kasiaizuzia1
25.05.11, 13:33
Witajcie
Czytam to forum od ponad dwóch lat i zastanawiam się czy wyznaczacie sobie górną granicę wieku, czyli jak duże dziecko jesteście w stanie karmić?
Wiem że wiele z Was dopowie że nie wyznacza, że życie zmienia perspektywę i tak dalej, ale chyba macie jakieś przekonanie że karmienie w pewnym wieku już nie jest dziecku potrzebne (nie przemawia do mnie argument że skoro ssie to tego potrzebuje, biorąc pod uwagę że w dzieciństwie uwielbiałam zapach farby olejnej a wdychanie jej oparów raczej nie było mi potrzebne)
Ja ustaliłam granice trzech lat (oczywiście z pewną granica błędu), ale jeśli moja córka do tego czasu nie zrezygnuje ze ssania - rozpoczniemy (ja rozpocznę) procedurę odstawiania.
Do pewnego czasu właśnie o karmieniu trzylatków tu czytałam, a teraz coraz częściej czytam o karmieniu czterolatków i obawiam się że niedługo poczytam o pięciolatkach i tak dalej.
Obawiam się że stopniowo zaczniemy gubić potrzebę wyznaczania jakichś granic - a chyba nie o to chodzi w wychowaniu...
I nie zrozumcie mnie źle - popieram karmienie piersią, również długie, ale rozumiem matki, które odstawiają na przykład po około roku karmienia.
I nie przemawia do mnie w 100% argument o potrzebach dziecka - odstawianie po roku nie jest krzywdzeniem dziecka i nie respektowaniem jego potrzeb a taka matka nie jest egoistką...
Trochę chyba w złym kierunku tu zmierzamy - wspieranie tak, ale ignorowanie potrzeb matki kosztem dziecka - moim zdaniem już nie jest dobre.
I jeszcze jedno - wydaje mi się że pomniejszanie znaczenia karmienia w przypadkach kiedy mamy do czynienia z problemami zdrowotnymi matki może niekiedy (nie zawsze, ale są takie przypadki) prowadzić w złą stronę (nie mam tu poparcia naukowego, ale tak na zdrowy rozsądek biorąc - każda kobieta jest inna i może na przykład pod wpływem wysokiego poziomu prolaktyny i wrodzonych skłonnościach zachorować na guza przysadki - znam taki przypadek).
Trochę się rozpisałam, ale kochane forumowiczki popadamy w skrajność....
Pozdrawiam