Dodaj do ulubionych

od jutra na 100% :)

20.08.06, 14:36
mam juz siebie po uszy, pora coś z tym zrobić!!! jestem po ciązy, Lola ma 6
miesięcy, a ja ważę teraz więcej chyba niż będąc w ciąży, siedzenie z bardzooo
grzecznym dzieckiem w domu zaowocowało w kilka dodatkowych kilogramów, w sumie
mam do oddania z 15kg!!! mam 168cm i jakieś 70kg buuu albo i więcej, wieczorem
zrobię ważenie u rodzicow bo wagi nie posiadam, no i zrobię pomiary ciałka,
jestem bardzo pozytywnie nastawiona dzięki Waszej dobrej energii smile pewnie
będę Wam truć w chwilach kryzysu, bo rodzinka to raczej mi tego nie ułatwi,
mąż podjada batony i kolacje robi o 23, mama gotuje tak aby nie schudnąć... wink
lista zakupów na jutro zrobiona, ksiązka pod pachą i zaczynam, kurcze
strasznie się cieszę, no jak dziecko hihi
fajnie że jesteście!! smile

pozdrawiam magda
Obserwuj wątek
    • madzeska1 Re: od jutra na 100% :) 20.08.06, 15:35
      Hejkasmile
      Ja też mam zamiar od jutra zacząć,ale czarno to widzę sad.W ciągu ostatnich
      kilku miesięcy przytyłam 6 kg,mam apetyt jak słoń wink.Najgorsze jest to,że nie
      można jeść pieczywa...W tej chwili przy wzroście 171 cm ważę 73 kg,mój cel 66
      kg.Pozdrawiam i życzę powodzenia smile
        • mutantowa super to zaczynamy razem :) 20.08.06, 19:57
          w kupce raźniej wink no ja te 10 kg min muszę zostawić, ciężko będzie ale się nie
          poddam, no nie mogę juz na siebie patrzeć, a muszę cycki odchudzić wink bo mam
          miseczkę F i nic tylko przed sobą dzwigam z 5 kg .... i brzuchol, wyszukałam
          zestaw ćwiczeń na brzucha, taki 40 dniowy maraton brzuszny,
          mogę żyć bez chleba, ziemniaków, makaronów i innych zapychaczy, no i słodycze
          ostatnio mi bardzoooo lekko wchodziły tylko wychodzić będą ciężko /:

          do dzieła i powodzenia smile
      • tami78 Re: od jutra na 100% :) 28.08.06, 08:03
        No ja sie zbieram od kilku dni ale ciagle czarno to widze. Moja przyjaciółka
        zaczęła tydzień temu i mówi ze jest ok. Że nawet głodna nie jest tyle że jej
        ziemniaków brakuje. Mi pewnie bedzie piwa brakowało wink. Coraz bardziej sie
        przekonuje.. Zobaczymy... Pozdrawiamsmile
    • bugia śniadanie 21.08.06, 10:47
      Cześć, jestem po śniadaniu w postaci jajecznicy z dwoma plasterkami poledwicy z
      indyka, dwoma plasterkami pomidorka + na wierzchu szczypioreczek, podobnie jak
      pomidorek z ogródka teściowej. Przed śniadankiem herbatka i filiżaneczka soku
      pomidorowego. Teraz piję kawkę- a tego się obawiałam nieco, bo normalnie słodzę
      połówką łyżeczki miodu ( fruktoza jest zakazana w I fazie), a zapomiałam o
      słodziku- zresztą mam złe doświadczenia ze słodzikiem: jakieś 10 lat temu
      próbowałam słodzika, ale smak aspartamu jest dla mnie nieakceptowalny podobnie
      jak napoje light z jego dodatkiem. No i mleko 0,5 % tłuszczu zamiast
      skondensowanego... to coś 0,5% to w ogóle powinno się nazywać mleko? Biała
      woda, pewnie 0 wapnia i 0 witamin. Ale trudno piję, pierwszy łyk był ciężki,
      ale teraz daję radę.
      • agata654 Re: śniadanie 21.08.06, 12:16
        Ciesze sie dziewczyny że nie tylko ja mam kłopoty z brzuszkiem . To jest
        straszne czasami ktoś pyta mnie czy nie jestem znowu w ciąży. Chude nogi i
        ręce a brzuch straszny.
        Mutantowa nie wiem ile ważysz ale na pocieszenie ci powiem że im ktoś więcej
        waży na poczatku tym łatwiej chudnie i szybciej. Bugia ja piję kawe z e
        skondensowanym mleczkiem a dję go mało bo inna mi po prostu nie smakuje ale
        jedna dziennie ile tam tego tłuszczu ? .Tak sobie to tłumaczę i tez chudnę.
        • bugia Re: śniadanie 21.08.06, 12:32
          agata, miałam takie własnie reflekscje po napisaniu poprzedniego posta- ilez
          tego mleka skondensowanego byłoby w tej kawie? piję tylko 1 dziennie, nawet
          jeśli to mleko skondensowane ma 7,5 % tłuszczu. Zobaczę jak będzie dalej, boję
          się, że jak od pierwszego dnia zacznę odstępować od zasad, to zanim spostrzegę
          nic z SB nie zostanie. smile

          • mutantowa Re: śniadanie 21.08.06, 14:44
            no ja na śniadanko o 10 wypiłem szklankę soku wielowarzywnego, a o 13 kilka
            kawałeczków kurczaczka tylko zrobilam go na patelni teflonowej bo nie mam grilla
            z sałatką sałacianą papryką i pomidorem, zamieniłam lunchowa z obiadową,

            kurcze ale ile to jest "plastry kurczaka" ?????

            • madzeska1 Re: śniadanie 21.08.06, 15:12
              Witajcie
              To i ja napiszę co dzisiaj zjadłam smile.Ponieważ mój dzień zaczyna się o 6 rano w
              pracy,zjadłam serek wiejski,potem o 9 dwie parówki z dwoma pomidorkami,o 12
              wypiłam pół dużego jogurtu naturalnego 1,5 % tł,a teraz siedzę i wcinam
              kalarepę popijając sokiem pomidorowym.O 18 zjem smażoną pierś z kurczaczka z
              fasolką szparagową.A pózniej już tylko woda na przemian z herbatką
              czerwoną.Ahaaa,wypiłam jeszcze 2 kawy z mlekiem odtłuszczonym i literek
              wody.Trzymajcie się,duuuużaaaaa buźka smile)
              • bugia Re: śniadanie 21.08.06, 15:26
                cześć, moje drugie śmiadanko przemieniło sie w tzw. lunch, bo wypadło prawie o
                14.00. Skomsumowałam serek wiejski ( nie stety nie mogę namierzyć lighta, nie
                było ani w Auchan ani w Plusie ani w sklepiku osiedlowym) z ćwiartką papryki
                czerwonej pokrojonej w kostkę i połówką pomidorka też w kostce i szczypiorkiem.

                Teraz piję herbatę zieloną z cytryną. Na obiad zjem pierś kurczaczą z fasolką
                szparagową i ogórkiem.

                A potem będzie nierówna walka z wieczorną fazą gastralną w moim wykonaniu.
                Jestem przygotowana: mam dwie sałaty, tuńczyka i mnóstwo warzyw, mozarellę i
                parę innych opcji.

                Nabyłam dziś w pobliskim sklepie z art. gospodarstawa domowego pędzelek służący
                do rozsmarowywania oliwy po patelni bądź mięsku w celu racjonalnego
                gospodarowania tłuszczem. Cena 2.15 zł.
                  • bugia Re: pędzelek fajna rzecz :) 21.08.06, 19:34
                    he, he i na bazie pędzelka popełniłam kurczaka balsamicznego wg przepisu z
                    ksiązki, nie siedział w zaprawie całą noc a około 20 min, ale był dobry, choć
                    troche go przesoliłam.

                    Idę na siłownię.
                      • bugia Re: pędzelek fajna rzecz :) 21.08.06, 21:53
                        Eee, mąż mi teraz tak pracuje, że już drugi tydzień zamiast 2 razy/ tydz chodzę
                        raz/tydz. Na basen miałam też chodzić, ale się pogoda zchrzaniła i się boję, bo
                        my zawsze wieczorem chodzimy i mi zimno big_grin
                        • mutantowa burczy mi w brzuszku :o 22.08.06, 11:30
                          ale to miłe uczucie, chyba jem mniej niż powinnam, bo wczoraj zjadłam :
                          -rano sok i kawę, na lunch kurczaczka z sałatą i na obiad kotleta bo szkoda go
                          było do kosza machnąć z sałatą i cytryną, na kolecje activie serek;
                          -a dziś dopiero pije sok, bo nie miałam czasu zjeść uncertain no i mi burczy hihi długo
                          mi nie burczało w brzuszku wink a na obiad będzie dziś łosoś mniammmm i kupilam
                          ocet balsamiczny, nigdy go nie stosowałam..

                          A jak Wam minął pierwszy dzień ?? jak burczenie? wink
                          • bugia Re: burczy mi w brzuszku :o 22.08.06, 11:55
                            Ja już jestem po śniadaniu: 2 jajka na piękko, plasterek szynki, ogórek
                            gruntowy i kawałek papryki czerwonej, sok warzywny, kwas z mlekiem 0,5%.

                            Ja też wczoraj zjadłam mniej niż wynika z planu SB. Ja się boję dopuszczać do
                            burczenia w brzuchu, bo moge póxniej nie zapanować nad ilością pochłanianego
                            jedzonka.

                            Ja dzis też rybka- jem zębacza z cytryną i przyprawą do ryb kamis ( mam
                            nadzieję, że nie zawiera glutaminianu sodu, muszę sprawdzić). Będzie
                            przyrzadzona w folii alu na parze. Do tego kalafior.

                            • agata654 Re: burczy mi w brzuszku :o 22.08.06, 13:23
                              Cześć dziewczyny dopiero dzisiaj mam czas sie odezwać . Podobno i chyba to jest
                              prawda w SB nie może burczeć w brzuchu i tego trzeba się trzymać. Bo inaczej
                              jak sie zgłodnieje naprawde ,to można zjeść dużo za dużo . Tak że precz z
                              burczącymi brzuchami i tego sie należy trzymać.wtedy jest łatwiej za każdym
                              posiłkiem zjeść mało i kurczy się żołądek i mniej ogólnie sie ja . Ja po
                              tygodniu juz potrzebuje połowę żeby sie najeść ale popełniam czasami
                              przestepstwa jak pisałam kawka z mleczkem skondensowanym jast taki z obniżonym
                              tłuszczem lub lampka czerwonego wina a i tak chudnę .
                              • mutantowa a jakie robicie duze porcje? 22.08.06, 13:35
                                bo ja nie bardzo wiem, ile kawałków kurczaka, czy liści sałaty?? bo przed chwia
                                zjadłam lunch: pół fileta z kurczaka (taki średni) i miseczkę sałat z 1ogorkiem
                                gruntowym, 1/3papki zielonej i kawałkiem żółtej w sosie balsamicznym PYCHA!!!!!
                                i jestem najedzona po sam czubek glowy, nastepny posiłek o 18:30 jak mąż z pracy
                                zjedzie

                                czy to była duża porcja??

                                Bugia nie znam takiej dziwnej rybki?? co to za śledz wink

                                Agata jak fajnie ze juz chudniesz, szkoda ze po 2 dniach jeszcze nie widać
                                efektu ... za to jestem jakaś żywsza
                                • bugia Re: a jakie robicie duze porcje? 22.08.06, 13:43
                                  mutantowa, robisz dobrze jeśli sie najadasz. Mi sie wydaje, że przy głodzie to
                                  łatwo dietę porzucić. Mi na obiad wystarczyła jadna pierś ( wczoraj) i
                                  szparagówka ( nie wiem ile bo od teściowej z ogródka). A lisci sałaty czy
                                  ogórka to na pewno nie musisz liczyć

                                  A propos ryby to ten zębacz też nie jest mi znany, ale postanowiłam wprowadzic
                                  jakieś zmiany, bo przed SB jadłam głównie pangę. Opowiem Ci po degustacji, czy
                                  jest dobra. Tyle powiem, ze to jakaś ryba gigant, bo jest krojona w takie
                                  plastry, jak rekin czy inne dziadostwo.
                              • bugia Re: burczy mi w brzuszku :o 22.08.06, 13:35
                                właśnie, burczeniu mówimy nie big_grinD

                                agata, nie kuś tym winkiem, ja jestem na I i muszę wytrzymać bez winek i takich
                                róznych jeszcze 13 dni!

                                własnie zauważyłam jakie literówki walę. W poprzednim poście zamiast kawa z
                                mlekiem wyszedł mi kwas z mlekiem. Sorki. big_grinD
      • mutantowa Re: A faceci to też ..... 23.08.06, 08:32
        myślę, ze spokojnie mogą stosować, jak dla mnie przepisy nie są trudne, ja jem
        tylko sok na sniadanie, więc spoko wink Lunch: kawałek kutczaka kroję w plasery i
        na patelnię (ok 5min) lekko tylko przyprawiam na patelni + sałata zielona z
        kawałkiem papryki, ogórka i pomidora w sosie winegret, obiad kawałek rybki
        przyprawiam solą i takim fitem knora, do folii i piekarnika ok 25min + np
        kawałek kalafior, czy fasolki szparagowej, lub brokuly, albo po raz 2 sałata, na
        kolację serek aktivia i tyle, więc jak na moje oko mało roboty i garków do
        zmywania wink

        zastanawiasz się, czy juz startujesz i gonisz nas wink
        • bugia dzień trzeci 23.08.06, 10:00
          Zaczynam dzień trzeci. Jestem po soku pomidorowym i czeka na mnie lekko
          zmodyfikowana sałatka nicejska, która wygląda i pachnie nadwyraz zachecajaco big_grin

          Na obiadek planuję pierś duszoną z pieczarkami i papryką i sałatę lodową z
          pomidorem i ogórkiem. Kurcze, nie daję rady przejadać pomidorów od teściówki big_grin

          Wczoraj wieczorem ( późnym sad ) wpadła mi w ręce niedokończona paczka
          słonecznika prażonego... i chyba kończyć nie muszę, bo same wiecie co się z nią
          stało... czemu ja mam taką słabą wolę z tym podjadaniem wieczornym sad(

          Mam nadzieję, że dzisiaj wieczorem będę na siłowni i tym sposobem uniknę pokusy.

          Jak wasze postępy?
          • mutantowa Re: dzień trzeci 23.08.06, 10:58
            a u mnie całkiem ok powoli przestaje być glodna, jest 11 a ja tylko kawkę z
            małym mleczkiem wypiłam, ale zaraz soczek popiję pomidorowy smile
            na lunch: sałatka z tuńczykiem, na obiad też pierś z kurczaczka i kalafiorek smile

            • sihaja82 Re: dzień trzeci 23.08.06, 11:06
              mutantowa, nie chce sie wtracac, ale powinnas koniecznie jesc sniadania. lepiej
              nie zjesc nic pozniej. tak na prawde cokolwiek zjesz rano, zostanie to
              przetworzone na energie, im pozniej - bedzie sie odkladac i spowolnisz sobie
              metabolizm. taka moja rada. kawa rano ok, ale po sniadaniu.
                • mutantowa dzięki 23.08.06, 12:24
                  to po prostu stare przyzwyczajenia, zazwyczaj jadałam śniadanie ok 12 godziny,
                  rano tylko piłam inkę i widać tak mi zostało uncertain najbardziej się cieszę, ze
                  wcale nie mam ochoty na chleb, ziemniaczki i inne zapychacze ..
                  • sihaja82 nie ma za co :) 23.08.06, 12:31
                    mutantowa, jednym z glowych przykazan kazdej diety jest "jedz sniadanie". niech
                    to bedzie nawet cos malego, nie musisz sie zapychac od rana jak nie lubisz. ale
                    nie zjedzenie niczego to duzy blad. potem kawka na czczo i masz wrzody jak w
                    banku. ale to nawet nie o to chodzi. sniadanie to Twoja baza smile zacznij je jesc
                    i powoli sama zobaczysz, ze bedziesz sie lepiej czula a waga bedzie spadac.
                    powodzenia! smile))
                  • bugia Re: dzięki 23.08.06, 12:33
                    No własnie mutantowa, z tymi zapychaczami to święta racja. Człowiek całe życie
                    jedzie na chlebie, ja w prawdzie od wielu lat praktycznie nie jem białego, ale
                    ciemne owszem. A do obiadu ryz albo kasza, a jak mieszkałam jeszcze z mamą to w
                    zasadzie zawsze ziemniaki. Okazuje się, ze bez tego da się świetnie żyć i
                    rezygnacja jest całkiem bezbolesna. Owocka to bym zjadła, ale reszta spoko.
                    Nawet o piwie specjalnie nie myślę.
    • mutantowa dzień 4 :) 24.08.06, 07:24
      hej smile

      no to zaczynamy 4 dzień zmagań z kilogramami, moje nowe postanowienie to więcej
      ćwiczyć, bo chyba zaniedbuję tę część bardooo uncertain oj
      a wiecie brzuch mi się zrobił taki chmmm mormalny, bo wcześniej jakaś wzdęta
      chodziłam, no był jak balonik wink

      - dziś na sniadanie serek wiejski z papryczką, na lunch wczorejsze resztki z
      obiadu, a na obiad nie mam jeszcze pomysłu, może podsuniecie jakieś danie smile

      pozdrawiam
      • bugia Re: dzień 4 :) 24.08.06, 09:28
        cześć mutantowa! czwarty dzionek zaczynamy! widzę, ze jednak postanowiłaś
        przekąsić śniadanko smile

        Ja wczoraj byłam na siłowni i wazyłam się, ubytek wagi jest malutki więc nie
        wiem czy to nie w granicy wahań wodno-elektrolitowych. Mimo wszystko to miłe,
        lepsze niż brak jakichkolwiek pozytywnych zmian lub zmiany negatywne.

        Ja dziś na śniadanko jem jajecznicę, a na lunch wczorajszą sałatke nicejską.
        Obiad też nie jest jeszcze ustalony, bo mi się koncepcja zmienia co chwile, ale
        prawdopodobnie dorsz.


        • mutantowa Re: dzień 4 :) 24.08.06, 10:58
          cześć Bugia smile

          no postanowiłam jeść te śniadanka smile a co tam , ja tez chyba rybkę zrobię, mój
          mąż był zdziwiony jak zobaczył wczoraj kurczaka na obiad, myślał, ze my tylko
          korzonki jadamy na tej diecie hihi, nawet się najadł, ale szybkooooo zgłodniał i
          truł, ze mu burczy uncertain
              • madzeska1 Re: dzień 4 :) 24.08.06, 15:31
                Hej Dziewczyny smile
                Ja strasznie tęsknię za pieczywem,ale to strasznie.Przez 3 dni non stop bolała
                mnie głowa,dzisiaj na szczęście już nie.Przed chwilą przeczytałam wypowiedź
                którejś z dziewczyn i się załamałam bo bardzo mało schudła pomimo tego,że nie
                grzeszyła.Ja też nie grzeszę i nie jem nic po 18tej.Ciekawe czy ta dieta na
                mnie podziała...ech
                • margit.b Re: dzień 4 :) 24.08.06, 15:34
                  madzeska nie podkrecaj sie -wyjdz na spacer nie mysl o diecie i wroc ze
                  zdwojona siła pomysl o swoich marzeniach o tym jak gdzies było fajnie i głowa
                  do gory bedzie dobrze prtzeciez mam swoj cel
                  • bugia Re: dzień 4 :) 24.08.06, 16:10
                    dobrze będzie dziewczynki! madzeska koniecznie sobie zaaplikuj magnez, jak cie
                    głowa pobolewa. Ja też mam chęć na chlebek, na wasę... sad

                    zaraz idę na ploty z kolezanką i bedzie mnie namawiała na piwo, a ja nie
                    moge..i się nie dam! twardym trza być, a nie MIĘTKIM big_grin
                    • mutantowa Re: dzień 4 :) 24.08.06, 17:19
                      Ojojjooj chlebek, kartofelki pieczone, kurcze no na mnie to nie działa ... jakoś
                      mi ich nie brakuje ufffff.
                      Mnie glowa bolała wczoraj bryyyy ale jakoś przeszła, jeszcze @ mi się zaraz
                      pojawi a zawsze tak ze 2-3 dni przed nią mam ochotę na słodycze!!!!

                      A mam dziś lenia i nie chce mi się gotować uncertain czy zamiast takiego obiadu mogę
                      zrobić jajecznicę i sałatkę z pomidora i ogorka kiszonego???

                      no i dzielne mamy być!! pewnie nic nie schudłam, kurde nawet się nie zważyłam
                      przed dietą, ale czuję się lekka taka jak motylek hihi wink
      • mutantowa Re: 5 dzień 25.08.06, 07:30
        hej laseczi smile

        jakoś szybko to leci!! już 5 dzień, jdaę na targ po papryczki i inne cosie smile
        tylko nie wiem na co mam dziś ochotę uncertain ogólnie głodna nie jestem..
        • bugia Re: 5 dzień 25.08.06, 09:17
          Cześć,

          Ja dziś na obiad chyba wykonam zapiekane bakłazany z pomidorami i mozzarellą.
          Ciekawe czy sie najem bez mięsa.

          Widziałam reklamę sokołowa wędlin light, w tym parówek- może wreszcie?
    • bugia już 6 dzień! 26.08.06, 10:15
      Wczoraj miałam lekką załamkę, jakieś takie poczucie bezsensu. Bardzo chciało mi
      się jabłka i pierwszy raz pomyślałam, że tak strasznie dużo nie mogę.

      Mam nadzieję, że dziś bedzie lepiej. Własnie piję skok warzywny i mysle co by
      tu zjeść na śniadanie.

      Pozdrawiam
      • madzeska1 Re: już 6 dzień! 26.08.06, 10:59
        Hejka smileJak tam brzuszki już najedzone? winkno bo ja właśnie zjadłam śniadanko-
        jajecznica na pieczarkach,cebuli,pomidorach i wędlince z piersi
        kurczaka.Pyyycha,ale zdecydowanie brakowało mi do tego...wiecie,co będę
        pisać.Pozdrawiam burczące brzuszkismile
    • bugia półmetek, czyli dzień 7 27.08.06, 09:36
      Wczoraj trochę za duzo zjadłam mięska z grilla i warzywek. Dziś koniecznie
      musze wykonać jakiś deserek na słodziku, bo jak nigdy, mam ochote na coś
      słodkiego. Myślałam, ze zamorduję wczorak każdego, kto chwalił wypieki babci i
      ciotki mojego męża.

      Ehhh, wczoraj to był lekki kryzysik, oby dziś sie nie powtórzył.
      • mutantowa Re: półmetek, czyli dzień 7 27.08.06, 17:50
        ja wczoraj zgrzeszyłam!!!!to był kawałek ciasta!!!!była impreza 3 torty, okropne...

        dzis już ok, nawet męża namówiłam na śniadankosmile ale tak w sumie to chyba kurczy
        się żolądek bo coraz mniej jem, napchana się czuję nawet po aktivi smile a kupiłam
        sobię taką herbatkę wspomagającą spalanie czy jakoś tak, nie jest
        przeczyszczajaca, w sumie muszę przyznać ze mam kłopoty no wiecie kibelkowymi
        sprawami, zawsze rano jadałam płatki fitnes lub musli i było jak w zegarku a
        teraz ....... oj poprzestawiało się... to i owo...
        • bugia Re: półmetek, czyli dzień 7 27.08.06, 18:36
          spox, mutantowa. Kawałek ciasta, phiii. Będziemy walczyć dalej.

          mi jednak też brak cukru doskwiera i własnie pochłaniam deserek wzorowany na
          książce: 1/2 twarogu chudego 0% Bieluch, trochę kefiru, słodzik i cynamon (
          Knorr)to wszystko zmiksowałam blenderem i włąsnie zajadam i czuję satysfakcje i
          ulge i dobrze mi.
          • bugia DZIEŃ 8 28.08.06, 07:36
            Dziś pierwszy raz idę z plażą do pracy. Troche martwi mnie jedzenie w pracy, bo
            nie wiem jak mi tam wyjdzie. Dziś będe krócej niz normalnie, ale zawsze.

            Jestem po śniadaniu w domu: 2 jajka na miękko i 1/2 dużego pomidora. Do pracy
            biorę 1/2 czerwonej papryki + 1 trójkat serka hohland light oraz serek Figura
            3% i pomidor, to wszystko w ramach drugiego śniadania i przekąski.

            • mutantowa Re: DZIEŃ 8 28.08.06, 09:53
              hej smile

              ja własnie jem śniadanko: zielona sałata, poł pomidora i papryki, jajko na
              twardo i 2 plasterki szynki gotowanej w majonezowo czosnkowym sosie , taka
              sałatka smile nawt bardzooo dobra

              na lunch nie mam weny, ale kusi mnie aby zrobić sobię ze jeden dzień na samych
              pomidorkach wink
                  • mutantowa Re: DZIEŃ 8 28.08.06, 11:09
                    tak szczerze mówiąc pojęcia nie mam czy coś schudłam bo wagi nie mam w domu, ale
                    brzuch nie jest wzdęty i spodnie jakoś lekko się dopinają smile więc chyba coś
                    spadło, kiedyś schudłam przez 2 miesiace 12 kg!!! ale jadłam tylko jabłka, wodę
                    i czasami jakis mały obiad, ale mieszkałam sama,co bardzo ułatwiało sprawę, a
                    teraz mąż, dziecinka, obiadki u roadzinki.....
                      • bugia Re: DZIEŃ 8 28.08.06, 14:39
                        ja prawdopodobnie dokonam dziś wieczorem komisyjnego pomiaru masy ciała na
                        siłowni. ciekawa jestem co wyjdzie. czuje, ze opona na brzuchu jest trochę
                        mniejsza, ale to jeszcze nie to, co zamierzam osiagnąć.

                        • sihaja82 Re: DZIEŃ 8 28.08.06, 14:47
                          bugia, ja tez ide dzis na silownie. ale pomiarow dokonam jutro rano. juz
                          tydzien jestem na jedynce, zero grzeszkow (oprocz ciupki czerwonego winka). no
                          ciekawa jestem czy mnie ubylo... oby! jak bedzie tyle samo co tydzien temu, to
                          sie lekko zalamie i trzeba bedzie mnie mocno pocieszac smile
                            • bugia Re: DZIEŃ 8 28.08.06, 23:12
                              no i, melduję, nie ma rewelacji. wnioski po kontakcie z wagą sa nastepujące-
                              ciut w dół, ale malunio. dobrze, że choć troszke, ale spodziwałam sie lepszych
                              wyników. z drugiej strony, powolne chudniecie jest bardziej stabilne, mniejsze
                              ryzyko szybkiego odrobienia. trzeba sie czyms pocieszać ... sad
    • mutantowa dzień 9 29.08.06, 10:15
      hej śpiochy wink

      u mnie 1kg mniej uncertain nie jest to chyba rewelacyjny wyczyn... no zobaczymy co
      bedzie za tydzień.....

      dzis leje deszcz i jakoś nic mi się nie chce, nawet jeść..
      • sihaja82 Re: dzień 9 29.08.06, 10:29
        mutantowa glowa do gory!
        ja dzis w sumie jestem zadowolona. przez tydzien na jedynce schudlam 1.4kg co
        mnie bardzo cieszy. w sumie na DSB -4.1 kg smile dla mnie to jest super wynik, bo
        nie mam jakos strasznie duzo do zgubienia.
        tak chcialam sie pochwalic smile oczywiscie nadal dietuje. na jedynce do 15 smile
        • bugia Re: dzień 9 29.08.06, 14:55
          ufff, mutantowa, już myslałam, że tylko ja w tym towarzystwie wolno chudnę big_grin.
          Nie jest źle, w końcu aby schudnąć 1kg trzeba spalić prawie 8000 kcal!

          Ponieważ jestem znudzona jajkami moje dzisiejsze śniadanie składało się z 1/2
          wedzonej makreli ( mała) ogórka i pomidora, przekąska- 10 migdałów i 1
          trójkącik sera topionego fit, lunch- serek wiejski 3%, 1/2 czerwonej papryki,
          kefir. na obiad mam leczo, które jest pyszne i zawiera... kiełbaskę. To jest
          chyba przestepstwo, ale mogę zwalic na męża.
    • mutantowa dzień 10 30.08.06, 10:32
      wstałam rano i stierdziłam z zachwytem, że mam płaski brzuch, może nie jest
      jakiś bardzo szczupły, gruby tez nie jest, ale jest płaskismile

      dobrze jednak robi mi to nie jedzenie zapychaczy: chleba, ziemniaków.... no i
      slodyczy, ale w niedzielę mam zamiar zjeść kawałek dobrego domowego ciasta smile a
      co wink

        • mutantowa Re: dzień 10 30.08.06, 14:57
          sama nie wiem czy przejść na II fazę, w sumie ostatnio jej mniej i jakos mi to
          wystarcza, czasami tylko mam ochotę coś podjeść, ale chyba 3 śliwki to nie
          wielki grzeszek wink brakuje mi w zasadzie tylko owoców, pomarańczy, arbuza...
          mniamiiii malin ojjjjj , no i raz w miesiącu jemy spagetti, ale to też tylko raz
          nie 5 .... uszę pomyśleć, przewertować składniki II fazy to zobaczę, może
          pomieszam troszkę uncertain
          a na obiad dziś mam grilowane warzywa i kurczaczka smile
          • bugia Re: dzień 10 30.08.06, 22:35
            ja nie jadłam ani jednego owoca od 10 dni, ani żadnych innych cukrów-
            makaronów, ryżu, ziemniaków, pieczywa, słodyczy. dlatego przejdę na II
            dokładnie od poniedziałku 4.09.
            • madzeska1 Re: dzień 10 30.08.06, 22:49
              Ja też 10 dni bez żadnych grzeszków.Dzisiaj strasznie chciało mi się jabłka i w
              poniedziałek napewno zjem smile,ale nie wiem czy przejdę tak całkowicie na II bo
              tak szczerze powiem,że się trochę boję...i nie wiem jak zacząć sad
              • mutantowa Re: dzień 10 30.08.06, 22:59
                dokładnie nie wiadomo jak zacząć, tak dziś przeglądałam przepisy i wyszło mi ze
                na bank zacznę kilogramy przybierać ... dziwne, ale to pewnie tylko tak się wydaje..

                no ja mam ze 3 grzeszki na sumieniu, ale nie chcę tej diety traktować jak kary
                tylko tak normalnie, jak mam ochotę coś zjeść, to zjem, ale odrobinkę,
                najbardziej mnie cieszy własnie to, ż nie jem zapychaczy i bardzo ograniczyłam
                cukry smile tylko za mało piję uncertain tylko w ciąży piłam litrami wodę, a kroplówki to
                jest toooooo, błam kieys przez tydzień na kroplówkach, elektrolity, glukoza i
                jeszcze ze 2 inne nazw nie pamiętam i po nich skóra była cudownaaa, taka jędrna
                i cerulitis zniknął ...... ojjj wink
                • ceres9 Re: dzień 10 31.08.06, 00:41
                  jestem z Was dumna dziewczyny;]10 dni bez grzechow to naprawde godne podziwu;]
                  ja dzis zjadlam kostke gorzkiej czekolady,dobrze ze tylko jedna;]
                  pozdrawiam Was i zycze milych snow;]
                  Wiola
                  • bugia Dzień 11 31.08.06, 08:33
                    Ja od poniedziałku wracam do owoców- 1 dziennie i może pieczywa pełnego 1-2
                    razy w tyg. pozostałe rzeczy tzn. makarony, ryże, kasze mam zamiar mieć w
                    odstawce tak długo jak wytrzymam. w zasadzie zapychaczy obiadowych wcale mi nie
                    brakuje.

                    A dziś juz wypiłam soczek pomidorowy i planuję zjeść 1/2 makreli wedzonej z
                    sałatką pomidorkową. Drugie śniadanie- serek wiejski + kefir. Na obiad pierś
                    duszona z pieczarkami i brokuł. Reszta jeszcze niezaplanowana.
    • mutantowa czy to już 12 dzień 01.09.06, 12:40
      jak ten cza leci!! i jak Wam idzie, bo ja jakaś ospała jestem i @ mam, bleeee,
      wszystko mnie boli, brzuch jak balon i apetyt na czekoladą i torty mam!!!! ach
      te babski sprawy uncertain

      dziś nie mam weny na gotowanie , więc pewnie zamowimy z knajpki, ale co???
    • mutantowa dzień 13 :) 02.09.06, 10:33
      no i jak dziewczynki, bo ja po sniadanku, serwk wiejski z szyneczką i papryką smile
      a na resztę dnia nie mam weny uncertain ale z miła chęcią mięsko zamienię na jakieś
      owoce, strasznie mi ich brakuje ojjjojojjjjoj

      pokusy sa spore bo w lodówce mam 3 kawałki różnych domowych ciast( babka, sernik
      i snicers), bo jutro goscie zjadą !! ajć
      • alonny Re: dzień 13 :) 02.09.06, 10:49
        cześć...ja właśnie też po śniadanku tzn jajecznica z 3jaj+grzybytongue_outtemu tyle tych
        jaj bo wczoraj,któraś mi powiedziała,że mało jem...i w obawie,że nadejdzie taki
        dzień,w którym mój duży deficyt jedzenia się odezwie postanowiłam sobie zjeść o
        jajeczko więcejtongue_out
        na dalsze posiłki też nie mam pomysłu...sad
        • madzeska1 Re: dzień 13 :) 02.09.06, 13:16
          Cześć Dziewczyny
          Ja dopiero teraz robię sobie śniadanko,jajecznica z 2 jaj z
          pomidorami,pieczarkami,cebulką i odrobiną szyneczki drobiowej...ale pachnie...a
          w brzuchu mi burczy,że ojej ojej wink
              • bugia Re: 3 kg mniej :) 03.09.06, 23:12
                gratuluje mutantowa! ja jutro wchodzę w 2 Fazę. W prawdzie 2 ostatnie dni
                były "trudne" i zaliczyłam kilka wpadek, ale tym bardziej przechodze- zaczynam
                mieć dziwne zachcianki, muszę wprowadzic owoce.

                pozdrawiam.
                • madzeska1 Re: 3 kg mniej :) 04.09.06, 17:56
                  Cześć Dziewczynysmile
                  Jak tam pierwszy dzień 2 fazy?Wprowadziłyście już coś nowego do jedzonka?Ja
                  dzisiaj zjadłam jabłko i nektarynkę smakowało jakbym jadła poraz pierwszy w
                  życiu.

                  Dzisiaj przeżyłam super miłe zaskoczenie.Rano szykowałam się do pracki i myslę
                  sobie "W co by się dzisiaj ubrać?"i sięgnęłam po moje ulubione bojówki w które
                  jeszcze 2 tygodnie temu się nie mieściłam.A tu proszę-luźniutko!!!Jezu jak się
                  cieszęsmileA na wadze w sumie prawie nic bo pewnie ze 2 kilo,ale co
                  tam,najważniejsze,że zaczynam zakładać swoje ulubione ciuszki.

                  Dziewczyny,co z Wami?Czemu już nie zaglądacie na Plażę.Proszę mi szybciutko
                  zdać relację co dzisiaj zjadłyście!!!wink
                  • mutantowa jestem jestem 04.09.06, 20:58
                    tylko jakaś wyciszona dziś jestem uncertain pogoda mnie dobija, a Lola wstała dzis o 6
                    rano, więc chodzę i ziewammmmm jak smok

                    w sumie tak szybko mineły te 2 tyg, że nie zdążyłam przewertować jadlospisu,
                    więc dziś bylo po staremu smile pojadę jutro na targ to kupię jakiś pyszne owocki
                    mniammmmm smile
                    aaaa pozbyłam się kulek przy kolanach!!!! strasznie mnie wk..... a teraz jest git smile
          • madzeska1 Re: dzień 13 :) 23.09.06, 15:16
            Hej Dziewczynkismile
            Gdzie Wy się podziewacie????
            Mutantowa,czy Ty jeszcze żyjesz?wink
            Napiszcie co u Was.Ja już 5 tygodni na SB i tylko 3 kg mniej,załamać się możnasad
    • mutantowa jak Wam idzie? hop hop 11.09.06, 11:11
      i jak wasze kilogramy?? jak dietka? świczenia i inne...

      ja troszke pofolgowałam(ciasteczko, cukiereczek czekoladowy...wink, ale nadal nie
      jadam chlebka i ziemniaczków i innych zapychaczy, choć upiekłam ciasto ze
      śliwkami, ale na wielką blachę wchodzą tylko 2 szk mąki i pół szk cukru, masa
      sliwek wink kwaśne jak piorun ale mniammmm , zaczynam chodzić na basen smile i od
      dzis robię "6 wejdera" na brzuchol- masakraaaaa, w sumie chyba nadal jestem na I
      ale dodałam owoce w małych ilosciach i musli, bo musze jeść otręby bo moja
      przemiana materii zdechła i mam problemy, no wiecie ...

      ciekawa jeste, co u was smile

      pozdrowionka
      • madzeska1 Re: jak Wam idzie? hop hop 12.09.06, 09:24
        Hej Mutantowasmile
        Ja cały czas na SB.Już 4 tydzień leci,a waga ani drgnie-cały czas tylko 3 kg
        mniej sad.Jestem już na 2 fazie,dołożyłam tylko owocki(codziennie nektarynka i
        jabłko),a reszta pozostała bez zmian.Zaczynam pomału wątpić czy jeszcze coś
        schudnę,a co tam u Ciebie?Ile mniej na wadze?Odezwij się koniecznie!!!
        • mutantowa Re: jak Wam idzie? hop hop 12.09.06, 13:02
          cześćsmile

          a u mnie raczej bez zmian, tak czuję, że schudłam te 3kg jak u Ciebie i tylko
          tyle uncertain jak dla mnie to za dużo można jeść, cały czas coś jem, tak mi się
          wydaje....hmmm ciekawe i w sumie za dużo pokus wszędzie, bo to urodzinki,
          imieninki, a to imprezka.... no ale nic dalej staram się coś zgubić, zapychaczy
          nie jadam i z tym mi jest git smile
          pogoda jest to idę z córcią na spacerek smile paa
    • mutantowa lepiej nie mówić 23.09.06, 19:57
      hej

      no jestem jestem, ale tak jak u Ciebie kiepsko, jakoś nic nie chudnę, w sumie
      jestem na jedynce, czasami tylko jakiś owoc zjem, albo kawalek razowego chleba
      czy kilka łyżek musli..... ziemniaków nie jadłam ooooo 5 tygodni ... i innych
      zapychaczy, a i tak nic ...
      dumam i dumam i tak się zastanawiam co dalej uncertain tylko nic nie wymysliłam jeszcze..
      • madzeska1 Re: lepiej nie mówić 24.09.06, 14:24
        Hejkasmile
        Ja wczoraj byłam na imieninach i powiem,że tak zwątpiłam w tą dietę,że poprostu
        się nawpierniczałam,a co tam! wink.Skoro to,że nie jem normalnie nie przynosi
        efektów,to po co się tak katować?Życie jest zbyt krótkie,żeby sobie żałować!
        Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka