Gość: pustka
IP: 213.17.234.*
20.12.02, 12:49
uderzyłam swojego faceta w twarz.za bolesne słowa które usłyszałam.w odwecie
otrzymałam siniaki na szyi od duszenia i wyzwiska.kazałam mu się
wynosić.spakował torbę i na razie spał w przedpokoju dopóki nie poszuka
sobie alternatywy.przeprosiłam, chociaż moim zdaniem winni jesteśmy
oboje.jego zdaniem to ja właśnie zakończyłam ten związek bijąc go.
w tej chwili łączy nas jeszcze jedna sprawa którą musimy załatwić razem.a co
potem?jest lodowaty, niedostępny i odzywa się tylko "służbowo".potem
odegramy mały teatr, żeby nie psuć zabawy na weselu (jesteśmy świadkami)i
chyba koniec.kto waszym zdaniem jest winny, jak ja mam się zachować?zależy
mi na nim, kocham go.on mnie podobno też, ale po czymś takim być ze sobą
jego zdaniem nie sposób.czego się spodziewać, jak się teraz zachowywać.jak
winna czy ofiara.mam pustkę w głowie