Dodaj do ulubionych

szczesliwe zwiazki?

IP: *.dip.t-dialin.net 04.03.03, 13:20
Pytanie do wszystkich bedacych w stalych zwiazkach-czy macie charmonijny
zwiazek? Czy jestescie szczesliwi w swoim zwiazku? Czy robicie duze
kompromisy na codzien?

Obserwuj wątek
    • carduus Re: szczesliwe zwiazki? 04.03.03, 14:23
      Ja się zgłaszam. Szczęsliwie zakontraktowana od lat 5 (wcześniej 3 lata
      znajomości, bez wspólnego zamieszkiwania). Niedużo jeszcze, do złotych godów
      nam daleko, ale okres "docierania się" mamy już dawno za sobą. Rozczarowania
      nie było. Także zakontarktowany się nie skarży. Kompromisy??? No jakies tam
      są... Staram sie nie robić awantur o źle wyciśniętą pastę do zębów, wodę w
      mydelniczce, albo podziubdziane od środka masło. On też się nie wścieka o brak
      kanapek do pracy. Ja gospodyni jestem średnia. Ale jakos się dogadujemy. Ja też
      oko przymknę na siedzenie do drugiej w nocy przy komputerze (byle nie za
      często).
      Generalnie rzecz biorąc układ modelowy, funkcjonuje w zasadzie bez zarzutu. Ale
      mysmy wszystko przedtem obgadali, łącznie ze podziałem oboiwązków domowych i
      iinych takich. Ja jestem z tych rozsądnych do obrzydliwości, wolałam uprzedzić
      i narazic się na brak zrozumienia przed kontraktem, niż potem ten kontrakt
      zrywać.

      carduus
      • antoska Re: szczesliwe zwiazki? 04.03.03, 15:26
        Tak, jestem szczesliwa. Niedlugo przed slubem starsze stazem mezatki przepowiadaly, jakie to awantury
        typu "Niemcy w domu" nas czekaja, jak to ciezko sie dogadac, jak to wkurzaja skarpetki rzucone w kat itd.
        Ogolnie wizja byla malo zachecajaca ;) W moim zwiazku panuje harmonia, nie klocimy sie (co zdaniem jednej
        ze znajomych jest jawnym dowodem na to, ze cos u nas nie gra:)), tolerujemy swoje drobne
        przyzwyczajenia. Kompromis? Jasne, ja chce drugiego kota, on nie, ale kota i tak wezmiemy :)) Tyle zartem,
        a powaznie- najwazniejsze to siebie sluchac nawzajem, byc na siebie otwartym, jawnie mowic o tym co jest
        dobrze, a co zle.
        • Gość: julla Re: szczesliwe zwiazki? IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 04.03.03, 16:25
          Jest nam dobrze ze sobą, choć kłócimy się czasem straszliwie, ale oboje
          jesteśmy dość choleryczni i nie lubimy kompromisów. Zawsze jednak szybko się
          godzimy. Łączy nas wspólna pasja- zamiłowanie do podróży i kontaktu z dziką
          naturą. Nasze wyprawy w świat to najwspanialsze momenty naszego małżeństwa.
          Na szczęście oboje mamy też nonszalancki stosunek do tradycyjnego modelu
          rodziny z "obiadem niedzielnym i imieninami u cioci" oraz do materialnej strony
          życia, dlatego nigdy nie wybuchła jeszcze między nami kłótnia o pieniądze albo
          o brak zupy regeneracyjnej po pracowitym dniu. Przyjaźnimy się, rozmawiamy o
          książkach, filmach, polityce. Nigdy się ze sobą nie nudzimy
    • Gość: sylvia Re: szczesliwe zwiazki? IP: *.otenet.gr 04.03.03, 16:38
      Ja również jestem szczęśliwa.Moje kochanie zaraz wraca
      z pracy,oj przydałby się coś ugotować:((((((


      • Gość: carduus Re: szczesliwe zwiazki? IP: 217.153.90.* 04.03.03, 16:45
        Kurcze, same babki. Czyzby faceci tak się z nami męczyli???

        carduus
      • sellma Re: szczesliwe zwiazki? 04.03.03, 19:40
        Gość portalu: sylvia napisał(a):

        > Ja również jestem szczęśliwa.Moje kochanie zaraz wraca
        > z pracy,oj przydałby się coś ugotować:((((((
        >
        A czemu - :((((((?

        pzdr,
        selma
        • Gość: sylvia Re: szczesliwe zwiazki? IP: *.otenet.gr 04.03.03, 20:53
          sellma napisała

          > Gość portalu: sylvia napisał(a):
          >
          > > Ja również jestem szczęśliwa.Moje kochanie zaraz wraca
          > > z pracy,oj przydałby się coś ugotować:((((((
          > >
          > A czemu - :((((((?
          >
          > pzdr,
          > selma

          Nie lubię za bardzo gotować,za to uwielbiam
          moment kiedy wraca z pracy.Lubię patrzeć jak je,
          rozmawaiamy wtedy,planujemy dalsza część dnia.
          Lubię wiedzieć,że wszystko u niego jest w
          porządku.Kocham tą codzienność.
    • joanna_1 Re: szczesliwe zwiazki? 04.03.03, 17:38
      Przed ślubem znaliśmy sie tylko rok. Więc cała sztuka rękodzielnicza odbywała
      sie w już trakcie małżeństwa. I było ciekawie, nie powiem :) Burzliwie
      również. Od jakiegos tam czasu mamy wakacje we wzajemnym docieraniu się.
      Osiągnęliśmy stan relaksacji, co nie oznacza jednak,że wkradła się monotonia.
      Ciągle czymś siebie zaskakujemy. Łączą nas wspólne pasje i niezłomna wręcz chęc
      do polemiki na przeróżne tematy. Oboje lubimy przyrodę i odkrywanie jej darów,
      uwielbiamy wręcz jak nas czasem matka natura sponiewiera na jakiś szlakach.
      Różnimy sie stopniem zdyscyplinowania, nieco systemami wartości, nie
      przeszkadza nam to jednak w konstruktywnym prowadzeniu rozmów. O dziwo,
      właściwie się nie kłocimy, rozmowy zawsze dążą do wspólnego konsensusu.
      Wyznajemy zasadę: koniec języka za przewodnika. Choć ostatnio cieszy mnie
      mozliwośc niewerbalnego porozumiewania się, o czym zawsze marzyłam. Pozwalamy
      sobie na oddech w związku, każde z nas ma własne przyjaźnie, zainteresowania
      wynikające z profilu zawodowego są rozwijane właściwym tempem. Lubimy się nimi
      inspirowac nawzajem. Lubię innośc mojego męża, te jego Andrzejowe
      przyzwyczajenia, skarpetki gdzies tam wciśnięte w kątku, co by nikt nie
      widział, kolekcje kubków i to jego wietrzenie lodówki tak, że niedługo
      drzwiczki nie wytrzymaja częstotliwości otwierań. W takich chwilach dorzucam
      jakis wesoły tekst i jest milo i pogodnie.
      Aha, nie ma u mnie sztywnych podziałow ról, tworzymy zespół. Każde w danym
      momencie dzieli sie swoimi umiejętnosciami i checią poznania, także siłą i
      zaangażowaniem.
    • Gość: 28-marzec-2003 zawsze sa tylko IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 04.03.03, 18:18
      Odpowiedz tylko do tych co wierza w milosc.
      Tak zwazek - milosc od pierwszego dnia istnieje
      jezeli tylko nie damy sie zaszczuc negatywnym ludziom
      ktorzy po prostu zazdroszcza nam szescia.
      Czy to jest mozliwe, tak okazalo sie ze sa tacy ludzie.
      Ale my mimo wszystko bedziemy mieli piekna uroczystosc
      28 marca 2003 w piatek.
      Bedzie dokladnie 10 000 dni kiedy spotkalismy sie
      pierwszy raz. Wtedy to wszystlo sie zaczelo.
      Nie sluchajcie niby kolegow czy znajomych ze nie ma
      milosci na zawsze.
      JEST jest tylko trzeba jej szukac byc zawsze optymista,
      mimo trudnisci, a zaplata bedzie kazdy dzien z ukochana
      osoba,
      JEST TO MOZLIWE
      JEST TO MOZLIWE
      LEST TO MOLZIWE

      ZOBACZ

      www.ten-thousand-days-in-love.us/

      Gość portalu: x napisał(a):

      > Pytanie do wszystkich bedacych w stalych zwiazkach-czy
      macie charmonijny
      > zwiazek? Czy jestescie szczesliwi w swoim zwiazku? Czy
      robicie duze
      > kompromisy na codzien?
      >
      • mastercool Re: zawsze sa tylko 04.03.03, 18:29
        Obejrzałem twoja strona.
        Twoja zona jest stara i brzydka, nie masz sie czym chwalic
      • kwieto Wiedzialem! 04.03.03, 19:04
        Ze nie potrafisz dotrzymac wlasnej obietnicy, Witoldzie :")
      • Gość: sama prawda cz 2 typowe dwa polaczki IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 05.03.03, 05:28
        te dwie powyzej wypowiedzie sa typowymi wypowiedzimi
        ludzi o niskim poziome inteligencji.
        Jest to cos takiego jak choroba weneryczna

        krwieto i ta druga stwora mastercoo sami dali sie poznac
        jaki poziom rozwoju reprezentuja = 0 zero

        sama prawda
        • mastercool Re: cz 2 typowe dwa polaczki 05.03.03, 09:18
          Tylko nie "polaczki" gościu, sam jesteś durny polaczek i pieprzysz bez sensu.
          Nikt tu cię nie szanuje za intelekt, wiec sie nie ośmieszaj, bo i tak wszyscy
          mają cię za pajaca.
          Poza tym jakbyś był taki szcześliwy z ta swoją długowłosą podstarzałą rusałką
          to bys miał lepsze zajęcia niż pieprzenie na forum i robienie kretyńskich stron
          WWW. Strasznie musisz z nią się nudzić skoro nawet już policzyłeś dni spędzone
          z nią . Szczęśliwi czasu nie liczą!

          Przepraszam za zaśmiecanie wątku! Więcej nie będę
          • Gość: sama prawda mastercool jestes bardzo maly prostaczek IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 05.03.03, 09:34
            tak typowy z kompleksami malutki mastercool
            jest kims zazdrosna kobieta lub lub ciemnym chlopewm
            zawsze BRZYDZILEM SIE TAKIMI LUDZMI.
            nie ma nic do powiedzenia, ale musi mu sie cos beknac
            czlowieku idz w spokoju,
            ja ci nie wchodze w droge,
            ale takich jak ty to dawno temu
            pan zawsze kazal wychostac.
            Sa nowe czasy i taki czuje sie na internecie ukryty za
            komputerem bezkarny.
            Powtarzam idz sobie, nikt nie kaze ci ogladac moich stron.
            Nie masz pojecia o czym piszesz, ale musisz sie wykazac
            ____________
            wykazujec sie w ten spocob dajesz tylko swiadectwo swojej
            totalnej gupoty,
            wiec powtarzam ci jeszcze raz zamilcz i idz w pokoju.
            zejdz z moch oczu prosze.
            NA ZAWSZE

            prawda w czy kole
            a zazdrosc rozum ci pomieszala mastercool

            SAMA PRAWDA
            • mastercool nie sądź innych wg. siebie 05.03.03, 10:12
              Może ty masz coś malutkiego, ja nie mam takich problemów jak ty.
              Poza tym nawet nie chce mi się czytać twojego bełkotu, więc sie nie wysilaj na
              odpowiedź. Lepiej sie zajmij swoją >cudowną żoną< i policz ile wam dni zostało
              do 24546 dnia
              • Gość: sama prawda mastercool a jednak musial odpowiedziec IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 05.03.03, 10:21
                bez komentarza
        • la_passionata a ty to niby kto ?... 05.03.03, 11:00
          Gość portalu: sama prawda napisał(a):

          > te dwie powyzej wypowiedzie sa typowymi wypowiedzimi
          > ludzi o niskim poziome inteligencji.
          > Jest to cos takiego jak choroba weneryczna
          >
          > krwieto i ta druga stwora mastercoo sami dali sie poznac
          > jaki poziom rozwoju reprezentuja = 0 zero
          >
          > sama prawda




          .....Marsjanin?

          Zapomniał wół kim był, popierdoliło się w biednej główce i teraz zatruwa
          biedaczek ludziom głowę wciąż i wciąż.

          Kompleksik polski wielki jak twoje USA, ziemia obiecana, raj dla takich
          palantów jak ty.

          Nie mów o moim narodzie "Polaczkowie" biedny hermafrodyto

          Z dozgonną pogardą
        • kwieto Re: cz 2 typowe dwa polaczki 05.03.03, 19:53
          Drogi Witoldzie - czy jedyne co potrafisz to opluwac?

          Nadal czekam na rzetelna rozmowe i odpowiedzi do pytan ktore zadalem.
    • carduus Re: szczesliwe zwiazki? 05.03.03, 10:27
      A taki był miły wątek. Witold, czy Ty zawsze wszędzie musisz wsadzić te swoje
      zardzewiałe gorsze (miało byc grosze, ale niech tak zostanie)i swój
      przemądrzały nos? Uch! Wszystko popsuł, kanodzieja od siedmiu boleści, precz,
      precz!!!

      carduus
      • Gość: wolne zarty ja zepsulem ?????????????????????????????????????? IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 05.03.03, 10:31
        bez komentarza
        • julla TAK, TY 05.03.03, 10:41
          ***
          Bo zawsze jak się wtrącisz, to zaczyna się robić rozmowa na poziomie magla.
          Ktoś cię tam skrytykuje, a ty od razu zaczynasz obrażać i posyłać ludziom
          inwektywy. Każdy jest polaczek, prostak, żałosny... itp. itd. TYLKO TY i twoja
          żona wyrastacie ponad poziomy.
          Ludzie różne rzeczy piszą sobie na forum , czasem niemiłe i przykre a tylko ty
          reagujesz w taki prostacki sposób.
          Teraz też pewnie nazwiesz mnie jakąs łachudrą albo inną "polaczką"; wytkniesz
          mi jakąś bolączkę o której gdzieś kiedyś pisałam na forum (ojca alkoholika na
          szczęście nie miałam). Jestem tego pewna.
          Albo napiszesz, że mam przeczytać 200 książek. Od razu zaznaczam, że
          przeczytałam o wiele więcej
          Poszukaj sobie innego forum, plizzzz!
          • Gość: x Re: TAK, TY IP: *.dip.t-dialin.net 05.03.03, 12:56
            Napewno nie ma recepty i nikt nie moze do konca wiedziec, jaki zwiazek jest do
            konca szczesliwy i co trzeba zrobic by zwiazek byl szczesliwy-wszystko zalezy
            od sytuacji. Napewno trzeba sie starac! Fajnie jest poczytac o doswiadczeniach
            innych - mozna sie wiele nauczyc...Dzieki za wpisy i czekam na kolejne.
            • julla szczęśliwe związki 05.03.03, 13:35
              Tem wątek byl taki pozytywny w klimacie, i nagle wybuchła awantura z piewcą
              pozytywnego myślenia!
              Może da się jeszcze wrócić do tematu przewodniego i może odezwą się w końcu
              jacyś mężczyźni (oprócz samej prawdy i tylko prawdy) którzy byliby skłonni
              powiedzieć, co ich uszczęśliwia w związku?
              • Gość: Sławek Re: szczęśliwe związki IP: *.pke.pl 05.03.03, 15:19
                Nie jestem co prawda weteranem i nie mogę się poszczycić dziesięcioma tysiącami
                dni szczęśliwego małżeństwa jak nasz ulubiony Witold ale skoro nikt się nie
                zgłasza to ja będę robił za przykład szczęśliwego mężczyzny. Zaznaczę od razu
                że nasze jeszcze pachnące nowością szczęście zbudowaliśmy bez stosowania
                bezcennych rad mistrza Witolda i bez elementarnej nawet wiedzy o pozytywnym
                myśleniu. Budowanie szczęścia idzie nam tak dobrze że za miesiąc bierzemy ślub.
                Co mnie uszczęśliwia ? Bo ja wiem ? Ona jakaś taka fajna jest... To znaczy
                czasem mnie wkurza ale jak już mnie wkurzy to po pół godzinie już za nią
                tęsknię. Więc myślę że będzie nam coraz lepiej a jak dobrze pójdzie to
                zamierzamy pobić rekord Witolda i jego cudownej żony ale nie martwcie się, nie
                wrócimy tu wtedy jako nauczyciele.
                • Gość: carduus Re: szczęśliwe związki IP: 217.153.90.* 05.03.03, 15:33
                  Gość portalu: Sławek napisał(a):

                  a jak dobrze pójdzie to
                  > zamierzamy pobić rekord Witolda i jego cudownej żony ale nie martwcie się,
                  nie
                  > wrócimy tu wtedy jako nauczyciele.


                  *****************
                  Uch!!! Kamień z serca. Dwóch Witoldów to forum by nie zniosło. A szkoda by
                  było.

                  carduus
    • neutralny_nick Re: szczesliwe zwiazki? 05.03.03, 21:26
      w zasadzie pytanie brzmi czy jest ok i czy jest harmonia.
      Ja powiem, ze w moim zwiazku jest wszystko ale na pewno nie ma harmonii. Czy jest szczescie. Tak
      czasami jest bardzo dużo dużo szczescia, a za chwile tyle samo nieszczęscia i żalu. W sumie trwa to już
      10 lat i nic sie nie zmienia
    • mijaczek Re: szczesliwe zwiazki? 07.03.03, 03:48
      az wstyd byc pierwsza osoba, ktora napisze, ze jej zwaizek pelen jest lez,
      bolu i straconych nadzieji (i nerwow). niestety. ale mimo wszystko kochamy sie
      i caly czas chcemy dojsc do porozumienia. probujemy, klocimy sie, godzimy i
      uczymy sie siebie...i tak juz od trzech lat!
      • Gość: beta Re: szczesliwe zwiazki? IP: *.zgora.cvx.ppp.tpnet.pl 07.03.03, 17:22
        A my się wzajemnie rozpieszczamy.Kto inny to za nas zrobi? Jest nam dobrze już
        20 lat.Na przekór trzęsieniom z zewnątrz , które próbują zasiać zamęt.Jesteśmy
        po prostu parą najlepszych przyjaciół.To najlepsze , co od życia
        dostałam.Codziennie za to dziękuję.
        • Gość: qbek Re: szczesliwe zwiazki? IP: *.166.195.213.2127.waw-mec.leased-e.ids.pl 07.03.03, 17:37
          Wprawdzie daleko mi do dokonan pana witolda i tysiecy dni razem spedzonych. Ja
          dopiero dobijam do 730 dnia, a ile hustawek nastrojow przezylem to poezja.
          Kiedy jestem przy niej moje szczescie nie zna granic. Wszystko piekne i
          cudowne, rozpiera mnie energia, kraina miodem plynaca. A kiedy jestem bez
          niej, to totalna szaruga, smutno mi, tak jak w ponury listopadowy wieczor.
          Kocham ja, chce zyc z nia na zawsze, ale mimo wszystko nasz zwiazek jest
          bardzo burzliwy - jak sinusoida. Wydaje sie, ze wszystko jest piekne i
          kolorowo, a tu ni z tego ni z owego wybucha bomba i draka gotowa. Nawet kiedy
          sie na nie wsciekne, to moja zlosc przechodzi szybko. Po pieciu minutach chce
          sie godzic. Ale ona potrafi sie smucic przez kilka dni. Ja chce sie godzic, a
          ona obrazona. To meczace, ale jakos dajemy sobie rade. Tak widocznie musi byc.
          Staramy sie budowac nasz zwiazek, pomagac sobie, ale widocznie nie wkladamy w
          to wystarczajaco duzo sily.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka