Dodaj do ulubionych

czy karmiące mamy mają podobny problem?

08.02.10, 16:36
Przed porodem stwierdziłam, że jak nie będzie żadnych przeszkód to
będę karmiła synka przez jakieś osiem miesięcy, bo według mnie i
lekarzy zresztą (co jest poparte badaniami) to wystarczy, bo wtedy
daje się dziecku potrzebne składniki odżywcze, później to tylko wybór
matki. Dla mnie osobiście to chore karmić dziecko przez kilka lat. Ja
mam raczej i miałam od początku inny problem. Chciałam karmić moje
dziecko na osobności a nie wśród "gapiów", to był mój wybór, a
rodzinka mojego męża miała to gdzieś. Jak jeździliśmy w odwiedziny
albo ktoś wpadał do nas miałam tylko potwornego stresa, że znowu ktoś
będzie się na mnie gapił i gadał tylko o moim biuście. Nikt nie
potrafił uszanować tego, że dla mnie to sprawa intymna i proszę nie
włazić do pokoju jak karmię. Tylko słyszałam teksty: " a co my cyców
nie widzieliśmy". Totalna porażka, jak mały tylko kwęknął zaraz
słyszałam, " mama daj possać cyca, cyca by chciał". Zawsze myślałam
że to się nazywa karmienie piersią a nie dawanie ssać cyca. Nie wiem
jak dla innych ale dla mnie to obrzydliwe tak mówić. Przez godzinę
słyszałam ze 100 takich tekstów. W rezultacie nie potrafiłam poradzić
sobie sama ze sobą, nie rozbierałam się przed mężem, czułam się jak
jakaś dojna krowa a nie kobieta. Chociaż krowa też ma wymiona a nie
cyce. Przez takie ciągłe gadanie z ich strony, zainteresowanie jaki
noszę rozmiar stanika, ile mam pokarmu itd. karmienie stało się złem
koniecznym a nie przyjemnościa. W końcu nie wytrzymałam i wygarnęłam
mojemu mężowi (całe szczęście jest ze mną), ale oczywiście pretensje
się zaczęły że nie przyjeżdżamy. Uważam, że każda kobieta ma wybór i
może podejmować sama decyzje, gdzie karmić ile czasu karmić itd. i
nikt nie powinien się do tego wtrącać. Wszyscy znajomi rodziny męża
chyba już sądzą, że mam wielkie banie, zakończone wielkimi brodawkami
z których leją SIĘ LITRY MLEKA. Pomimo, że wyglądam nieźle i to
nieprawda co mówią. Moja teściowa przy obcych na imprezie przy stole
wyskakiwała z tekstami typu, "ma dużo pokarmu bo ma wielkie cyce i
brodawki", aż mnie zemdliło. Ludzie, matka karmiąca jest nadal
kobietą i próbuje po ciąży i porodzie nadal być atrakcyjna. Nie
potrzebuje oceny wielkości biustu ze wszystkich stron. Mało tego, jak
mały przytula się do mnie to zaraz słyszę:"do cyca się przytula
pewnie chce possać", jak nie chce być u kogoś na rękach tylko u mnie
to oczywiście: "bo cycem związany" itd. Od porodu nie słyszę nic
innego. Chyba, że zamykam się z dzieckiem w domu i nie odbieram nawet
telefonów to mam spokój. Czy któraś z was miała bądź ma podobny
problem?
Obserwuj wątek
    • kammik Re: czy karmiące mamy mają podobny problem? 08.02.10, 17:00
      Problem chamskiej rodziny jest mi na szczęście obcy. Czy kiedykolwiek
      zaprotestowałaś przeciwko takiemu słownictwu/traktowaniu?
      Mnie za to, a i pewnie sporo dziewczyn na forum interesują owe badania o
      ośmiomiesięcznym karmieniu. Podzielisz się wiedzą?
      • nachtigall28 Re: czy karmiące mamy mają podobny problem? 08.02.10, 17:29
        Właśnie jestem w trakcie odstawiania. Mały pomału zaczyna jeść stałe
        pokarmy. To co się ma przekazać wartościowego dziecku daje się do 6
        miesiąca życia później śmiało można zastąpić mlekiem modyfikowanym. Dla
        mnie osobiście karmienie dużego ponad rocznego dzieciaczka to
        nieporozumienie. W tej chwili staram się karmić synka tylko wieczorem i
        w nocy.
        • kammik Re: czy karmiące mamy mają podobny problem? 08.02.10, 18:24
          Chciałabym nieśmiało zauważyć, że to forum dla mam karmiących dzieci powyżej
          roku. Następnym razem polecam udać się na f. dla wegetarian z odezwą "mięso jest
          zajebiste".
          BTW, co dzieje się z ludzkim mlekiem po 6. miesiącu, że nie ma w nim nic
          wartościowego? I na czym próbują wzorować się producenci mieszanek, skoro mleko
          ludzkie to jakiś bezwartościowy shit?
          • kammik A, zapomniałam 08.02.10, 18:25
            Pisałaś o badaniach potwierdzających Twoje rewolucyjne teorie, ponawiam prośbę o
            podzielenie się ich wynikami.
        • marghot Re: czy karmiące mamy mają podobny problem? 10.02.10, 13:03
          a na czym owo nieporozumienie polega?
          czy Twoje mniemanie o dkp jako nieporozumieniu wzielo się z
          chmaskiego traktowania takiego sposobu karmienia w rodzinie?

          przyznam, że nei słyszałam, aby dkp było:
          -złe
          - nic nie dawało dziecku
          - nic nie dawało matce
          - etc
    • tym08 Re: czy karmiące mamy mają podobny problem? 08.02.10, 17:20
      niewatpliwie przykro slyszec takie chamskie odzywki i traktowanie.
      na szczescie ja nie jestem tak traktowana, a jesli ktos by
      sprobowal - nie pozwolilabym na to! Tobie rowniez proponuje sie
      postawic, bo to ewidentnie brak szacunku do Ciebie, Twojego dziecka
      i partnera.
      • nachtigall28 Re: czy karmiące mamy mają podobny problem? 08.02.10, 17:35
        Starałam się protestować, ale delikatnie. Nie chciałam się kłócić z
        rodziną męża. Tym bardziej że raczej nie gadają tak przez chamstwo
        tylko głupotę. Takie brak smaku, wyczucia aż do przesady. Jak
        wypraszałam z pokoju bo chciałam nakarmić małego to się zaczynało: a
        co my nigdy cyców nie widzieliśmy, czego tu się wstydzić. A to nawet
        nie chodziło przecież o wstyd, tylko prywatność i skoro przed
        urodzeniem dziecka nie obnażałam się przed obcymi to dlaczego po
        porodzie miałabym to robić. Tragedia. Jak już wypędziłam z pokoju to
        ciągle ktoś musiał mi włazić. Nie życzę nikomu.
    • agnieszka_z-d Re: czy karmiące mamy mają podobny problem? 08.02.10, 18:08
      Sorry - ale nie oczekuj dobrych rad pisząc nam - długokarmiącym, że karmienie
      kilka lat jest chore.
      Od nas - robiących "chore" rzeczy porady sobie życzysz? Chyba zły adres.
      • nachtigall28 Re: czy karmiące mamy mają podobny problem? 08.02.10, 18:16
        A niby co chcesz zapewnić swojemu dziecku przez kilka lat karmienia
        piersią? Przecież dziecko wcale tego nie potrzebuje. Może moje
        wyrażenie nie było zbyt stosowane, że niby chore, za co przepraszam.
        Każdy decyduje za siebie.
        • gyokuro Re: czy karmiące mamy mają podobny problem? 08.02.10, 18:21
          No ale to jest forum dla karmiących ponad rok! To chyba nie dziwi Cię, że nas
          Twoje podejście dziwi, albo szokuje, albo...
        • agnieszka_z-d Re: czy karmiące mamy mają podobny problem? 08.02.10, 18:36
          Hmm... co chcę zapewnić Dziecku...? Niech no pomyślę.... Może to po prostu mleko?
          No chyba, że w Twoich superbadaniach odkryto, że dla małych ludzi jest coś
          lepszego niż ludzkie mleko. Bo że jakieś mleko Dziecko pić oprócz normalnej
          żywności zasadniczo powinno, to chyba nie podlega dyskusji?
        • amaf Re: czy karmiące mamy mają podobny problem? 08.02.10, 18:40
          nachtigall28 napisała:

          > A niby co chcesz zapewnić swojemu dziecku przez kilka lat
          karmienia
          > piersią?
          Najlepszy, najlepiej zbilansowany, najlżejstrawny, najmniej
          alergizujący, najbardziej naturalny rodzaj mleka po prostu.

          nachtigall28 napisała:

          >Przecież dziecko wcale tego nie potrzebuje.

          Ale wogóle mleka nie potrzebuje czy tylko mleka matki? Bo jak wogóle
          potrzebuje to ja wybieram najlepsze, proste prawda?

          A co do Twoich pozostałych problemów to współczuje, staraj się być
          bardziej asertywna. Wiem, że w przypadku teściów to trudne, bo nie
          chcesz ich urazic i psuc dobrych stosunków, no ale albo rybki
          albo...
        • basiak36 Re: czy karmiące mamy mają podobny problem? 08.02.10, 20:54
          nachtigall28 napisała:

          > A niby co chcesz zapewnić swojemu dziecku przez kilka lat karmienia
          > piersią? Przecież dziecko wcale tego nie potrzebuje.

          Rozumiem ze wymyslasz to co piszeszsmile) Bo literaturze i badaniach w temacie
          laktacji na pewno sie nie opieraszsmile
          Rozumiem ze dziecko odstawiasz calkowicie od jakiegokolwiek mleka i zadnym innym
          nie bedziesz zastepowac?smile
        • ata99 Re: czy karmiące mamy mają podobny problem? 09.02.10, 14:59
          Skoro wszystko wiesz lepiej to po co ci forum?
      • verenne Re: czy karmiące mamy mają podobny problem? 08.02.10, 20:39
        No właśnie lekko mną zatelepał ten wątek. Koleżanka skarży się na
        chamstwo i brak zrozumienia rodziny i znajomych w sprawie jej podejścia
        do karmienia, a sama w sumie obraża nas - mamy karmiące ponad rok... I
        sama niestety popisuje się brakiem wiedzy nt karmienia piersią.
        Co do meritum - nie poradzę, bo nie mam porblemu z karmieniem w
        towarzystwie. Tak jakbym miała się chować po kątach z kanapką wink
        Ale jakbym miała problem z tym, to po prostu bym powiedziała jasno i
        wyraxnie, najwyżej ktoś by się obraził...
    • ciociacesia mi sie wydaje ze bierzesz to zbyt do siebie 08.02.10, 19:09
      jesli zwracałas uwage i nie bylo efektu, to podejrzewam ze juz sie go nie
      docvzekasz. zlóz na karb ograniczenia i innej wrazliwosci.
      ja akurat nie miałam problemu karmic przy kims na ogól, a i tez nikt za mna nie
      szedl jesli sie akurat do innego pokoju udałam.
      drazni mnie natomiast moja mama która nagminnie uzywa okreslenia 'cycowac'. pare
      razy zwracałam uwage ale dałam sobie spokój
    • basiak36 Badania 08.02.10, 20:04
      nachtigall28 napisała:

      > Przed porodem stwierdziłam, że jak nie będzie żadnych przeszkód to
      > będę karmiła synka przez jakieś osiem miesięcy, bo według mnie i
      > lekarzy zresztą (co jest poparte badaniami) to wystarczy, bo wtedy
      > daje się dziecku potrzebne składniki odżywcze, później to tylko wybór
      > matki.

      Koniecznie podziel sie wynikami tych badan, bo wiele badan w tym temacie
      widzialam ale takich jeszcze niesmile
      A podawanie dziecku 8 miesiecznemu mleka krowy to czyja potrzeba?smile
      • maly_glodzik Re: Badania 08.02.10, 21:24

        ja też chcę wiedzieć co to za badania smile
        Bardzo łatwo napisać " badania naukowe" , "dowiedziono naukowo" i
        tym podobnie ale trudniej podać konkretną publikację naukową z tymi
        badaniami.
        Bardzo chetnie zapoznam się z tymi publikacjami smile

        Chociaż ciekawe jaki autorytet podpisałby się pod pulikacją mówiącą,
        że mleko krowie jest lepsze dla 9-miesięcznego niemowlęcia, niż
        mleko jego mamy ( bo 8 - miesięczne, to jeszcze rozumiem potrzebuje
        mleka ludzkiego smile ).

        Co do Twojego problemu, to tu postawiłabym na asertywność i mówienie
        wprost, że sobie nie życzysz takich uwag. Może powinnaś posłużyć się
        słownictwem, które dotrze do odbiorcy wink .
        Ewentualnie pozostaje na jakiś czas mocne ograniczenie kontaktów z
        tymi osobami. 8 miesięcy to nie wieczność, dasz radę smile.
        Pozdrawiam!
      • 987ania Re: Badania 08.02.10, 21:24
        > A podawanie dziecku 8 miesiecznemu mleka krowy to czyja potrzeba?smile
        producentów mieszanek??
    • asjula1 Re: czy karmiące mamy mają podobny problem? 09.02.10, 00:26
      O rany, pewnie masz duży, łady biust, więc entuzjazm wywołujesz wsród ludawink Jak
      Cię to męczy, powiedz wyraźnie, że prosisz o niekomentowanie, bo Cię to drażni,
      a przemęczona jesteswink Albo daj sobie spokój z kontaktami i juz, póki co.
      A co do mleka - ludzki organizm niemowlaka jest idealnie odżywiany wyłącznie
      ludzkim mlekiemsmile Kot - kocim, krowa - krowim itdwink Taką mamy budowę, taki skład
      chemiczny - i to nam "nalewa" mleko od mamy - na 100% daje wszystko, czego
      potrzeba maluchowi do rozwoju ciala i intelektu. A podróby to już tylko podróby!
      Chyba stać Cię na "dobrą wolę" dla własnego dziecka??smile
      A te badania.. Nie ma takich badan, naprawdesmile) Nawet producenci mleka tak by
      się nie wydurnili.
    • budzik11 Re: czy karmiące mamy mają podobny problem? 09.02.10, 09:55
      nachtigall28 napisała:

      > Dla mnie osobiście to chore karmić dziecko przez kilka lat.

      > Dla mnie osobiście karmienie dużego ponad rocznego dzieciaczka to
      nieporozumienie.

      Zwróciłaś uwagę, że to forum dla karmiących powyżej roku? Napisałaś to po to,
      żeby nas obrazić, czy w jakim celu?

      Co do twojego problemu - to po prostu chamstwo, nie wyobrażam sobie takiej
      sytuacji. W mojej rodzinie nikomu by przez gardło nie przeszło słowo "cyc", a
      już w ogóle przy stole, w jakimś większym gronie. A jak byłam u teściów, też nie
      karmiłam przy nich, wychodziłam do innego pokoju i tylko teściowa przychodziła i
      patrzyła na nas, z uwielbieniem i rozrzewnieniem, bo "to takie śliczne". Nikomu
      nie przyszło do głowy komentowanie karmienia, mojego biustu itp. Chamstwo,
      grubiaństwo, dno, muł i wodorosty.
      • kammik Re: czy karmiące mamy mają podobny problem? 09.02.10, 10:04
        budzik11 napisała:

        > Chamstwo, grubiaństwo, dno, muł i wodorosty.

