Witam,
pierwszy raz zastosowałam dietę w maju i byłam bardzo zadowolona z 8kg mniej -
choć do stracenia było więcej. Jednak potem nie pilnowałam sie a co gorsze
pofolgowałam sobie wogóle nie kontrolując przybywających kilogramów. Zgubiło
mnie "zajadanie" stresu a tego przez ostatnie 6 miesięcy mi nie brakowało

Ale do rzeczy - po powrocie z sylwka wreszcie zebralam sie na odwagę i
stanełam na wadze. Jak zobaczyłam ile waże popłakałam się - z wsłanej głupoty
doprowadziłam do stanu rozpaczy... Postanowiłam więc do diety wrócic z silnym
postanowiem - do końca roku min 30 kg mniej i utrzymać wage. Mam nadzieję ze
mi sie uda. Mój plan to 2 tyg I fazy, potem 2 do 4 tyg fazy II i znów 2 tyg
fazy I.
Jak myslicie - dam radę?? 30 kg na rok nie jest chyba za szybkim tempem
prawda... Obym tylko bez slodyczy tyle wytrzymała... Trzymajcie kciuki

Relacje postaram sie dawac na bierząco
Pyziulka