna produktow i nie mam z czego wyczarowac cieplego obiadku.Musze po prostu,wzorem Beczkismile planowac jadlospis wczesniej.
                                  A z czego wam w ogole najtrudniej zrezygnowac?z jakich smakolykow?
                                  • beczka.prochu Re: Faza nr 1 po raz n-ty 08.07.11, 14:01
                                    Z tlustych serow, tak wiec sobie pozwolilam ze dwa razy. wink Pachnie mi czesto w domu bagietka swieza, to tez wtedy mi sie wydaje, ze mi jej strasznie brakuje. I czasem wydaje mi sie, podkreslam - wydaje suspicious, ze Nutelle bym zjadla. wink
                                    A ja moze nie tyle planuje dokladnie jadlospis, ale tak, aby miec jeden cieply porzadny posilek dziennie, ktory bedzie zrodlem mojej radosci. big_grin Chyba dlatego wytrzymalam tak dlugo, dzis chyba 47 dzien diety. I szczerze mowiac - jakos bez wiekszego zalu, II faza jest super. smile
                                    • monikinda Re: Faza nr 1 po raz n-ty 08.07.11, 15:13
                                      zmierzyłam się, wyszło - 3 w obwodach

                                      na obiad szykuję piers kurzą z piekarnika z pomidorem i mozarella, salatkę z zieleniny, awokado, pomidorków.
                                      • monikinda Re: Faza nr 1 po raz n-ty 08.07.11, 17:07
                                        awokado mi się zepsuło

                                        będę robić sernik z rewolucji na talerzu. oby się udał. cukier -> frutkozę. laska wanilii ->aromat (nie mam)

                                        800 g twarogu śmietankowego (4% tłuszczu)
                                        3 jaja
                                        1/2 szklanki cukru.
                                        1 laska wanilii
                                        truskawki

                                        Rozkroić laskę wanilii, wyjąć ziarenka i dodać do twarogu. Dodać cukier i zmiksować. Stale miksując kolejno dodawać po jednym jajku. Wyłożyć formę papierem do pieczenia wlać masę serową. Formę wypełnioną ciastem zakryć folią aluminiową. Postawić na blasze do pieczenia, na którą należy wlać wrzątek. Piec 60 minut w 180*. Po tym czasie wyłączyć piekarnik i nie otwierając go pozostawić w nim ciasto na kolejne 15 minut. Robimy to po to by ciasto nam nie opadło.
                                        Uchylić drzwiczki piekarnika i odczekać kolejne 15 minut.
                                        Wyjąć ciasto z piekarnika i nie wyjmując go z formy wystudzić.
                                        Gdy jest chłodne wstawić na kilka godzin (najlepiej na całą noc) do lodówki.
                                        porcja tradycyjnego sernika 350 kcal, naszej wersji 150 kcal
                                        • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 09.07.11, 13:12

                                          wczoraj nie bałdzo:
                                          s (10:00): mozza, pomidor, oliwa (mozza normalna niestety)
                                          2s (11:30): jogurt nat, 2 łyzki otrębów
                                          17:00 tortilla z kurczakiem z Maca (deszcz, głód, korek i myśli o monikindzie spowodowały ten nieszczęsny wybór smile ); tłuste cappucino z Maca
                                          20:00 (nie jestem pewna - chyba) mozza, pomidor, ogórek kiszony
                                          piątkowy wieczór w odmętach wytrawnego wina

                                          nigdzie nie wyjeżdżam, mam ambicje nagootwać pysznych rzeczy przez weekend smile
                                          • gaapa Re: Faza nr 1 po raz n-ty 09.07.11, 21:18
                                            smile
                                            A ja wciaz odwlekam rozpoczecie PRAWDZIWEJ 2 fazy...skutkiem czego ostatnio wieczorami podjadam i m&msy i chipsy z pieca...Kosmos,musze sprobowac kiedys zjesc to co Dyszka np przez caly dzien i zobaczyc czy bede glodna.Taki eksperymentsmile MI sie zdaje,Dyszko,ze sie nie najemwink
                                            A potem postuduije dokladnie jadlospis Beczki i uloze sobie menu na kilka dnismile
                                            Fajnie by bylo gdyby ktos wydal taka prawdziwa ksiazke kucharska z naszych przepisow.Jednak co papier to papier,b lubie w ogole ogladac (no i czytac) ksiazki kucharskie,w necie to jakos nie to samo jak dla mnie.Dziwaczna jestem.
                                            Ad tych ciasteczek otrebowych Dyszki to ja widzialam taki przepis na placuszki otrebowe,tylko ze smazone.
                                            NIe wiem juz dziewczyny co robic,jakos tak sobie mowie od jutra,od jutra sie ograniczam i tak caly dzien super zdrowo a wieczorem do dupysad NO i nie cwiczyalm juz od tygodnia bo mialam zapalenie krtani.Ale Wam jecze...
                                            • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 10.07.11, 15:31
                                              gaapa napisała:

                                              > smile
                                              > A ja wciaz odwlekam rozpoczecie PRAWDZIWEJ 2 fazy...skutkiem czego ostatnio wi
                                              > eczorami podjadam i m&msy i chipsy z pieca...Kosmos,musze sprobowac kiedys zjes
                                              > c to co Dyszka np przez caly dzien i zobaczyc czy bede glodna.Taki eksperyment
                                              > smile MI sie zdaje,Dyszko,ze sie nie najemwink
                                              ja bym się cudzym jadłospisem też nie najadła, no może z wyjątkiem jadłospisu Monikindy smile ja zupełnie inaczej jem jak mam luz i wolne, a inaczej jak biegam po mieście z wywieszonym językiem - więc mój jadłospis jest wypadkową pracy i czasu wolnego bardziej niż jakiegoś myślenia smile poza tym jem jak jestem głodna, jak nie jestem głodna to nie jem - a to już totalnie nieprzewidywalne smile

                                              > A potem postuduije dokladnie jadlospis Beczki i uloze sobie menu na kilka dnismile
                                              >
                                              > Fajnie by bylo gdyby ktos wydal taka prawdziwa ksiazke kucharska z naszych prze
                                              > pisow.Jednak co papier to papier,b lubie w ogole ogladac (no i czytac) ksiazki
                                              > kucharskie,w necie to jakos nie to samo jak dla mnie.Dziwaczna jestem.
                                              ja się zbieram, żeby zrobić książkę dla mojej mamy, to będe o tobie pamiętać smile tylko fajnie by było ze zdjęciami...

                                              > Ad tych ciasteczek otrebowych Dyszki to ja widzialam taki przepis na placuszki
                                              > otrebowe,tylko ze smazone.
                                              znam ten przepis z Shapa; tylko mnie chodziło o wyprodukowanie czegoś, co można jeść w samochodzie albo przy obcych ludziach wyjąć z torebki smile

                                              > NIe wiem juz dziewczyny co robic,jakos tak sobie mowie od jutra,od jutra sie og
                                              > raniczam i tak caly dzien super zdrowo a wieczorem do dupysad NO i nie cwiczyalm
                                              > juz od tygodnia bo mialam zapalenie krtani.Ale Wam jecze...

                                              nie myśl że się będziesz ograniczać. pomyśl JAK SIĘ BĘDZIESZ OBŻERAĆ ESBECKIMI PYSZNOŚCIAMI smile nagotuj sobie na zapas i samo zaiskrzy smile

                                              powymądrzałam się to teraz spowiedź:
                                              sobota:
                                              s: (11) jajecznica na polędwicy sopockiej z pomidorem;
                                              16:00 szklanka makaronu razowego posypana serkiem 0% i ksylitolem
                                              18:00 pierś z kurczaka z grilla, pomidor (pierś była tłusta, knajpa);
                                              20:00 JEDEN kawałek kesadili (zmuszona zostałam; a i tak dobrze że tylko jeden)
                                              3 małe piwa - alkoholi esbeckich nie liczę smile

                                              niedziela:
                                              11:00 3/4 szklanki makaronu r., 2 łyżki dżemu homemade z moreli, serek 0%
                                              12:00 jajko na miękko
                                              15:00 kromka prawdziwego chlebka pp, łyżka masła orzechowego (94%); 60g sera Hit z Ryk (b 28, w 1,8, t 13) (a jednak tęskniłam za tym);

                                              i przystępujemy do orgii kuchennej z mielonymi z indyka w roli głównej !
                                              byłam na zakupach, lodówka zapchana zdrowym żarciem. strasznie drogie to żarcie.
                                              • monikinda Re: Faza nr 1 po raz n-ty 10.07.11, 17:34
                                                to upiecz ciacha ala ja. wychodzą okrągłe i twarde jak głazy (czyt. kruche). Posiadam takową knigę z przepisami w pdfie z wizaż. Kto chce łapa w góre i mejl do kolportacji.
                                                • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 10.07.11, 17:44
                                                  Ja chcę pedeefa !
                                                  • monikinda Re: Faza nr 1 po raz n-ty 10.07.11, 18:53
                                                    no a na co mam wysłać, gołębiem czy na gazetowy mejl?
                                                  • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 10.07.11, 19:33
                                                    na gazetowy !
                                                  • monikinda Re: Faza nr 1 po raz n-ty 10.07.11, 19:59
                                                    poszło.

                                                    dopisze co podjadalam
                                                    ś: pasta jajowa
                                                    o: pieczona piers ala cordon bleu czy jak to tam sie pisze, grecka
                                                    k: salatka: awokado, łosos, poł mozzarelki, pomidor -> srednio dobre pol zostalo
                                                    2 kulki lodow sorbetowych

                                                    i koniec 2 tygi minely, ale nie bylo tak restrykcyjnie i surowo
                                                    jutro pizza i winko, juz kupione mam
                                                  • monikinda Re: Faza nr 1 po raz n-ty 11.07.11, 16:43
                                                    Dziś po 2 tyg -2,7. Ś: kanapki z bułkami razowymi. O: gulasz z wołu (namęczyłam się, ale jest miękki) z 2 łyżkami kaszy gryczanej, na kolacje to nie wiem. Na bank otworzę sobie moje winko wink
                                                • ceres9 Re: Faza nr 1 po raz n-ty 13.07.11, 11:52
                                                  tyz bym chcialasuspicious
                                                  na gazetowegosuspicious
    • ania838 i'm back :D 10.07.11, 21:24
      Haj big_grin
      Wróciłam!! Ktoś tęskniła za mną?? wink
      No to spowiedź.......
      Wróciłam w czwartek popołudniu ale padłam na pyski i nic nie czytałam... w piątek i sobotę grill ;/ no i dzisiaj cztam coście tam naskrobały.... jeny tyle czytać......przesadziłyście smile
      Po powrocie ( w piątek rano warzyłam 56,7) nic nie przytyłam smile ale dwa grille w Pollce i już kilo dzisiaj do góry crying chyba się wyprowadzę..........
      W Chorwacji starałam się jeść w miarę 2-go fazowo ale jak wiadomo nie zawsze to wychodziło. Dobrze, że nad morze było około 1 km a czasami na fajną plażę 2 to był ruch. Do miasta też było 1 km. A poza tym winko spożywałam, no i raz rakiję smile, pizza również się przytrafiła, kluchy ( bo znajomi jedzą takie ochydne z białej mąki, bez jajek_ błeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee
      A no i jeszcze przed wyjazdem kontuzja się przytrafiła sad szłam w poszukiwaniu wycieczki last minute do centrum (3 km) i coś mi w stopie strzeliło. Cały wyjazd bolało, puchło i było czerwone. W piątek byam u lekarza i okazało się, że pękła torebka stawowa między dużym palcem i śródstopiem i mam zbańki jakie kolwiek ćwiczenia przynajmniej przez miesiąc, no i najlepiej jakbym chodziła w amortyzowanych adidasach. Szpilki wykluczone sad. NO to przez miesiąc dymam w japonkach i bez sportu bbuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuuu sad.
      Na dietkę wracam jutro big_grin pewnie na 2 smile

      Ps. Obżarłam się wczoraj jak bąk porzeczek i agrestu wink pyszota ;p
      • 1dycha Re: i'm back :D 11.07.11, 09:13
        ja tęskniłam !

        a tak się odgrażałam, po weekendzie + 0,5kg, dopisuję co wczoraj pożarłam:

        - mielone z indyka, kalafior, szpinak świeży z patelni na oliwie, wszystko podlane białym winem dla nadania romantyzmu (buha ha)
        - 2 rządki gorzkiej
        - reszta hita z ryk ( w sumie 140g sad ); miało być do chlebka i nie będzie z czym chlebka zjeść - normalka u mnie;
        - galaretki pół morelowej (niedobra, przegięłam z żelatyną)

        buziole
        • gaapa Re: i'm back :D 11.07.11, 21:35
          hej Ania!!!ja tez tesknilam!To jest niezle znaczy z wagasmile Tzn bez zmian to uwazam za sukces po urlopie.
          ja dzis latalam za moimi chorymi dzieciakami i nie mialam czasu jesc jak trzeba wiec nie bede pisac bo bez sensu.w kazdym razie aby jeszzce sie podkurowac zjadlam kromke chlebka pelnoziarnistego z serkiem i dwoma zabkami czosnku.myslalam ze padne ale musze sie jakos wyleczyc z tej cholernej wirusowki.
          za to jutro juz bede miala obiadek w postaci piersi z indyka pieczonej juz lezy zamarynowana w lodowce
          • 1dycha Re: i'm back :D 11.07.11, 21:49

            ania, ja po urlopie (na którym się pilnowałam) miałam +1,5 i potem czas urlopu czekałam aż mi spadnie ! więc gratulacje !

            monikinda - dzięki za mejla; czytujesz gazetowego, czy trzeba ci ogłaszać, że coś napisano?

            ja dzisiaj pożarłam:
            s (9): pół papryki z pastą z makreli (pasta bezzserowa)
            12:00 5 minukotlecików z indyka (homemade)
            15:00 duża sałata z pomarańczą i mozarellą i orzechami (tej mozzy to tyle co kot napłakał, warto było), z oliwą
            18:00 mały jogurt danone "bez dodatku cukrów", 1 łyżka otrębów; ten jogurt to jakaś porażka

            umówiłam się na winko przez internet. wasze zdrowie - z tego co doczytałam, to monikinda dzisiaj też fetuje smile

            • monikinda Re: i'm back :D 11.07.11, 22:17
              czytuje czytuje. a ja już 1 kielon różowego fresko przyjęłam. teraz zaraz 2.
              • 1dycha Re: i'm back :D 11.07.11, 22:26
                monikinda, białe wytrawne i tylko białe wytrawne smile
                najniższe IG i następnego dnia się nie che jeść jak po czerwonym smile
                ale niech ci różowe służy i poróżowi trochę wizję świata smile
      • ceres9 Re: i'm back :D 12.07.11, 12:44
        ja tesknilam^_^
        gdzies Ty byla w ogole?
        nie przemeczaj stopy coby szybko wocila do stanu zdrowia
        buzi
    • ceres9 Re: Faza nr 1 po raz n-ty 12.07.11, 12:42
      ja tez back;p
      ale nie z urlopu tylko z totalnego bajzlu z pracy i totalnego braku czasu bleee ale juz sie ogarnelambig_grin
      okres mam teraz to sie nie waze^_^
      dzis juz jajko na szynce,pozniej bede salatka grecka,pozniej jogurt nat
      pije te soki jednodniowe marchewkowo-selerowe...spory grzech? marchewka tam niegotowana wszaksuspicious
      • gaapa Re: Faza nr 1 po raz n-ty 12.07.11, 18:00
        A wiec to sekret Twojej ciemnej karnacji?smilete soki marchwiowe?czy geny po prostu?

        Dyszka a co tam niby zlego w tych jogurtach Danona natural bez cukru?ja tez je jem i jakos sie nie przejmujesmile niestety dodaje musli bio albo platki fitness (takie one fitness jak ja krolewna) ale taki jogurt mnie syci mocno.
        Dycha w oogle widze ze jakos tak cos jakby gotujesz wiecejsmile
        ja dzis nawet troche pocwiczylam,ha.ja w ogole mam nawet niezle w tym roku bo na urlop z racji malego dziecka nie jedziemy wiec w bikini wystepowac nie bedesmileuff.tym niemniej wkur.. mnie zeby sama siebie przekonac ze jednak moge wygladac tak jak bym chciala,tzn chcialalbym sobie samej pokazac ze moznasmile no i mezowi,ktory chyba ma serdecznie dosc mojego gadania ze musze sie odchudzacwinkzreszta south beach to taki sposob odzywiania jak dla mnie,tez tak macie?taki na for eversmileciekawe czy za 10 lat tez tak bedziemy pisac.albo za 20smile
        pewnie bedziemy tez na jakichs innych forach,mam nadzieje ze nie jakichs chorobowychsmile albo o nalogachsmile
        • beczka.prochu Re: Faza nr 1 po raz n-ty 12.07.11, 18:17
          Ja tez mam nadzieje, ze to nowy sposob odzywiania, no, z malymi przerwami na urlopy i jakies chwile slabosci, uroczystosci. wink Prawda jest taka, ze na II fazie prawie nie czuje, ze jestem na diecie. Ale wiem, ze zycie jest rozne i nie zawsze mozna sie scisle trzymac tych zasad.

          Czytalam, ze Danon jest syfny, daje jakies skladniki do tych jogurtow, poczytaj etykiete. Im mniej skladdikow, tym lepiej i ja sie tego trzymam. W UK naturalne danony chyba w ogole nie wystepuja, wiec nawet nie wiem, ale w Polsce pamietam, ze czytalam kiedys sklad i sie przerazilam po wygooglaniu skladnikow.
        • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 12.07.11, 22:51
          gaapa napisała:


          > Dyszka a co tam niby zlego w tych jogurtach Danona natural bez cukru?ja tez je
          > jem i jakos sie nie przejmujesmile niestety dodaje musli bio albo platki fitness (
          > takie one fitness jak ja krolewna) ale taki jogurt mnie syci mocno.

          Jogurt Danona to syf, bo Danona. Ja jestem Polak i katolik, jedzenie danona mnie boli.
          Swoja droga to normalnie jem jogurt Calpro, o - o dziwo - zblizonych parametrach, ale z wapniem i prebiotykiem. Policzylam i wyszlo mi, ze na to "szalenstwo" moge sobie pozwolic smile

          > Dycha w oogle widze ze jakos tak cos jakby gotujesz wiecejsmile

          Jak nie ugotuje to jestem skazana na zarcie w biegu, na stacjach i w knajpach. To jest dla mnie normalka - u mnie bycie "na plazy" oznacza li tylko wiecej wysilku w zapobieganiu wpadkom miejskim smile

          > ja dzis nawet troche pocwiczylam,ha.ja w ogole mam nawet niezle w tym roku bo n
          > a urlop z racji malego dziecka nie jedziemy wiec w bikini wystepowac nie bedesmile
          > uff.tym niemniej wkur.. mnie zeby sama siebie przekonac ze jednak moge wygladac
          > tak jak bym chciala,tzn chcialalbym sobie samej pokazac ze moznasmile no i mezowi
          > ,ktory chyba ma serdecznie dosc mojego gadania ze musze sie odchudzacwinkzreszta
          > south beach to taki sposob odzywiania jak dla mnie,tez tak macie?taki na for ev
          > ersmileciekawe czy za 10 lat tez tak bedziemy pisac.albo za 20smile
          > pewnie bedziemy tez na jakichs innych forach,mam nadzieje ze nie jakichs chorob
          > owychsmile albo o nalogachsmile

          oby smile

          a na deser moj dzisiejszy spis (bo raczej nie jadlospis smile )
          s: makrela, pol papryki
          o: mielone z indyka
          16: mielone z indyka, 2 ciastka zwykle w rozmiarze 3cmx3cm
          odmety alkoholowe

          najpierw nie bylo czasu jesc, potem nie bylo sensu jesc.
          • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 13.07.11, 09:07
            hej kochane, a ja dzisiaj rano 70,1. normalnie modlilam sie do wagi, zeby pokazala wreszcie szostke, ale mimo zaklec i napinania odpowiednich czesci ciala sie nie udalo sad
            zaraz jak bedzie szostka lece po nowe dzinsy i wywalam stare smile
            • monikinda Re: Faza nr 1 po raz n-ty 13.07.11, 16:27
              u mnie nuda jedzeniowa. mialam planowac jadlospis na caly tydzien i klops
              ś: kanapki jak zawsze
              potem 3 kostki gorzkiej
              sernik (jem go już od soboty, im starszy tym lepszy hehe)
              obiad: poniedzialkowy gulasz i ogór kwaszony
              kolacja pewnie jogurt

              wczoraj bylo tak
              ś: kanapki
              kolacja nic
              a obiad makaron ze szpinaczem

              jak zjem sernik bede testowac ciasto z mąki razowej. pojawil sie przepis na mym ulubionym blogu wink
              • gaapa Re: Faza nr 1 po raz n-ty 13.07.11, 17:34
                sernika tez bym zjadla ale nie chce mi sie robic.Moni poczestuj mnie po prostusmile
                Ale o co chodzi z tymi jogurtami Danona?maja chyba taki podobny sklad jak inne naturalne bez cukru,choc chyba troche wiecej wegi maja (pisze o tych naturalnych bez cukru).jak bede w sklepie poczytam sklad takich jog z innych firm.
                • monikinda Re: Faza nr 1 po raz n-ty 13.07.11, 18:28
                  ja tam nie wiem o co chodzi z danonem. czasem jem naturalnego danona a czasem co innego, zależy co wrzuce do koszyka.
                  • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 13.07.11, 20:20
                    z danonem chodzi tylko o to, że wolę wspierać polskich producentów.
                    poza tym produkty danona podejrzanie długo się nie psują, nawet poza lodówką.

                    ja dzisiaj:
                    s: 1,5 chlebka pp (prawdziwego), 2 łyżeczki masła orzechowego, plaster szynki, łyżka MIODU !
                    (miód chyba z pół roku już stoi, jakoś nagle zapragnęłam)
                    2s: mała miseczka orzechów
                    14:00 szpinak z wołowiną i serem feta i pomidorkami cherry i słonecznikiem, trochę oliwy
                    20:00 mała kromeczka pp z łyżką masła orzechowego, plasterki szyneczki, mozza 8%
                    kostka gorzkiej

                    nie za dobrze mi?
                    • gaapa Re: Faza nr 1 po raz n-ty 13.07.11, 21:49
                      Fiu,fiu Dyszka,nie poznaje Cie wciaz. Gotujesz sama te obiadki?smile
                      • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 13.07.11, 22:01

                        nie, kupuję sałatki w mega super fajnym i wypaśnym barze sałatkowym.
                        wszystko jest świeże, samemu się decyduje o dodatkach sosikach etc. full wypas !
                        • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 14.07.11, 23:41
                          witam kochane kolezanki, dlaczego odpowiadam sama sobie?
                          waga rano nie zmilowala sie - 70,5 no ta siodemka to mnie przesladuje no po prostu !
                          juz bym chciala miec @ to bym miala na co zwalic

                          s: mozza 8,5%, kawalki poledwicy sopo, kosta gorzkiej
                          13:30: mala salata z wolowina, feta, slonecznikiem etc
                          15:00 miseczka orzeszkow
                          21:00 mozza 8,5%, kawalki poledwicy sopo
                          2 kostki gorzkiej
                          wyszlo pierwszofazowo, wiec postanowilam przyjac weglowodany w bialym winku na dobranoc, buziole smile
                          • serce34 Re: Faza nr 1 po raz n-ty 15.07.11, 00:50
                            dyszka...jak patrze na Twoje przerwy w papu,,,to nie dziwie sie,ze Ci metabolizm płata figle.MASAKRA ...zaczne ryczec,,,jak widze co wyczyniasz.
                            Od 15.00 do 21.00 ile jest h?co? Jak dla mnie,,,mdło,,bez pozytku dla org,,sorry kochana...ale ja cieniutko widze te redukcje tłuszczu.Zreszta tak sie nie redukuje tluszczu..
                            Jeszcze raz przepraszam za komentarz...mam nadzieje,ze Cie nie uraziłam.Ja tylko sie martwie.
                            • beczka.prochu Re: Faza nr 1 po raz n-ty 15.07.11, 14:41
                              Serce, mozesz zajrzec do mojego watku, szczegolnie od fazy II? Dziewczyny ostatnio stwierdzily, ze za malo jem, a ja mam wrazenie, ze jem jak sie patrzy, czesciej, a mniejsze porcje, ale od 10 dni waga mi ani drgnie. Cenie sobie Twoje komentarze, wydaje mi sie, ze dosc rozsadnie podchodzisz do kwestii odzywiania i utraty kg. No i odnosze wrazenie, ze jestes tu jedna z nielicznych osob, ktore odniosly pelny sukces na tej diecie. Dziekuje!
                              • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 15.07.11, 22:19
                                a ja dzisiaj:
                                s: 1/2 sera 0% z joturtem 3%, pestkami i orzechami;
                                12:00 orzeszki
                                14:00 duza salata z wolowina i serem blue
                                duzo alko
                                22:00 mozza 8%, 3 parowki z szynki (a zaraz bedzie 4.)

                                serce, slusznie sie nade mna litujesz - ale niestety taka prace sobie wybralam.
                                wyznaje dwie zasady:
                                JEDEN: jak jestem glodna, to jem
                                DWA: jak nie jestem glodna, to nie jem

                                niestety, tylko zasade dwa udaje sie wdrozyc z konsekwencja.
                                organizacyjnie nie jestem w stanie zapewnic sobie zdrowego trzeciego posilku - w sumie nawet nie mam potrzeby go jesc - tylko jem z rozsadku.
                                stad te moje malutkie kolacyjki o b. poznej porze.
                                buziole, buziole i jeszcze raz buziole, dyszka.

                                • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 15.07.11, 22:28
                                  zjadlam 4. parowke z szynki, ale pycha, mniam smile
                                  • gaapa Re: Faza nr 1 po raz n-ty 17.07.11, 11:55
                                    a co to za parowki z szynki?ja sobie czasem pozwalam na parowki Jedynki, jedyne ktore mi smakuja.wiem wiem,to najgorsze swinstwo ale jak jestem b glodna i nie mam czasu to pozeram takowa na cieplo.
                                    fajnie,Dyszka ze masz taki bar salatkowy,u mnie raczej takowego nie ma,w sensie ze sie samemu dobiera skladniki
                                    • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 18.07.11, 00:47

                                      hej, parówki z szynki są z reklamy.
                                      niby 93% mięsa wieprzowego z szynki.
                                      ale teraz doczytałam b/t/w 13/25/2 czyli nie za optymistycznie, ale i tak chyba takie lepsze niż normalne. mam słabość do kiełbas i parówek smile
                                      a bar sałatkowy to saladstory - na wynos też robią. kocham to miejsce smile

                                      a teraz spowiedź weekendowa, powiedzcie mi, czy też tak grzeszycie, czy nabroiłam wyjątkowo?

