agi6 Dzien 18 01.11.04, 12:13 Myslisz ze jesc wiecej? To znaczy mniejsze porcje ale czesciej? hmmmm, sprobuje, ja jestem z typu ludzi co nic nie jedza rano ale za to popoludniu.... Teraz jak siedze w domu (jakos sie zrobilo deszczowo za oknem wiec dni przelatuja mi w domciu, nawet do parku nie ma jak wyjsc) to jakos tak blizej do lodowki i caly moj plan sie rozregulowal Zauwazylam ze pije mniej wody, musze to poprawic... Rano wstalam bardzo pozno to znaczy zalezy wedluj jakiego czasu do tej pory wstawalam do pracy o 5.45 a teraz juz nie musze. Obudzilam sie pierwszy raz o 7.30 (6.30 wedlug mojego ciala) ale maz zamarudzil ze robil jakis projekt do 2 w nocy i chce spac wiec szybciutko sie przytulilam i skorzystalam z okazji. Jak wstalam to byla 9.30 !!!! o zgrozo, tak dlugo to od wiekow nie spalam. Poranne wazenie i niespodzianka -0.8 kg (przyznam sie ze wczoraj wypilam Figure i moje trawienie sie troszke ruszylo), teraz mam shize ze to byla woda i jutro sie znowu odbije ja mam ostro nakopane z ta waga. poranny soczek z cytryny sniadanie: tradycja lunch: szparagi zawijane chudy boczek z grila, duszona kapustka, piers z kurczaka zmazona (odsaczylam tluszcz papierem) salata z pomidorami i awokado. Ogolnie poprobowalam wszystkiego po troszeczku ale strasznie sie najadlam - a duzo nie zjadlam przekaska: deserek z ricotty z jedna kostka czekolady (70%), chlopaki siedzialy u nas zajadajac sie wafelkami i owocami a mi az slinka ciekla kolacja: pol kubka zupy miso, 2 lyzki duszonej kapustki i 1 kwiatek kalafiora z wczorajszej kolacji Do tego 1 kawa z odrobina chudego mleczka, 2 czerwone cherbaty, 1l wody cwiczen zadnych przez caly dzien podjadlam jeszcze z pol garsci nasion slonecznika i 3 orzeszki nerkowca ogolnie mam wrazenie ze zjadlam mniej niz zwykle, na pewno juz tak czesto nie podjadam miedzy posilkami jak kiedys... Ja mam moj cel do osiagniecia 60kg - a wymarzony 58 (na studiach wazylam 55 ale to sa dawne czasy i sie nie licza), czyli zostalo jeszcze co najmniej 2.5 kg. Tak sobie myslalam ze jakby mi sie udalo zjechac do 62 (61.5) do konca tygodnia i utrzymac to bede bardzo ale to bardzo zadowolona Jak bede teraz w sklepowisku to musze przejzec inne produkty WW, do tej pory kupowalam tylko ich galaretki ale moze rzeczywiscie znajde jakies slodycze.... Mostena - jak bedzie z jedzeniem jak pojedziesz do Polski? nie boisz sie spotkan i obiadkow rodzinnych? czy oni cie juz widzieli szczupla? Moze sproboj jesc jak czujesz i nie patrz na kalorie (to znaczy licz ale nie ograniczaj sie i nie zmuszaj) - moze organizm sam sobie ustawi ilosc a ty tylko pilnuj GI i cwicz? Odpowiedz Link
mostena Re: Dzien 18 01.11.04, 17:43 Nawet nie wiem, czy mniejsze porcje Ale wlasnie tak mysle. Co 2-3 h. Co do porannego jedzenia: ja od zawsze jem sniadania, bo... mama mnie zmuszala. Nie bylo mowy, zeby nie zjesc. I organizm sie przyzwyczail. Dzis rano panikowalam, bo ferie sie skonczyly, musialam zjesc duze sniadanie i tak kombinowac, zeby wziac jeszcze cos do szkoly - na 2 posilki, a w lodowce puchy - ostatni jogurt, serek wiejski byl zepsuty (tzn z data na 2 tyg do przodu i normalny czlowiek by go pewnie zjadl - ale ja lubie tylko takie swiezutkie). Jakos sie udalo. Nienawidze byc glodna na zajeciach. Nigdy nie wiadomo, kiedy bedzie przerwa i uda sie cos zjesc, pozniej z kolei wszystko zalezy od tego, czy jade prosto do domu, najczesciej jem cos na przystanku i wole, zeby to nie byl serek w kubeczku Sniadanie: pol grapefruita - o wlasnie, to cos na co rano po prostu mam ochote, i mam gdzies, czy podnosi poziom cukru, czy nie - pozeram zawsze ze lzami w oczach, ze tylko polowka i dopiero po tym grapefruicie (jeszcze moze byc sok pomidorowy itp) jem sniadanie wlasciwe 3 czy 4 lyzki otrebow 2 lyzki muesli (ale ja dziwna jestem, pozeram batoniki z daktyli, a wydlubuje rodzynki z muesli... no dobra, jeden pozarlam) 150 ml mleka (no wlasnie, chyba zima idzie, od jogurtu rano mnie odrzuca, cieple mleko za to mniam, chyba sie z nim przeprosze chociaz w sumie moge juz wrocic do grzanek) 2 morele suszone serek - tyle, by sie zorientowac, ze ble orzeszki piniowe - 2,3 lyzeczki II i III sn batonik owsiany malinowy bez chemii jablko jogurt 0% light obiad Heinz weight watchers z serii 'facts about carbs' - wydlubalam kukurydze tym razem - piersi kurczaka w sosie toskanskim z fasolka 2 kawalki czekolady gorzkiej z imbirem cos tam jeszcze z tych slodyczy (za - du - zo!!!) podwieczorek galaretka zelka mini ciastko w czekoladzie (2 ostatnie niechcacy) kolacja Hm... Wyglada to tak: moge zjesc surowke jakas, i bedzie 1200. Moge zjesc kurczaka, brokuly, ser - bedzie 1400. Nie wiem. Udalo sie dzisiaj ten spacer zrealizowac, zmierzylam mape za pomoca linijki (kreta droge sie szczegolnie dokladnie mierzy w ten sposob)) i wyszlo mi jakies 4 km. Szlam chyba z pol godziny. Chyba szybko? Ale kolka mnie zlapala w ktoryms momencie Moze jeszcze uda sie pocwiczyc. Wiesz, w moim wypadku to nie bedzie takich spotkan i obiadkow raczej Rodzina jest 'po rozpadzie', mamie od razu urzadze histerie pt.'egoistko, dziecko z Anglii przyjechalo, a ty pierogow razowych nie chcesz zrobic?!!'. Najwiecej czasu pewnie i tak spedze z przyjaciolmi. Tata mnie ugosci co najwyzej sokiem pomaranczowym, ktorego odmowie, bo wole herbate. Jedna babcia sama chleba nie je, i przykro jej bylo widziec jojowata wnuczke - no ale tam ciastek zawsze dostatek... Ha, trudno. Babci drugiej - wielbicielce kuchni polskiej sloninowo- boczkowo- zimnonozkowej poczestunku sie odmowi jak to sie zawsze robi (od 5 lat nie jem miesa czerwonego, i wciaz jest 'kielbaski?'), i postara sie tez odmowic czekoladek i cukierkow (aaaa!!!). Nie widzieli mnie szczuplej - tzn owszem, taka jak teraz, moze ciut grubsza, mniej gibka, zdecydowanie bardziej garbata - widzieli mnie ostatnio ze 3 lata temu. I tez sie wtedy odchudzalam. Przyjaciele byli w wakacje, ostatni wyjechali pod koniec sierpnia. Wazylam wtedy ok.63-64 kg i bylam o wieeele bardziej 'glutowata' (za duzo skory, jeszcze sie nie zdazyla 'wchlonac' wtedy, no i cwicze w zasadzie od tych dwoch miesiecy dopiero) A kumpel - z tych, co byli i widzieli - i tak gdy uslyszal jakis czas temu, ze schudlam 3 kg, czyli do mojej dawnej wagi, i chce jeszcze 10, powiedzial, ze za duzo, ze wystarczy. Nie zgadzam sie, ale fajnie Ech, nie wiem, nie wiem. Odpusc kcal tak calkiem to chyba nie da rady. Tak naprawde to boje sie Swiat BARDZO, ale nie tyle przez rodzine, obiadki etc, ale przez to, co wewnatrz mnie, to jedzenie kompulsywne. Swieta to po prostu doskonala okazja, zeby sobie odpuscic, a u mnie moze to przybrac zupelnie chora forme. I dlatego ciagle mysle o tym, zeby juz teraz dac spokoj - zwlaszcza, ze taki byl plan we wrzesniu, zejsc ponizej 60 i tego sie trzymac - zeby w razie czego nie przytyc za duzo. Ale z drugiej strony wiem, ze ciagle jeszcze tu i owdzie by sie przydalo. Kurde, gdybym tu zostala, byloby ok, chudlabym i nie zawracala sobie glowy. Ale tak to grrr. Chocby taki sylwester! Ja chce furore zrobic, a nie myslec o wciagnieciu brzucha! Sorry, ze sie tak rozpisalam, ale nie bardzo mam z kim o tym pogadac. pozdrawiam) Odpowiedz Link
sonia25 Re: Dzien 18 01.11.04, 17:53 czesc mostena wiem co czujesz z tymi swietami bo ja tez zawsze jak przyjezdzam do domu to tam sie wszyscy przesciguja w poczestunkach chociaz sama musze przynznac, ze zawsze jestem tak spragniona polskiego jedzonka ze za bardzo nie odmawiam, ale juz postanowilam ze jak mi sie uda schudnac jeszxze te 7 kilo do swiat to sie postram z calych sil zeby znowu potem nie przybrac na wadze tak wiec trzymam kciuki za nas obie abysmy byly w stanie sie zdyscuplinowac przy wizycie w polsce buziaki Odpowiedz Link
mostena Re: Dzien 18 01.11.04, 18:08 Hej, dzieki Ja tez trzymam kciuki za wszystkie 'emigrantki' i tak sobie mysle - mozeby zalozyc watek 'co przywiezc do Polski'? Bo wiadomo - twarozkow sie nie da (a taki Quark bylby na sernik idealny!!), ale poza tym? Galaretki bez cukru na pewno. Slodzik do pieczenia? Jest jakis dobry w Pl? Ja uzywam Splendy, jest super. Na pewno przywioze tez ten ser zolty 2.3g tluszczu, on sie nie zepsuje. Ale co jeszcze? Wielbicielka polskiego jedzenia nie jestem Lubie raczej chinszczyzne, jedzenie indyjskie, srodziemnomorskie i inne takie. Ale w Swieta bedzie to, co najlepsze: ciasta, sledzie w smietanie z ziemniakami (w przedszkolu zjadalam po 3 porcje, bo inne dzieci tego do ust brac nie chcialy), no i moje ukochane pierogi z kapusta, na ktore juz mam pomysl - kaze zostawic duzo kapusty, i zjem pierogi dwa, i samo nadzionko poza tym A zupe grzybowa bez lazanek, i moze odleja mi bez smietany? To w sumie irytujace jest. Przeciez to zaden problem - zrobic te pierogi z maki razowej, odlac te zupe itp. Ale bedzie sarkanie i w koncu pewnie i tak zrobia po swojemu! Moge kupic zestaw bakalii bez rodzynek i daktyli - to dokupia i doloza. Moge kupic make - dosypia zwyklej. Fruktoze - oleja, za przeproszeniem. Grr. A ja schudlam 15 kg i co, mam miec jojo?! Niedoczekanie! buziaki!! Odpowiedz Link
sonia25 Re: Dzien 18 02.11.04, 09:40 zgadzam sie ze ten quark jest fantastyczny - ja go uzywam do deserkow zamiast ricotty. A powiedz mi jeszxze gdzie i jakiej firmy kupujesz te galaretki bez cukru bo ja ich szukalam ale nie moglam nigdzie znalezc (obie mieszkamy w anglii) . a i mam jeszxze jedno pytanko - czy ta maka razowa to jest ta ich wholemeal flour??? buziaki Odpowiedz Link
agi6 Re: Dzien 18 02.11.04, 10:04 wholemeal flour to maka pelnoziarnista, tez o wiele lepsza od tradycyjnej "bialej" maka razowa to buckwheat flour - ciezej ja znalesc (przynajmniej tutaj), szukaj w sklepach ze zdrowa albo organiczna zywnoscia Odpowiedz Link
sonia25 Re: Dzien 18 02.11.04, 09:41 o i jeszxze jedno - co to za ser zolty - ja znalazlam cheddar light w safewayu - czy mowimy o tym samym? Odpowiedz Link
agi6 Re: Dzien 18 02.11.04, 10:00 a ja wam i tak zazdroszcze Swiat w Polsce ostatni raz bylam 2 lata temu - po swietach mialam slub wiec przez swieta nic nie jadlam zeby sie zmiescic w sukienke slubna, pozniej bylam na diecie Atkinsa wiec tez nic nie jadlam, pozniej wrocilam tutaj i zalowalam bo przeciez moglam troszke zjesc a glodzic sie tutaj no ale teraz to tylko moge pomazyc..... moja babcia robi fantastyczne pierogi z kasza gryczana i twarogiem.... tez nie jestem wielkim fanem polskiej kuchni - pierogi lubie ale tez nie codziennie. Salatke sledziowa robilam tutaj - z jajkami, cebulka i smietana, podalam z odsmazonymi ziemniaczkami na "tradycyjna" kolacje - akurat byl kolega (polak) z zona azjatka. Tak jej to smakowalo ze pozniej jedli codziennie przez miesiac. Ale odbieglam od tematu Mi sie wydaje ze swieta, urodziny czy cokolwiek - my odruchowo szukamy okazji do wymowki nikt nas nie musi namawiac same chetnie sobie dokladamy aaaa jeszcze jedna dygresja. przez jakis czas bedac tutaj marudzilam jak bardzo tesknie za zrazami z kasza gryczana - no coz, po przyjezdzie do kogokolwiek bym nie poszla zgadnijcie czym mnie czestowani...... zrazami, do tej pory mam uraz a gdyby tak udawac alergie na jakis produkt? wyrobila ci sie na tej emigracji i teraz nijak nie mozesz tego jesc.... wiem dokladnie co czujesz bo sama przez to przeszlam - ja przynajmniej mialam wymowke (sukienke) wiec dali mi niektorzy spokoj - ale babcia i tak sie obrazila, bo co lazaneczek przez cala noc robionych nie tknelam ?! czy my tez takie sie kiedys zrobimy? ja nie cheeeeee Odpowiedz Link
agi6 Dzien 19 02.11.04, 10:19 Rozmawialam dzisiaj z kolezanka ktorej polecilam diete - schudla juz 2.5kg i jest zachwycona bardzo mnie to ucieszylo, kolejna zadowolona dziewczyna/kobieta hihihihi poranne wazenie - BZ ale nie odbilam sie do gory, hurra sok z cytryny silownia - 300cal sniadanie - tradycyjne, tylko do salaty dodalam dzisiaj zamiast oliwki kilka kropel oleju sezamowego - myslicie ze mozna? smakuje o wiele lepiej przekaska- galaretka 0% cukru z kawa lunch - jadlam na 2 raty tak jak radzilas, zrobilam sobie salatke: 1 pomidor, 1 jajko, mala puszka tunczyka w pomidorach (95g), 1/4 ogorka, 1 ogorek kiszony, salata, posypane odrobina parmezanu. podzielilam na 2 czesci i zjadlam z odstepem 2 godzinnym, przekaska: placuszki kokosowe (przepis z forum) pyszne ale po 2 zrobilo mi sie mdlo i zagryzlam plasterkiem sera kolacja: mala miseczka zupy z kurczakiem i awokado deser: 15 orzeszkow nerkowca mam nadzieje ze juz nic wiecej nie bede dzisiaj podjadac do tego 2l wody, 2 czerwone cherbaty mostena, musze przyznac ze z tym rozbiciem lunchu na 2 czesci to dosc sprytne, niby caly czas jadlam i bylam najedzona ale chyba trzeba byc w domu bo inaczej za duzo zachodu... Odpowiedz Link
sonia25 Re: Dzien 19 02.11.04, 10:33 z tymi swietami to masz racje Agi - same sobie dajemy zielone swiatlo na to zeby troszke pofolgowac ale tym razem naprawde postanowilam byc twarda- oczywiscie nie odmowie pierozkow z kapustka i grzybami bo taki rarytas moge zjesc tylko raz w roku wiec nie bede sie pozbawiac tej przyjemnosci ale moze nie bede sie opychac ciastami jak co roku, no i na pewno nie bede jesc ziemniaczkow i makaronow (nawet tych domowowych od babci) - ale ja bylam sprytna i wszystkim wmowilam ze nie przepadam za makaronem i juz sie przywyczaili ze ja jadam zupki czyste. ale tak w ogole to sie martwie bo cos mi waga stanela na 52kg i nie chce sie ruszyc - agi ile ty juz schudlas na tej diecie - bo rozumiem ze przeciagasz 1 faze tak? Odpowiedz Link
agi6 Re: Dzien 19 02.11.04, 10:42 tak, pociagnelam 3 tydzien 1 faze bo w 2 tygodniu troszke oszukiwalam - a to alkohol, a to objadanie sie, nie wspominajac sosu kremowego w resturacji czy deseru. Pomimo to przez te 19 dni schudlam 4 kg. Trzy przez 1 tydzien, potem sie pol kilo odbilam w gore i 1.5 w tym tygodniu. W sumie jestem bardzo zadowolona. Ogolnie do niczego mnie tak bardzo nie ciagnie wiec narazie mysle zeby zostac na takim jedzeniu. Moze dodam jakiegos owoca co 2 dzien od przyszlego tygodnia... Odpowiedz Link
mostena Re: Dzien 19 02.11.04, 20:35 Ja w dni 'szkolne' jadam wlasnie lunch w dwoch czesciach, w domu raz, bo i wstaje pozniej. Na scislej SB jadlam np. tak: ogorek, dwa trojkaciki krowki smieszki; pozniej papryka (pokrojona, bardzo estetycznie sie je) i orzeszki. Albo ser zolty zamiast smieszki itp. Teraz juz normalnie - czyli na przystanku batonik i jablko, a w szkole jogurt. Odpowiedz Link
mostena Do Soni. 02.11.04, 20:53 O galaretkach juz pisalam w inym watku - najbardziej smakowaly mi Kraft, teraz mam nie wiem jakie, ale i tak nie polece, bo nie sa takie dobre a tej samej firmy w kubeczkach byly w ogole bleee. Krafta znalazlam w Waitrosie. Musze sprobowac WeightWatchers. Sery? Quark smakuje mi tylko z miodem i z ogorkiem, ale nadalby sie na sernik. No i super byl ten koktajl - rozpuscilam quark w zimnym mleku, dodalam slodzik, aromaty i kostki lodu. Z twarozkow polecam fromage frais z Safeway - ma 46 kcal na 100g i jest pyszny, delikatny. Polecam mieszanie go pol na pol z riccotta! Wyprobowalam juz i jogurty, i quark i inne kombinacje - takze sama riccotte, ale wlasnie taki deserek przypadl mi do gustu najbardziej. Sery zolte - mild cheese Weeight Watchers, ma tylko 188kcal i 2.3 g tluszczu. I sie elegancko rozpuszcza Maja jeszcze mature cheese, ale nie probowalam. W Safewayu sa jeszcze dobre serki kanapkowe virtually fat free, bardzo smaczne naturalne, ziolowo-czosnkowe juz mniej;-/ St cos tam, nie pamietam, biale opakowanie z czerwonym napisem. Jogurty kupuje tylko weight watchers i muller, inne sa oblednie kaloryczne, nawet jesli odtluszczone, to z duuuza iloscia cukru. Lubie tylko tofi i waniliowe i takie kupuje. pozdrawiam! Odpowiedz Link
sonia25 Re: Do Soni. 03.11.04, 10:10 mostena dzieki za informacje. na pewno sie udam po te galaretki do waitrosa. i zaskoczylas mnie tym fromage frais z safewaya bo ja zawsze myslalam ze to cos posredniego pomiedzy smietana a twarogiem - no ale na pewno bede probowac. buzka Odpowiedz Link
agi6 Dzien 20 03.11.04, 22:40 Czesc wszystkim Nie moge uwierzyc ze to juz prawie 3 tygodnie - to znaczy moge uwierzyc patrzac w lustro. Coraz bardziej zaczyna mi sie podobac to co wiedze Ahh, nie ma jak obudzic sie w dobrym humorze. Poranna waga - 0.3 (nareszcie cos powolutku sie rusza) szklanka soku z cytryny sniadanie jak zwykle (i tak juz chyba pozostanie, bardzo mi to smakuje) przekaska: 2 kostki czekolady i kawka z odtluszczonym mleczkiem lunch: 1/2 miseczki zupy z kolacji, 1 jajko sadzone, fasolka szparagowa, przekaska: plasterek serka kolacja: 1 jajko sadzone, fasolka szparagowa, 2 lyzki duszonej kapustki, kalafior zapiekany z serem do tego: 1 kawka, 2 czerwone i 1 zielona cherbata, 1.5l wody len bylam i nie cwiczylam udalo mi sie pojsc do parku na godzine i troszke sie spalilam - glupia baba najbardziej bola lokcie (ciekawe jak mi sie to udalo?!) Odpowiedz Link
mostena Re: Dzien 20 04.11.04, 18:58 Hehe, Agi, zastanawialam sie chyba z piec minut, co mialas na mysli, piszac o tym spaleniu Bo pierwsze slysze, zeby po paleniu marihuany bolaly lokcie, no i dlaczego mialabys robic to w parku? ) I dopiero potem sobie przypomnialam, skad piszesz Gratuluje, naprawde, trzymasz sie super Ja wytrzymalam tylko tydzien - niby moge sie usprawiedliwiac, ze i tak sie dluuuugo odchudzam, ale to nie to Silna wola li i jedynie. Dzisiaj bylam na wagarach - poszlam do takiego dyskontu z markowymi ciucham itp. Kupilam za mala w biuscie bluzke, w ktorej reszta mnie wyglada super (np wydaje sie, ze mam talie, podczas gdy tak naprawde, to nie), bardzo ladna, i bede sie zmniejszac do niej. Mam nadzieje, ze ten biust mi jeszcze schudnie, bo za duzy jest nadal Troche niby spadl w ktoryms momencie, ale co to jest... A jeszcze kupilam balsam wyszczuplajacy za 5 funtow i dwa fajne zestawy do stop po 3 funty. W obu oprocz mini kosmetykow byly fajne skarpetki Uwielbiam takie pierdolki Jedzonko: sniadanie 1/2 grejpfruta salatka z Waitrose'a (to info dla Soni) Free Range Egg Spinach Salad (czy jakos tak: salata, ogorek, jedno jajko, sos (pycha!), szpinak, papryka calosc 167 kcal; bardzo lubie kromka chleba ziarnistego posmarowanego marmite plaster szynki z indyka troche sera kanapkowego weightwatchers... ech, 'troche' prawie pol opakowania II sniadanie 3 zolte mandarynki kawalki papryki w 3 kolorach batonik muesli (spozyte na schodachw rzeczonym TK-Maxx'ie) Obiad przed: morelka suszona, lyzka otrebow granulowanych 2 mini cukinie pokrojone w plasterki + lyzeczka pesto + wycisniety prosto z tubki koncentrat pomidorowy. Miseczka zaklejona folia, folia przedziurawiona, wszystko do mikrofali na 6 min. Nie ma jak wykwintna kuchnia tuscan chicken Heinza, bez fasoli z kukurydza (wywalilam, nie chcialo mi sie wydlubywac) kostka bialej czekolady bez cukru lyzeczka orzeszkow piniowych Podwieczorek 1/2 galaretki z morelka dwie kostki czekolady z imbirem (ciemnej) 1/2 hmm batonika? takiego cienkiego, czekoladowego, z ciemnej czekolady rolo Nestle bezweglowodanow Kolacja ??? Nie wiem, ale kcal to mi za duzo nie zostalo na wykorzystanie. Boze, patrze na ten moj jadlospis, i dziwie sie, ze nie umarlam jeszcze na skret kiszek. Dzisiaj robie po raz 2 slynny peeling z kawy - wspaniala sprawa I zaczynam wcierac nowy krem, i zrobie maseczke na wlosy i w ogole bede piekna, bo do Sylwestra jeszcze duuuzo czasu Pozdrawiam Was serdecznie!!! Odpowiedz Link
sonia25 Re: Dzien 20 05.11.04, 11:32 czesc mostena dzieki za te wszystkie info na temat produktow w anglii. Wczoraj poszlam do safewaya i sie zaopatrzylam w te galaretki bez cukru, fromage frais (jeszcze nie probowalam) i 2 sosy do salatek carb options (1000 wysp i francuski) wiec bede sobie teraz urozmaicac jadlospis. jak wypatrzysz jeszcze cos ciekawgo to daj znac Odpowiedz Link
sonia25 Re: Dzien 20 05.11.04, 11:36 o i jescze jedno: czy udalo cie sie kupic odtluszczona ricotte - bo ja nie znalazlam - kupilam ta z safewaya ale ma 105kcl na 100g - a tak w ogole to musze sie przyznac ze jeszcze nigdy nie jadlam tej ricotty i dzis bede ja mieszac z fromage frais wg twoej rady Odpowiedz Link
mostena Re: Dzien 20 05.11.04, 12:34 Taka w zielonym opakowaniu, co i ten oblednie tlusty i pyszny (mmm, tiramisu me ukochane...) mascarpone maja? Te wlasnie kupowalam, odtluszczona pewnie by sie gdzies znalazla, moze w Sainsbury albo w Tesco, jak gdzies wypatrze, to dam znac. A Ty powiedz jakie sa te Carb Options, bo reklamy atakuja niezle, ale nie probowalam jeszcze nic. Maja ketchup w ogole? Jesli nie, to kupie sobie taki w sklepie ze zdrowa zywnoscia, ale on drogi jest dosc. Odpowiedz Link
sonia25 mascarpone 05.11.04, 12:45 tak tak w zielonym opakowaniu , mascarpone tez widzialam w zielonym ale nie kupowalam. Co do carb options to na razie jeszcze nie wyprobowalam ale dam znac jak smakuja po weekndzie. A ketchup tak widzialam i jeszcze jakis sos babrbecue - kazdy 1.73 Wiem ze jescze robia jakis sos grzybowy wiec bede na niego polowac bo wczoraj nie widzialam nic takiego. A to timramisu - czy to wg SDB jesli tak to prosze o przepis Odpowiedz Link
mostena Re: mascarpone 05.11.04, 14:03 Hm, mysle, ze do drugiej fazy by sie udalo dopasowac, ale do pierwszej nie bardzo A mascarpone ma jakies 450kcal/100g i dietetyczny to on nie jest w zadnym wypadku, no chyba, ze ktos stosuje Atkinsa Odpowiedz Link
agi6 Dzien 21 05.11.04, 07:16 Spalic sie powiadasz? No to ja sie tez teraz usmialam..... dawno nie slyszalam tego okreslenia Poranne wazenie - 0.3kg po problemach w 2 tygodniu moja waga powolutku sie obniza Nadal mam problemy z trawieniem ale mam nadzieje ze kiedys sie to unormuje. Po wstaniu sok z cytryny Sniadanie: 100g twarozku z 2 plasterkami szynki w biegu (zaspalam) przekaska: kawusia z malutkim deserkiem z ricotty lunch: 1 jajko sadzone z brokulem zapieczonym z serem i odrobina fasolki szparagowej przekaska: 1 plasterek sera kolacja: kalafior i brokul zapiekany z serem + troszke fasolki szparagowej, mialam jeszcze zjesc jajko ale skonczylo sie ze zostawilam nawet polowe porcji kalafiora, jakos nie bylam glodna deser (na niego mam oddzielny zoladek): galaretka bez cukru Mostena napisz cos wiecej o tym peelingu prosze... Odpowiedz Link
mostena Re: Dzien 21 05.11.04, 14:07 Normalnie zaparzasz kawe (najtansza)), duuuzo kawy w malej ilosci wody. Niektore dziewczyny odsaczaja filtrem, ale ja zwyczajnie odlewam troche z wierzchu. Jak zostaja same fusy, mieszam z zelem pod prysznic (Palmolive zielony - razem pachnie jak czekolada pomaranczowa - nie pytajcie) i sie peelinguje. Po prostu Super jest, wczoraj sobie znow zrobilam. Polecam! Odpowiedz Link
agi6 Dzien 22 05.11.04, 07:26 Hej To juz koniec 3 tygodnia 1 fazy, poranne wazenie - 0.2kg po tych trzech tygodniach schudlam 4.5kg (z 66.1 na 61.5) jestem bardzo, ale to bardzo zadowolona dziekuje wam za wsparcie oj, to zabrzmialo jak pozegnanie...... tak se mysle, ze chyba od dzisiaj dodawac jakies produkty z 2 fazy, narazie powolutku - mowic o niektorych mam na mysli czerwone winko cos mi sie namnozylo imprez przez najblizsze kilka dni i nijak tak o samej wodzie siedziec, wiec chociaz 1 kieliszek zeby saczyc cala noc a to juz bedzie 2 faza rano sok z cytryny sniadanie - tradycja przekaska: kawusia i kostka czekolady (70%) lunch: kotlecik z grilla + salatka (salata, pomidor, ogorek kiszony, surowy kalafior, ser zolty, orzechy, soczewica) przekaska: miseczka fasolki szparagowej z serkiem topionym (80%less...) przekaska 2: pol kostki czekolady narazie jeszcze nie doszlam do kolacji. Ale jestem niesamowicie dzisiaj glodna. przyznam sie ze mam jakis kryzys... czyzby mi cukier podskoczyl? ciekawe po czym.... wieczorem wychodzimy ze znajomymi wiec pewnie jakies winko.... juz sie nie moge doczekac pa Odpowiedz Link
mostena Re: Dzien 22 05.11.04, 22:31 No ja sobie odpuscilam wlasnie. Dzisiaj zjadlam m.in. 4 ciastka i batonik ciastkowy. Ale ciastka wczesnie, poza tym w ramach posilku, poza tym lekka kolacje o odpowiedniej godzinie, duzo warzyw, zadnych innych tlustosci - niedozwolonosci oprocz tych slodyczy. Poza tym nie zjadlam slodyczy, ktore mnie atakowaly wieczorem (musialam dzieciakom zrobic popcorn, ba! 3 'popcorny' i ukladac wagoniki i sloneczka z Haribo... no comments), no i postaram sie wiecej tak nie robic, tzn uwazac na slodycze jednak. Ale odpuszczam sobie kalorie (wreszcie!!) i w ogole chodzi o to, zebym powoli zaczela jesc normalnie, bez napadow (wspominalam, ze mam problemy z kompulsami), ale nie liczac wszystko itp, bo od tego mozna zeswirowac. Mysle, ze kiedy bede sie znow odchudzac w styczniu, wybiore wlasnie te diete. Wlasnie po to, zeby nie liczyc kalorii. pozdrawiam! Odpowiedz Link
mizia30 Re: Dzien 22 06.11.04, 10:31 czy to oznacza ze juz cie tu nie zobaczymy?buuu...codziennie śledziłam dietke twoja i agi nie dopisując sie wprawdzie,ale będąc obok aktywnie.agi tez jakos napisała w tonie pozegnalnym...a ja wczoraj mega odpucha:praca 2,5 mega ciacha z budyniem+galaretka,obiad diet.,2 bat muesli,200g rodzynek z orzechami,100g ciateczek z ziaren ale z miodem i rodzyn,pół wina ze 150 g orzeszków b/tłuszczu ,aha 2 hotdogi max wypas,pudding waniliowy...nie jeszcze pół batona marcepan +nugat...o boze a waga dziś +1,5kg!!!!!!!!!!!no chyba nie utyłam przez noc co???to chyba woda po orzeszkachi co teraz ???dieta od nowa,jak to potraktować?szczerze mówiąc ,gdzieś przeczytałam ,ze jak waga stoi (a mnie stała w miejscu)to mozna sobie zrobić dzien "normalny"co moze spowodowac "obudzenie sie"procesów odchudzania???boze co za bełkot?!?!?!ja chyba musze sie napić kawy bo bredzę...ale trochę mi ulżyło...narazie dziewczyny ,trzymajcie sie wszystkjie diety,bo kac moralny po to straszna sprawa...WIELKA GRZESZNICZKA MISIA Z WAGĄ PO 61,9!!!!!!!!!!!!!!!buuuuuuuu a było blisko 60 misia.czy to sie wogóle mieści w tym wątku????wybaczcie zaśmiecannie forum!!!! Odpowiedz Link
mostena Re: Dzien 22 06.11.04, 19:43 Wpisywac jadlospisu to chyba nie bede, bo raczej nie ma sensu - to znaczy na razie, bo jak mowilam, wracam w styczniu. Ale dzis chociaz 3 podstawowe posilki mialam do 2 fazy pasujace, to na II sniadanie zjadlam tiramisu, na ktore mialam chrapke od hoho (a ostatnio jadlam prawie rok temu). Ale wpadac na forum bede na pewno. Sluchaj, dzien normalny warto robic, ale nie objadac sie tak! To po pierwsze po drugie - to sie tyczy raczej diety opartej na liczeniu kalorii! Zeby zamiast np codziennego tysiaca zjadac raz w tygodniu 2000. W I fazie SB m u s i s z trzymac sie scisle regul, jesli chcesz osiagnac efekt, czyli spadek chetki na weglowodany. A to ma Ci umozlwic wytrwanie w II, mniej restrykcyjnej, fazie. A to +1.5kg to cale to jedzenie po prostu. Na diecie pierwsze kilogramy w dol to tresc jelitowa. Wiesz co. Zjadlas tyle, ze wyglada mi to podejrzanie. Jesli mam slusznosc to zapraszam na Kompulsywne Forum, pisza tam dziewczyny z BED - w tym, niestety, ja. Jesli nie mam slusznosci, to Bogu dzieki. Ale w takim razie musisz na diecie jesc wiecej zeby unikac takich napadow - bo to juz nie byly normalne 'grzeszki'. Bo u wielu dziewczyn BED zaczelo sie od odchudzania, i teraz musza sie z tym szarpac. A nikomu tego nie zycze. pozdrawiam! Odpowiedz Link
agi6 Re: Dzien 22 07.11.04, 06:03 Zgadzam sie z Mostena... zadna z nas swieta nie jest ale... wszystko ma swoj umiar, podejzewam ze mnie by niezle zemdlilo po takich ilosciach. Swoja droga dobrze byloby gdybys zastanowila sie jak sie czulas i co spowodowalo ze tyle wciagnelas? czy bylo to uczucie - rany, juz grzeszylam to co tam.... czy poprostu niesamowity glod, a moze smutek, zlosc, bezradnosc Tyle z nas nie zauwaza tych uczuc i laczy je z zoladkiem, wiec jemy, jemy, jemy.... Ja miewam wiekszosc z nich. Emocje staram sie opanowac racjonalnie, powtarzam sobie ze jedno male odstepstwo to jeszcze nie tragedia i jezeli teraz bede twarda to wszystko bedzie ok, nadal jestem na diecie co najwyzej jutro odpracuje to na silowni. W przypadku glodu gotuje gar fasolki szparagowej czy podobnego zielstwa i jem tak dlugo az juz niemoge. Pomaga.... Odpowiedz Link
agi6 Re: Dzien 22 cd 07.11.04, 05:21 oh, no to sobie troszke popuscilam po kolacji byl jeszcze deser - galaretka bez cukru i kawka z mleczkiem pozniej spotkalismy sie ze znajomymi i poszlismy do bawarskiej knajpy. Tam oni zazyczyli sobie obiad - moj maz zapomnial ze jadl w domu i tez sobie zamowil wiec ja tez zapomnialam i zjadlam troche od niego. To mialy byc bawarskie smakolyki - kielbaski z kapustka (niby dozwolone, nie wiem z ta kielbasa ale co tam) bylo mniej niz przecietne, mdla kapusta i suche parowki. No ale pozniej przyszedla deser - wrabalam pol strudla z jablkami. Wiem, wiem poddalam sie ale na pocieche powiem ze bylo wiecej jablek niz ciasta, byly suche i malo slodnie - zato z rodzynkami. Pozniej wypilam kieliszek czerwonego winka - a co, i poszlam wyskakac na parkiecie to ciacho. Ogolnie nie czulam sie jakos niesamowicie winna.... oj jak latwo wpasc w pulapke, tutaj kawaleczek tam kawaleczek i nim czlowiek sie obejzy juz wraca do starych nawykow i wpiernicza slodycze.... Odpowiedz Link
agi6 Dzien 23 07.11.04, 05:38 Po wczorajszych wystepkach waga oczywiscie poszla 0.5kg w gore buuuuuuuuuu No coz, moja wina..... kto mi kazal zrec placek z jablkami.... Wiem ze to moze wyszlo jak pozegnanie ale nie mam zamiaru przerywac pisania, w przyszly poniedzialek jade na wakacje i nie wiem jak tam bedzie z dostepem do internetu oraz niejedzeniem ryzu.... ale narazie mam jeszcze tydzien na radosna tworczosc rano woda z sokiem z cytryny sniadanie: kawa z mleczkiem, po 2 obiadach juz mi sie nie chcialo jesc lunch: kawalek kurczaka z indyjskiej knajpy + resztki fasolki i kalafiora z obiadu przekaska 1: 2 kostki czekolady przekaska 2: 1 plasterek sera przekaska 3: deserek z ricotty no tak jak sie nie je sniadania to pozniej czlowiek 15 razy dziennie leci do lodowki - moja powinno sie zamknac na klodke kolacja: spagetti (z cukini) z twarozkiem, szpinakiem, bekonem i serkiem. Calkiem niezle - chlopakom zrobilam z normalnym makaronem i tez sie zajadali. Do tego pol pomidora zapieczonego z oregano. Wieczorem znowu wyjscie - ale tym razem dziennie pilam wode gazowana z cytryna. Choc musze przyznac ze strasznie walczylam zeby nie zamowic czegos do skubania - szczegolnie ze wszyscy naokolo jedli Odpowiedz Link
mizia30 Re: Dzien 23 07.11.04, 10:32 dzieki za wsparcie i lekką zjebkę(nalezała mi sie )z tym zajadaniem trosk to cos jest ,poniewaz troche sie miotamy co do wyboru kraju życiawięc moze to i tak było.ale ze to wygląda na kompulsywne...cholera ,az tyle tego było,to przez cały dzionek.musze przeczytrac mój wpis raz jescze,moze przecinka zabrakło.wczoraj jadłaM JAK NA PLAZOWICZKE przystałow czwartek jadę na" tygodniowy urlop krajowy"nie wiem co będzie bo sie cudny bratanek narodził,więc są powody do chlapnięcia winka!dzieki raz jescze pozdrowionka misia Odpowiedz Link
agi6 Dzien 24 07.11.04, 12:28 jestem niezla - caly dzien dzisiaj spedzilam przed komputerem sciagajac muzyke.... bez komentarza poranne wazenie -0.2 (pewnie do srody zejde z tego piatkowego ciastka, cos musi byc w tych piatkach - w poprzedni tez sobie poluzowalam a jednak udalo mi sie zgubic ten kilogram wiec jestem dobrej mysli) tradycyjny soczek i sniadanko przekaska 1: kawcia i 1.5 kostki czekolady (swoja droga te kostki sa dosc duze, jem Lindta 70% i one sa wielkie ale co prawda chudzinki wiec moze wychodzi na jedno) lunch: 2 paluszki krabowe, 4 kawalki tofu rybnego, troche salatki (feta, pomidor, ogorek, surowy kalafior, fasola z puszki - troszke, salata) przekaska: 2 plasterki sera i garsc orzechow nerkowca kolacja: pieczony losos + fasolka szparagowa posypana tarta mozzarela, 1 pomidor z bazylia, troche salaty (liscie salaty, sezam, garsc nasion slonecznika, troszke parmezanu, oliwa z oliwek, olej sezamowy, sok z cytryny, - serdecznie polecam, mniaaam) deser: z ricotty totalny len, przegapilam joge, nie poszlam na silownie, posadzilam dupsko przed komputerem i tak siedzialam..... do tego: 1 kawa, 1 figura (moje trawienie jest tragiczne), 1 czerwona cherbata, 1.5l wody caly czas chce mi sie cos skubac dziewczyny ja dochodze do wniosku ze jestem nienormalna. Nie jem przeciez wiecej a codziennie mam wrazenie ze teraz waga sie odbije. Chyba mi odbija.... Robie caly czas to samo, przez ostatnie 3 tygodnie chudlam wiec czemu teraz mialabym tyc??? ale ja juz panikuje..... czy wy tez tak macie? jak tylko zaczniecie sie odchudzac przychodzi to uczucie niepewnosci i strachu ze zaraz sie odbijecie i znowu wrocicie do starej wagi? chyba bredze.... Odpowiedz Link
mostena Re: Dzien 24 07.11.04, 14:55 Pewnie, ze tak mamy tzn ja przynajmniej Sluchajcie, moze nowy watek zaczniemy? Bo tu teraz niewygodnie bedzie, powyzej setki Ale nam sie rozroslo, nono. Aha, chcialam jeszcze powiedziec, ze u mnie to tiramisu i ogolnie wyjscie z diety, to zamierzone, wiec zeby mnie nikt nie ochrzanial Walcze od dawna z BED, tak jak Agi napisalas, zajada sie emocje - chociaz u mnie duze znaczenie mialo tez rozchwianie poziomu cukru we krwi, nauczylam sie juz to w miare kontrolowac. Odpuscilam sobie tez wreszcie liczenie kcal, przedwczoraj i wczoraj to byly pierwsze 2 dni od bodajze 3 lat, kiedy jadlam, rowniez slodycze, i ani nie liczylam kcal, ani nie mialam wyrzutow sumienia. I do tego jadlam ogolnie zdrowo i nie skonczylo sie to napadem. Jestem wrecz szczesliwa Wyjscie z choroby bylo moim marzeniem. Jesli uda sie tak dalej, to za 2, 3 lata bede mogla sobie powiedziec, ze juz jest calkiem ok. (Daje sobie tyle czasu, bo schudne do mojej wymarzonej wagi najwczesniej w siepniu, a potem 2 lata utrzymywania wagi beda przede mna). Juz teraz trace o wiele, wiele, wieeele mniej czasu na myslenie o jedzeniu i walke ze soba, zawsze z gory przegrana. Pozdrawiam!!!! I dzieki Odpowiedz Link
agi6 koniec watku 08.11.04, 08:18 ok, jak pewnie zauwazylyscie zalozylam nowy watek - Faza II, zgadzam sie ze ten juz sie bardzo niewygodnie czyta .... Mostena - serdecznie gratuluje opanowania "demona glodu". Oby moc zawsze byla z Toba Ja swoja walke przeszlam 4 lata temu i niestety z przerazeniem patrze jak moje emocje i strachy wracaja na tej diecie - jak latwo wrocic do "zlego" myslenia. Dlatego przechodze na II faze i nie dam sie demonom o taka bede Odpowiedz Link