        Budziku, ty o Autorce czy jej rodzinie? smile
        • budzik11 Re: czy karmiące mamy mają podobny problem? 09.02.10, 11:38
          kammik napisała:

          > budzik11 napisała:
          >
          > > Chamstwo, grubiaństwo, dno, muł i wodorosty.
          >
          > Budziku, ty o Autorce czy jej rodzinie? smile

          O rodzinie.
      • asjula1 Re: czy karmiące mamy mają podobny problem? 09.02.10, 10:12
        No cóż, ty masz miło, ona niewink
        Ja np. w ciagu ostatnich dwóch lat przezylam taką "kąpiel" w "nowościach" i
        hmmm... szok egzystencjalny, polegający na spotkaniu ze środowiskiem, jakiego
        istnienia co prawda sie domyslałam, ale nie sądzilam, ze kiedykolwiek z bliska
        dotknę, że.... nie wiem, czy jeszce kiedyś do siebie dojdę. I to akurat całkiem
        serio uwaga.
        Zyczę Ci, żebyś nigdy nie musiała w wdorostach brodzic, ale wiesz, rożnie się w
        życiu zdarza, więc może coś jednak jej sprobuj poradzićwink
        • zalka80 Re: czy karmiące mamy mają podobny problem? 09.02.10, 10:42
          Wg mnie nachtigall28 tochyba troll.
          • asjula1 Re: czy karmiące mamy mają podobny problem? 09.02.10, 11:13
            A ja obstawiam, że nie. Pewnie wkurza ją całe to karmienie, karmicielki itdwink
            Ja bym ją zamknęła sam na sam z dzieckim, relaksującą muzyką, inteligentnymi
            książkami na temat karmienia piersią, i komputerem z tym forumsmile)

            Nie łam się, młodasmile Można mieć fajne życie, bez nerwów i głupoli w orbiciewink To
            tylko od Ciebie zalezysmile
            • nachtigall28 Re: czy karmiące mamy mają podobny problem? 09.02.10, 11:51
              Dziękuję Ci asjulko za słowa wsparcia. Należały mi się te kopniaki. W
              tym całym stresie, jak zostałam ze wszystkim sama chyba za bardzo
              chciałam wyrazić to co czuję a tylko głupot mnóstwo nawypisywałam.
              Nie chciałam nikogo obrazić, zresztą sama siebie chyba też w tym
              wszystkim obraziłam. Takie desperackie poszukiwania wsparcia. Chyba
              nie powinnam pisać nawet jak nie potrafię ubrać w słowa tego co
              myślę. Masz rację, chyba rzeczywiście należało już wcześniej zamknąć
              się w pokoju z dzieckiem i relaksującą muzyką, ale nie karmienie czy
              karmicielki mnie denerwują tylko raczej to moje otoczenie. Nigdy bym
              nie pomyślała, że karmiąc własne dziecko można doznać takich
              przykrości. Wiem, że dla mojego synka tylko ja mogę dać to, co
              najlepsze. A jak ktoś uważa że jestem trollem, to trudno. Po tych
              tekstach rodzinki to chyba sama już zaczęłam o sobie tak myśleć.
              Nieważne. Kogo uraziłam to przepraszam.
              • ciociacesia Re: czy karmiące mamy mają podobny problem? 09.02.10, 12:00
                ja nadal uwzam ze to jest przewrazliwienie
                to takie typowe dla młodej matki. u Ciebie akurat dotyczy karmienia i głupich
                komentarzy na jego temat, ja dostawałam cholery jak ktos rzucil niewinna uwage
                nt pielegnacji dziecka. glupie komentarze ucinac trzeba po prostu 'widzieli czy
                nie widzieli, to sa moje piersi, i ja do karmienia potrzebuje spokoju i samotnosci'
              • misanka Re: czy karmiące mamy mają podobny problem? 09.02.10, 13:32
                nachtigall28 napisała:

                > Należały mi się te kopniaki. W
                > tym całym stresie, jak zostałam ze wszystkim sama chyba za bardzo
                > chciałam wyrazić to co czuję a tylko głupot mnóstwo nawypisywałam.

                Ejże, nie przejmuj się aż tak bardzo. Faktycznie trochę przegięłaś z
                paroma wypowiedziami. Ale ja też zanim miałam dziecko myślałam, że
                karmienie dziecka chodzącego, mówiącego jest niezanormalne. Ale
                teraz gdy sama tego doświadczyłam, to widzę, że to naturalne i
                NORMALNE. Nienormalne byłoby postępowanie wbrew temu, patrzenie na
                łzy mojej kruszynki i wciskanie jej innego mleka.
                Widzisz, tak przy okazji, moje dziecko jest porządnym alergikiem,
                żadnego mleka ani jaj. Wysypuje ją nawet po Nutramigenie. Testowałam
                ostatnio (ma już 16 miesięcy i miałam nadzieje,ze wyrośnie) jajka
                przepiórcze i Bebilon pepti, ale niestety - wysypki, zaparcia,
                nocne płacze sad Gdyby nie te alergie, pewnie jaiś czas temu
                egoistycznie odstawiłabym od piersi. Ale ta choroba dała mi sporo do
                myślenia, wiele zrozumiałam. Dzięki tej alergi (choć uwierz, jest z
                nią całkiem ciężki krzyż - choćby okropna dieta) przeżywam dużo
                bliskości z dzieckiem i staram się z tego cieszyć. Jeśli będę miała
                drugie dziecko i nie będzie no alergkiem też chciałabym mu dać tyle
                dobrego co pierwszemu i karmić aż do dorośnie do innego dorosłego
                jedzenia.