                                      sobota:
                                      13: kuskus, pierś z kurczaka, nędzna sałatka (w pociągu, nie wiem jak to wszystko robione)
                                      17: ogórki małosolne, 1,5 kubka zsiadłego mleka;
                                      19: 2 jajka w koszulce, 2 trójkąty pumpernikla, pieczone pomidorki cherry, szynka z grilla, pieczone (wg zapewnien restauracji bez tluszczu) pieczarki;
                                      BUŁECZKA MAŁA I 20G MASŁA (zapomniałam powiedzieć, żeby nie przynosili pieczywa smile )
                                      3 małe piwa
                                      morze wódki z sokiem z cytryny

                                      niedziela:
                                      s: kawa, 2 mandarynki, ŁYŻKA MIODU AKACJOWEGO
                                      13: pierś z kurczaka nadziewana ricottą, brokuły, 1 MAŁY ZIEMNIAK PIECZONY +10G MAJONEZU
                                      (pamiętałam, żeby powiedzieć, żeby nie przynosili pieczywa, ale zapomniałam upomnieć o ziemniakach smile ); 3 małe piwa
                                      15: sernik odtłuszczony 128 kcal
                                      18: zestaw jak z 19 z soboty, tylko pumpernikla więcej;
                                      1,5 skrzydełka z kurczaka ze SKÓRĄ maczaną w SOSIE BBQ
                                      2 duże piwa

                                      jadłospis wygląda koszmarnie, ale na pocieszenie sobie tłumaczę, że lista pyszności których sobie odmówiłam jest dopiero imponująca

                                      zobaczymy co waga na to jutro rano, ona wie najlepiej smile
                                      • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 18.07.11, 00:56
                                        zapomniałam dopisać w sobotę:
                                        kawałek sernika
                                        ( byłam podrywana na sernik ! ło matko)

                                        i napiszę czego nie zjadłam:
                                        1. w sobotę:
                                        - omletu tłustego, na który miałam straszną ochotę;
                                        - pozostałych 5 bułeczek, które się do mnie uśmiechały;
                                        - ciastek, które współtowarzysze spożywali w czasie, kiedy ja jadłam ogórki;
                                        - zapiekanki, która (przepyszna) kusiła po powrocie z impry;
                                        2. w niedzielę:
                                        - placków ziemniaczanych;
                                        - quesadilii (aż mnie skręcało na myśl oniej);
                                        - nowego setu ciepłych bułeczek z masełkiem;
                                        - sera żółtego, za którym mnie nosiło;
                                        - serków pleśniowych leżących w gościnnej lodówce;

                                        PS: swoją drogą organizm to jest mądry: nie dostał przez 2 dni nabiału w postaci serka wiejskiego, to się domaga masła i sera żółtego - oj mądre to ustrojstwo smile

                                        PS2: serek wiejski3% już nabyłam, na stacji benzynowej o godzinie 00:00
                                        • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 18.07.11, 21:03

                                          wczoraj wszamałam jeszcze 2 parówki z szynki
                                          a zapomniałam zeznać, że 2x piłam sok selerowo-marchwiowy

                                          dzisiaj wracam na jedyną słuszną drogę:
                                          s: jajecznica z 3 jaj od kur zielonononóżek
                                          13:00 sałata z tuńczykiem i jajkiem, z oliwą
                                          zupa przecierowa pomidorowa z soczewicą (ta zupa raczej esbecka, bez ekstrawagancji)
                                          21:00 serek wiejski 3%

                                          cośbym jeszcze zjadła, ale w lodówce pusto.
                                          tzn kabanosy drobiowe są i kuszą
                                          buziole
                                          • beczka.prochu Re: Faza nr 1 po raz n-ty 18.07.11, 21:34
                                            O jeny, ale mi narobilas smaka na zupe z soczewicy. Z jakiej robilas? Bo chyba mam resztke czerwonej w szafce. big_grin
                                            • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 18.07.11, 21:50
                                              zupka kupiona w barze sałatkowym smile
                                              robią z przecieranych warzyw, ale jak to nie mam pojęcia smile
                                              • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 19.07.11, 23:10

                                                kabanosy w lodówce nietknięte

                                                s: jajecznica z 3 jajek od zielononóżek, kilka pestek dyni
                                                13:00 sałatka "cesarska", kurczak, trochę bekonu, serek parmezan, świeże liście szpinaku
                                                16:00 chłodnik brokułowy (to był raczej rozwodniony jogurt z ogórkami)
                                                18:00 garstka orzeszków

                                                znowu zapomniałam o węglach, a nawet w tym celu kupiłam sobie jabłko
                                                dopijam resztki wina na dobranoc, coś ostatnio to winko mnie prześladuje

                                                jestem gruba jak świnia, rano waga pokazała 71ponad, nie pojmuję
                                              • beczka.prochu Re: Faza nr 1 po raz n-ty 20.07.11, 10:06
                                                Acha, no to sama cos wymysle. Czerwona soczewica idzie dobrze z pomidorami, cebula i indyjskimi przyprawami. Moze mi sie uda dzis ugotowac na jutro. smile
    • monikinda Re: Faza nr 1 po raz n-ty 15.07.11, 08:39
      no wlasnie, kazda wędlina jest raczej chemicznie ulepszana. Ja kupuję chude, niemielone, nie żylaste, bez tłuszczu,

      A wczoraj ś: kanapki, o: spagetti, kol: orzeszki i czekolada i troche gryzów resztek spagetti.
      • monikinda Re: Faza nr 1 po raz n-ty 15.07.11, 13:48
        ś: 2 kanapeczki razowe
        o: zapiekanka makaronoworazowa z mielonym miesem i warzywami z mozarellą ciągnącą
        k: albo mnie bedzie trzymać zapiekanka albo zapiekanki kawalek albo jogurt
        reszta: 3kostki gorzekiej, orzeszki, 2 kawalki placka.
    • ania838 Re: Faza nr 1 po raz n-ty 20.07.11, 09:01
      Coś mało aktywna jestem na forum ale czytam wszystko.
      W poniedziałek rano waga pokazała 57,8 dżizas sad
      Dzisiaj już było 56,9
      I tak sobie myslę, że mój organizm reaguje na słowo weekend i sobie odkłada smile
      No ja nie wiem jak to jest - wcale więcej nie jem a zawsze po weekendzie waga do góry!!!
      Mam 10 miesięcy żeby się doprowadzić do porządku.
      06 czerwca 2012 mam wesele i choćby nie wiem co muszę schudnąć.
      Aaaaaaaaaaaaaaaaaaa w zasadzie to do stycznia by się przydało jak bedę kieckę kupować ;/
      przeraża mnie to sad
      • beczka.prochu Re: Faza nr 1 po raz n-ty 20.07.11, 10:09
        Ania, a do jakiej wagi dazysz? (przy jakim wzroscie). Termin wydaje sie byc tak odlegly, ze nie ma mozliwosci, aby Ci sie nie udalo. smile
        • ania838 Re: Faza nr 1 po raz n-ty 20.07.11, 10:12
          nio termin odległy ale z moim opornym metabolizmem i małym samozaparciem ostatnio może być kiepsko ;/
          Mam 161 i bardzo bym chciała ważyć 52
          smile 52 ehhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhhh bosko było az się rozmarzyłam.......
          • beczka.prochu Re: Faza nr 1 po raz n-ty 20.07.11, 10:23
            Ja mysle, ze dasz rade. wink
            • monikinda Re: Faza nr 1 po raz n-ty 20.07.11, 11:48
              ależ to szmat czasu, do tej daty to i mozesz zniknąć przy chudnięciu 1kg na tydzien.

              A ja malo pisze bo mam gości, no i klawiatura nie działała, waga 64,4. jeszcze 4,4 i pilnowanie wagi. a tez bym chciala do poczatku sierpnia z 2 kg zejsc bo impreza rodzinna bedzie ii chcialabym ladnie wygladac.
              • gaapa Re: Faza nr 1 po raz n-ty 20.07.11, 12:58
                hej Ania,tak sie zastanawialam gdzie sie podziewaszsmile
                Wiem,ze pomyslicie ze to glupie,ale ja przy 161 waze mniej niz 52 i co z tego?I pstro bo w ogole nie jestem zadowlona z figurysad Mam dola bo nie wiem juz co robicsad Jak mam spalic ten cholerny tluszcz z nog?Ja nawet lydki mam takie grube,serio...Czy mam postawic na cwiczenia?W domu mam stepper,na ktorym jak mam czas to cwicze,silownia w tej chwili odpada.Cwicze ale tez nie codziennie i to po 30-40 minut,ile dzieci mi pozwola.Mam byc na 2?Obawiam sie,ze bez cwiczen nie osiagne swego celu,ktorym jest glownie zmniejszenie obwodu i ud i lydek i ramion i talii...Czyli wszystkiegowink
                Ania,a Ty masz kuupe czasu i zobaczysz,ze jak masz motywacje taka fajna to dasz radesmile Najwazniejsze zeby nie chudnac tylko na te okazje,tylko trwale,co wydaje sie najtrudniejsze...
                Poza tym jestem niezdyscyplinonwana z tym moim podjadaniem,przydaloby mi sie skopanie tylka..Poradzcie mi cossad
                • monikinda Re: Faza nr 1 po raz n-ty 20.07.11, 13:01
                  tak sobie czytam co napisałaś i uwazam, że na wyrzeźbienie ciała to dieta nie pomaga. Ja polecam pływanie albo aquaaerobik.

                  A dziś u mnie w brzuchu robi się taka oto zupina cukiniowa:
                  lepszysmak.wordpress.com/2011/07/19/zupa-krem-z-pieczonej-cukinii
                  będzie i 2 danie spagetti razowe z mielonym indyczem, cebula, pomidorami i co tam do kotła włożęwink

                  mojewypieki.blox.pl/2011/07/Beza-z-orzechami-laskowymi-i-kremem-czekoladowym.html
                  Myślę jakby tu przerobic ten oto tort na SB
                  • beczka.prochu Re: Faza nr 1 po raz n-ty 20.07.11, 13:52
                    Aaa jadlam te zupe kiedys. Przepis krazy od lat w necie, chyba w Galerii Potraw byl tez. Super jest, az sobie chyba zrobie, wrocila mi ochota na zupy po wczorajszym rosole, ktorego juz nie ma (facet przeziebiony, wychlal wszystko).
                • beczka.prochu Re: Faza nr 1 po raz n-ty 20.07.11, 13:47
                  Na moj rozum, to stepper moze Ci powiekszyc lydki. sad Na silowni widuje goscia na steperze, jest szczuply, ale lydy ma jak ten koles z tego animowanego Filmu "Trio z Bellville". Ale nie wiem czy to wina steppera, aczkolwiek ciagle go na nim widze. wink Szybciej bym poszla w jakies aeroby - zumbe moze, aerobik (raczej nie step)? Moze rowerek ale nie przy duzym obciazeniu, bo to znowu Ci miesnie wyrzezbi. Czyli dluzej jezdzic, na lekkim obciazeniu. Mysle, ze plywanie tez byloby OK. Albo jak Monikinda pisze aquaerobic.

                  Wiem, ze malo Cie to pocieszy, ale moze po prostu masz taka budowe i nic nie zrobisz? Jestes pewna, ze ta wielkosc lydek zalezy tylko od tluszczu? Wiem, ze Ci to moze spedzac sen z powiek, bo przy niewysokich i szczypluch kobietach duze lydki wygladaja troche nienaturalnie. W kazdym razie mam nadzieje, ze u Ciebie to jednak kwestia spalenia tluszczu. wink

                  Sama dieta nic nie zdzialasz to pewne, wiec sie nie katuj, tym bardziej, ze jak cwiczysz, to i lepiej musisz zjesc.

                  W tylek masz kopa ode mnie! wink I spiewaj mi tu, co podjadasz, moze jakies antidotum znajdziemy. wink

                  A wiecie co mi sie marzy? Umiesnione cialo. PIerwszy raz w zyciu chyba mam ochote moze i byc ciut wieksza, ale atletyczna. Wczoraj widzialam teledysk Beyonce, z dwoma tancerkami (Single Ladies, czarno - bialy, wyjutubujcie sobie) i maj god! Nie sa super szczuple, maja uda i dupska, ale jakie ciacha! Tez bym tak chciala. sad Tylko czy dam rade? Moze to bedzie moje postanowienie na jesien - zime?
                  • gaapa Re: Faza nr 1 po raz n-ty 20.07.11, 14:19
                    wiecie co,jak chudne to oczywiscie i nogi rowniez wiec chyba jednak musze tez dietowac zeby wygladac naprawde dobrze.
                    Stepper bardzo fajnie wyszczupla uda,ujedrnia posladki ad lydek nie zauwazylam jakiegos rozrostu miesnie,raczej tez wyszczupla.U mnie to bardziej problem tluszczu niz miesni. A ile macie w obwodzie lydki?
                    Np jak waze tak z 48 kg to jest niezle w dolnej czesci ciala a w gornej z kolei juz za chudo.Mam taka typowa budowe gruszki po prostu.I teraz po tej drugiej ciazy jakies takie ramiona mam grubszesadjakby bylo malowink
                    Beczko,podjadam jakies platki fitness,czasem musli,ale tez i dozwolone rzeczy,ciezko mi jesc w okreslonych porach,tak jak juz kiedys pisalam moge nie jesc konkretnego obiadu tylko cos tam podgryzac.Musze to zmienic.
                    A moze sluchajcie zrobie eksperyment i przejde na dwojke + cwiczenia na stepperku i zobacze co bedzie?Bo teraz po prostu tylko nie jem okreslonych rzeczy tylko,ale z drugiej strony nie planuje posilkow,nie urozmaicam posilkow. Musze cos ze soba zrobic.
                    • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 20.07.11, 21:40
                      Ania - gratulaaaaacje !!!
                      No to teraz do trenera i realizować plan. (Mam koleżankę, która tak walczyła całe życie, na rok przed ślubem poszła do trenera, robiła co jej kazał, wyglądała olśniewająco)

                      Dear All, ja w ogóle jestem zestresowana kwestią ćwiczeń i dożywotniej konieczności, męczy mnie ta obsesja kształtów, obejrzałam teledysk beczki - nie wiem po co, no śliczne dziewczyny, też się muszą stresować tym jak wyglądają; kurde, czuję się śliczna i fantastyczna, dopóki nie pooglądam takich rzeczy.

                      Gapcia, mój sceptyczny stosunek do spraw ruchu znasz, ale pozwolę sobie zanegować twierdzenia beczki o zumbie etc.
                      - jak wygląda przeciętna trenerka aerobiku? jest z reguły apetyczna, atletyczna, sprawna, zaokrąglona i nie ma talii;
                      - jak wygląda przeciętna pływaczka? jest masywna, umięśniona i raczej nie jest żylasta (vide Otylia)
                      - jak wygląda przeciętna joginka? jest szczupła i smukła
                      etc. dopisz sobie tancerki, wioślarki, etc.
                      więc IMO taniec albo joga + dieta, bez szaleństw siłowych.
                      a joga jest naprawdę super. jedyne ćwiczenia po których czuję że coś spaliłam, a nie przybywa mi mięśni - no i humor

                      ja wczoraj:
                      jeszcze wszamałam łyżkę masła orzechowego
                      dzisiaj:
                      10: 3 jajka na twardo (małe, dalej katuję nienarodzone zielononóżki)
                      11: jabłko
                      16: mała miseczka sałatek (jedna z bobu z minikawałeczkamiśladowymi szynki, drugie pół jakaś majonezowa, niestety taka stołówka)
                      21: mozza, pomidor (niestety mozza 19%, nie było light, miałam myśli czy nie przyszaleć z goudą, ale bohatersko się powstrzymałam)
                      w lodówce pusto,
                      kabanosy straszą
                      • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 20.07.11, 21:50
                        gapcia,
                        pomiar sprzed chwili:
                        łydka, w najgrubszym miejscu 34
                        biceps 32
                        pozdrawiam
                        walec
                        • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 20.07.11, 22:11

                          hej, dopisuję 2 łyżeczki masła orzechowego i lampkę wina, może jeszcze zajrzę tutaj smile
                          • gaapa Re: Faza nr 1 po raz n-ty 21.07.11, 08:19
                            Idz Ty Walcu jeden :-p jestes tyle wyzsza ode mnie a w lydce mam 33.Musisz miec zgrabne nozki!
                            Dzieki za wsparcie, wczoraj na stepperku pol godziny i polowe czasu z hantelkami (oszczednosc czasusmile i troche przysiadow porobilam takich plie czy jak tam sie nazywaja.
                            Mowisz Dyszko o jodze,super sprawa ale bardziej na odstrsowanie i rozciagniecie,co prawda mam niewielkie doswiadczenie z joga ale kurcze mam wrazenie ze nic nie spalam w trakcie treningu.Poza tym lubie dynamiczne cwiczenia,plywanie rowniez.Sadze ze chyba tylko profesjonalne plywaczki tak wygladaja.Normalnie jakby sie plywalo to na pewno wyszczuplenie calego ciala i ujedrnienie.Kurcze,dziewczyny nie mam jak teraz regularnie wybywac z domu na treningi,zaczelam troche pracowac oczywiscie nie co dzien a maly jest jeszcze za maly by go zostawiac jeszcze na dluzejsad Takze na razie obiecuje systematycznie cwiczyc na stepperku,zobacze co bedzie.
                            A moja kuzynka,lat 45 wyglada super dzieki cwiczeniu wlasnie jogi juz sporo lat.Wiec na pewno jest super,u mnie przydaloby sie na glowewink
                            Ad silowni to jak sie cwiczy duzo powtorzen i male obciazenia to na pewno miesni nie przybedzie a tylko sie wyszczupli dane partie ciala. osobiscie uwazam ze jednak takie regularne treningi na silowni (z aerobami of course) i sensownie dobrane treningi by byly najefektywniejsze. Ale plywanie regularne na pewno tez. Z tancem nie mam tez doswiadczenia,ale taka Edyta Herbus wyglada niezle co?
                            W ogole te wszystkie gwiazdy Beyonce itp naprawde regularnie cwicza z trenerem (patrz Shapesmile.
                            A i jeszcze jedno- te wszystkie zabiegi ujedriajaco- wyszczuplajace tez sa istotne.gdybym miala zbedna kase bym sobie zrobila jakas endermologie czy cos. Wczoraj w jakims programie widzialam masaz banka chinska (albo samemu albo ktos nam robi np facet?smileNormalnie taki masaz kosztuje chyba z 6 czy 7 dych a zestaw baniek polowe taniej.Wiec chyba sie wybiore raz do kosmetyczki zobacze jak to sie robi i bede sie ma sowac. W programie wygladalo b prosto.Podobno b skutecznie dziala banka,antycellulitowo i drenujaco.Zreszta na takiej samej zasadzie jak te wszystkie vacuum duzo drozsze.
                            Jakie maslo orzechowe jecie?Chyba nie nutelle?smile
                            • ania838 Re: Faza nr 1 po raz n-ty 21.07.11, 08:33
                              Nie wiem jak działa joga ale wiem z doświadczenia, że Pilates jest super na mięśnie brzucha i prawidłową postawę - garbię się a pamiętam jak chodziłam tylko raz w tygodniu na Pilates to mnie kręgosłup tak nie bolał.
                              Gaapcia, szkoda, że my takimi gwiazdami nie jesteśmy smile owszem mają ciśnienie zeby pieknie wyglądać, ale te wszystkie zabiegi napewno wiele potrafią zdziałać.
                              Ja sobie tak myslę, że skoro mnie stopa boli to w sierpniu jeszcze odpuszczę klub fitness ale kupię sobie karnet na roller. Kozystała któraś z Was z tego?
                              Moja przyszła teściowa niedawno zaczęła na to chodzić i mówi, że widzi róznicę w jędrności, ciekawe........
                            • beczka.prochu Re: Faza nr 1 po raz n-ty 21.07.11, 10:34
                              Naturalne maslo z orzeszkow ziemnych, organiczne, bez soli i bez cukru - takie ja jem. smile Trenerka powiedziala, ze to jest rewelacyjne zrodlo tluszczu zdrowego i dla osoby, ktora cwiczy i chce utrzymac ladna sylwetke tak gora dwie lyzeczki dziennie, bo kaloryczne jest.

                              Mi sie podobaja figury tancerek. Wydaje mi sie, ze moze i ona cwiczy z trenerem, ale zobacz: teledyski - trzeba cwiczyc choreografie, nagranie tez nie trwa godzine, a nieraz dni. Kocerty - to samo, trasy trwaja miesiacami. Upieram sie wiec przy tym, ze taniec to swietny sposob na ladna sylwetke. Tylko, ze ja tanczyc nie potrafie. tongue_out
                    • beczka.prochu Re: Faza nr 1 po raz n-ty 21.07.11, 10:28
                      Gaapa, wypierdol platki fitness. Od lat w UK jest w programach odnosnie odchudzania kampania informacyjna na temat tego typu platkow. Producenci mamia wizja gubienia tluszczu, a tak naprawde te platki potrafia miec sporo chemii i cukru. To nie jest dobre jedzenie w ogole, a co dopiero na diete! Prosze nieco info po polku, milej lektury i serio - wywal je.
                      blogi.ifin24.pl/leszek-maruszczyk/2010/08/15/platki-fitness-analiza/
                      Nie wiem co innego Ci poradzic, bo ja bez podjadania moge, a bez cieplego porzadnego obiadu nie. Inny charaterm upodobania. Ty jak piszesz mam na odwrot, ale wierz mi - platki fitness Ci NIE pomagaja.

                      Zumbe podalam jako przyklad, bo podobaja mi sie figury tancerek, nie sa super szczuple, ale ladniutkie. Aby miec takie bary jak Otylia, to trzebaby plywac wyczynowo, godzinami, 6 dni w tygodniu, przez lata. Od plywania rekreacyjnego nie urosna Ci bary, a wyszczupli sie sylwetka. smile Byc moze te Twoje lydki.
    • ania838 Zdjęcia 21.07.11, 09:04
      naszło mnie na wspomnienia smile
      kazda mi tu pisze, że mnie pamięta a ja oprócz ceres wogóle nie kojarzyłam twarzy smile
      no i weszlam na skrzynkę, odszukałam wiadomości i mi się już wszystko przypomniało smile
      Przypomniałam sobie jeszcze inne koleżanki niedoli, które teraz nie piszą:
      - Tripcafe
      - Nin
      - Raszelika
      - Balbinka
      smile
      Gaapcia smile ja już wiem jakie to Twoje orginalne imię smile ale ciiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiiii
      *
      • 1dycha Re: Zdjęcia 21.07.11, 10:27
        Raszelika to była b.fajna dziewczyna, startowała razem ze mną - nawet się kiedyś spotkałyśmy.
        Za balbiną smoczycą też tęsknię - i jej dłuuuugimi postami.
        Była jeszcze nie jaka madziuus, była jakoś młodsza od nas, ale też do niej dużo sympatii miałam smile
        • ania838 Re: Zdjęcia 21.07.11, 10:31
          łoj balbina to była dopiero poetka smile
        • ceres9 Re: Zdjęcia 26.07.11, 12:31
          o tak madzius byla,tylko ze ona miala takie konkretne zaburzenia zywieniowe...
          ciekawe,co z nia teraz sie dzieje,mam nadzieje ze sie wygrzebala
    • ania838 test 21.07.11, 09:08
      heheheh
      właśnie rozwiązałam owy test zdrowie.onet.pl/quizy/do-czego-prowadzi-czeste-stosowanie-diet,1,4797732,artykul.html
      10 poprawnych odpowiedzi na 10 smile
      chyba jestem już ekspertem w odchudzaniu wink
      szkoda tylko, że teoria nie ma przełożenia na praktykę smile
      • monikinda Re: test 21.07.11, 10:26
        u mnie 9/10.
        • gaapa Re: test 21.07.11, 21:22
          ooo,wlasnie Raszelika,ciekawe jak sie ona ma. I Balbinke tez pamietam oczywiscie,no duzo pisala,lezka sie w oku krecismile

          Beczko,ja w zasadzie wiem,ze te platki fitness to gow.. ale kurcze lubie je i zjadam z jogurtem.I tak przeszlam z platkow typu crunchy musli na takie fitella (przynajmniej sa wagowo lekkie). Ja mam takie fazy na rozne rzeczy,z czasem mijaja,przez jakis czas jem namietnie dana rzecz. Wykreslilam calkowicie paluszki, orzeszki (choc uwielbiam), wlasnie crunchy,owoce tez nawet pozegnalam bez zalu.Nic mi juz nie zostalo poza platkamisad Jesli macie jakies pomysly na przegryzki dajcie znac.Ostatnio ser zolty podgryzam.
          A z kolei Beczko Ty nie jestes fanka serkow wiejskich,ja prawie codziennie jem i wciaz mi wchodzasmileNajlepiej by bylo robic sobie jakies dipy i do tego warzywka do chrupania.
          O kiedys mialam faze na pestki slonecznikowe,w lupinach ale niestety szkliwo mi sie niszczylo i tez odstawilam ostatecznie.
          Jejku,jak ja bym chciala sie z wami spotkac w realu!Umowmy sie kiedys,serio.
          Zrobilam ciastko pelnozairniste z wisniami z lepszysmak ale jakos mi nie wchodzi.Fasolowe zdecydowanie lepsze.
          Dzis tez troche pocwiczylam,ha.
          Pilates jak dla mnie za malo dynamiczny,moze kiedys dojrzeje do tego.I do jogi.Chcialalbym,naprawde.Ja to musze sie wyzyc na treningu,wyciszam sie jakos dzieki temu.
          • monikinda Re: test 21.07.11, 22:22
            no ale te fitelle te z jogurtem i te drugie takie znane tez z jogurtem (nie przypomne sobie) to one zacukrzone chyba są. Ja polecam owsianeczkę domowej roboty. Nie lubiłam a lubię. Płatki owsiakowe, mleko, owoc, ziarnka jakies.
            • 1dycha Re: test 21.07.11, 22:52
              gapcia, nie jedz tego g***, moze poeksperymentuj z prazeniem?
              a swoja droga w jakim jestes miescie, z tego co pamietam tez wawa, ale moze mi sie pokielbasilo...
              no i - to chyba z wiekiem przychodzi - jak mozesz zyc podjadajac bez obiadu, to moze tak zyj? kto powiedzial ze kazdy musi jesc obiad? mama?
              ja np wiem ze raz dziennie musze sie najesc i obojetne ktory to jest posilek. jak sie najem na sniadanie, to moge potem "podgryzac"; jak zjem porzadnie na lunch, to potem tez mi wystarczy tylko cos malego;
              z tym obiadem to taki sam mit jak z tym, ze codziennie trzeba jesc cieple - kto to powiedzial? jak ktos lubi, to niech je, a jak ktos nie ma potrzeby, to po co?

              ja wcozraj jeszcze wszamalam:
              3 kabanosy drobiowe (na usprawiedliwienie: 2 tygodnie w lodowce lezaly)
              chyba zjadlam 2 lyzki masla orzechowego (moze to bylo przedwczoraj)

              dzisiaj nieladnie:
              11: kefir danona, 3 lyzki otrebow, kakao, ksylitol
              13: banan
              15: orzezszki prazone bez tluszczu
              18: salata z kurczakiem, odrobina sosu dla smaku
              ok 4 frytek (podkradzionch)
              5 piw
              ok 7 chipsow

              frytek to ja tak za bardzo niejadam, ale co tu mowic, dobre byly...
              • beczka.prochu Re: test 22.07.11, 12:36
                Dycha, co Ty z tym alko? sad A frytki to ja lubie... Oj, zjadlabym takich domowych.
          • beczka.prochu Re: test 22.07.11, 12:27
            Musisz jesc tak, aby sprawialo Ci to przyjemnosc. Jak wspomniala Dycha, jak lubisz podjadac caly dzien bez konretnego posilku, to podjadaj. Byle nie platki. Dipy i warzywa to zajebista sprawa, ja tak jem z pasta tunczykowa i nawet seler naciowy mi wchodzi. Albo z soczewicy, albo z humusem. Serek wiejski mi zasmakowal jak dodalam warzyw, swiezych ziol i pieprzu. Sam dla mnie za nijaki jest. Tak wiec bede jadla wiecej, tylko w konfiguracjach warzywno -ziolowych. smile Jak Ty go tak lubisz, to czemu nie podjadasz serka, tylko platki? Dla diety to na pewno lepsze. Ja lubie podgryzac ciecierzyce prazona - przepis w watku na I faze, przypietym u gory forum. Fajne jest to, ze mozna kombinowac z roznymi przyprawami i ziolami i nigdy jeszcze nie wyszly mi dwie takie same wersje. Jak sie mocno wczujesz, to jakbys orzeszki prazone jadla. wink Ser zolty - pycha, ale tlusty, to juz lepiej jakby takie kosteczki sera (male!) zjesc z cwiartkami jablka.

            Ja tez wole dynamiczne zajecia. Raz probowalam joge, fakt - bolal mnie kazdy miesien, ale ziewalam na zajeciach. Chcialabym jednak ja cwiczyc, widze po kolezankach cwiczacych joge jakie sa smukle i elastyczne. Ale one cale zycie byly szczuple, a nie sa szczuple, bo nagle zaczely cwiczyc joge. Wierze jednak, ze dobrze duszy sluza te cwiczenia. Dycha ma racje - ashtanga jest dynamiczna i wierze, ze kiedys ja sprobuje. wink Dla mnie na treningu ma byc szybko, glosno, agresywnie - kick boxing, spinning, o!
            • 1dycha Re: test 22.07.11, 12:29

              > ze duszy sluza te cwiczenia. Dycha ma racje - ashtanga jest dynamiczna i wierze
              > , ze kiedys ja sprobuje. wink Dla mnie na treningu ma byc szybko, glosno, agresyw
              > nie - kick boxing, spinning, o!

              zgadzam się, że takie zajęcia są przyjemniejsze.
              • gaapa Re: test 22.07.11, 22:43
                Dzieki dziewczynki,uwzglednie rady na pewno.
                Serek wiejski zawze mieszam z czyms,najbardziej lubie ze szczypiorkiem,pomidorem albo ogorasem.ale ostatnio jadam omlety na wierzch wiesniak.Lacze tez z miesem.Uniwersalny taki serek,tylko na slodko ble.
                Ciecierzyce raz probowalam robic ale nie odsaczyla sie dobrze z sosu i potem zaczelam ja wachac i jakos mi sie odechcialo.Bez sensu kompletnie a teraz jakos w sklepach jej nie widze.Ale zrobie ja jeszcze na dniach.
                Dzis to w ogole do dupy,bo coz ze cwiczylam na stepperku jak wpieprzylam chipsy z pieca?no comments.Ale ogolnie nie jest tak zle,jednak to planowanie posilkow ma duze znaczenie i jak widac na was,przeklada sie na sukcessmile
                Kurde,bedzie dobrzesmiledzis widzialam w jakiejs gazecie takie domowe granole.prazy sie platki owsiane i inne ziarna dowolne,polane miodem (mozna pewnie syropem z agawy).to pewnie lepsze niz gotowce,jak sadzicie?
                ale jak przeczytalam o waszych sukcesach wagowych to sie ucieszylamsmileserio,gratulacjesmile
                ja bezgrzesznie nie dam rady dietowac ale jakos swoj cel osiagne.Zeym tylko umiala go sprecyzowacsmile
                • 1dycha Re: test 23.07.11, 10:45
                  hej gapcia, ja nie planuje posilkow. sniadania jem w domu, lunche na miescie a potem - roznie to bywa.
                  tylko przed wyjazdami staram sie zabezpieczyc zdrowe jedzonko na wynos

                  beczko, te piwa z czwartku to efekt umowienia sie na piwo. impreza troche sluzbowa, troche nie moje towarzystwo wiec sie wtapialam w tlum. ja w ogole duzo alko spozywam - glownie przez towarzystwo i chlopa, ktory nauczyl mnie duzo nieodpowiedzialnych nawykow smile

                  wczoraj
                  s; serek w 0%, bez niczego
                  13:00 duza salata z swiezych lisci szpinaku, ananas, kurczak, zolty ser, troche oliwki
                  k: garsc orzechow, biale wino (nic do jedzenia dla mnie nie bylo sad

                  a dzisiaj rano SZOSTKA Z PRZODU smile
                  nareszcie
                  SZOSTKA SZOSTECZKA

                  • 1dycha Re: test 23.07.11, 10:59
                    wrocilam zeby se suwaczek dokleic:

                    https://tickers.tickerfactory.com/ezt/t/wCsIbE5/weight.png


                    PS: gapciu, raz w tygodniu staram sie udac do lepszego sklepu i nakupic tych rzeczy, ktore sa trudnodostepne: mielone z indyka, odtl ser, mozza light etc.; czasem mi to jedzenie potem splesnieje w lodowce, ale trudno; jak nie zrobie zakupow w weekend, to potem caly tydzien mam trudniej

                    • ania838 Re: test 23.07.11, 11:28
                      Dyszka gratuluję!
                      Mnie się marzy 4 z przodu smile ale to chyba nie realne smile
                      • 1dycha Re: test 23.07.11, 21:21
                        hello
                        ja dzisiaj:
                        11:00 kilka malin, serek w 3%
                        11:30 jajko
                        12:00 jajko
                        13:00 pstrag, salatka (taka bylam chytra, nie chcialam kurczaka - bo w sosie - to dostalam pstraga - z maslem)
                        14:00 mozza (normalna niestety)
                        15:00 lyzeczka masla orzechowego
                        21:00 2 kromki (tzn 4, ale wielkosci 2) pieczywa zytniego chrupkiego pp, 5 plastrow sera zoltego ot, pomidor, 2 lyzeczki masla orzechowego, matko jakie to dobre
                        ogorek malosolny
                        4 cm kabanosa
                        narzeczony wino otworzyl sad
                        • 1dycha Re: test 23.07.11, 21:27
                          zapomnialam dopisac:
                          kawalka serka 0% i maliny 1/2 jogurtu, ksylitol (w sumie to z 1/2 pudelka malin zjedzono)
                          i teraz plasterka serka...
                          zwariuje, nie umiem sie oduczyc podjadania serka jak jest w lodowce
                      • gaapa Re: test 23.07.11, 21:24
                        Dycha!Gratulacje!!!Wiedzialam,ze w koncu ta 6 byc musi. No,sprobuj tylko wrocic do 7!Ekstra.
                        Ania,a my nie mozemy 4ki?A dlaczego niby nie?U mnie czasem sie pokazuje,ale ta waga moja jest jakas dziwna bo bywa ze pokazuje i 4 ale chwile potem 3 kg wiecejsmileSerio,cos z nia nie tak,dlatego waze sie kilka razy zwykle.Az wynik sie powtorzywink
                        Teraz popijam troszke wina czerwonego,wyrzuce te platki fitness,zrobie wlasne przegryzki,orzeszki z ciecierzycy i granole.Ale wlacze troche pieczywa.Jejku,jak ja podziwiam wasza dyscypline!Buziaczki.
                        p.s chetnie bym wypila duuzo wiecej tego winka...
                  • beczka.prochu Re: test 23.07.11, 21:30
                    He, he, faceci tak maja. wink Gratuluje raz jeszcze tej cholernej, wyczekanej SZOSTKI. wink
                    • 1dycha Re: test 24.07.11, 20:36
                      s: 4 kromeczki (czyli takie jak 2 wasy) zytniego pp chrupkiego; resztka sera holender; pomidor; 1,5 lyzki masla orzechowego
                      o: salatka z pomidorow, z jogurtem nat (doprawiona odrobina cukru smile ), mielone z indyka
                      18 mielone z indyka - 2x mini
                      20:00 mozza light 10%, lampka bialego
                      w miedzy czasie pol kabanosa

                      no i serek holender poszedl sie kochac 340g zniknelo w 24 h. oczywiscie ukochany mial wspoludzial, ale nie taki jak ja sad

                      poplywalam, pokrecilam, glodna jestem.
                      nie wiem co zrobic z 1/2 pudelka malin, nie wygladaja tak apetycznie jak wczoraj

    • ania838 Re: Faza nr 1 po raz n-ty 25.07.11, 09:06
      Gaapcia smile ja bym chciała choć 52 zaobaczyć bo 3 lata takiej cyfry nie widziałam sad . Czwórka z przodu jest dla mnie szczytem marzeń smile
      Wpisuję od dziś menu smile pozwalam krzyczeć jak coś nie tak smile
      • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 25.07.11, 10:34
        będziemy krzyczeć smile
        • gaapa Re: Faza nr 1 po raz n-ty 25.07.11, 20:56
          No dobra Aniasmile To dawaj ten jadlospissmile Ale na 1ce bedziesz?
          Wiecie co,a ja nie mam pomyslu na siebie.Ostatnio nic mi sie nie chce.Poradzcie mi cos.Moze po prostu solidna 2ka?Probuje znalezc swoja ksiazke SB i gdzies ja wcielo.Moze to znak,zebym kupila nowa?Nie wiecie,czy rozni sie cos od tej starej?Dyszka chyba cos sugerowala,ze tak.
          • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 25.07.11, 22:47
            ania, gdzie ten jadłospis - pewnie się rozmarzyłaś i teraz wciągasz kreski z bułki smile

            gapcia, ja kupiłam nową, bo starą oddałam, więc porównuję z tym co pamiętam - nie zrobiłam track changes smile
            różnice są następujące:
            przekaz starego wydania: wyluzuj, nie stresuj, nie chce ci się ćwiczyć to nie ćwicz i tak schudniesz najwyżej wolniej;
            przekaz nowego (turbo): tyjesz? ćwicz; chudniesz? ćwicz; nie chudniesz? ćwicz; głodny? ćwicz; najedzony? poćwicz
            ze starego wydania nie pamiętam dziwnej rozpiski dodawania węgli, ale może to kwestia pamięci a nie wydania;
            doktor zmieniał jeszcze poglądy na kawę, pomidory, marchewkę - nie potrafię zrozumieć poglądów na fasolę z obecnego wydania;

            a ja dzisiaj
            szósteczka się schowała sad
            s: mozza 8,5%, 2 plastry szynki - wepchnięte na szybko nad zlewem, aż mi się niedobrze zrobiło;
            11:30 pół miseczki arachidowych
            15:00 nicejska (ta co zwykle, idealna, mała)
            20:00 (głodna jak wilk) mozza 8,5, plaster szynki i 2 jajka usmażone na patelni

            i znowu zapomniałam węgli....
            ale troche popływałam wczoraj i dzisiaj, więc chodze głodna, może sobie pojęczę w wątku ćwiczeniowym

            buziole
            • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 25.07.11, 22:51
              zapomniałam dopisać:
              wczoraj: minitabliczka czekolady 75%
              dzisiaj: nowy wynalazek - galaretka miętowa (homemade, of course)
              • ania838 Re: Faza nr 1 po raz n-ty 26.07.11, 07:26
                Nie rozmyśliłam się moje drogie, tylko padłam wieczorem i mi się nie chciało smile
                Nie wiem czy dam radę na takiej czystej 1 ale będę się starała być tak na 1,2 no może 1,3 smile
                7 - pół kulki mozzareli normalnej (ostała się) + pół pomidora
                8 - 2 kostki czarno-białej czekolady - muszę zakupić gorzką
                9.30 - malutki jabłko (ogryzać nie było co ;/ )
                10.30 - mój najnowyszy zakupowy wynalazek - pychota - serek homogenizowany 0% z Miechowa (ma aż 15 g białka)
                12 - kalarepa - można?
                13 - drugie jabłko - nieco większe wink
                13.59:59 smile tuż przed wyjściem z pracy znów mi się o czeko przypomniało - 1 kostka
                14.30 - zupa-gulasz z kurczaka - w zasadzie takie a' la leczo
                po południu 3 plasterki wędliny
                21:21 - 1 parówka jedynka
                Więcej parówek w lodówce nie posiadam, za wszystkie parówki bardzo żałuję postanawiam poprawę smile

                No i jak - pewnie znów mi powiecie, że mało. Ja mam tak, że jak się już wezmę to staram się pilnować. Zresztą - ja generalnie jam mało tylko jak nie myslę o tym to wpierprz... co popadnie smile

                Dyszka - obiecuję już kreseczek nie wciągać smile już nawet nie pamiętam tego odlotu po nich ;p
                • ceres9 Re: Faza nr 1 po raz n-ty 26.07.11, 12:27
                  uooo dziala dzisiaj,moze juz transfer dodali, i hope..
                  ania ile masz teraz na wadze?
                  ja odrzucam wegle bo mi stoi i stoi,w sensie wagabig_grin nie co innego.
                • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 26.07.11, 15:40
                  > 13.59:59 smile tuż przed wyjściem z pracy znów mi się o czeko przypomniało - 1 kos
                  > tka
                  niektórzy to mają dobrze smile

                  też ciekawam co u madziuus, może się wygrzebała, a może zapomniała hasła i teraz ma inneg onicka..
                  • ania838 Re: Faza nr 1 po raz n-ty 26.07.11, 16:22
                    a tam dobrze smile
                    oj tam oj tam smile
                    "PREZESI" tak mają smile
                    i moja druga odpowiedź na takie zarzuty "trzeba było się uczyć ;p"
                    Dzisiaj wyszłam o 12.30 smile bo musiałam wink święto wkońcu mam .....

                    Ceres - waga gigant!!! Wczoraj po weekendzie 57,8, dzisiaj już było 57,3 - maskra jakaś. Najgorsze że na ten cholerny fitness nie mogę. Co dziennie obiecuję sobie, że brzuszki będę robić i wymachy i sqad - i co i dupa ;/

                    a propo święta ;/ coś mi się wydaje że wino spożyję - yyyyyyyyyyyy już pifko piję ale tylko 1 aj promis
                    7- serek w 3% ze szczypiorkiem
                    w pracy 2 kostki czoko ;/ no kusi mnie małpa
                    10.30 - serek 3% ze szczypiorkiem (ale smorodu w biurze narobiłam smile )
                    po pracy wink pojechałam z mamą na zakupy do markety potem do drugiego. No i w tym pierwszym zakupiłyśmy parówki jedynki, z których się już wyspowiadałam wink i pomiędzy jednym a drugim marketem ssało....... no i 2 spożyłam - no i masz babo placek ;/
                    • ania838 Re: Faza nr 1 po raz n-ty 26.07.11, 16:24
                      swoją drogą jadłam parówki prowadząć smile chyba śmiesznie wyglądałam smile
                    • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 26.07.11, 20:56
                      ania,
                      - czoko - pomyśl: WESELE
                      - piwo - pomyśl: WESELE
                      - parówka - pomyśl: WESELE

                      bo jeszcze chwila i na to wesele wjedziesz na talerzu - z jabkiem w buzi smile

                      a ja dzisiaj też nie do końca ładnie:
                      7:00 jajko
                      8:00 jajko
                      8:30 jajko
                      11:00 minimielone z indyka - co 15 min
                      3 tłuste kawy - co godzine
                      sałata z kurczakiem, żółtym serem i anansami (całe szczęście kutwią na tych dodatkach, więc jest więcej sałaty); 0 sosu of course
                      i teraz - nie wiem co mi strzeliło
                      pieczywo chrupkie pp, ser hit z ryk 150g, pomidor
                      specjalnie poszłam po ten ser do sklepu, taką miałam ochotę - to do mnie niepodobne !
                      • gaapa76 Re: Faza nr 1 po raz n-ty 26.07.11, 21:46
                        moze wapnia Ci trzebasmile ad sera
                        Ania,do wesela masz jeszcze caly rok wiec pewnie 2 x zdazysz schudnac i przytyc.ale zmienic styl zycia to ciezka praca,juz trzeba zaczac.i kto to mowi?wink
                        Poza tym,jako mloda mezatka,chyba nie masz zamiaru wrocic z 50 (ktore na pewno na slubnym kobiercu bedziesz prezentowac) do 57.Zazdroszcze motywacji,ja w tej chwili nie mam zadnej!ostatni tydzien zachowuje sie jak swinka ad jedzenia,nie wiem o co chodzi,dzis nawet spozylam 2 ciastka,wczoraj ciasto wisniowe mojej siostry i jakies glupie puddingi.I mysle co by tu wiecej popodjadac...Jedyne co mnie ratuje,to gdy zaczynam troche sobie cwiczyc,wtedy jakos apetyt sie hamuje.NIe wiem co mi sie stalo,zrobcie cos ze mna!O ile mialam tyle zapalu do zdrowego odzywiania i nawet bylo niezle to teraz do dupy.
                        Ale szmedze...Musze sie wziac w garsc,ostatnio mialam troszke stresow,moze stad to wszystko?NIe wiem co robic,czy odejsc i pasc sie czy wziac w garsc i na kilka dni 1ki?
                        Chcialalbym miec dyscypline Beczki,zeby mi sie chcialo gotowac jak Monikindzie i zeby mi sie chcialo jesc tak malo jak Dyszce (albo Ani czasemwink.
                        o i jeszcze Dyszka mnie rozbawilas tym turbo sbsmile
                        • monikinda Re: Faza nr 1 po raz n-ty 26.07.11, 22:09
                          moje kucharzenie od wrzesnia raczej sie skonczy bo wracam do roboty. a po robocie młodą ze żłoba, nie będzie kiedy. teraz testuję czy wyjdzie mi ciasto. link w inszym wątku.
                          • 1dycha Re: Faza nr 1 po raz n-ty 26.07.11, 22:24
                            przylazłam z powrotem na forum, żeby dopisać dwie łyżki masła orzechowego.
                            swoją drogą obezwładnia mnie nonsens jedzenia odtłuszczonego sera z masłem orzechowym.
                            czuję się gruba i objedzona, też jakoś lekki kryzysik.
                            i chyba sobie zaaplikuję resztkę białego winka, może mi jakoś humorek podskoczy...

                            PS: gapciu, ja nie mam wrażenia, że jem mało. jak czytam mój jadłospis sprzed 5 lat, to wtedy to dopiero było mało! ale to prawda, że dość często nie mam po prostu czasu i jakoś tak wychodzi..
                            a teraz najlepsze - mój facet je mniej ode mnie! do tego katuje się na siłowni i prowadzi ciągłą walkę z oponką-widmo.
                        • beczka.prochu Re: Faza nr 1 po raz n-ty 27.07.11, 11:27
                          Moja dyscyplina dzis rano siegnela dna - na sniadanie dwa plastry bekonu. Pisalam o tym u mnie w watku, odpuszczam sobie do polowy sierpnia, a potem moze do Was wracam i dalej pisze co jem i jak waga, albo walcze o 62-64 do konca wrzesnia juz sama. Ide po sliwke jakas albo cos wten desen, bo mi sie chce.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka