hmmm to byl naprawde przyjemny dzien choc nieco grzeszny, ale co tam... raz
sie zyje... chyba nie powinnam tak mowic zwlaszcza, ze jutro czeka mnie
poranne wazenie ale tym sie bede martwic jutro/
a wiec tak:
sniadanko - bez zmian
lunch: salata z pomidorem i twarozkiem (lekka zmiana bo mi sie poledwiczka
skonczyla a ty nie tak latwo o polskie wedliny a angliczanskie sa dla mnie
absolutnie nie zjadliwe

przekaska: cappucino + karpatka (tak tak zgrzeszylam ale to dlatego ze byly
to babskie ploty w kawiarence i wszystkie zamowily ciacho wiec jakos nie
moglam sobie odmowic

kolacja: zapiekana cukinia z mozzarella
deserek: winko rozowe...
moj chlopak poszedl dzis na Christmas party wiec ja mam wieczorek dla siebie,
ktory wykorzystalam dla siebie... wlasnie jestem po goracej kapieli w piance
z maseczka na buzi i popijam p pyszne rozowe winko i zaraz zamierzam sobie
wlaczyc Sex w wielkim miescie...
same powiedzcie czy to nie idealny dzien ...

pozdrawiam i trzymajcie kciuki za jutrzejsze wazenie