                Mnie najbardziej w kontaktach z wieloma ludźmi męczy "tłumaczenie"
                się z alergi. Setki pytań zadawanych w jak najlepszej wierze - "A
                może daj jej, może nie zaszkodzi?", "A próbowałaś tego
                mleka? ", "Jak to miodu nie jesz, przecież to się daje
                niemowlętom", "Przecież w tym cieście tego jajka jest tylko
                odrobinka.", "A jakie są objawy?" - i tłumacz się tu ludziom, że
                macie z dzieckiem po niektórych produktach krosty i sraczkę wink

                No i doskonale Cię rozumiem, bo nienawidzę gdy przy karmieniu robią
                mi zdjęcia (teściowie), a potem założę się, że rozsyłają ciotkom i
                kuzynkom przez internet. Niech będą przy karmieniu (jeśli dziecko
                nie protestuje - a miała taki okres, że musialam teściów wyprosić z
                pokoju w ich własnym domu, żeby nakarmić dziecko wink, ale zdjęcia to
                przesada. Najgorsze, że jak mała była taka malutka, to nawet nie
                miałam sił protestować, za bardzo byłam tym wszystkim zmęczona - a
                oni już napstrykali tego sad
                • nachtigall28 Re: czy karmiące mamy mają podobny problem? 09.02.10, 14:23
                  Dzięki. Ze zdjęciami też miałam akcje, ale z tym sobie poradziłam.
                  Najpierw próbowałam delikatnie mówiąc, że mały boi się błysków, to
                  zaraz z innej strony cykali bez lampy aż ich wyprosiłam. Ciężko jest
                  ograniczać dziadkom widywanie się z wnuczkiem, ale przeginają na
                  całej lini. Zresztą rodzeństwo męża wcale nie jest w tych sprawach
                  lepsze. Mój synek od początku ciągle tylko jadł i jadł, a mi to
                  specjalnie nie przeszkadzało, bo uważałam, że skoro potrzebuje więcej
                  to i więcej się wtedy będzie produkować. Mało spał, ciągle był
                  głodny, ale bardzo ładnie i szybko przybierał na wadze. Nie
                  interesowało mnie to, że mam sterty prania, prasowania itd. swobodnie
                  sobie karmiłam. Wtedy wpadał w odwiedziny cały klan, wszyscy chcieli
                  go nosić (nawet w pierwszym tygodniu po wyjściu ze szpitala, cykać
                  zdjęcia i najmądrzejsi, że skoro ciągle jest głodny to muszę,
                  zaznaczam muszę dać mu w końcu butlę z mieszanką konkretną (teściowej
                  słowa) i czy oby ja mam na pewno pokarm itd. a jeszcze przy okazji
                  czy na pewno nie mam drugiego dziecka w brzuchu bo mi zostało po
                  ciąży sporo. I tak jak Ty z tego zmęczenia nie miałam siły ani ochoty
                  nic im tłumaczyć. Zresztą jakby nie było pokarmu to by nic nie łykał,
                  bo niby co. Z tego wszystkiego to sama chyba zaczęłam świrować za
                  bardzo.
                  • kosmosik Re: czy karmiące mamy mają podobny problem? 17.02.10, 14:03
                    j nawtykalabym gdyby mnie cos takiego spotkalo! Sprobuj nauczyc
                    siebie i dziecko karmienia pod szalem/chustą wtedy nikt zaglądać nie
                    będzie no i w oddzielnym pokoju. Jeśli nie chcesz ich urazić możesz
                    powiedziec, że inni ludzie rozpraszają synka i jeśc wtedy nie chce.
                    a z tesciową bym porozmawiała na osobności.
                    • asjula1 Re: czy karmiące mamy mają podobny problem? 17.02.10, 16:08
                      Tzn. no może nie do końca POD chustą. Dzieko ciężko pracuje podczas ssania i
                      potrzebuje tlenusmile) Chustę proponuję w charakterze parawanu
                    • aniaidaniel badania nt. karmienia naturalnego 19.02.10, 13:30
                      Dla twórczyni wątku podaję link do badań nt. karmienia piersią:
                      www.laktacja.pl/PDF/Biuletyn%20maj%202004.pdf
                      A badaniach dot. bezwartościowości mleka matki po 8 m-cu pierwszy słyszę? Czyżby
                      producenci mieszanek sztucznych takowe "przeprowadzili"?

                      A co problemu z rodziną: mów wprost, że nie życzysz sobie takich komentarzy... i
                      już wink
              • asjula1 Re: czy karmiące mamy mają podobny problem? 09.02.10, 14:36
                Spoko, młoda matka ma prawo być wkurzonawink
                To teraz gleboki oddech, odsuwamy rodzinkę na późniejszy temin, luzujemy się
                całkowicie i karmimy do trzech latsmile)
                Sama zobaczysz, ze Ci się zmieni sposób widzenia, jak mały będzie miał te 8
                miesięcy. Wątpię, żeby Ci się chciało latać do sklepu po ten drogi syf, paprać
                się z tym, butelki myć itd., skoro może się mały częstować czymś idealnym bez
                żadnego wysiłku z Twojej strony. Dziecku też dobrze to nie zrobi ta wydzielina
                krowich wymion od polskiego rolnika, przetworzona w fabrycewink


        • budzik11 Re: czy karmiące mamy mają podobny problem? 09.02.10, 11:39
          asjula1 napisała:

          > Zyczę Ci, żebyś nigdy nie musiała w wdorostach brodzic, ale wiesz, rożnie się w
          > życiu zdarza, więc może coś jednak jej sprobuj poradzićwink
          >

          Ale co tu radzić? Ja na jej miejscu unikałabym takiej rodziny i tyle. Co z tego,
          że to rodzina męża - jeśli mnie obrażają, to się z nimi nie spotykam.
          • asjula1 Re: czy karmiące mamy mają podobny problem? 09.02.10, 14:30
            O,i to jest radawink
            • aleksa51 Re: czy karmiące mamy mają podobny problem? 10.02.10, 12:32
              Witaj! Przez długi czas moja teściowa rzucała tekstami w stylu "o, krówka
              przyszła" (kiedy wracałam do domu, a ona czekała z dziećmi), "do krówki poszła"
              (kiedy mała przychodziła na kolana do mnie i ewentualnie się przytulała). W
              pewnym momencie przestała mówić "krówka" o mnie. Z początku nie skojarzyłam
              dlaczego, ale w tamtym czasie miałam rozmowę z moją starszą córą- pytała czy ja
              jestem krową. Wytłumaczyłam dziecku oczywiście prawdę. Ona zapewne przy
              pierwszej okazji przetłumaczyła babci (miała wtedy około 3,5 roku więc się nie
              krępowała). Ostatnie miesiące teściowa przekwalifikowała tekst na "mleczarnia
              przyszła", "idzie do mleczarni". W końcu i moja starsza córka na osobności
              nazwała mnie Mleczarnią argumentując, że przecież babcia tak do mnie mówi.
              Wytłumaczyłam córce co to jest mleczarnia i zapytałam ponownie czy ja jestem
              mleczarnią. Dziecko samo wywnioskowało, że nie. I sama następnego dnia słyszałam
              z drugiej części domu jak moja córka opieprzała babcię, że mama nie jest
              mleczarnią smile smile
              Osobiście jak słyszałam te teksty teściowej to zaczynała mi się krew gotować w
              żyłach ale twarz miałam kamienną. Mimo, że mnie to wkurzało to starałam się z
              całych sił to olać. A teraz córa sprawę załatwiła. A może teraz teściowa
              znajdzie kolejne określenie? Może dojarka? wink
              • basiak36 Re: czy karmiące mamy mają podobny problem? 10.02.10, 13:31
                aleksa51 napisała:

                > Osobiście jak słyszałam te teksty teściowej to zaczynała mi się krew gotować w
                > żyłach ale twarz miałam kamienną. Mimo, że mnie to wkurzało to starałam się z
                > całych sił to olać.

                Ja takie porownanie pare razy slyszalam i grzecznie mowilam ze ja nie odciagam
                mleka na potrzeby calego tlumu ludzi, i moje mleko nie jest przerabiane w
                mleczarni i sprzedawane w sklepie. Karmie wylacznie moje dziecko jak kazdy inny
                ssak.
                Biedna krowa zwykle swojego cielaka nawet karmic nie moze, bo cielak dostaje
                mieszanke zeby krowa mogla byc dojona i miec na maksa podkrecana laktacje.
                Wiec najlepiej sugerowac rodzinie zaznajomienie sie z faktami najpierwsmile
                • aleksa51 Re: czy karmiące mamy mają podobny problem? 11.02.10, 10:31
                  Niestety relacje rodzinne bywają skomplikowane i nie zawsze warto zwrócić uwagę,
                  choćby delikatnie, bo w efekcie paradoksalnie osoba obrażająca może poczuć się
                  obrażona i można nie mieć następnego dnia z kim zostawić dziecia w razie
                  konieczności...Na szczerość i niepokorność można sobie pozwolić będąc całkowicie
                  od danej osoby niezależnym.
                  • mrymrysiek Re: czy karmiące mamy mają podobny problem? 13.02.10, 11:16
                    a może tak trening asertywności?
                    nie muszę ranić czyiś uczuć żeby obronić się przed ranieniem moich; nawet w
                    najbardziej skomplikowanych relacjach rodzinnych to wykonalne.
                    Nie rozumiem - należy pokornie znosić chamskie teksty, przekraczające granice
                    intymności i ogólnie przyjętych norm bo jest się od kogoś zależnym? To
                    nieporozumienie.
                    • verenne Re: czy karmiące mamy mają podobny problem? 13.02.10, 12:19
                      Ale tak sobie myślę, że ludzie czasem mówią tak wcale nie dlatego, że
                      chcą być złośliwi czy chamscy. Może wg teściowej ta "krówka" to
                      pieszczotliwe było? I wystarczyłoby grzecznie powiedzieć, że takie
                      określenie mi się nie podoba? W sumie każdy ma inną wrażliwość. Ja
                      dość lekko podchodzę do karmienia piersią i sama mówię "cyc",
                      "mleczarnia", czasem robię żartobliwe "muuu" wink Oczywiście mówię tak
                      o sobie do swojego dziecka, w towarzystwie innych mam jestem grzeczna
                      i układna, znaczy się nie nazywam ich krowami mlecznymi, bo właśnie
                      nie każdemu takie określenia odpowiadają wink Ale np w pracy nabijają
                      się ze mnie pytając czy mogę służyć mleczkiem do kawy wink Nie wiem,
                      jakos tak odbieram to raczej jako sympatyczne i luzackie, ale to ja
                      wink
                      Generalnie chodzi mi jednak o to, że osoby, o których piszecie pewnie
                      wcale nie są osobami złymi i chamskimi, tylko różniącymi się
                      poczuciem humoru, wyczuciem itp itd wink Pewnie, że nie można dac się
                      obrażac, ale trochę wyluzowac i nabrać dystansu do właśnej osoby i
                      karmienia piersią też warto.
                      • lacitadelle Re: czy karmiące mamy mają podobny problem? 16.02.10, 12:21
                        > Generalnie chodzi mi jednak o to, że osoby, o których piszecie pewnie
                        > wcale nie są osobami złymi i chamskimi, tylko różniącymi się
                        > poczuciem humoru, wyczuciem itp itd wink Pewnie, że nie można dac się
                        > obrażac, ale trochę wyluzowac i nabrać dystansu do właśnej osoby i
                        > karmienia piersią też warto.

                        Jeżeli ktoś mnie obraża, to po prostu mówię mu głośno i wyraźnie, że nie życzę
                        sobie takich słów pod moim adresem. Prosto, konkretnie, na pewno go nie obrażam,
                        ale też nie owijam w bawełnę. W przypadku osób mi życzliwych i bez złych
                        intencji, spotyka się to ze zrozumieniem i skutkuje zaprzestaniem takich
                        tekstów. Jak się komuś zapomni, to zwracam uwagę ponownie.

                        Nie wiem w imię czego miałabym wysłuchiwać obraźliwych czy po prostu niemiłych w
                        moim mniemaniu tekstów na swój temat.

                        Uważam, że ja o sobie mogę powiedzieć "krowa", ale ktoś o mnie nie powinien.
                        Moja mama próbowała i po moich uwagach przestała, żadna z nas nie poczuła się
                        urażona.
    • mrowka75 Re: czy karmiące mamy mają podobny problem? 13.02.10, 15:00
      Współczuję Ci,zę masz taka niedelikatną i bezmyśłną rodzinę,
      Szkoda, sama nie jesteś dość dobrze nastawiona do karmienia
      piersią, to jeszcze takie przeciwności ze strony rodziny (przy braku
      Twojej asertywności i poczucia wartpośći) zmniejszą jeszcze bardziej
      Twoją motywację do dłuższego niż niezbędne minimum karmienia piersią.

      A z tego co opisywałaś w poszczególnych wątkach masz świetną
      laktację, w sumie dobrze poukładane w głowie w sprawie karmienia
      synka, przynajmniej z technicznego punktu widzenia.

      I rzeczywiście zastępowanie świetnego mleka matki nawet
      najświetniejszą mieszanką jest nieporozumieniem, zwłaszcza w 9
      miesiącu życia dziecka.
    • iwoniec Re: czy karmiące mamy mają podobny problem? 17.02.10, 22:36
      Myślę, że to jest wszysko sprawa wyczucia i wrażliwości otoczenia, a
      otoczenia czasem zupełnie nie zdaje sobie sprawy z wielkiej
      wrażliwości młodej mamy, wrażliwości o którą ta mama nigdy wcześniej
      nie posądziłaby siebie.
      Ja osobiści karmiłam w miejscach publicznych typu park czy
      przychodnia, ale zawsze robiłam to w sposób jak najbardziej
      dyskretny, tak, żeby powiedzmy nie świecić piersią na lewo i prawo.
      I zawsze jednak gdzieś na uboczu. No są sytuacja, w których inaczej
      się nie da. Początkowo nie miałam też możliwości wychodzenia do
      innego pokoju na karmienie, bo mieliśmy tylko jeden pokój. To da się
      oswoić, o i le ma się kulturalne otoczenie. Mnie też wnerwiały
      komentarze, epitety typu krówka dojna czy inne takie czułości. To
      były moje piersi, moja intymność i szlus, ale dałam sobie z tym
      wszystkim jakoś radę-i otoczenie zelżyło swoją ciekawość, i ja
      okrzepłam. To wszystko odnosi się także do dkp-sama karmiłam
      pierwsze dziecko powyżej roku-tu też potrzebna jest taka sama
      dyskrecja i życzliwość, nie komentuję karmienia kilkuletniego(choć
      wyczytałam tu o jakijś rozsądnej granicy karmienia i miałoby to być
      6-8 lat, dla mnie szok), ale wiecie, tak samo jak nie dla każdego
      ekstra widokiem jest obrazek mamy karmiącej niemowlaka(a to przecież
      najnaturalniejsza naturalność jest) w miejscu publicznym i
      pokazującej przy okazji może ciut wiele, tak samo niezbyt miłym
      widokiem może byc widok mamy szarpanej przez biegającego i
      krzyczącego dwu-trzylatka, a celem takiego działania ma być pierś
      (myślę tu o typowym zachowaniu typu:"ale mamo, kup mi to)...no i ta
      mama o której myślę zrezygnowana wyciąga pierś(a w zasadzie
      wyszarpuje ją z biustonosza wespół z synkiem) górą przez dekolt i
      podaje dziecku, które do tego się wije i tak dalej. Może to nie na
      temat, ale w zasadzie troszkę tak-bo karmienie jest owszem
      najnaturalniejszą rzeczą na świecie, ale chyba jednak wymaga pewnej
      choćby minimalnej intymności i delikatności-myśle że tych rzeczy
      właśnie zabrakło autorce wątku
      • asjula1 Re: czy karmiące mamy mają podobny problem? 17.02.10, 23:32
        No cóż, dziecko domaga sie mleczka, jak umiewink Jeżeli mama zajjęta i uwagi nie
        zwraca, to czasem i samo sobie próbuje paszę wyciągac.
        Ja się nigdy nie stresowałam takim zachowaniem, najwyżej pacyfikowałam na
        chwilę, przenosiłam ze ssakiem w jakies wygodne miejsce i tyle.
        Ale rzeczywiście, jest taka jakas reakcja - moja bardzo zresztą wykształcona
        koleżanka, namawiała (skutecznie zresztą) siostrę do zakończenia karmienia
        rocznej córeczki, bo to jej domaganie się piersi i sieganie po niż za bluzkę
        przy ludziach jest "nieapetyczne"
        Jako mama kilkumiesięczniaka wówczas, traktowałam to nawet ze zrozumieniemwink
        Teraz mam nieco inne spojrzeniewink
      • nachtigall28 Re: czy karmiące mamy mają podobny problem? 18.02.10, 20:45
        Masz rację, w moim otoczeniu zabrakło po prostu intymności. Staram
        się jakoś sobie z tym poradzić. Po przeczytaniu wszystkich rad na
        forum postanowiłam, że będę karmić synka tyle ile będzie trzeba.
        Przemyślałam sobie wszystko i uznałam, że chcąc odstawić dziecko od
        piersi, chciałam w zasadzie odstawić zainteresowane karmieniem
        towarzystwo od siebie. Na pewno moje dziecko nie skorzystałoby na
        tym. A to ono jest najważniejsze i postanowiłam pomału rozwiązać
        krępującą sytuację. Przy ostatnich odwiedzinach gości w moim domu
        padło bardzo szybko pytanie:" a doi jeszcze twoje cyce?", nie
        zastanawiając się odpaliłam,że "moje dziecko nigdy żadnych cyców nie
        doiło". Najpierw zapadła cisza, wszyscy zrobili wielkie oczy oprócz
        szwagra mojego męża, który wręcz pękając ze śmiechu zaczął wyszydzać
        autorki tych tekstów. Co drugie słowo im docinał, mówiąc, że
        wieśniaki po studiach a wyrażać się nie potrafią itd. Pomyślałam
        sobie, że chyba trafiłam w sedno sprawy i się to w końcu skończy.
        Pomyliłam się troszkę,bo po godzinie (i tak rekord) usłyszałam znowu
        (jak małemu znudziła się zabawa), od swojej szwagierki "bo pewnie
        chce cyca possać" to ja na to : "to mu daj jak chce possać, bo ja
        uważam, że chce się po prostu w spokoju mleczka napić". Zabrałam
        synka do pokoiku i w spokoju nakarmiłam. Chyba pierwszy raz od kiedy
        karmię nie niepokoiłam się, że zaraz cały klan wpadnie do pokoju
        podziwiać jak mały szama. Może w ten sposób sobie jakoś poradzę.
        Chyba brakowało mi odwagi bo nie wiedziałam jak zrobić, żeby ich nie
        urazić, a żeby mi dali spokój. Mam nadzieję, że to poskutkuje.
        • verenne Re: czy karmiące mamy mają podobny problem? 18.02.10, 20:51
          Sorry, ale ci znajomi to chyba rzeczywiście buraki straszne.
          Ja mam wręcz odwrotną sytuację. Mnie nie krępuje ani karmienie przy
          ludziach, ani durne teksty, a juz tym bardziej fotografowanie nas w
          trakcie jedzonkowania, a tu u mnie wszyscy tacy układni/skrępowani czy
          coś tam i nikt nam zdjęć nie robi ani nas nie filmuje podczas cycowania
          (mam nadzieję, że ten wyraz cie nie obrzydzi czy cokolwiek wink).
          Dopominac się muszę, żeby mieć ku pamięci parę fot wink
          • nachtigall28 Re: czy karmiące mamy mają podobny problem? 18.02.10, 21:21
            Nie znajomi tylko rodzinka męża kochanego. Haha, mogłybyśmy się
            zamienić, miałabyś fotek i filmów tyle, że nie dałabyś chyba rady
            wszystkich obejrzeć.
            No co ty, nie krępują mnie takie teksty z ust innej mamy karmiącej, bo
            to jakoś inaczej.
            • verenne Re: czy karmiące mamy mają podobny problem? 18.02.10, 21:29
              Ja z kolei w ciąży będąc byłam jakaś taka wrażliwa i niechętna rozmowom
              o tejże ciąży. Co nie znaczy, że dziecko było niemile widziane czy coś.
              Jakos wkurzało mnie jak obcy ludzie pytali ni z gruszki ni z pietruszki
              który miesiąc?, jak się czuje? czy coś w ten deseń. A juz gadki-szmatki
              z innymi ciężarnymi o delegliwościach, zgagach itp wyznania to mnie do
              pasji doprowadzały.
              No ale każdy ma swojego świra wink
        • misanka Re: czy karmiące mamy mają podobny problem? 19.02.10, 09:44
          nachtigall28 napisała:

          > Przy ostatnich odwiedzinach gości w moim domu
          > padło bardzo szybko pytanie:" a doi jeszcze twoje cyce?", nie
          > zastanawiając się odpaliłam,że "moje dziecko nigdy żadnych cyców
          nie
          > doiło".

          No brawo, to było bardzo fajne. Ani nie niegrzeczne z Twojej strony,
          ale za to błyskotliwe smile Jak karmiące mamy częściej będą odważnie
          bronić swoich racji to myślę, że za parę lat społeczeństwo zacznie
          to bardziej akceptować i przestanie uważać za dziwactwo.
        • aniaidaniel Re: czy karmiące mamy mają podobny problem? 19.02.10, 13:32
          smileBrawo - gratuluję zmian

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka