Dodaj do ulubionych

Nowa plazowiczka - zaczynam.

16.10.04, 21:42
Witam dziewczetawink
Przeczytalam juz niemal wszystkie watki, nie mam wprawdzie ksiazki, ale
mysle, ze wystarczy mi wiedza zdobyta dzieki Waszemu doswiadczeniu. Odchudzam
sie od lipca, ostatnio szukalam nowych rozwiazan (waga zacela sie zacinac, no
i dotychczasowe jedzenie nosem mi juz wylazi) i DSB wydala mi sie idealna.
Zamierzam zaczac w poniedzialek, zrobilam juz wstepne zakupy. Dzisiaj do
kolacji zjadlam trojkacik krowki smieszki, bo nie mglam sie powstrzymacwink
Sery leza w lodowce i kuszawink Sa to: feta 7%, mozarella light, krowka
smieszka, twarozek 0%, ricotta (wprawdzie nie light, ale ma tylko 105 kcal na
100g... ciekawe, jak smakuje)... oj, jak ja dawno takich dobroci nie jadlam,
tylko ten twarozek z tego wszystkiegowink
Mam tez brukselke, szparagi, pomidory, papryke, ogorki, cukinie, pesto,
tunczyka w puszce (rowniez takiego gotowego, jakby salatke z pomidorami, ale
light i bez cukru) i lososia. juz sie nie moge doczekacwink Jutro jeszcze musze
zjesc reszte mojego 'normalnego' dietetycznego jedzonka.
Aha, kupilam tez jeden jogurt grecki 0%. Nie ma cukru, nie pamietam ile wegli
ale chyba nie za duzo, i tylko 53 kcal na 100g.

Zamierzam liczyc kcal, przynajmniej orientacyjnie, zanim zdecydowalam sie na
te diete mialam jesc w ciagu najblizszych dwoch tyg. 1200 i 1400 kcal (w
ramach poprawy metabolizmu miedzy 4tygodniowymi seriami 1000kcal) i nastepnie
wrocic do 1000, ale boje sie nadchodzacych Swiat (wiem, ze jeszcze niby do
nich daleko, ale mam za soba rozne niemile wpadki, klopoty z jedzeniem
kompulsywnym itp). Licze na zrzucenie ok.3 kg w ciagu tych dwoch tygodni
pierwszej fazy. Jesli sie uda, chyba do grudnia bede juz tylko pilnowac wagi,
moze jeszcze zejdzie 'przy okazji' (bede laczyc II faze DSB z niektorymi
zasadami montignaca i diety dla uzaleznionych od weglowodanow, a takze liczyc
kcal i pilnowac por posilkow, choc nie tak histerycznie jak teraz) a
odchudzanie rozpoczne na nowo po sylwestrze.

Aha, jeszcze moje dane:
wzrost: wg najnowszych danych 163 cm
waga najwyzsza: 74 kg
waga poczatkowa: ok. 70 kg
waga obecna: ok. 60 kg (niestety nie mam wagi elektronicznejcrying )
cel (do grudnia): 55-57 kg
cel (do przyszlych wakacji): ok.50 kg (moze 48)

Pozdrawiam wszystkie Plazowiczkiwink
Obserwuj wątek
    • katarzyna-83 Re: Nowa plazowiczka - zaczynam. 16.10.04, 23:00
      cześć ja też od poniedziałku mam zamiar rozpocząć tą dietkęsmile Chciałabym
      zgubić jakieś 6kg, zobaczymy co z tego wyjdziesmile
      Moje dane:
      wzrost:170cm
      waga najwyższa(w ciąży): 88kg
      waga przed ciążą:64kg
      waga obecna:62kg
      cel (do grudnia):56kg
      cel (do przyszłych wakacji): 54-55kg
      Pozdrawiam Kaśkasmile
      • katarzyna-83 Re: Nowa plazowiczka - zaczynam. 16.10.04, 23:25
        Acha mam do Ciebie takie pytanie. Studiuję dziennie i nie mam pojęcia co
        mogłaby jeść w trakcie zajęć, bo owoce i pieczywo odpada. Więc co mogłabym
        wzamian przekąsić tak aby mi w brzuchu nie burczało? Masz jakiś pomysł?
        • mostena Re: Nowa plazowiczka - zaczynam. 16.10.04, 23:46
          Poszukaj na forumwink Mnostwo tu takich pytan i odpowiedzi na nie. Ja do tej pory
          zabieralam ze soba na zajecia (trzy razy w tygodniu od rana do 12-15, roznie
          bywa) zestawy typu jogurt lub serek owocowy light, marchewki, batonik muesli,
          jablko i np. dwie sliwki; tak, zeby wyszly z tego dwa posilki. Ostatnio
          postanowilam jeszcze bardziej ograniczyc weglowodany i bralam ogorek zielony -
          obrany i owiniety w folie. Bardzo lubiewink Do tego bede brac odpowiednie
          twarozki lub trojkaciki albo plasterki krowki smieszki. W salatki, jajka i
          mieso raczej sie nie bede bawic, ale inne dziewczyny tak robia, zwlaszcza gdy
          maja w perspektywie cale dnie na uczelni. Aha, sa jeszcze przeciez dozwolone
          orzeszki, no i slynne zawijaski.
          pozdrawiamwink
          • mostena Re: Nowa plazowiczka - zaczynam. 16.10.04, 23:51
            A swoja droga wlasnie wypilam po kubku herbatki malinowo-truskawkowej
            i 'czarnoporzeczkowej'smile z potworna wrecz iloscia slodziku. Wlasciwie drugiego
            kubka nie dokonczylam, bo mnie zemdlilo. Normalnie nie slodze ani kawy, ani
            herbaty, ale po 3 miesiacach odchudzania mam czasem fazy na cos naprawde
            slodkiego. Zwlaszcza, ze ostatnio odstawilam napoje light, bo pilam ich
            mnostwo, oczywiscie prosto z lodowki, a ciagle sie przeziebiam (a przy okazji
            cellulit, te sprawy...wink) Ciekawe jak to bedzie po I fazie SB (ktora, mam
            nadzieje przebrne).
            • agi6 Re: Nowa plazowiczka - podolanczam sie 17.10.04, 00:58
              czesc
              ja zaczelam wczoraj. najpierw przeczytalam cale forum a pozniej zdecydowalam ze
              ja tez tak chce.
              Wzrost - 170
              Waga poczatkowa - 66.1
              Cel - hmmm bede zadowolona jak dojeda do 60-61 ale niezmiernie szczesliwa przy
              58, zobaczymy jak pojdzie

              Przez lata stosowalam rozne diety i niestety po kazdej wracalam do poczatkowej
              wagi a nawet ja przekraczalam. Jakis rok temu (po kolejnej diecie cud)
              obiecelam sobie ze juz nigdy nie zaczne zadnej diety dlatego teraz (zeby
              oszukac meza i siebie hehehehe) zaczynam nowy styl zywienia, nie mam zamiaru
              sie glodzic - co to to nie. Ogolnie chce obciac ryze, kasze, makarony, chleb i
              alkohol. Jogurtow i mleka i tak nie jadlam/pilam wiec nie ma sprawy.
              Zastanawiam sie tylko jak ja wytrzymam bez owocow?
              Rozpisalam sobie plan jedzeniowy na caly tydzien, zrobilam zakupy I czekam na
              wyniki.

              Dzien 1
              po wstaniu :szklanka cieplej wody z sokiem z calej cytryny
              20 minut pozniej: szklanka soku pomidorowego
              sniadanie: 100g twarozku 0%, 1 jajko na twardo z odrobina majonezu, kilka
              plasterkow ogorka, 2 plasterki mozzareli i 2 plasterki szynki z piersi kurczaka
              obiad: 50g wolowiny podsmazonej ze szpinakiem i suszonymi grzybami + sos sojowy
              przekaska: 2 plastry mozzareli
              kolacja - resztki z obiadu + 3 lyzki duszonej kapustki (kapusta, troszke
              chudego boczku i zmielony kminek)
              do tego 2 zielone herbaty, 1 kawa, 2l wody
              300cal spalone na silowni
              Ogolnie nie czulam glodu smile

              Co do przekasek na uczelnei to moze kawalki selera naciowego, jajko na twardo
              czy plasterki sera?

              Agi
              • romilka Do Mosteny... 17.10.04, 10:36
                Napisz mi czy te 10 kg prez 3 miesiace schudłas na diecie 1000 kcl??Ja juz 2
                miesice na DSB i wagi zgubiłam około 4 kg,mysle o diecie 1000 kcl,ale nie mam
                informacji na jej temat!!Moze masz jakis link do strony??Powodzenia na SB!!
                • agi6 Do Romilki 17.10.04, 11:34
                  Hej Romilka

                  Z wlasnego doswiadczenia starej "anorektyczki" nie polecal diety 1000cal,
                  owszem kg gubi sie dosc szybko ale jak zejdziesz z diety to jeszcze szybciej
                  wracaja. Przez 3 lata bylam na 1000cal, dopoki je liczylam waga utrzymywala sie
                  na moim wymarzonym poziomie jednak gdy tylko troszke popuscilam kg wracaly.
                  Dieta ta nie ma nic wspolnego z racjonalnym zywieniem, z tamtego okresu
                  pamietam tylko jak zawsze chodzilam glodna sad niestety

                  Jednak jest to twoj wybor

                  Zasady sa proste, liczysz kalorie wszystkiego co jesz, ja z tego co pamietam
                  jechalam na jogurtach 0%, suchych bulkach, zupie ogorkowej, marchewkach,
                  zupkach z proszku i warzywach. Z tego co pamietam mialam ksiazke ("Kalorie w
                  kromce, łyżeczce, plasterku" 10zl na Merlinie) ktora przeliczala ile cal jest w
                  poszczegolnych potrawach (nie na 100g ale np na 1 srednia bulke)

                  Cokolwiek wybierzesz - powodzenia smile

                  Agi
                  • mostena Re: Do Romilki 17.10.04, 14:54
                    Hej, Agi. Pozwole sobie na polemike.

                    > Z wlasnego doswiadczenia starej "anorektyczki" nie polecal diety 1000cal,
                    > owszem kg gubi sie dosc szybko ale jak zejdziesz z diety to jeszcze szybciej
                    > wracaja.

                    Nie wiem, co masz na mysli, piszac 'zejdziesz z diety', ale jesli gwaltowna
                    zmiane stylu odzywiania - nie mowie nawet o obzarstwie ale po prostu jedzeniu z
                    dnia na dzien zamiast 1000 kcal - 2000, to wracanie kilogramow jest oczywiste.
                    Po kazdej diecie. Cudow nie ma.


                    > Przez 3 lata bylam na 1000cal, dopoki je liczylam waga utrzymywala sie
                    > na moim wymarzonym poziomie jednak gdy tylko troszke popuscilam kg wracaly.


                    W takim razie mialas tragicznie obnizona przemiane materii, srednio kobiecie
                    potrzebne jest ok.2000 kcal, jesli na 1000 tylko utrzymywalas wage - wspolczuje.

                    > Dieta ta nie ma nic wspolnego z racjonalnym zywieniem,

                    ??? Absolutnie sie nie zgadzam. Racjonalne zywienie nie ma wiele wspolnego z
                    liczba kcal, mozna jesc ich 5000 (sportowcy), 3000 (ludzie bardzo aktywni) i
                    tez zywic sie racjonalnie. Pewnie, przy 200 kcal raczej sie nie dawink ale przy
                    1000 jest to jak najbardziej mozliwe.

                    > z tamtego okresu
                    > pamietam tylko jak zawsze chodzilam glodna sad niestety

                    A no wlasnie. Ja nie chodzilam glodna, i nie chodze. A wcale nie jestem osoba,
                    ktora normalnie je jak ptaszek - wrecz przeciwnie.


                    > Zasady sa proste, liczysz kalorie wszystkiego co jesz, ja z tego co pamietam
                    > jechalam na jogurtach 0%, suchych bulkach, zupie ogorkowej, marchewkach,
                    > zupkach z proszku i warzywach.

                    A ja niewink Zadnych suchych bulek - puste kcal na diecie?? Zupki z proszku
                    tez 'maja niewiele wspolnego z racjonalnym odzywianiem'. Moje menu to przede
                    wszystkim bardzo duza ilosc roznych niskokalorycznych warzyw, surowych i
                    gotowanych - kalafiory, brokuly, fasolka, rozne gatunki salaty, ogorki,
                    pomidory itp.itd. Do tego piersi kurczaka, chude ryby (dorsz i lupacz), chude
                    wedliny drobiowe (glownie indyk), twarozki. No i 'na pocieche' batoniki muesli
                    i rozne desery light (np. serki z owocami po 50 kcal jeden).

                    Przykladowy jadlospis:
                    sniadanie: polowa grapefruita, kromka chleba pelnoziarnistego z marmite i
                    chudym twarozkiem posypana otrebami, duzo surowki (do 300 kcal)
                    II sniadanie: batonik muesli, serek albo jogurt, troche marchewek lub owocow
                    (200 kcal)
                    obiad: piers kurczaka z sosem np. toskanskim, fasolka szparagowa, surowka (do
                    300 kcal)
                    podwieczorek: deser do 100 kcal - jogurt, serek, pianka itp.
                    kolacja: warzywa i chuda wedlina, ryba, twarozek, jajka itp., czasem lekka zupa
                    (150-200 kcal)

                    Do tego caly czas zmagam sie z jedzeniem kompulsywnym i uzaleznieniem od
                    weglowodanow, ale napady jedzeniowe mialam przez ten czas raptem dwa razy (i to
                    w ciagu trzech dni). To dzieki rozsadnemu komponowaniu posilkow i unikaniu
                    uczucia glodu.

                    Ale uwaga - moj metabolizm tez nie nalezal do najwspanialszych. Teraz wlasnie
                    sie bardzo poprawil. Skad to wiem? A stad, ze po dwoch tygodniach 1200-1400,
                    ktorymi przerywalam 1000 kcal, nadal chudlam. A wczesniej... oj, moze nie bede
                    o tym pisacwink

                    Niemniej nie upieram sie przy diecie 1000 kcal. Dla kogos innego lepsze bedzie
                    1200, dla jeszcze kogos 1500. W kazdym razie na pewno nie ponizej 1000.

                    pozdrawiam
                    • agi6 Re: Do Romilki 18.10.04, 02:41
                      Hejkum

                      Polemika jest zawsze mile widziana smile

                      Chyba sie zle wyrazilam, chodzilo mi o to ze 1000cal to raczej dieta a nie
                      dlugotrwaly sposob na jedzenie. Masz racje ze moj metabolizm nie byl najlepszy –
                      nie mialam niestety pozadnych nawykow zywieniowych, pierwszy posilek zazwyczaj
                      jadlam okolo 14-16 za to konczac okolo polnocy. Do tego z uporem maniaka
                      robilam sobie herbatki w stylu Figura. Stad tez w pozniejszym okresie pojawily
                      sie u mnie bulki – zazwyczaj dwudniowa grahamka ktora potrafilam zuc przez pol
                      godziny rano na sniadanie – mialo to poprawic moje trawienie

                      Tak sie zastanawiam ze skoro wytrzymalam na tej diecie az 3 lata (czasami bylo
                      to 800cal czasami 1200) to nie moglo byc tak zle. Jak napisalam jadlam warzywa,
                      w tamtym czasie jakos odrzucilo mnie od miesa a z ryb pamietam filety w sosie
                      jogurtowo – koperkowym - pycha. Na uczelni najczesciej zupki (goracy kubek) I
                      jogurty 0%. Tradycyjny obiad to byl kalafior z jajkiem sadzonym. W tamtym
                      czasie mieszkalam sama I nie musialam sie przejmowac co jest w lodowce
                      (najlepiej nic bo wtedy nie kusi – szczegolnie ze ja zawsze jem jak jestem
                      smutna czy zla) teraz niestety nie moge sobie na to pozwolic. Wydaje mi sie ze
                      wazenie produktow I sprawdzanie kazdego z nich pod wzgledem kalorycznym jest
                      dosc czasochlonne – jest rowniez prawda ze z czasem uczymy sie na pamiec czesci
                      produktow I jest mniej do sprawdzania.

                      Nie wiem czemu ale od tamtego czasu nie daze diety 1000cal wielka miloscia I
                      juz nigdy nie probowalam do niej wrocic. Ale jak kazda dieta ma ona swoich
                      zwolennikow smile Jak sama piszesz po jakims czasie jedzenie “dietetyczne” sie
                      nudzi.
                      Moj maz caly czas powtarza ze wysterczy tylko obciac kolacje I zamiast tego isc
                      na silownie – ale co on wie, pochlania niesamowite ilosci I jest caly czas
                      szczuply – takiemu to latwo, zycie jest niesprawiedliwe sad


                      Tak czy inaczej, od soboty jestem na SB, narazie jest ok, sa powoli efekty no I
                      zasady sa duuuuuzo latwiejsze. Mam nadzieje ze ty tez bedziesz zadowolona

                      Powodzenia

                      Agi
                      • agi6 Re: Do Romilki 18.10.04, 02:48
                        Dzien 2

                        Poranne wazenie (naleze do tych wariatek co waza sie codziennie) – 1.5kg ale to
                        chyba woda, narazie boje sie cieszyc, zobaczymy jak bedzie. Przy wiekszosci
                        diet chudlam do 2-3 kg a pozniej waga stawala I ni diabla w dol sad

                        Po wstaniu: szklanka cieplej wody z sokiem z calej cytryny
                        Sniadanie: 100g twarozku 0%, 1 jajko na twardo z odrobina majonezu, kilka
                        plasterkow ogorka, 2 plasterki mozzareli i 2 plasterki szynki z piersi kurczaka
                        2 plasterki zoltego sera
                        Obiad: Pol szklanki zupy miso z 50g tofu, 3 zawijasy ( z chudego bekonu I
                        szparagow podsmazonych na patelni beztluszczowej), ogorek kiszony, 1/3 piersi
                        kurczaka z patelni
                        Chyba duzo ale tak to jest jak sie ma niedzielny rodzinny obiad sad
                        przekaska: 2 plastry mozzareli + garstaka nasion slonecznika
                        Kolacja: galaretka owocowa 0% cukru

                        Do tego 1 kawa, 3 zielone herbaty, 2l wody
                        1.5 godzinna Hata yoga

                        Trzymam sie dzielnie. Maz wrabal przy mnie paczke czipsow w czasie wieczornego
                        filmu ale sie nie skusilam.
          • botanica Re: Nowa plazowiczka - zaczynam. 31.10.04, 14:20
            witam wszystkie plazowiczki, studiuje wlasnie wszystkie informacje nt tej
            diety, i zdecydowalam sie sprobowac. Przeszlam juz wszystkie mozliwe, tzn i
            Montignaca i Atkinsa - ktory byl dla mnie najbardziej skuteczny, bo najlatwiej
            i najszybciej schudlam. Jednak juz wiem, ze nie jest to TA dieta, albo raczej
            sposob na reszte mojego zycia, wiec wchdoze na 'plaze'.

            i w zwiazku z tym na pocztek mam pytanie do mosteny - co to sa trojkaciki i
            krowka smieszka?
            dzieki za informacje.
            pozdrawiam
    • mostena Dzien I 18.10.04, 17:52
      Lo matko...

      Wczoraj zjadlam z 1600 kcal, m.in. jogurty itp, a dzisiaj wracam, otwieram
      lodowke a tam - no jakze by inaczej. Toffi, waniliowe, duzy owocowy Onken...
      echwink

      Sniadanie
      surowka - pomidorki cherry, salata, ogorek, seler naciowy, rzodkiewka
      dwie krowki smieszki
      malutka puszka tunczyka w pomidorach - jednak ma cukier, ale jakas minimalna
      ilosc, mam jeszcze 2 puszki i zamierzam je zjesc (kazda po 80kcal)
      orzechy

      II i IIIwink) sniadanie
      papryka czerwona, zolta i pomaranczowa, ogorek (zawinelam w folie i zabralam ze
      soba)
      serek kanapkowy 0% zjedzony z pudeleczka - mniam
      orzechy
      (w sumie zjadlam ich po 8 - migdalow, laskowych i arachidowych, czyli 3 plaskie
      lyzki, przeczytalam, ze tyle mozna)

      obiad
      140 g piersi kurczaka w 'panierce' z cytryna i kolendra
      wielka micha surowki srodziemnomorskiej (pomidorki, czarne oliwki, kapista
      biala, salata lodowa, ogorek, cebula czerwona, troche papryki)
      100 g szparagow zielonych (malo ekskluzywnie, bo z mikrofalowkiwink)
      orzechy i kapary na sprobowanie - zrobilam nowe zakupy do diety i musialam
      podskubac... kilka piniowych (malutenkie) i jeden pekan

      deser
      zrobilam, ale stoi obok i tak sie zastanawiam, bo w sumie to moglabym go zjesc
      na kolacje. Tak zrobie chyba, jeszcze jakies warzywko, moze plasterek wedliny,
      i bedzie akurat ok. 1200 kcal

      Deser zrobilam tak: pol serka ricotta (konsystencje ma kozuchowata, srednio mi
      podchodzi, ale ma pyszny smietankowy posmak, ktory uwielbiam) wymieszalam z
      lyzka jogurtu greckiego - jedynego ktory bedac calkiem odtluszczony mial ledwie
      4g weglowodanow, dodalam slodzik, aromat kawowy i esencje waniliowa,
      przelozylam do miseczki, posypalam kawa rozp. i udekorowalam migdalkiem i
      orzeszkiemwink Stoi i pachniewink

      Zakupy zrobilam takie:
      aromaty migdalowy i kawowy (strasznie duzo go do tego deseru poszlo) i esencje
      waniliowa
      orzechy pekan(owe?), piniowe i brazylijskie - mam nadzieje, ze mozna, wszystkie
      maja jaks rozsadna ilosc weglowodanow, podczas, gdy takie np. nerkowce maja
      bardzo duzo. A wloskie mozna?
      pestki dyni
      kapary w sloiczku
      awokado
      tunczyk w puszcze
      cos morskiego - nie mam pojecia co - w puszce, z pomidorami, ale bez cukru (juz
      na pewnowink)
      serek 0% 46 kcal na 100g
      i uwaga, uwaga! ser zolty 2.3 g tluszczu! i 188 kcal na 100g! byly dwa rodzaje
      taiego maksymalnie odtluszczonego, na razie wzielam jeden na sprobowanie, moze
      sie do czegos nadawink)

      podsumowujac: musze uwazac na orzechy, lubie ricottewink takie wnioski

      zakupy: czekolada gorzka, kakao odtluszczone, wiecej esencji kawowej, szparagi
      (bo byly pycha)
      • laurka22 Re: Dzien I 18.10.04, 18:16
        A po co ty liczysz te kalorie??? Przecież ta dieta na tym nie polega!!!
        • mostena Re: Dzien I 18.10.04, 18:39
          Wiem na czym ta dieta polega, gdybys przeczytala moje posty, wiedzialabys po
          co. Nie krzycz, jesli laska, ok?

          Otoz licze je, poniewaz odchudzam sie od 3 miesiecy i boje sie efektu jojo.
    • mostena Dzien I. 18.10.04, 19:13
      Kolacja:
      resztki surowekwink ze sniadania i obiadu
      wielki plaster szynki z kurczaka
      deserek - ble. Nie smakowal mi. Zdazylam go zjesc mimo to, bo byl malutki (z
      1/2 opakowania serka). Teraz za to pokutuje. Niedobrze mi. Ale w sumie lepiej,
      ze ten serek nie bardzo, bo bede jesc mniej tluste homogenizowane.

      Ogolnie dzien na +, zasady South Beach zachowane, 5 posilkow, 1200 kcal, duzo
      warzyw... nie bede raczej cwiczyc, bo wszystko mnie boli po wczoraj.

      Pozdrawiam pozostale dziewczyny, piszcie co u Wassmile
      PS Jutro wazenie...
      • agi6 Dzien 3 19.10.04, 00:50
        Dzien 3
        Witam wszystkie plazowiczki

        Kolejne pol kg w dol – Jezu mam nadzieje ze sie teraz nie zatrzymam……

        Po wstaniu (5.45): szklanka cieplej wody z sokiem z calej cytryny
        Przed wyjsciem do pracy (6.30) – szklanka soku pomidorowego I witaminy
        Sniadanie : 100g twarozku 0%, 1 jajko na twardo z odrobina majonezu, 2
        plasterki mozzareli i 2 plasterki szynki z piersi kurczaka – wiem ze codziennie
        jem to samo ale mi to bardzo smakuje
        Obiad: salatka (jajko na twardo, szparagi, kilka plasterkow szynki, salata, pol
        pomidora, pol ogorka, kielki alfafa, pol avocado)
        Przekaska: seler naciowy + 2 plastry mozarelli
        Kolacja: kawalek cieleciny + grzyby duszone ze szpinakiem i czosnkiem +
        szparagi + pol pomidora z bazylia
        Do tego: 3 zielone herbaty, 2.5l wody
        Zadnych cwiczen – len jestem
        Wieczorem dopchalam sie jeszcze galaretka (dla diabetykow, 0% cukru) – nie
        moglam patrzec jak maz wcina miche owocow sad ale byl kochany bo jak wybieralam
        sie do sklepu po czekolade to stana w drzwiach I nie wypuscil z domu smile za to
        dzisiaj kupie sobie serek I zrobie deser kawowo-migdalowy. Bardzo polecam
        podgryzanie selera naciowego – mozna go troche wiecej niz orzechow.
        Pojawily sie pierwsze ciagoty na slodkie ale jestem twarda…..

        Trzymajcie sie smile
        • mostena Dzien 2 19.10.04, 11:49
          Hej, hej!

          Waga pokazala 59.5 czy cos takiegowink) Niezdecydowana byla strasznie, ale tak
          czy siak na pewno ponizej 60! Hurra!!! (i pomyslec, ze na poczatku lipca bylo
          ponad 70...) Cwiczylam jednak wczoraj, nie chcialo mi sie oblednie, ale tak mi
          bylo zle, stwierdzilam, ze bez sensu, ze sie rzucilam na to cale jedzenie,
          zamiast po prostu obciac weglowodany to sie napchalam tych tlustosci, i na
          pewno przytyje... Zrobilam wiec sobie rozpiske cwiczen i po kolei sie
          zmuszalam. I poszlowink

          Sniadanie
          jajecznica na plasterku szynki z kurczaka i odrobinie jakiegos blizej
          nieokreslonego tluszczu (na pewno roslinny);/musze kupic oliwe, myslalam, ze
          jest/ + dwa male pomidory
          talerz salaty lodowej, kawalki papryki zoltej, czerwonej i pomaranczowej
          kawaleczek tego sera zoltego bez tluszczu na sprobowanie - jest dobry,
          naprawde, przypomina mi troche w smaku taki ciemny twardy ser kozi; i ma 36.1 g
          bialka na 100g! cudowniewink

          Agi, niestety nie przepadam za selerem naciowymwink W sumie te orzeszki mi
          wystarcza, sprobowalyby nie (po takim sniadaniuwink)
          pozdrawiam!
          • kjkk do Mosteny - pytanko ;) 19.10.04, 16:30
            witaj,
            czytam te posty i mam pytanie - mieszkasz w Polsce? Bo baaardzo zaintrygowala
            mnie ta feta 7%, twarozki 0% itp smile ja takich u nas nie widziałam...
            • mostena Do kjkk - odpowiedz;)) 19.10.04, 16:43
              Ee... no wlasciwie to niewink Nie chcialam sie przyznawac, ale skoro pytaszwink
              Na razie nie, ale bede, zreszta jade na Swieta, i to juz 16 grudnia. I bede do
              polowy stycznia niemal! Zgroza! Dlatego czytam Wasze watki dot. zaopatrzenia w
              Polsce. Na razie przebywam sobie pod Londynem.
              Aha, czytalam jakis post o dziewczynie, ktora przytyla 7 kilo, bo tak to tlusto
              tutaj sie je itp. Taa... Zanim wyjechalam, slyszalam rozne komentarze i
              przestrogi. A dla mnie Anglia to raj dietetyczny - i to wlasnie dlatego, ze
              rzeczywiscie coraz wiecej tu grubasow. Wiecej wiec i produktow takich naprawde
              light.
              Nie dajmy sie zwariowac, jesli ktos chce odzywiac sie zdrowo i lekko, to na
              pewno tutaj jest latwiej. Jesli ktos tyje, to zapewne od ciastek z M&S, ktorym
              ciezko sie oprzec (wiem cos o tymwink), nie z powietrza.
              • kjkk Re: Do kjkk - odpowiedz;)) 20.10.04, 10:21
                ha! przejzalam Cie - po zakupach wink)
                no wlasnie, u nas baaardzo ubogo, trudno kupic cos odpowiedniego, zwlaszcza
                przeraza mnie zima- nie bedzie juz mozna bazowac na pomidorach, paprykach
                cukini itp sad
                pozdrawiam zazdrosnie smile
                kjkk
    • mostena Dzien 2. 19.10.04, 18:14
      Wiecie co... jestem glupia jak tapeta w motylki. Trabant ze zloceniami.
      Naprawde.

      Lunch zjadlam taki mianowicie: salata lodowa (kilka lisci), puszka tunczyka
      WEDZONEGO W OLEJU... no comments. Oczywiscie nie byl bardzo tlusty, odsaczylam
      go ladnie, i puszka niewielka, 119 kcal w niej - ale kto to widzial sie tak
      znecac nad watroba?! Cierpialam potem... bo to nie wszystko - 15 orzeszkow
      piniowych, 2 brazylijskie, 3 pekanowe - odliczylam skrupulatnie -
      i kawalek zoltego sera (malutki) Wszystko byloby fajnie, ale ja tak po dlugim
      odchudzaniu! Ech...

      Myslalam, ze nie wyrobie, mdlo mi bylo jak diabli, i pojawila sie ochota na
      pyszne, soczyste jablko (a ja nie lubie owocow jakos specjalnie!) Obiad zjadlam
      dopiero o 16:00 a byly to:
      brukselki (ok.400g) - planowalam cukinie, ale dopiero by mnie zemdlilo
      jogurt grecki 100 g (0% tluszczu, 4 g wegli)
      dwie malenkie puszki tunczyka w pomidorach... jedyna kwasna, nietlusta rzecz -
      pomoglo. Uffwink

      Mam ochote na jakis kwasny napoj light, ale obawiam sie, ze brzuch by mnie
      potem bolal nieprzecietnie. Zuje wiec mietowa gume i pije herbatke pu-erh. Na
      kolacje bedzie reszta brukselek (nie dalam rady zjesc wszystkich) i moze
      deserek jakis. Ale nie z ricottywink Okolo 1000 kcal bedzie. Wow.
      • agi6 Re: Dzien 2. 20.10.04, 01:08
        Znam ten bol, nie raz bedac na "diecie" poszlismy do znajomych i tam cos
        zjadlam - pozniej cierpialam cala noc. Albo ten malutki kawaleczek pizzy na
        ktory sie od czasu do czasu skusze? Czlowiek taki glupi - wie ze mu nie wolno,
        ze szkodzi ale ta pizza tak pachnie.......

        Zazwyczaj staram sie ratowac melisa albo znielona herbata jak nie mam melisy

        trzymaj sie
    • agi6 Dzien 4 20.10.04, 01:12
      Dzien 4
      Od rana jestem bardzo zmeczona I obolala a przeciez wczoraj nie cwiczylam.
      Waga – 200g (nadal w dol choc wolniej, pewnie pozbylam sie juz calej wody

      Po wstaniu (5.45): szklanka cieplej wody z sokiem z calej cytryny
      Przed wyjsciem do pracy (6.30) – szklanka soku pomidorowego I witaminy
      Sniadanie : 100g twarozku 0%, 1 jajko na twardo z odrobina majonezu, 2 plastry
      (grube) mozzareli i 2 plasterki szynki z piersi kurczaka – znowu zapomnialam
      przyniesc sobie ogorka
      Obiad: duszone warzywa z kurczakiem – mala miseczka
      Przekaska: seler naciowy + 1.5 kostki czekolady Lindt (85% cacao) – strasznie
      mnie zemdlilo po tej czekoladzie, juz jej chyba nie bede jadla
      Przekaska 2: galaretka 0% cukru
      Kolacja: 1 ugotowana cukinia wymieszana z lyzka chudego twarozku I 1,5 lyzeczki
      pesto, szparagi, 2 lyzki salatki z ogorkiem I awokado
      Deser – serek ricotta + slodzik + cacao - Jezu, juz wiem czemu wy to jecie smile
      PYYYYCHA (3/4 deseru zezarl ze smakiem moj chlop – on ogolnie poczatkowo
      partrzyl na mnie podejzliwie a teraz chce dokladnie to samo + chleb i ryz
      oczywiscie) Przynajmniej problelm podwojnego gotowania mam z glowy smile
      Do tego: 1 kawa, 3 zielone herbaty, 2.5l wody


      Zaraz po przyjsciu do pracy (jeszcze przed sniadaniem) wypilam kawe (z odrobina
      odtluszczonego mleka) w nadzieji na poprawe trawienia. Niestety nie pomoglo.
      Bardzo sie obawiam o przemiane materi – po Figurze i podobnych mam z nia
      problemy I jakakolwiek zmiana stylu jedzenia konczy sie dla mnie tygodniowym ……
      Nic jutro rano sprobuje wypic lyzke oleju z siemienia lnianego przed sniadaniem.
      Czy macie jakies pomyly co jeszcze moge zrobic?

      Czy ja nie jem za duzo?
    • agi6 Dzien 5 20.10.04, 01:29
      No I stalo sie – waga +100 – wiem ze to niby nic, ze to przez moje trawienie
      ale I tak mi smutno Buuuuuuuuuu

      Po wstaniu (5.45): szklanka cieplej wody z sokiem z calej cytryny

      Przed wyjsciem do pracy (6.30) – szklanka soku pomidorowego I witaminy,
      staralam sie wypic lyzke tego oleju lnianego ale jest ochydny, skonczylo sie na
      tym ze wlalam go do soku pomidorowego I wypilam z zatkanym nosem. Myslicie ze I
      tak zadziala?

      Sniadanie (8.30) : 100g twarozku 0%, 1 jajko na twardo z odrobina majonezu, 2
      plastry (grube) mozzareli i 2 plasterki szynki z piersi kurczaka - oczywiscie
      bez ogorka (stara sklerotyczka)
      Sniadanie popilam czarna kawusia

      Wczoraj wydrukowalam sobie watek o przepisach I czytalam w drodze do domu.
      Teraz mam problem – tyle ciekawych przepisow ktore chce wyprobowac, sama nie
      wiem co wybrac. Chyba na kolacje zrobie rybe z salata I niesmiertelnymi
      szparagami smile
      • agi6 Re: Dzien 5 20.10.04, 13:25
        lunch: duszone warzywa z kurczakiem - te co wczoraj + plasterek sera
        przekaska: seler naciowy i 2 plasterki sera
        kolacja: rybka (swordfish) z grila (marynowana w sosie sojowym i cytynie) +
        szparagi + fasolka szparagowa z pesto + pol pomidora z grila
        deser - ricotta (tym razem ze slodzikiem, migdalami i esencja kokosowa) swoja
        droga czy mozna dodawac esencje kokosowa w pierwszej fazie SB?
        Do tego: 3 kawy (w koncu mnie ruszyly ale codziennie tak nie moge, rece mi sie
        trzesa), 1 zielona herbata, 2.5l wody
        Uwielbiam ricotte smile

        Zastanawiam sie czy isc na silownie ale jest juz troszke pozno. Ostatnio
        chodzilam pozno spac i zastanawiam sie czy dlugi sen mi lepiej nie zrobi. Od 5
        dni pada i jest zimno - nie moge isc na moj ulubiony rower sad

        Do jutra
        • kjkk agi6 - Ty tez nie mieszkasz w Pl ? n/t 20.10.04, 13:54
          • agi6 Re: agi6 - Ty tez nie mieszkasz w Pl ? n/t 20.10.04, 14:13
            ano nie sad nadaje z krainy kangurow
            • kjkk WOW :) 20.10.04, 14:59
              tak wlasnie myslalam, ze nie w Pl - te twarozki 0%, galaretki ... ehh smile
              pozdrawiam z krakowa!
              kjkk
              • mostena Re: WOW :) 20.10.04, 17:01
                Kjkk, nie plakuniajwink Sa galaretki bez cukru, jak w mojej wsi byly, to w
                Krakowie tez na pewno - takie z wodorostow. Poszukaj w sklepach ze zdrowa
                zywnoscia. Ja zadnych nie jem teraz, bo nawet by mi sie nie chcialo szukac, w
                koncu I faza to glupie dwa tygodnie.
                Twarozki 0% - ja bym uzywala Ostrowii homogenizowanego, szczerze mowiac dopoki
                nie odkrylam (czyli do przed godzinywink) twarozku z Safeway, zazdroscilam wam
                tej Ostrowii, bo Quark to zupelnie inna bajka. Za to nie wiem, czy slodziki sa
                takie - tutaj uzywam Splendy i autentycznie moglabym jesc lyzkami, nie ma
                ohydnego posmaku sacharyny ani takiego dlugiego zacukrzenia jak po aspartamie.
                Do deserkow ideal.
                A dzisiaj bylam w takim malym sklepie 'ekologicznym' i odkrylam KitKaty
                niskoweglowodanowe, i czekoladki Nestle w tubce niskoweglowodanowe itd.
                Ech...wink Przybadz, druga fazo...wink
                Na niepocieszenie sie dodam, ze wszystkie batoniki muesli stamtad, ktore
                przejrzalam, a ktore wczesniej uwazalam za bardziej kaloryczne, ale zdrowsze -
                owszem, nie maja cukru, za to - syrop glukozowy! Grrr. Dzien w ktorym znajde
                slodzone miodem albo fruktoza, bedzie dniem szczesliwym.
    • mostena Re: Nowa plazowiczka - zaczynam. 20.10.04, 16:54
      Agi, wariatko, nie waz sie codzienniewink A juz jak musisz, to sie nie doluj
      chociazwink Ja tez sie balam o 'przemiane materii' (coz za eleganckie okreslenie
      swoja drogawink), zwlaszcza, ze Figury juz dawno nie mam. Nawet mialam w jakims
      sklepie zielarskim cos kupic, mam nadzieje, ze by mnie nie przeczyscilo
      dokumentnie, nie wiem czy bym sie polapala w ulotkach - ale zapomnialam. No i
      koniec koncow okazalo sie, ze niepotrzebne - przy najmniej na razie, i oby tak
      zostalo. A, nie pilam kawy jakis czas przed dieta, bo pomyslalam, ze to moze
      mnie uratowac, jesli sie troche odzwyczaje. Ale jakos do tej pory nie pije. I
      dobrze - zdrowiejwink

      Wczoraj na kolacje resztka brukselki + 70g piersi kurczaka grilowanych (z M&S,
      i tak juz jestem spalona, moge sie przyznac, a cowink) i jakies 2 orzeszki czy 3.

      I wypilam puszke piwa imbirowego, a nie pilam napojow gazowanych od miesiaca!
      Stoja po 2 zgrzewki piwa i coli cytrynowej w lodowce, obiecuje, ze bede pic
      tylko jak mi sie naprawde niedobrze zrobi... jeszcze tego brakuje zebym pieknie
      schudla i rownoczesnie wypielegnowala cellulit.

      Dzis:
      sniadanie wink)))))) zaspalam tragicznie i to, co zrobilam nie ma nazwy, i z
      pewnoscia miec nie bedzie. Otoz wrzucilam do miseczki dwa pociachane pomidory,
      wsadzilam do mikrofalowki, dodalam pesto, ziola prowansalskie, polowe
      mozarelli, znow mikrofala... wyszla jakas zupa do niczego nie podobna,
      przelknelam ja w biegu, po raz pierwszy zalujac, ze nie mam nawet soli. Do tego
      dwa plastry szynki drobiowej, pozostala polowka mozarelli, orzeszki.

      II sniadanie: dwa trojkaciki krowki smieszki (wbrew pozorom nie nadaje sie na
      wynos - rozmasla sie wszedzie), kawalek sera zoltego (tak, tak, jak zwykle -
      malutki;P), papryka (pokroilam 4 rozne w paseczki - oczywiscie nie cale 4, po
      kawalku, i wlozylam do pudeleczka zapinanego. Nie dosc, ze pycha, to ladnie
      wyglada)

      obiad: mniaaam. Oczywiscie znow mi bylo niedobrze (oba sniadania tluste jak
      diabli, prawie 700 kcal poszlo), ale przeszlo. Pyszna salatka: fasolka
      szparagowa, dwa pomidorki, 1/2 op fety, kapary (ze 3 lyzki, nie zaluje sobiewink
      19 kcal na 100gwink) Podczas gdy fasolka bulgotala, ukrecilam deserek, i tym
      razem wyszedl pycha!

      deser: 1/2 ricotty, 1/2 twarozku 0%, slodzik, aromaty kawowy i waniliowy.
      Czeka w lodowce na swa pore.

      Planowana kolacja: kurczak z wczoraj i salata czy cos. Mniam, mniam. I 1200
      kcal znow. Jak ladniewink

      pozdrawiam!

      PS Wazenie, jak juz wspomnialam, w piatek - ale obawiam sie, ze bedzie troche
      oszukane, bo strasznie mi slono na tej diecie! Feta - slony, tunczyk - slony,
      tunczyk wedzony - slony jak diabli, krowka smieszka - slona... Ja w ogole soli
      nie uzywam, nawet nie mam w domu, z przypraw mam tylko ziola prowansalskie i
      pieprz, zadnych kostek rosolowych, nic, bo gotuje i tak tylko w mikrofali.
      Wlasnie sobie zdalam sprawe z tego, ze jestem chyba wielbicielka kuchni
      organicznej, czy jak to sie tam zwie. Ideal posilku: jajko na polmiekko, jogurt
      naturalny, salata. Albo brukselka i 'lysy' kurczak z grillawink Albo serek
      wiejski i garsc marchewek. Kuron sie moze schowacwink)
    • agi6 Dzien 6 21.10.04, 01:09
      Wow to juz 6 dzien – jestem prawie w polowie 1 fazy – hurraaa
      Poranne wazenie – u mnie to nawyk, jak sie nie zwaze to jakbym nie umyla zebow,
      czegos mi brakuje sad - w kazdym razie dzisiaj mila niespodzianka –0.5kg

      Zastanawiam sie na czym polega sykces tej diety? Jem dosc duzo – jak widac z
      mojego menu a mimo tego waga powili schodzi. Jakim cudem? Od dzisiaj dodaje
      jeszcze troche wiecej cwiczen – w tym tygodniu troche sie lenie. Liczylam
      bardzo na ten rower (zazwyczaj robie 40-55km) a tutaj caly czas pada I ma padac
      do poniedzialku, ehhhh… chyba poleze na bieznie – tak tego nie lubie….

      Moj poranny standard:
      Po wstaniu: szklanka cieplej wody z sokiem z calej cytryny
      Przed wyjsciem do pracy – szklanka soku pomidorowego z lyzka oleju z siemienia
      lnianego I witaminy,
      Sniadanie: 100g twarozku 0%, 1 jajko na twardo z odrobina majonezu, 2 plastry
      (grube) mozzareli i 2 plasterki szynki z piersi kurczaka

      Zaraz pije czarna kawusie smile
      • agi6 Re: Dzien 6 21.10.04, 11:18
        lunch: salatka (salata, szparagi, jajko, szynka, pomiorki cherry, oliwa z
        oliwek, czerwona papryka)
        przekaska: 2 plasterki mozarella
        kolacja: zupa - mowie wam cudo, pyyyycha (rosolek, piers z kurczaka, awokado,
        chilli, szczypiorek i ciecierzyca) jutro biore ja do pracy na lunch - a co smile
        zaraz podaje przepis na zupe w watku z przepisami
        do tego: 2 kawki, 2l wody

        bedzie jeszcze deser (taki jak wczoraj) ale to za jakas godzine czy 2, narazie
        jestem pelna (troszke zaszalalam z zupka smile


    • agi6 Dzien 7 23.10.04, 01:00
      No to wczoraj sie dzialo sad Troche nagrzeszylam ale okazje to ja mialam....
      Dowiedzialam sie ze z likwiduja nasz oddzial wiec dostalam wypowiedzenie...
      Spakowalam swoje rzeczy i taksowka wyslali mnie do domu.....
      Jakos tak z nerwow nie mialam czasu myslec o tym co jem.....

      Sniadanie:
      po wstaniu: sok z cytryny
      20 minut pozniej: sok pomidorowy z lyzka oleju z siemienia lnianego
      Sniadanie: 200g twarozku, 2 plastry mozzarela, 3 plasterki szynki z kurczaka
      lunch: troszke zupy z kolacji, sitfry kurczak z wazywami ( niestety sos stirfry
      zawieral cukier i inne swinstwa)
      przekaska - kilka garsci orzeszkow
      kolacja: salatka (salata, awocado, pomidor, oliwki), 1/2 kawalka pizzy
      pozniej kolejne kilka garsci orzeszkow, kilka (jak nie kilkanascie) plasterkow
      mozarella i 2 koktaile ( wodka, woda mineralna i sok z limonki)
      Wypilam chyba 5 kaw, wode pilam ale nie mam pojecia ile...
      Do 3 trzymalam sie dzielnie ale pozniej juz mialam dosyc, nic, mam nadzieje ze
      jakos to bedzie.
      Teraz mam 4 tygodnie platenego przymusowego urlopu wiec bede miala wiecej czasu
      na cwiczenia - tyle dobrze. Dodam tylko ze moj maz pracowal ze mna w jednym
      oddziale - wiec teraz tez ma urlop smile
    • agi6 Dzien 8 23.10.04, 01:09
      Po tygodniu schudlam 3 kg - hhhuuuurrrrrraaaa
      widze ze stracilam na brzuszku i chyba troche uda smile

      strasznie sie balam po wczorajszych wpadkach ale jest ok
      dzisiaj mam kolejna probe - urodzinowa kolacja meza - zeby nie kusilo za bardzo
      chce zrobic same potrawy SB (hehhehehehe)no i sernik na zimno z jogurtu
      naturalnego (ciekawe jak to wyjdzie)
      • rapsista Re: Dzien 8 23.10.04, 01:56
        Agi tez jestem ciakawa smile
        Jak juz wyjdzie napisz wrażenia i jak bedzie ok to dawaj przepis :]
        Pozdrawiam
        • agi6 Re: Dzien 8 24.10.04, 00:30
          Hmmmm
          nie jestem pewna czy to byl moj najlepszy sernik na zimno ale zezarty zostal
          caly i goscie brali sobie dokladki wiec chyba ok.
          Jedyny problem to zrobilam go z jogurtu ktory mial kwaskowty posmak. Tutaj
          niestety jest strasznie trudno dostac naturalny jogurt ktory bedzie "nie mial
          smaku" - wiekszosc z nich smakuje jak kefir i swietnie sie nadaje na chlodnik.
          Ale wracajac do sernika:
          na dol tortownicy nasypalam migdalow
          1 warstwa - 1l jogutru, slodzik do smaku (dosc duzo go bylo bo nie moglam zabic
          tego kwasnego smaku) 2 lyzki zelatyny rozrobionej w wodzie - to miala byc
          warstwa ceytrynowa (nie odwazylam sie dodac dodatkowej cytryny ale nastepnym
          razem dodam esencji kokosowej)
          2 warstwa - 1l jogurtu, slodzik do smaku, troszke esencji kakaowej, 2 lyzeczki
          kakao (bez cukru), zelatyna
          na wierzch galaretka 0% cukru

          moze masz pomysly na modyfikacje?
    • agi6 Dzien 9 24.10.04, 00:42
      No to wczoraj sie obiadlam sad
      wage dzisiaj omijam wielkim lukiem - nie chce sie bardziej zdolowac ale pojawil
      sie brzuszek ktorego ostatnio nie bylo - buuuuuuuuuu sad

      rano bylo tradycyjnie - woda z cytryna i standardowe sniadanie + kawka
      pozniej byl spacer i zakupy spozywcze na wieczorna kolacje
      okolo 2 weszlam do kuchni i juz z niej nie wyszlam
      lunch byl jeszcze leciutki - cukinie z pesto i 5 paluszow krabowych
      a pozniej przyszli goscie i ogolnie zjadlam bardzo duzo - niby wszystko wedlog
      diety SB ale zdecydowanie czulam sie napchana.
      kolacja:
      zupa z kurczakiem i awokado
      szparagi zawijane w bekon z grilla - caly tluszcz wyciety
      szparagi zapiekane z oliwka i czosnkiem
      kapustka duszona z bekonem i kminkiem
      kurczak smazony
      malutkie pierozki chinskie (z rozpedu skusilam sie na jednego)
      fishcakes nadziewane serem z grilla
      na deser sernik na zimno

      na alkohol sie nie skusilam

      dzisiaj chyba przez caly dzien bede pila wode sad
      • rapsista Re: Dzien 9 24.10.04, 08:15
        Agi nie było tak zle!!!
        Ja też pobalowałam z ilością wink
        To i tak jest sukces że mimo imprezki nie skusiłas sie na % i inne grzeszki ;]

        A co do serniczka... niestety chyba nic nie wymyśle,bo tutaj jest chyba tylko
        możliwość zamiany np.jogurtów na jakieś chude serki, rodzaju esencji czu
        orzeszków, a tak apropo gdzie dostałaś galaretkę bez cukru? i jakiej firmy?
    • karamba20 Re: Nowa plazowiczka - zaczynam. 25.10.04, 00:12
      hej Mostena - przeczytalam wlasnie ze mialas klopoty z jedzeniem kompulsywnym-
      ja mialam przez trzy lata anoreksje co prawda niby z niej wyszlam jakies pare
      miesiecy temu ale nadal mam schizy no i waze 64-65 przy wzroscie 164cm sad
      chcialabym normalnie podchodzic do jedzenia ale nie ma to jak zdrowa dieta smile
      mam nadzieje ze ta nam pomoze smile pozdrawiam cie cieplo
    • agi6 Dzien 10 25.10.04, 07:25
      taaaak, wczoraj rowniez nie mialam najepszego dnia, ogolnie wyjadalam nerwowo
      reszti z imprezy. Niby wszystko dozwolone ale nie mialam 5 posilkow - bylo ich
      duzo wiecej ale za to malutkich. Jednym slowem zapychalam sie caly dzien.
      Humorek jakos nie za bardzo......

      Sniadanie: szparagi, troche szynki z kurczaka, twarozek, jajko
      przekaska: kawalek sernika na zimno
      przekaska: ser mozarella
      lunch: kawalki kurczaka, kapustka, ser, 1 pierozek (no nie moglam)
      przekaska: ser i trochew warzyw w occie
      przekaska: ser
      przekaska: kawalek sernika na zimno
      kolacja: pol cukini i 3 paluszki krabowe
      wody malo, 2 kawy, 2 zielone herbatki

      Lalo za oknem, bylo ciemno i zimno i najchetniej to bym siedziala w lozku i
      ryczala. eeeehhhh
    • agi6 Mostena gdzie jestes? 25.10.04, 07:33
      • sonia25 Dzien 1 26.10.04, 11:28
        hej dziewczynki dolaczam do was. Wczoraj byl moj pierwszy dzien i przebiegl on
        nastepujaco:
        1. Sniadanie: twarozek chudy z rzodkiewkami, pomidor, ogorek, papryka i 2 kawa
        z mleczkiem odtluszczonym
        2. PrzekaskaL trojkacik kroki smieszki w salacie z papryka
        3. Lunch: duza porcja salaty z pomidorem i 3 palsterkami wedlinki z indyka
        4. przekasak: kabanos drobiowy (to chyba nie byl najszczesliwszy wybor)
        5. kolacja: zapiekana cukinia z grzybami i serkiem mozza light
        6. deserek (bez ktorego sie nie moge obejscsmile - twarozek 0% z zapachem
        migdalowym i slodzikiem, 0.5 jogurtu 0%
        • agi6 Re: Dzien 1 27.10.04, 03:22
          czesc

          fajnie ze sie dolaczylas smile
          trzymam kciuki smile

          do deserku polecam dodanie kilku platkow migdalowych smile
    • mostena Zyje - nie mam netu!!! 26.10.04, 14:27
      hej dziewczyny, niestety piroun trzasnal w moj modem i nie mam pojecia, kiedy
      to zostanie naprawione. Jestem w bibliotece i mam jeszcze 8 minut, wiec sie
      streszczam:
      wszystko bylo ok do niedzieli, kiedy to sie objadlam - 1800-2000 kcal, wiec nie
      tak zle, ale brzuch mialam niezle wypchniety. Pisalam, ze mam klopoty z
      kompulsami... Zjadlam troche za duzo czekolady - ale narawde niewiele, jadlam
      ja caly czas (1 tabliczke), a potem zostala mi jeszcze jej cwiartka, wiec po
      prostu wiecej niz przepisowe 2 kostki. I za duzo orzechow, zdecydowanie. Ale to
      przeciez tez nie grzech, a jesli to nie olbrzymi. Napchalam sie za to
      brukselka, serkami itp, ale wegli nie tknelam. Moglabym wiec spokojnie
      kontynuowac I faze, ale... coz - stwierdzilam, ze nastepnym razem moge nie dac
      rady. Rzucenie sie na weglowodany po dwoch tygodniach ich niejedzeniamialoby
      latwe do przewidzenia skutki, puchlabym w oczach.

      Zatem musze ze smutkiem was pozegnacwink Tzn metaforycznie - zaczynam druga faze.
      Wczoraj byly rano dwie suszone morelki, dzisiaj tez beda, a rano bylo pol
      grapefruita. To chyba ok? Jutro moze doloze otreby.

      Czas mi sie konczy, wysylam posta, pozdrawiam, trzymajcie siewink
    • agi6 Dzien 11 / 12 27.10.04, 03:06
      Witam wszystkie plazowiczki. milalam dwa bardzo rozbiegane dni zwiazane z praca
      wiec nie mialam czasu zebrac sie i pozadnie napisac.
      Co do samopoczucia to jest ok. Przez te kilka dni jadlam duzo i nadal chodzilam
      glodna - niestety tak reaguje jak jestem zdenerwowana sad Od soboty moja waga
      podeszla 0.5 kg w gore ale to jeszcze nie tragedia - czego moglam sie spodziewac
      po takich wchlanianych ilosciach - najwazniejsze ze nie dotknelam niedozwolonch
      produktow, choc przyznam sie ze strasznie mnie ciagnie do chleba...
      Jezeli waga nie ruszy sie w dol, w piatek mam zamiar zjesc "normalny" posilek -
      mam ozegnanie w pracy wiec dobrze sie sklada, bede tylko uwazac co jem zeby nie
      przesadzic. Moze nawet szklaneczke winka? zobaczymy...
      A od soboty mam zamiar zrobic kolejny tydzien 1 fazy. Chyba wole wolniej chudnac
      niz ograniczyc porcje - strasznie boje sie efektu jojo...

      Dzien 11
      po wstaniu: sok z cytryny
      20 min pozniej : sok pomidorowy
      snadanie: pasta z tunczyka w sosie wlasnym wymieszanego z majonezem i kaparami,
      jajko, 2 plasterki mozzareli, pol ogorka
      przekaska : resztki ze sniadanie
      lunch: zupa z kurczaka i awokado (resztki z soboty)
      przekaska: 2 plastry mozzareli
      przekaska: 2 plstry mozzareli + plasterk szykni drobiowej
      kolacja: zupa z rukwi i blue cheese (mala miseczka) + 2 plastry mozarelli

      do tego: 2l wody, 2 szklanki zielowej cherbaty, kawa
      1.5 godziny Hata Yoga

      Chyba za duzo jem tej mozzareli......

      Dzien 12
      po wstaniu: sok z cytryny
      pozniej sok pomidorowy
      sniadanie: 200g twarozku
      przekaska: 3 plastry mozarelli
      lunch: 2 salatki - jedna mala porcja salaty z odrobina jajka, sera, szynki i
      mala porcja salatki z kewetkami i mieskim kraba (ta miala za duzo majonezu ale
      coz, nie mialam czasu niec przygotowac wiec kupilam na miescie)
      przekaska: duzy zielony ogorek
      kolacja: salatka ze szparagami, awokado, pomidorkami cherry i odrobina mieska,
      pieczone baklazany z serem, kapustka
      deserek: ricotta ze slodzikiem, esencjamigdalowa i czekoladowo i platkami migdalow
      do tego: 1.5l wody, kawa z mlekiem, 2 zielone cherbatki

    • agi6 Dzien 13 27.10.04, 03:15
      To znowu ja smile
      Mam nadzieje ze ktos to czyta..... ze nie jestem sama sad

      Poranne wazenie - waga stoi w miejscu (przynajmniej nie idzie juz do gory)
      Spojzalam na te moje menu z kilku ostatnich dni i zdecydowanie jem za duzo sera,
      teraz jak chce przekaske to bede jadla ogorki albo seler naciowy. Koniec z serem
      jako przekaski - natomast nadal bede go dodawac do glownych posilkow - kocham ser smile

      po wstaniu: sok z ctryny
      zamiast soku pomidorowego polazlam na silownie - 30 minut na biezni - 400cal smile
      po silowni - medytacja - od wczoraj zmeniam swoje zycie - znowu bede medytowac,
      wiecej cwiczyc i chodzic regularnie na joge. Mam dosyc swiata biznesu - chce
      wrocic do korzeni.....
      sniadanie: 100g twarozku, pomidor, 1/3 ogorka, 3 plasterki sera, 3 plasterki
      szynki drobiowej, 3 lisce salaty (cos ta 3 sie do mnie dzisiaj przyczepila smile )

      • vanilla_coke Re: Dzien 13 27.10.04, 03:34
        hej!

        ja czytam smile. u mnie dzis byl dopiero 2. dzien, wiec fajnie jest poczytac
        sprawodzdania z niemalze konca diety
        • sonia25 Dzien 2 27.10.04, 09:55
          Dzien 2 jakos minal i czulam sie calkiem dobrze chociaz wydaje mi sie ze troce
          za duzo zjadlam i niestety moja waga spadla tylko 0,5 kg przez te 2 dni.
          Sniadanie: 2 kawka z mlekiem odtluszczonym, 100gr twarogu z rzodkiewkami,
          pomidorem , ogorekiem i papryka
          przekaska: trojakacik krowki smieszki z papryka i salata, 4 cukierki bez cukru
          lunch: salata z pomidorkami cherry, ogorkeim ,papryka i kilkoma plastrami
          wedliny drobiowej
          przekaska/ kolacja: pomidory (5) z jogurtem 0% i cebula, troche gulaszu z
          warzyw, ogorek kwaszony, i troche zielonego groszku (to chyba niezbyt dozwolone)
          desrek: czastka czekolady bez cukru

          no to bylo na tyle a dzis znowu na pewne zaczne od niesmiertelnego twarozku,
          ktory uwielbiam ale o tym jutro...
        • agi6 Re: Dzien 13 27.10.04, 12:07
          dzieki smile
          postanowilam pociagnac pierwsza faze jeszcze tydzien smile nie ciagnie mnie
          specjalnie do makaronu czy ryzu, czasami zapachnie chlebek ale to nie jest dla
          mnie problem. Jedyne co to ..... owoce ale tydzien jeszcze wytrzymam

          Co do bialka to polecam tofu ... no i ryby oczywiscie.
          Wlasnie uswiadomilam sobie ze dawno nie jadlam rybki, hmmmmm jutro ide na targ
          rybny smile

          trzymam za ciebie kciuki
      • agi6 Re: Dzien 13 27.10.04, 11:57
        lunch: resztki potrawki z warzyw i kurczaka + resztki kapustki - znalazlam w
        lodowce (hihihi)
        przekaska: duzy ogorek z odrobina soli
        kolacja: kotlet z cielecinki (200g) marynowany w czerwonym winie z grilla +
        salatka (salata, pomidorki cherry, awokado, ogorek) i szparagi.
        deser: niesmiertelne ricotta z esencja kokosowa - mial byc na pozniej ale moj
        maz sie do niego dorwal i balam sie ze mi nic nie zostawi

        Ogolnie jestem badzo dumna z siebie. Nie podjadalam i nie ruszylam sera po
        sniadaniu - jestem wielka !!
        wypilam do tej pory 1.5l wody, 2 czarne kawy i 2 zielone cherbaty
        Znowu siada mi trawienie sad moze jutro napije sie Figury? zobaczymy....
    • mostena Re: Nowa plazowiczka - zaczynam. 27.10.04, 23:30
      Hello

      Mam juz internet w domuwink Dzis zjadlam rzecz zabroniona - mikroskopijne
      ciasteczko w czekoladzie, mialo 30 kcal, wiec sobie wyobrazcie, jakie male. A
      poza tym powoli - lyzka otrebow, dwie morelki, pol grejpfruta. Tyle wegli na
      dzis, i wszystkie w miare wczesnie. Poza tym jem nadal sery, warzywa, rybki. W
      sumie dobrze, ze zrobilam ten tydzien SB bo teraz panicznie sie boje zjesc cos
      slodkiegowink Akurat jestem sama w domu, fura slodyczy, ciastka itp, normalnie
      moze i bym sie skusila, ale teraz - absolutnie nie.

      Waga dzis pokazala 59.0-59.5. Moze bycwink
      pozdrawiam!
    • agi6 Dzien 14 28.10.04, 03:57
      Czesc Mostena - fajnie ze jeszcze tutaj zagladasz, juz sie balam ze ostanowilam
      rzucic forum sad nie chcesz podawac dalej swojego dziennego menu? Jakos tak
      razniej w grupie,no i bede sie uczyc jedzenia w drugiej fazie

      Poranna niespodzianka.... 0.8kg w dol Huuurrrraaaa
      Wyciagnelam z szafy wszystkie za male spodnie i polozylam na wierzchu, w jedne
      juz sie mieszcze, w 2 kolejne pary brakuje mi jeszcze jakis 1-2 (mam nadzieje)
      ale na pupie, szkoda ze nie mozna sie jakos zaprogramowac ze np przez najblizszy
      tydzien chudne z pupy - czad co?

      po wstaniu: sok z cytryny
      20 minut medytacji
      sniadanie: 100g twarozku, pomidor, 1/3 ogorka, 2 plasterki sera (tutaj
      obcinamy), 3 plasterki szynki drobiowej, garstka mlodego szpinaku z odrobina
      oliwki z oliwek
      przekaska: 2 ogorki malosolne - a raczej duzosolne - polazlam na rynek rybny i
      przez cala droge tlukly mi sie po glowie te ogorasy, wec zalazlam do turka i
      mial cos w sloju co maialo byc malosolne ale jest duzosolne. Moze i lepiej, nie
      zjem od razu wszystkich hihihihihi
      na lunch bedzie losos z rusztu i fasolka szparagowa w panierce z pasty miso i
      nasion sezamu.
      • sonia25 Re: Dzien 14 28.10.04, 10:47
        Agi czy ty mieszkasz moze w angli?
        bo ja tak i chce sie zapytac o te ogorki malosolne , ktore normalnie uwielbiam
        ale sadzilam ze to typowy polski przysmak i nigdzie nie moge tego dostac (pytam
        bo wspomnialas ze kupilas u turka?)
        • agi6 Re: Dzien 14 28.10.04, 11:16
          niestety nie - obecnie w Australi
          ogorki malosolne chodza juz za mna od jakiegos czasu sad
          te co dzisiaj kupilam sa duzosolne sad chyba bede je na noc zalewala woda zeby
          wyciagnac ta sol
          od jakiegos czasu laze po rynkach warzywnych i szukam odpowiednich malutkich
          ogorkow - jak znajde to sama zasole, o!!
          jedyne w miare dobre ktore do tej pory znalazlam to mialy na sloiku zaznaczone
          ze z koperkiem ale nie sa tak kruche.....
          • sonia25 Re: Dzien 14 28.10.04, 11:26
            ja tez mam ten problem z ogrorkami niestety bo tu nie ma ani kiszonych ani
            malosolnych ani nawet malych ogorkow zeby je mozna bylo samemu zrobic... hm
            trzeba chyba bedzie poczkeac na wizyte u mamusi zeby skosztowac kiszonych bo na
            malosolne to i tak za pozno...
      • mostena Dzien nie wiadomo ktory;) 28.10.04, 16:32
        Hej hej, no zagladam, zagladalabym ciagle, ale nie mialam tego internetu
        przeciezwink W grupie razniej, powiadasz?wink Zatem menu moje:

        sniadanie:
        1/2 serka Quark - odtluszczony twarozek
        1 lyzka otrabow granulowanych (pyszne)
        1 lyzka muesli organicznego
        dwa male pomidorki
        salata
        1/2 sera Devon, i juz wiem, ze zle zrobilam. Ten ser dostalam na sprobowanie,
        lokalny specjalwink smakuje jak maslo wymieszane z majonezem, no i niby wersja
        light ale i tak ma 7.5% tluszczu; wczesniej zjadlam go z oliwkami i kurczakiem
        grillowanym, tak bylo lepiej, bez weglowodanow
        po kawalku dwoch serow light na sprobowanie ('salatkowy' i zolty)

        II sniadanie
        galaretka bez cukru z morela suszona (kroje morelke na paseczki i zalewam
        galaretka - prostewink) wczesniej kupilam sobie 3 galaretki w kubeczkach i byly
        bleee, ale przemoglam sie i wzielam taka do zrobienia - pyszna
        3 orzechy brazylijskie, 2 pekanowe, 3 male kostki czekolady gorzkiej
        maly jogurt toffee - slodzony fruktoza i slodzikiem, 0%

        dogadzam sobie jak widacwink

        obiad:
        dorsz w sosie paprykowym, na wierzchu polozylam troche tego sera zoltego bez
        tluszczu, niestety to byl ostatni kawaleczekcrying musze znalezc go gdzies
        brukselka - ugotowalam pol kilo, nie zjadlam wszystkiego, ale duzo, i teraz
        pekam

        Nie wiem, czy akurat ode mnie nalezaloby sie uczyc jedzenia w drugiej faziewink
        Ale moze mnie ktos skoryguje w razie czegowink Ja juz wariuje po prostu. To juz
        prawie 4 miesiace odchudzania... rany... Wiem, sa ludzie, ktorzy dluzej, ale do
        mnie to jakos nie dociera. Ciekawe, ile waze, chyba pojutrze bedzie nastepna
        chwila prawdywink Ale nie wiecej niz 59.5, na pewno. Co oznacza, ze od 25
        wrzesnia schudlam 3 kgwink Do tego cwicze rozniscie, ale dosc konsekwentnie, a to
        dluugi spacer, a to taniec, a to callanetics. A to sprzataniewink

        pozdrawiam!!
        • mostena Re: Dzien nie wiadomo ktory;) 28.10.04, 20:35
          podwieczorku nie bylo - po takim obiedzie...smile)

          kolacja:
          reszta brukselki
          galaretka z morelka
          dwie male lyzeczki prazonych pestek dyni, kilka orzeszkow piniowych
          mala kostka czekolady gorzkiej
      • agi6 Re: Dzien 14 cd 29.10.04, 12:20
        przekaska: 12 orzeszkow nerkowca, 15 orzeszkow pistacjowych; 2 kostki czekolady
        (70% cacao), garsc nasion slonecznika
        kolacja: zupa z soczewicy
        deserek: ricotta z esencja kokosowa
        do tego: 2 kawy, 3.5l wody, 3 zielone herbaty
    • agi6 Dzien grzesznika (15) 29.10.04, 12:22
      jutro wam opisze - narazie mi wstyd sad
      • agi6 Re: Dzien grzesznika (15) 29.10.04, 14:30
        hej,

        nie zamierzam konczyc diety - od wtorku wiedzialam ze bede miala dzisiaj dzien
        grzesznika sad pozegnanie w pracy.....

        Zaczelo sie od porannej wagi + 300g, ale na to nie zwrocilam uwagi bo ostatnio
        znowu mnie przyblokowalo sad
        po wstaniu sok z cytryny
        pozniej silownie - 300cal, jakos nie mialam nastroju na bieznie sad
        sniadanie: 100g twarozku, 3 plasterki szynki drobiowej, 2 plasterki mozarella,
        1/3 ogorka, pomidor, salata

        pozniej pojechalam do pracy - a tu pozegnalny lunch razem z szefem - to byl
        rowniez jego ostatni dzien, poszlismy do restauracji no i nie moglam sobie
        odmowic - wszyscy mieli pizze albo makaron a ja dzielnie cielecinke z
        krewetkami w sosie pomidorowo-kremowym (ten krem cos nie bardzo ale sos ogolnie
        pyycha) z salata - bylam dumna z siebie bo poprosilam bez frytek
        pozniej kawka no i przyszlo do deserow - ja wam mowie co oni mieli w menu.....
        zakrecilo mi sie w glowie i zanim sie zorietowalam juz mialam przed nosem creme
        brulee - mnnnnnaaaam - zdaje sie ze robia go ze smietany i cukru, do tego lody -
        jedyne co dobre to to ze karmel z wierzchu i bita smietane oddalam mezowi.
        Nawet nie czulam sie winna, aha jeszcze sprobowalam od kolezanki 2 lyzki musu
        czekoladowego sad
        pozniej wrocilismy do biura i wszyscy jedli ciasto czekoladowe ale ja tylko
        zaparzylam sobie czerwona cherbate - kupilam po drodze w polskim sklepie smile
        hehehe nareszcie sprowadzili smile
        po pracy poszlismy do pubu i tutaj kolejna skucha - 2 duze piwa z sokiem
        po powrocie do domu zjadlam 1/3 miseczki zupy z soczewicy i 2 plasterki serka

        Jest mi wstyd ale z drugiej strony czuje sie ok, jak tak patrze to nie byl to
        grzech smiertelny, jutro rano znowu polece na silownie i mam zamiar pociagnac
        jeszcze tydzien 1 fazy

        na najblizszy czas nie planuje zadnych imprez - to znaczy podobno jutro idziemy
        ze znajomymi do pubu ale moge pic wode mineralna - juz mi nie robi

        Aha, jeszcze jedno - jedyna woda jaka dzisiaj wypilam to szklanka gazowanej do
        lunchu, poza tym 2 kawy, 2 czerwone cherbaty i jedna zielona

        Jutro napisze wiecej bo maz goni mnie ze chce spac a komputer jest kolo lozka i
        mu stukam smile

        Mostena - dzieki za wsparcie smile
        co do mleka to ja tlumaczylam przez pol zycia mojej mamie ze mleko jest
        niezdrowe i ze krowy tez mleka nie pija. Czasami jednak lubie zabielic czyms
        kawe lub dodac czegos do platkow na sniadanie. Przez bardzo dlugi czas
        urzywalam mleka sojowego az odkrylam mleko ryzowe - jest znacznie slodsze smile
        Polecem

        Slyszalyscie o czerwonej cherbacie? Podobno jest lepsza od zielonej jesli
        chodzi o spalanie tluszczu. Byl nawet taki artykul na wyborczej....
        Czy ktos o tym slyszal czy to kolejny mit?

        ide spac

        Buziaczki

        Aga

    • mostena Re: Nowa plazowiczka - zaczynam. 29.10.04, 13:24
      Agi - dlaczego Ci wstyd? Cos nie wypalilo? Przykro mi. Mam nadzieje, ze nie
      przerwiesz diety - oby nie. Ja caly czas nosze sie z zamiarem przerwania -
      oczywiscie kontrolowanego, ale jakos caly czas jem 1200 kcal. Waga cholerna
      stala. A dzis - dzis tarrararam! 58.0-58.5!!! Znienackawink Ucieszylam siewink
      Trudno jest mi ocenic figure o tak, przed lustrem, bo najpierw wyszczuplaly mi
      uda - potem 'gora', potem znow uda, gora itd - wszystko etapami, wiec np
      ostatnio bylam pewna, ze przytylam - wiekszy brzuch, grubsza talia itp, a tu
      sie okazuje, ze po prostu tak to wyglada, bo schudly mi nogiwink

      Sniadanie:
      1/2 serka Quark 0%
      2 lyzki muesli, wydlubalam rodzynki
      1 lyzka otrebow granulowanych
      200 ml mleka 0% (nie pilam mleka od dawna, nawet do kawy, ale ostatnio jakos
      mnie naszlo. Generalnie jednak zamierzam unikac, jestem zwolenniczka
      teori 'niepotrzebne doroslemu')
      przywiedla salata lodowa, maly pomidor, lyzka kaparow - czyli pseudosalatka na
      poczatekwink

      na II sniadanie planuje
      galaretke z cwiartka grejpfruta - ciekawe jak bedzie smakowac - eksperymentujewink
      orzechy, jogurt, czekolada juz sie skonczyla niestety, ale to nic, kupie sobie
      jutro taka gorzka z imbirem, jesli znajde

      W ogole mam straszne schizy, ze przytyje to wszystko z powrotem, i jak przyjade
      na swieta, to nic nie bedzie widac, ze schudlam. I mam ochote sobie nakupowac
      roznych specyfikow, L-karnityne moze, i jakie 'fatburnery'. A powinnam raczej
      nabyc mniejszy biustonosz, bo zaczelo mi zwisac co nieco...

      Agi6, pisz szybciutko, co nie tak. I trzymaj sie, ja po tej niedzieli np
      wmawiam sobie, ze sie odchudzam dopiero od poniedzialku - to naprawde pomaga,
      bo nie mam wtedy mysli typu 'to juz tyle czasu, mam prawo nie miec sily, dac
      sobie spokoj' albo 'objadlam sie, to co to za roznica'. Wmawiam sobie, ze to
      tylko trzy tygodnie - od trzeciego tygodnia listopada juz definitywnie
      zwiekszam ilosc jedzenia. Na pewno.

      pozdrawiam!
      • mostena Re: Nowa plazowiczka - zaczynam. 29.10.04, 18:08
        Ooo, Agi, no to nie bylo tak zlewink W porzadku nawet, bym powiedzialawink
        Trzymalas sie super, naprawde.

        Czerwona herbate znam i bardzo lubie, ale jakos nie moge tu dostac. Moze jutro
        sie uda, przypomnialam sobie o takim miejscu fajnym, gdzie sa rozne dziwne
        rzeczy, wlasnie suplementy odchudzaniowe miedzy innymi.

        Co do mleka, to wmawiam sobie, ze bez sensu je pic - chociaz to angielskie mi
        strasznie smakuje! mam normalnie ochote je pic z gwintawink) I to takie calkiem
        odtluszczone. Raczej nie dlatego, ze nie jem slodyczy, bo zawsze mi smakowalo,
        od kiedy tu przyjechalam. Muesli lubie jesc na sucho, lubie takie, ktore mozna,
        crunchy itp. A do zwyklego z otrebami dosypuje slodziku albo dodaje miod i
        zalewam odrobina goracej wody - i do tego jogurt. Nie wiem dlaczego na
        opakowaniach zawsze proponuja z sokiem, fujwink
        Kawe pilam ostatnio bez mleka, bo ile mozna go do tej kawy dolac - a skoro juz
        otwarte, to co sie ma zmarnowac - i chlap, po mleku. Nie kupowalam wiec po
        prostu. No ale jakos mi sie zachcialo. Bez przesady, w koncu to nie truciznawink

        Galaretka z grapefruitem niestety do cudow kulinarnych nie nalezy. Wracam do
        morelek, dopoki mi cos nowego nie przyjdzie do glowywink

        II sniadanie: pol wspomnianej galaretki, lyzka otrebow, jogurt maly waniliowy,
        orzechy

        obiad: w jednej miseczce podgrzane - brokuly, grillowana piers kurczaka
        pokrojona w kawaleczki, anchovies (odsaczalam tluszcz recznikami kuchennymi...)
        i troche sera zoltego, zwyklego light. A, i jeszcze 50g serka kanapkowego,
        jakos mnie naszlowink

        podwieczorek: reszta galaretki, orzechy, pestki dyni prazone

        kolacja (planowana): brokuly, kurczak, 2 pomidory, kapary

        A, na sniadanie byla jeszcze lyzeczka miodu do serka, zapomnialam.
        • mostena Re: Nowa plazowiczka - zaczynam. 29.10.04, 20:11
          Na kolacje byly brokuly, owszem, ale zamiast kurczaka i reszty - przepyszny
          koktajl, ktory zrobilam zupelnie niechcacy. Straszna mialam ochote na cos
          mlecznego i slodkiego, a tu ani ricotty, ani nic - tylko jeden Quark. Dolalam
          do niego troche mleka, zeby byl rzadszy i tak dolewalam, az stwierdzilam, ze
          moze by zrobic shake'a, a cowink 250ml mleka, 1/2 serka, slodzik, aromaty, dwie
          kostki lodu i slomka. Mniamwink
    • agi6 Dzien 16 30.10.04, 12:50
      Witam wszystkie plazowiczki smile

      Obudzilam sie dzisiaj z milym postanowieniem - wytrzymam jeszcze tydzien.
      Wczorajsze demony zostaly pogonione smile Dostaly co ich i niech teraz spia smile
      Podsumowanie wagowe ostatniego tygodia - waga stoi w miejscu, co i tak jest
      super biorac pod uwage urodziny meza, zawirowania jedzeniowe zwiazane z praca i
      wczorajsze wyskoki smile

      Po wstaniu: tradycyjnie sok z cytryny
      Sniadanie (pozne)- rowniez tradycyjne: 100g serka, 3 plasterki mozarelli, 2/3
      pomidora, kawalek ogorka, salata, 2 plasterki poledwicy w pieprzu i 2 plasterki
      krakowskiej suchej (wczorajsze zakupy w polskim sklepie) kawalek kabasnosa
      wielkosci palca.
      przekaska: deserek z ricotty z kawa
      przekaska: 2 plasterki odtluszczonego sera - bylam dzisiaj na nowych zakupach i
      nakupilam nawych serow - ca najmniej 50% mniej tluszczu - smakuje niezle, od
      razu w plasterkach wiec nie moge ukroic grubszych sad
      kolacja: kotlet duzy ale chudziutki, do tego salatka ala grecka i niesmiertelna
      kapustka (znowu nasmazylam jej caly gar i bede zajadac sie codziennie)
      deser: pol deserku z ricotty i 1 kostka czekolady (70% cacao)

      lunch jakos wypadl po drodze, niby bylam w domu ale jakos nie bylam glodna i w
      czasie lunchu mialam przekaske a pozniej wolalalm poczekac na kolacje....

      do tego: 2 czerwone i 1 zielona cherbata, 1 kawusia, 1.5l wody
      fizycznie - nic oprocz prania a to przeciez pralka wiec sie nie liczy sad

      kupilam kalafiora i brokuly - bede jutro z jajkiem sadzonym na kolacje smile

      Kiedys sprobowalam muesli z sokiem - na jakis czas mialam wstret do muesli smile
      Bardzo lubie za to z jogurtem naturalnym i miodem smile czasmi dodaje jeszcze
      kiwi... ahhh, zjadlabym takie sniadanie.......

      jutro koniecznie musze ruszyc 4 litery, juz sie zrobilam leniwa

      Aha, bylabym zapomniala - dziewczyny, stosujcie kremy do ciala po kapieli,
      koniecznie - w czasie diety cialo traci wode i skora wysycha a poza tym przy
      dlugotrwalym stosowaniu cialo robi sie takie gladziutkie i jakby jedrniejsze.

      Wlasnie zezarlam jeszcze pol kostki czekolady - gorzka smile
      • mostena Re: Dzien 16 30.10.04, 21:18
        Hejwink

        Sniadanie:
        2 lyzki otrebow
        2 lyzki muesli - rodzynki
        (jak widac zwiekszam sukcesywnie)
        100 ml mleka 0% (do kawy)
        troszke serka homo 0%
        dwa malutkie pomidory, troche kaparow

        'na miescie'wink
        baton proteinowy 60g, 3g 'net' carbs (niech mi to ktos przetlumaczy!!) -
        pyszny! szkoda, ze za pozno doczytalam, ze nalezy go spozyc najlepiej z 250 ml
        plynu... Zapchalam sie lepiej niz jajkiem na twardowink) Nie bylam glodna potem
        dluuugo. Czekoladowo - migdalowy.
        male jablko
        orzechy za 150 kcal - brazylijskie i pekanowe


        kolacja
        maly kalafior
        piersi kurczaka grillowane
        troche anchovies

        po podsumowaniu ilosi kcal (wszystko mi sie pomylilo, i na koniec okazalo sie,
        ze nie zjadlam nawet tysiaca) - probki slodyczy z dzisiejszego szalenstwa w
        sklepie ze zdrowa zywnoscia - troche takiej kostki owocowej
        , 4 bardzo male kostki czekolady gorzkiej z imbirem, cukierek toffi w
        czekoladzie bez weglowodanow, cos tam jeszcze, nie pamietamwink Kupilam kitkata
        jednego low carb i kilka innych rzeczy, no i znalazlam batoniki muesli bez
        cukru, glukozy, miodu itpwink

        Jakos dziwnie dzisiaj wyszlo, ale to dlatego, ze najpierw wstalam pozno
        (potwornie sie nie wyspalam), i sniadanie zjadlam o 11 chyba, a potem do
        wieczora bylam poza domem.

        Agi, smaruje sie ostatnio PerfectSlimem Loreala, wykonczylam druga tubke, na
        razie nie kupie, bo mi kasy szkoda, ale polecamwink Schudlam, jakby nie patrzec
        15 kg, i zwisa mi tu i owdzie, a PS moim zdaniem naprawde dziala. A uzywalam
        juz wieeelu kremow. Teraz jednak przez jakis czas bedzie polecany na
        forum 'uroda' peeling z kawy, plus tani balsamwink (w tym dziwnym kraju paczka
        kawy kosztuje tyle, co calkiem przyzwoity peeling, ale akurat mam tak, ze za
        kawe nie place, wiec dla mnie to oszczednosc mimo wszystkowink)

        Pozdrawiam!!!
    • agi6 Re: Nowa plazowiczka - zaczynam. 31.10.04, 00:02
      Czesc dziewczyny

      Troche sie dzisiaj zalamalam - kolejne pol kg w gore
      Od ponad tygodnia waga stoi w miejscu ale lagodnie idzie w gore - jak tak dalej
      pojdzie to za 2 tygodnie wroce do wagi wyjsciowej sad
      Nie wiem co sie dzieje - staram sie cwiczyc - co najmniej 2 razy w tygodniu
      silownia i 1-2 Joga, przeciez nie jem tak duzo - byly niby male grzeszki ale
      kto ich nie mial?
      Czytalam forum i wiem ze niektore dziewczyny mialy takie sytuacje - prosze
      powiedzcie ze jest sens trzymac diete dalej.......
      Jestem wstretna, przygnebiona a swiat jest do d...... nie tylko z powodu wagi sad
      • laurka22 Re: Nowa plazowiczka - zaczynam. 31.10.04, 07:32
        Czasami waga idzie w gorę ale za to centymetry lecą, zwłaszcza jak się ćwiczy, bo mięśnie ważą więcej niż tłuszcz.
        Nie załamuj się!
    • agi6 Dzien 17 - jakos to bedzie 31.10.04, 10:47
      czesc to znowu ja
      i tak minal kolejny dzien
      postanowilam mniej jesc - trudno bede glodna, w kazdym razie wiecej warzyw jako
      danie glowne.

      Cayssie wielkie dzieki ze mnie wysluchalas smile bede zwracac wieksza uwage na
      wielkosc porcji

      rano juz pisalam sad

      zamiast sniadania byla Hatha joga
      lunch: pol miseczki zupy z soczewicy i salatka z feta z wczorajszej kolacji, 2
      plasterki sera odtluszczonego
      przekaska 1: garsc nasion slonecznika i 2 kostki czekolady (70%)
      przekaska 2: 2 ogorki duzosolne
      kolacja: 1 jajko sadzone, 1 czubata lyzka duszonej kapustki, 1/8 kalafiora i
      1/2 brokula zapieczonych z serem, 3 liscie salaty lodowej i 1 lyzka awokado
      na deser bedzie galaretka 0% cukru - ale to pozniej

      ja od 3 miesiecy stosuje balsam do ciala avonu, najpierw mialam ich krem na
      cellulitis ale nie bylam zbytnio przekonana do efektow za to ten co mam teraz
      (skin-so-soft) jest super, no i kocham zapach - najpierw kupowalam tylko olejek
      do kapieli a pozniej sprobowalam balsam i teraz juz nic wiecej nie chce smile

      postanowilam rozniez ograniczyc ricotte - juz tak sie przyzwyczailam do tych
      deserkow a to przeciez co najmniej 100cal (tak mi sie wydaje)
      teraz wracam go moich galaretek - maja jakies 10cal

      do tego w ramach poprawy humoru wyciagnelem walizke ze starymi rzeczami -
      wchodze w jedna z sukienek ktore dostalam kiedys w prezencie i nigdy mi sie nie
      udalo jej zalozyc !!!
      wyjelam moje ukochane spodnie - teraz bede sprawdzac jak one leza a nie opierac
      sie tylko na diecie O!!!! taka bede !!!

      Romilka - do peelingu ja uzywam szorstkiej rekawicy smile przynajmniej wiem ze
      jade dokladnie wszedzie smile

      jeszcze raz dzieki za wsparcie smile
      • mostena Re: Dzien 17 - jakos to bedzie 31.10.04, 19:18
        Niee!!! Tylko nie mniej! Ja Ci radze raczej jesc wiecej, duuuzo, duuzo warzyw,
        tych zielonych, niskokalorycznych. Albo jedz regularne 5 posilkow, ja w ten
        sposob nakrecilam sobie metabolizm - jedzac co 2 godziny 5-6 posilkow dziennie
        (zalezy jaki dzien - wstaje o roznych porach), do 18:00 i duzo bialka. Bylam
        pewna, ze ponizej 60 kg nie zejde, i w ogole od ok. 63 to bedzie katorga, a
        dzis na wadze bylo 58! Do tego schudlam pewnie wiecej, bo mam sporo miesni
        teraz. Nie mozesz byc glodna! Tzn. ze orgaznim zwalnia przemiane materii,
        zamiast przyspiezyc chudniecie, jeszcze je spowolnisz.

        Dzis zjadlam juz duzo, i jeszcze mnie czeka kolacja, w sumie jestem najedzona,
        ale chce zjesc wiecej. Ok. 2000 kcal zeby bylo (tez na 'nakrecanie'wink).
        Codziennie mam inne pomysly na moja diete, ostatni byl taki: od jutra 2 tyg.
        1200, pozniej 2 tyg 1400. Ale sama nie wiemwink Moze naprawde juz dac spokoj? I
        1500... Ech...wink Mysle, ze nawet na 1800 moglabym spokojnie chudnac, gdybym
        tylko jadla z zegarkiem w reku (w sensie godzin, a nie pospiechuwink) 5 razy
        dziennie, uwazala na IG, nie jadla po 19:00 (przesuwam o 2 godziny w sumie, bo
        o 1 + zmiana czasu... to mi moze dokopac troche, ale trudno) i CWICZYLA,
        CWICZYLA, CWICZYLA.

        Uwaga, ambitny plan na jutro:
        przejsc trase 1 autobusu na pieszo (ze szkoly wracam 2 roznymi do domu).
        Zobaczymy, czy sie uda.
        PS Schudlam 15 kilo juz na pewno, nawet jesli ta waga faktycznie oszukuje o
        kilogramwink Jestem z siebie dumnawink Chociaz oczywiscie o dumie prawdziwej
        bedziemy mowic za jakies 3 lata - o ile nie bede wazyla 80...

        pozdrawiam!!!

        PS Zjadlam dzis batonik bez cukru... skladajacy sie z daktyli i rodzynek przede
        wszystkim! Jakos w sklepie to do mnie nie dotarlo... Ech;-/ Nieladnie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka