09.11.04, 09:12
Witam.
Właśnie znalazłam kolejny dowód, że można znaleźć pozytywne aspekty we
wszystkim :))))))
Polecam wesołym i wpadniętym.
Wpadniętym w depresję, ma się rozumieć :)


Kobiety z dużym biustem:

- mogą zatrzymać taksówkę/stopa nawet w najgorszy dzień

- mają miłe miejsce na trzymanie drobnych

- sprawiają, że jogging staje się sportem widowiskowym

- zawsze były i będą interesującymi obiektami dla artystów

- leżąc w wannie potrafią utrzymać suche czasopismo

- mają większą siłę argumentów w negocjacjach (zwłaszcza z mężczyznami
niższymi od nich)

- zazwyczaj znajdują popcorn jeszcze długo po wyjściu z kina

- zawsze mogą ponieść dodatkowy ciężar (mają go na czym wesprzeć)

- lepiej unoszą się na wodzie

- wiedzą gdzie zaczynać szukanie zgubionego kolczyka

- rzadko mają problem ze znalezieniem partnera do wolnego tańca

- mają gdzie położyć szklankę siedząc na krześle bez podpórek na ręce


Kobiety z małymi piersiami:

- nie powodują wypadków za każdym razem gdy pojawią się w miejscu publicznym

- zawsze wyglądają młodziej

- wiedzą, że jeśli podczas jedzenia kapnie im sos, to zawsze trafi na
rozłożoną na kolanach serwetkę

- zawsze są w stanie zobaczyć swoje buty lub palce u nóg

- mogą spać na brzuchu

- nie mają problemów z wsiadaniem za kierownicę małego samochodu

- wiedzą, że ludzie potrafią przeczytać cały napis na ich koszulce

- wiedzą, że to co nie zmieści się w dłoniach przepadnie

- mogą się spóźnić do kina i nie zmuszać do wstawania całego rzędu

- mogą uczęszcz.. na lekcje aerobiku bez ryzyka znokautowania samej siebie



A i tak wszyscy wiedzą, że to co najbardziej w kobietach cenią mężczyźni, to
inteligencja... ;)
Obserwuj wątek
    • Gość: reni6 Re: Hej :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 09:59
      dzieki Ci afiko!
      Ten tekst jest bardzo podnoszacy na duchu.
      Mnie podniosl choc nie bylam upadla:)
      Chyba go sobie przeniose na pulpit zebym nie miala mozliwosci upasc.
      Bardzo Cie cieplo pozdrawiam:)
      • 100krotki Re: Hej :) 09.11.04, 10:22
        Gość portalu: reni6 napisał(a):

        > dzieki Ci afiko!
        > Ten tekst jest bardzo podnoszacy na duchu.
        > Mnie podniosl choc nie bylam upadla:)
        > Chyba go sobie przeniose na pulpit zebym nie miala mozliwosci upasc.
        > Bardzo Cie cieplo pozdrawiam:)

        z tego wnoszę, że duży biust nie jest podtrzymaniem przed upadkiem
        na...klawiaturę :)
        jeśli nie biust "podnosi", a raczej wypełnia przestrzeń pomiędzy , to ...jesteś
        facet?
        mam nadzieję, ze nie popadasz w depresje z powodu dużego 'hamulca' lub że
        zawsze widzisz swoje palce na stopie
        • reni6 Re: Hej :) 09.11.04, 10:53
          czytaj uwaznie...
          nie jestem facetem, a depresji nie miewam.
          czasem tylko gorszt humor.
          dzis wysmienity czego i tobie zycze.
          • 100krotki Re: Hej :) 09.11.04, 11:22
            reni6 napisała:

            > czytaj uwaznie...
            > nie jestem facetem, a depresji nie miewam.
            > czasem tylko gorszt humor.
            > dzis wysmienity czego i tobie zycze.

            po braku dowcipu rozpoznasz go :)))
            hihihi
            wystarczy?
            czy na całą stronę potrzebujesz aby inni uwierzyli, że...
            'od rana mam dobry humor..."
    • lune :))))))))))) 09.11.04, 10:12
      dzieki Alfiko :)
      nie dosc ze rozbawia to nie ma skutkow ubocznych jak
      jakies antydepresanty :)
      no i nie przyprawia o wyrzut sumienia jak kolejny snickers :)

      pozdrawiam

      lune
    • aretha04 Re: Hej :) 09.11.04, 10:54
      niestety, te z duzym biustem są i tak lepsze:)))
      mają 12 punktów, a te z małym tylko 10
      buuuuu, zawsze pokrzywdzona jestem:((
      pozdrawiam serdecznie przez te brzydkie, szare chmury i zyczę słoneczka
      :))))
      A.
      • m.malone Re: Hej :) 09.11.04, 11:15
        A Ty, Areta, nie bucz, tylko policz ile masz palców u nogów.

        A poza tym małe maja jeszcze jedną zaletę: 11 - łatwo się leczą oksykortem:)))
        Kto znajdzie coś jeszcze.

        Najbardziej podobały mi się suche czasopisma w wannie:P
        MM
        • 100krotki Re: Hej :) 09.11.04, 11:24
          m.malone napisał:

          > A Ty, Areta, nie bucz, tylko policz ile masz palców u nogów.
          >

          chyba ma dobry wzrok i nie wyjdzie jej 11cie
          • m.malone A jeśli 100?:)))) nt 09.11.04, 11:25

        • aretha04 Re: Hej :) 09.11.04, 11:51
          m.malone napisał:

          > A Ty, Areta, nie bucz, tylko policz ile masz palców u nogów.

          palce u nogów widzę, bo mi te pryszcze nie przeszkadzają:P
          >
          > A poza tym małe maja jeszcze jedną zaletę: 11 - łatwo się leczą oksykortem:)))

          może być jeszcze spirytus salicylowy:)))

          > Kto znajdzie coś jeszcze.

          a te z dużym to jeszcze:
          - mogą służyć za poduszkę,
          - mogą być pomocne w pewnych sytuacjach ..... wstydzę się powiedzieć:))
          >
          > Najbardziej podobały mi się suche czasopisma w wannie:P
          > MM
          pozdr.
          A.
          • m.malone Re: Hej :) 09.11.04, 12:30
            Jak sie kto wstydzi, nie powinien zabierać głosu, tylko tak jak Gf - pod biurko.

            A spirytus salicylowy się konsumuje:P
            • aretha04 Re: Hej :) 09.11.04, 12:42
              m.malone napisał:

              > Jak sie kto wstydzi, nie powinien zabierać głosu, tylko tak jak Gf - pod
              biurko
              > .
              >
              a szczekać lub warczeć spod tego biurka będzie można:)))
              wrrrr
              A.
              • alfika Re: Hej :) 09.11.04, 12:52
                Malgo ma rację, nie plaska

                i jeszcze: nie marznie się (panie na zdjęciach bywają rozebrane proporcjonalnie
                im większy biust im przypadł, tym częściej)

                i jeszcze: staniczki dla małych są zdecydowanie subtelniejsze

                i jeszcze: mężczyzna jest w stanie wzrok utrzymać na oczach wybranki, a nie
                piętro nizej - co moze doprowadzić do furii w przypadku posiadaczki dużego
                biustu świadomej jednakże swoich pozostałych przymiotów

                tak czy siak, wszystkie biusty są równie piękne
                tyle że inaczej
                :))))))))))))))
                • scylla Re: Hej :) 09.11.04, 13:01

                  Mówisz że lepiej się patrzeć w oczy a nie w serce?:)
                  • alfika Re: Hej :) 09.11.04, 13:20
                    lepiej to się patrzeć dokładnie tam, gdzie się chce
                    i wtedy wszystko jasne
                    i dla niej, bo wie, co go interesuje
                    i dla niego, bo sobie oceni to i owo, co mu przypaść może na całe życie
                    albo duży kawałek życia

                    w serce, mądralo, to się patrzy przez oczy właśnie - o ile nie rozetniesz
                    klatki swojej wybrance scyzorykiem albo innymi nożyczkami
                    ale wtedy brzydka blizna może zostać
                    • scylla Re: Hej :) 09.11.04, 13:41
                      A to przez oczy patrzy się do serca?
                      To ta nowa metoda, bezinwazyjna, patrzysz w oczy i widzisz serce, ciekawe.
                      I jak tam Twój chłop ma zdrowe serce?;)
                      A jak sie poznaliście to patrzyliście sobie tylko w serce przez oczy?
                      A jeszcze jedno, jak kobiety patrzą się na klatę faceta, to jest ok,
                      ale jak ten biedaczek popatrzy się na piersi kobiety to już wiadomo o co mu
                      chodzi i
                      na jak długo:)
                      • alfika Re: Hej :) 09.11.04, 13:59
                        scylla napisał:

                        > A to przez oczy patrzy się do serca?
                        > To ta nowa metoda, bezinwazyjna, patrzysz w oczy i widzisz serce, ciekawe.
                        > I jak tam Twój chłop ma zdrowe serce?;)


                        chłop, powiadasz :))))))))))))
                        jaki z niego chłop!
                        za mało miejsca na hodowle i uprawy, o traktorze nie wspominając

                        zaś jeśli masz na myśli mojego partnera, to juz jego musisz pytać, sprawami
                        swojego zdrowia zajmuje się sam :)


                        > A jak sie poznaliście to patrzyliście sobie tylko w serce przez oczy?


                        jak się poznaliśmy to darliśmy koty w sprawach zawodowych, nikt nikomu po
                        oczach nie patrzył - po częściach ciała też nie
                        • scylla Re: Hej :) 09.11.04, 14:08
                          >zaś jeśli masz na myśli mojego partnera, to juz jego musisz pytać, sprawami
                          > swojego zdrowia zajmuje się sam :)

                          No to swój chłop, skoro swoim zdrowiem zajmuje się sam, swój chociaż bez
                          traktora.

                          >
                          > jak się poznaliśmy to darliśmy koty w sprawach zawodowych, nikt nikomu po
                          > oczach nie patrzył - po częściach ciała też nie
                          >
                          Jesteście weteryniarzami?
                          • alfika Re: Hej :) 09.11.04, 14:15
                            > No to swój chłop, skoro swoim zdrowiem zajmuje się sam, swój chociaż bez
                            > traktora.

                            jasne! - i dzielny jak rycerz na koniu, i odważny, i rozważny, i uważny, i
                            kochany, i mądry


                            > Jesteście weteryniarzami?

                            dużo gorzej
                            zajmujemy się laniem wody
                            • scylla Re: Hej :) 09.11.04, 14:26
                              > zajmujemy się laniem wody
                              nie pytam dalej, to mi pachnie polityką
                              • vicca Re: Hej :) 09.11.04, 15:23
                                raczej prawem ;)

                                Pzdr ciepło V*
                                • alfika Re: He he :) 10.11.04, 11:31
                                  pudło :)))
                                  chemią sobie lejemy
                                  to tu, to tam

                                  ale nie tam, gdzie nie należy, ma się rozumieć ;)))
        • Gość: małgo Re: Hej :male następna zaleta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 12:28
          Małe nie plaskają pana po buzi w pozycji..
          kurcze zapomnialam nazwy:))
          • m.malone Jeźdźca...ale to miłe plaskanie:)))) nt 09.11.04, 14:16

            • Gość: małgo Re: Jeźdźca...ale to miłe plaskanie:)))) nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 14:46
              Na pewno mile..tak samo miłe jak plaskanie
              np.litrowymi torbami napelnionymi wodą,(moze być cieplą).
              Tak sobie usiłuję wyobrazić.:))))
              • m.malone Re: Jeźdźca...ale to miłe plaskanie:)))) nt 09.11.04, 15:39
                A nie potrzebuję do tego wyobarźni:PPP
                • Gość: małgo Re: Jeźdźca...ale to miłe plaskanie:)))) nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 16:56
                  Się pochwaliles,czy z torbami wypróbowałes?:)))
                  Moze Pani Malonowa uchyli rąbka;)
                  Ja z torbami w wyobrazni pozostanę . W czasie
                  eksperymentów mogą popękac,a po co mi potop,sprzątanie..:)
                  • m.malone Re: Jeźdźca...ale to miłe plaskanie:)))) nt 09.11.04, 16:59
                    NIE Z TORBAMI!!!
                    Nie wiem czy Malonowa uchyli, ale pewnie się odezwie. O ile mi wiadomo ona z
                    dziewczynami nie...tego:))
                    • Gość: małgo Re: Jeźdźca...ale to miłe plaskanie:)))) nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 17:15
                      no juz dobrze nie krzycz,widzę ze musiało
                      miło być z tymi nietorbami:)))))
                      • ty.ja Re: Jeźdźca...ale to miłe plaskanie:)))) nt 09.11.04, 17:22
                        Gość portalu: małgo napisał(a):

                        > no juz dobrze nie krzycz,widzę ze musiało
                        > miło być z tymi nietorbami:)))))

                        a tu takie zasłyszane "w koszarach" dla dojrzałych 40+

                        gdy 40 mija
                        torba dłuższa niż fuzyja

                        no i co?
                        większe czy mniejsze przyjemniejsze?
                        z torbami czy nietorbami :)
                        • Gość: małgo Re: Jeźdźca...ale to miłe plaskanie:)))) nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 17:35
                          Jestem w kropce,nie tej dzielącej Ty i Ja.
                          Zeby odpowiedziec ,musiałabym pocwiczyc. Skąd
                          takie długie torby wziąc,chyba po parasolach?
                          Wszystko się rozbija o niedoinwestowanie
                          nauki.Teraz rozumiem frustracje naukowców.:)))

                          • ty.ja Re: Jeźdźca...ale to miłe plaskanie:)))) nt 09.11.04, 18:07
                            Gość portalu: małgo napisał(a):

                            >Teraz rozumiem frustracje naukowców.:)))

                            dlatego teorię trzeba ...podeprzeć(wesprzeć nawet) praktyką :)))
                        • m.malone Fuzyje teraz jakie robią, hoho:)))nt 09.11.04, 17:38

                          • Gość: małgo Re: Fuzyje teraz jakie robią, hoho:)))nt IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 17:48
                            Zdziwienie ;ale skąd my mogliśmy wiedzieć o tych fuzyjach,
                            przeciez nasze koszary nie dla tych 40+,tylko dla tych 18 plus
                            ew.18 razy.
                            • ty.ja Re: Fuzyje teraz jakie robią, hoho:)))nt 09.11.04, 18:08
                              Gość portalu: małgo napisał(a):

                              > Zdziwienie ;ale skąd my mogliśmy wiedzieć o tych fuzyjach,
                              > przeciez nasze koszary nie dla tych 40+,tylko dla tych 18 plus
                              > ew.18 razy.

                              czasami ma się takie "naukowe" szczęscie za młodu :)))
                              • Gość: małgo Re: zapomniałam dodać18+parę setek miesięcy:))n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 18:16
                                • ty.ja Re: zapomniałam dodać18+parę setek miesięcy:)) 09.11.04, 18:20
                                  do tych nietoreb czy fuzyji?
                                  czy czasów pokoszarowych :)))
                                  • Gość: małgo Re: zapomniałam dodać18+parę setek miesięcy:)) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.04, 18:29
                                    Plus dotyczył zagadnienia,jak długo młody naukowiec
                                    jest młody:)
                                    Co do ilosci fuzji i nietoreb był jakis konkurs niedawno
                                    w Warszawie .Zwycięska eksperymentatorka podobno parę
                                    setek toreb przerzuciła.W ten temat jednak nie chcę
                                    brnąć,wczoraj wystarczająco duzo o zapaleniach było:)))
                                    • ty.ja Re: zapomniałam dodać18+parę setek miesięcy:)) 09.11.04, 18:43
                                      Gość portalu: małgo napisał(a):

                                      >W ten temat jednak nie chcę
                                      > brnąć,wczoraj wystarczająco duzo o zapaleniach było:)))

                                      a ja na odwrót
                                      "bez zapalenia" czegoś tam w ten temat nie wchodzę :)))

                                      wąne aby umieć w porę....
                                      tak jak ty tutaj Małgo
    • scylla czesc 09.11.04, 11:12
      >
      > W sadzie. To bylo tak: Byl sobie bardzo dobry pralat, czlowiek bardzo
      > wielkiej wiary i dobrego serca. Nie uciekaly przed nim zwierzeta, karmil
      > biedaków, nocowal bezdomnych. Któregos wieczora wracal po mszy na plebanie
      > i nagle uslyszal ciche wolanie: ,,Ksieze pralacie! Ksieze pralacie!''.
      > Odwrócil sie, ale nic nie zobaczyl. Po chwili wolanie powtórzylo sie.
      > Rozejrzal sie uwaznie i w szarówce wieczoru dostrzegl siedzaca na kamieniu
      > zabe. Podszedl i schylil sie nad ledwo zywym zwierzatkiem, a ono wyjakalo:
      > ,,Wez mnie ze soba, jestem zaklety przez zla wiedzme. Zanies mnie na
      > plebanie, nakarm, daj pic, przytul i pocaluj, a zdejmiesz ze mnie zly
      > czar''. Pralat niewiele myslac, zabral zabke, nakarmil, napoil, przytulil
      > i pocalowal, a nawet polozyl w swoim lózku, na swojej poduszeczce.
      > Nastepnego dnia rano obudzil sie, patrzy, a obok niego lezy piekny
      > 16-letni ministrant... - I taka wlasnie jest nasza linia obrony, wysoki
      > sadzie...
      >
      • alfika Re: czesc :) 09.11.04, 13:14
        Idą dwie blondynki przez pustynię i nagle zza hałdy lew wyskakuje. Jedna bierze
        piach do ręki i sru po oczach. Idą dalej. Znowu zza hałdy lew wyskoczył i ta
        sama piach w rękę i sru po oczach. Sytuacja powtarza się parę razy. Dochodzą
        blondy do wzgórza a za nim stado lwów - no może ze 300 szt. Odwraca się jedna i
        ucieka a druga jak wryta stoi. Ta co ucieka, wrzeszczy:
        - Hela dawaj! Co z tobą?
        - JA PIACHEM NIE RZUCAŁAM!!!!


        Profesor pyta studenta na egzaminie:
        - Co to jest oszustwo?
        - Na przykład: gdyby pan profesor mnie oblał..
        - Co?! - woła oburzony egzaminator.
        - Tak, bo według kodeksu karnego winnym oszustwa jest ten, kto korzystając z
        nieświadomości drugiej osoby wyrządza jej szkodę


        Dawno, dawno temu, w odległej krainie żyła sobie piękna, ale biedna
        dziewczynka. Mieszkała u wrednej macochy wraz z okrutnymi i brzydkimi
        siostrami. Musiała pracować jako służąca. Pewnego ranka na koniach przyjechali
        paziowie z zaproszeniem na bal, macocha jednak nie pozwoliła Kopciuszkowi pójść.
        Kiedy cała rodzina poszła na bal, Kopciuszek został w domu aby sprzątać. Nagle
        pojawiła się śliczna wróżka, która wyczarowała dziewczynie suknię, karocę z dyń
        i konie ze szczurów. Piękny Kopciuszek pojechał na bal. Swoją urodą oczarowała
        księcia, który tańczył z nią całą noc. Jednak o północy czar pryskał, więc
        Kopciuszek musiał uciec z balu zanim z powrotem stałaby się zwykłą służącą.
        Książe biegł za nią ale nie zdążył ja zatrzymać. Kopciuszek, biegnąc po
        schodach, zgubiła pantofelek. Następnego dnia zakochany we właścicielce bucika
        książę jeździł po mieście i wraz z paziami szukał dziewczyny o małych stopach.
        Złe siostry przymierzały pantofelek, ale miały za duże stopy. Wielkie było
        zdziwienie macochy, gdy okazało się, że bucik pasuje na nóżkę Kopciuszka.
        Książe bardzo ucieszył się i pytał:
        - Kopciuszku czemu tak wczoraj uciekłaś? Ja chciałem cię o coś poprosić...
        - O co chciałeś prosić książę?
        - Gdzie mogę znaleźć tego przystojniaka co wczoraj prowadził twoją karetę?


        Na parkingu stoi beemka. W pewnym momencie podbiega do niej kolo w dresie,
        wywala szybę, ładuje się do środka, rwie kable, odpala "na krótko" i z piskiem
        odjeżdża ! Tak jedzie ale rozgląda się po wnętrzu auta, wali się w łysy łeb i
        mówi:
        - O żesz k**, to mój!


        Warszawa i Wrocław - porównanie jeśli chodzi o jazdę po mieście:
        We Wrocławiu w korku jeździ się tak: sprzęgło, jedynka, podjechanie, sprzęgło,
        hamulec, luz, czekać aż ruszą. Mniej więcej.
        W Warszawie natomiast w korku jeździ się tak:
        sprzęgłojedynkagazwpodłogęnoklaksonku..klaksongdzieklakson
        jedzieszklaksonkierunkowskazalboniezmieniampasahamulec
        sprzęgłoluz. Klakson.



        - Nie mam zupełnie nic do powiedzenia - czy ktoś ze mną podyskutuje?

        - Trudno powiedzieć, w sumie nie mam zdania na ten temat.

        - Przedmówca nie wyraził żadnego zdania...

        - Za to Zgodny wyraził swoją zgodę.

        - Zgadzam się.

        - A ja lubię dżem.

        - Poważna sprawa, powinniśmy o tym porozmawiać....

        - To sprawa jest dyskusyjna.

        - Nie będę się kłócić ale jestem za...

        - Będąc za popierasz kłótnie.

        - Ta dyskusja nic nie wnosi.

        - Do kieszeni?

        - Milczenie jest złotem

        - A pieniądze wartością dodaną.

        - U nas suma o jedenastej.

        - W sumie u nas też.

        - Nie dyskutujcie tak zaciekle, pozwólcie ochłonąć.

        - Zaiste, temat wciąga.

        - Piszcie na temat.

        - Też lubię rzeczową dyskusję na tak ważne tematy jak ten...
        • scylla Re: czesc :) 09.11.04, 13:31
          Młody, wzięty, doskonale zarabiający prawnik zajechał do pracy swoim
          nowiutkim, wypasionym mercedesem klasy s.Otwiera drzwi, a tu ciężarówka
          ziuuuu! i drzwi nie ma. No czysty koszmar. Facet wyskakuje z ayta i w ostatniej
          chwili zapamietuje nr ciężarówki. Wzywa policję i coraz bardziej
          wpieniony wykrzykuje jaką to on miazgę zrobi z tego kierowcy i jego firmy na
          procesie. W pewnym momencie policjant nie aytrzymuje i mówi:
          -Wie pan, prawnicy, to są bardzo dziwni ludzie...
          -dlaczego?-dziwi się prawnik.
          -tak pan się odgraża za te drzwiczki, anie zauważył pan, że
          rękę panu urwało
          Prawnik patrzy z niedowierzaniem, osłupieniem, zgrozą i rzuca:
          -O kur..! Mój RoleX!
    • vicca ha, ha!!! 09.11.04, 12:28
      Niezłe :)))

      Tyle że tych + dla kobiet o dużych piersiach jakby więcej?
      Może przemyślę temat operacji? ;)))
    • aretha04 Re: do MM 09.11.04, 12:52
      a zamiast wyśmiewać, nie mógłbyś jakoś te mniej zasobne w to i owo pocieszyć???

      np. MAŁE JEST PIĘKNE:)))

      lub nie "chlupie" przy bieganiu:))
      pozdr.
      A.
      • m.malone Nie mogę...jest demokracja:P nt 09.11.04, 14:11

    • vicca Re: Hej :) 09.11.04, 15:26
      P: Panie Doktorze, zanim rozpoczął Pan autopsję, zbadał Pan puls?
      O: Nie.
      P: Zmierzył Pan ciśnienie?
      O: Nie.
      P: Sprawdził Pan oddech?
      O: Nie.
      P: A więc jest możliwe, że pacjent jeszcze żył, kiedy dokonywał Pan autopsji?
      O: Nie.
      P: Jak może być Pan tak pewny, Panie Doktorze?
      O: Ponieważ jego mózg stał w słoju na moim stole.
      P: Ale czy pomimo to, mogło być możliwe, że pacjent był jeszcze przy życiu?
      O: Tak, było możliwe, że jeszcze żył i praktykował gdzieś jako adwokat...
      • alfika Re: Hej hej :) 10.11.04, 11:45
        Oto utarczki słowne, damsko-męskie zresztą...





        - Kochanie ja uwielbiam puszyste panienki! - a na kolacji: Ty to zjesz? Może
        zamówię Ci sałatkę?

        - Kochanie nie chce mi się nic, a po godzinie stwierdza, że wychodzi z kumplami
        na piwo.

        *****

        Jak nie chciałam z nim współżyć : "Ty to jakaś nienormalna jesteś chyba. Każda
        chce, a z Tobą jest coś nie tak. Idź się leczyć"

        *****

        "Sorki, że nie odpisywałem na smsa, ale rzygałem"

        *****

        Jestem mamą 5 miesięcznej dziewczynki. Karmie piersią. Któregoś dnia mówcie do
        męża: "Wiesz mamy problem mała nie chce ssać piersi od trzech dni."
        A on. "To może dlatego, że ci mleko skisło." Widząc moją zdziwioną minę
        dodaje "Przecież mówiłaś, że od trzech dni nie karmisz, a żadne mleko nie
        utrzyma się w temp. 37oC."

        *****

        Pewnego wieczoru zrobiłam miskę galaretki. Wiedząc, że mój tata lubi łasuchować
        w nocy postawiłam przy misce kartkę z napisem: NIE DOTYKAĆ BO WYBUCHNIE!
        Rano znalazłam połowę galaretki i dopisek: NIE WYBUCHŁO!

        *****

        Były chłopak, na drugi dzień po tym jak zastałam go w łóżku z inną
        panienką: "Kotku, nie mogę znaleźć Twojego portfela, a potrzebuje pieniędzy na
        piwo"

        *****

        Byliśmy w centrum handlowym, zabrakło mi pieniędzy, proszę go, żeby mi
        pożyczył, oddam mu jak tylko wrócimy do domu, bo znalazłam śliczne kozaczki na
        wysokim obcasie a z moim rozmiarem stopy to niełatwa sprawa:
        On: Nie mam kochanie.
        Ja: Buuu, ale trudno.
        Za 15 minut w tym samym centrum handlowym mój misio wraca z całym naręczem
        identycznych markowych skarpet po 15 zeta para:
        Ja: Mówiłeś, że nie masz pieniędzy?
        On (po chwili panicznego zastanowienia) : Nie dałem ci kasy, bo nie chcę żebyś
        dostała płaskostopia!

        *****

        Dyskusja na temat obowiązków domowych w związku.
        Ja: No, ale oboje będziemy pracować więc niech każde z nas robi 1/2.
        On: Ja mogę robić 1/4 chociaż i tak mi się nie chce.

        *****

        Romantyczna kolacja we dwoje, nasza pierwsza wspólna noc, On zdejmuje mi
        sweterek i stanik.....i nagle:
        "Jakie fajne druty, masz stanik ze stelażem?"

        *****

        "Kochanie, nie trenuj tyle na tej siłowni, nie lubię umięśnionych kobiet, wolę
        Cię taką przygrubą jak teraz"


        *****


        Siedziałam sobie z Misiem na łóżeczku i Miś zwrócił uwagę na "tą dziurkę na
        udzie". Oświeciłam Misia, że "ta dziurka" to jest cellulitis a moje Kochanie
        stwierdziło:
        "Widzisz? Jak się śmiejesz to ci się dołeczki robią nawet na tyłku."

        *****

        Siedzimy z ex wtuleni na ławeczce, słodzimy sobie, i on wyskakuje z takim
        tekstem: "Wiesz, ostatnio jak się onanizuję, to coraz częściej myślę wtedy o
        Tobie..."

        *****

        Z moim ukochanym gdy się kłócimy i moje odwieczne pada pytanie :
        - Dlaczego ze mną jeszcze jesteś, przecież drzwi masz otwarte.
        - Ratuje innych i Świat przed Tobą.

        *****

        Oglądam z moim kochaniem TV i pokazują kandydatki na miss polonia wtedy on mówi
        do mnie:
        - Jakbyś była ładniutka, to poszłabyś na taką miss?
        Ja: A co nie jestem ładniutka?
        On: Znaczy, no wiesz, na miss to ty się nie nadajesz...

        *****

        Jechaliśmy sobie pełnym autobusem a moje Kochanie zaczęło tańczyć przy rurze
        głośno pytając czy mu dobrze idzie i czy nie mam czapeczki, w którą mogłabym
        zbierać pieniążki.
        Tańcząc kopnął niechcący (lekko na szczęście) siedzącego faceta.
        Ten koleś mówi: "OJCIEC uważaj trochę!" Na to mój Miś zapytał: "Kochanie czy ja
        o czymś nie wiem?" Ludzie parsknęli śmiechem.

        *****

        Po obejrzeniu pięknego romantycznego filmu spytałam męża dlaczego on jest taki
        nieromantyczny i nawet kwiatków mi nie przynosi. Stwierdził, że jak facet
        przynosi kwiaty to znaczy że zdradza i za dwa tygodnie dostałam kwiaty.
        Spytałam czy właśnie zdradził. Zrobiło mu się głupio, ale potem się przyznał,
        że mu nasza córka kazała kupić. Oczywiście dziecko spytałam czy na pewno kazała.

        *****

        Kiedyś biegliśmy do autobusu, Miś za mną i słyszę taki "milutki" tekst:
        Misiek, ale ci się pośladki trzęsą!

        *****

        "Wiesz Gosiaku dzwonię do Ciebie, bo zostały mi się darmowe minuty, a nie chcę,
        żeby sieć na mnie zarobiła"

        *****

        Rozmawialiśmy sobie ostatnio o różnych głupotkach. W pewnej chwili
        zażartowałam, że najchętniej zrobiłabym sobie operację plastyczną twarzy. I co
        zrobił mój Misiek, rzucił się na mnie z radością, zaczął mnie tulić:
        - Myszko, nareszcie.....i się śmieje głupek!!!

        *****

        Ja zdenerwowana:
        - W d*pę mnie pocałuj!
        On uradowany: - Dawaj, chodź!

        *****

        W trakcie awantury kiedy chciałam się do Niego przytulić mówi:
        - Przytul się, a Ci piwo na głowę wyleje!
        Przytuliłam. No i wylał...
        • ivek pikne :))) nt. 10.11.04, 11:56

          • alfika Re: dzięki :))) 10.11.04, 12:06
            AWARIA

            Zarabiając w pocie czoła na chleb, wielokrotnie w ciągu dnia służę pomocą i
            radą użytkownikom komputerów i innych skomplikowanych urządzeń. Bladym świtem
            około 10-tej odbieram telefon. Drżącym z wrażenia głosem kobieta zadaje mi
            pytanie: A nie wie Pan dlaczego u mnie w pokoju żaden komputer nie działa?
            Jako, że szczery i pomocny ze mnie człowiek, zgodnie z prawdą odpowiadam, że
            nie mam pojęcia. Moja rozmówczyni widocznie zapragnęła jakoś mnie naprowadzić
            na źródło kłopotów i mówi:
            - A wie Pan, że to chyba jakaś większa awaria? Bo prądu też nie ma.


            * * *

            W którejś z ostatnich "Angor" był przecudny autentyk jakiegoś lekarza. Poszło o
            to, że do szpitala przybył Arab, bardzo żywo gestykulujący i gadający, jak to
            Arabowie. Było podejrzenie zapalenia wyrostka, toteż zdecydowano o operacji.
            Nic nie znaleziono w brzuchu nieszczęśnika. Po jakimś czasie przybył tłumacz...
            i co się okazało?
            Arabowi ktoś ukradł walizkę, a on wpadł do szpitala, by to zgłosić i poprosić o
            pomoc.


            * * *


            Kamil i Dawid pojechali na wakacje do Holandii. A w Holandii, jak wiadomo jest
            przednia zieleń. korzystali chłopcy z tej zieleni pasjami....
            Któregoś wieczoru pojechali nad morze. Siedzieli w samochodzie, podziwiali
            widoki i po raz setny usmażyli się totalnie.
            Jako, że w radiu nie było nic ciekawego, co chwilę zmieniali stacje. Nic im się
            nie podobało, ale w końcu trafili na coś ciekawego.
            Rozmowa wyglądała mniej więcej tak:
            - Ty zostaw to!!! Ale zaj*biste!!!! To jest ten... no... Jazz eksperymentalny.
            - Faktycznie... zaj*biste.... tak, oczywiście to Jazz eksperymentalny.
            Europejski, bo w USA to trochę inaczej grają..
            (...)
            - Ale długi ten utwór, nie?
            - Nooo... zaj*bisty... po prostu rozwala mnie..
            I tak zasłuchani siedzieli do czwartej nad ranem, "dosmażając" co chwila,
            kontemplując przyjemności życia - aż zasnęli.
            Rano obudzili się, a w radiu w dalszym ciągu leciał ten sam utwór.
            Jak się okazało, był to:

            Sygnał z najbliższej latarni morskiej.


            * * *


            Skrzyżowanie. Czerwone światło.
            Kierowca pierwszego samochodu (kobieta).
            Kierowca drugiego samochodu (kolega) korzystając z chwili postoju poszukiwał
            czegoś na tylnim siedzeniu i niechcący trącił klakson...
            Gdy podniósł głowę i spojrzał do przodu okazało się, że pani pojechała ...
            a czerwone świeciło się nadal....

            (uprzedzając ew. pytania - obyło się bez kolizji)


            * * *

            Koleś zostawił samochód zaparkowany równolegle do krawężnika. Wraca a tu mu
            policjant mandat usiłuje wypisać. Pyta się:
            - Panie Władzo! Zaraz, zaraz! Co pan robi?? Za co ten mandat??
            - No jak to? Szanowny Pan znaku nie widział ?
            - Jakiego znaku ??
            - No przecież stoi tutaj jak wół: "Zakaz parkowania - nie dotyczy chodnika"!
            - No i co?
            - No jak to co?? Zaparkował Pan na ulicy a nie na chodniku!
            - Ale mnie to nie dotyczy!
            - Co Pana nie dotyczy?? Co Pan jesteś?? Poseł? Radny??
            - Nie ... po prostu mnie to nie dotyczy!!
            W tym momencie koleś wyjmuje dokumenty i podaje policjantowi.
            A tam napisane jest wyraźnie:

            Zbigniew Chodnik

            (mandatu nie dostał)


            * * *


            Rzecz się dzieje w pociągu. Z mojego miasteczka kilku chłopców wybiera się do
            Jarocina (wiadomo jak wyglądają) na koncerty. Ładują się do przedziału, w
            którym siedzi sobie babcia. Pytają kulturalnie czy mogą się dosiąść. Babcia
            odpowiada ...że jak najbardziej!
            (a minę miała wiadomą jaką ). A że w przedziale było chłodno jeden z chłopców
            zmierza do pokrętła, którym reguluje się temperaturę i w międzyczasie grzecznie
            pyta:
            A pani dokąd?
            - Ja do Warszawy
            - A my do Jarocina
            I w ty momencie przestawił pokrętło na „ciepło”
            Na to przerażona babcia!:
            - Panie zawróć pan, ja do dzieci!


            * * *


            Mój kumpel z HD patrzy mi zza pleców na stronę JM i mówi :
            - Je...li się z tymi imionami ...
            - Hę ??
            - No z tymi imieninami ...
            - Jakimi ??
            - No że dzisiaj obchodzą: Euzebia, Franciszek i Longin
            - Ale osocichosi ??
            - Dzisiaj obchodzą : Euzebia, Franciszek, Login i ...Password


            * * *


            Biuro.
            W biurze kilka osób, szykuje się większa impreza (zwana również "iwentem"),
            wszyscy coś załatwiają, jeden przez drugiego do trzeciego krzyczy, telefony
            dzwonią, jednym słowem - rejwach jak na wyprzedaży. I jak to się w takich
            sytuacjach zdarza (zdarzyć się MUSI), następuje taka chwila, że wszyscy w
            sposób idealnie skoordynowany, ale zupełnie nie zaplanowany, milkną - następuje
            dziwna chwila ciszy, w którą z niesamowitym akordem wdziera się głos tego
            jednego, który, przekrzykując jeszcze przed chwilowy hałas w tle, grzmi do
            słuchawki:

            - A nadmucha mi pani tak, żeby mi pod sufit poleciały?


            * * *

            - Anecia ... Ty jesz pieczywo ? Przecież nie jadłaś !!!
            - Weź się odczep od Aneci. Ja to bym chciał mieć takie ciało jak Anecia !
            - Taa?? I co byś wtedy robił ??
            - Jak to co ??? Staaaaaaaaaaary ... dotykałbym się bez przerwy !!!


            * * *


            W poniedziałek miałam rozmowę kwalifikacyjną do pewnego amerykańskiego
            laboratorium. Rozmowę odbywał ze mną prezes firmy i jego współpracownik.. Pracę
            otrzymałam i zostałam zaproszona wraz z czterema szczęśliwcami na eleganck

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka